Dodaj do ulubionych

Utwórzmy forumową konisje śledzczą i wspólnie z ..

    • homosovieticus Czarzasty o raportach ... " Mieli złą wole... 03.03.04, 10:20
      WŁODZIMIERZ CZARZASTY, sekretarz KRRiTV:
      Publicysta pokonał prawnika
      - Panowie Rokita, Ziobro i Nałęcz nic nowego nie powiedzieli. Jeżeli chodzi o
      materiał najinteligentniejszego z tej trójki, czyli Rokity, to za stronę
      prawniczą daję mu dwóję, za publicystyczną piątkę z plusem. Co prawda od
      najinteligentniejszego wymaga się więcej. Są lansowane dwie teorie na sprawę
      Rywina. Pierwsza, że prace nad ustawą były prowadzone po to, żeby grupa
      związana z Rywinem wzięła 17,5 mln USD. Druga, że Rywin działał sam
      wykorzystując potoczną wiedzę na temat procesu legislacyjnego, a proces
      legislacyjny prowadziła Jakubowska wykorzystując specjalistyczną wiedzę wielu
      podmiotów i osób. Zwolennicy pierwszej teorii uważają, że winni są Kwaśniewski,
      Miller, Kurczuk, Barcikowski, Czarzasty, Jakubowska, Kwiatkowski, Nikolski i
      cały SLD. Na dowód tego przedstawiają głównie rozmowy telefoniczne. A tam gdzie
      rozmów brak tym bardziej uznają to za dowód. Cieszę się, że sprawą zajął się
      sąd, bo jest pewne, iż bez względu na zyski polityczne, którymi kierują się,
      według wielu osób, niektórzy członkowie komisji, sprawa zostanie w oparciu o
      fakty a nie domniemania wyjaśniona. Sąd nie będzie używał sformułowań
      typu "należy przypuszczać", "to może sugerować", "wydaje się" itp. Co do
      drugiej teorii, zawsze podkreślałem swoje wielkie zaangażowanie w tworzenie
      ustawy medialnej. Trzeba wiele złej woli albo bojaźni przed kompromitacją
      swoich umiejętności śledczych, żeby bez dowodów łączyć mnie z Rywinem i
      łapówkami. Tak jest, jak się bardziej patrzy na sondaże niż na fakty. Jeżeli
      chodzi o Agorę, zawsze mówiłem, że kontakty SLD z Michnikiem nie wyjdą temu
      pierwszemu na dobre. Przyszłość tego drugiego jest też marna, ale mało mnie to
      obchodzi. (JK)

    • homosovieticus ANONIMOWY GENIUSZ ROZBIJA NA PYŁ ROKITĘ 03.03.04, 10:24

      BARAŃSKIEGO ZA ŁAMANIE USTAWY O PRASIE POD SĄD POSTAWIĆ TRZEBA.

      www.trybuna.com.pl/200403/d.htm?id=0301
    • homosovieticus Prze. odpowiada na pytanie kto wysłał Lwa do Agory 04.03.04, 10:17
      Dzisiaj rano GGD (Gadająca Grupa Dziennikarzy) w radio TOKFM dała pokaz
      niebywałego braku zdrowego rozsądku, albo, aż boję się wykrztusić, niskiego
      poziomu inteligencji osobniczej i grupowej.

      W ożywionej dyskusji, zastanawiano się miedzy innymi razem z gospodarzem
      spotkania – w roli tej wystąpiła dzisiaj lubiana i znana dziennikarka RTV
      Kolenda –Zaleska – kto mógł wysłać Lwa Rywina do AGORY. Stwierdzono z
      nieskrywanym żalem, że w znanych szerokiej publiczności częściach raportów
      członków Sejmowej Komisji Śledczej, brak jest jednoznacznie wskazanej z
      nazwiska i imienia osoby, która powiedziała Rywinowi; Lwie ! a teraz idź
      korumpuj, prowokuj i przynieś nam kasę.

      Moim zdaniem postawienie przez GGD pytania, kto imiennie wysłał Lwa do Wandy i
      Adama, świadczy o niedocenianiu mieszaniny dużego sprytu z umiarkowaną
      inteligencją, jaką niewątpliwie posiadała z kolei inna grupa, zwana GTW.

      Sądzę , że Lew tak długo przebywał wśród szczerych przy nim aż do bólu
      aktywistów z Ordynackiej i liderów SLD - omawiających różne sposoby uciszenia
      GW i dowalenia Michnikowi - że w końcu SAM wpadł na pomysł pójścia do Agory a
      Szary Robert tylko poklepał go po plecach i rzekł: „no to idź Lwie, nie bój
      niczego, bo MY za Tobą, jak za murem staniemy, w razie czego” ( rymnęło się),

      Mówiąc krótko i zrozumiale nawet dla interesujących się tym dziennikarzy i
      członków Sejmowej Komisji śledczej, Lew potrzasnął grzywą i poklepany po tyłku
      przez Prezesa, sam ruszył do Agory, bo znał drogę i niczego się nie bał jak to
      LEW.
      cbdo
      • basia.basia Dysk Jakubowskiej 04.03.04, 14:42
        Wypowiedź Nałęcza po zapoznaniu się z odczytami z dysku:

        "Nałęcz otrzymał w środę od prokuratury materiały dotyczące zapisów z twardych
        dysków komputerów w Krajowej Radzie Radiofonii i Telewizji oraz Ministerstwie
        Kultury. Powiedział, że są to materiały bardzo ważne dla prac komisji i wpłyną
        na zmianę i zaostrzenie niektórych tez jej sprawozdania.

        - Ci wszyscy, którzy komentowali dotychczasowe wersje sprawozdania jako
        political fiction, będą mieli do czynienia z realnością - powiedział Nałęcz.
        Jego zdaniem, otrzymane materiały wzmacniają także tezę, że "tak naprawdę nad
        projektem ustawy pracowano w Krajowej Radzie Radiofonii i Telewizji, na
        konkretnym komputerze, a nie w Ministerstwie Kultury"."
        • homosovieticus Dysk Jakubowskiej i Jej walka o twarzy zachowanie 04.03.04, 14:52
          basia.basia napisała:

          > Wypowiedź Nałęcza po zapoznaniu się z odczytami z dysku:
          >
          > "Nałęcz otrzymał w środę od prokuratury materiały dotyczące zapisów z
          twardych
          > dysków komputerów w Krajowej Radzie Radiofonii i Telewizji oraz Ministerstwie
          > Kultury. Powiedział, że są to materiały bardzo ważne dla prac komisji i
          wpłyną
          > na zmianę i zaostrzenie niektórych tez jej sprawozdania.
          >
          > - Ci wszyscy, którzy komentowali dotychczasowe wersje sprawozdania jako
          > political fiction, będą mieli do czynienia z realnością - powiedział Nałęcz.
          > Jego zdaniem, otrzymane materiały wzmacniają także tezę, że "tak naprawdę nad
          > projektem ustawy pracowano w Krajowej Radzie Radiofonii i Telewizji, na
          > konkretnym komputerze, a nie w Ministerstwie Kultury"."

          Wyglada to na zapowiedź śmierci politycznej Olki.Mówiła w rozmowie dziesiejszej
          z K-Z w tokfm, że jest zmęczona już bardzo, myśli o odpoczynku, ale troska o
          godność każe jej przeciwstawiać się podłym oszczercom.Bezczelna.Niech spada
          razem z hosztaplerami z SLD.
        • basia.basia kogo pod sąd? 04.03.04, 15:00
          we wtorek u Olejnik Rokita powiedział:

          "Jan Rokita: Nie. Na zakres odpowiedzialności, która winna dotyczyć, w oparciu
          o ten raport, kogokolwiek, dotyczy w pierwszym rzędzie, niewątpliwie, Leszka
          Millera, a także Włodzimierza Czarzastego, Aleksandry Jakubowskiej i Roberta
          Kwiatkowskiego. To są osoby, co do których można, w mojej ocenie, formułować
          zarzuty prawne, choć precyzyjnie ten zakres odpowiedzialności zostanie przeze
          mnie zdefiniowany w odrębnym wniosku, który zamierzam jeszcze w komisji
          przedłożyć, ale kto ma oczy do czytania, ten rekonstruując minuta po minucie,
          godzina po godzinie i czytając przedłożone przeze mnie fakty, jest w stanie
          bardzo łatwo odpowiedzieć sobie na pytanie o odpowiedzialność."

          Miller, Czarzasty, Jakubowska, Kwiatkowski - do sąd!!!
          • iza.bella.iza Re: kogo pod sąd? 04.03.04, 18:48
            Zanim sąd nastąpi czekają nas nowe przesłuchania! To już podobno przesądzone.
      • iza.bella.iza Re: Prze. odpowiada na pytanie kto wysłał Lwa do 04.03.04, 18:47
        Czy prze. zatrudnił asystentkę - korektorkę? Czy może ktoś się pod prze.
        podszywa? Wszystkie przecinki na miejscu, żadnych literówek, ortografia i
        gramatyka w porządku. Dziwne to...
        • homosovieticus Re: Prze. odpowiada na pytanie kto wysłał Lwa do 04.03.04, 19:04
          iza.bella.iza napisała:

          > Czy prze. zatrudnił asystentkę - korektorkę? Czy może ktoś się pod prze.
          > podszywa? Wszystkie przecinki na miejscu, żadnych literówek, ortografia i
          > gramatyka w porządku. Dziwne to...
          Ale zasługuje na pochwałę.Prze. całymi dniami i nocami czyta książki Ireny
          Arctowej i od czasu do czasu, z ust jego wymyka się stłumiony okrzyk: " o
          qrwa, a ja nie wiedziałem, że tak należy pisać ".
          W zakonie mówią ,że szykuje się na b. wysokie stanowisko, chyba po
          Millerze.Kupił nowy habit i złoty zegarek firmy "Patek" z brylantami jak kurze
          jaja.
          No i co Ty na to?
          • iza.bella.iza Re: Prze. odpowiada na pytanie kto wysłał Lwa do 04.03.04, 19:48
            homosovieticus napisał:

            > Ale zasługuje na pochwałę.Prze. całymi dniami i nocami czyta książki Ireny
            > Arctowej i od czasu do czasu, z ust jego wymyka się stłumiony okrzyk: " o
            > qrwa, a ja nie wiedziałem, że tak należy pisać ".
            > W zakonie mówią ,że szykuje się na b. wysokie stanowisko, chyba po
            > Millerze.Kupił nowy habit i złoty zegarek firmy "Patek" z brylantami jak
            kurze
            > jaja.
            > No i co Ty na to?

            A ja na to, że Ci naurągałam w innym miejscu i teraz zastanawiam się czy
            słusznie. Chyba nie zrozumiałam jednej Twojej wypowiedzi lub zrozumiałam źle,
            ale zamiast zadać pytanie dodatkowe, to się wściekłam. To jest w wątku o
            zabobonie. Lepiej mi tam nie odpowiadaj, tylko na skrzynkę.
            • homosovieticus Re: Prze. odpowiada na pytanie kto wysłał Lwa do 04.03.04, 20:00
              :))
              You are COOL !
              :))
              • iza.bella.iza Re: Prze. odpowiada na pytanie kto wysłał Lwa do 04.03.04, 20:42
                Angielskiego nie znam, ale po tych :)) domyślam się, że mi oduszczasz. To ja Ci
                też :))))))) przesyłam. Dzięki.
                • iza.bella.iza Re: Prze. odpowiada na pytanie kto wysłał Lwa do 04.03.04, 20:45
                  Miało być "odpuszczasz"!

                  Czy moje złośliwości zawsze muszą być przez Opatrzność natychmist ukarane?
                  Odkąd z przekąsem zapytałam Prze. czy ma asystentkę - korektorkę, robię takie
                  literówki, że wstyd mnie ogarnia.

                  • Gość: Prze. Re: Prze. odpowiada na pytanie kto wysłał Lwa do IP: *.gdynia.mm.pl 04.03.04, 20:58
                    iza.bella.iza napisała:

                    > Miało być "odpuszczasz"!
                    >
                    > Czy moje złośliwości zawsze muszą być przez Opatrzność natychmist ukarane?
                    > Odkąd z przekąsem zapytałam Prze. czy ma asystentkę - korektorkę, robię takie
                    > literówki, że wstyd mnie ogarnia.

                    Asystentki mam dwie.
                    Jednej półgębkiem szepczę tekst, a drugiej, drugim półgębkiem
                    same "wyrafinowane szumowiny".
                    Właśnie jedna z nich mi podpowiada ,że w Twoim słowie natychmiast brakuje
                    literki "a"

                    :)))))
                    odwzajemniam
                    • iza.bella.iza Re: Prze. odpowiada na pytanie kto wysłał Lwa do 04.03.04, 21:11
                      Gość portalu: Prze. napisał(a):

                      >
                      > Asystentki mam dwie.
                      > Jednej półgębkiem szepczę tekst, a drugiej, drugim półgębkiem
                      > same "wyrafinowane szumowiny".
                      > Właśnie jedna z nich mi podpowiada ,że w Twoim słowie natychmiast brakuje
                      > literki "a"
                      >

                      aaaaaaaaaaaaaaaa! to okropne:(

                      > :)))))
                      > odwzajemniam

                      Cieszę się! Idę do ciemnicy. Idziesz ze mną?
    • Gość: Prze. Rozmowa Rokity z Olejnik IP: *.gdynia.mm.pl 04.03.04, 21:04
      www.radiozet.com.pl/rozmowy_gosc.html?wid=4968082
      • Gość: franek Re: Rozmowa Rokity z Olejnik IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.03.04, 22:04
        Miło było, ale sie skończyło...

        "Niceę albo śmierć" zniosłem, porównania Michnika do Rydzyka też, ale teraz
        przegiął Pan pałę, Panie Janie. Te bzdury niech Pan córce na dobranoc czyta.

        Skończył się dylemat, czy głosować zgodnie z głosem serca, czy rozumu - skoro
        rozum już nikogo nie podpowiada. Szkoda.
        • iza.bella.iza Re: Rozmowa Rokity z Olejnik 04.03.04, 22:22
          A możesz powiedzieć Franku, co Cię tak w tym wywiadzie zbulwersowało? Czytałeś
          raport Rokity w całości?
          • Gość: franek Re: Rozmowa Rokity z Olejnik IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.03.04, 22:35
            Mhm, czytałem. Jedno po drugim, raport przeczytałem przed chwilą, z kolorowym
            mazakiem, zakreślając wszystkie bzdurki; wywiad chwilę potem.

            "Jest on precyzyjną analizą faktów, niemalże minuta po minucie, by nie
            powiedzieć godzina po godzinie" - mówi Rokita o swoim raporcie; większość
            konstrukcji myślowych dotyczących tajnych porozumień i szantażowania SLD
            nagraniem, które zawarł w raporcie, jest moim zdaniem równie udana i logicznie
            sensowna, jak to zdanie Pana Posła.
            • iza.bella.iza Re: Rozmowa Rokity z Olejnik 04.03.04, 22:47
              Może Rokita doszedłby do innych konkluzji, gdyby Michnik się tajemnicą
              dziennikarską nie zasłaniał w najciekawszych momentach. My, w naszej komisji
              forumowej, z powodu tych niedomówienień adamowych, do takich samych wniosków
              jak pan poseł doszliśmy parę misięcy temu - niestety. I Agora jest sama sobie
              winna, bo nie wyjawiła nam wszystkiego. Teraz też tego nie robi, tylko wyśmiewa
              raport Rokity. Smutne to bardzo dla mnie jest, bo długo byłam sercem i wiarą po
              stronie Gazety. Teraz rozum podpowiada mi, że to był błąd.
              • Gość: franek Re: Rozmowa Rokity z Olejnik IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.03.04, 23:08
                Właśnie widzę, że Wy wszyscy (poza Bratkiem chyba) do podobnych wniosków
                doszliście, strasznie to smutne.

                Widzisz, a moim zdaniem to jest tak, że te wszystkie bezsporne fakty, przy
                odrobinie dobrej woli, można połączyć inaczej, niż czyni to Pan Poseł - i
                zamiast "korupcyjnych negocjacji" widzieć po prostu przedstawianie swoich
                racji, zamiast "warunków" - postulaty, zamiast "nagrania dla szantażu" -
                udokumentowanie korupcji. Tak po prostu. A wychodzi dużo zgrabniej, dużo
                prawdopodobniej.

                Jakoś taki już jestem, że wybierając - czy wierzyć bliskim przyjaciołom, czy
                komuś obcemu - wierzę tym pierwszym.
                • iza.bella.iza Re: Rozmowa Rokity z Olejnik 04.03.04, 23:27
                  Gość portalu: franek napisał(a):

                  > Właśnie widzę, że Wy wszyscy (poza Bratkiem chyba) do podobnych wniosków
                  > doszliście, strasznie to smutne.
                  >
                  > Widzisz, a moim zdaniem to jest tak, że te wszystkie bezsporne fakty, przy
                  > odrobinie dobrej woli, można połączyć inaczej, niż czyni to Pan Poseł - i
                  > zamiast "korupcyjnych negocjacji" widzieć po prostu przedstawianie swoich
                  > racji, zamiast "warunków" - postulaty, zamiast "nagrania dla szantażu" -
                  > udokumentowanie korupcji. Tak po prostu. A wychodzi dużo zgrabniej, dużo
                  > prawdopodobniej.
                  >
                  > Jakoś taki już jestem, że wybierając - czy wierzyć bliskim przyjaciołom, czy
                  > komuś obcemu - wierzę tym pierwszym.

                  Dla mnie ani ludzie GW, ani Rokita nie są bliskimi przyjaciółmi. Rokity w
                  zasadzie nie lubię, miałam do niego sporo pretensji za jego dotychczasowe
                  polityczne poczynania. Gdy dzięki niemu sąd rozpatrywał, czy Michnik słusznie
                  zasłonił się tajemnicą dziennikarską, to byłam na niego wściekła i uznawałam
                  racje naczelnego GW. Gazeta była moim ulubionym medium, miałam zaufanie do jej
                  dziennikarzy i liczyłam się z jej opiniami, ale to wszystko. W sprawie afery
                  Rywina obraz najbardziej się zaciera, kiedy mówią do nas emocje a nie suche
                  fakty. Poza tym prawda badana sądownie nie wynika z wiary, tylko z
                  udokumentowanych źródeł. Jeśli przesłanki układają się w spójną całość, to
                  można budować precyzyjne hipotezy i na ich podstawie nawet skazać. Jeśli Twoi
                  przyjaciele chcą się obronić, to czemu zatajają niektóre z faktów? Niech nie
                  trzymają ich w szafie, tylko wyciągną na światło dzienne. Może układanka
                  zacznie wyglądać inaczej, o wiele korzystniej dla nich. Też bym tego chciała.
                  • Gość: franek Re: Rozmowa Rokity z Olejnik IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.03.04, 23:46
                    iza.bella.iza napisała:

                    > Rokity w
                    > zasadzie nie lubię, miałam do niego sporo pretensji za jego dotychczasowe
                    > polityczne poczynania.

                    Za jego pieniactwo? Za to, że nie umie wytrzymać chwili w jednym środowisku,
                    żeby nie zacząć się z innymi kłócić? Za to, że kiedy mu się wydaje, że coś wie -
                    ślepnie i nie zwraca uwagi na nic, żadne podpowiedzi, uwagi, pokazywanie
                    oczywistych błędów? Za to zacietrzewienie? Nie masz wrażenia, że teraz jest
                    podobnie?

                    > W sprawie afery
                    > Rywina obraz najbardziej się zaciera, kiedy mówią do nas emocje a nie suche
                    > fakty.

                    To jasne, zresztą jak w każdej innej sprawie :)

                    > Poza tym prawda badana sądownie nie wynika z wiary, tylko z
                    > udokumentowanych źródeł. Jeśli przesłanki układają się w spójną całość, to
                    > można budować precyzyjne hipotezy i na ich podstawie nawet skazać.

                    To też jest jasne, problem w tym, że w tej sprawie udokumentowane źródła nie są
                    wiedzą wystarczającą, trzeba je uzupełnić o pewne konstrukcje myślowe, domysły.
                    Moim zdaniem Rokita się na tym przejechał, przesadził. Problemem jest na
                    przykład to, że nie umie spojrzeć na całą sprawę z perspektywy któregośtam
                    lipca 2002 i w ten sposób tłumaczyć sobie pewne zachowania - stąd między innymi
                    ten absurd (bo dla mnie to absurd) z szantażowaniem Millera taśmą. Tak mi się
                    wydaje.

                    > Jeśli Twoi
                    > przyjaciele chcą się obronić, to czemu zatajają niektóre z faktów? Niech nie
                    > trzymają ich w szafie, tylko wyciągną na światło dzienne. Może układanka
                    > zacznie wyglądać inaczej, o wiele korzystniej dla nich. Też bym tego chciała.

                    To tylko Michnik. I też chciałbym wiedzieć, dlaczego. I wierz mi, że sporo
                    ludzi z Gazety też chciałoby wiedzieć, dlaczego...
                    • iza.bella.iza Re: Rozmowa Rokity z Olejnik 05.03.04, 00:09
                      Gość portalu: franek napisał(a):

                      > iza.bella.iza napisała:
                      >
                      > > Rokity w
                      > > zasadzie nie lubię, miałam do niego sporo pretensji za jego dotychczasowe
                      > > polityczne poczynania.
                      >
                      > Za jego pieniactwo? Za to, że nie umie wytrzymać chwili w jednym środowisku,
                      > żeby nie zacząć się z innymi kłócić? Za to, że kiedy mu się wydaje, że coś
                      wie
                      > -
                      > ślepnie i nie zwraca uwagi na nic, żadne podpowiedzi, uwagi, pokazywanie
                      > oczywistych błędów? Za to zacietrzewienie? Nie masz wrażenia, że teraz jest
                      > podobnie?

                      Mniej, więcej o to chodzi.

                      > > W sprawie afery
                      > > Rywina obraz najbardziej się zaciera, kiedy mówią do nas emocje a nie such
                      > e
                      > > fakty.
                      >
                      > To jasne, zresztą jak w każdej innej sprawie :)
                      >
                      > > Poza tym prawda badana sądownie nie wynika z wiary, tylko z
                      > > udokumentowanych źródeł. Jeśli przesłanki układają się w spójną całość, to
                      >
                      > > można budować precyzyjne hipotezy i na ich podstawie nawet skazać.
                      >
                      > To też jest jasne, problem w tym, że w tej sprawie udokumentowane źródła nie

                      >
                      > wiedzą wystarczającą, trzeba je uzupełnić o pewne konstrukcje myślowe,
                      domysły.
                      >
                      > Moim zdaniem Rokita się na tym przejechał, przesadził. Problemem jest na
                      > przykład to, że nie umie spojrzeć na całą sprawę z perspektywy któregośtam
                      > lipca 2002 i w ten sposób tłumaczyć sobie pewne zachowania - stąd między
                      innymi

                      Może i można, ale jemu wyszło tak, jak wyszło. Jego hipoteza jest bardzo
                      prawdobodobna. Może dlatego tak myślę, że moje myslenie podąrzyło tym samym
                      tropem. Masz jednak prawo myśleć inaczej. Założyłam przedwczoraj wątek na temat
                      wypowiedzi redaktorów Gazety dotyczących raportu Rokity. Wpisał się tam jeden
                      człowiek, który w bardzo sensowny sposób bronił Agory. Odpisałam mu, że szkoda
                      iż to sama Gazeta tak merytorycznie nie odparia tez Rokity, a popada w histerię.

                      > ten absurd (bo dla mnie to absurd) z szantażowaniem Millera taśmą. Tak mi się
                      > wydaje.

                      A ja wcale nie uważam tego za absurd. W końcu biznes to biznes. Dzięki taśmie
                      Agora mogła wiele utargować, a pieniędzy nie stracić. Jeśli to absurd, to czemu
                      Gazeta zwlekała z publikacją pół roku?

                      > > Jeśli Twoi
                      > > przyjaciele chcą się obronić, to czemu zatajają niektóre z faktów? Niech n
                      > ie
                      > > trzymają ich w szafie, tylko wyciągną na światło dzienne. Może układanka
                      > > zacznie wyglądać inaczej, o wiele korzystniej dla nich. Też bym tego chcia
                      > ła.
                      >
                      > To tylko Michnik. I też chciałbym wiedzieć, dlaczego. I wierz mi, że sporo
                      > ludzi z Gazety też chciałoby wiedzieć, dlaczego...

                      Ha, ha. Tylko Michnik! On przecież ma szefów nad sobą. Jego wice - Łuczywo też
                      trzyma jego linię, przynajmniej na zewnątrz. Co to, Adaś ich tam wszystkich za
                      mordę trzyma, czy co?

                      Idę się bawić do "Ciemnicy". Na dziś ma dość poważnych dyskusji.
                      Pozdrawiam i zapraszam - gitara się tam przyda;)
                      • Gość: franek Re: Rozmowa Rokity z Olejnik IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.03.04, 00:36
                        iza.bella.iza napisała:

                        > Może i można, ale jemu wyszło tak, jak wyszło. Jego hipoteza jest bardzo
                        > prawdobodobna. Może dlatego tak myślę, że moje myslenie podąrzyło tym samym
                        > tropem. Masz jednak prawo myśleć inaczej. Założyłam przedwczoraj wątek na
                        temat
                        >
                        > wypowiedzi redaktorów Gazety dotyczących raportu Rokity. Wpisał się tam jeden
                        > człowiek, który w bardzo sensowny sposób bronił Agory. Odpisałam mu, że
                        szkoda
                        > iż to sama Gazeta tak merytorycznie nie odparia tez Rokity, a popada w
                        histerię
                        > .

                        A gdzież to? Nie mogę znaleźć, a chętnie bym przeczytał.

                        > A ja wcale nie uważam tego za absurd. W końcu biznes to biznes. Dzięki taśmie
                        > Agora mogła wiele utargować, a pieniędzy nie stracić. Jeśli to absurd, to
                        czemu
                        >
                        > Gazeta zwlekała z publikacją pół roku?

                        W śledztwo nie wierzysz. A jeśli Ci powiem, że prowadziło je dwóch najmniej do
                        tego nadających się ludzi? Michnik i Smoleński nie mogli nic wyśledzić, nawet
                        gdyby śledzili nie pół roku, ale siedem lat. A co do publikacji - zwlekała nie
                        Gazeta, ale Adam. Helena chciała publikować od razu.

                        Ale takimi argumentami, pytaniami można się przerzucać. Dlaczego Rokita relację
                        z negocjacji Agory z rządem zaczyna dopiero od 15 lipca? Dlaczego mówi
                        o "precyzowaniu ostatecznych warunków" przez Michnika 20 lipca, jeśli Agora o
                        tych samych "warunkach" mówiła już wtedy od wielu dni? Co to za "kompromitujące
                        dla premiera nagranie", jeśli założyć - jak Michnik wtedy - że to nie Miller
                        wysłał Rywina?

                        I tak dalej, takich niejasności (czy ostrzej - po prostu mijania się z prawdą)
                        można znaleźć dużo więcej. Cały raport mazakiem na czerwono pomazałem :)

                        > Ha, ha. Tylko Michnik! On przecież ma szefów nad sobą. Jego wice - Łuczywo
                        też
                        > trzyma jego linię, przynajmniej na zewnątrz.
                        > Co to, Adaś ich tam wszystkich za
                        > mordę trzyma, czy co?
                        >

                        Hah, no właśnie - na zewnątrz. Mają się publicznie kłócić o kształt Gazety?

                        > Idę się bawić do "Ciemnicy". Na dziś ma dość poważnych dyskusji.
                        > Pozdrawiam i zapraszam - gitara się tam przyda;)

                        A ja spać, najwyższa pora. Bawcie się dobrze w pielęgniarzowym wątku, też
                        pozdrawiam :)
                        • iza.bella.iza Link dla Franka 05.03.04, 01:02
                          Gość portalu: franek napisał(a):

                          >
                          > A gdzież to? Nie mogę znaleźć, a chętnie bym przeczytał.
                          >

                          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=11120284&a=11128657
                          • Gość: franek Re: Link dla Franka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.03.04, 18:16
                            Dzięki :)

                            PS. Nawiasem mówiąc, trudno się z Panem Leszkiem nie zgodzić, sam zresztą
                            kawałek wyżej napisałem Ci rzeczy identyczne. Jeszcze parę można by śmiało
                            dorzucić :)
    • Gość: Prze. Co przebija z dysku twardego Olki IP: *.gdynia.mm.pl 04.03.04, 21:10
      info.onet.pl/881243,11,item.html
    • Gość: Prze. Mężczyzna co boi się własnego końca IP: *.gdynia.mm.pl 04.03.04, 21:13
      info.onet.pl/880960,11,item.html
    • Gość: Prze. Ziobro nie popuszcza a przeciwnie nawet IP: *.gdynia.mm.pl 04.03.04, 21:16
      info.onet.pl/881179,11,item.html
    • homosovieticus Panie frankuu, Panie frankuuuu! Panie frankuuuuuuu 05.03.04, 02:33
      mam pewną wiadomość dla Pana .
      Niee, nie przy ludziach.
      Może jakoś na osobności ?
      • franekb Re: Panie frankuu, Panie frankuuuu! Panie frankuu 05.03.04, 18:14
        Śmiało, jak najszybciej!
        Już się doczekać nie mogę :)
    • homosovieticus posłuchajcie co i JAK mówi Olka LWICA SLD 05.03.04, 13:51
      bi.gazeta.pl/im/1946/m1946438.mp3
    • homosovieticus Żal mi Jej,miękie serce, twarda dupa Prze. 05.03.04, 13:57
      www.gazeta.pl/tokfm
      • basia.basia Bomba wrzucona do szamba! 05.03.04, 14:59
        Z dzisiejszej rzepy:

        "Ekspertyza dysku Jakubowskiej liczy kilkaset stron, jest poufna i spoczywa w
        jednym egzemplarzu w siedzibie komisji śledczej. Wczoraj nie zamykały się tam
        drzwi, od rana członkowie komisji kartkowali dokumenty. - To bomba wrzucona do
        szamba - powiedział jeden z lewicowych członków komisji, zszokowany zawartością
        dokumentów."

        www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_040305/kraj/kraj_a_3.html

        Kilkaset stron!
        Będą jeszcze inne sensacje!
        jest pewne na 100%, że wszyscy troje łgali jak najęci.
        Nałgali mimo przysięgi i to jest bezsporne.
        • homosovieticus Re: Bomba wrzucona do szamba! 05.03.04, 15:18
          basia.basia napisała:

          > Z dzisiejszej rzepy:
          >
          > "Ekspertyza dysku Jakubowskiej liczy kilkaset stron, jest poufna i spoczywa w
          > jednym egzemplarzu w siedzibie komisji śledczej. Wczoraj nie zamykały się tam
          > drzwi, od rana członkowie komisji kartkowali dokumenty. - To bomba wrzucona
          do
          > szamba - powiedział jeden z lewicowych członków komisji, zszokowany
          zawartością
          >
          > dokumentów."
          >
          > www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_040305/kraj/kraj_a_3.html
          >
          > Kilkaset stron!
          > Będą jeszcze inne sensacje!
          > jest pewne na 100%, że wszyscy troje łgali jak najęci.
          > Nałgali mimo przysięgi i to jest bezsporne.

          Brak słów.Ludzie plebsu.Reszta cała sejmowa, ministerialna, generalicja
          podobna.Nałęcz .Błochowiak.Szteliga.Beger.Lewandowski.Rydzoń.Jaskiernia,
          Wagner. Proksa. Czarzasty .W żywe oczy.Bez wstydu, bez zażenowania .Jakby
          jedli, siorpiąc przy tym. Mając nas w dupie.To zdeprawowanie jest bardzo
          głębokie.Kwaśniewski .Miller.Kwiatkowski. Jakieś urzędniczki ministerialne-
          prawnicy.Łgał nawet milczacy Stefańczyk czy jakoś podobnie z PSL.Muszą być
          wymienieni, musimy przerwać ten chcący być stabilnym, układ zbrodni
          politycznej. Dla naszego dobra.
    • iza.bella.iza Tak trzeba czerwoną swołocz traktować!!! 05.03.04, 17:56
      "Tomasz Wołek: Ja chciałem zadać panu ministrowi pytanie, ale jednak bardzo
      mnie wzruszył i przejął pański apel, i pańskie, jak pan to powiedział -
      błaganie, które odczytuję w ten sposób: ludzie czego wy ode mnie chcecie?;
      dajcie mi święty spokój, przecież ja nic nie wiem, nic nie pamiętam, nic nie
      słyszałem, nic nie widziałem, nic nie zrobiłem, nic nie powiem. Ja wysłuchałem
      pańskiego apelu, panie ministrze i zastosuję się do pańskiego błagania. Nie mam
      pytań, bo nie będzie odpowiedzi.

      Lech Nikolski: Panie redaktorze, oczywiście, że będzie odpowiedź na to pytanie,
      które pan postawił. Tylko, że ono jest postawione fałszywie, ponieważ to co ja
      w tej sprawie wiem, to...

      Tomasz Wołek: To pan nie powie.

      Lech Nikolski: Nie, to co ja w tej sprawie wiem, to co było moim udziałem...

      Tomasz Wołek: Zapomniał pan?

      Lech Nikolski: W pracach nad tą ustawą powiedziałem przed komisją śledczą, w
      prokuraturze i w sądzie. Jeżeli to pana redaktora interesuje, to te materiały,
      jak rozumiem, są dostępne, więc proszę mi nie mówić, że ja niczego nie
      powiedziałem o tym, co tam robiłem i proszę nie dworować sobie, że jedyną
      odpowiedź, którą mówię to: nie pamiętam. Jeśli nie pamiętam i nie wiem czegoś,
      to nie konfabuluję. I na tym polega różnica."

      Fragment z RMF - reszta w dzisiejszym portalu GW
      • homosovieticus Re: Tak trzeba czerwoną swołocz traktować!!! 05.03.04, 18:44
        Izuniu czy ten franekb co się zgłosił, to ten sam franek, z którym rozmawiałas
        wczoraj?
        • Gość: franek Re: Tak trzeba czerwoną swołocz traktować!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.03.04, 19:29
          Tak tak, to ja, Homo. Pisz śmiało.
        • iza.bella.iza Re: Tak trzeba czerwoną swołocz traktować!!! 05.03.04, 19:33
          Nie wiem, ale chyba tak. Do Ciebie odezwał się dwie minuty wcześniej niż do
          mnie. Do mnie napisał niezalogowany, do Ciebie logowany. Może temu logowanemu
          trzeba postawić jakieś pytania sodujące, które by go uwierzytelniły?

          ps. Oglądałeś Informacje i Fakty? Nowe przecieki z dysku Olki były - jeszcze
          lepsze niż wczoraj.
          • iza.bella.iza Tak trzeba 05.03.04, 19:34
            Już się sam uwierzytelnił:)))))
          • homosovieticus Re: Tak trzeba czerwoną swołocz traktować!!! 05.03.04, 19:40
            iza.bella.iza napisała:

            > Nie wiem, ale chyba tak. Do Ciebie odezwał się dwie minuty wcześniej niż do
            > mnie. Do mnie napisał niezalogowany, do Ciebie logowany. Może temu logowanemu
            > trzeba postawić jakieś pytania sodujące, które by go uwierzytelniły?
            >
            > ps. Oglądałeś Informacje i Fakty? Nowe przecieki z dysku Olki były - jeszcze
            > lepsze niż wczoraj.
            Ad 1- mam mu coś na ucho do powiedzenia.Jeśli to On to niech napisze do mnie
            (email)co tak go wczoraj zaineresowało .Nie przychodzi mi do głowy jakaś
            madrzejsza identyfikacja.Chyba ,że przypomni sie w Jamie, przy piwie KAPER.
            • Gość: franek Re: Tak trzeba czerwoną swołocz traktować!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.03.04, 22:54
              No to posłałem Ci maila identyfikującego(?), chociaż dużo z niego nie wynika :)
    • homosovieticus Już mi Jej nie żal.Wstrętne zakłamane babsko brrr. 05.03.04, 20:59
      serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34308,1950446.html?a=11195655&v=3#opinie
    • homosovieticus Włodzio to prawdziwy rycerz bez skazy, Ordynat 05.03.04, 21:15
      info.onet.pl/881895,11,item.html
    • homosovieticus Czyzby zwrot w procesie Lwa? 07.03.04, 02:15
      serwisy.gazeta.pl/kraj/1,42985,1950435.html
      • homosovieticus zwrot w procesie Lwa coraz bardziej prawdopodobny 07.03.04, 04:37
        Intuicja podszeptuje kobieca mi.
    • homosovieticus Kolenda -Zaleska omawia członków SKŚ dobre 07.03.04, 03:24
      tygodnik.onet.pl/1547,1135975,3,dzial.html
    • homosovieticus Dużo różności a o Lwie mało Lwie 07.03.04, 03:57
      tygodnik.onet.pl/,,2,fts.html?qt=Proces%20Rywina
      • iza.bella.iza Lektura obowiązkowa!!! 07.03.04, 12:07
        www.tygodnik.com.pl/numer/280010/potkaj.html
        "Istniejący do dziś ZSMP (organizacja liczy ok. 40 tys. członków) siedzibę ma,
        jak za komunizmu, na ulicy Smolnej. To tam, mając z okna widok na budynek KC,
        polityczne szlify zdobywali najbliżsi dziś współpracownicy Millera: Jerzy
        Szmajdziński, Krzysztof Janik, Jerzy Jaskiernia, Lech Nikolski, Marek Dyduch,
        Zbigniew Sobotka oraz, jako wyjątek od reguły, najbliższy współpracownik
        Aleksandra Kwaśniewskiego, Marek Ungier."

        Już kiedyś zastanawiałam się nad kto jest łącznikiem między pałacami i
        wskazałam nieśmiało na Ungiera. Moje przypuszczenia oparłam na tym, że w KŚ
        przepadł wniosek o jego przesłuchanie. Teraz mam kolejny dowód.

        ps. zamęczaj Prze. ludzi pytaniami, może jeszcze coś ciekawego podślą;)
        • Gość: Prze. Re: Lektura obowiązkowa!!! IP: *.gdynia.mm.pl 07.03.04, 12:29
          A tak mnie zrugałaś za natręctwo i lenistwo w ustalaniu przynależności Janika
          do ordynarnych.Kochana kici, nad ranem szepneła mi do uszka ,że był
          członkiem.Gdy zapytałem o status, czy zawiesil?. Musiała cos ze zwisem
          skojarzyc bo mi nic nie odpowiedziała.Jasne wyrażania mysli podstawą
          zrozumienia.
          • Gość: Tomasz Re:Ludzie czy ktoś słyszał jakie... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.03.04, 21:10
            Owacje dostała Ola jak powiedziała że musi zrezygnować!!! Już widać że grunt
            pali się naszej Oli pod nogami, bo już nawet kolesie nie chcą wierzyć w jej
            brednie.
    • Gość: Prze. Ostra wymiana zdań Elyty o Lwie i sytuacji IP: *.gdynia.mm.pl 08.03.04, 00:04
      i.wp.pl/a/f/mp3/7666/7_dzien_07-03-04_(4).mp3
    • homosovieticus Gadające twarde dyski cd 08.03.04, 02:50
      serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34308,1952470.html
    • basia.basia Michnik o raporcie Rokity i Millerze 08.03.04, 15:38
      znalazłam to w interii:

      Wiadomości

      Michnik: fantazje Rokity
      02.03.2004 18:10 (aktualizacja 22:24)

      Adam Michnik / arch. INTERIA.PL
      Jest to jakaś fikcyjna literatura, jakieś fantazje. Nie wiem co się temu
      Jankowi stało, że on popisał takie bzdury. Przecież on nie jest idiotą.
      Kierowały nim jakieś dziwne szaleństwa - tak o raporcie Jana Rokity mówi
      szef "Gazety Wyborczej" Adam Michnik.

      Grzegorz Nowosielski: Jak ocenia pan raport posła Rokity?

      Adam Michnik: No jak ja mogę oceniać? Tak jak to napisała Helena Łuczywo w
      dzisiejszej gazecie. Jest to jakaś fikcyjna literatura, jakieś fantazje. Nie
      wiem co się temu Jankowi stało, że on popisał takie bzdury. Przecież on nie
      jest idiotą. Rozumiem, gdyby był głupi to się zdarza, ale on nie jest głupi.
      Kierowały nim jakieś dziwne szaleństwa, których ja nie mogę ogarnąć.

      Grzegorz Nowosielski: Skoro to są szaleństwa, skoro to są bajki, to czy w takim
      układzie Agora będzie starała się udowodnić, że to nieprawda. Czy wytoczycie
      proces?

      Adam Michnik: Wie pan, jeżeli ktoś o mnie jutro napisze, że byłem kapo w
      Oświęcimiu to mam się procesować z nim? Absurd absurdem jest.

      Grzegorz Nowosielski: Panie redaktorze, pan zawsze twierdził, że premier Miller
      nie miał nic wspólnego z tą aferą korupcyjną...

      Adam Michnik: I dalej tak myślę.

      Grzegorz Nowosielski: ...poseł Rokita mówi, że miał. Mało tego, że nawet pan z
      Leszkiem Millerem miał dogadać się wcześniej.

      Adam Michnik: Skąd on to wie?

      Grzegorz Nowosielski: Takie są jego wnioski.

      Adam Michnik: Taki sen miał, tak? To brednie przecież. To zupełne nonsensy są,
      nawet się dyskutować nie da. To tak, jakby mi pan teraz kazał udowodnić, że nie
      jestem wielbłądem, dlatego że Rokita napisał, że jestem wielbłądem.


      • iza.bella.iza Re: Michnik o raporcie Rokity i Millerze 08.03.04, 20:11
        Biorę ten tekst i powklejam go tu i ówdzie. O pozwolenie nie proszę, ale z góry
        dziękuję;)
    • Gość: Prze. Głupia olka wydymana przez włodzia w rekach Leszka IP: *.gdynia.mm.pl 08.03.04, 15:41
      Najgorzej ,że bardzo trudno będzie się powaznie dobrać włodziowi do dupy.juz
      teraz głosno krzyczy ,że zawsze mówił ,o swojej aktywnosci przy pracach nad
      ustawą medialną.
      Czy udowodnią mu kłamstwa przed SKŚ?


      info.onet.pl/882506,11,item.html
    • iza.bella.iza Lojalna Ola. 08.03.04, 23:36
      I nawet Borowski jej nie namówi, żeby oczepiła się od Leszka.

      serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34308,1954387.html

      • iza.bella.iza Re: Lojalna Ola. 08.03.04, 23:38
        A przed chwilą w TVN podali, że Ola rozchrowała się dyplomatycznie i jest na
        zwolnieniu lekarskim!!!!
        • Gość: Prze. Re: Lojalna Ola ale nie wiemy do kogo IP: *.gdynia.mm.pl 09.03.04, 00:09
          iza.bella.iza napisała:

          > A przed chwilą w TVN podali, że Ola rozchrowała się dyplomatycznie i jest na
          > zwolnieniu lekarskim!!!!


          Sam też muślę o chorobie dyplomatycznej.Swoją drogą jak tak dobrze wniknać w
          Olę....
          to może się okazać ,że to człowiek SS i wtedy jasniej się robi o przyczynach
          Jej wpływu na mężczyznę małego.




          --------------------------------------------------------------------------------
          • basia.basia Jutro Michnik w sądzie będzie słuchał nagrania! 09.03.04, 00:26
            Kraj
            PAP, jkl /2004-03-08 18:02:00

            Michnik odsłucha "czystej" rozmowy z Rywinem



            Redaktor naczelny "Gazety Wyborczej" Adam Michnik ma się jutro ponownie stawić
            w Sądzie Okręgowym w Warszawie, by złożyć zeznania w procesie Lwa Rywina,
            oskarżonego o płatną protekcję wobec Agory.

            Michnik wysłucha oczyszczonego w ABW nagrania jego własnej rozmowy z Rywinem z
            22 lipca 2002 r.

            Ponowne wezwanie Michnika było przesądzone już podczas jego pierwszego
            przesłuchania. Okazało się bowiem, że nagranie, którego on sam dokonał, zawiera
            wiele szumów. Sąd postanowił wysłać je Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego
            do "oczyszczenia".

            Teraz, po wysłuchania nagrania, Michnik (gdy stawał przed sądem po raz
            pierwszy, ku zdumieniu zebranych na sali oświadczył, że nigdy nie odsłuchał
            zapisu) będzie mógł ustosunkować się do poszczególnych słów Rywina i swoich.

            Oprócz tego nagrania, sąd odtworzy też wywiad Michnika, którego udzielił po
            publikacji tekstu w "Gazecie Wyborczej" Monice Olejnik w programie TVN "Kropka
            nad i".

            Na wtorek sąd wezwał też Arnauda de Villeneuve'a (dwa lata temu był we władzach
            Canal+), któremu - jak mówił dziennikarzom obrońca Rywina mec. Wojciech
            Tomczyk - latem 2002 r. Rywin powiedział o "ofercie, jaką złożyła mu prezes
            Agory Wanda Rapaczyńska".

            Ten świadek miałby wspierać wersję obrony, że Rywin nie przyszedł do Agory z
            korupcyjną ofertą, lecz uczestniczył w szerszej transakcji między Agorą a
            rządem pracującym nad ustawą o rtv, z telewizją Polsat w tle - jej prezesem
            miałby zostać Rywin, gdyby Agora kupiła Polsat, mając taką możliwość po
            nowelizacji ustawy.

            Obok postępowania w sprawie korupcyjnej oferty Rywina sąd bada, czy istniał
            związek między nią a pracami nad nowelizacją. W zeszłym tygodniu media ujawniły
            niektóre dane z komputera b. wiceminister kultury Aleksandry Jakubowskiej,
            odtworzone w ABW po tym, gdy Jakubowska skasowała je na początku ubiegłego roku.

            Dane są odtwarzane na potrzeby prokuratury oraz komisji śledczej. Zwrócił się o
            nie także sąd, który wobec tego, że "pojawił się nowy dowód w sprawie", chce go
            zbadać oraz ocenić, czy i w jakim zakresie się przyda. Według rzecznika sądu
            Wojciecha Małka, do sądu nie nadeszły jeszcze oczekiwane dane.

            Małek przypomniał, że wyniki badania związku oferty z pracami nad nowelizacją
            ustawy mają pośrednie znaczenie dla samego procesu Rywina. "Sąd ma jednak
            możliwość polecenia prokuraturze wykonania poszczególnych czynności w odrębnym
            postępowaniu. Według obowiązującej dziś procedury karnej nie ma już możliwości
            zwrócenia sprawy prokuraturze do uzupełnienia".

            W Prokuraturze Apelacyjnej w Warszawie dziennikarz PAP dowiedział się
            nieoficjalnie, że podczas jutrzejszej rozprawy prok. Katarzyna Kwiatkowska
            odniesie się do kwestii odtworzonych e-maili Jakubowskiej, dowodów komisji
            śledczej i innych wydarzeń z tym związanych.

            • Gość: prze. Re: Jutro Michnik w sądzie będzie słuchał nagrani IP: *.gdynia.mm.pl 09.03.04, 00:31
              >

              Basia basia napisała:
              > W Prokuraturze Apelacyjnej w Warszawie dziennikarz PAP dowiedział się
              > nieoficjalnie, że podczas jutrzejszej rozprawy prok. Katarzyna Kwiatkowska
              > odniesie się do kwestii odtworzonych e-maili Jakubowskiej, dowodów komisji
              > śledczej i innych wydarzeń z tym związanych.
              >
              Posłuchać powinniśmy.Całe prezydium i ten lowelas:) GP
              ps
              wyśledziłem, że On ma stringi wielebnego.
              Ani mru mru, nikomu1
              :))
    • Gość: prze. Odezwal się Lew, Michnik ma kłopoty w sądzie IP: *.gdynia.mm.pl 09.03.04, 15:40
      info.onet.pl/883324,11,item.html
    • Gość: prze. "Leszka mi wlożono w usta" mówi Lew przed sadem IP: *.gdynia.mm.pl 09.03.04, 15:42
      Rywin: słowa "od Leszka" są mi włożone w usta
      PAP 11:15


      Adam Michnik ponownie zeznaje
      (fot. PAP / Tomasz Gzell)

      Na ten temat
      » Proces Rywina



      Komentarze
      Internautów
      » Internauci: komisja śledcza nie ujawni, kto wysłał Rywina

      "Ostre Pióra" WP



      Lew Rywin oświadczył przed sądem, że w rozmowie z Adamem Michnikiem z 22 lipca
      2002 roku nie mówił, iż przynosi wiadomość "od Leszka". "Słowa 'od Leszka' są
      mi włożone w usta" - powiedział Rywin dodając, że wypowiedział je Michnik.

      Lew Rywin przyznał natomiast, że odpowiadając na pytanie Michnika, czy przynosi
      wiadomość "od Leszka" powiedział "on nie jest sam".

      Michnik odsłuchiwał we wtorek w sądzie nagrania swej rozmowy z Rywinem. Pytany
      przez sąd czemu nie dopytywał Rywina, kto jest w "grupie, która trzyma władzę",
      Michnik odparł, że wówczas interesowała go tylko osoba premiera, na którą Rywin
      powoływał się w rozmowie z prezes Agory Wandą Rapaczyńską. W nagraniu słychać
      było też słowa Rywina: "zawołał mnie Zarębski (Andrzej - PAP) i też Wandzia
      (Rapaczyńska)".

      Rywin potwierdził, że wymienił wtedy Zarębskiego i Rapaczyńską, zaprzeczył
      natomiast, by powoływał się na premiera.

      "Słowa 'od Leszka' są mi włożone w usta" - powiedział Rywin dodając, że
      wypowiedział je Michnik. Michnik podtrzymał natomiast, że dalsze słowa
      Rywina "on nie jest sam" potwierdzają, iż Rywinowi chodziło o premiera. (mj)
      • goniacy.pielegniarz Re: "Leszka mi wlożono w usta" mówi Lew przed sad 09.03.04, 16:15
        Lew twierdzi, że mu do paszczy włożono Leszka. Pięknie! Zwłaszcza gdy się
        przpomni historię wkładania i wyciągania Leszka przez wszystkie strony.
        Adam nie wiedział, że w rozmowie z nim Lew powołał się na Leszka. Jakiż to był
        szok dla niego, gdy specjaliści odczytali taśmę i Adam się dowiedział, że
        jednak Lew mówił mu o Leszku (nie chodziło o Leszka Białego ani o Leszka
        Czarnego). Jak się później okazało, Leszka nie było na nagraniu cyfrowym,
        którego treść jest szeroko dostępna opinii publicznej, a był na taśmie
        analogowej, która miała się zepsuć. A teraz Lew twierdzi, że mu włożono Leszka
        do paszczy. Czyli jednak był ten Leszek, czy go nie było?
        • Gość: Prze. Re: "Leszka mi wlożono w usta" mówi Lew przed sad IP: *.gdynia.mm.pl 09.03.04, 16:44
          Wyjdzie kochany GP ,że Lwa nie było a Leszek był!!
          :))
          słuchamy , notujemy:" spisane będą czyny i rozmowy" to z Wartburga .
          ;)
    • Gość: Prze. Lew zarzuca Adamowi tendencyjność nagrania IP: *.gdynia.mm.pl 09.03.04, 15:49
      info.onet.pl/883324,11,item.html
      • goniacy.pielegniarz Re: Lew zarzuca Adamowi tendencyjność nagrania 09.03.04, 15:59
        No to niech Lew otworzy paszczę i powie, o czym rozmawiali na dole, zamiast
        mówić, że "był dalszy ciąg rozmowy". Już mnie to wnerwia wszystko, bo z jednej
        strony mamy Michnika, który błaznuje od początku całej sprawy, a z drugiej Lwa,
        który twierdzi, że było coś więcej, ale nie chce powiedzieć co. Ot, to jest
        właśnie dochodzenie do prawdy w naszym pięknym kraju.
        • Gość: Prze. Re: Lew zarzuca Adamowi tendencyjność nagrania IP: *.gdynia.mm.pl 09.03.04, 16:51
          a h...z tym co jeszcze mowili.Pod sad w Norymberdze ( aliancki, oczywiscie) i
          za zbodnie przeciw Państwu i Nam postawic.
          Nuży i mnie.Zgadzamy sie mam nadzieje w tym Ze to robert osobiscie klepnął w
          tyłek Lwa i powiedzial "idz< bądz wierny i prowokuj i korumpuj jak się da"
          Wanda, ta by dała Lwu o co prosił.
          Durny Adaś obalił przez przypadek całe SLD.:)
          Jak mu się za to do dupy sąd dobierze , to jednak trzeba go będzie brobić .Jak
          myślisz?
          • goniacy.pielegniarz Re: Lew zarzuca Adamowi tendencyjność nagrania 09.03.04, 17:05
            Gość portalu: Prze. napisał(a):


            > Durny Adaś obalił przez przypadek całe SLD.:)

            Ciekawe, co Adaś by zrobił z taśmą, gdyby miał dzisiejszą świadomość, jakie to
            skutki wywoła. Bardzo mnie to ciekawi :)

            > Jak mu się za to do dupy sąd dobierze , to jednak trzeba go będzie brobić .
            >Jak myślisz?

            Pewnie troszkę tak. Choć za ślepotę i naiwność się ludzi nie karze, to ludzi z
            pola polityki jednak tak. On sam się w takiej roli obsadził. Ja bym go karać
            nie chciał. Ja bym tylko chciał, żeby on już się wycofał z kierowania gazetą i
            z pouczania innych, czyli chciałbym, żeby się całkowicie wycofał z życia
            publicznego, które będzie zdrowsze bez niego i bez jego ambiwalentnego stosunku
            do zła, jakim jest SLD.
            • Gość: Prze. Re: Lew zarzuca Adamowi tendencyjność nagrania IP: *.gdynia.mm.pl 09.03.04, 17:13
              goniacy.pielegniarz napisał:

              > Gość portalu: Prze. napisał(a):
              >
              >
              > > Durny Adaś obalił przez przypadek całe SLD.:)
              >
              > Ciekawe, co Adaś by zrobił z taśmą, gdyby miał dzisiejszą świadomość, jakie
              to
              > skutki wywoła. Bardzo mnie to ciekawi :)
              >
              > > Jak mu się za to do dupy sąd dobierze , to jednak trzeba go będzie brobić
              > .
              > >Jak myślisz?
              >
              > Pewnie troszkę tak. Choć za ślepotę i naiwność się ludzi nie karze, to ludzi
              z
              > pola polityki jednak tak. On sam się w takiej roli obsadził. Ja bym go karać
              > nie chciał. Ja bym tylko chciał, żeby on już się wycofał z kierowania gazetą
              i
              > z pouczania innych, czyli chciałbym, żeby się całkowicie wycofał z życia
              > publicznego, które będzie zdrowsze bez niego i bez jego ambiwalentnego
              stosunku
              >
              > do zła, jakim jest SLD.
              No to w tym, się zgadzamy i ...."Kapra" stawiasz albo dwa? :))
              Ok?
              • goniacy.pielegniarz Re: Lew zarzuca Adamowi tendencyjność nagrania 09.03.04, 17:19
                Dzisiaj chyba nie postawię, bo meczyk bym chciał wieczorem obejrzeć i może
                trochę prasy nadrobić, bo się mi nazbierało, że hoho!
                • Gość: Prze. Re: Lew zarzuca Adamowi tendencyjność nagrania IP: *.gdynia.mm.pl 09.03.04, 17:29
                  to przy okazji, jakiejś najbliższej.

                  :)

                  Mam takie pytanko?
                  Po co Lew, spotkanemu PRZYPADKOWO na korytarzu w Agorze Niemczyckiemu,
                  opowiedzial o celu swojej wizyty?
                  Spoko nie teraz, pomyśl sobie ok?
                  • Gość: GoniącyPielęgniarz Podniecony Lew zagadał do Niemczyckiego IP: 213.155.175.* 10.03.04, 12:31
                    Gość portalu: Prze. napisał(a):


                    > Mam takie pytanko?
                    > Po co Lew, spotkanemu PRZYPADKOWO na korytarzu w Agorze Niemczyckiemu,
                    > opowiedzial o celu swojej wizyty?
                    > Spoko nie teraz, pomyśl sobie ok?

                    Wczoraj nie odpisałem, bo z tych nerwów, że Man United odpadł, po prostu
                    zapomniałem. Ale już nadrabiam.

                    Ja się domyślam, że to "przypadkowo" napisane wielkimi kulfonami ma mieć
                    charakter ironiczy. Ale ja jakoś tego nie kupuję. Mi się wydaje, że to wynikało
                    z czystego podniecenia Lwa. Po prostu Niemczycki wychodził z toalety, a Lew
                    schodził i go zobaczył. A to mogły być przecież czysto ludzkie odczucia -
                    czyli - Lew znał Niemczyckiego dobrze, ale polazł do Wandy; był pewnie
                    zdenerwowany, bo interesy razem robili, ale to jednak trochę nietypowa sprawa;
                    no więc nie został przez Wandę zrzucony ze schodów, co go bardzo musiało
                    uradować i miał wrażenie, że mu wszystko dobrze idzie; spotkał po drodze
                    Niemczyckiego i mu zaczął nawijać; wiesz, jak to jest, jak człowiek jest
                    strasznie podniecony, bo udało mu się coś, na czym mu bardzo zależało; wtedy to
                    aż człowieka adrenalina rozpiera i chce wszystkim o tym powiedzieć; no, fakt,
                    akurat z tym nie za bardzo można było latać i się tym chwalić, ale Niemczycki
                    się napatoczył, a to przecież wspólnik Wandy, a że ona go nie spuściła ze
                    schodów, to Lew się cieszył i w tym podnieceniu nie mógł się powstrzymać, żeby
                    nie zagadać do Niemczyckiego, choćby przelotem. Trochę może to i dziwna
                    konstrukcja, ale tak to widzę na obecną chwilę.
                    • Gość: Prze. Re: Podniecony Lew zagadał do Niemczyckiego IP: *.gdynia.mm.pl 10.03.04, 13:12
                      Słowo przypadkowo, tylko przypadkowo napisałem dużymi kulfonami.:)
                      Przykro mi,że United w dupala dostał,:(
                      ale piłka nożna, mój dorogi, to sport 'barbarzyńców' bez wątpienia, a ja
                      wyrwałem się z boiska i w "ogrodzie jako barbarzyńca" mieszkam.
                      Na poczekaniu powstało to Twoje wytłumaczenie.A prosiłem.Spoko nawet
                      pisałem.Jeśli taki był Lew zadowolony ,że z radości nie mógł wytrzymać ,to
                      oznaczać może ,że Wanda dała mu poważne powody.Przyjęła jego propozycje.Bo
                      gdyby dała mu, to co dała Błochowiak lub Sulik, to nie byłby tak
                      rozpromieniony, aż do stanu pomroczności jasnej.
                      A jeśli tak to przed komisją wanda kłamała.Albo jedno albo drugie.Albo przyjęła
                      propozycje, albo była tak oburzona, że Lwu się zupełnie od tego oburzenia w
                      głowie pomieszało.
                      No i co ?
                      • goniacy.pielegniarz Re: Podniecony Lew zagadał do Niemczyckiego 10.03.04, 18:26
                        To nie było na poczekaniu. Przemyślałem jeszcze raz sprawę i podtrzymuję swoje
                        zdanie. Zresztą to jest tylko przypuszczenie, bo nic nie wiemy na pewno. Ale
                        idąc dalej, nie musiało to oznaczać, że Wanda przyjęła propozycję. Po prostu
                        nie dała odpowiedzi. Nie wiem, jak to opisać... W każdym razie nie zrzuciła go
                        ze schodów, ani Lew nie dostał z liścia za taką propozycję. Mogła po prostu nie
                        dawać konkretnej odpowiedzi, powiedzieć, że musi się skonsultować (mogła być
                        przecież rzeczywiście w szoku, że przychodzi szanowana osoba z towarzystwa po
                        łapówkę i twierdzi, że w imieniu premiera), a Lew się ucieszył, bo pomyślał, że
                        wszystko jest na dobrej drodze i stąd to podekscytowanie. Taka hipoteza wydaje
                        mi się prawdopodobna. Nie powiedziała nie, ale też nie powiediała tak, bo nie
                        była w stanie ogarnąć całej sytuacji w biegu i była w kropce.
                        • Gość: Prze. Re: Podniecony Lew zagadał do Niemczyckiego IP: *.gdynia.mm.pl 10.03.04, 18:35
                          Lew to inteligentne zwierze.Z zachowania Wandy odczytał by jej wewnętrzna
                          reakcję na swoje słowa.Gdyby tak było jak piszesz to raczej by wychodził
                          skupiony i wcale nie skory do rozmowy z Piotrem, bo obawiałby sie "wsypy" , że
                          gadułą jest.W poważnych skorumpowanych interesach, to nie jest zachęta, do ich
                          robienia.
                          No i co?
                          • goniacy.pielegniarz Re: Podniecony Lew zagadał do Niemczyckiego 10.03.04, 18:51
                            Nie wiem, Prze., co się czuje, gdy się przychodzi do prezeski największej
                            spółki medialnej w kraju z taką ofertą korupcyjną i to jeszcze z premierem na
                            ustach. Ja to mogę sobie tylko wyobrazić, że Lew grał spokojnego, a tak
                            naprawdę przychodził z duszą na ramieniu i sam fakt, że nie został potraktowany
                            policją czy też w jakiś inny dosadny sposób, a grzecznie odmeldowany z
                            jednoczesnym zaproszeniem na przyszłość, mogło wywołać u niego uczcucie
                            wielkiej ulgi i nastroić Lwa niezwykle pozytywnie.
                            I co?
                            • Gość: Prze. Re: Podniecony Lew zagadał do Niemczyckiego IP: *.gdynia.mm.pl 10.03.04, 20:41
                              goniacy.pielegniarz napisał:

                              > Nie wiem, Prze., co się czuje, gdy się przychodzi do prezeski największej
                              > spółki medialnej w kraju z taką ofertą korupcyjną i to jeszcze z premierem na
                              > ustach. Ja to mogę sobie tylko wyobrazić, że Lew grał spokojnego, a tak
                              > naprawdę przychodził z duszą na ramieniu i sam fakt, że nie został
                              potraktowany
                              >
                              > policją czy też w jakiś inny dosadny sposób, a grzecznie odmeldowany z
                              > jednoczesnym zaproszeniem na przyszłość, mogło wywołać u niego uczcucie
                              > wielkiej ulgi i nastroić Lwa niezwykle pozytywnie.
                              > I co?
                              A no pstro! :)
                              I tak bezposrednio podzielił się tym,że nie dostał po pysku z
                              Niemczyckim,ktorego przecież dobrze znał? Jako pielęgniarz, to z pewnością na
                              oddziele psychiatrycznym nie pracujesz? :) - ma to być dowcip słaby... i taki
                              jest.
                              A o policji nie gadaj, bo gdyby ją Wanda zawołała, to okazałoby się na
                              komisariacie ,że dobierał się do niej, bo nie mógł sie takiej pieknosci
                              oprzeć :)
                          • iza.bella.iza Re: Podniecony Lew zagadał do Niemczyckiego 10.03.04, 20:58
                            Jak mężczyzna prosi kobietę o rękę, a ona mu odpowie, że musi się zastanowić,
                            to w 99% przypadków facet jest pewny, że powie "tak". Tymczasem kiedy kobieta
                            udziela takiej odpowiedzi, to w 99% przypadków oznacza to, że ostatecznie
                            powie "nie". To jest naukowo dowidzione.
                            Ot, taka moja psychologiczna uwaga na boku.
                            • Gość: Prze. Re: Podniecony Lew zagadał do Niemczyckiego IP: *.gdynia.mm.pl 10.03.04, 21:13
                              iza.bella.iza napisała:

                              > Jak mężczyzna prosi kobietę o rękę, a ona mu odpowie, że musi się zastanowić,
                              > to w 99% przypadków facet jest pewny, że powie "tak". Tymczasem kiedy kobieta
                              > udziela takiej odpowiedzi, to w 99% przypadków oznacza to, że ostatecznie
                              > powie "nie". To jest naukowo dowidzione.
                              > Ot, taka moja psychologiczna uwaga na boku.

                              Ty na boku a ja klasycznie, twarzą w twarz :)
                              Tej naukowej wiedzy mógł Lew nie posiadać.Ale cwaniak to duży i znał Wandę
                              dobrze.Tak wiec Twój przykład mnie na razie nie przekonuje.Ta druga jego
                              część ,oczywiscie.
                              Jak proszę o ręke albo o co innego, a kobieta powiada, ze się musi zastanowić,
                              to rezygnuję i czekam na lepsze czasy. :)
                        • Gość: Wanda i Lew Re: Podniecony Lew zagadał do Niemczyckiego IP: *.matrixhome.donec.net / *.donec.net 10.03.04, 18:55
                          goniacy.pielegniarz napisał:

                          > To nie było na poczekaniu. Przemyślałem jeszcze raz sprawę i podtrzymuję
                          swoje
                          > zdanie. Zresztą to jest tylko przypuszczenie, bo nic nie wiemy na pewno. Ale
                          > idąc dalej, nie musiało to oznaczać, że Wanda przyjęła propozycję. Po prostu
                          > nie dała odpowiedzi. Nie wiem, jak to opisać... W każdym razie nie zrzuciła
                          go
                          > ze schodów, ani Lew nie dostał z liścia za taką propozycję. Mogła po prostu
                          nie
                          >
                          > dawać konkretnej odpowiedzi, powiedzieć, że musi się skonsultować (mogła być
                          > przecież rzeczywiście w szoku, że przychodzi szanowana osoba z towarzystwa po
                          > łapówkę i twierdzi, że w imieniu premiera), a Lew się ucieszył, bo pomyślał,
                          że
                          >
                          > wszystko jest na dobrej drodze i stąd to podekscytowanie. Taka hipoteza
                          wydaje
                          > mi się prawdopodobna. Nie powiedziała nie, ale też nie powiediała tak, bo nie
                          > była w stanie ogarnąć całej sytuacji w biegu i była w kropce.



                          Ja sie reakcji Rapaczynskiej wcale nie dziwie. Gdyby do mnie przyszedl ktos z
                          kim pracowalam wiele lat i zaproponowal lapowke w imieniu kogos kogo znam, kto
                          jest kumplem mojego przyjaciela, tez pewnie zareagowalabym dziwnie.
                          Niezrzucenie ze schodow niegodziwca nie oznacza wcale, ze Rapaczynska
                          propozycje przyjela, czy tez chocby na minute sie zawahala, doskonale rozumiem
                          to akurat jej zachowanie, sama pewnie zrobilabym cos podobnego, pewnie nawet
                          nie wykrztusilabym z siebie "Kazik, no co ty?". Nie potepiam Rapaczynskiej za
                          niezdecydowana reakcje, za drzwi latwo wyrzuca sie obcego.


                          PS. Pielegniarzu, co to znaczy "dostac z liscia"?
                          • goniacy.pielegniarz Re: Podniecony Lew zagadał do Niemczyckiego 10.03.04, 19:14
                            Gość portalu: Wanda i Lew napisał(a):


                            > Ja sie reakcji Rapaczynskiej wcale nie dziwie. Gdyby do mnie przyszedl ktos z
                            > kim pracowalam wiele lat i zaproponowal lapowke w imieniu kogos kogo znam,
                            kto
                            > jest kumplem mojego przyjaciela, tez pewnie zareagowalabym dziwnie.
                            > Niezrzucenie ze schodow niegodziwca nie oznacza wcale, ze Rapaczynska
                            > propozycje przyjela, czy tez chocby na minute sie zawahala, doskonale
                            rozumiem
                            > to akurat jej zachowanie, sama pewnie zrobilabym cos podobnego, pewnie nawet
                            > nie wykrztusilabym z siebie "Kazik, no co ty?". Nie potepiam Rapaczynskiej za
                            > niezdecydowana reakcje, za drzwi latwo wyrzuca sie obcego.

                            Ja też przecież nie twierdzę, że można powiedzieć, że Wanda propozycję
                            przyjęła. Była w kropce, była w szoku, jakkolwiek by tego nie nazwać, nie była
                            w stanie nic sensownego odpowiedzieć. Mi chodziło tylko o to, co mógł sobie
                            pomyśleć Lew. I trochę dokładniej to wyjaśniłem w poście niżej.

                            > PS. Pielegniarzu, co to znaczy "dostac z liscia"?

                            :)

                            To znaczy dostać z plaskacza w pysk :)
                            Jakby Lew składał kobiecie jakieś obraźliwe propozycje erotyczne, to mógłby się
                            spodziewać, że go strzeli w pysk. Podobnej reakcji mógł się obawiać przy tej
                            propozycji. Oczywiście mówię trochę obrazowo i chodzi raczej o jasność reakcji
                            niż konkretnie o taki wyczyn :)
                            • Gość: kataryna Oferma ze mnie :) IP: *.matrixhome.donec.net / *.donec.net 10.03.04, 19:47
                              Straszna oferma ze mnie dzisiaj, nie dosc, ze wczesniej wpisalam temat tam
                              gdzie autor, to jeszcze chyba nie bylam precyzyjna, bo moj post nie pil do
                              Ciebie, tylko tak bardziej ogolnie o zachowaniu Rapaczynskiej. Nie wiem
                              dlaczego akurat w tym miejscu mi sie napisalo.


                              > > PS. Pielegniarzu, co to znaczy "dostac z liscia"?
                              >
                              > :)
                              >
                              > To znaczy dostać z plaskacza w pysk :)



                              To "z plaskacza" znaczy policzkowac??? Nareszcie wiem co kiedys zrobil
                              Frasyniuk, bo nigdy nie rozumialam jak pisali, ze mu z plaskacza przylozyl.
                              Czyli ten lisc i plaskacz to takie banalne spoliczkowanie?
                              • goniacy.pielegniarz Re: Oferma ze mnie :) 10.03.04, 19:56
                                Gość portalu: kataryna napisał(a):

                                > Straszna oferma ze mnie dzisiaj, nie dosc, ze wczesniej wpisalam temat tam
                                > gdzie autor, to jeszcze chyba nie bylam precyzyjna, bo moj post nie pil do
                                > Ciebie, tylko tak bardziej ogolnie o zachowaniu Rapaczynskiej. Nie wiem
                                > dlaczego akurat w tym miejscu mi sie napisalo.

                                Cholera! A ja myślałem, że to Wanda i Lew postanowili wyjaśnić, jak to
                                wyglądały te realcje 15 lipca między nimi pod względem emocji:) A że Wanda nie
                                wiedziała, co znaczy dostać "z liścia", to i Lew nie dostał w paszczę.

                                > To "z plaskacza" znaczy policzkowac??? Nareszcie wiem co kiedys zrobil
                                > Frasyniuk, bo nigdy nie rozumialam jak pisali, ze mu z plaskacza przylozyl.
                                > Czyli ten lisc i plaskacz to takie banalne spoliczkowanie?

                                A czy spoliczkować to znaczy uderzyć raz otwartą dłonią w twarz czy całą serią?
                                To chyba chodzi o jedno uderzenie.
                                Bo mi chodziło o jedno uderzenie otwartą dłonią, które by rozwiewało
                                wątpliwości Lwa co do odpowiedzi Wandy.
                                A Frasyniuk to chyba jakieś udoskonalenia wprowadził, bo z tego co sam
                                Frasyniuk mówił, to chwycił Stryjewskiego oburącz za twarz :)
                          • Gość: Prze. Re: Podniecony Lew zagadał do Niemczyckiego IP: *.gdynia.mm.pl 10.03.04, 20:30
                            Przecież Wando i Lwie, mnie dziwi fakt ,że Lew wychodząć od zszokowanej jego
                            propozycją Wandy napotkanemu przypadkowo niemczyckiemu opowida cała historię
                            dilu .Tak się nie robi w takich szemranych interesach i o tym Lew MUSIAŁ
                            wiedziec.Pytam dlaczego tak postapił. Przypuszczam ,ze przez głowę mu nie
                            przeszło, ze jego propozycja została stanowczo przez Wandę odrzucona.
                            Dlatego przyszedł potem (22 lipca) do Michnika .No i co?
            • basia.basia Re: Lew zarzuca Adamowi tendencyjność nagrania 10.03.04, 00:00
              goniacy.pielegniarz napisał:

              > Gość portalu: Prze. napisał(a):
              >
              >
              > > Durny Adaś obalił przez przypadek całe SLD.:)
              >
              > Ciekawe, co Adaś by zrobił z taśmą, gdyby miał dzisiejszą świadomość, jakie
              to
              > skutki wywoła. Bardzo mnie to ciekawi :)
              >
              > > Jak mu się za to do dupy sąd dobierze , to jednak trzeba go będzie brobić
              > .
              > >Jak myślisz?
              >
              > Pewnie troszkę tak. Choć za ślepotę i naiwność się ludzi nie karze,

              Nie wiem czy to jest ślepota i naiwność.
              Tamten lipiec to był okres przed kampanią - wybory samorządowe!
              Pamiętam, że chodziły słuchy o szykowaniu zamachu na Millera ze
              strony dużego pałacu. Kwach uzależniał swoje manewry od wyniku
              tych wyborów właśnie. Byłu poniżej oczekiwań lewicy (pamiętacie
              "pocałunki śmierci" Kwacha i Millera?), chyba 32%.
              A co by było gdyby sprawa wybuchła pod koniec lipca czy w sierpniu?
              Jaki byłby wynik? Pamiętam co mówił Urban - ta sławna rozmowa
              z rzucaniem popielniczką! Namawiał Millera a ten się nie zgodził,
              bo zaszkodziłaby lewicy. Czy nie o to chodziło? Żeby nie zaszkodzić
              lewicy? Myślę, że Kwach chciał usunąć Millera, bo już wtedy ciągnął
              ich w dół ale chciał innego człowieka na czele sld, może ordynackiego.
              Po to by zreformować tę partię, wpuścić tam nowych, swoich ludzi
              i stanąć na czele tego interesu.
              Taśma leżała w biurku, wynik wyborów marny i znów sytuacja nie sprzyjała:(



    • Gość: Prze. GW o Michniku w sądzie! IP: *.gdynia.mm.pl 09.03.04, 17:52
      serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,34513,1955192.html
      • leszek.sopot "Zawołał mnie Zarębski" - twierdzi Rywin 09.03.04, 20:47
        Dziś znowu Rywin przypomniał sobie o Andrzeju Zarębskim.
        Dziwi mnie brak zainteresowania postacią Zndrzeja Zarębskiego, choć może miał
        on tylko przypadkowy udział w aferze. Myślę jednak, że warto przypomnieć znaną
        mi pewną informację na jego temat.
        Po wyborze Wałęsy na prezydenta i powołaniu na premiera Krzysztofa Bieleckiego
        został wysunięty przez liberałów do Krajowej Rady Radiofonii. Uczestniczył we
        wszystkich procesach koncesyjnych. Niewątpliwie miał stałe kontakty z
        Czarzastym i Rywinem (z wielkim zdziwieniem przeczytałem doniesienia prasy o
        tym, że Zarębski stwierdził, że nigdy nie rozmawiał z szefem Canal+).
        Przed pierwszym procesem koncesyjnym na częstotliwości radiowe uzależnił
        przyznanie takiej koncesji wrocławskiemu biznesmenowi od tego by wpłacił on
        pokaźną kwotę na konto gdańskiej Fundacji Liberałów. Biznesmen nie wpłacił ale
        poskarżył się Włodkowi Frasyniukowi. Jak ta sprawa się wówczas zakończyła
        niestety nie pamiętam. Opowiadał o tym w 1993 lub 1994 r. Marek Balicki -
        wówczas UW, który na prywatnym spotkaniu w Gdańsku podzielił się tymi
        informacjami usłyszanymi od Władka Frasyniuka.
        Dla Adama Kinaszewskiego zamieszanie w aferze Zarębskiego nie było
        zaskoczeniem, czemu dał wyraz w opinii wydrukowanej przez gdański "Dziennik
        Bałtycki". Zresztą chyba nie zdziwiło to nikogo, kto znał bliżej Zarębskiego.

        Moje wątpliwości budzi dzisiejszy spór w sądzie kto kumu włożył w usta Lwa
        Rywina Leszka Millera. Z fillogicznego rozbioru sensu wypowiedzi nagranego
        dialogu może wynikać bowiem równie dobrze, że Rywin wykluczył udział Millera!!!
        Z Onetu:
        "Michnik dopytuje Rywina "czy to jest message od Leszka Millera". Potem słychać
        słowa: "od Leszka" i dalej: "on nie jest sam". Według Michnika słowa "od
        Leszka. On nie jest sam" wypowiedział wówczas Rywin. "Słowa +od Leszka+ są mi
        włożone w usta" - odpowiedział Rywin. Jego zdaniem powiedział to Michnik.
        Naczelny "GW" zareagował na to przypomnieniem dalszych słów: "on nie jest sam",
        których wypowiedzenia Rywin nie zakwestionował".
        Jeśli "od Leszka" (chyba trzeba tu wstawić pytajnik) powiedział Michnik, to
        słowa "on nie jest sam" można interpretować jako zaprzeczenie, jako sugestię,
        że ktoś za nim trzyma te sprawy w swoich rękach.
        Jeśli sekwencja "Od Leszka. On nie jest sam" jest odpowiedzią na pytanie i
        wypowiada te słowa Rywin, to sprawa jest jasna.
        • iza.bella.iza Re: "Zawołał mnie Zarębski" - twierdzi Rywin 09.03.04, 23:16
          Stawiasz ciekawe pytania. Są to kolejne ciekawe pytania w tej sprawie. Szkoda,
          że nie mam na nie równie ciekawych odpowiedzi.
          Pozdrwiam. Iza
          • leszek.sopot Re: "Zawołał mnie Zarębski" - twierdzi Rywin 09.03.04, 23:29
            Coż Andrzej Zarębski może mówić prawdę, że nie kontaktował się z Rywinem w
            sprawie łapówki. Ale tak sobie myślę, że jeśli doradzał Polsatowi i jeśli to co
            mówił Walendziak o swojej rozmowie z Solorzem jest prawdą (twierdzę, że jest,
            bo jaki miałby interes Wiesiu by to zmyślać), to sprawa staje się bardziej
            skomplikowana. Zarębski mógł być cennym informatorem (świadomym lub nie) dla
            grupy trzymającej władzę lub ich pośredników. Ciekawe jakie i komu informacje
            przekazywał o sytuacji Polsatu i innych nadawców. W Andrzejki, które urządza i
            w Warszawie i w Gdańsku bywali u niego goście z przeróżnych kręgów.
            Andrzej być może sam nie zdaje sobie sprawy, że był cennym źródłem informacji.
            Powoływanie się przez Rywina na Andrzeja może nie wynikać tylko z jednego
            ujawnionego między nimi spotkania. Bowiem Rywin mógł słyszeć od kogoś innego
            (Roberta?), że Andrzej powiedział to lub tamto.
            Ech.. zabrało mi się teraz na spekulacje
      • iza.bella.iza Re: GW o Michniku w sądzie! 09.03.04, 23:12
        A notatki na marginesie Prze. czytał? Zacytuję najistotniejszy fragment:

        <<Na sali sądowej znów dał znać o sobie temperament naczelnego "Gazety". Między
        sądem a świadkiem iskrzyło. Nie obyło się też bez cierpkich uwag w stylu "to
        pytanie było złośliwe i nielojalne", "nie rozmawiajmy o psychoanalizie, tylko
        faktach" albo "Jak wysoki sąd widzi, to jest proste jak cep". Przewodniczący
        Marek Celej apelował o umiar w komentarzach i nietraktowanie pytań "z uśmiechem
        politowania". A gdy Michnik zbierał się już do wyjścia, chcąc załagodzić
        sytuację, ni to zapytał, ni to oświadczył: "Nie dręczyliśmy świadka, nie
        zadawaliśmy złośliwych pytań". - Podpiszmy w tej sprawie protokół rozbieżności -
        na to Michnik, machnął kaszmirowym szalikiem w kratkę burberry i wyszedł.>>

        Czyżby niejaki "knysz" nabijał się ze swojego szefa? Nie mogę oprzeć się
        wrażeniu, że ten tekst jest nieco złośliwy wobec Michnika.

        Link do całości:

        serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34308,1956634.html
        • basia.basia Re: GW o Michniku w sądzie! 10.03.04, 00:05
          iza.bella.iza napisała:

          > -
          > na to Michnik, machnął kaszmirowym szalikiem w kratkę burberry i wyszedł.>&
          > #62
          >
          > Czyżby niejaki "knysz" nabijał się ze swojego szefa? Nie mogę oprzeć się
          > wrażeniu, że ten tekst jest nieco złośliwy wobec Michnika.
          >

          Też mi się tak wydaje:)

          A czytaliście to:

          "Konrad Piasecki: A korupcyjne porozumienie czy porozumienie o korupcyjnym
          charakterze?

          Jan Rokita: Bardzo naganna sytuacja. Pod każdym względem sytuacja naganna. Ja
          uważam, że żaden szef firmy nie powinien załatwiać interesów swojej formy w
          warunkach, w których na stole kładzie taśmę kompromitującą partnera, od którego
          zależą jego interesy. To jest sytuacja moralnie w najwyższym stopniu naganna.
          To jest sytuacja, która narusza dobre obyczaje, to jest sytuacja która narusza
          standardy. W tej sytuacji nie ma w moim przekonaniu przestępstwa."

          /z dzisiejszego wywiadu z rmf/

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka