Dodaj do ulubionych

Lech K dzieli weteranów

10.01.09, 08:56
nie ma już słów na to zbydlęcenie faceta ,uchodzącego za prezydenta

Lech K chce ,,uhonorowania i otoczenia szczególną opieką osób najbardziej
zasłużonych dla Rzeczypospolitej Polskiej, które narażając swoje życie i
zdrowie walczyły zbrojnie o jej niepodległość i suwerenność''. Nie można by
było tej propozycji nic zarzucić, gdyby prezydent nie zaproponował podziału
kombatantów.

Prawa do honorów nie mieliby np. żołnierze Armii Ludowej i organizacji
partyzanckich niepodporządkowanych naczelnemu wodzowi na uchodźstwie. Oznacza
to, że poza żołnierzami AK reszta partyzantów nie ma prawa do honorów.
Podobnie jak do korpusu nie mogliby wstępować żołnierze, którzy walczyli w
szeregach Armii Czerwonej, którą ustawa określa jako okupacyjną, oraz
żołnierze dowodzący w I i II Armii Wojska Polskiego organizujący Wojsko
Polskie na terenie Związku Radzieckiego. Prawo do honorów będą mieli za to
żołnierze WiN oraz NSZ. Lewica zarzuciła również, że prezydencki projekt
został skonsultowany jedynie ze Światowym Związkiem Żołnierzy AK, Związkiem
Polaków Pomordowanych na Wschodzie oraz Związkiem Powstańców Warszawskich. W
konsultacjach pominięto wszystkie pozostałe organizacje kombatanckie, w tym
największą Związek Kombatantów RP i Byłych Więźniów Politycznych.

– W okresie międzywojennym nie dzielono kombatantów w zależności od tego, po
której stronie walczyli. Pomysł podziału kombatantów tutaj, w tej ustawie,
niestety jest obecny – mówił w debacie Tadeusz Tomaszewski (Lewica).
Potwierdzają to projektodawcy, którzy wyliczyli, że szczególne honory będą
przysługiwać 75 tys. osób z 800 tys. kombatantów. Wyróżnieni mieliby dodatkowo
200 zł co miesiąc na leczenie, bezpłatne leki, prawo do leczenia poza
kolejnością, czterokrotność średniego wynagrodzenia w ramach zasiłku
pogrzebowego oraz pogrzeb z wojskowymi honorami. Pozostałym – jak uznał
prezydent – mimo że przelewali swoją krew, takie przywileje się nie należą. To
weterani drugiej kategorii. Za tym rękę podniosła Platforma.

za Trybuna
Obserwuj wątek
    • lumpior Re: Lech K dzieli weteranów 10.01.09, 09:06
      Przeciez Jarek wskazal kto "stal gdzie stalo ZOMO",wytyczne sa
      rozkazem.
    • wos9 Szkoda gadać! 10.01.09, 09:09
      Brakowałoby tylko tego, żeby wykluczył żołnierzy i oficerów,
      którzy przyszli ze Wschodu tylko za to, że właśnie stamtąd przyszli.
      On nigdy nie zrozumie, że to byli łagiernicy, którzy po prostu
      chcieli się stamtąd wyrwać i przelewali krew w bezsensownych czasem
      bitwach, jak choćby pod Lenino.
      Podobnie z dzieleniem partyzantów - AK ma być z definicji cacy,
      inni wg. uznania. Czyjego ja się grzecznie pytam?
      I znowu - on nigdy nie zrozumie, że chłopcy szli do lasu, żeby
      walczyć... Tylko tyle i AŻ tyle.
      • tensamjest Re: Szkoda gadać! 10.01.09, 09:11
        on nie potrafi , ale bardziej nie chce zrozumieć ,że to był przypadek ,że ktoś
        trafił do Andersa , a inny do Berlinga
        • wos9 Re: Szkoda gadać! 10.01.09, 09:27
          tensamjest napisał:

          > on nie potrafi , ale bardziej nie chce zrozumieć ,że to był
          przypadek ,że ktoś
          > trafił do Andersa , a inny do Berlinga

          Właśnie to miałam na myśli. To samo zresztą dotyczy partyzantów.
      • tacx Re: Szkoda gadać! 10.01.09, 10:10
        > Brakowałoby tylko tego, żeby wykluczył żołnierzy i oficerów,
        > którzy przyszli ze Wschodu tylko za to, że właśnie stamtąd przyszli.
        > On nigdy nie zrozumie, że to byli łagiernicy, którzy po prostu
        > chcieli się stamtąd wyrwać i przelewali krew w bezsensownych czasem
        > bitwach, jak choćby pod Lenino.
        > Podobnie z dzieleniem partyzantów - AK ma być z definicji cacy,
        > inni wg. uznania. Czyjego ja się grzecznie pytam?
        > I znowu - on nigdy nie zrozumie, że chłopcy szli do lasu, żeby
        > walczyć... Tylko tyle i AŻ tyle.

        nie możesz mieć wygórowanych wymagań w tym względzie wobec mlaskacza. on jest
        wychowany na opowieściach kombatanckich w których żołnierze Berlinga mieli
        wilcze zęby a na bagnetach wygrawerowane słowa międzynarodówki. Ci Berlingowcy
        których rzucono na pożarcie Niemcom w Powstaniu warszawskim to dziś bezimienni
        szaleńcy których nie warto pamietać a co dopiero upamiętniać. przez 50 lat
        komuna uprawiała propagande antyakowską . Teraz kaczyński ze swoją świta poł i
        ćwierćkretynów robi to samo tylko w drugą stronę. nieważne że jeden załapał sie
        do Andersa a drugi spóźnił się na pociąg i zdążył dopiero na berlinga.
        Kaczyńskiego to nie obchodzi bo on ma swoje muzeum powstania z którego zrobił
        polityczną przybudówkę PIS, swoich klakierów z których kilku manipuluje nim w
        sposób oczywisty, swoje chore wizje historii i generalnie to on jest niezbyt
        zdrowy na umyśle. Ten człowiek to porażka Polski, Europy i chyba Pana Boga bo
        stwarzajac go myślał pewnie że przyda mu się bliźniak do pomocy ale teraz widać
        że brakuje tam jeszcze trzeciego fratera który wziąłby tych dwóch cycncli za
        kłaki i wytarmosił kiedy trzeba.
        • tensamjest Re: Szkoda gadać! 10.01.09, 15:02
          jak to było? duża głowa . mały mózg - neandertalczyk
    • bercik38 Re: Lech K dzieli weteranów 10.01.09, 09:13
      No i tak to nasi politycy uczą patriotyzmu. Należy się zastanowić czy w
      przyszłości walczyć czy uciekać jak najdalej z tego szamba zwanego perfumerią.
      • tensamjest Re: Lech K dzieli weteranów 10.01.09, 09:18
        skąd tyle zapiekłości u tego złośliwego tetryka ?
      • ajron1960 Re: Lech K dzieli weteranów 10.01.09, 09:23
        Przez 40 lat od zakończenia wojny ci z AK nie byli hołubieni przez
        komunistów i ich koledzy za wschodu nie bardzo zgłaszali o zrównanie
        w prawach.

        Zwykle to ludzie w bardzo zaawansowanym wieku i chociażby z tego
        względu rekompensaty finansowe się im należą.
        • wos9 A ci, którzy przyszli ze Wschodu, lub walczyli w 10.01.09, 09:32
          "niesłusznych" obecnie partyzantkach, to pewnie wieczne
          młodzieniaszki?
          Czy u nas zawsze musi być takie "od ściany do ściany"?
          Obrzydliwość i tyle.

          ajron1960 napisał:

          > Przez 40 lat od zakończenia wojny ci z AK nie byli hołubieni
          przez
          > komunistów i ich koledzy za wschodu nie bardzo zgłaszali o
          zrównanie
          > w prawach.
          >
          > Zwykle to ludzie w bardzo zaawansowanym wieku i chociażby z tego
          > względu rekompensaty finansowe się im należą.
        • wilk_z_wolfow Re: Lech K dzieli weteranów 10.01.09, 19:04
          ajron1960 napisał:

          > Przez 40 lat od zakończenia wojny ci z AK nie byli hołubieni
          przez
          > komunistów i ich koledzy za wschodu nie bardzo zgłaszali o
          zrównanie
          > w prawach.

          Tu masz racje , ale spojrz kto tam byl w ZBOWiD-zie ,
          repatrianci z Francji , ktorzy karabinu na oczy nie widzieli
          a takze swolocz od Moczara , ktora tym zwiazkiem rzadzila .
          Czy byl w tym zwiazku Rajmund Kaczynski , o ktorym ludzie
          z Baszty nic nie wiedza , tego narazie Paskudy nie wyjawnily .
          Dla mnie jedno jest pewne , teraz Kaczynscy chca znowu punktowac ,
          i to dla mnie jest obrzydliwe , tak samo jak ZBOWiD byl dla mnie
          obrzydliwy i takim pozostal w mej pamieci .
          Wszystko tylko dla doraznych celow politycznych .

          > Zwykle to ludzie w bardzo zaawansowanym wieku i chociażby z tego
          > względu rekompensaty finansowe się im należą.

          I o to chodzi , przeciez nie pozyja dlugo .
    • zapijaczony-ryj Dobrze, ze tzw IV RP poszła w PiS_du, bo już 10.01.09, 09:27
      byśmy pewnie mieli podzielone Powązki na tych co mogą tam lezeć i na tych co
      wykopać i zlustrować, a potem roztrzelać.
    • ajron1960 Re: Lech K dzieli weteranów 10.01.09, 09:31
      Powązki tylko dla Bieruta, Gomułki i innych czerwonych kacyków i
      funkcjonariuszy aparatu bezpieczrństwa PRL ?
      • ave.duce Re: Tego chce Lech K.? ;) 10.01.09, 09:33
        ;)
      • wos9 Re: Lech K dzieli weteranów 10.01.09, 09:35
        ajron1960 napisał:

        > Powązki tylko dla Bieruta, Gomułki i innych czerwonych kacyków i
        > funkcjonariuszy aparatu bezpieczrństwa PRL ?

        A byłeś ty kiedyś na Powązkach?
        • zapijaczony-ryj Re: Lech K dzieli weteranów 10.01.09, 09:39
          wos9 napisała:

          > ajron1960 napisał:
          >
          > > Powązki tylko dla Bieruta, Gomułki i innych czerwonych kacyków i
          > > funkcjonariuszy aparatu bezpieczrństwa PRL ?
          >
          > A byłeś ty kiedyś na Powązkach?

          Ostatnio pewnie nie był, bo o żadnej dewastacji nie pisali.
          • tensamjest Re: Lech K dzieli weteranów 10.01.09, 09:43
            wielu z tych co dziś piętnuje AL czy LWP zawdzięcza im życie.
            • ajron1960 Re: Lech K dzieli weteranów 10.01.09, 09:48
              tensamjest napisał:
              wielu z tych co dziś piętnuje AL czy LWP zawdzięcza im życie.

              Nikt nie piętnuje organizacji, piętnuje przestępców, którzy byli na
              czele tych organizacji. Prości ludzie nie są winni, że kierowała
              nimi banda czerwonych zbrodniarzy.

            • wos9 Re: Lech K dzieli weteranów 10.01.09, 09:48
              tensamjest napisał:

              > wielu z tych co dziś piętnuje AL czy LWP zawdzięcza im życie.

              To na zasadzie:" Murzyn zrobił swoje Murzyn może odejść".
              • rozdziawiona-japa irasiad raczej zdziwiony, bo siem eozdziawił intli 10.01.09, 14:58
                wos9 napisała:

                > tensamjest napisał:
                >
                > > wielu z tych co dziś piętnuje AL czy LWP zawdzięcza im życie.
                >
                > To na zasadzie:" Murzyn zrobił swoje Murzyn może odejść".

                gentnie!
          • ajron1960 Re: Lech K dzieli weteranów 10.01.09, 09:45
            Aleja Zasłużonych dla zbrodniarzy komunistycznych i aparatczyków z
            PZPR ?
            > A byłeś ty kiedyś na Powązkach? Chyba u Hilarego Minca.
            • tensamjest Re: Lech K dzieli weteranów 10.01.09, 09:46
              jak obrzydliwa jest prawica ,że nawet umarłych nie zostawi w spokoju
              • wos9 Re: Lech K dzieli weteranów 10.01.09, 09:50
                tensamjest napisał:

                > jak obrzydliwa jest prawica ,że nawet umarłych nie zostawi w
                spokoju

                Jaka prawica? Pisbolszewia.
              • ajron1960 Re: Lech K dzieli weteranów 10.01.09, 09:50
                tensamjest napisał:
                jak obrzydliwa jest prawica ,że nawet umarłych nie zostawi w
                spokoju

                Chciałbyś spokoju dla zbrodniarzy mordujących Polaków ? Nigdy,
                pamięć historyczna musi istnieć i ostrzegać przed czerwoną zarazą

                • bercik38 Re: Lech K dzieli weteranów 10.01.09, 09:53
                  ajron1960 napisał:

                  > tensamjest napisał:
                  > jak obrzydliwa jest prawica ,że nawet umarłych nie zostawi w
                  > spokoju
                  >
                  > Chciałbyś spokoju dla zbrodniarzy mordujących Polaków ? Nigdy,
                  > pamięć historyczna musi istnieć i ostrzegać przed czerwoną zarazą
                  >

                  A mnie się kojarzy wszystko co złe z czarną zarazą.
                  • tensamjest Re: Lech K dzieli weteranów 10.01.09, 09:55
                    po II wojnie światowej zginęło prawie 30 tys ludzi w wyniku bratobójczych walk .
                    Zbrodniarzy / typu Ogień/ znajdziesz po obu stronach
                    • ajron1960 [...] 10.01.09, 10:02
                      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                      • lech.niedzielski Re: Lech K dzieli weteranów 10.01.09, 17:34
                        Masz rację ajron. Grzegorz Korczyński był w porzo.
    • chateau Re: Lech K dzieli weteranów 10.01.09, 18:32
      A czy to kogokolwiek dziwi? Nie chodzi o faktyczne honory dla kombatantów tylko
      o "jego" ZBOWiD. To ta mentalność małego człowieczka, która nie pozwala zrobić
      niczego tak po prostu, tylko zawsze przeciw czemuś.
      • tensamjest Re: Lech K dzieli weteranów 10.01.09, 20:00
        zdaje się w jednym ze swoich charczeń wyznał,że to co zawsze go cechowało i jego
        brata oczywiście to przekora .
        I cały czas to udowadnia.
    • doc.na Hubert H. go wyczuł, zdaje się 10.01.09, 21:42

      a taki nieby inteligentny facej Jak Ziemkiewicz Rafał Aleksander nie.
      • lech.niedzielski Re: Hubert H. go wyczuł, zdaje się 11.01.09, 12:12
        doc.na napisał:

        >
        > a taki nieby inteligentny facej Jak Ziemkiewicz Rafał Aleksander
        nie.
        Hubertowi H. będa stwaiane pomniki, jego imieniem będą nazywane
        szkoły i powstanie Fundacja Jego Imienia !
        Kim jest to małe ... to ... jak mu tam ?! ... no to ... mniejsza o
        to - w porównaniu do Pana Huberta H. ?!!!
    • pit_44 Re: Lech K dzieli weteranów 11.01.09, 12:57
      A tak swoją drogą:
      Od wojny mija 65 lat. Kombatanci (w zdecydowanej większości
      mężczyźni) mają 80 i więcej lat. Rocznik statystyczny podaje, że 80-
      latków (mężczyzn) jest w Polsce 330 tysięcy. Powiedzmy, że
      doliczając weteranki i emigrację to 400 tysięcy. A te pozostałe 400
      tys. kombatantów to kto?
      • tensamjest Re: Lech K dzieli weteranów 11.01.09, 13:02
        to jest taka sama tajemnica jak ci z Katynia
        Wg niektórych źródeł historycznych poszukiwania dotyczyły 8 tys żołnierzy by
        wkrótce doliczyć się 11 tys .
        Przez całe lata do 1980 włącznie określano ilość zamordowanych na 15 tys .
        Obecnie mówi się o 20 tys .
        Pytanie -ofiary się rozmnażają ?
      • remez2 Re: Lech K dzieli weteranów 11.01.09, 13:08
        > A te pozostałe 400 tys. kombatantów to kto?
        Np. członek Światowego Związku Żołnierzy AK, genetyczny patriota, poseł Marek
        Suski. Mogłem przekręcić nazwę.
        • tensamjest Re: Lech K dzieli weteranów 11.01.09, 13:10
          kombatanctwo sobie przyznał kiedyś też pan Jacek Taylor - bo był w brzuchu mamy
          ,kiedy ta przez 2 miesiące była w obozie pracy
      • pit_44 Re: Lech K dzieli weteranów 11.01.09, 13:27
        Już znalazłem odpowiedź :)

        weteranów wojennych jest 173 tys.
        osób represjonowanych 119 tys.
        robotników przymusowych 185 tys.
        żołnierzy w kopalniach 53 tys
        wdów po kombatantach 300 tys.

        Razem ok. 800 tysięcy (dane z 2004)
        • ajron1960 Re: Lech K dzieli weteranów 11.01.09, 16:54
          Grzegorz Korczyński, ps. Grzegorz, właśc. Stefan Kilanowicz (ur. 17
          czerwca 1915, zm. 22 października 1971), polski działacz
          komunistyczny, generał broni Wojska Polskiego, funkcjonariusz
          organów bezpieczeństwa (MBP) i szef Zarządu II Sztabu Generalnego
          WP - wywiadu wojskowego PRL.

          Brał udział w wojnie domowej w Hiszpanii w latach 1936-1939 po
          stronie republikańskiej. W 1944 roku był dowódcą obwodu lubelskiego
          Armii Ludowej. W 1945 dokonywał pacyfikacji wiosek na terenie
          Lubelszczyzny. W latach 1946-1948 pełnił funkcję wiceministra w
          Ministerstwie Bezpieczeństwa Publicznego. W 1947 był zastępcą do
          spraw bezpieczeństwa dowódcy Grupy Operacyjnej "Wisła" podczas
          Akcji "Wisła". Aresztowany 21 maja 1950 przez grupę operacyjną Biura
          Specjalnego MBP i po 4 latach śledztwa oskarżony i skazany w dniu 22
          maja 1954 na dożywocie m .in. za mordy na ludności żydowskiej, MBP
          zamierzała także wykorzystać materiał dowodowy aby skłonić
          Korczyńskiego do zeznań przeciwko Władysławowi Gomułce. Więziony w
          latach 1950-1956. 24 grudnia 1954 Sąd Najwyższy zmienił wyrok na 15
          lat więzienia, na wolność wyszedł po objęciu władzy przez Władysława
          Gomułkę w 1956.

          Wiceminister obrony narodowej w latach 1965-1971. Od końca grudnia
          1956 do lipca 1965 roku szef Zarządu II Wywiadowczego Sztabu
          Generalnego WP - wywiadu wojskowego. Od 1965 Główny Inspektor Obrony
          Terytorialnej, od 1968 roku w stopniu generała broni. W wydarzeniach
          marcowych 1968 roku należał do wewnątrzpartyjnego
          stronnictwa "partyzantów" Mieczysława Moczara. W grudniu 1970 roku
          dowodził oddziałami Wojska Polskiego, pacyfikującymi demonstracje
          robotnicze na Wybrzeżu, był jednym z głównych odpowiedzialnych za
          masakry robotników w czasie tamtych wydarzeń i został za to usunięty
          z zajmowanych stanowisk, a następnie wysłany jako ambasador do
          Algierii. Zmarł w 1971, prawdopodobnie popełniając samobójstwo.


          Przebieg służby od 1944 [edytuj]
          26.07.1944 - komendant wojewódzki Milicji Obywatelskiej w Lublinie.
          1.10.1944 - komendant wojewódzki Milicji Obywatelskiej w Warszawie.
          4.04.1945 - szef Wojewódzkiego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego w
          Gdańsku.
          8.06.1945 - oddelegowany do pracy w Rządowej Komisji Walki z
          Bandytyzmem.
          15.03.1946 - pomocnik ministra bezpieczeństwa publicznego ds.
          operacyjnych.
          6.09.1948 - odwołany z Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego i
          przeniesiony do dyspozycji Departamentu Personalnego Ministerstwa
          Obrony Narodowej.
          17.08.1949 - przeniesiony do rezerwy.
          08.1949 - dyrektor administracyjny Centrali Handlowej Przemysłu
          Drzewnego.
          21.05.1950 - aresztowany.
          22.05.1954 - skazany na dożywocie m .in. za "mordowanie ludności
          żydowskiej", także w związku ze sprawą Władysława Gomułki.
          24.12.1954 - wyrok dożywocia decyzją Sądu Najwyższego zostaje
          zamieniony na 15 lat więzienia.
          25.04.1956 - zwolniony z więzienia.
          27.11.1958 - szef Zarządu II Sztabu Generalnego WP.
          8.07.1965 - szef Głównego Inspektoratu Obrony Terytorialnej i
          jednocześnie wiceminister obrony narodowej.
          10.03.1971 - odwołany.
          4.04.1971 - ambasador nadzwyczajny i pełnomocny PRL w Algierii.
          22.10.1971 - zmarł w Algierii w niewyjaśnionych okolicznościach.
          Działacz PPR i PZPR. W latach 1959-1971 członek Komitetu Centralnego
          PZPR. W latach 1961-1971 poseł na Sejm PRL III, IV i V kadencji.

          Był odznaczony m.in. Orderem Krzyża Grunwaldu (jako jeden z
          pierwszych), Krzyżem Komandorskim z Gwiazdą Orderu Odrodzenia
          Polski, Orderem Sztandaru Pracy I klasy, radzieckim Orderem Lenina
          oraz odznaką "25 lat Zwycięstwa w Wielkiej Wojnie Narodowej 1941-
          1945".

          Pochowany w Alei Zasłużonych Cmentarza Komunalnego (d. Wojskowego)
          na Powązkach w Warszawie. W pogrzebie uczestniczyli m.in. Władysław
          Gomułka i Mieczysław Moczar.


          • lech.niedzielski Re: Lech K dzieli weteranów 12.01.09, 09:03
            Masz rację. Grzegorz Korczyński był w porzo !
            • ajron1960 Re: Lech K dzieli weteranów 12.01.09, 09:29
              lech.niedzielski napisał:
              Masz rację. Grzegorz Korczyński był w porzo !

              To może właśnie dlatego leży w Aleji Zasłużonych na warszawskich
              Powązkach.
              Tylko dlaczego skasowano wcześniej moją informację o tym "bohaterze"?
              W Aleji Zasłużonych leży więcej takich "bohaterów" co to za
              komuny byli nawet osądzani jako przestępcy, a póżniej chowani z
              honorami jako zasłużeni "Polacy".


              • lech.niedzielski Re: Lech K dzieli weteranów 14.01.09, 18:38
                ajron1960 napisał:

                > lech.niedzielski napisał:
                > Masz rację. Grzegorz Korczyński był w porzo !
                >
                > To może właśnie dlatego leży w Aleji Zasłużonych na warszawskich
                > Powązkach.
                > Tylko dlaczego skasowano wcześniej moją informację o
                tym "bohaterze"?
                > W Aleji Zasłużonych leży więcej takich "bohaterów" co to za
                > komuny byli nawet osądzani jako przestępcy, a póżniej chowani z
                > honorami jako zasłużeni "Polacy".
                >
                >
                Masz rację. To nie to samo co ci zdrajcy z NSZ !
    • tetsujin Podziemie wg. Kaczora 12.01.09, 10:38
      Mam wrażenie, że Kaczorowi wydaje się, że grupy podziemia ogłaszały się jak baby
      na pigalaku:
      "- Tu AL! AL! Wstępujcie do AL!
      - Bataliony Chłopskie, Bataliony!
      - Armia Krajowa rekrutuje, tylko dziś wstąp do Armii Krajowej."

      Mój dziadek dopiero po wojnie dowiedział się w jakiej właściwie organizacji
      podziemnej był (AK), a myślał, że w AL bo w oddziale politruk był...który jak
      się okazało też nie wiedział :).
      Podobno fajny człowiek był. Nikogo nie wydał, choć wiedział gdzie się reszta
      chłopaków z grupy poukrywała przed KBW... WiNowcy go rozwalili w pół roku po wojnie.

      I co teraz? Wykopać go i pod mur?
      • ajron1960 Re: Podziemie wg. Kaczora 12.01.09, 11:31
        tetsujin napisał:
        > Mój dziadek dopiero po wojnie dowiedział się w jakiej właściwie
        organizacji podziemnej był (AK), a myślał, że w AL bo w oddziale
        politruk był...który jak się okazało też nie wiedział :).
        > Podobno fajny człowiek był. Nikogo nie wydał, choć wiedział gdzie
        się reszta chłopaków z grupy poukrywała przed KBW... WiNowcy go
        rozwalili w pół roku po wojnie.

        Bajka z cyku "Opowieści z mchu ipaproci"
        • wos9 Re: Podziemie wg. Kaczora 12.01.09, 11:49
          ajron1960 napisał:

          > tetsujin napisał:
          > > Mój dziadek dopiero po wojnie dowiedział się w jakiej właściwie
          > organizacji podziemnej był (AK), a myślał, że w AL bo w oddziale
          > politruk był...który jak się okazało też nie wiedział :).
          > > Podobno fajny człowiek był. Nikogo nie wydał, choć wiedział
          gdzie
          > się reszta chłopaków z grupy poukrywała przed KBW... WiNowcy go
          > rozwalili w pół roku po wojnie.
          >
          > Bajka z cyku "Opowieści z mchu ipaproci"

          Bajka? Dla ciebie może tak! Widać nikt z twojej rodziny w NIC
          się nie angażował.
          Bo tak bezpieczniej, a na pewno wygodniej!
          • lech.niedzielski Re: Podziemie wg. Kaczora 12.01.09, 18:04
            ajron1960 musi udwodnić, że nie był konfidentem UB ! Sposób jaki
            kleci zdania wyraźnie wskazuje na to, że był kapusiem. Podobno miał
            go na kontakcie kapral Zupa Wincenty z Posterunku Kolejowego w
            Zaklikowie.
            • tensamjest Re: Podziemie wg. Kaczora 12.01.09, 19:48
              Lech K po raz kolejny udowodnił ,że jest osobą o podejrzanej reputacji
              • wos9 Re: Podziemie wg. Kaczora 12.01.09, 19:55
                tensamjest napisał:

                > Lech K po raz kolejny udowodnił ,że jest osobą o podejrzanej
                reputacji

                To też. Ale czego on nie zrobi na życzenie brata, który uparł
                się napisać historię na nowo, nie zważając nawet, że obiektywnych
                faktów nie da się ZAKRZYCZEĆ.
                • lech.niedzielski Re: Podziemie wg. Kaczora 13.01.09, 17:39
                  wos9 napisała:

                  > tensamjest napisał:
                  >
                  > > Lech K po raz kolejny udowodnił ,że jest osobą o podejrzanej
                  > reputacji
                  >
                  > To też. Ale czego on nie zrobi na życzenie brata, który uparł
                  > się napisać historię na nowo, nie zważając nawet, że obiektywnych
                  > faktów nie da się ZAKRZYCZEĆ.
                  Brat cierpi m.in. na wytrzeszcz spowodowany zbyt dużym ładunkiem jak
                  został mu wprowadzony do .... .
                  • ajron1960 Re: Podziemie wg. Kaczora 13.01.09, 17:58
                    Jakub Berman (ur. 23 grudnia 1901 w Warszawie, zm. 10 kwietnia 1984
                    w Warszawie) - polski działacz komunistyczny pochodzenia
                    żydowskiego, brat Adolfa Bermana.

                    Ukończył studia prawnicze na Uniwersytecie Warszawskim. W 1924 roku
                    został członkiem Związku Młodzieży Komunistycznej, a w 1928 -
                    Komunistycznej Partii Polski (KPP). Po niemieckim najeździe na
                    Polskę w 1939 udał się na wschód. Wiosną 1941 został jednym z
                    redaktorów "Sztandaru Wolności" - organu komunistycznej Partii
                    Białorusi. Od listopada 1941 do maja 1943 był kierownikiem polskiego
                    kursu w szkole komunistycznej w Kusznarenkowie, szkoląc działaczy
                    Polskiej Partii Robotniczej (PPR). W grudniu 1943 powołano go na
                    sekretarza wydziału krajowego Związku Patriotów Polskich (ZPP).

                    Współorganizator Centralnego Biura Komunistów Polskich oraz
                    Polskiego Komitetu Wyzwolenia Narodowego (PKWN) w ZSRR (1944), od
                    sierpnia 1944 do maja 1956 członek Biura Politycznego PPR, następnie
                    PZPR, 1952-1954 członek Prezydium Rady Ministrów, 1954–1956
                    wicepremier. W latach 1949–1954 był członkiem Komisji Biura
                    Politycznego KC PZPR ds. Bezpieczeństwa Publicznego, nadzorującej
                    aparat represji stalinowskich w Polsce, współodpowiedzialny za
                    zbrodniczą działalność Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego.
                    Koordynował przygotowywania licznych procesów politycznych,
                    prześladowania kilkusettysięcznej rzeszy członków AK, BCh i NSZ. W
                    drugiej połowie lat 40. tak umocnił swoją pozycję, że stanowił wraz
                    z Bolesławem Bierutem i Hilarym Mincem trójkę stanowiącą
                    najściślejsze kierownictwo PZPR. Bez zajmowania eksponowanych
                    stanowisk, kierował ideologią partii komunistycznej oraz aparatem
                    terroru. Był uważany za tzw. "szarą eminencję".

                    Karierę polityczną zakończył w ramach "odwilży październikowej"
                    1956, w maju 1957 usunięty z PZPR. W 1983 odznaczony medalem
                    Krajowej Rady Narodowej.

                    • ajron1960 Re: Podziemie wg. Kaczora 13.01.09, 17:59
                      Hilary Minc (ur. 24 sierpnia 1905 w Kazimierzu Dolnym - zm. 26
                      listopada 1974 w Warszawie) - polski działacz komunistyczny,
                      ekonomista, od 1921 roku członek KPP, w okresie powojennym pełnił
                      szereg funkcji państwowych (m. in. minister przemysłu, minister
                      przemysłu i handlu, wicepremier ds. gospodarczych), mąż dziennikarki
                      Julii Minc.

                      Urodził się w żydowskiej rodzinie Oskara i Stefanii z domu
                      Fajersztajn. W okresie międzywojennym wstąpił do Związku Polskiej
                      Młodzieży Socjalistycznej. Później studiował prawo i ekonomię w
                      Polsce, a następnie we Francji, gdzie się doktoryzował. W 1928 roku
                      wydalony z kraju przez władze francuskie. Udał się na wschód,
                      przebywał m.in. we Lwowie, a następnie w Samarkandzie (w 1939 roku).

                      W czasie II wojny światowej zaangażował się w tworzenie Związku
                      Patriotów Polskich i Biura Komunistów Polskich w ZSRR. Został
                      oficerem politycznym w I Dywizji Piechoty im. T.Kościuszki. Od
                      sierpnia 1944 był członkiem Biura Politycznego Komitetu Centralnego
                      PPR. [1]

                      W Rządzie Tymczasowym objął tekę ministra przemysłu. Postulował
                      centralizację gospodarczą w Polsce, propagował i wdrażał system
                      nakazowo-rozdzielczy. W 1949 roku stanął na czele Państwowej Komisji
                      Planowania Gospodarczego. Był także przewodniczącym Komitetu
                      Ekonomicznego Rady Ministrów.

                      W 1948 roku Hilary Minc wstąpił w szeregi PZPR, a w 1949 roku został
                      wicepremierem. Był jednym z twórców Planu Sześcioletniego - programu
                      rozwoju polskiej gospodarki i przemysłu. Jego żona, Julia Minc z
                      domu Heflich, stała na czele Polskiej Agencji Prasowej.

                      Od 24 lutego 1949 był członkiem Komisji Bezpieczeństwa KC PZPR,
                      nadzorującej aparat represji stalinowskich w Polsce.

                      W 1956 roku, na fali wydarzeń czerwcowych, usunięto go z Biura
                      Politycznego. Złożył samokrytykę, ale w 1959 roku został zmuszony do
                      wystąpienia z partii.

                      • lech.niedzielski Re: Podziemie wg. Kaczora 14.01.09, 08:43
                        Brat Najpierwszego Obywatela cierpi m.in. na wytrzeszcz spowodowany
                        zbyt dużym ładunkiem jak został mu wprowadzony do .... .
                        (No musiało Go boleć !!! Ale czego nie robi się z miłości ... .)
                        • ajron1960 Re: Podziemie wg. Kaczora 14.01.09, 12:12
                          Stanisław Radkiewicz (19 stycznia 1903 - 13 grudnia 1987), generał
                          dywizji, polski działacz komunistyczny, członek KPP, PZPR, kierownik
                          Resortu Bezpieczeństwa Publicznego, od 1 stycznia 1945 r. do 1954
                          roku minister bezpieczeństwa publicznego (MBP), od marca 1946
                          członek Państwowej Komisji Bezpieczeństwa, organizator terroru
                          stalinowskiego w Polsce.

                          Urodzony we wsi Rozmierki powiat Kosów Poleski, województwo
                          poleskie. pochodził z rodziny chłopskiej; był synem Franciszka i
                          Pauliny z Lenczewskich. Ukończył 3 klasy szkoły powszechnej. W 1915
                          wraz z rodziną został wywieziony przez wycofującą się armią carską w
                          głąb Rosji, do wsi Efremówka k. Buzułuku, gdzie pracował na roli u
                          miejscowych chłopów. Podczas rewolucji bolszewickiej podjął pracę w
                          gminnej kancelarii Rady Rewolucyjnej Chłopów i Żołnierzy i wstąpił
                          do Komsomołu. Po Traktacie Ryskim powrócił wraz z rodziną (1922) do
                          rodzinnych Rozmierek, jednakże już w 1923 nielegalnie przedostał się
                          do ZSRR, do brata Antoniego, który pełnił służbę w Armii Czerwonej.
                          Biuro Polskie Komunistycznej Partii Białorusi skierowało go do
                          Moskwy na "studia" w sekcji polskiej kominternowskiego Uniwersytetu
                          Komunistycznego. W 1925 został nielegalnie wysłany do Polski jako
                          funkcjonariusz KZMP. Za działalność skierowaną przeciwko
                          suwerenności i niepodległości Polski został aresztowany (1928) i
                          skazany na cztery lata więzienia. Po odbyciu kary podjął działalność
                          w Komunistycznej Partii Polski jako etatowy funkcjonariusz partyjny
                          ("funk"), gdzie pełnił różne funkcje, m.in. sekretarza okręgowego
                          Zagłębia Dąbrowskiego. Ponownie aresztowany w 1937 pół roku
                          przebywał w areszcie. Po rozwiązaniu KPP przez Komintern przebywał w
                          Warszawie, pracując m.in. na budowach jako robotnik. Cieszył się
                          specjalnymi względami J. Stalina, gdyż obok Jakuba Bermana miał
                          pełnomocnictwa do likwidacji istniejących jeszcze komórek KPP w
                          Polsce.

                          Po wybuchu II wojny światowej przez tydzień służył w Robotniczym
                          Batalionie Obrony Warszawy, następnie samowolnie opuścił jednostkę i
                          przedostał się na tereny zajęte przez Armię Czerwoną. Jako obywatel
                          sowiecki i członek WKP(b) pracował jako powiatowy inspektor szkolny
                          w Kosowie Poleskim. Po ataku III Rzeszy na Związek Sowiecki (co
                          nastąpiło 22 czerwca 1941) przedostał się do ZSRR i wstąpił do Armii
                          Czerwonej jako oficer, szybko jednak został zdemobilizowany, a
                          następnie podjął pracę w kołchozie Worowieszcz, służył także w
                          batalionach pracy - pomocniczych jednostkach wojskowych, następnie
                          od 1943 do 1944 roku sekretarz Centralnego Biura Komunistów, członek
                          ZG ZPP, służył w 2 Dywizji Wojska Polskiego. Od października 1943 w
                          Biełomotach pod Moskwą nadzorował formowanie Samodzielnego Batalionu
                          Szturmowego [1]Po powołaniu Polskiego Komitetu Wyzwolenia Narodowego
                          (PKWN) stanął na czele wchodzącego w jego struktury Resortu
                          Bezpieczeństwa Publicznego, piastował to stanowisko od lipca 1944 do
                          1 stycznia 1945 roku. Najważniejsze stanowiska w kierowanym przez
                          niego resorcie objęli funkcjonariusze NKWD i absolwenci kursów w
                          Kujbyszewie oraz członkowie PPR i GL-AL z okresu okupacji
                          niemieckiej. Po przekształceniu PKWN w rząd tymczasowy, a RBP w
                          Ministerstwo Bezpieczeństwa Publicznego, został awansowany do
                          stopnia generała brygady, następnie dywizji i został ministrem BP.
                          Jego zastępcami byli również obywatele sowieccy i członkowie WKP(b):
                          gen. Mojżesz Bobrowicki vel Mieczysław Mietkowski i gen. Natan
                          Gruenspan-Kikiel vel Roman Romkowski, którzy odgrywali w MBP
                          kluczową rolę, kierując jego najważniejszymi pracami.

                          Bezpieka po kierownictwem Radkiewicza rozwijała się bardzo szybko,
                          stanowiąc główne narzędzie terroru i zastraszania społeczeństwa. W
                          kwietniu 1945 było już 12 tys. funkcjonariuszy, a w grudniu 1945 -
                          24 tys. Apogeum rozwoju bezpieki miało miejsce w roku 1953, gdy jego
                          liczebność przekroczyła 33 tys. W ramach MBP istniała też Milicja
                          Obywatelska (w grudniu 1945 - 70 tys.), Ochotnicza Rezerwa Milicji
                          Obywatelskiej (1946 - 125 tys. członków), Korpus Bezpieczeństwa
                          Wewnętrznego (41 tys.), Wojska Ochrony Pogranicza (32 tys.) oraz
                          służba więzienna (10 tys.) i inne jednostki organizacyjne i służby.
                          Było to swoiste państwo w państwie, zwane przez kierownictwo
                          partyjne "bijącym sercem partii" (co w powszechnym przekonaniu
                          traktowano dosłownie). MBP zajmowało się m.in. zwalczaniem
                          organizacji konspiracyjnych, Kościoła katolickiego (i innych wyznań
                          religijnych), legalnej opozycji politycznej (m.in. PSL i SP i
                          kontrolą wszystkich organizacji społecznych i gospodarczych.
                          Szczególną rolę pełnili doradcy sowieccy z NKWD (tzw. sowietnicy),
                          którzy sprawowali nieformalny nadzór nad funkcjonowaniem całego
                          resortu.

                          Od 1945 do 1948 roku członek Biura Politycznego Komitetu Centralnego
                          Polskiej Partii Robotniczej (BP KC PPR), a od grudnia 1948 roku
                          członek BP KC Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej. Od 24 lutego
                          1949 był członkiem Komisji Bezpieczeństwa KC PZPR, nadzorującej
                          aparat represji stalinowskich w Polsce.

                          9 grudnia 1954 roku zdjęty ze stanowiska ministra BP, a w lipcu 1955
                          r. ustąpił z Biura Politycznego. Mimo że doszło do procesów m.in.
                          Romana Romkowskiego, Józefa Różańskiego i Anatola Fejgina,
                          Radkiewicz pozostał całkowicie bezkarny. Po złożeniu tzw.
                          samokrytyki został wyznaczony na dyrektora Państwowych Gospdarstw
                          Rolnych. W maju 1957 roku usunięty z KC i na trzy lata z PZPR. W
                          latach 1960-1968 dyrektor generalny Urzędu Rezerw Państwowych. W
                          1968 przeszedł na emeryturę. Do śmierci był członkiem PZPR,
                          a "Trybuna Ludu" zamieściła 14 grudnia 1987 następujący jego
                          nekrolog: "Stanisław Radkiewicz, generał w stanie spoczynku. Za swą
                          patriotyczną pełną poświęcenia służbę dla ojczyzny odznaczony
                          Orderem Sztandaru I klasy, Krzyżem Grunwaldu II klasy, Medalem za
                          Udział w Walkach w Obronie Władzy Ludowej oraz innymi odznaczeniami
                          państwowymi i resortowymi. Współtowarzysze pracy".


                          • lech.niedzielski Re: Podziemie wg. Kaczora 14.01.09, 18:40
                            Brat Najpierwszego Obywatela cierpi m.in. na wytrzeszcz spowodowany
                            zbyt dużym ładunkiem jak został mu wprowadzony do .... .
                            (No, musiało Go "to" boleć !!! Ale czego nie robi się z
                            miłości ... .)
                            • ajron1960 Re: Podziemie wg. Kaczora 14.01.09, 18:46
                              lech.niedzielski napisał:
                              Brat Najpierwszego Obywatela cierpi m.in. na wytrzeszcz spowodowany
                              > zbyt dużym ładunkiem ......

                              Będąć młodą lekarką......
                              Odnieś się do tych pochowanych w Aleji Zasłużonych bo o tym jest
                              wątek.
                          • tensamjest Re: Podziemie wg. Kaczora 14.01.09, 18:42
                            żołnierzy,którzy przeszli cały front od Lenino po Berlin i walczyli o wolną
                            Polskę traktuje się jak ostatnich zdrajców.
                            Trzeba być zwykłą mendą żeby tak postąpić.
    • 1normalnyczlowiek Co gnido ubecka,swoich bronisz,bydlaku??? 14.01.09, 18:41
      tensamjest napisał: Lech K dzieli weteranów nie ma już słów na to zbydlęcenie
      faceta ,uchodzącego za prezydenta
      • tensamjest Re: Co gnido ubecka,swoich bronisz,bydlaku??? 14.01.09, 18:45
        w normalnym kraju dla tych ludzi byłby szacunek ,ale tu ...
        • lech.niedzielski Re: Co gnido ubecka,swoich bronisz,bydlaku??? 14.01.09, 18:47
          tensamjest napisał:

          > w normalnym kraju dla tych ludzi byłby szacunek ,ale tu ...
          Nie dyskutuj z goownem. Szkoda klawiatury ... .
        • ajron1960 Re: Co gnido ubecka,swoich bronisz,bydlaku??? 14.01.09, 18:51
          tensamjest napisał:
          w normalnym kraju dla tych ludzi byłby szacunek ,ale tu ...

          Tylko w Izraelu.
      • lech.niedzielski 1normalnyczlowiek ! U kogo byłeś na uchu ? 14.01.09, 18:47
        Komu donosiłeś na kolesi ?
        Konfidencino !
        • 1normalnyczlowiek Co komuchu,wreszcie na waszym złodziejstwie i 14.01.09, 18:57
          lech.niedzielski napisał: 1normalnyczlowiek ! U kogo byłeś na uchu ?
          Komu donosiłeś na kolesi ? Konfidencino !

          ---> innych świństwach, poznaje się większość oszukiwanych dotąd ludzi, więc
          dostajecie, gnidy esbeckie, białej gorączki. :)))
          • tensamjest Re: Co komuchu,wreszcie na waszym złodziejstwie i 14.01.09, 18:58
            w necie przeczytałem słuszne pytanie

            Pytam Lecha Kaczyńskiego, nie prezydenta, ale obywatela Polski, jaka jest
            różnica między żołnierzem Wojska Polskiego poległym pod Lenino a żołnierzem
            Wojska Polskiego poległym pod Monte Cassino? Jaka jest różnica między powstańcem
            Warszawy z 1944, który był członkiem AK, a takim samym warszawiakiem, żołnierzem
            armii podziemnej, ale członkiem AL. Dzięki przelanej krwi obu Kaczyński jest
            dzisiaj tym, kim jest. Gdyby nie krew tych żołnierzy, kim by był, jeśli
            oczywiście by żył?
            • ajron1960 Ujawniać prawdę historyczną 15.01.09, 14:39
              Mieczysław Mietkowski, właśc. Mojżesz Bobrowicki [1], (ur. 15
              listopada 1903 r., zm. 27 kwietnia 1990 r. w Warszawie) –
              funkcjonariusz aparatu bezpieczeństwa Polski Ludowej.

              Przed wojną członek KPP, później PPR i PZPR. Od 16 października 1944
              do 9 grudnia 1954 wiceminister Bezpieczeństwa Publicznego. Od 24
              lutego 1949 był członkiem Komisji Bezpieczeństwa KC PZPR,
              nadzorującej aparat represji stalinowskich w Polsce.

    • ajron1960 Re: Lech K dzieli weteranów 15.01.09, 14:43
      Julia Brystiger (z d. Prajs) (ur. 25 listopada 1902 w Stryju, zm. 9
      października 1975 w Warszawie), znana także jako Brystygier,
      Bristiger, Brustiger, Briestiger, Brystygierowa, Bristigierowa,
      pseud. Luna, Krwawa Luna, Daria, Ksenia, Maria, pseud. literacki
      Julia Preiss – funkcjonariuszka aparatu bezpieczeństwa Polski
      Ludowej, zbrodniarka stalinowska.

      Od 1920 żona działacza syjonistycznego Natana Brystygiera (zm.
      1930); matka muzykologa Michała Bristigera (ur. 1921).

      Była córką żydowskiego aptekarza. W 1920 ukończyła gimnazjum we
      Lwowie, a w 1926 studia historyczne na Uniwersytecie im. Jana
      Kazimierza we Lwowie, następnie kontynuowała naukę w Paryżu. W 1928
      zdała egzamin pedagogiczny we Lwowie. Doktor filozofii Uniwersytetu
      Jana Kazimierza we Lwowie. W latach 1928-29 pracowała jako
      nauczycielka historii w gimnazjum C. Epsteina w Wilnie i w żydowskim
      seminarium nauczycielskim "Tarbuch". Od 1927 działała w
      Międzynarodowej Organizacji Pomocy Rewolucjonistom (MOPR) i w
      komórce techniki partyjnej Komunistycznej Partii Zachodniej Ukrainy
      (KPZU). Po zwolnieniu jej w 1929 z pracy z powodów politycznych
      utrzymywała się z udzielania korepetycji we Lwowie. Od kwietnia 1931
      była wydawcą i redaktorem legalnego tygodnika
      komunistycznego "Przegląd Współczesny". Od połowy tego roku była
      członkiem egzekutywy Komitetu Obwodowego MOPR. Od 1931 działała w
      Komunistycznej Partii Zachodniej Ukrainy. W październiku 1931
      została skazana na 2 tygodnie więzienia za działalność
      komunistyczną. Od 1932 była funkcjonariuszem partyjnym (tzw.
      funkiem - etatowym działaczem partii), pełniąc kolejno funkcje
      sekretarza propagandy i agitacji Komitetu Obwodowego KPZU we Lwowie,
      Przemyślu, Drohobyczu i od września 1932 ponownie we Lwowie. Za
      działalność w zdelegalizowanych strukturach komunistycznych w
      październiku 1932 została ponownie aresztowana i skazana na rok
      więzienia (jeszcze wówczas podawała, że jest wyznania mojżeszowego).
      Po zwolnieniu została członkiem egzekutywy KC MOPR. Obsługiwała
      obwody wołyński i stanisławowski tej organizacji. Pod koniec 1934
      została na krótko zawieszona w prawach członka partii; po złożeniu
      samokrytyki latem 1935 objęła funkcję sekretarza Komitetu Okręgowego
      KPZU Stryj-Sambor; od 1935 zajmowała się problematyką chłopską i
      rolną w Centralnej Redakcji KPZU we Lwowie.

      W 1936 została sekretarzem Komitetu Centralnego MOPR Zachodniej
      Ukrainy; organizowała prokomunistyczny Kongres Pracowników Kultury
      we Lwowie (maj 1936). W kwietniu 1937 została kolejny raz
      aresztowana i skazana na 2 lata więzienia. W czasie odbywania kary
      była starostą komuny więziennej (grupy więźniów odbywających wyroki
      za działalność komunistyczną). Po zajęciu Ziem Wschodnich
      Rzeczypospolitej przez Armię Czerwoną przyjęła obywatelstwo
      sowieckie i pracowała w Radzie Związków Zawodowych we Lwowie oraz
      była sekretarzem Komitetu Obwodowego MOPR. W 1940 została "członkiem
      wszechzwiązkowym" KC MOPR; w tym czasie współpracowała - razem z
      grupą innych kolaborantów - z radzieckim wydawnictwem w języku
      polskim "Nowe Widnokręgi" we Lwowie. Po wybuchu wojny niemiecko-
      sowieckiej zbiegła do Charkowa, a następnie do Samarkandy. W latach
      1943-1944 w Zarządzie Głównym Związku Patriotów Polskich w Związku
      Radzieckim. W październiku 1944 została przyjęta do PPR. Od grudnia
      1944 pracowała w Resorcie Bezpieczeństwa Publicznego na stanowiskach
      kierownika sekcji, kierownika wydziału, od 1945 p.o., a następnie
      dyrektorka Departamentu V Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego.
      Zajmowała się głównie sprawami kadrowymi (kluczowymi w systemie
      komunistycznym).

      Charakterystyczny jest typ instrukcji wydawany przez nią
      funkcjonariuszom na odprawach: "W istocie cała polska inteligencja
      jest przeciwna systemowi komunistycznemu i właściwie nie ma szans na
      jej reedukację. Pozostaje więc jej zlikwidowanie. Ponieważ jednak
      nie można zrobić błędu, jaki uczyniono w Rosji po rewolucji w 1917
      r., eksterminując inteligencję i w ten sposób opóźniając rozwój
      gospodarczy kraju, należy wytworzyć taki system nacisków i terroru,
      aby przedstawiciele inteligencji nie ważyli się być czynni
      politycznie." (Czesław Leopold, Krzysztof Lechicki "Więźniowie
      polityczni w Polsce 1945-1956", Wydawnictwo Młoda Polska, Gdańsk
      1981, s. 20)

      Brystiger nadzorowała pierwszy etap śledztwa: osobiście katowała
      zatrzymanych, miała własne wyrafinowane metody znęcania się nad nimi
      (np. biła pejczem mężczyzn po genitaliach i przycinała je szufladą).
      Ofiarą takich tortur padł m.in. szef propagandy PSL na województwo
      olsztyńskie Szafarzyński, który wkrótce po sesji przesłuchań zmarł z
      ogólnego wycieńczenia. Jeden z uwięzionych tak ją wspomina:
      zbrodnicze monstrum przewyższające okrucieństwem niemieckie
      dozorczynie z obozów koncentracyjnych. Żołnierz AK i były więzień
      polityczny Anna Rószkiewicz-Litwinowiczowa tak wspomina Brystigerową
      w swojej książce: "Julia Brystygierowa słynęła z sadystycznych
      tortur zadawanych młodym więźniom, była zdaje się zboczona na
      punkcie seksualnym i tu miała pole do popisu." (A. Rószkiewicz-
      Litwinowiczowa "Trudne decyzje. Kontrwywiad Okręgu Warszawa AK 1943-
      1944, więzienie 1949-1954", Państwowy Instytut Wydawniczy, Warszawa
      1991, s. 106)

      Była delegatem na I zjazd PPR (1945), II Zjazd PPR (1948) i Kongres
      Zjednoczeniowy PZPR, na którym została wybrana do Centralnej Komisji
      Kontroli Partyjnej (w jej skład wchodziła do marca 1954).

      Zajmowała się partiami, organizacjami i ugrupowaniami religijnymi.
      Brała czynny udział w wypowiedzianej przez komunistów wojnie z
      Kościołem katolickim; np. w 1950 aresztowano 132 księży.
      Prześladowała również inne wyznania, np. aresztowano ok. 2000
      Świadków Jehowy.

      Odeszła z resortu bezpieczeństwa 16 listopada 1956. Próbowała
      później swoich sił jako pisarka, wydała m.in. powieść Krzywe litery.

      W 1957 w związku z procesami byłych funkcjonariuszy UB planowano
      pociągnąć ją do odpowiedzialności karnej. Przeciwstawił się temu
      Władysław Gomułka. Pracowała w PIW jako redaktor. Była też częstym
      gościem w Towarzystwie Opieki nad Ociemniałymi w Laskach, gdzie
      spotykała się z wieloma duchownymi katolickimi. SB prowadziło
      inwigilacje w stosunku do jej osoby w trakcie tych pobytów.

      Przed śmiercią prawdopodobnie została ochrzczona i przeszła na
      katolicyzm.

      • lech.niedzielski Re: Lech K dzieli weteranów 15.01.09, 19:29
        Bronisław Wildstein (z d. Wildstein) , znany także jako Brystygier,
        Bristiger, Brustiger, Briestiger, Brystygierowa, Bristigierowa,
        pseud. Luna, Krwawa Luna, Daria, Ksenia, Maria, Pacan, Jełop,
        Kędziorek, Moniek, Arafat.

        Był córką (?) żydowskiego aptekarza. Ale później zmienił płeć i
        wyznanie.
        Ostatnio prześladowany przez Fafarafę zw TWP za swoje palestyńsko-
        nordyckie pochodzenie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka