Dodaj do ulubionych

Utwórzmy forumową konisje śledzczą i wspólnie z ..

IP: *.gdynia.mm.pl 08.11.03, 17:00
sejmową wyjasnijmy tę dosyć prymitywną afere.
Korzystać będziemy z materiałow ogólnie dostępnych i pokazemy "parszywej
miejscami dziesiatce" co potrafimy.
Zapraszam wszystkich chętnych Holmesów bo uzywać będziemy metody dedukcyjnej
której był mistrzem.
Zgoda?
Obserwuj wątek
    • gini Re: Utwórzmy forumową konisje śledzczą i wspólnie 08.11.03, 17:05
      Gość portalu: Marian napisał(a):

      > sejmową wyjasnijmy tę dosyć prymitywną afere.
      > Korzystać będziemy z materiałow ogólnie dostępnych i pokazemy "parszywej
      > miejscami dziesiatce" co potrafimy.
      > Zapraszam wszystkich chętnych Holmesów bo uzywać będziemy metody dedukcyjnej
      > której był mistrzem.
      > Zgoda?

      Zgoda nie ma sprawy a co tam, od czego zaczynamy?
      • Gość: Igor Re: Utwórzmy forumową konisje śledzczą i wspólnie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.11.03, 17:07
        Idę na to.Od czego zaczynamy?
        • Gość: Marian Re: Utwórzmy forumową konisje śledzczą i wspólnie IP: *.gdynia.mm.pl 08.11.03, 17:15
          Cholera trzeba dłuzej pomysleć bo
          prawdziwego forumowicza poznaje się po madrym poczatku.
          • Gość: Marian Re: Utwórzmy forumową konisje śledzczą i wspólnie IP: *.gdynia.mm.pl 08.11.03, 17:23
            podpowiedzi prosze, to ma być forumowa komisja
      • henryk.log Re: Utwórzmy forumową konisje śledzczą i wspólnie 19.06.06, 00:38
        gini napisała:

        > Gość portalu: Marian napisał(a):
        >
        > > sejmową wyjasnijmy tę dosyć prymitywną afere.
        > > Korzystać będziemy z materiałow ogólnie dostępnych i pokazemy "parszywej
        > > miejscami dziesiatce" co potrafimy.
        > > Zapraszam wszystkich chętnych Holmesów bo uzywać będziemy metody dedukcyjn
        > ej
        > > której był mistrzem.
        > > Zgoda?
        >
        > Zgoda nie ma sprawy a co tam, od czego zaczynamy?
        :-)
        nieważne, od czegoś musimy, no nie ?
    • basia.basia POCZĄTEK! PODSTAWOWE FAKTY! 08.11.03, 17:30
      Niestety muszę wyjść ale to pewnie potrwa trochę to sie i ja włączę.

      1. Proponuję na początek ustalić fakty - w punktach opisać sytuację - wizyta
      Rywina u Michnika i to co ją poprzedziło, wszystko co jest bezsporne.

      2. Osoby dramatu - kto z kim, po co - też tylko potwierdzone fakty

      3. Rozwój wypadków do powołania komisji - tylko fakty

      4. J.w. - po powołaniu komisji - j.w.

      5. Może jeszcze coś

      6. A jak to będzie ustalone - drzewko wątkowe podzielić na osobne punkty
      i analizować po kolei, reasumować co jakiś czas gdy większość będzie podobnego
      zdania.

      Powodzenia

      To tylko propozycja:)
      • Gość: Marian Re: POCZĄTEK! PODSTAWOWE FAKTY! IP: *.gdynia.mm.pl 08.11.03, 17:35
        basia.basia napisała:

        > Niestety muszę wyjść ale to pewnie potrwa trochę to sie i ja włączę.
        >
        > 1. Proponuję na początek ustalić fakty - w punktach opisać sytuację - wizyta
        > Rywina u Michnika i to co ją poprzedziło, wszystko co jest bezsporne.
        >
        > 2. Osoby dramatu - kto z kim, po co - też tylko potwierdzone fakty
        >
        > 3. Rozwój wypadków do powołania komisji - tylko fakty
        >
        > 4. J.w. - po powołaniu komisji - j.w.
        >
        > 5. Może jeszcze coś
        >
        > 6. A jak to będzie ustalone - drzewko wątkowe podzielić na osobne punkty
        > i analizować po kolei, reasumować co jakiś czas gdy większość będzie
        podobnego
        > zdania.
        >
        Dzięki! BB
        Nastepne propozycje mile widziane .
      • Gość: Sid Hudgens zgoda na ten plan IP: *.biaman.pl 08.11.03, 17:36
        Ciekawy jest punkt piąty.
        Zgadzam się, tylko fakty. Wszystko dla Was, w sekrecie: hush-hush.
        • Gość: Igor Re: zgoda na ten plan IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.11.03, 17:45
          Trzeba dokładnie przeanalizować co mówił Rywin Rapaczyńskiej,Michnikowi i
          notatke do Kwaśniewskiego mamy dotowca w GW.Właśnie go analizuje.
          • Gość: Marian Re: zgoda na ten plan IP: *.gdynia.mm.pl 08.11.03, 17:47
            Gość portalu: Igor napisał(a):

            > Trzeba dokładnie przeanalizować co mówił Rywin Rapaczyńskiej,Michnikowi i
            > notatke do Kwaśniewskiego mamy dotowca w GW.Właśnie go analizuje.


            Dobrze Igorze
            reszta też niech realizuje punkt piaty BB
      • Gość: ipln.org Re: POCZĄTEK! PODSTAWOWE FAKTY! IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 19.11.03, 22:21
        Czy jest jeszcze ktoś, kto nie zna odpowiedzi na wszystkie możliwe pytania? Ma
        wątpliwości? Jesli ktoś taki jest, niech natychmiast kupi sobie globus i
        zobaczy, gdzie mieszka!
        Moim zdaniem wyjaśnienia wymaga jedynie rola Adama Michnika i ew. Aleksandra
        Kwaśniewskiego, któremu jakże nieelegancko puściły nerwy na samą myśl, że
        mógłby ponownie zostać wezwany... Jeśli prawdziwemu komuniście nerwy puszczą,
        to zawsze oznacza, że coś paskudnego się za tym kryje!
        To, co widzimy przez dziurkę od klucza zwaną Aferą Rywina, to jeden zaledwie z
        puzzli o nazwie "Polska pod rządami SLD". Ta afera to nie wyjątek, a reguła.
        Tak funkcjonuje obecnie całe państwo, wszystkie urzędy, nie wyłączając wymiaru
        sprawiedliwości. Wygrzebywać się z tego będziemy przez wieki...
      • goldenwomen jedno mnie tylko zastanawia 26.09.05, 23:54
        w komisji tej w TVP kazdy był znany jak nie z twarzy to z nazwiska a
        tu ......sami goście! prawie! co boimy sie ujawniać? to jak chcemy osadzac? po
        ciemku? dlatego nie dziwmy się że i tak komisja NICZEGO nie postanowi nikogo
        nie oskarży nikogo nie posadzi :)
    • Gość: Marian Proszę o odpowiedzi na pytania ponizej IP: *.gdynia.mm.pl 08.11.03, 19:05
      Proponuję :
      Uznać za prawdziwe to wszystko co jest istotne z punktu widzenia aferzystów i
      co Lew powiedział Michnikowi
      i
      poszukac odpowiedzi na pytania
      Kto mógł być pomysłodawcą żeby skubnąć Agore?
      Czy w biznesie propozycja Lwa jest czyms wyjatkowym?
      Czy Michnik mógl być uzyty i przez „swoich”do załatwiania zakupu Polsatu w
      inny jak „aferalny” sposób?
      Czemu własnie te a nie inne ‘ministry masowo” odwiedzały Urbana, czy na czyjeś
      polecenie czy raczej w trosce o losy GTW?
      Kto był i kto jest obecnie członkiem rady nadzorczej " Muzy"
      To tyle na razie
      czekam na rzetelne odpowiedzi na forum lub na adres homosovieticus@gazeta.pl
      • maksimum Re: Proszę o odpowiedzi na pytania ponizej 08.11.03, 19:16
        Moze mnie ktos wytlumaczy jaka funkcje spelnia Adas w Agorze?
        Czy on jest zwyklym dziennikarzyna,czy tylko red naczelnym GW?
        • Gość: bratek Re: Proszę o odpowiedzi na pytania ponizej IP: *.biaman.pl 08.11.03, 19:20
          Adam w Agorze w ogóle nie jest. W GW pełni funkcję red. nacz. Nie jest zwykłym
          dziennikarzyną - radziłem już, żebyś popytał sąsiadów. Chyba że nikt w realu
          nie chce z tobą gadać.
          • maksimum Re: Proszę o odpowiedzi na pytania ponizej 08.11.03, 19:23
            Gość portalu: bratek napisał(a):

            > Adam w Agorze w ogóle nie jest. W GW pełni funkcję red. nacz. Nie jest
            zwykłym
            > dziennikarzyną - radziłem już, żebyś popytał sąsiadów. Chyba że nikt w realu
            > nie chce z tobą gadać.

            Nikt z moich sasiadow pojecia nie ma czym jest ta "wielce intelektualna" GW,ze
            o Adasiu nie wspomne.
            • Gość: bratek Re: Proszę o odpowiedzi na pytania ponizej IP: *.biaman.pl 08.11.03, 19:34
              "Nikt z moich sasiadow pojecia nie ma czym jest ta "wielce intelektualna" GW,ze
              o Adasiu nie wspomne".

              Wielu spośród Amerykanów, z którymi ja miałem do czynienia, wiedziało, kto to
              Michnik. Trafiłem po prostu na innych Amerykanów. Symptomatyczne.
              • Gość: rezonans Re: Proszę o odpowiedzi na pytania ponizej IP: *.chello.pl 09.11.03, 13:19
                A ja słyszałem o facecie co sprzedawał Biblie i miał dobre wyniki!Jąkał sie i
                zawsze zaczynał tak: kupujecie czy mam czytać!?
            • Gość: franek Re: Proszę o odpowiedzi na pytania ponizej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.11.03, 19:36
              to fajnych masz sąsiadów!
    • Gość: detox Re: Utwórzmy forumową konisje śledzczą i wspólnie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.11.03, 20:09
      Pomysł jest wciąż popularny ?
      Dla zachęty jakieś nagrody by się zdały...

      • Gość: bratek uściski IP: *.biaman.pl 08.11.03, 20:20
        Twórca najciekawszej teorii otrzyma uściśnięcie ręki samego Mullera. Zdobywca
        drugiego miejsca dostąpi zaszczytu uściśnięcia tego, pod czym skrywa się mężne
        serce minister Jakubowskiej.
        • Gość: bratek cholera IP: *.biaman.pl 08.11.03, 20:29
          chyba odstraszyłem Sherlocków. Jak nie chcecie, TYCH nagród nie będzie.
        • Gość: Marek Re: uściski IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.11.03, 20:29
          I pomoże p.Millerowi wbić kołek .Ciekawe czy w to miejsce gdzie bije mężne
          serce pani J
          • Gość: Igor wnioski IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.11.03, 20:53
            Wydaje mi się że pomysł propozycji Rywina zrodził się w gronie trzech
            osób :Rywin,Czarzasty,Kwiatkowski.Następnie wtajemniczali reszte czyli
            Jakubowska i Nikolski.Tych dwoje było niezbędnych ze względu na zajmowane
            stanowiska.Uważam że Miller o niczym nie wiedział lub też wiedział lecz sobie
            zastrzegł że będzie się trzymać z daleka.Jednak bardziej prawdopodobne że nie
            wiedział i dowiedział się od Michnika,ale jak się dowiedział zrobił sobie
            prywatne śledztwo,na dywaniku cała grupa mu się przyznała.Ale co miał zrobić
            gdyby ich wydał wkopał by samego siebie kłamał i krył ich jak tylko mógł.
            • Gość: Marian wnioski Igora bez sprzeczności ..przyjęto IP: *.gdynia.mm.pl 08.11.03, 21:13
              Gość: Marian 08.11.2003 19:05 odpowiedz na list
              Igorze a spróbuj odpowiedzieć na moje pytania wdzięcznym będe!

              Proponuję :
              Uznać za prawdziwe to wszystko co jest istotne z punktu widzenia aferzystów i
              co Lew powiedział Michnikowi
              i
              poszukac odpowiedzi na pytania
              Kto mógł być pomysłodawcą żeby skubnąć Agore?
              Czy w biznesie propozycja Lwa jest czyms wyjatkowym?
              Czy Michnik mógl być uzyty i przez „swoich”do załatwiania zakupu Polsatu w
              inny jak „aferalny” sposób?
              Czemu własnie te a nie inne ‘ministry masowo” odwiedzały Urbana, czy na czyjeś
              polecenie czy raczej w trosce o losy GTW?
              Kto był i kto jest obecnie członkiem rady nadzorczej " Muzy"
              To tyle na razie
              czekam na rzetelne odpowiedzi na forum lub na adres homosovieticus@gazeta.pl


              • Gość: Marian Re: wnioski Igora bez sprzeczności ..przyjęto IP: *.gdynia.mm.pl 08.11.03, 22:37
                Jest sprzecznośc w jednym punkcie czarzasty poznal rywina już po jego wizycie
                u Michnika
            • kataryna.kataryna Re: wnioski 08.11.03, 21:18
              Gość portalu: Igor napisał(a):

              > Wydaje mi się że pomysł propozycji Rywina zrodził się w gronie trzech
              > osób :Rywin,Czarzasty,Kwiatkowski.Następnie wtajemniczali reszte czyli
              > Jakubowska i Nikolski.Tych dwoje było niezbędnych ze względu na zajmowane
              > stanowiska.Uważam że Miller o niczym nie wiedział lub też wiedział lecz sobie
              > zastrzegł że będzie się trzymać z daleka.Jednak bardziej prawdopodobne że nie
              > wiedział i dowiedział się od Michnika,ale jak się dowiedział zrobił sobie
              > prywatne śledztwo,na dywaniku cała grupa mu się przyznała.Ale co miał zrobić
              > gdyby ich wydał wkopał by samego siebie kłamał i krył ich jak tylko mógł.



              Panie przewodniczący, zgłaszam zdanie odrębne w sprawie niewinności Millera.
    • kataryna.kataryna Re: Utwórzmy forumową konisje śledzczą i wspólnie 08.11.03, 20:44
      Zacząć by trzeba od odtworzenia wszystkiego co się działo, najlepiej na
      podstawie stenogramów (a tam gdzie są - dokumentów), dzień po dniu i przyjrzec
      się gdzie są sprzeczności w zeznaniach, bo zapewne w tych właśnie miejscach
      działo się coś ciekawego. Mając taki kalendarz (dzień po dniu, nie tylko te
      kilka dni przełomowych) ważnych dla sprawy dat (nie tylko lipcowych, jest
      jeszcze przecież marcowe zniknięcie "lub czasopism"), trzeba by zestawić
      zeznania różnych świadków na ten sam temat i robić porównania krzyżowe tam
      gdzie są rozbieżności - powinna się wyłonić bardzo ciekawa mieszanka.
      Przymierzam się do tego od jakiegoś czasu, bo część faktów z pierwszych
      przesłuchań mi umknęła, ale to tyle pracy, że chyba nie mam siły.
      • Gość: bratek Re: Utwórzmy forumową konisje śledzczą i wspólnie IP: *.biaman.pl 08.11.03, 20:45
        Faktycznie dużo pracy, zawsze można zaczekać na wywiad-rzekę z Rokitą :)
        • marcepanna moje kochane Glupki Internetowe 08.11.03, 20:52
          alez nie meczcie sie kochanienkie
          Posel Blochowiak w chronologii czasowej wam to ulozy
          bo widze dylemat Kataryna szuka jelenia do tej roboty, Bratek niby chetny ale
          woli poczytac Rokite czyli juz wnioski koncowe zapewne

          zostawcie to Glupki swoim pzredstawicielom w KŚ
          zycia szkoda

          • Gość: Marian do marcepanny IP: *.gdynia.mm.pl 08.11.03, 22:45
            Pomóz nam albo spadaj!
      • Gość: Marian do kataryny prosba IP: *.gdynia.mm.pl 08.11.03, 21:08

        Kataryno spróbuj odpowidzieć na poniższe pytania będzie krócej

        Gość: Marian 08.11.2003 19:05 odpowiedz na list


        Proponuję :
        Uznać za prawdziwe to wszystko co jest istotne z punktu widzenia aferzystów i
        co Lew powiedział Michnikowi
        i
        poszukac odpowiedzi na pytania
        Kto mógł być pomysłodawcą żeby skubnąć Agore?
        Czy w biznesie propozycja Lwa jest czyms wyjatkowym?
        Czy Michnik mógl być uzyty i przez „swoich”do załatwiania zakupu Polsatu w
        inny jak „aferalny” sposób?
        Czemu własnie te a nie inne ‘ministry masowo” odwiedzały Urbana, czy na czyjeś
        polecenie czy raczej w trosce o losy GTW?
        Kto był i kto jest obecnie członkiem rady nadzorczej " Muzy"
        To tyle na razie
        czekam na rzetelne odpowiedzi na forum lub na adres homosovieticus@gazeta.pl


        • gini Re: do Mariana prosba 08.11.03, 21:23
          Gość portalu: Marian napisał(a):

          >
          > Kataryno spróbuj odpowidzieć na poniższe pytania będzie krócej
          >
          > Gość: Marian 08.11.2003 19:05 odpowiedz na list
          >
          >
          > Proponuję :
          > Uznać za prawdziwe to wszystko co jest istotne z punktu widzenia aferzystów i
          > co Lew powiedział Michnikowi
          > i
          > poszukac odpowiedzi na pytania
          > Kto mógł być pomysłodawcą żeby skubnąć Agore?
          > Czy w biznesie propozycja Lwa jest czyms wyjatkowym?
          > Czy Michnik mógl być uzyty i przez „swoich”do załatwiania zakupu Po
          > lsatu w
          > inny jak „aferalny” sposób?
          > Czemu własnie te a nie inne ‘ministry masowo” odwiedzały Urbana, cz
          > y na czyjeś
          > polecenie czy raczej w trosce o losy GTW?
          > Kto był i kto jest obecnie członkiem rady nadzorczej " Muzy"
          > To tyle na razie
          > czekam na rzetelne odpowiedzi na forum lub na adres homosovieticus@gazeta.pl
          >
          >
          A ja proponuje skoro mamy zaczynac wszystko od nowa nie wylaczac Michnika i
          Agory z kregu podejrzanych.
          Klamali tyle razy, ze trzeba rowniez ich wziasc pod lupe.
          Dlaczego zakladac, ze Agora jest czysta w tej sprawie?
          Czy tylko dlatego, ze po pol roku ujawnila sprawe i teraz jak sie przycisnie to
          ujawnia dalej po kawalku, na zasadzie przypomnialem sobie?
          • Gość: marian Re: do Mariana prosba odpowiadam GINI IP: *.gdynia.mm.pl 08.11.03, 22:14
            Zrób to co proponujesz albo pomuz mi i odpowiedz najpierwna te moje pytania,
            proszę.
    • kataryna.kataryna Re: Utwórzmy forumową konisje śledzczą i wspólnie 08.11.03, 21:03
      Jeszcze tylko dodam, że tu na forum afera Rywina była już rozkładana na
      czynniki pierwsze, krążyły różne hipotezy, poszczególne wątki były szczegółowo
      analizowane i wiele osób ma już wyrobioną opinię więc trudno jest powtarzać to
      co się już przy różnych okazjach pisało.
      • gini Re:A moze najpierw kalendarium? 08.11.03, 21:27
        Zacznijmy od tego , od ktorego dnia zaczynamy i wyszperajmy co kto na ten temat
        mowil.Kazdy moze wziasc na tapete jedna osobe.
        Ja rezerwuje dla siebie pania Wande, bo jestem do niej bardzo przywiazana.
        Co Wy na to Wysoka Komisyjo Forumowa?
        • Gość: zinka Zgłaszam swoją gotowość w pracach komisji IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.11.03, 21:31
          Jestem w trakcie czytania zeznań Roberta
          • Gość: Marian Re do Znika prośba IP: *.gdynia.mm.pl 08.11.03, 22:20
            ok!
            jak skonczysz to spróbuj odpowiedzieć pytania poniżej
            Proponuję :
            Uznać za prawdziwe to wszystko co jest istotne z punktu widzenia aferzystów i
            co Lew powiedział Michnikowi
            i
            poszukac odpowiedzi na pytania
            Kto mógł być pomysłodawcą żeby skubnąć Agore?
            Czy w biznesie propozycja Lwa jest czyms wyjatkowym?
            Czy Michnik mógl być uzyty i przez „swoich”do załatwiania zakupu Polsatu w
            inny jak „aferalny” sposób?
            Czemu własnie te a nie inne ‘ministry masowo” odwiedzały Urbana, czy na czyjeś
            polecenie czy raczej w trosce o losy GTW?
            Kto był i kto jest obecnie członkiem rady nadzorczej " Muzy"
            To tyle na razie
            czekam na rzetelne odpowiedzi na forum lub na adres homosovieticus@gazeta.pl
            skonczysz spróbuj odpowiedziec na moje pytania
          • Gość: Heniek Re: Zgłaszam swoją gotowość w pracach komisji IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.11.03, 23:02
            Przy pracy weżcie po uwagę, jako i ja biorę, niespotykane chyba nigdzie poza
            Ministerstwem Kultury bałaganiarstwo, brak jakichkolwiek standartów w pracy o
            charakterze administracyjnym, organizacyjnym. Dochodzi do tego alternatywna
            kobieta, czyli Celiński no i ten nowy, wysoki od imprezowania, co oficjalnie
            zabrzmiało tak: Pan minister odnawiał przez te dni kontakty w środowiskach
            twórczych. Pamiętacie, Szanowni, niedawny numer ze zgubieniem kasy ZASP-u i
            teksty starego i nowego I-go Sekretarza tej instytucji na ten temat. (Tym
            zajmował się księgowy, ja mu ufałem, ja się na akcjach nie znam, chciał
            najlepiej - a każdy przedszkolak wiedział, że stocznia w Szczecinie pada).
            Mój wstępny wniosek , a jednak końcowy - skasować Ministerstwo Kultury, odebrać
            im szkoły natychmiast, bo szkodzą tam straszliwie a prawie nikt o tym nie wie.
            Do inicjatywy się podłączę, teraz parę godzin to i owo przepatrzę w tej
            sprawie. Powodzenia
            • Gość: Mariam Re: Witamy Heńka IP: *.gdynia.mm.pl 08.11.03, 23:11
              Dziękuje, że się wlaczasz do prac komisji sprubuj ustosunkowac się do
              poniższego
              Proponuję :
              Uznać za prawdziwe to wszystko co jest istotne z punktu widzenia aferzystów i
              co Lew powiedział Michnikowi
              i
              poszukac odpowiedzi na pytania
              Kto mógł być pomysłodawcą żeby skubnąć Agore?
              Czy w biznesie propozycja Lwa jest czyms wyjatkowym?
              Czy Michnik mógl być uzyty i przez „swoich”do załatwiania zakupu Polsatu w
              inny jak „aferalny” sposób?
              Czemu własnie te a nie inne ‘ministry masowo” odwiedzały Urbana, czy na czyjeś
              polecenie czy raczej w trosce o losy GTW?
              Kto był i kto jest obecnie członkiem rady nadzorczej " Muzy"
              To tyle na razie
              czekam na rzetelne odpowiedzi na forum lub na adres homosovieticus@gazeta.pl
        • Gość: Marian Re:A moze najpierw kalendarium? IP: *.gdynia.mm.pl 08.11.03, 22:33
          OK! rób to!
          • gini Re:A moze najpierw kalendarium? 08.11.03, 22:51
            Gość portalu: Marian napisał(a):

            > OK! rób to!





            Moze zaczniemy od 26.06 czerwca?Od tego slynnego kompromisowego spotkania?
            Czekam na inne propozycje.











            • Gość: Marian Pierwsze wnioski proszę o weryfikację IP: *.gdynia.mm.pl 08.11.03, 23:26
              Pierwsze wnioski
              Rywina wysłał Robert a Roberta namówił do tego Włodek.
              Olka jest narzędziem i nie wiedziała o zamiarze propozycji łapówki
              skierowanej do Wandy 15-stego lipca.Potem
              krokami jej kieruje włodek.
              • kataryna.kataryna Re: Pierwsze wnioski proszę o weryfikację 08.11.03, 23:30
                Gość portalu: Marian napisał(a):

                > Pierwsze wnioski
                > Rywina wysłał Robert a Roberta namówił do tego Włodek.
                > Olka jest narzędziem i nie wiedziała o zamiarze propozycji łapówki
                > skierowanej do Wandy 15-stego lipca.Potem
                > krokami jej kieruje włodek.



                Nie zgadzam się. Po pierwsze, Robert byłby skończonym idiotą wysyłając po 17
                baniek Rywina bez uprzedniego zagwarantowania sobie, że ma kim zrealizować
                umowę. Po drugie, Olka musiałaby być skończoną idiotką jeśli do tej pory się w
                tym nie zorientowała i pozwala się topić za cudze grzechy.
                • Gość: Marian Re: Pierwsze wnioski proszę o weryfikację IP: *.gdynia.mm.pl 08.11.03, 23:37
                  Nie zgadzam się. Po pierwsze, Robert byłby skończonym idiotą wysyłając po 17
                  > baniek Rywina bez uprzedniego zagwarantowania sobie, że ma kim zrealizować
                  > umowę. Po drugie, Olka musiałaby być skończoną idiotką jeśli do tej pory się
                  w
                  > tym nie zorientowała i pozwala się topić za cudze grzechy.


                  ad 1 a od czego czarzasty sekretarz on od realizacji
                  ad 2 to typ aktywny nie skory do refleksji uwierzyła że Lew polował sam
                  • kataryna.kataryna Re: Pierwsze wnioski proszę o weryfikację 08.11.03, 23:40
                    Gość portalu: Marian napisał(a):

                    > Nie zgadzam się. Po pierwsze, Robert byłby skończonym idiotą wysyłając po 17
                    > > baniek Rywina bez uprzedniego zagwarantowania sobie, że ma kim zrealizować
                    >
                    > > umowę. Po drugie, Olka musiałaby być skończoną idiotką jeśli do tej pory s
                    > ię
                    > w
                    > > tym nie zorientowała i pozwala się topić za cudze grzechy.
                    >
                    >
                    > ad 1 a od czego czarzasty sekretarz on od realizacji



                    Formalnie ustawa była Olki. Licząc tylko na nieformalne wpływy Czarzastego
                    Robert mógł się bardzo przeliczyć.


                    > ad 2 to typ aktywny nie skory do refleksji uwierzyła że Lew polował sam



                    To w imię czego teraz kłamie na potęgę?
                • Gość: Marek Re: Pierwsze wnioski proszę o weryfikację IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.11.03, 23:40
                  Robert z Rywinem wpadli na ten pomysł,a następnie werbowali reszte
                  Czarzasty,Nikolski,Jakubowska czytając lub słuchając ich zeznań nie sposób
                  odnieść wrazenia,że uzywają tych samych zwrotów i oczywiście tonu z jakim
                  zwracają sie do przesłuchujących .Zwykły szarak nie mówiąc już o psychologu od
                  razu powie kręcą.
                  • Gość: Marian Re: do marka IP: *.gdynia.mm.pl 08.11.03, 23:56
                    robert z rywinem lub robert z włodkiem/ zgoda
                    słynne czy ja wygladam na osobe ktora mozna wykorzystać wskazuke na
                    pomysłodawców robert-włodek, dwaj przyjaciele z boiska był taki artykół o tej
                    dwójce
                    werbowali czy wykorzystali olkę i lecha, uwazam ze wykorzystali wykaż nie
                    możliwosc takiej tezy!
                • gini Re: Uwaga uwaga kalendarium 08.11.03, 23:43
                  11-go lipca dochodzi nowy gracz Rywin
                  15-go lipca dzwonia w sprawie zdjecia niekorzystnej autopoprawki
                  18-go lipca Jakubowska w sejmie oglasza, ze autopoprawka nie stanie 23 na
                  posiedzeniu rzadu
                  18-go wieczorem Adas leci do premiera z notatka Rapaczynskiej
                  22=go Adas rano nagrywa Rywina
                  22-go wieczorem Adas leci z kaseta do Millera
                  23-go autopoprawka przyjeta przez rzad w ksztalcie korzystnym dla Agory

                  Nikt nie idzie do prokuratora, nikt nie szuka GTW nastepuje cisza na pol roku .
                  Wszyscy trzej panowie bawia sie u pana prezydenta
                  • Gość: Marek Re: Uwaga uwaga kalendarium IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.11.03, 23:47
                    Nie wydaje mi się zebyśmy oglądali ten sam film.
                    • gini Re: Uwaga uwaga kalendarium 08.11.03, 23:53
                      Gość portalu: Marek napisał(a):

                      > Nie wydaje mi się zebyśmy oglądali ten sam film.
                      A musimy ogladac te same filmy?
                      Jestesmy czlonkami jednej i tej samej komisji.
                      Moze pan komisjant Marek skomentowac kalendarium?Czy zostane wykluczona z
                      komisji.
                      • Gość: marian Re: gini znowu przeszkadzasz pracuj nie gadaj IP: *.gdynia.mm.pl 08.11.03, 23:57
                      • Gość: Marek Re: Uwaga uwaga kalendarium IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.11.03, 00:01
                        Przepraszam nie denerwuj się od razu.Przecież 23 lipca autopoprawka jest
                        niekorzystna dla Agory, korzystne zapisy były 22 lipca o godzinie 12 z
                        groszami ale po konfrontacji u Millera sprawa się rypła i na następny dzień
                        wchodzi na rząd autopoprawka o takim samym brzmieniu jaki e miała 5 lipca .Po
                        drugie po co nagrywają Rywina skoro jest ich graczem.
                        • Gość: Marian Re: Uwaga uwaga kalendarium do Marka IP: *.gdynia.mm.pl 09.11.03, 00:03
                          co to wyklucza z pierwszych wniosków?
                        • gini Re: Uwaga uwaga kalendarium 09.11.03, 00:56
                          Gość portalu: Marek napisał(a):

                          > Przepraszam nie denerwuj się od razu.Przecież 23 lipca autopoprawka jest
                          > niekorzystna dla Agory, korzystne zapisy były 22 lipca o godzinie 12 z
                          > groszami ale po konfrontacji u Millera sprawa się rypła i na następny dzień
                          > wchodzi na rząd autopoprawka o takim samym brzmieniu jaki e miała 5 lipca .Po
                          > drugie po co nagrywają Rywina skoro jest ich graczem.
                          ******
                          Jest korzystna, co juz wykazalam.
                          A po co nagrywaja Rywina to dobre pytanie, i dlaczego nie przekazuja nagrania
                          prokuratorowi tylko leca z nim do Millera , i Miller tez milczy.Tylko,ze to
                          Adas ma kasete a nie Miller.
                          Dlaczego dzis Adas sie upiera, ze nie bylo na kasecie nazwiska Millera, ba
                          bajki opowiada, ze kasety nie sluchal.
                          Po co sie nagrywa ludzi?W dwoch celach zdaje sie.Albo aby im cos udowodnic,
                          albo po to by delikatnie mowiac by wywierac na nich presje przez jakies pol
                          roku.
                          • Gość: GoniącyPielęgniarz Gini, chyba trochę przesadziłaś :) IP: *.clean4all.com 09.11.03, 01:23
                            Nagranie Rywina było rzeczą oczywistą, jeżeli chcieli mieć dowód. Dlaczego nie
                            pobiegli do prokuratury? Nie chciałbym się stawiać w ich sytuacji, bo to nie
                            moje buty, ale ja, mając do dyspozycji gazetę, też bym to wolał opublikować.
                            Naprawdę masz aż takie zaufanie do prokuratury w Polsce?
                            Nie wiem też, jak to jest z tym upieraniem się z nazwiskiem Millera w nagraniu.
                            Na tym dyktafonie, który nie był zepsuty, tego nie słychać, więc czy by Michnik
                            to przesłuchiwał czy nie, to w tej sprawie nie robi to żadnej różnicy. Chociaż
                            ja też nie wierzę, że ani on, ani Miller tego nie słuchali. Zresztą Michnik od
                            samego początku twierdził, że chciał właśnie mieć nagrane to, jak Rywin się
                            powołuje na Millera. W notatce to zresztą było. A afera z tym, czy nazwisko
                            padło wprost w czsie rozmowy, to tylko nowy temat zastępczy, bo przecież dla
                            wszystkich było oczywiste, że Rywin się powołuje na Millera.

                            A co do półrocznej zwłoki to jest to oczywiście bardzo ciekawy temat. To, co
                            się działo między sierpniem a grudniem to najbardziej chyba tajemniczy okres w
                            całej sprawie. No, ale to temat nie na dzisiaj. Trzeba iść spać.
                  • kataryna.kataryna Re: Uwaga uwaga kalendarium - uzupełnienie 08.11.03, 23:58
                    gini napisała:


                    25 marca - znikają "lub czasopisma"
                    19-go czerwca Jakubowska wysyła kurierem Millerowi, który nic nie wie, notatkę
                    11-go lipca dochodzi nowy gracz Rywin
                    15-go lipca intensywne rozmowy Robert-Lew-Olka-Włodek-Nikowlski
                    15-go lipca dzwonia w sprawie zdjecia niekorzystnej autopoprawki
                    17-go lipca Michnik mówi Szymczysze o hipotetycznej propozycji korupcyjnej
                    18-go lipca Jakubowska w sejmie oglasza, ze autopoprawka nie stanie 23 na
                    posiedzeniu rzadu, tego samego dnia
                    18-go wieczorem Adas leci do premiera z notatka Rapaczynskiej, Miller proponuje
                    konfrontację
                    22-go Adas rano nagrywa Rywina
                    22-go o godz. 12.16 postaje autopoprawka pod Agorę
                    22-go o godz. 18.00 postaje autopoprawka antyagorowa
                    22-go wieczorem Adas leci z kaseta do Millera
                    22-go Michnik dzwoni do Kwaśniewskiego (przed lub po konfrontacji)
                    22-go po konfrontacji Łuczywo dostaje nową wersję autopoprawki
                    noc z 22/23-go powstaje antyagorowa wersja autopoprawki
                    23-go rano Łuczywo ponownie dostaje tę samą wersję autopoprawki co po
                    konforntacji, próbuje rozmawiać o niej ze spławiającą ją Jakubowską
                    23-go autopoprawka przyjeta przez rzad w ksztalcie niekorzystnym dla Agory
                    30-go lipca Michnik u Kwasniewskiego w Juracie


                    >
                    > Nikt nie idzie do prokuratora, nikt nie szuka GTW nastepuje cisza na pol
                    roku .
                    > Wszyscy trzej panowie bawia sie u pana prezydenta
                    • gini Re: Uwaga uwaga kalendarium - uzupełnienie 09.11.03, 00:05
                      kataryna.kataryna napisała:

                      > gini napisała:
                      >
                      >
                      > 25 marca - znikają "lub czasopisma"
                      > 19-go czerwca Jakubowska wysyła kurierem Millerowi, który nic nie wie, notatkę
                      > 11-go lipca dochodzi nowy gracz Rywin
                      > 15-go lipca intensywne rozmowy Robert-Lew-Olka-Włodek-Nikowlski
                      > 15-go lipca dzwonia w sprawie zdjecia niekorzystnej autopoprawki
                      > 17-go lipca Michnik mówi Szymczysze o hipotetycznej propozycji korupcyjnej
                      > 18-go lipca Jakubowska w sejmie oglasza, ze autopoprawka nie stanie 23 na
                      > posiedzeniu rzadu, tego samego dnia
                      > 18-go wieczorem Adas leci do premiera z notatka Rapaczynskiej, Miller
                      proponuje
                      >
                      > konfrontację
                      > 22-go Adas rano nagrywa Rywina
                      > 22-go o godz. 12.16 postaje autopoprawka pod Agorę
                      > 22-go o godz. 18.00 postaje autopoprawka antyagorowa
                      > 22-go wieczorem Adas leci z kaseta do Millera
                      > 22-go Michnik dzwoni do Kwaśniewskiego (przed lub po konfrontacji)
                      > 22-go po konfrontacji Łuczywo dostaje nową wersję autopoprawki
                      > noc z 22/23-go powstaje antyagorowa wersja autopoprawki
                      > 23-go rano Łuczywo ponownie dostaje tę samą wersję autopoprawki co po
                      >
                      konforntacji, próbuje rozmawiać o niej ze spławiającą ją Jakubowską
                      23-go autopoprawka przyjeta przez rzad w ksztalcie niekorzystnym dla Agory
                      O tu sie nie zgodze Kataryno autopoprawka z 23-go byla korzystna dla Agory.
                      Pisala o tym Wandzia w liscie do Millera, czego sie tak gorliwie wypierala,
                      mowil o tym Adas.
                      Mam kwity Kataryno, wiec nie krec, .
                      Co do Jakubowskiej nie musiala wiedziec ,ze 22 -go Rywin nagral jakas kasete.


                      30-go lipca Michnik u Kwasniewskiego w Juracie
                      >
                      >
                      > >
                      > > Nikt nie idzie do prokuratora, nikt nie szuka GTW nastepuje cisza na pol
                      > roku .
                      > > Wszyscy trzej panowie bawia sie u pana prezydenta
                      • kataryna.kataryna Re: Uwaga uwaga kalendarium - uzupełnienie 09.11.03, 00:09
                        gini napisała:


                        > O tu sie nie zgodze Kataryno autopoprawka z 23-go byla korzystna dla Agory.
                        > Pisala o tym Wandzia w liscie do Millera, czego sie tak gorliwie wypierala,
                        > mowil o tym Adas.
                        > Mam kwity Kataryno, wiec nie krec, .



                        To wyciągaj kwity :)
                        I jeszcze wytłumacz po co Agora rozpętała taką zadymę, żeby uwalić korzystną
                        dla siebie ustawę.


                        > Co do Jakubowskiej nie musiala wiedziec ,ze 22 -go Rywin nagral jakas kasete.


                        Tego kawałka nie rozumiem.
                      • gini Re: Uwaga uwaga kalendarium - uzupełnienie 09.11.03, 00:09
                        Szanowny Panie Premierze! Raz jeszcze prywatne media skupione w Polskiej
                        Konfederacji Pracodawców Prywatnych proszą pana premiera o pilne spotkanie w
                        sprawie nowelizacji ustawy o radiofonii i telewizji. Prace nad ostateczną
                        wersją nowelizacji mają zostać zakończone podczas najbliższego posiedzenia
                        Komisji Kultury i Środków Przekazu Sejmu RP 21 listopada 2002 r. A jest to
                        ciągle wersja bardzo odbiegająca od uzgodnionego dzięki panu premierowi
                        kompromisu i późniejszej rządowej autopoprawki. Obawiamy się, że bez rozmowy z
                        panem premierem sprawa może zostać przesądzona wbrew intencjom rządu. Stąd
                        kolejna prośba o możliwość osobistej rozmowy przedstawicieli mediów prywatnych".
                        *******
                        Kataryno nie wierze, ze bedziesz wykrecac kota ogobem jak Rapaczynska .
                        Tu stoi jak byk napisane, ze z autopoprawki byli zadowoleni.
                        • gini Re: Uwaga uwaga kalendarium - uzupełnienie 09.11.03, 00:12
                          PAP) 21-10-2003, ostatnia aktualizacja 21-10-2003 15:19

                          21.10.Warszawa (PAP) - Redaktor naczelny "Gazety Wyborczej" Adam Michnik
                          powiedział we wtorek przed komisją śledczą, że po 23 lipca 2002 roku był
                          przekonany, że Agora jest usatysfakcjonowana kształtem autopoprawki do ustawy o
                          rtv

                          Jan Rokita (PO) dociekał, dlaczego po 23 lipca 2002 roku, kiedy nastąpiły
                          zmiany w tekście ustawy (rząd przyjął autopoprawkę do projektu ustawy o rtv -
                          PAP), Adam Michnik nie uznał za stosowne po raz kolejny zapytać premiera "o co
                          tu chodzi"

                          "Nikt mnie o to nie poprosił, nikt mi nie zasygnalizował, że jest coś nie tak" -
                          odparł redaktor naczelny "GW". Podkreślił, że w tej sprawie występował
                          wyłącznie "jako listonosz"

                          "Czy po 23 lipca były jakieś prośby ze strony Agory o interwencję żeby coś
                          zmienić?" - pytał poseł PO. "Nikt się do mnie z kierownictwa Agory w sprawie
                          jakichkolwiek działań z mojej strony nie zgłaszał" - odpowiedział Michnik

                          "Czyli po 23 miał pan przekonanie, że kierownictwo Agory jest
                          usatysfakcjonowane?" - dociekał Rokita. "Tak. Co nie świadczy o mnie dobrze" -
                          odparł redaktor naczelny "Wyborczej"

                          Wtedy byli zadowoleni a teraz nie sa-ciekawe.
                          • Gość: Marian Re: Uwagado gini IP: *.gdynia.mm.pl 09.11.03, 00:16
                            gini wystaw pupę dostaniesz klapsa!
                          • basia.basia Re: Uwaga uwaga kalendarium - uzupełnienie 09.11.03, 19:52
                            gini napisała:

                            > PAP) 21-10-2003, ostatnia aktualizacja 21-10-2003 15:19
                            >
                            > 21.10.Warszawa (PAP) - Redaktor naczelny "Gazety Wyborczej" Adam Michnik
                            > powiedział we wtorek przed komisją śledczą, że po 23 lipca 2002 roku był
                            > przekonany, że Agora jest usatysfakcjonowana kształtem autopoprawki do
                            ustawy o
                            >
                            > rtv
                            >
                            > Jan Rokita (PO) dociekał, dlaczego po 23 lipca 2002 roku, kiedy nastąpiły
                            > zmiany w tekście ustawy (rząd przyjął autopoprawkę do projektu ustawy o rtv -

                            > PAP), Adam Michnik nie uznał za stosowne po raz kolejny zapytać premiera "o
                            co
                            > tu chodzi"
                            >
                            > "Nikt mnie o to nie poprosił, nikt mi nie zasygnalizował, że jest coś nie
                            tak"
                            > -
                            > odparł redaktor naczelny "GW". Podkreślił, że w tej sprawie występował
                            > wyłącznie "jako listonosz"
                            >
                            > "Czy po 23 lipca były jakieś prośby ze strony Agory o interwencję żeby coś
                            > zmienić?" - pytał poseł PO. "Nikt się do mnie z kierownictwa Agory w sprawie
                            > jakichkolwiek działań z mojej strony nie zgłaszał" - odpowiedział Michnik
                            >
                            > "Czyli po 23 miał pan przekonanie, że kierownictwo Agory jest
                            > usatysfakcjonowane?" - dociekał Rokita. "Tak. Co nie świadczy o mnie
                            dobrze" -
                            > odparł redaktor naczelny "Wyborczej"
                            >
                            > Wtedy byli zadowoleni a teraz nie sa-ciekawe.

                            Tak. Masz rację, że coś tu nie gra.
                            Upierasz się, że 23. lipca autopoprawka została przyjęta w wersji korzystnej
                            dla Agory. Ma to potwierdzać ten fragament przesłuchania - już nikt nie
                            posyłał listonosza Michnika do premiera, żeby interweniował. Michnik myślał,
                            że wszystko gra. List "pochwalny", wg Lewandowskiego, konfederacji pracodawców
                            również o tym ma świadczyć - ktoś gmera w auopoprawce, z której byli
                            zadowoleni. Także Jakubowska utrzymuje, że wszystko grało i podpierała się
                            nawet opinią (a raczej jej częścią) Niemczyckiego. Ale w tej części, której
                            nie raczyła zacytować były jakieś wybrzydzania. To było może tak, że klamka
                            zapadła i się pogodzili, że musi być jak jest i nie dadzą sobie już nic z tego
                            odebrać.
                            Ale w ostatnim czasie wyszło na jaw, że 20. lipca rozmawiając z premierem
                            Michnik miał jakieś zastrzeżenia ale ponieważ nie rozumie większości spraw
                            związanych z auotoprawką (sam mówi, że dla niego jasna jest tylko sprawa
                            przepisów antykoncentracyjnych) to się posłużył obrazową opowiastką Heleny
                            Łuczywo o dozorcy więziennym. A to chodzi o sprawę delegacji: czy o wydaniu
                            koncesji decyduje UOKiK czy deleguje częśc swoich uprawnień na KRRiT.
                            Po tej rozmowie ten przepis został poprawiony zgodnie z wolą nadawców ale
                            w nocy z 22. na 23. lipca wrócił!!!
                            Odniosłam wrażenie, że oni wszyscy nie udawali, że dopiero teraz się
                            dowiedzieli, że ten punkt się tam znalazł. Mnie się wydaje, że nie kłamią.
                            Że konfrontacja Łuczywo z jakubowską dopiero to wydobyła i że ta cała kołomyja
                            z grubym i cienkim dokumentem - który to był ten, który Jakubowska wręczyła
                            Łuczywo i jej kręcenie oraz zasłananie się niepamięcią miało służyć ukryciu
                            temu, że oszukała Agorę, nadawców i premiera. Bo to oszustwo, to była zemsta
                            za niezapłacenie forsy. Ona dała Łuczywo dokument bez tej delegacji ale jakoś
                            dziwnie nie mogła rozpoznać tej wersji, bo następnego dnia zatwierdzona
                            została wersja z delegacją. Nie jestem pewna czy to jest możliwe, że przez
                            cały ten czas nikt się nie zorientował, że w tej całej autopoprawce jest taki
                            ledwie zauważalny przepisik, który rujnuje wszystkie uzgodnienia, bo niby
                            wszystko jest O`K ale ostateczną zgodę wydaje KRRiT i nie musi jej uzasadniać
                            i to jest niezaskarżalne.

                            Z drugiej strony pamietam, że Michnik powiedział coś takiego, że jemu różni
                            tacy co się znają na rzeczy klarowali, że cały ten szum o przepisy
                            antykoncentracyjne to jest taka zasłona dymna mająca ukryć coś, co jest o
                            wiele ważniejsze. No to jak mądrzy ludzie wiedzieli co w trawie piszczy to nie
                            zauważyli, że Jakubowska wstawiła tego dozorcę?


                        • kataryna.kataryna Re: Uwaga uwaga kalendarium - uzupełnienie 09.11.03, 00:21
                          gini napisała:

                          > Szanowny Panie Premierze! Raz jeszcze prywatne media skupione w Polskiej
                          > Konfederacji Pracodawców Prywatnych proszą pana premiera o pilne spotkanie w
                          > sprawie nowelizacji ustawy o radiofonii i telewizji. Prace nad ostateczną
                          > wersją nowelizacji mają zostać zakończone podczas najbliższego posiedzenia
                          > Komisji Kultury i Środków Przekazu Sejmu RP 21 listopada 2002 r. A jest to
                          > ciągle wersja bardzo odbiegająca od uzgodnionego dzięki panu premierowi
                          > kompromisu i późniejszej rządowej autopoprawki. Obawiamy się, że bez rozmowy
                          z
                          > panem premierem sprawa może zostać przesądzona wbrew intencjom rządu. Stąd
                          > kolejna prośba o możliwość osobistej rozmowy przedstawicieli mediów
                          prywatnych"
                          > .
                          > *******
                          > Kataryno nie wierze, ze bedziesz wykrecac kota ogobem jak Rapaczynska .
                          > Tu stoi jak byk napisane, ze z autopoprawki byli zadowoleni.



                          Kilka rzeczy tu może wchodzić w grę. Jedna to zwykła kurtuazja, gdybym pisała
                          do premiera i bardzo chciała, żeby pomógł to też bym mu słodziła. Być może
                          Agora uznała, że skoro autopoprawka rządowa jest jaka jest, to teraz jedyne co
                          mają jeszcze do wygrania to to, żeby z Sejmu nie wyszła jeszcze gorsza. Na
                          różnych etapach przedefiniowujesz sobie cele, zwłaszcza jeśli stare są już
                          nierealne.

                          Druga sprawa, jeśli był to dalszy ciąg negocjacji, dlaczego załatwiała to
                          Rapaczyńska listownie a nie Michnik osobiście, skoro już wczesniej okazało się,
                          że Michnik ma na Millera wpływ a Rapaczyńska nie?

                          Przypomniały mi się przy okazji słowa Rywina:

                          "Władza im daje gwarancje, że to będzie przeprowadzone. A jak nie, to bierzesz
                          jak gdyby sam na siebie ryzyko, jakie będą walki i w Sejmie, i w Senacie."

                          I tak jakby właśnie ten scenariusz się realizował.


                          • gini Re: Uwaga uwaga kalendarium - uzupełnienie 09.11.03, 00:37
                            kataryna.kataryna napisała:

                            > gini napisała:
                            >
                            > > Szanowny Panie Premierze! Raz jeszcze prywatne media skupione w Polskiej
                            > > Konfederacji Pracodawców Prywatnych proszą pana premiera o pilne spotkanie
                            > w
                            > > sprawie nowelizacji ustawy o radiofonii i telewizji. Prace nad ostateczną
                            > > wersją nowelizacji mają zostać zakończone podczas najbliższego posiedzenia
                            >
                            > > Komisji Kultury i Środków Przekazu Sejmu RP 21 listopada 2002 r. A jest to
                            >
                            > > ciągle wersja bardzo odbiegająca od uzgodnionego dzięki panu premierowi
                            > > kompromisu i późniejszej rządowej autopoprawki. Obawiamy się, że bez rozmo
                            > wy
                            > z
                            > > panem premierem sprawa może zostać przesądzona wbrew intencjom rządu. Stąd
                            >
                            > > kolejna prośba o możliwość osobistej rozmowy przedstawicieli mediów
                            > prywatnych"
                            > > .
                            > > *******
                            > > Kataryno nie wierze, ze bedziesz wykrecac kota ogobem jak Rapaczynska .
                            > > Tu stoi jak byk napisane, ze z autopoprawki byli zadowoleni.
                            >
                            >
                            >
                            > Kilka rzeczy tu może wchodzić w grę. Jedna to zwykła kurtuazja, gdybym pisała
                            > do premiera i bardzo chciała, żeby pomógł to też bym mu słodziła. Być może
                            > Agora uznała, że skoro autopoprawka rządowa jest jaka jest, to teraz jedyne
                            co
                            > mają jeszcze do wygrania to to, żeby z Sejmu nie wyszła jeszcze gorsza.

                            *****
                            No tak wczesniej latali bili , zdejmowali bo przeciez ta z 16*go to nie byla
                            pierwsza zdjeta poprawka, te z 9-go tez zdjeli Rapaczynska pisala do
                            Dabrowskiego w tej sprawie.
                            Wiec gdyby ta z 23-go im nie pasowala to robiliby wszystko zeby ja zdjac,ale
                            zrobili wszystko zeby przeszla, i nikt nie kwestionowal, ze jest zla co
                            przyznal sam Michnik.
                            Tlumaczenie?A wtedy bylismy glupi czy cos takiego, co juz jest zalosne samo w
                            sobie, jak powtarzanie przez Rapaczynska, ze jest naiwna.
                            Kon by sie usmial.

                            Na
                            > różnych etapach przedefiniowujesz sobie cele, zwłaszcza jeśli stare są już
                            > nierealne.
                            >******
                            Patrz wyzej.W lipcu byla dobra w dniu pisania listu dobra a dzis jest zla.
                            Ja w przeciwienstwie do pani Rapaczynskiej naiwna nie jestem.

                            > Druga sprawa, jeśli był to dalszy ciąg negocjacji, dlaczego załatwiała to
                            > Rapaczyńska listownie a nie Michnik osobiście, skoro już wczesniej okazało
                            się,
                            >
                            > że Michnik ma na Millera wpływ a Rapaczyńska nie?
                            > ******
                            Dlatego, ze w list jest pisany w imieniu nadawcow.
                            >
                            Przypomniały mi się przy okazji słowa Rywina:
                            >
                            > "Władza im daje gwarancje, że to będzie przeprowadzone. A jak nie, to
                            bierzesz
                            > jak gdyby sam na siebie ryzyko, jakie będą walki i w Sejmie, i w Senacie."
                            >
                            > I tak jakby właśnie ten scenariusz się realizował.
                            >
                            > *******
                            To co mowil Rywin znam z kasety i z odpisu.Szkoda tylko , ze Michnik trzymal
                            pol roku kasete i jej nie wysluchal, ale dla Ciebie Katarynko to normalka.
                            • kataryna.kataryna Re: Uwaga uwaga kalendarium - uzupełnienie 09.11.03, 00:41
                              gini napisała:

                              > kataryna.kataryna napisała:
                              >
                              > > gini napisała:
                              > >
                              > > > Szanowny Panie Premierze! Raz jeszcze prywatne media skupione w Polsk
                              > iej
                              > > > Konfederacji Pracodawców Prywatnych proszą pana premiera o pilne spot
                              > kanie
                              > > w
                              > > > sprawie nowelizacji ustawy o radiofonii i telewizji. Prace nad ostate
                              > czną
                              > > > wersją nowelizacji mają zostać zakończone podczas najbliższego posied
                              > zenia
                              > >
                              > > > Komisji Kultury i Środków Przekazu Sejmu RP 21 listopada 2002 r. A je
                              > st to
                              > >
                              > > > ciągle wersja bardzo odbiegająca od uzgodnionego dzięki panu premiero
                              > wi
                              > > > kompromisu i późniejszej rządowej autopoprawki. Obawiamy się, że bez
                              > rozmo
                              > > wy
                              > > z
                              > > > panem premierem sprawa może zostać przesądzona wbrew intencjom rządu.
                              > Stąd
                              > >
                              > > > kolejna prośba o możliwość osobistej rozmowy przedstawicieli mediów
                              > > prywatnych"
                              > > > .
                              > > > *******
                              > > > Kataryno nie wierze, ze bedziesz wykrecac kota ogobem jak Rapaczynska
                              > .
                              > > > Tu stoi jak byk napisane, ze z autopoprawki byli zadowoleni.
                              > >
                              > >
                              > >
                              > > Kilka rzeczy tu może wchodzić w grę. Jedna to zwykła kurtuazja, gdybym pis
                              > ała
                              > > do premiera i bardzo chciała, żeby pomógł to też bym mu słodziła. Być może
                              >
                              > > Agora uznała, że skoro autopoprawka rządowa jest jaka jest, to teraz jedyn
                              > e
                              > co
                              > > mają jeszcze do wygrania to to, żeby z Sejmu nie wyszła jeszcze gorsza.
                              >
                              > *****
                              > No tak wczesniej latali bili , zdejmowali bo przeciez ta z 16*go to nie byla
                              > pierwsza zdjeta poprawka, te z 9-go tez zdjeli Rapaczynska pisala do
                              > Dabrowskiego w tej sprawie.
                              > Wiec gdyby ta z 23-go im nie pasowala to robiliby wszystko zeby ja zdjac,ale
                              > zrobili wszystko zeby przeszla, i nikt nie kwestionowal, ze jest zla co
                              > przyznal sam Michnik.
                              > Tlumaczenie?A wtedy bylismy glupi czy cos takiego, co juz jest zalosne samo w
                              > sobie, jak powtarzanie przez Rapaczynska, ze jest naiwna.
                              > Kon by sie usmial.
                              >
                              > Na
                              > > różnych etapach przedefiniowujesz sobie cele, zwłaszcza jeśli stare są już
                              >
                              > > nierealne.
                              > >******
                              > Patrz wyzej.W lipcu byla dobra w dniu pisania listu dobra a dzis jest zla.
                              > Ja w przeciwienstwie do pani Rapaczynskiej naiwna nie jestem.
                              >
                              > > Druga sprawa, jeśli był to dalszy ciąg negocjacji, dlaczego załatwiała to
                              > > Rapaczyńska listownie a nie Michnik osobiście, skoro już wczesniej okazało
                              >
                              > się,
                              > >
                              > > że Michnik ma na Millera wpływ a Rapaczyńska nie?
                              > > ******
                              > Dlatego, ze w list jest pisany w imieniu nadawcow.
                              > >
                              > Przypomniały mi się przy okazji słowa Rywina:
                              > >
                              > > "Władza im daje gwarancje, że to będzie przeprowadzone. A jak nie, to
                              > bierzesz
                              > > jak gdyby sam na siebie ryzyko, jakie będą walki i w Sejmie, i w Senacie."
                              >
                              > >
                              > > I tak jakby właśnie ten scenariusz się realizował.
                              > >
                              > > *******
                              > To co mowil Rywin znam z kasety i z odpisu.Szkoda tylko , ze Michnik trzymal
                              > pol roku kasete i jej nie wysluchal, ale dla Ciebie Katarynko to normalka.



                              Nie wiem jaki sens rozmawiać jak zamierzasz to kwitować tak jak w ostatnim
                              zdaniu. Nie mam ochoty służyć Ci za substytut Rapaczyńskiej, o Michniku już
                              tyle napisałam, o nieprzesłuchanej kasecie też, że ten komentarz, że to dla
                              mnie normalka świadczy chyba tylko o tym, że chcesz ze mnie na siłę zrobić
                              adwokata Agory a nie mam na to ochoty. Podobnie jak na tłumaczenie się z
                              nieswoich przekonań.
                              • gini Re: Na dobranoc 09.11.03, 00:49
                                .> Nie wiem jaki sens rozmawiać jak zamierzasz to kwitować tak jak w ostatnim
                                > zdaniu. Nie mam ochoty służyć Ci za substytut Rapaczyńskiej, o Michniku już
                                > tyle napisałam, o nieprzesłuchanej kasecie też, że ten komentarz, że to dla
                                > mnie normalka świadczy chyba tylko o tym, że chcesz ze mnie na siłę zrobić
                                > adwokata Agory a nie mam na to ochoty. Podobnie jak na tłumaczenie się z
                                > nieswoich przekonań.

                                Kataryno , ja adwokata Agory z Ciebie nie robie.Ty sie swoimi postami sama
                                obsadzilas w tej roli.Nie jest to tylko moje spostrzezenie.
                                Dobranoc
                      • Gość: Marek Re: Uwaga uwaga kalendarium - uzupełnienie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.11.03, 00:12
                        Wanda napisała o w liście do premiera że,, kompromis który uzgodnili 26
                        czerwca" to poseł Lewandowski tak to odczytuje.A prawniczka Agory wyraznie
                        zeznawała że te przepisy sa niekorzystne dla Agory.
                        • gini Re: Komisjancie Marku 09.11.03, 00:17
                          Gość portalu: Marek napisał(a):

                          > Wanda napisała o w liście do premiera że,, kompromis który uzgodnili 26
                          > czerwca" to poseł Lewandowski tak to odczytuje.A prawniczka Agory wyraznie
                          > zeznawała że te przepisy sa niekorzystne dla Agory.

                          A jest to
                          ciągle wersja bardzo odbiegająca od uzgodnionego dzięki panu premierowi
                          kompromisu i późniejszej rządowej autopoprawki. ..

                          Tu macie jedno zdanie z tego listu skoro ciezko jest przeczytac ze zrozumieniem
                          kilka zdan.
                          Prosze czytac uwaznie bo ja nie mam tyle cierpliwosci co posel Lewandowski moge
                          wpasc w paranoje.
                        • Gość: Zinka A nie odwrotnie?? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.11.03, 00:34
                          Może Miller powiedział Jakubowskiej o konfrontacji a ona pobiegła do GTW i
                          szybko zmienili ustawe
                          • gini Re: A nie odwrotnie?? 09.11.03, 01:09
                            Gość portalu: Zinka napisał(a):

                            > Może Miller powiedział Jakubowskiej o konfrontacji a ona pobiegła do GTW i
                            > szybko zmienili ustawe

                            Nie odwrotnie bo ponoc jak podala Kataryna Jakubowska sie migala.
                            Pewnie w koncu cos jej nakazal i ktos wprowadzil w tym dniu te autopoprawke, bo
                            na komisji 18=go Jakubowska zapowiadala, ze nie bedzie .
                      • Gość: Marian Re: kobity nie kłoccie się pracujmy! IP: *.gdynia.mm.pl 09.11.03, 00:14
                        kalendarium proponuje uzywać jako narzędzie wykluczajace poprawność jakiejs
                        tezy a nie jako punkt wyjscia.
                        Co wynika z kalendarium no powiedzcie!
                        • gini Re: kobity nie kłoccie się pracujmy! 09.11.03, 00:18
                          Gość portalu: Marian napisał(a):

                          > kalendarium proponuje uzywać jako narzędzie wykluczajace poprawność jakiejs
                          > tezy a nie jako punkt wyjscia.
                          > Co wynika z kalendarium no powiedzcie!

                          No wlasnie czekam na wnioski.
                    • Gość: Marian Re: do kataryny IP: *.gdynia.mm.pl 09.11.03, 00:08



                      potrafisz wyciągnąc z tego kalendarium wniosek inny niż, że jeszcze czekano
                      albo na pieniadze albo omawiano sens upublicznienia nagrania.
                      \zgoda?
                      • Gość: tex nowe forum ale nie u mich....i bez cenzury IP: *.tor.pathcom.com 09.11.03, 00:14
    • Gość: GoniącyPielęgniarz Trochę o samym początku IP: *.clean4all.com 09.11.03, 00:15
      Ok, dużo tutaj było hipotez, to i ja dorzucę jedną. Przynajmniej o samym
      początku i roli Millera.

      Ustawa była przewidziana od dawna, więc sam fakt jej zaistnienia nie był
      zaskoczeniem. Znane były też plany Agory co do chęci kupna tv (o tym ludzie na
      górze musieli wiedzieć jeszcze zanim pojawił się pomysł kupna konkretnej
      stacji - Polsatu). Przy okazji nowej ustawy postanowiono więc zablokować Agorę.
      Powody są oczywiste, gdy weźmiemy pod uwagę, jaka opcja robi ustawę. Próbują
      przepchnąć ustawę, ale jest straszne ciśnienie wewnątrz kraju, jak i na
      zewnątrz, więc trzeba ustąpić. Miller zapowiada kompromis. Wtedy pojawia się
      pomysł zagrania z Agorą. Nie wiadomo tylko, czy to chodziło o samą łapówkę, czy
      o chęć posiadania kwitów na Agorę (Rywin chciał mieć to na piśmie), czy może o
      jedno i drugie.

      Kto posłał Rywina.
      Ja zakładam, że była to robota Kwiatkowskiego, Czarzastego i może Jakubowskiej.
      Zresztą mogły brać w tym jeszcze udział osoby, o których nigdy nie mówiono przy
      całej sprawie. Czy Miller też wysyłał? Niekoniecznie, przynajmniej w sensie
      dosłownym. Fragment rozmowy Rywin-Michnik:

      M.: Powiedz mi, czy ty to wiążesz w jakikolwiek sposób z wewnętrznymi
      podziałami w towarzystwie?
      R.: Moim zdaniem, Miller czuje się słaby w tej chwili. Potrzebuje jakiegoś
      oparcia. Nie wiem, może zaczyna się czegoś bać. Nie sądzę, żeby to był
      oryginalny jego pomysł. Myślę, że ktoś jego na to namówił.

      I teraz. Miller jest co raz słabszy, bo poparcie społeczne spada, gruszki nie
      rosną, a w związku z tym aktyw niezadowolony. Buldogi pod dywanem, jednym
      słowem. Miller mógłby się nie zgodzić, żeby doić Michnika, ale w takiej
      sytuacji nie ma wyjścia, w końcu władzę w partii chciałby zachować. Godząc się
      na to, zdobywa przychylność części aktywu wewnątrz. To jest to "oparcie", o
      którym mówi Rywin. Daje im więc wolną rękę, czym zdobywa ich uznanie, ale
      jednocześnie mówi, że działają na własną rękę i w razie czego on się wypiera
      wszystkiego. Nie chce znać szczegółow. A Rywin oczywiście trochę blefuje, że to
      sam Miller, bo on sam też przecież nie musi dokładnie znać sytuacji. Jemu mogli
      powiedzieć, że Miller też w tym jest.

      • Gość: Marian Re: Trochę o samym początku IP: *.gdynia.mm.pl 09.11.03, 00:18
        • Gość: marian Re: pielegniarz dobrze prawi IP: *.gdynia.mm.pl 09.11.03, 00:20
          zgadzam się z gl, mysla dalej prosze
      • Gość: zinka Re: Trochę o samym początku IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.11.03, 00:19
        Bardzo logiczne myślenie brawo!!!Mnie się podoba.
        • Gość: marian drugie wnioski IP: *.gdynia.mm.pl 09.11.03, 00:23
          Miller dowiedział się od Michnika ale Olka opowiedziała mu bajeczkę o samotnym
          szaleńcu..autorami bajki byli Robert włodek Lechu i wszyscy zaufani ludzie SLD
          • Gość: Marian Re: drugie wnioski uzupełnienie IP: *.gdynia.mm.pl 09.11.03, 00:30
            Olka jak opowiada premierowi bajeczke to wierzy w bajeczke!
        • Gość: Kajko Pracujecie jak.. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.11.03, 00:23
          Pracujecie jak prawnicy Agory w nocy z22na 23 lipca i Jakubowska z Czarzasytm
          tej samej nocy
          • Gość: Marian Re: Pracujecie jak.. IP: *.gdynia.mm.pl 09.11.03, 00:27
            dobre porównanie
        • kataryna.kataryna Re: Trochę o samym początku 09.11.03, 00:24
          Gość portalu: zinka napisał(a):

          > Bardzo logiczne myślenie brawo!!!Mnie się podoba.



          Pielęgniarz zawsze myśli logicznie.
          • Gość: Marian czy wandę oburzyła prowizja od polsatu IP: *.gdynia.mm.pl 09.11.03, 00:35
            lub inaczej czy Agorę mogła oburzyc propozycja Lwa "Ustawa za Łapówke"
            a moze wanda poszła zapytac się Adama co robic z ta propozycja czy jej
            przyjecie jest bezpieczne?
            • gini Re: czy wandę oburzyła prowizja od polsatu 09.11.03, 00:43
              Gość portalu: Marian napisał(a):

              > lub inaczej czy Agorę mogła oburzyc propozycja Lwa "Ustawa za Łapówke"
              > a moze wanda poszła zapytac się Adama co robic z ta propozycja czy jej
              > przyjecie jest bezpieczne?

              Poseł Jan Rokita:

              Czy nie przyszło pani do głowy, że skoro Michnik ma rozmawiać z Millerem w
              sprawie zdjęcia tego z porządku dziennego, to przy okazji też powinien
              Millerowi powiedzieć o tym, że ktoś chce wziąć pieniądze za ten tekst?

              Pani Wanda Rapaczyńska:

              Nie, bo myśmy doszli... myśmy 15 nie mieli pojęcia, co zrobić. Myśmy tam
              siedzieli, smędzili do siebie, szeptali na tych tarasach. Myśmy dopiero 17
              doszli do tego, że trzeba z premierem porozmawiać. No przecież ja mogę
              powiedzieć o sobie: ja w pierwszej chwili... ja wszystko biorę dosłownie w
              pierwszej chwili, więc przekaz Rywina też w pierwszej chwili wzięłam dosłownie.
              Nam zabrało 2 dni, żeby...

              Poseł Jan Rokita:

              Co znaczy, że pani go wzięła dosłownie?

              Pani Wanda Rapaczyńska:

              Proszę?

              Poseł Jan Rokita:

              Co znaczy, że pani go wzięła dosłownie?

              Pani Wanda Rapaczyńska:

              To znaczy, że potraktowałam to, co on mi powiedział, jako prawdę. O godz.
              11.30, jak mi powiedział, że przysyła go premier z taką ofertą, to o 11.30... I
              dlatego ja się tak przeraziłam.

              Poseł Jan Rokita:

              Pani prezes, no na litość boską, to jak pani mogła w sytuacji, kiedy pani
              potraktowała to jako prawdę, że to jednak z Millerem jest uzgodnione, jak pani
              mogła wpaść na pomysł parę godzin później, żeby u tego samego Millera Michnik
              interweniował w sprawie tej poprawki? Już nic nie rozumiem.

              Pani Wanda Rapaczyńska:

              Panie pośle, ja miałam wrażenie, że pana nie interesują moje zeznania. No, ja
              mówiłam, ja w pierwszej chwili powiedziałam, że wzięłam to dosłownie, w
              pierwszej chwili. Co to jest chwila?

              Poseł Jan Rokita:

              Aha, a potem pani uznała, że...

              Pani Wanda Rapaczyńska:

              Nie, potem siedziałam i godzinami żeśmy to tłukli i zastanawiali się nad tym, i
              żeśmy to wykluczyli, sprawdzając to, a 17 postanowiliśmy, znaczy, ustaliliśmy
              wspólnie, że trzeba z premierem o tym porozmawiać, i Adam z nim porozmawiał 18.

              Poseł Jan Rokita:

              Tak...

              Bo rozumiem, że ta myśl o tym, że należy porozmawiać z premierem, zrodziła się
              dopiero 2 dni później, tak? Czemu?

              Pani Wanda Rapaczyńska:

              Tak jest. Dlaczego? Bo... Nie wiem, jak odpowiedzieć. No, nie wiedzieliśmy, co
              zrobić. Trzeba było dojść, jakby pomyśleć o tym, czy to jest prawda, prawda?
              Czy to jest możliwe? O, finis Poloniae! - premier przysyła z ofertą korupcyjną.
              Przecież moim zdaniem Adam Michnik państwu mówił, że 16 rozmawiał, dopytywał
              się, sprawdzał, próbował... Próbowaliśmy zbudować sobie punkt widzenia, czy
              mamy sobie podciąć żyły, bo że tak powiem, jest koniec państwa polskiego, czy
              istnieje jakaś inna wersja wydarzeń.

              No i żeśmy 17 doszli do tego, jak to zrobić, żeby to zweryfikować:

              mądrze, głupio, ale taki był rozwój wypadków.

              Poseł Jan Rokita:

              Ale jak człowiek jest kompletnie zdezorientowany i nie wie, co ma robić w
              sprawie tej ustawy, to nim nie podejmie tych decyzji ostatecznych, które
              państwo podjęli 17, to nie robi nic. A tymczasem państwo 15 żadnych wątpliwości
              nie mieli na ten temat, że o tej ustawie należy z Millerem rozmawiać. Tego nie
              jestem w stanie pojąć, proszę mi wybaczyć.

              Pani Wanda Rapaczyńska:

              Ale to bardzo proste, panie pośle.

              Poseł Jan Rokita:

              Jakiegoś psychologia pan marszałek musi tu wezwać. Ja tego nie rozumiem.




              • Gość: Marian Re: do gini IP: *.gdynia.mm.pl 09.11.03, 00:49
                Dobra robota gini!

                Dziekuje za prawie dowód, że wanda chciała rozsadnie rozpatrzyc zupełnie
                normalna w biznesie propozycje.
                to michnik dostrzegł ze to moze byc jednoczesnie prowokacja. Mówił o tem
              • basia.basia Tutaj co zauważyłam ... 09.11.03, 19:11
                gini napisała:

                > Gość portalu: Marian napisał(a):
                >
                > > lub inaczej czy Agorę mogła oburzyc propozycja Lwa "Ustawa za Łapówke"
                > > a moze wanda poszła zapytac się Adama co robic z ta propozycja czy jej
                > > przyjecie jest bezpieczne?
                >
                > Poseł Jan Rokita:
                >
                > Czy nie przyszło pani do głowy, że skoro Michnik ma rozmawiać z Millerem w
                > sprawie zdjęcia tego z porządku dziennego, to przy okazji też powinien
                > Millerowi powiedzieć o tym, że ktoś chce wziąć pieniądze za ten tekst?
                >
                > Pani Wanda Rapaczyńska:
                >
                > Nie, bo myśmy doszli...

                Ona się tutaj zagalopowała! Ale wyhamowała!
                Titkow powiedział, że ona wsadziła głowę do gabinetu Michnika i go
                wywołała i nie było go 10 min. Oni musieli wtedy ustalić, że jak Michnik
                będzie dzwonił do Millera, żeby jeszcze raz rozważył - czytaj opóźnił
                zatwierdzanie atuopoprawki - to nie wspomni o wizycie Rywina u Wandy.
                A dlaczego? Raz - nie był sam. A drugie - oni byli wtedy pewni, że Miller
                maczał w tym paluchy.


                myśmy 15 nie mieli pojęcia, co zrobić. Myśmy tam
                > siedzieli, smędzili do siebie, szeptali na tych tarasach. Myśmy dopiero 17
                > doszli do tego, że trzeba z premierem porozmawiać. No przecież ja mogę
                > powiedzieć o sobie: ja w pierwszej chwili... ja wszystko biorę dosłownie w
                > pierwszej chwili, więc przekaz Rywina też w pierwszej chwili wzięłam
                dosłownie.
                >
                > Nam zabrało 2 dni, żeby...
                >
                > Poseł Jan Rokita:
                >
                > Co znaczy, że pani go wzięła dosłownie?
                >
                > Pani Wanda Rapaczyńska:
                >
                > Proszę?
                >
                > Poseł Jan Rokita:
                >
                > Co znaczy, że pani go wzięła dosłownie?
                >
                > Pani Wanda Rapaczyńska:
                >
                > To znaczy, że potraktowałam to, co on mi powiedział, jako prawdę. O godz.
                > 11.30, jak mi powiedział, że przysyła go premier z taką ofertą, to o
                11.30... I
                >
                > dlatego ja się tak przeraziłam.
                >
                > Poseł Jan Rokita:
                >
                > Pani prezes, no na litość boską, to jak pani mogła w sytuacji, kiedy pani
                > potraktowała to jako prawdę, że to jednak z Millerem jest uzgodnione, jak
                pani
                > mogła wpaść na pomysł parę godzin później, żeby u tego samego Millera
                Michnik
                > interweniował w sprawie tej poprawki? Już nic nie rozumiem.
                >
                > Pani Wanda Rapaczyńska:
                >
                > Panie pośle, ja miałam wrażenie, że pana nie interesują moje zeznania. No,
                ja
                > mówiłam, ja w pierwszej chwili powiedziałam, że wzięłam to dosłownie, w
                > pierwszej chwili. Co to jest chwila?
                >
                > Poseł Jan Rokita:
                >
                > Aha, a potem pani uznała, że...
                >
                > Pani Wanda Rapaczyńska:
                >
                > Nie, potem siedziałam i godzinami żeśmy to tłukli i zastanawiali się nad
                tym, i
                >
                > żeśmy to wykluczyli, sprawdzając to,

                Ciekawe jak tłukli to godzinami, to jaki był ich toko rozumowania?
                Że im wyszło, że premier niewinny?

                a 17 postanowiliśmy, znaczy, ustaliliśmy
                > wspólnie, że trzeba z premierem o tym porozmawiać, i Adam z nim porozmawiał
                18.
                >
                > Poseł Jan Rokita:
                >
                > Tak...
                >
                > Bo rozumiem, że ta myśl o tym, że należy porozmawiać z premierem, zrodziła
                się
                > dopiero 2 dni później, tak? Czemu?
                >
                > Pani Wanda Rapaczyńska:
                >
                > Tak jest. Dlaczego? Bo... Nie wiem, jak odpowiedzieć. No, nie wiedzieliśmy,
                co
                > zrobić. Trzeba było dojść, jakby pomyśleć o tym, czy to jest prawda, prawda?
                > Czy to jest możliwe? O, finis Poloniae! - premier przysyła z ofertą
                korupcyjną.
                >
                > Przecież moim zdaniem Adam Michnik państwu mówił, że 16 rozmawiał, dopytywał
                > się, sprawdzał, próbował... Próbowaliśmy zbudować sobie punkt widzenia, czy
                > mamy sobie podciąć żyły, bo że tak powiem, jest koniec państwa polskiego,
                czy
                > istnieje jakaś inna wersja wydarzeń.
                >
                > No i żeśmy 17 doszli do tego, jak to zrobić, żeby to zweryfikować:
                >
                > mądrze, głupio, ale taki był rozwój wypadków.
                >
                > Poseł Jan Rokita:
                >
                > Ale jak człowiek jest kompletnie zdezorientowany i nie wie, co ma robić w
                > sprawie tej ustawy, to nim nie podejmie tych decyzji ostatecznych, które
                > państwo podjęli 17, to nie robi nic. A tymczasem państwo 15 żadnych
                wątpliwości
                >
                > nie mieli na ten temat, że o tej ustawie należy z Millerem rozmawiać. Tego
                nie
                > jestem w stanie pojąć, proszę mi wybaczyć.

                Bo się Rokito nie znasz na biznesie! Bo czy Rywin był czy nie był, czy Miller
                maczał paluchy czy nie to trzeba było sprawę do przodu popychać i jeśli się
                kłoda pojawiła to trzeba było ją ominąć. Jakubowska zadzwoniła i powiedziała,
                że premier postanowił następnego dnia sprawę zakończyć a autopoprawk wymaga
                poprawki. Ciekawa jestem czy jak panie rozmawiały to czy Jakuboska powiedziała
                Rapaczyńskiej o co chodzi konkretnie? Nie pamiętam zeznań w tym szczególe.

                >
                > Pani Wanda Rapaczyńska:
                >
                > Ale to bardzo proste, panie pośle.
                >
                > Poseł Jan Rokita:
                >
                > Jakiegoś psychologia pan marszałek musi tu wezwać. Ja tego nie rozumiem.
                >
      • Gość: franek Re: Trochę o samym początku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.11.03, 00:38
        Gość portalu: GoniącyPielęgniarz napisał(a):

        > Kto posłał Rywina.
        > Ja zakładam, że była to robota Kwiatkowskiego, Czarzastego i może
        Jakubowskiej.
        >
        > Zresztą mogły brać w tym jeszcze udział osoby, o których nigdy nie mówiono
        przy
        >
        > całej sprawie. Czy Miller też wysyłał? Niekoniecznie, przynajmniej w sensie
        > dosłownym.

        1. O roli Jakubowskiej to ja akurat jestem przekonany, nie mogę sie więc
        zgodzić z kwantyfikatorem "może".
        2. I ja sądzę, że może wchodzić w grę trochę osób, o których w ogóle się nie
        mówiło, a także ci, o których mówi się mało, np. Nikolski.
        3. Ja też nie jestem przekonany co do udziału Millera w spisku. Myślę, że o
        sprawie się dowiedział w trakcie i wyraził ciche przyzwolenie, w każdym razie
        nie protetstował. Ale uważam za możliwą też wersję, że długo nic nie wiedział.
        W końcu się dowiedzieć musiał, nie wiem kiedy. Ale moim zdaniem główną postacią
        nie był.

        > I teraz. Miller jest co raz słabszy, bo poparcie społeczne spada, gruszki nie
        > rosną, a w związku z tym aktyw niezadowolony. Buldogi pod dywanem, jednym
        > słowem. Miller mógłby się nie zgodzić, żeby doić Michnika, ale w takiej
        > sytuacji nie ma wyjścia, w końcu władzę w partii chciałby zachować. Godząc
        się
        > na to, zdobywa przychylność części aktywu wewnątrz. To jest to "oparcie", o
        > którym mówi Rywin.

        Tu się nie zgadzam. Godząc się na grę z Michnikiem żadnego aktywu Miller
        zdobywać nie mógł, bo moim zdaniem sprawa nie mogła być szeroko znana w partii,
        wśród zwykłych członków - przecież to byłoby samobójstwo dla GTW, absolutny
        brak wyobraźni. W to nie wierzę, myślę, że oni nikogo w sprawę nie
        wtajemniczali (ewentualnie w pewnym momencie z pewnych, nieznanych, przyczyn -
        Millera).
        • Gość: marian Re: do franka IP: *.gdynia.mm.pl 09.11.03, 00:43
          1. O roli Jakubowskiej to ja akurat jestem przekonany, nie mogę sie więc
          > zgodzić z kwantyfikatorem "może".

          Czy uwazasz, ze wiedziała o zamiarach złozenia propozycji przez Lwa Agorze?
          ja nie!
        • Gość: zinka Re: Trochę o samym początku IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.11.03, 00:44
          Wezcie też pod uwagę to że do Rapaczynskiej Rywin wyraznie mówi że przychodzi
          w imieniu Millera a już do Michnika bardziej delikatnie czy to nie świadczy o
          tym że ktoś mu zabronił tak bezpośrednio się na niego powoływać.A co do 22 to
          Miller mógł komus opowiedzieć o konfrontacji i dlatego zmieniono ustawe na inną
          • Gość: Marian Re: do zinki IP: *.gdynia.mm.pl 09.11.03, 00:52
            celna uwaga!
            Dzieki
        • kataryna.kataryna Re: Trochę o samym początku 09.11.03, 00:50
          Gość portalu: franek napisał(a):

          > Gość portalu: GoniącyPielęgniarz napisał(a):
          >
          > > Kto posłał Rywina.
          > > Ja zakładam, że była to robota Kwiatkowskiego, Czarzastego i może
          > Jakubowskiej.
          > >
          > > Zresztą mogły brać w tym jeszcze udział osoby, o których nigdy nie mówiono
          >
          > przy
          > >
          > > całej sprawie. Czy Miller też wysyłał? Niekoniecznie, przynajmniej w sensi
          > e
          > > dosłownym.
          >
          > 1. O roli Jakubowskiej to ja akurat jestem przekonany, nie mogę sie więc
          > zgodzić z kwantyfikatorem "może".
          > 2. I ja sądzę, że może wchodzić w grę trochę osób, o których w ogóle się nie
          > mówiło, a także ci, o których mówi się mało, np. Nikolski.
          > 3. Ja też nie jestem przekonany co do udziału Millera w spisku. Myślę, że o
          > sprawie się dowiedział w trakcie i wyraził ciche przyzwolenie, w każdym razie
          > nie protetstował. Ale uważam za możliwą też wersję, że długo nic nie
          wiedział.
          > W końcu się dowiedzieć musiał, nie wiem kiedy. Ale moim zdaniem główną
          postacią
          >
          > nie był.
          >
          > > I teraz. Miller jest co raz słabszy, bo poparcie społeczne spada, gruszki
          > nie
          > > rosną, a w związku z tym aktyw niezadowolony. Buldogi pod dywanem, jednym
          > > słowem. Miller mógłby się nie zgodzić, żeby doić Michnika, ale w takiej
          > > sytuacji nie ma wyjścia, w końcu władzę w partii chciałby zachować. Godząc
          >
          > się
          > > na to, zdobywa przychylność części aktywu wewnątrz. To jest to "oparcie",
          > o
          > > którym mówi Rywin.
          >
          > Tu się nie zgadzam. Godząc się na grę z Michnikiem żadnego aktywu Miller
          > zdobywać nie mógł, bo moim zdaniem sprawa nie mogła być szeroko znana w
          partii,
          >
          > wśród zwykłych członków - przecież to byłoby samobójstwo dla GTW, absolutny
          > brak wyobraźni. W to nie wierzę, myślę, że oni nikogo w sprawę nie
          > wtajemniczali (ewentualnie w pewnym momencie z pewnych, nieznanych, przyczyn -

          > Millera).



          Wrzucam linka do posta Panidalloway z innego wątku. To tak a propos Millera:


          www1.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=28&w=8978097&a=8983569
        • Gość: GoniącyPielęgniarz Re: Trochę o samym początku IP: *.clean4all.com 09.11.03, 00:52
          Gość portalu: franek napisał:

          >Tu się nie zgadzam. Godząc się na grę z Michnikiem żadnego aktywu Miller
          >zdobywać nie mógł, bo moim zdaniem sprawa nie mogła być szeroko znana w
          >partii, wśród zwykłych członków - przecież to byłoby samobójstwo dla GTW,
          >absolutny brak wyobraźni. W to nie wierzę, myślę, że oni nikogo w sprawę nie
          >wtajemniczali (ewentualnie w pewnym momencie z pewnych, nieznanych, przyczyn -
          >Millera).

          Ale przecież w partii są frakcje. Nie jest tak, że każdy gra na własną rękę.
          Wystarczy więc, że osoby wpływowe z danej frakcji powiedzą, że teraz gramy tak
          i tak, więc tak będą grali. O kogo tutaj mogło chodzić? Tutaj trzeba by dobrze
          się orientować w podziałach w towarzystwie. Jeżeli Kwiatkowski i Czarzasty
          stanowią jakąś tam część pewnej frakcji, powiedzmy młode wilki, to pewnie
          Millerowi zależałoby na ich przychylności. Czy to chodziło o Ordynacką? To jest
          pytanie! Przecież Czarzasty jest tam ważną osobą. W końcu był w trzyosobowej
          delegacji na ostatnich spotkaniach w pałacach. A Ordynacka może i ma część
          ludzi na szczycie stowarzyszenia niezwiązanych aż tak silnie z układami
          wewnątrz SLD, ale przecież tutaj mogło chodzić o tych głównych graczy
          wewnątrzpartyjnych z Ordynackiej. A tam Czarzasty jest jednym z
          najważniejszych. No i Kwiatkowski oczywiście.
          • Gość: GoniącyPielęgniarz ps IP: *.clean4all.com 09.11.03, 00:57
            Pamiętaj, że to młode wilki. Oni nie znają pojęcia "pokora". Świat należy do
            nich. Taka to ich rzeczywistośc w IIIRP.
            • Gość: marian Re: ps masz racje, tak jest IP: *.gdynia.mm.pl 09.11.03, 01:02
              Ja nie zaatakuje pierwszy lew do - Urbana wydaje się że
              czarzasty to taka przeciwwaga dla Leppera ale to inny temat
          • Gość: marian Re:do pielegniarza sorry że chaotycznie IP: *.gdynia.mm.pl 09.11.03, 00:58
            Sądze że czarzasty traktuje millera jak zwariowanego nawiedzonego socjaliste,i
            chetnie pozbyl by sie go gdyby majestat pobłgosławil,ale nad majestatem wisi
            ałganow.
            • Gość: GoniącyPielęgniarz Re:do pielegniarza sorry że chaotycznie IP: *.clean4all.com 09.11.03, 01:04
              Chłopaki prą do władzy, bo to młode wilki, jak już pisałem. Ale to jest tak
              duża struktura, że to nie jest takie łatwe. Sam Majestat też dużo nie pomoże,
              bo stary beton też przecież stanowi silne zaplecze. Zresztą tam nikt nie
              chciałby otwartej walki, bo to by prawdopodobnie oznaczało, że kwity będą latać
              w hurtowych ilościach. I to kwity dotyczący bardzo poważnych osób.
              • Gość: Marian Re:do pielegniarza sorry że chaotycznie IP: *.gdynia.mm.pl 09.11.03, 01:09
                Jasne! Kwity na wazne osoby w Kraju maja nie tylko krajanie, zgoda?
                idzmy dalej
                jak to mogło byc?
                • gini Re:do pielegniarza sorry że chaotycznie 09.11.03, 01:38
                  Gość portalu: Marian napisał(a):

                  > Jasne! Kwity na wazne osoby w Kraju maja nie tylko krajanie, zgoda?
                  > idzmy dalej
                  > jak to mogło byc?

                  www.republika.pl/gazetawyborcza/komisjamichnika.htm
                  Klient nasz pan, mialo byc o kwitach.
                  • Gość: Marian Re:do gini IP: *.gdynia.mm.pl 09.11.03, 01:43
                    tu się zgadzamy .Pamietam o wycieczce Adama do MSW
                    jest noc więc osmielony pytam
                    klapsik zadziałał czy też urzekła mnie pupa wystawiona ?
                    • Gość: Agata do Mariana IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 26.11.03, 22:39
                      Wchodzę w to Marianie, ale chcę wiedzieć w jakich okolicznościach rozdzielasz
                      klapsiki i jaki ma to związek z Komisją
                  • Gość: Wieszcz Re:do pielegniarza sorry że chaotycznie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.11.03, 01:43
                    Będzie o tym projekcie głośno.
                    • Gość: Marian Ide spac, do jutra, dobranoc i dziekuje ! IP: *.gdynia.mm.pl 09.11.03, 02:11
                      • Gość: Marian Re: dzieńdobry i do przodu! IP: *.gdynia.mm.pl 09.11.03, 08:53
                        chciałbym wyjasnic powody dla których olka zaprzecza, że telefonowała do Wandy
                        zeby Michnik poprosił premiera o zdjecie z obrad ustawy.
                        Jaki interes ma Wanda zeby kłamać w tej sprawie? A jaki Ola?
                        Gdyby Ola nie zaprzeczała to w czym niebezpieczenstwo?
                        sama wymysliła ?
                        do myslenia raczej nieskora, typ najpierw robię potem patrze co z tego wynikło.
                        • Gość: Igor Re: dzieńdobry i do przodu! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.11.03, 12:07
                          przypomniało mi się jedno zdarzenie świadczące o wienie Czarzastego.Już po
                          wybuchu afery grzebał w archiwum Krajowej Rady.
                          • Gość: GoniącyPielęgniarz Re: dzieńdobry i do przodu! IP: *.clean4all.com 09.11.03, 12:16
                            Po archiwum to buszował Siwiec. Czarzasty tam przecież siedzi na co dzień, więc
                            to by nawet nie wzbudziło zdziwienia. Ale ciekawe, że ten wątek poruszyła
                            Łuczywo, tym bardziej, że Agora niby nikogo nie podejrzewała. A tutaj taki
                            news, że Siwiec grzebał po tylu latach i to ją zastanowiło.
                        • gini Re: dzieńdobry i do przodu! 09.11.03, 12:10
                          Gość portalu: Marian napisał(a):

                          > chciałbym wyjasnic powody dla których olka zaprzecza, że telefonowała do
                          Wandy
                          > zeby Michnik poprosił premiera o zdjecie z obrad ustawy.
                          > Jaki interes ma Wanda zeby kłamać w tej sprawie? A jaki Ola?
                          > Gdyby Ola nie zaprzeczała to w czym niebezpieczenstwo?
                          > sama wymysliła ?
                          > do myslenia raczej nieskora, typ najpierw robię potem patrze co z tego
                          wynikło.

                          *****
                          Skoro w tej chwili zdecydowali sie wskazac na Olke jako jedna z bandy czworga
                          to czyms to trzeba uwiarygodnic.
                          Poniewaz maja bilingi to wystarczy lekko podkoloryzowac i powiedziec, ze
                          Michnik dzwonil na prosbe Olki, choc to totalna bzdura, bo Olka
                          a)nie prosilaby o posrednictwo Rapaczynskiej, ktora zna dwa dni z dzisiejszym,
                          o posrednictwo u Adasia i o posrednictwo u Millera.
                          Zna Millera b.dobrze wiec zadzwonilaby sama
                          W ich interesie lezalo zdjecie poprawki, co podkreslala p.Wandzia.
                          • Gość: zinka Re: dzieńdobry i przepraszam za zmianę tematu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.11.03, 12:56
                            Ale muszę się pochwalić moja córka właśnie przywiozła mi z Drużynowych
                            Mistrzostw Polski w Gimnastyce Sportowej Złoty Medal duma mnie rozpiera i
                            muszę się pochwalić,zwłaszcza że tak mało się mówi i pisze o tej
                            dyscyplinie.Jeszcze raz przepraszam za przerywnik.
                            • Gość: bratek dot. zmiany tematu IP: *.biaman.pl 09.11.03, 13:06
                              Brawo. Gratuluję sukcesu: nie dość, że złoty medal, to jeszcze zdobyłą go sama
                              w konkurencji drużynowej :)
                              A gdzie fotka?
                              • Gość: zinka Re: dot. zmiany tematu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.11.03, 13:08
                                z drużyną ale medal dostała każda.
                                • Gość: Marian Re: moje gratulacje sukces córki sukc, mamy! IP: *.gdynia.mm.pl 09.11.03, 13:12
                                • Gość: bratek Re: dot. zmiany tematu IP: *.biaman.pl 09.11.03, 13:27
                                  A fotka?
                                • Gość: bratek córko - gratulacje od sędziwego forumowicza IP: *.biaman.pl 09.11.03, 13:30
                                  Każdy chciałby mieć taką córkę. Nawet bez fotki.
                            • Gość: GoniącyPielęgniarz Gratulacje dla córki!! IP: *.clean4all.com 09.11.03, 13:24
                              I przy okazji pytanie do członków komisji. Czy ten sukces zaliczymy także do
                              działalności naszej komisji? Bo gdyby nam z aferą nie wyszło, to byśmy mieli
                              przynajmniej ten jeden sukces.
                              • gini Re: Gratulacje dla córki!! 09.11.03, 13:28
                                Gratulacje dla corki!!!!Dla rodzicow tyz!!!Dla komisji tyz!!!
                                Pozdrawiam tyz!!!
                              • Gość: bratek zwycięskie 3 minuty IP: *.biaman.pl 09.11.03, 13:29
                                To już wliczone.
                                Mogę pochwalić się własnym sukcesem, choć oczywiście nieporównywalnym. Dzisiaj
                                oglądałem "Lożę prasową" i wytrzymałem gadaninę Paradowskiej przez bite 3
                                minuty! Ale w czwartej już mnie szlag trafił i wyłączyłem telewizor.
                              • Gość: Marian Re: pielęgniarz pilnie potrzebny! IP: *.gdynia.mm.pl 09.11.03, 13:29
                                Gość portalu: GoniącyPielęgniarz napisał(a):

                                > I przy okazji pytanie do członków komisji. Czy ten sukces zaliczymy także do
                                > działalności naszej komisji? Bo gdyby nam z aferą nie wyszło, to byśmy mieli
                                > przynajmniej ten jeden sukces.

                                pielegniarz potrzebny!

                                Lepsze od jednego sukcesu sa dwa sukcesy. pracujmy. postaraj sie odpowiedziec
                                na pytania skad sprzecznosc miedzy wanda a olka .przeciez mogłoby jej nie
                                byc.co to za sygnal ta sprzeczność?
                                • basia.basia Włączam się ale najpierw przeczytam do czego ... 09.11.03, 13:46

                                  doszliście do tego momentu.

                                  pzdr

                                  Gość portalu: Marian napisał(a):

                                  > Gość portalu: GoniącyPielęgniarz napisał(a):
                                  >
                                  > > I przy okazji pytanie do członków komisji. Czy ten sukces zaliczymy także
                                  > do
                                  > > działalności naszej komisji? Bo gdyby nam z aferą nie wyszło, to byśmy mie
                                  > li
                                  > > przynajmniej ten jeden sukces.
                                  >
                                  > pielegniarz potrzebny!
                                  >
                                  > Lepsze od jednego sukcesu sa dwa sukcesy. pracujmy. postaraj sie
                                  odpowiedziec
                                  > na pytania skad sprzecznosc miedzy wanda a olka .przeciez mogłoby jej nie
                                  > byc.co to za sygnal ta sprzeczność?
                                  • Gość: golden eye Doszliśmy IP: *.biaman.pl 09.11.03, 13:48
                                    do złotego medalu otrzymanego przez córkę jednej z zawodniczek. Warto było się
                                    starać.
                                    • Gość: Marian Re: Doszliśmy do powaznej przeszkody...do LWA IP: *.gdynia.mm.pl 09.11.03, 15:23
                                      Kto zna szczególy z zycia lwa.
                                      skad sie znalazł w stanach? kiedy wyjechal? kiedy wrocil? kto go zatrudnił w
                                      TV?
                                      skad pochodzi? podobno rodzina przybyła do polski z ZSRR jesli tak to kiedy?
                                      jak najwiecej szczegółow z zycia niepublicznego
                                      • Gość: GoniącyPielęgniarz Trochę o Lwie IP: *.clean4all.com 09.11.03, 15:33
                                        www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_030129/publicystyka/publicystyka_a_1.html
                                        • Gość: marian Re: Trochę o Lwie IP: *.gdynia.mm.pl 09.11.03, 16:08
                                          dzieki!
                                          ciekawe, rozjasnia trochę dlaczego własnie On zostal wybrany
                            • kataryna.kataryna Re: dzieńdobry i przepraszam za zmianę tematu 09.11.03, 19:17
                              Gość portalu: zinka napisał(a):

                              > Ale muszę się pochwalić moja córka właśnie przywiozła mi z Drużynowych
                              > Mistrzostw Polski w Gimnastyce Sportowej Złoty Medal duma mnie rozpiera i
                              > muszę się pochwalić,zwłaszcza że tak mało się mówi i pisze o tej
                              > dyscyplinie.Jeszcze raz przepraszam za przerywnik.



                              Gratulacje :)))))
                          • basia.basia Re: dzieńdobry i do przodu! 09.11.03, 20:09
                            gini napisała:

                            > Poniewaz maja bilingi to wystarczy lekko podkoloryzowac i powiedziec, ze
                            > Michnik dzwonil na prosbe Olki, choc to totalna bzdura, bo Olka
                            > a)nie prosilaby o posrednictwo Rapaczynskiej, ktora zna dwa dni z
                            dzisiejszym,
                            > o posrednictwo u Adasia i o posrednictwo u Millera.

                            Nie zgadzam się z Tobą. Już Ci o tym gdzieś pisałam.
                            Panie się kontaktowały za pośrednictwem mejli i telefonicznie.
                            Uważam, że Jakubowska była zmuszona prosić kogoś o interwencję.
                            Była zobowiązana, żeby autopoprawka stanęła na obradach 16.,więc
                            została przez nią osobiście zgłoszona i to bez zachowania procedur,
                            w pośpiechu. Uważała pewnie, że Co jej będzie się wtrącał nowy minister
                            jak się nic na tym nie zna i będzie potrzebował czasu. Więc dała z siebie
                            wszystko ale nagle dostała cynk, że to nie może iść pod obrady, bo jest
                            forsa do zarobienia, jeśli to spadnie.
                            Było gotowe, ona pogoniła towarzystwo do roboty, zdążyli, CIR wydrukowało
                            w programie posiedzenia. I co? Ona ma teraz zawracać Wisłę kijem i jak
                            wytłumaczyć premierowi, że nie może to stanąć na rządzie? Miała mu powiedzieć
                            forsie? Ja zakładam, że on nie wiedział o pomysle Rywina.
                            Najprościej było wrobić w to Agorę, bo brzmiało sensownie, że Agora jeszcze
                            czegoś chce. Olka wyraziła niezadowolenie, że Michnik powiedział premierowi,
                            że powodem koniecznego opóźnienia jest to, że się panie nie dogadały jeszcze.
                            Olka dzwoniąc sądziła, że mówi z tymi co zapłacą i w ich interesie jest by to
                            było zdjęte, jak śmieli zwala to na nią?! Że nie jest gotowe. Ona pewnie
                            sugerowała Rapaczyńskiej, żeby to było wytłumaczone tym, że To Oni mają jakiś
                            nowy całkiem wymysł.



                            > Zna Millera b.dobrze wiec zadzwonilaby sama
                            > W ich interesie lezalo zdjecie poprawki, co podkreslala p.Wandzia.
                            • Gość: zinka Re: dzieńdobry i do przodu! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.11.03, 00:17
                              masz racje ponieważ przypomina mi się takie zdanie Michnika .Jakubowska była
                              zła na Rapaczyńską o to że niepotrzebnie powiedziała premierowi
                              o /niedogadaniu się pań/.
                  • Gość: Marian To trzeba przejrzeć! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.11.03, 19:25
                    kasstor26.webpark.pl/index-polityka.htm
    • Gość: GoniącyPielęgniarz Z innej beczki IP: *.clean4all.com 09.11.03, 15:38
      Wie ktoś może, co się działo z ustawą między wakacjami a końcem roku? Bo o tym
      okresie w ogóle jakoś mało się mówi. Nie tylko w kontekście samej pracy nad
      ustawą, ale i wszystkim wokół propozycji Rywina. Wszyscy wiedzą, bo Michnik
      rozpowiada i żadnych tajemniczych ruchów? Dlaczego Michnik rozpowiada?
      • Gość: Marian Re: Z innej beczki IP: *.gdynia.mm.pl 09.11.03, 15:54
        Gość portalu: GoniącyPielęgniarz napisał(a):

        > Wie ktoś może, co się działo z ustawą między wakacjami a końcem roku? Bo o
        tym
        > okresie w ogóle jakoś mało się mówi. Nie tylko w kontekście samej pracy nad
        > ustawą, ale i wszystkim wokół propozycji Rywina. Wszyscy wiedzą, bo Michnik
        > rozpowiada i żadnych tajemniczych ruchów? Dlaczego Michnik rozpowiada?


        Mysle "że pali głupa"
        szuka jak mówił mocodawców lwa i jednoczesnie daje GTW sygnał, że nie popuści
        daje też czas żeby grupa w ramach zadoścuczynienia za darmo zrobiła przyjazną
        Agorze ustawę.
        Popraw jak cosik poplątałem
        • gini Re: A co z Zarebskim? 09.11.03, 16:06
          W koncu od poczatku jest w to zamieszany a nikt go nie tarmosi i nikt go na
          sile do GTW nie zapisuje.
          Jak to sie stalo, ze on taki ok?
          • Gość: Marian Re: A co z Zarebskim? IP: *.gdynia.mm.pl 09.11.03, 16:11
            gini napisała:

            > W koncu od poczatku jest w to zamieszany a nikt go nie tarmosi i nikt go na
            > sile do GTW nie zapisuje.
            > Jak to sie stalo, ze on taki ok?

            Zarebski

            w tej sprawie nie żyje.
            • gini Re: A co z Zarebskim? 09.11.03, 16:17
              Gość portalu: Marian napisał(a):

              > gini napisała:
              >
              > > W koncu od poczatku jest w to zamieszany a nikt go nie tarmosi i nikt go n
              > a
              > > sile do GTW nie zapisuje.
              > > Jak to sie stalo, ze on taki ok?
              >
              > Zarebski
              >
              > w tej sprawie nie żyje.
              ******
              No i to mnie strasznie ciekawi , nie wiesz dlaczego?
        • Gość: GoniącyPielęgniarz Re: Z innej beczki IP: *.clean4all.com 09.11.03, 16:15
          Ha! I tutaj się zgadzamy. Michnik mógł użyć tego jako formy nacisku (żeby nie
          powiedzieć szantażu, bo mógłbym zostać posądzony o szaleństwo, zarzucając takie
          metody Michnikowi). Pisał już o tym Wildstein.


          www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_031024/publicystyka/publicystyka_a_11.html


          Ale pójdźmy dalej. Oto fragment artykułu z Rzepy:

          "Lew Rywin, główny bohater afery, nie chciał z nami rozmawiać. - Po
          konsultacjach z prawnikami zdecydowałem, że zacznę mówić dopiero w
          prokuraturze - powiedział nam przez telefon.

          Udało nam się jednak dotrzeć do ludzi, którzy cały czas mają bliski kontakt z
          Rywinem. Linia obrony, jaką im przedstawił, jest następująca: cała historia
          wydarzyła się w gronie znajomych, których już wcześniej łączyły zarówno
          interesy, jak i zażyłość towarzyska. Dlatego Rywin czuje się przez nich
          oszukany. Zwłaszcza że, jak uważał, sprawa miała pozostać w tajemnicy, bo tak -
          jego zdaniem - ustalono w trakcie konfrontacji u premiera, w której brali
          udział: on, Adam Michnik i Leszek Miller."

          Czy to możliwe, że były takie ustalenia? To by znaczyło, że Lew wypadł z gry
          zaraz po konfrontacji, a nagranie służyło do czego innego. Dlaczego więc to
          opublikowano w grudniu? Może sprawa nabrała zbyt dużego rozgłosu i Michnik bał
          się, że pomimo tego, że prawie nikt tego tematu nie podjął w mediach, to jednak
          ryzyko zawsze istnieje. A to by strasznie zaszkodziło Agorze i GW. Pierwszym
          sygnałem do takiego scenariusza mogła być ta notka we Wprost i pytania Olejnik
          w "Kropce nad i".

          To tylko kolejna hipoteza.
          • Gość: Marian Re: Z innej beczki IP: *.gdynia.mm.pl 09.11.03, 16:24
            Ale pójdźmy dalej. Oto fragment artykułu z Rzepy:
            >
            > "Lew Rywin, główny bohater afery, nie chciał z nami rozmawiać. - Po
            > konsultacjach z prawnikami zdecydowałem, że zacznę mówić dopiero w
            > prokuraturze - powiedział nam przez telefon.
            >
            > Udało nam się jednak dotrzeć do ludzi, którzy cały czas mają bliski kontakt
            z
            > Rywinem. Linia obrony, jaką im przedstawił, jest następująca: cała historia
            > wydarzyła się w gronie znajomych, których już wcześniej łączyły zarówno
            > interesy, jak i zażyłość towarzyska. Dlatego Rywin czuje się przez nich
            > oszukany. Zwłaszcza że, jak uważał, sprawa miała pozostać w tajemnicy, bo
            tak -
            >
            > jego zdaniem - ustalono w trakcie konfrontacji u premiera, w której brali
            > udział: on, Adam Michnik i Leszek Miller."
            >
            > Czy to możliwe, że były takie ustalenia? To by znaczyło, że Lew wypadł z gry
            > zaraz po konfrontacji, a nagranie służyło do czego innego. Dlaczego więc to
            > opublikowano w grudniu? Może sprawa nabrała zbyt dużego rozgłosu i Michnik
            bał
            > się, że pomimo tego, że prawie nikt tego tematu nie podjął w mediach, to
            jednak
            >
            > ryzyko zawsze istnieje. A to by strasznie zaszkodziło Agorze i GW. Pierwszym
            > sygnałem do takiego scenariusza mogła być ta notka we Wprost i pytania
            Olejnik
            > w "Kropce nad i".
            >
            > To tylko kolejna hipoteza.

            A o politycznych motywach michnika nie myslisz.
            Może pozwolono zatrzymac leszka w marszu do pałacu?
            • Gość: GoniącyPielęgniarz Re: Z innej beczki IP: *.clean4all.com 09.11.03, 16:37
              Ale jak niby Miller miałby wylądować w tym Pałacu? Bo chyba nie przez wybory.
              • Gość: GoniącyPielęgniarz Re: Z innej beczki IP: *.clean4all.com 09.11.03, 16:52
                Nawet gdyby przyjąć, że Michnik chciał zatrzymać Millera w drodze do Pałacu,
                chociaż ja jakoś nie widzę szans na to, aby Miller mógł zostać wybrany, to
                nasuwają się dwa punkty do dyskusji:

                1) To było zaraz po wyborach samorządowych, gdzie górował Kaczyński i pewne
                było to, że on będzie głównym kandydatem prawicy na prezydenta w 2005r. Czy
                Michnikowi pasowałby taki prezydent? Bo przecież afera Rywina uderza nie tylko
                w samego Millera, al także w całe SLD. A prezydentura będzie się rozgrywać
                pomiędzy kandydatem SLD a kimś z PiS lub PO.

                2) Taki motyw publikacji nie świadczyłby dobrze o Michniku.
                • Gość: GoniącyPielęgniarz Re: Z innej beczki. Do Mariana. IP: *.clean4all.com 09.11.03, 17:12
                  Gość portalu: GoniącyPielęgniarz napisał:

                  ɭ) To było zaraz po wyborach samorządowych, gdzie górował Kaczyński i pewne
                  >było to, że on będzie głównym kandydatem prawicy na prezydenta w 2005r. Czy
                  >Michnikowi pasowałby taki prezydent? Bo przecież afera Rywina uderza nie tylko
                  >w samego Millera, al także w całe SLD. A prezydentura będzie się rozgrywać
                  >pomiędzy kandydatem SLD a kimś z PiS lub PO.

                  Ale idąc tym tropem, który wskazałeś, można wysnuć inną hipotezę. Nie wiem
                  tylko, czy to nie za duża fantazja. Michnik, osłabiając Millera i całe SLD,
                  otwiera drogę do prezydentury dla kandydata z "zewnątrz", którego byłby gotów
                  porzeć elektorat lewicy i centrum. Czy jest taki kandydat czy raczej kandydatka
                  dzisiaj :)? To chyba pytanie retoryczne. Przecież Michnik mógłby nie pojąć, jak
                  mogłoby rządzić PiS(między innymi) i jednocześnie Kaczyński w Pałacu. Czy to
                  byłby plan uknuty z Olkiem? Czy kontynuacja dynastii Kwaśniewskich w Pałacu
                  jest czymś, co zadowala Michnika? Oj, chyba się zapędziłem w tych hipotezach :)
                  • Gość: mARIAN Re: Z innej beczki.DO / LATAJACEGO p.. IP: *.gdynia.mm.pl 09.11.03, 17:34
                    Ale idąc tym tropem, który wskazałeś, można wysnuć inną hipotezę. Nie wiem
                    > tylko, czy to nie za duża fantazja. Michnik, osłabiając Millera i całe SLD,
                    > otwiera drogę do prezydentury dla kandydata z "zewnątrz", którego byłby
                    gotów
                    > porzeć elektorat lewicy i centrum. Czy jest taki kandydat czy raczej
                    kandydatka
                    >
                    > dzisiaj :)? To chyba pytanie retoryczne. Przecież Michnik mógłby nie pojąć,
                    jak
                    >
                    > mogłoby rządzić PiS(między innymi) i jednocześnie Kaczyński w Pałacu. Czy to
                    > byłby plan uknuty z Olkiem? Czy kontynuacja dynastii Kwaśniewskich w Pałacu
                    > jest czymś, co zadowala Michnika? Oj, chyba się zapędziłem w tych
                    hipotezach :)


                    Może nie?
                    Urban przywalał Olkowi dawniej a teraz MIllerowi.Panie Miller Panu juz ...
                    Znaczyć to może, że ten Miller nie jest wiarygodny w oczach swoich. On ma
                    jakieś nacjonalistyczne ciągoty a może nawet odchylenia jakby powiedzial JWS
                    Jesli tak to Włodzio i ten odłam ordynackiej jest bez szans. Ot co!

                    Powiedz mi KOCHANKU CZY ZDANIEM TWOIM MOŻLIWE JEST ŻE aGORA MA DOŚĆ WARIATA
                    aDAMA. PRZEMYSL I ODPOWIEDZ.
                    • Gość: GoniącyPielęgniarz Marian, mamy weekend IP: *.clean4all.com 09.11.03, 18:06
                      i mógłbyś w związku z tym nie wyrzucać aż takich skrótów myślowych, bo się nie
                      połapałem w czym rzecz. Sugerujesz, że wszyscy chcą się Millera pozbyć? A ta
                      Ordynacka? Dlatego Rywin powoływał się na Millera, bo mu kazali? Wyjaśnij, bo
                      nie kumam.

                      A co do Agory to nie mam pojęcia. Może już i nadszedł czas na Michnika? Może i
                      przekroczył granicę, co nie wprawia pewnie w zachwyt włodarzy. Ale naprawdę nie
                      mam pojęcia.
                      • Gość: Marian Re: Marian, mamy weekend no i b. dobrze! IP: *.gdynia.mm.pl 09.11.03, 18:14
                        Gość portalu: GoniącyPielęgniarz napisał(a):

                        > i mógłbyś w związku z tym nie wyrzucać aż takich skrótów myślowych, bo się
                        nie
                        > połapałem w czym rzecz. Sugerujesz, że wszyscy chcą się Millera pozbyć? A ta
                        > Ordynacka? Dlatego Rywin powoływał się na Millera, bo mu kazali? Wyjaśnij,
                        bo
                        > nie kumam.
                        >
                        > A co do Agory to nie mam pojęcia. Może już i nadszedł czas na Michnika? Może
                        i
                        > przekroczył granicę, co nie wprawia pewnie w zachwyt włodarzy. Ale naprawdę
                        nie
                        >
                        > mam pojęcia.
                        Tak wszyscy chca sie pozbyc szefa partii która ma się odrodzic! ok!
                        i włodarza michnika tez wszyscy .nawet wałesa he he.Kumasz!nie zwariowałem
                        tylko szaleje nieszkodliwie, przecieżes pielęgniarz.
                        idziemy dalej po nas okruchy i kawały prawdy
                        • Gość: GoniącyPielęgniarz Re: Marian, mamy weekend no i b. dobrze! IP: *.clean4all.com 09.11.03, 18:20
                          Czyli zakładasz dwie pieczenie na jednym ogniu?
                          • Gość: Marian Re: Marian, mamy weekend no i b. dobrze! IP: *.gdynia.mm.pl 09.11.03, 19:28
                            Gość portalu: GoniącyPielęgniarz napisał(a):

                            > Czyli zakładasz dwie pieczenie na jednym ogniu?




                            To się nazywa maxymalizacja efektów.
                            Nauka zna i opisuje to zjawisko.
                            • Gość: GoniącyPielęgniarz To byłoby fascynujące IP: *.clean4all.com 09.11.03, 19:45
                              To byłby naprawdę genialny pomysł. Młode wilki choć porywcze to jednak we łbach
                              muszą mieć porządek. I przy takiej hipotezie pasuje wersja o niewtajemniczonej
                              Olce. Ona po prostu chce biczować Agorę, tak dla zasady, bo tak ją wychowali
                              politycznie. A jeszcze jak ją Włodek podrapie po plecach, to nabiera jeszcze
                              rozmachu i coś tam zmieni kilka razy w projekcie ustawy. Zresztą ona przy
                              Millerze stoi. Tylko co by miał w tej grupie robić Nikoś. Czyżby był wtyczką?
                              Jaka jest rola Kwaśniewskiego w tym wszystkim? Czy on nie był wtajemniczony, a
                              teraz nie karci, bo też chce wziąć udział w budowie nowej partii? Zresztą na
                              kim mógłby się oprzeć w przyszłości, jeśli nie na tych "listach obywatelskich"?
                              Sugerujesz, że to trzeba rozpatrywać w skali jeszcze bardziej makro niż same
                              koncerny medialne i bieżąca walka polityczna?
          • kataryna.kataryna Re: Z innej beczki 09.11.03, 16:25
            Gość portalu: GoniącyPielęgniarz napisał(a):

            > Ha! I tutaj się zgadzamy. Michnik mógł użyć tego jako formy nacisku (żeby nie
            > powiedzieć szantażu, bo mógłbym zostać posądzony o szaleństwo, zarzucając
            takie
            >
            > metody Michnikowi). Pisał już o tym Wildstein.
            >
            >
            > www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_031024/publicystyka/publicystyka_a_11.html
            >
            >
            > Ale pójdźmy dalej. Oto fragment artykułu z Rzepy:
            >
            > "Lew Rywin, główny bohater afery, nie chciał z nami rozmawiać. - Po
            > konsultacjach z prawnikami zdecydowałem, że zacznę mówić dopiero w
            > prokuraturze - powiedział nam przez telefon.
            >
            > Udało nam się jednak dotrzeć do ludzi, którzy cały czas mają bliski kontakt z
            > Rywinem. Linia obrony, jaką im przedstawił, jest następująca: cała historia
            > wydarzyła się w gronie znajomych, których już wcześniej łączyły zarówno
            > interesy, jak i zażyłość towarzyska. Dlatego Rywin czuje się przez nich
            > oszukany. Zwłaszcza że, jak uważał, sprawa miała pozostać w tajemnicy, bo
            tak -
            >
            > jego zdaniem - ustalono w trakcie konfrontacji u premiera, w której brali
            > udział: on, Adam Michnik i Leszek Miller."
            >
            > Czy to możliwe, że były takie ustalenia? To by znaczyło, że Lew wypadł z gry
            > zaraz po konfrontacji, a nagranie służyło do czego innego. Dlaczego więc to
            > opublikowano w grudniu? Może sprawa nabrała zbyt dużego rozgłosu i Michnik
            bał
            > się, że pomimo tego, że prawie nikt tego tematu nie podjął w mediach, to
            jednak
            >
            > ryzyko zawsze istnieje. A to by strasznie zaszkodziło Agorze i GW. Pierwszym
            > sygnałem do takiego scenariusza mogła być ta notka we Wprost i pytania
            Olejnik
            > w "Kropce nad i".
            >
            > To tylko kolejna hipoteza.



            Też mi się wydaje, że sprawa nie miała być nagłośniona, tyle, że o ile udało
            się Michnikowi wykreslić pytanie Paradowskiej, nie mógł nic zrobić z chłopakami
            Wprost, którzy po prostu popsuli wszystko swoją notką w "Z życia koalicji". Kto
            czyta tę rubrykę wie, że pewnie ciągnęliby tę sprawę, dorzucając nowe wątki i
            Michnik miałby wybór, podjąć polemikę z satyrykami czy opublikować to czego
            publikować nie chciał i przeciąć spekulacje. No i musiał opublikować.

            I dlatego artykuł "Przychodzi Rywin" wygląda jak napisany na kolanie, w
            ostatniej chwili. Na pewno nie jest to tekst, który powstawał miesiącami, w
            wyniku żmudnego dziennikarskiego śledztwa. Ten tekst to wyłącznie opis prac nad
            ustawą, relacja z rozmowy Rywin-Michnik i wstawki z wypowiedziami Millera i
            innych. Nawiasem mówiąc, fakt, że połowę rzekomo śledczego tekstu zajmuje
            szczegółowy opis losów ustawy przeczy deklaracjom strony agorowej, że dopiero
            wczoraj zaczęli łączyć łapówkarską propozycję z ustawą.

            • Gość: zinka Re: Z innej beczki IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.11.03, 16:35
              Jedno wydaje mi się pewne.W rozmowie z Rapaczyńską Rywin wyraznie powołuje się
              na Millera.Lecz uwaga! po tym jak Michnik przychodzi z notatką od
              Rapaczyńskiej do Millera to Rywin do Michnika już tak wyraznie o Millerze nie
              mówi Michnik tak jakby wyciąga od niego ze od Leszka.Czyżby grupa go zganiła
              żeby się tak mocno tego nie akcentował??? Lecz rodzi się pytanie czy Miller
              powiedział komuś o tym że Rywin się na niego powołał a może to właśnie wynik
              tego "kserowania przez Nikolskiego"
              • kataryna.kataryna Re: Z innej beczki 09.11.03, 17:13
                Gość portalu: zinka napisał(a):

                > Jedno wydaje mi się pewne.W rozmowie z Rapaczyńską Rywin wyraznie powołuje
                się
                > na Millera.Lecz uwaga! po tym jak Michnik przychodzi z notatką od
                > Rapaczyńskiej do Millera to Rywin do Michnika już tak wyraznie o Millerze nie
                > mówi Michnik tak jakby wyciąga od niego ze od Leszka.Czyżby grupa go zganiła
                > żeby się tak mocno tego nie akcentował??? Lecz rodzi się pytanie czy Miller
                > powiedział komuś o tym że Rywin się na niego powołał a może to właśnie wynik
                > tego "kserowania przez Nikolskiego"



                Właśnie, to bardzo ciekawy wątek, dlaczego za drugim razem Rywin się na Millera
                nie powoływał. Najwyraźniej dostał prikaz, żeby nie mówić tego wprost. A przez
                te cztery dni kilka soób mogło mu to zasugerować - począwszy od samego Millera,
                lub jego ludzi. Miller wiedział o wizycie Rywina u Rapaczyńskiej, miał notatkę.
                Nawet jeśli na początku nie był zamieszany, a może zwłaszcza jeśli był
                niewinny, po otrzymaniu od Michnika notatki Rapaczyńskiej powinien natychmiast
                wezwać bliskich współpracowników, pokazać im i poradzić się - tak zrobiłby
                każdy normalny człoowiek, szukałby rady u najbliższych i zaufanych. A ci
                najbliżsi i zaufani to prawdopodobnie najbardziej podejrzani (Nikolski,
                Jakubowska, Wagner). Nawet jeśli Miller był niewinny to nieświadomie
                prawdopodobnie ostrzegł GTW. A GTW bojąc się wpadki (bo przecież Michnik
                nabrałby podejrzeń gdyby po pokazaniu notatki Rapaczyńskiej Millerowi Rywin już
                nie powtórzył propozycji, rzuciłby tym samym podejrzenia na Millera) kazała
                Rywinowi iść jeszcze raz ale tym razem unikać nazwiska Millera.


                M.: To ja wszystko wiem. Ja chcę od ciebie...

                R.: Nie usłyszysz tego słowa.

                M.: Nie usłyszę?

                R.: Nie, nie mogę ci tak powiedzieć. Ja muszę to inaczej jakoś umieścić. Ja ci
                mogę powiedzieć, że masz rację.


            • Gość: franek Re: Z innej beczki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.11.03, 16:44
              A mi się zdaje, że sprawa nie mogła nie być nagłośniona. Jeśli nawet przyjąć
              Waszą spiskową teorię, że Michnik afery upublicznić nie chciał (ja w to nie
              wierzę), musiał zdawać sobie sprawę, że wszyscy inni w Gazecie opublikować ją
              chcą. W Gazecie był dość ostry spór o to, kiedy publikować - np. Łuczywo
              chciała to robić jeszcze w lipcu, Michnik jakoś się nie dał i uparł się przy
              swoim "śledztwie". Ale musiał mieć świadomość, że ludzie z Gazety mu tego nie
              przepuszczą, afera musiała być opublikowana - prędzej by go wykopali z Gazety
              niż pozwolili sprawę przemilczeć. Nie mógł więc zakładać, że uda mu się całą
              historię przed opinią publiczną zataić.
              • kataryna.kataryna Re: Z innej beczki 09.11.03, 17:14
                Gość portalu: franek napisał(a):

                > A mi się zdaje, że sprawa nie mogła nie być nagłośniona. Jeśli nawet przyjąć
                > Waszą spiskową teorię, że Michnik afery upublicznić nie chciał (ja w to nie
                > wierzę), musiał zdawać sobie sprawę, że wszyscy inni w Gazecie opublikować ją
                > chcą. W Gazecie był dość ostry spór o to, kiedy publikować - np. Łuczywo
                > chciała to robić jeszcze w lipcu, Michnik jakoś się nie dał i uparł się przy
                > swoim "śledztwie". Ale musiał mieć świadomość, że ludzie z Gazety mu tego nie
                > przepuszczą, afera musiała być opublikowana - prędzej by go wykopali z Gazety
                > niż pozwolili sprawę przemilczeć. Nie mógł więc zakładać, że uda mu się całą
                > historię przed opinią publiczną zataić.


                Brzmi w sumie rozsądnie. Rzeczywiście, trudno uwierzyć, że dziennikarze Gazety
                zgodziliby się bez szemrania ukryć taką sprawę.
              • Gość: GoniącyPielęgniarz Re: Z innej beczki IP: *.clean4all.com 09.11.03, 17:28
                Gość portalu: franek napisał:

                >Ale musiał mieć świadomość, że ludzie z Gazety mu tego nie przepuszczą

                Byłaby to świetna wiadomość, bo oznaczałoby to, że choć co do jednej rzeczy
                przy calej sprawie Michnik miał świadomość.

                >afera musiała być opublikowana - prędzej by go wykopali z Gazety
                >niż pozwolili sprawę przemilczeć. Nie mógł więc zakładać, że uda mu się całą
                >historię przed opinią publiczną zataić

                No tutaj to już wchodzimy do tajemnej strefy, że tak powiem. Czy Michnika
                wykopaliby z Gazety i na ile on tam sam panuje w sprawach redakcyjnych.
                Obserwując go, można dojść do wniosku, że on wie wszystko najlepiej, a reszcie
                wara od jego etyki. Czy gdyby Michnik zadecydował, że nie publikują, to jego
                dziennikarze podłożyliby mu świnię? Co by powiedziała na przykład Rapaczyńska
                na taki zwrot akcji?
                • Gość: franek Re: Z innej beczki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.11.03, 18:15
                  Gdyby Michnik powiedział, że nie publikuje, to by mu podziękowali. Tak myślę.
                  Nie wiem, czy czytaliście Przekrój chyba 2 tygodnie temu, tekst o Łuczywo. Na
                  ile ja się orientuję, to chłopaki z Przekroju trochę przesadzili, ale chyba
                  naprawdę znacznie większy wpływ od Adasia na wygląd Gazety ma Helena. Anegdotek
                  z Gazety przytaczać nie będę, ale Michnikowi podobno naprawdę ostro się dostało
                  za to, że nie opublikowali afery w lipcu, jak chciała Łuczywo. Ostatnio krążył
                  po redakcji dowcip o tym, jak to Michnik oferował bin Ladenowi azyl na
                  Białorusi w zamian za zaprzestanie akcji terrorystycznych. Taki mają tam teraz
                  do Adasia stosunek.
                  • Gość: GoniącyPielęgniarz Re: Z innej beczki IP: *.clean4all.com 09.11.03, 18:29
                    No to teraz powstaje pytanie, dlaczego Michnik nie chciał publikować od razu.
                    Przecież to całe śledztwo wygląda na jakiś cienki żart.
                    • Gość: franek Re: Z innej beczki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.11.03, 18:36
                      To jest fantastyczne pytanie! Ja chcę wierzyć (i jakoś strasznie naiwnie
                      jeszcze mi się to udaje:), że Michnik nie chciał publikować, bo:

                      1. Naprawdę to śledztwo prowadził, a nic nie wyśledził, bo patałach straszny
                      jest i on, i Smoleński (jak mam chwile jeszcze większej naiwności, to zdarza mi
                      się myśleć, że może nawet i coś wyśledzili, ale dowodów brak).
                      2. Jak już śledztwo skończył, to (jak sam Michnik ględził tysiące razy), zaraz
                      była Kopenhaga i te sprawy. To brzmi jak jeszcze cieńszy żart niż śledztwo, ale
                      i w to czasem wierzę.
                      • kataryna.kataryna Re: Z innej beczki 09.11.03, 19:00
                        Gość portalu: franek napisał(a):

                        > To jest fantastyczne pytanie! Ja chcę wierzyć (i jakoś strasznie naiwnie
                        > jeszcze mi się to udaje:), że Michnik nie chciał publikować, bo:
                        >
                        > 1. Naprawdę to śledztwo prowadził, a nic nie wyśledził, bo patałach straszny
                        > jest i on, i Smoleński (jak mam chwile jeszcze większej naiwności, to zdarza
                        mi
                        >
                        > się myśleć, że może nawet i coś wyśledzili, ale dowodów brak).



                        Jeśli śledzili i nie wyśledzili to być może dlatego, że Michnik z góry odrzucił
                        trop Millera i szukali wszędzie tylko nie tam gdzie trzeba.
    • kataryna.kataryna Jeszcze jedno do kalendarium 09.11.03, 17:16
      Między wizytą Rywina u Rapaczyńskiej a nagraniem u Michnika, Rywina na Mazurach
      odwiedził w weeekend Robert Kwiatkowski, który to zresztą zataił przed
      prokuratorem.
      • Gość: Marian Re: 4=3 IP: *.gdynia.mm.pl 09.11.03, 17:43
        kataryna.kataryna napisała:

        > Między wizytą Rywina u Rapaczyńskiej a nagraniem u Michnika, Rywina na
        Mazurach
        >
        > odwiedził w weeekend Robert Kwiatkowski, który to zresztą zataił przed
        > prokuratorem.


        Teraz to nie ma dla nas znaczenia Z czwórki nagrywajacej aferę wypadla Olka
        działaczka. Za głupia. To żołnierz chcacy zatrzymac agorę jak mówi lechu.
        • kataryna.kataryna Re: 4=3 09.11.03, 17:48
          Gość portalu: Marian napisał(a):

          > kataryna.kataryna napisała:
          >
          > > Między wizytą Rywina u Rapaczyńskiej a nagraniem u Michnika, Rywina na
          > Mazurach
          > >
          > > odwiedził w weeekend Robert Kwiatkowski, który to zresztą zataił przed
          > > prokuratorem.
          >
          >
          > Teraz to nie ma dla nas znaczenia Z czwórki nagrywajacej aferę wypadla Olka
          > działaczka. Za głupia. To żołnierz chcacy zatrzymac agorę jak mówi lechu.



          Ja nie przyjmuję Waszych ustaleń dotyczących Olki.
          • Gość: Marian Re: 4=3 IP: *.gdynia.mm.pl 09.11.03, 17:57
            Uzasadnij!
            Uwazamy że olka nie znała zamiarów rywina co naprzeciw?
        • Gość: franek Re: 4=3 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.11.03, 18:19
          Kompletnie się nie zgadzam, towarzyszka Olka to jeden z mózgów afery według
          mnie. Wymyślił wszystko Włodek, pewnie zresztą z Robertem, a pierwsi, których
          wtajemniczyli, to Olka i Leszek (Goofy alias Wąsacz) moim zdaniem.
      • Gość: GoniącyPielęgniarz Re: Jeszcze jedno do kalendarium IP: *.clean4all.com 09.11.03, 17:43
        To tylko potwierdza współudział Brunatnego Roberta w całej akcji. Jeżeli
        dołożymy do tego fakt, że na niego się powołał w czasie konfrontacji (a tacy to
        przyjaciele) i jeszcze jeden mało może istotny szczegół, że gdy Rywin mówi w
        rozmowie, że oni się wszyscy rozjeżdżają, to akurat za kilka dni Robert
        wyjeżdża na urlop za granicę, to uwikłanie jego osoby jest tutaj oczywiste.
        Aha, jest jeszcze ten list Rywina do Kwaśniewskiego, gdzie Rywin pisze de
        facto, że uzgadniał polityczną część oferty z Kwiatkowskim. Tak mnie tylko
        zastanawia to uzgadnianie z władzą fotelu prezesa prywatnej tv, ale w końcu już
        nie takie stanowiska były uzgadniane.

        Jest tylko jedno pytanie. Skoro Rywin mówił, że jedzie w ten weekend na Mazury
        i tam będzie uzgadniał z kimś (z Millerem) wszystko, to dlaczego Michnik, szef
        takiej gazety, nie wysyła żadnego dziennikarz na weekend na te nieszczęsne
        Mazury, żeby to sprawdził? Tyle pytań i żadnych odpowiedzi w sprawie tego
        nieszczęsnego śledztwa :)
        • kataryna.kataryna Re: Jeszcze jedno do kalendarium 09.11.03, 17:50
          Gość portalu: GoniącyPielęgniarz napisał(a):

          > To tylko potwierdza współudział Brunatnego Roberta w całej akcji. Jeżeli
          > dołożymy do tego fakt, że na niego się powołał w czasie konfrontacji (a tacy
          to
          >
          > przyjaciele) i jeszcze jeden mało może istotny szczegół, że gdy Rywin mówi w
          > rozmowie, że oni się wszyscy rozjeżdżają, to akurat za kilka dni Robert
          > wyjeżdża na urlop za granicę, to uwikłanie jego osoby jest tutaj oczywiste.
          > Aha, jest jeszcze ten list Rywina do Kwaśniewskiego, gdzie Rywin pisze de
          > facto, że uzgadniał polityczną część oferty z Kwiatkowskim. Tak mnie tylko
          > zastanawia to uzgadnianie z władzą fotelu prezesa prywatnej tv, ale w końcu
          już
          >
          > nie takie stanowiska były uzgadniane.
          >
          > Jest tylko jedno pytanie. Skoro Rywin mówił, że jedzie w ten weekend na
          Mazury
          > i tam będzie uzgadniał z kimś (z Millerem) wszystko, to dlaczego Michnik,
          szef
          > takiej gazety, nie wysyła żadnego dziennikarz na weekend na te nieszczęsne
          > Mazury, żeby to sprawdził? Tyle pytań i żadnych odpowiedzi w sprawie tego
          > nieszczęsnego śledztwa :)



          No właśnie, ani nie wysyła, ani potem nie rozpytuje kto był. Jak on to śledztwo
          prowadził, że nic nie ustalił. Ciamajda straszna :)
    • kataryna.kataryna Do Goniącego Pielęgniarza 09.11.03, 17:46
      Gdzieś pytałeś co się działo między wakacjami a grudniowym artykułem.

      Koniec sierpnia.

      Agora próbowała postawić Czarzastego pzred Trybunałem Stanu (za złamanie ustawy
      antykorupcyjnej - udziały w Muzie, oraz ustawy o trv - zyski ze spółki
      medialnej Euromedia). Słała listy do parlamentarzystów i robiła zadymę.

      Wrzesień.

      Mariusz Walter ostro zaatakował Agorę.
      Solorz rozważał połączenie swojej platformy cyfrowej z Cyfrą Plus.

      Listopad.

      Rzepa skarży się w Brukseli na politykę naszego rządu wobec prywatnych mediów.
      Komisja Kultury Parlamentu Europejskiego mocno zaniepokojona przypadkiem
      ingerowania naszych władz w Rzepie (Orkla). W obronie Rzepy stają też liczne
      międzynarodowe organizacje medialne.

      11 grudnia.

      Protest mediów prywatnych przeciwko kontynuowaniu prac nad ustawą o rtv w
      Sejmie.



      • Gość: GoniącyPielęgniarz Ok, dzięki. IP: *.clean4all.com 09.11.03, 17:55
        Trochę to zbyt szeroki zakres żeby to od ręki wszystko objąć :)
        • kataryna.kataryna Re: Ok, dzięki. 09.11.03, 17:58
          Gość portalu: GoniącyPielęgniarz napisał(a):

          > Trochę to zbyt szeroki zakres żeby to od ręki wszystko objąć :)



          Najciekawszy jest ten atak Agory na Czarzastego. Przecież te akcje Muzy i
          udziały w Euromediach miał od dawna a tu nagle Trybunał Stanu, przed którym od
          początku jego istnienia stanęło chyba łącznie 5 osób.
          • Gość: Marian Re: Agora =adam i kropka IP: *.gdynia.mm.pl 09.11.03, 18:00
          • basia.basia Re: Ok, dzięki. 09.11.03, 20:23
            kataryna.kataryna napisała:

            >
            > Najciekawszy jest ten atak Agory na Czarzastego.

            Ale oni musieli wiedzieć, że przepisy antykoncentracyjne i radio
            to domena Włodka. Z drugiej strony mogli już wiedzieć, choć teraz udają,
            że nie wiedzieli, że ten dozorca więzienny to Włodek właśnie i praktycznie
            to on ma głos decydujący w KRRT. Chcieli go uziemić, pozbyć się go z rady.



            Przecież te akcje Muzy i
            > udziały w Euromediach miał od dawna a tu nagle Trybunał Stanu, przed którym
            od
            > początku jego istnienia stanęło chyba łącznie 5 osób.
            • basia.basia Re: Ok, dzięki. 10.11.03, 00:29
              basia.basia napisała:

              > kataryna.kataryna napisała:
              >
              > >
              > > Najciekawszy jest ten atak Agory na Czarzastego.
              >
              > Ale oni musieli wiedzieć, że przepisy antykoncentracyjne i radio
              > to domena Włodka. Z drugiej strony mogli już wiedzieć, choć teraz udają,
              > że nie wiedzieli, że ten dozorca więzienny to Włodek właśnie i praktycznie
              > to on ma głos decydujący w KRRT. Chcieli go uziemić, pozbyć się go z rady.
              >
              >
              >
              > Przecież te akcje Muzy i
              > > udziały w Euromediach miał od dawna a tu nagle Trybunał Stanu, przed który
              > m
              > od
              > > początku jego istnienia stanęło chyba łącznie 5 osób.

              Przyszło mi jeszcze do głowy, że jeśli Michnik i Rapaczyńska kłamią
              i nieprawdą jest, że nie mieli pojęcia o nocnym matactwie Jakubowskiej
              (22/23. lipca) to postanowili zemstą odpowiedzieć na zemstę i stąd to
              skarżenie Czarzastego. A jeśli tak, to by znaczyło, że oni wiedzieli
              doskonale, że Jakubowska jest wykonawcą tego co jej każe Włodek.

              A to potwierdza moje założenie, że Michnik się natychmiast ( w czasie rozmowy
              z Rywinem ) zorientował co jest grane i kto za tym stoi. Nie rozumiał tylko
              jak oni mogą wplątywać w to Millera. W to nie wierzył!
    • Gość: GoniącyPielęgniarz W co gra Kwaśniewski??? IP: *.clean4all.com 09.11.03, 18:54
      Adam Michnik zadzwonił do Pana 22 lipca i rozmawiali Panowie o tej sprawie?

      - Powiedziałem w prokuraturze, że 22 lipca Adam Michnik dzwonił, bo w
      dokumentach z mojego sekretariatu, gdzie się notuje telefony, jest napisane, że
      Adam Michnik dzwonił do mnie. Ja byłem wtedy w Juracie. Ale ja nie mam
      billingów. Ktoś chyba nawet z komisji przekazał mi, że łączenie trwało
      kilkadziesiąt sekund, więc prawdopodobnie tej rozmowy nie było. I
      prawdopodobnie nasza rozmowa odbywała się 24 lipca i 25, kiedy umawialiśmy się
      na wizytę Adama Michnika w Juracie. Być może ja się mylę, a nie Adam Michnik. W
      tym dokumencie, na którym się opieram, mam zapisane, że takie łączenie było.

      Michnik powiedział Panu, że nagrał rozmowę z Rywinem, że doszło do
      konfrontacji?

      - Nie. Ja się o tym dowiedziałem 30 lipca. 28 lipca dostałem uspokajającą
      informację od Rywina, że on prowadzi działania biznesowe. I ja, że tak powiem,
      30 lipca skonfrontowałem te dwie informacje.

      Z billingów wynika, że 24 i 25 lipca Pańscy współpracownicy Marek Unger i Marek
      Siwiec dzwonili do Roberta Kwiatkowskiego, to jest związane z tą sprawą?

      - Być może.

      Pan ich prosił, żeby zadzwonili, żeby dowiedzieć się, o co chodzi?

      - Mogłem prosić 24 lipca, kiedy pan Adam chciał do mnie przyjechać. Od początku
      to śmierdziało.
      ________________________________________________________________________


      Przecież ten gość sam się prosi o to, że go wezwali przed komisję. I jego
      ministrów też. Aż takim debilem to on przecież nie jest.
      • kataryna.kataryna Re: W co gra Kwaśniewski??? 09.11.03, 18:58
        Gość portalu: GoniącyPielęgniarz napisał(a):

        > Adam Michnik zadzwonił do Pana 22 lipca i rozmawiali Panowie o tej sprawie?
        >
        > - Powiedziałem w prokuraturze, że 22 lipca Adam Michnik dzwonił, bo w
        > dokumentach z mojego sekretariatu, gdzie się notuje telefony, jest napisane,
        że
        >
        > Adam Michnik dzwonił do mnie. Ja byłem wtedy w Juracie. Ale ja nie mam
        > billingów. Ktoś chyba nawet z komisji przekazał mi, że łączenie trwało
        > kilkadziesiąt sekund, więc prawdopodobnie tej rozmowy nie było. I
        > prawdopodobnie nasza rozmowa odbywała się 24 lipca i 25, kiedy umawialiśmy
        się
        > na wizytę Adama Michnika w Juracie. Być może ja się mylę, a nie Adam Michnik.
        W
        >
        > tym dokumencie, na którym się opieram, mam zapisane, że takie łączenie było.
        >
        > Michnik powiedział Panu, że nagrał rozmowę z Rywinem, że doszło do
        > konfrontacji?
        >
        > - Nie. Ja się o tym dowiedziałem 30 lipca. 28 lipca dostałem uspokajającą
        > informację od Rywina, że on prowadzi działania biznesowe. I ja, że tak
        powiem,
        > 30 lipca skonfrontowałem te dwie informacje.
        >
        > Z billingów wynika, że 24 i 25 lipca Pańscy współpracownicy Marek Unger i
        Marek
        >
        > Siwiec dzwonili do Roberta Kwiatkowskiego, to jest związane z tą sprawą?
        >
        > - Być może.
        >
        > Pan ich prosił, żeby zadzwonili, żeby dowiedzieć się, o co chodzi?
        >
        > - Mogłem prosić 24 lipca, kiedy pan Adam chciał do mnie przyjechać. Od
        początku
        >
        > to śmierdziało.
        > ________________________________________________________________________
        >
        >
        > Przecież ten gość sam się prosi o to, że go wezwali przed komisję. I jego
        > ministrów też. Aż takim debilem to on przecież nie jest.



        Z pierwszym zdaniem się zgadzam, co do drugiego mam jednak wątpliwości.
        • Gość: GoniącyPielęgniarz Re: W co gra Kwaśniewski??? IP: *.clean4all.com 09.11.03, 19:09
          Ale to wygląda strasznie dziwnie. Możemy na przykład założyć, że chciał
          powiedzieć coś więcej w czasie wywiadu, żeby trochę ciśnienie z próby wezwania
          go zeszło. Ja trochę byłem zdziwiony, że on tak swobodnie mówi o tych
          telefonach z Michnikiem, ale tłumaczyłem sobie to tym, że chce po prostu rzucić
          jakiś ochłap dla publiki. Ale te wypowiedzi o związkach telefonów jego
          ministrów do Kwiatkowskiego ze sprawą Rywina, to przecież głupota. A do tego
          wywiadu musiał się przecież przygotowywać, bo wiedział, jaka jest presja i
          pewnie nie powiedział nic, czego nie chciałby powiedzieć.
          • kataryna.kataryna Re: W co gra Kwaśniewski??? 09.11.03, 19:12
            Gość portalu: GoniącyPielęgniarz napisał(a):

            > Ale to wygląda strasznie dziwnie. Możemy na przykład założyć, że chciał
            > powiedzieć coś więcej w czasie wywiadu, żeby trochę ciśnienie z próby
            wezwania
            > go zeszło. Ja trochę byłem zdziwiony, że on tak swobodnie mówi o tych
            > telefonach z Michnikiem, ale tłumaczyłem sobie to tym, że chce po prostu
            rzucić
            >
            > jakiś ochłap dla publiki. Ale te wypowiedzi o związkach telefonów jego
            > ministrów do Kwiatkowskiego ze sprawą Rywina, to przecież głupota. A do tego
            > wywiadu musiał się przecież przygotowywać, bo wiedział, jaka jest presja i
            > pewnie nie powiedział nic, czego nie chciałby powiedzieć.



            Być może. A być może chciał po prostu Olejnik zbyć, żeby nie dociskała.
            Przygotowywał się, owszem, ale sam wiesz jak on chlapie jak się zestresuje.
            Więc mozliwe, że i tym razem chlapnął i teraz jak Jakubowską boli go głowa. No
            bo jakoś nie mogę uwierzyć, że tak sprytnie postanowił wskazać gdzie jest
            ciekawy trop. On nie chce pomóc w sprawie Rywina więc dlaczego miałby coś
            sugerować? I to w swoim bliskim otoczeniu?
            • Gość: GoniącyPielęgniarz Re: W co gra Kwaśniewski??? IP: *.clean4all.com 09.11.03, 19:20
              Ale chyba nie był nachlany już o 9 rano :)? Tam go cały czas Szymczycha
              pilnował i jeszcze ktoś, ale nie usłyszałem kto, bo Olejnik wyskoczyła, żeby
              oni też jedli śniadanie.
              • kataryna.kataryna Re: W co gra Kwaśniewski??? 09.11.03, 19:24
                Gość portalu: GoniącyPielęgniarz napisał(a):

                > Ale chyba nie był nachlany już o 9 rano :)? Tam go cały czas Szymczycha
                > pilnował i jeszcze ktoś, ale nie usłyszałem kto, bo Olejnik wyskoczyła, żeby
                > oni też jedli śniadanie.



                Nachlany nie, ale upojony adrenaliną. Wyobraź sobie jaki to musiał być stres
                dla tego mydłka, pamiętasz, że on się kiedyś bał przyjść do Olejnik? A tu nie
                dość, że przyszedł to jeszcze chwilę po swoim wygłupie. A on wiedział, co go
                mogło czekać ze strony dziennikarki, której politycznym idolem jest Wałęsa.
                Przecież taka kobieta z charakterem jak Olejnik musi mieć nudności na samą myśl
                o takim dupku żołędnym jak Kwaśniewski.
            • Gość: zinka Re: W co gra Kwaśniewski??? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.11.03, 00:33
              Przecież komisja chce odtajnić jego zeznania z prokuratury więc chce to
              wcześniej pouściślać
              • Gość: GoniącyPielęgniarz Re: W co gra Kwaśniewski??? IP: *.clean4all.com 10.11.03, 00:40
                Ale co pouściślać? Przecież on tego nie musiał mówić, a komisja by się o tym
                nie dowiedział. Nie mówię o tych jego rozmowach telefonicznych z Michnikiem, bo
                jestem sobie w stanie wytłumaczyć. Mi chodzi o te jego odpowiedzi na temat
                telefonów Ungera i Siwca do Kwiatkowskiego. Przecież on mógł zamydlić, że nie
                wie, o czym oni rozmawiali, a zamiast tego nawet zasugerował, że to może mieć
                związek ze sprawą.
      • Gość: Marian Re: W co gra Kwaśniewski??? to co mu zagrają IP: *.gdynia.mm.pl 09.11.03, 19:16
        Przecież ten gość sam się prosi o to, że go wezwali przed komisję. I jego
        > ministrów też. Aż takim debilem to on przecież nie jest.


        I pewnie będzie i nic z tego nie wyniknie tylko to, że Prezydent stanał,bo to
        kolejne swiadectwo że demokracja u nas nie jest pozorną.
        • Gość: Marian Do Pielęgniarza IP: *.gdynia.mm.pl 09.11.03, 19:50
          Potrzebne są informacje o powołaniu komisji śledczej jak doszło do jej
          powołania kto z posłów sld "rozumiał' konieczność jej powołania?.Co gadał
          babrawski marszał?
          czekam a mój specjalistyczny program komputerowy wypożyczony z mosadu az kipi
          z niecierpliwosci
          • Gość: GoniącyPielęgniarz Re: Do Pielęgniarza IP: *.clean4all.com 09.11.03, 20:02
            Tutaj masz całe kalendarium wszyskiego, co ma jakikolwiek związek z ustawą i
            sprawą Rywina. O powoływaniu KŚ też tam coś chyba jest.


            www.rzeczpospolita.pl/tematy/media/index.html#rywin
            • Gość: Marian Re: Do Pielęgniarza cd IP: *.gdynia.mm.pl 09.11.03, 21:40
              Gość portalu: GoniącyPielęgniarz napisał(a):

              > Tutaj masz całe kalendarium wszyskiego, co ma jakikolwiek związek z ustawą i
              > sprawą Rywina. O powoływaniu KŚ też tam coś chyba jest.
              >
              >
              > www.rzeczpospolita.pl/tematy/media/index.html#rywin

              Ale materiału!
              cholera! łeb mi pulsuje bo człek nie do myslenia stworzon .

              Niestety jest tylko mowa (jaskierni ) ze posłowie klubu skladaja kolejne
              wnioski o powołanie komisji śledczej.
              prezydent uwazał ze olka nie powinna nadzorować ustawę ą premier przeciwnie.
              Odnoszę wrażenie że to była w istocie próba obalenia millera a finanse to
              zapalnik.prace komisji nie zauwazają watku politycznego .Dziwne. co o tym
              myslisz?
              • Gość: Marian Re: Do Pielęgniarza cd +1 IP: *.gdynia.mm.pl 09.11.03, 21:42
                a sprawozdania z posiedzeń sejmu sa w internecie?
                • basia.basia Re: Do Pielęgniarza cd +1 09.11.03, 22:03
                  Gość portalu: Marian napisał(a):

                  > a sprawozdania z posiedzeń sejmu sa w internecie?

                  Zanim się GP pojawi i odpowie (ja nie sądzę by były)
                  zapytam czy do Twojego traktatu o skorumpowanym państwie
                  nie przydałyby się dwa stare wątki, gdzie także rozwiązy-
                  waliśmy sprawę Rywina. Miałam tam swoją teorię, która mi
                  się sprawdza. Kataryna też (osobno) rozważała to samo
                  i właśnie sobie uprzytomniłam, że tego nie przeczytałam.
                  Zrobię to teraz.

                  Podetknąć Ci je?

                  • Gość: Marian Re: Do Pielęgniarza cd +1 IP: *.gdynia.mm.pl 09.11.03, 23:15
                    dawaj1
                    • basia.basia wątki śledcze 09.11.03, 23:38

                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=8428738
                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=8438379
                      • Gość: Marian Re: wątki śledcze dzieki BB IP: *.gdynia.mm.pl 09.11.03, 23:45
                        posidzenia sejmowe są nagrywane i stenografowane.przekopałem baze sejmu ale te
                        stenogramy są chyba poza internetem.
                        za wątki dzięki BB
                        • gini Re: Marian powiedz mi co Ty o tym sadzisz 09.11.03, 23:51
                          Pan Adam Michnik:

                          Ja się w ogóle nie interesowałem tą całą korespondencją poprawkową. Ale jeżeli
                          ja dobrze rozumiem, to... Zresztą co ja się w to będę wdawał - pytajcie państwo
                          o to Niemczyckiego, Rapaczyńską i Helenę Łuczywo. Ja tym po prostu się nie
                          zajmowałem. Mnie interesowało tylko, czy tutaj... To zresztą być może był mój
                          błąd, może tym się trzeba było zainteresować, ale mnie interesowało tylko jedno:

                          kto przysłał Rywina i czy go ktoś przysłał, czy on przyszedł sam z siebie, a po
                          prostu się powołuje na kogoś. Natomiast ja nie prowadziłem z rządem żadnych
                          rozmów ani nie pisałem petycji. Jedyne, co zrobiłem w tym czasie, to wystąpiłem
                          w charakterze listonosza.

                          Ale to też z całą pewnością nie było między piętnastym a osiemnastym.

                          To było albo wcześniej, albo później. W tym czasie z całą pewnością się z
                          premierem nie kontaktowałem. Wiadomo, gdybym się kontaktował, to pierwsze, o co
                          bym go spytał, to o tę całą sprawę.

                          ********
                          Dzis Adas pamieta wszystko pamieta, ze byl Titkow u niego ,a jak mogl zapomniec
                          o tym przy pierwszym przesluchaniu?A pytali czy sie w tym czasie kontaktowal a
                          on na to,ze nie.
                          Przeciez to byl wlasnie 15 to byl dzien , w ktorym Lew zaatakowal Wandzie , no
                          i pozniej niby Olka na kolanach blagala ,o posrednictwo u Millera , od ktorego
                          to wlasnie Lew co przyszedl po kase i on jakby nigdy nic dzwoni i pozniej o tym
                          zapomina.
                          Teraz sobie raptem wszyscy troje przypomnieli i Wandzia i Adas i Titkow.
                          Strasznie to pokrecone.


                          • Gość: Marian Re: Marian powiedz mi co Ty o tym sadzisz IP: *.gdynia.mm.pl 10.11.03, 00:01
                            gini napisała:

                            > Pan Adam Michnik:
                            >
                            > Ja się w ogóle nie interesowałem tą całą korespondencją poprawkową. Ale
                            jeżeli
                            > ja dobrze rozumiem, to... Zresztą co ja się w to będę wdawał - pytajcie
                            państwo
                            >
                            > o to Niemczyckiego, Rapaczyńską i Helenę Łuczywo. Ja tym po prostu się nie
                            > zajmowałem. Mnie interesowało tylko, czy tutaj... To zresztą być może był
                            mój
                            > błąd, może tym się trzeba było zainteresować, ale mnie interesowało tylko
                            jedno
                            > :
                            >
                            > kto przysłał Rywina i czy go ktoś przysłał, czy on przyszedł sam z siebie, a
                            po
                            >
                            > prostu się powołuje na kogoś. Natomiast ja nie prowadziłem z rządem żadnych
                            > rozmów ani nie pisałem petycji. Jedyne, co zrobiłem w tym czasie, to
                            wystąpiłem
                            >
                            > w charakterze listonosza.
                            >
                            > Ale to też z całą pewnością nie było między piętnastym a osiemnastym.
                            >
                            > To było albo wcześniej, albo później. W tym czasie z całą pewnością się z
                            > premierem nie kontaktowałem. Wiadomo, gdybym się kontaktował, to pierwsze, o
                            co
                            >
                            > bym go spytał, to o tę całą sprawę.
                            >
                            > ********
                            > Dzis Adas pamieta wszystko pamieta, ze byl Titkow u niego ,a jak mogl
                            zapomniec
                            >
                            > o tym przy pierwszym przesluchaniu?A pytali czy sie w tym czasie kontaktowal
                            a
                            > on na to,ze nie.
                            > Przeciez to byl wlasnie 15 to byl dzien , w ktorym Lew zaatakowal Wandzie ,
                            no
                            > i pozniej niby Olka na kolanach blagala ,o posrednictwo u Millera , od
                            ktorego
                            > to wlasnie Lew co przyszedl po kase i on jakby nigdy nic dzwoni i pozniej o
                            tym
                            >
                            > zapomina.
                            > Teraz sobie raptem wszyscy troje przypomnieli i Wandzia i Adas i Titkow.
                            > Strasznie to pokrecone.

                            Pokręcone ? ja to dopiero pokręce

                            Zbliza się północ i "włos mi by zednie, psują mi sie zęby przednie ' a mysł
                            moja biegnie tam gdzie wczoraj po północy.

                            Adaś gada iczeka na tych co pierwsi nie zaatakują premiera.
                          • basia.basia Re: Marian powiedz mi co Ty o tym sadzisz 10.11.03, 00:08
                            gini napisała:

                            > to wlasnie Lew co przyszedl po kase i on jakby nigdy nic dzwoni i pozniej o
                            > tym zapomina.
                            > Teraz sobie raptem wszyscy troje przypomnieli i Wandzia i Adas i Titkow.
                            > Strasznie to pokrecone.

                            Pokręcone jest dlatego, że panowie Miller i Michnik po wyjściu
                            Rywina z gabinetu premiera ustalili, że Michnik będzie trzymał
                            gębę w kubeł. I obydwaj trochę poniuchają. I jestem przekonana,
                            że nie miało być żadnego artykułu, sprawa miała być utrupiona.

                            Ale jak się rypło ( Michnik nie miał wyjścia i musiał coś napisać)
                            i sprawę zaczęła wyjaśniać komisja to zaczęły wychodzić różne
                            zdumiewające rzeczy - zdumiewające nawet dla Millera i Michnika.
                            I teraz Rokita, Ziobro i Nałęcz wydarli Michnikowi z gardła
                            to czego on niby nie pamięta. I to jeszcze nie jest koniec.

                            Jest rzeczą skandaliczną, że Michnik zgodził się na to, by to
                            wszystko ukryć. On, dziennikarz z taką przeszłością, sprzeniewierzył
                            się swojemu zawodowi. Moim zdaniem zrobił to po to, by ukryć
                            uwikłanie prezydenta i premiera w nieczyste interesy, mętne układy
                            itd. W ten sposób chroni też swoją własną osobę; przecież całymi
                            latami prowadził kampanię pt. kochajmy się, wybaczmy, zapomnijmy,
                            oni są częścia społęczeństwa, nie można ich zostawić na boku, trzeba
                            ich oswoić i zaprząc do pracy, bo oni się poprawią i już będą grzeczni.

                            Zamiast powiedzieć całą prawdę i przyznać się do błędu uprawia strusią
                            politykę. Czekał na rozwój wypadków z nadzieją, że kś nie uda się
                            do niczego dotrzeć. Przeliczył się.
                            • gini Re: Marian powiedz mi co Ty o tym sadzisz 10.11.03, 00:16
                              basia.basia napisała:

                              > gini napisała:
                              >
                              > > to wlasnie Lew co przyszedl po kase i on jakby nigdy nic dzwoni i pozniej
                              > o
                              > > tym zapomina.
                              > > Teraz sobie raptem wszyscy troje przypomnieli i Wandzia i Adas i Titkow.
                              > > Strasznie to pokrecone.
                              >
                              > Pokręcone jest dlatego, że panowie Miller i Michnik po wyjściu
                              > Rywina z gabinetu premiera ustalili, że Michnik będzie trzymał
                              > gębę w kubeł. I obydwaj trochę poniuchają. I jestem przekonana,
                              > że nie miało być żadnego artykułu, sprawa miała być utrupiona.
                              >
                              ******
                              Nie zapominaj kto rozdawal karty , kto mial kasete, kto do kogo wykonywal
                              telefony w sprawie zdjecia poprawek, kto mial prowadzic sledztwo.

                              > Ale jak się rypło ( Michnik nie miał wyjścia i musiał coś napisać)
                              > i sprawę zaczęła wyjaśniać komisja to zaczęły wychodzić różne
                              > zdumiewające rzeczy - zdumiewające nawet dla Millera i Michnika.
                              > I teraz Rokita, Ziobro i Nałęcz wydarli Michnikowi z gardła
                              > to czego on niby nie pamięta. I to jeszcze nie jest koniec.
                              > *****
                              A kiedy sie ryplo?Jak napisal Michnik.

                              > Jest rzeczą skandaliczną, że Michnik zgodził się na to, by to
                              > wszystko ukryć. On, dziennikarz z taką przeszłością, sprzeniewierzył
                              > się swojemu zawodowi. Moim zdaniem zrobił to po to, by ukryć
                              > uwikłanie prezydenta i premiera w nieczyste interesy, mętne układy
                              > itd. W ten sposób chroni też swoją własną osobę; przecież całymi
                              > latami prowadził kampanię pt. kochajmy się, wybaczmy, zapomnijmy,
                              > oni są częścia społęczeństwa, nie można ich zostawić na boku, trzeba
                              > ich oswoić i zaprząc do pracy, bo oni się poprawią i już będą grzeczni.
                              > *****
                              Nie zapominaj, ze to Michnik mial kasete, Miller nie mial z czym isc do
                              prokuratora, no chyba, ze z notatka Rapaczynskiej, ale tez nie wiadomo jak
                              bylo, Adas obiecywal dziennikarskie sledztwo.

                              > Zamiast powiedzieć całą prawdę i przyznać się do błędu uprawia strusią
                              > politykę. Czekał na rozwój wypadków z nadzieją, że kś nie uda się
                              > do niczego dotrzeć. Przeliczył się.
                              *****
                              Czytalas co pisal Wildstein?Jak nie to przeczytaj jeszcze raz i jeszcze raz.
                              Jak sie ma cos takiego jak kaseta , na ktorej masz nagrane ,ze premier rzadu
                              chce od ciebie kase to Ty rozdajesz karty.
                              • basia.basia Re: Marian powiedz mi co Ty o tym sadzisz 10.11.03, 00:59
                                gini napisała:

                                > >
                                > ******
                                > Nie zapominaj kto rozdawal karty , kto mial kasete, kto do kogo wykonywal
                                > telefony w sprawie zdjecia poprawek, kto mial prowadzic sledztwo.

                                Wiem, wiem. No i wiadomo, że Michnik góruje inteligencją nad Millerem.
                                Michnik się kapnął, że coś śmierdzi w tym wszystkim. Nie sądzę, żeby
                                był szczery z Millerem i że mu ufał. Pamiętam też, że na początku Michnik
                                twierdził, że miał ze sobą tę kasetę podczas konfrontacji ale zapomniał
                                dać ją Millerowi. Miller twierdzi, że jej nie miał okazji odsłuchać.
                                I to jest prawda. Być może chciał ale mu Michnik nie dał. Teraz mi wpadło
                                do głowy, że np. Miller słucha i potem mówi daj mi ją Adam. Premier mówi
                                daj mi dowód przestępstwa - w swoim gabinecie. Musiałby oddać!

                                >
                                > > Ale jak się rypło ( Michnik nie miał wyjścia i musiał coś napisać)
                                > > i sprawę zaczęła wyjaśniać komisja to zaczęły wychodzić różne
                                > > zdumiewające rzeczy - zdumiewające nawet dla Millera i Michnika.
                                > > I teraz Rokita, Ziobro i Nałęcz wydarli Michnikowi z gardła
                                > > to czego on niby nie pamięta. I to jeszcze nie jest koniec.
                                > > *****
                                > A kiedy sie ryplo?Jak napisal Michnik.

                                Nie byłoby się rypło gdyby nie to, że się Michnika przestali bać.
                                Z powrotem gmerali w autopoprawce (Agora też odkryła tego dozorcę
                                więziennego), szlaban założyli na kupno przez Agore WSiPu, odmawiali
                                koncesji na radia, zrobili coś z Solorzem, że sprzedaż Polsatu upadła.
                                No i Wprost napisało coś, Olejnik przepytywała Kurczuka w kropce.
                                Nie dało się tego ukryć. Więc opublikowali wersję mało drastyczną.

                                >
                                > > Jest rzeczą skandaliczną, że Michnik zgodził się na to, by to
                                > > wszystko ukryć. On, dziennikarz z taką przeszłością, sprzeniewierzył
                                > > się swojemu zawodowi. Moim zdaniem zrobił to po to, by ukryć
                                > > uwikłanie prezydenta i premiera w nieczyste interesy, mętne układy
                                > > itd. W ten sposób chroni też swoją własną osobę; przecież całymi
                                > > latami prowadził kampanię pt. kochajmy się, wybaczmy, zapomnijmy,
                                > > oni są częścia społęczeństwa, nie można ich zostawić na boku, trzeba
                                > > ich oswoić i zaprząc do pracy, bo oni się poprawią i już będą grzeczni.
                                > > *****


                                > Nie zapominaj, ze to Michnik mial kasete, Miller nie mial z czym isc do
                                > prokuratora, no chyba, ze z notatka Rapaczynskiej, ale tez nie wiadomo jak
                                > bylo, Adas obiecywal dziennikarskie sledztwo.

                                Nikt nie zamierzał iść do żadnego prokuratora. Agora też nie.
                                Chodzi o interesy. Co gawiedzi do tego? I prokuratorowi?

                                >
                                > > Zamiast powiedzieć całą prawdę i przyznać się do błędu uprawia strusią
                                > > politykę. Czekał na rozwój wypadków z nadzieją, że kś nie uda się
                                > > do niczego dotrzeć. Przeliczył się.
                                > *****

                                > Czytalas co pisal Wildstein?Jak nie to przeczytaj jeszcze raz i jeszcze raz.
                                > Jak sie ma cos takiego jak kaseta , na ktorej masz nagrane ,ze premier rzadu
                                > chce od ciebie kase to Ty rozdajesz karty.

                                Czytałam. Tylko, że w końcu nic im to nie dało! Agora nie dostała nic z tego
                                co chciała. Straty są po obu stronach. Trzecia też zaczyna mieć kłopoty
                                (Kwach).

                                pzdr
                            • Gość: Marian Re: Marian powiedz mi co Ty o tym sadzisz IP: *.gdynia.mm.pl 10.11.03, 00:20
                              kochane BB
                              michnik bał sie prowokacji a nie wiedział i nie wie do dzisiaj kto ją montował.
                              • basia.basia Re: Marian powiedz mi co Ty o tym sadzisz 10.11.03, 00:38
                                Gość portalu: Marian napisał(a):

                                > kochane BB
                                > michnik bał sie prowokacji a nie wiedział i nie wie do dzisiaj kto ją
                                montował.

                                A Ty już wiesz mój słodki? Wiesz ale nie powiesz, tak?
                                Jeśli to jest hipoteza niebezpieczna (wiesz że mamy tu szpicla?)
                                i ma być okryta na razie tajemnicą to proszę zaspokoić moją ciekawość
                                na boku:)
                                • kataryna.kataryna Re: Marian powiedz mi co Ty o tym sadzisz 10.11.03, 00:42
                                  basia.basia napisała:

                                  > Gość portalu: Marian napisał(a):
                                  >
                                  > > kochane BB
                                  > > michnik bał sie prowokacji a nie wiedział i nie wie do dzisiaj kto ją
                                  > montował.
                                  >
                                  > A Ty już wiesz mój słodki? Wiesz ale nie powiesz, tak?
                                  > Jeśli to jest hipoteza niebezpieczna (wiesz że mamy tu szpicla?)
                                  > i ma być okryta na razie tajemnicą to proszę zaspokoić moją ciekawość
                                  > na boku:)



                                  Moją też :)


                                  PS. Basiu, a kto jest szpiclem?
                                  • Gość: GoniącyPielęgniarz Marian, gadaj jak na spowiedzi! IP: *.clean4all.com 10.11.03, 00:44
                                    Właśnie tak!
                                    • gini Re: Marian, gadaj jak na spowiedzi! 10.11.03, 00:49
                                      Gość portalu: GoniącyPielęgniarz napisał(a):

                                      > Właśnie tak!

                                      Gadaj po dobroci!!!
                                      Bo jak nie to bedziesz mial ze mnado czynienia, a ja jestem bardzo zla kobieta
                                      jak mowia na FA.
                                      • Gość: GoniącyPielęgniarz Re: Marian, gadaj jak na spowiedzi! IP: *.clean4all.com 10.11.03, 00:54
                                        Widzisz, bo jak Cię trzy rozzłoszczone kobiety dopadną, to już z Tobą może być
                                        kiepsko. Pamiętaj tylko, że ostrzegałem.
                                  • basia.basia Re: Marian powiedz mi co Ty o tym sadzisz 10.11.03, 01:13
                                    kataryna.kataryna napisała:

                                    > basia.basia napisała:
                                    >
                                    > > Gość portalu: Marian napisał(a):
                                    > >
                                    > > > kochane BB
                                    > > > michnik bał sie prowokacji a nie wiedział i nie wie do dzisiaj kto ją
                                    >
                                    > > montował.
                                    > >
                                    > > A Ty już wiesz mój słodki? Wiesz ale nie powiesz, tak?
                                    > > Jeśli to jest hipoteza niebezpieczna (wiesz że mamy tu szpicla?)
                                    > > i ma być okryta na razie tajemnicą to proszę zaspokoić moją ciekawość
                                    > > na boku:)
                                    >
                                    >
                                    >
                                    > Moją też :)
                                    >
                                    >
                                    > PS. Basiu, a kto jest szpiclem?

                                    Kataryna, co Ty? Przecież od czasu do czasu widać IP rządowe.
                                    Ayran sądzi, że to Wagner. Qndzia raz namierzyła ksywę XYZ.
                                    Przemyka się tu ktoś ale z całą pewnością śledzi na bieżąco.
                                    • Gość: GoniącyPielęgniarz Re: Marian powiedz mi co Ty o tym sadzisz IP: *.clean4all.com 10.11.03, 01:16
                                      Nie zapominaj o czcigodnym SLD-UPku. No, ale on jakby z oficjalną informacją
                                      rządową, a nie z ukrytym celem.
                                      • basia.basia Re: Marian powiedz mi co Ty o tym sadzisz 10.11.03, 01:30
                                        Gość portalu: GoniącyPielęgniarz napisał(a):

                                        > Nie zapominaj o czcigodnym SLD-UPku. No, ale on jakby z oficjalną informacją
                                        > rządową, a nie z ukrytym celem.

                                        SLD-UPek jest w porządku:)
                      • Gość: GoniącyPielęgniarz Re: wątki śledcze. Dzięki Basia, jesteś Wielka :) IP: *.clean4all.com 09.11.03, 23:59
                        Przejrzałem te wątki i zobaczyłem, że nawet coś tam maznąłem. W pierwszym wątku
                        wycięli wypowiedź niezłomnego Krzysia i trochę bez sensu ten mój post. Ale za
                        to zajrzałem do drugiego wątku, zobaczyłem moją krótką wymianę zdań z p. J. i
                        od razu mi się humor poprawił na noc :)

                        Dzięki Baśka, to był strzał w dziesiątkę :)
                        • basia.basia Re: wątki śledcze. Dzięki Basia, jesteś Wielka :) 10.11.03, 00:10
                          Gość portalu: GoniącyPielęgniarz napisał(a):

                          > Przejrzałem te wątki i zobaczyłem, że nawet coś tam maznąłem. W pierwszym
                          wątku
                          >
                          > wycięli wypowiedź niezłomnego Krzysia i trochę bez sensu ten mój post. Ale
                          za
                          > to zajrzałem do drugiego wątku, zobaczyłem moją krótką wymianę zdań z p. J.
                          i
                          > od razu mi się humor poprawił na noc :)
                          >
                          > Dzięki Baśka, to był strzał w dziesiątkę :)

                          No, no! Miło mi to słyszeć.
                          Polecam się na przyszłość:)
                        • Gość: Marian Re: wątki śledcze. Dzięki Basia, jesteś Wielka :) IP: *.gdynia.mm.pl 10.11.03, 00:16
                          Dzięki. Dużo swojego tam znajduję .cholera to odsiewanie ziarna ręce męczy
                          okrutnie i głowe.Dedukcji się zachciało!
          • basia.basia Marian, cwany lis z Ciebie 09.11.03, 20:36
            Gość portalu: Marian napisał(a):

            > Potrzebne są informacje o powołaniu komisji śledczej jak doszło do jej
            > powołania kto z posłów sld "rozumiał' konieczność jej powołania?.Co gadał
            > babrawski marszał?
            > czekam a mój specjalistyczny program komputerowy wypożyczony z mosadu az
            kipi
            > z niecierpliwosci

            Widzę co wyprawiasz:) Zapatrzyłeś się na Wałęsę?
            Ty rzucasz pomysł a my go mamy łapać? Holmes i kilkunastu
            Watsonów a Ty sobie te puzzle układasz:)

            A sreio, to nie tak to sobie wyobrażałam.
            Myślałam, że jak ogarniecie fakty i tło
            to zostanie postawiona hipoteza jedna dwie?
            Np. Miller wiedział, Miller nie wiedział.
            I analizy obu przypadków, czy wszystko pasuje itd.

            Ale tak czy owak jest juz jakiś materiał a będzie
            jeszcze więcej i może się coś wykoci.
            Ja gdzie niegdzie wsadzam swoje 3 grosze.

            Pozdrawiam wszystkich:)
            • Gość: marian? Re: Marian, cwany lis z Ciebie IP: *.gdynia.mm.pl 10.11.03, 00:30
              Zamysł był taki:
              za jednym strzałem upolować premiera.michnika prezydenta izarobić na wódke.Kto
              to mógł wymyslec
              • basia.basia Re: Marian, cwany lis z Ciebie 10.11.03, 00:39
                Gość portalu: marian? napisał(a):

                > Zamysł był taki:
                > za jednym strzałem upolować premiera.michnika prezydenta izarobić na
                wódke.Kto
                > to mógł wymyslec

                Czekam
                • Gość: Marian Re: Marian, cwany lis z Ciebie IP: *.gdynia.mm.pl 10.11.03, 00:50
                  basia.basia napisała:

                  > Gość portalu: marian? napisał(a):
                  >
                  > > Zamysł był taki:
                  > > za jednym strzałem upolować premiera.michnika prezydenta izarobić na
                  > wódke.Kto
                  > > to mógł wymyslec
                  >
                  > Czekam

                  pieszczotliwie po literce bo duma ma watłaą pierś rozsadza:
                  D-jak dreszcze
              • Gość: GoniącyPielęgniarz Re: Marian, cwany lis z Ciebie IP: *.clean4all.com 10.11.03, 00:48
                Tego już za wiele, jak na moją głowę!
                • Gość: Marian Re: Marian, cwany lis z Ciebie IP: *.gdynia.mm.pl 10.11.03, 00:55
                  W-jak wiadro
                  • Gość: Marian Re: Marian, cwany lis z Ciebie IP: *.gdynia.mm.pl 10.11.03, 00:56
                    A-jak arbuz
                    • Gość: Marian Re: Marian, cwany lis z Ciebie IP: *.gdynia.mm.pl 10.11.03, 00:58
                      P- jak pelargonia

                      no, nic wam do głowy nie przychodzi?
                      • Gość: marian Re: Marian, cwany lis z Ciebie IP: *.gdynia.mm.pl 10.11.03, 01:01
                        r-jak rabarbar
                        dalej nic?
                        • Gość: Marian Re: Marian, cwany lis z Ciebie IP: *.gdynia.mm.pl 10.11.03, 01:02
                          Z- zazdrość
                          kiełkuje?
                          • Gość: marian Re: Marian, cwany lis z Ciebie IP: *.gdynia.mm.pl 10.11.03, 01:03
                            dajcie głos i pokażcie co już macie
                            • Gość: zinka Re: Marian, cwany lis z Ciebie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.11.03, 01:06
                              DWA PRZY
                            • Gość: GoniącyPielęgniarz Re: Marian, cwany lis z Ciebie IP: *.clean4all.com 10.11.03, 01:10
                              I co, coś się zablokowało?
                              • Gość: Marian Re: Marian, cwany lis z Ciebie IP: *.gdynia.mm.pl 10.11.03, 01:17
                                przepraszam, musiłem nakarmic zwierzaka
                                Bylo już DWA -a dalej zeby było trudniej-Przyjaciele z boiska. tak wychodzi z
                                dedukowania
                                reklamacji mogę wysłuchać ale nie przyjmuję i już.
                                Słucham?
                                • Gość: GoniącyPielęgniarz Re: Marian, cwany lis z Ciebie IP: *.clean4all.com 10.11.03, 01:19
                                  Właśnie miałem się Ciebie zapytać, czy nie zgubiłeś przypadkiem jednej literki.
                                  Bo tak mi świtało to w głowie, ale to było, "dwaj przyjaciele z boiska".
                                  • Gość: Marian Re: Marian, cwany lis z Ciebie IP: *.gdynia.mm.pl 10.11.03, 01:27
                                    Gość portalu: GoniącyPielęgniarz napisał(a):

                                    > Właśnie miałem się Ciebie zapytać, czy nie zgubiłeś przypadkiem jednej
                                    literki.
                                    >
                                    > Bo tak mi świtało to w głowie, ale to było, "dwaj przyjaciele z boiska".


                                    DWA PRZYJACIELE Z BOISKA tyż piknie i nie narusza autorskich praw Mellera


                                    Dzięki za pomoc Pielegniarzu, dzięki wszystkim co się zabawiali w forumową
                                    komisję co miała pokazac jak mogło byc
                                    • Gość: GoniącyPielęgniarz Re: Marian, cwany lis z Ciebie IP: *.clean4all.com 10.11.03, 01:35
                                      No Meller się pewnie nie obrazi.
                                      Co do kwestii zasadniczej to upolowanie obu zwierzaków jest dosyć oczywiste,
                                      ale ten trzeci to trochę za dużo. Przynajmniej jak na mój gust. Pamiętasz ten
                                      tekst z artykułu Mellera zastosowany do innej sytuacji - "my mamy pieniądze, a
                                      wy macie wiarygodność, więc zróbmy coś razem" (cytat niedokładny, bo z pamięci,
                                      ale sens pozostaje). Po co się pozbywać najbardzie wiarygodnego zwierza, skoro
                                      nie ma go kim zastąpić? A taki zwierz by się przydał.
                                      • Gość: Marian Re: Marian, cwany lis z Ciebie IP: *.gdynia.mm.pl 10.11.03, 01:41
                                        Gość portalu: GoniącyPielęgniarz napisał(a):

                                        > No Meller się pewnie nie obrazi.
                                        > Co do kwestii zasadniczej to upolowanie obu zwierzaków jest dosyć oczywiste,
                                        > ale ten trzeci to trochę za dużo. Przynajmniej jak na mój gust. Pamiętasz
                                        ten
                                        > tekst z artykułu Mellera zastosowany do innej sytuacji - "my mamy pieniądze,
                                        a
                                        > wy macie wiarygodność, więc zróbmy coś razem" (cytat niedokładny, bo z
                                        pamięci,
                                        >
                                        > ale sens pozostaje). Po co się pozbywać najbardzie wiarygodnego zwierza,
                                        skoro
                                        > nie ma go kim zastąpić? A taki zwierz by się przydał.


                                        Ten trzeci zwierz ciagle się bedzie wtracał ze swoimi nawiedzonymi pogladami
                                        na to i owo. W cholere z nim.On to zrozmial niedawno i podparł sie legią i
                                        swietym
                                        Przekonuje?
                                        • Gość: GoniącyPielęgniarz Re: Marian, cwany lis z Ciebie IP: *.clean4all.com 10.11.03, 01:45
                                          Ale mi nie o tego zwierza chodziło. Ten, o którym mówię, to ubiera koszulę pod
                                          kolor oczu.

                                          ps.
                                          Myślisz, że gdyby nie było wariata, to by i z Agorą się mogli dogadać?
                                          • basia.basia Myśliwym dobranoc:) 10.11.03, 01:51
                                            Gość portalu: GoniącyPielęgniarz napisał(a):

                                            > Ale mi nie o tego zwierza chodziło. Ten, o którym mówię, to ubiera koszulę
                                            pod
                                            > kolor oczu.
                                            >
                                            > ps.
                                            > Myślisz, że gdyby nie było wariata, to by i z Agorą się mogli dogadać?
                                            • Gość: GoniącyPielęgniarz I ja życzę wszyskim dobrej nocy! IP: *.clean4all.com 10.11.03, 01:53
                                              Tak jest!
                                            • Gość: Marian Re: Myśliwym dobranoc:) a gdzie trzymac fuzje IP: *.gdynia.mm.pl 10.11.03, 02:01
                                              Udzieliłem pielęgniarzowi odpowiedzi.
                                          • Gość: Marian Re: Marian, cwany lis z Ciebie IP: *.gdynia.mm.pl 10.11.03, 01:58
                                            Gość portalu: GoniącyPielęgniarz napisał(a):

                                            > Ale mi nie o tego zwierza chodziło. Ten, o którym mówię, to ubiera koszulę
                                            pod
                                            > kolor oczu.
                                            >
                                            > ps.
                                            > Myślisz, że gdyby nie było wariata, to by i z Agorą się mogli dogadać?




                                            ad1 już się zuzył, na posadzie zagranicznej nie da zarobic swoim kasy, a w
                                            kraju biedniarz
                                            ad2 jak w banku biznes jest biznes jak hamlet gadał
                                            wariaci też dożywają kresu.gdyby nie ta wycieczka do archiwum to do czego
                                            potrzebny kombatant walki o demokratyczną polskę, podzilil by los Jacka
                                            kurwonia
                                            Odpowiedz bo idę spac o 1 15-ście "łózko się zwalnia"
                                • basia.basia Re: Marian, cwany lis z Ciebie 10.11.03, 01:23
                                  Gość portalu: Marian napisał(a):

                                  > przepraszam, musiłem nakarmic zwierzaka
                                  > Bylo już DWA -a dalej zeby było trudniej-Przyjaciele z boiska. tak wychodzi
                                  z
                                  > dedukowania
                                  > reklamacji mogę wysłuchać ale nie przyjmuję i już.
                                  > Słucham?

                                  Uważaj! Napisałam wyżej ostrzeżenie!
                                  W odpowiedzi Katarynie.
                                  Dwaj przyjaciele z boiska to Włodek i Robert.
                                  Ale jeśli tylko sobie żartyjesz to pamiętaj,
                                  że jest ten szpicel i jak na coś sensacyjnego
                                  wpadniesz to bądź ostrożny.
                                  Nie mamy przeciez zamiaru spłoszyć grubego zwierza:)
                                • basia.basia Re: Marian, cwany lis z Ciebie 10.11.03, 01:26
                                  Gość portalu: Marian napisał(a):

                                  > przepraszam, musiłem nakarmic zwierzaka

                                  Kot?
                                  • Gość: Marian Re: Marian, cwany lis z Ciebie IP: *.gdynia.mm.pl 10.11.03, 01:29
                                    Dziki i obronny jednoczesnie
                                    dobrej nocy śliczna BB
                          • maksimum Re: Marian, cwany lis z Ciebie 10.11.03, 01:03
                            Gość portalu: Marian napisał(a):

                            > Z- zazdrość
                            > kiełkuje?

                            dwa Grzeski?
              • gini Re: Marian, cwany lis z Ciebie 10.11.03, 00:51
                Gość portalu: marian? napisał(a):

                > Zamysł był taki:
                > za jednym strzałem upolować premiera.michnika prezydenta izarobić na
                wódke.Kto
                > to mógł wymyslec

                Szkoda, ze w Polsce nie ma krola tak jak w Belgii tez bysmy ustrzelili.
                • gini Re: Zagadki o tej porze? 10.11.03, 01:06
                  Dziekuje ide zaraz spac.
                  Dobranoc
                  • Gość: Marian Re: Zagadki o tej porze? IP: *.gdynia.mm.pl 10.11.03, 01:08
                    gini napisała:

                    > Dziekuje ide zaraz spac.
                    > Dobrano

                    Dobranoc !
                    karaluchy pod poduchy słoneczko moje
                    • Gość: vin Re: Zagadki o tej porze? IP: 213.56.66.* 10.11.03, 01:14
                      Marian,
                      a moze dalo by rade i Glempa przed Komisje wezwac ?
                      Moze i on cos wie na temat tej afery? :))

                      pzdr na wesolo
                      vin
                      • Gość: Marian Re: Zagadki o tej porze? IP: *.gdynia.mm.pl 10.11.03, 01:19
                        Gość portalu: vin napisał(a):

                        > Marian,
                        > a moze dalo by rade i Glempa przed Komisje wezwac ?
                        > Moze i on cos wie na temat tej afery? :))
                        >
                        > pzdr na wesolo
                        > vin


                        Glemp mówił, że kto bez winy niech itd
    • basia.basia do Kataryny 10.11.03, 01:59
      IP tego ducha:

      *krm.gov.pl

      pzdr


      • Gość: marcee basia a ty nie spisz tylko tropisz !! IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 10.11.03, 02:13
        pozdr
        • Gość: Marian Dzieńdobry! i... do przodu, happeninng trwa.. IP: *.gdynia.mm.pl 10.11.03, 08:51
          i-szy krok zrobiony, wiemy kto i domyślamy się dlaczego; realizacja misji, tak
          mówili obaj głośno i wyraznie.
          Teraz o tym kogo i co potrafili użyć, że są zywi i cali i włos im z głowy do
          tej pory nie spadł.Własciwie po zachowaniach poznacie ich.

          Potrzebne jakieś dane o byłym pracowniku mówią nawet doktorze UW do którego w
          swoim czasie jakaś firma wyciagnęła pomocna dłoń.Potem został się VIP-em.
          Jak ktoś ma niech da.
          • Gość: GoniącyPielęgniarz Re: Dzieńdobry! i... do przodu, happeninng trwa.. IP: *.clean4all.com 10.11.03, 12:18
            To bardzo ciekawe, co piszesz o tym VIP-ie. Tym bardziej, że wszyscy wiemy, o
            kogo chodzi :)
            • Gość: Marian Re: Dzieńdobry! i... do przodu, happeninng trwa.. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.11.03, 13:43
              Gość portalu: GoniącyPielęgniarz napisał(a):

              > To bardzo ciekawe, co piszesz o tym VIP-ie. Tym bardziej, że wszyscy wiemy, o
              > kogo chodzi :)


              Jeśli coś masz to daj.
              proszę
              • Gość: GoniącyPielęgniarz Re: Dzieńdobry! i... do przodu, happeninng trwa.. IP: *.clean4all.com 10.11.03, 14:34
                Przypuszczam, że gdybyś nam zdradził, o kogo Ci chodzi, to byłoby nam łatwiej.
                A nawet jestem tego pewien.
                • Gość: Marian Re: Dzieńdobry! i... do przodu, happeninng trwa.. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.11.03, 15:52
                  Gość portalu: GoniącyPielęgniarz napisał(a):

                  > Przypuszczam, że gdybyś nam zdradził, o kogo Ci chodzi, to byłoby nam
                  łatwiej.
                  > A nawet jestem tego pewien.


                  Myślałem o szefie abw
    • Gość: A Re: Utwórzmy forumową konisje śledzczą i wspólnie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.11.03, 09:13
    • Gość: Andrzej.A Re: Utwórzmy forumową konisje śledzczą i wspólnie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.11.03, 09:25
      Wg. mnie żeby to rozwikłać to należy zacząć od życiorysów większości person z
      pierwszych stron gazet. Większość z tych ludzi poprzez swoich rodziców zna się
      ze sobą od prawie 100 lat.
      Wiem również, że takie podejście do tematu jest wśród pewnej części
      forumowiczów niepopularne bo to pachnie "spiskową teorią dziejów".
      Ale mam też dowód, że jest to słuszne podejście.
      Ponad 200 Waszych wypowiedzi doprowadza (przynajmniej część z Was) do wniosku o
      bliskim powiązaniu Czarzastego i Kwiatkowskiego. Dla mnie jest to jak gdyby
      założenie, że oni się znają od wieków. Jest to stary układ esbecki, który po
      prostu przeszedł z ojców na synów.
      • Gość: marian R e do Andrzeja IP: *.gdynia.mm.pl 10.11.03, 10:11
        Gość portalu: Andrzej.A napisał(a):

        > Wg. mnie żeby to rozwikłać to należy zacząć od życiorysów większości person
        z
        > pierwszych stron gazet. Większość z tych ludzi poprzez swoich rodziców zna
        się
        > ze sobą od prawie 100 lat.
        > Wiem również, że takie podejście do tematu jest wśród pewnej części
        > forumowiczów niepopularne bo to pachnie "spiskową teorią dziejów".
        > Ale mam też dowód, że jest to słuszne podejście.
        > Ponad 200 Waszych wypowiedzi doprowadza (przynajmniej część z Was) do
        wniosku o
        >
        > bliskim powiązaniu Czarzastego i Kwiatkowskiego. Dla mnie jest to jak gdyby
        > założenie, że oni się znają od wieków. Jest to stary układ esbecki, który po
        > prostu przeszedł z ojców na synów.

        Andrzejku jesli masz takie wiesci o rodzicach o dzieciach to slij! to wazna i
        pozyteczna uwaga.
        dzięki, czekam na trop i dysze jak ogar
        • Gość: Andrzej.A Re: Do Mariana IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.11.03, 18:16
          O Czarzastym i Kwiatkowskim to wiem, a właściwie pamiętam.
          Ojciec Włodzimierza Czarzastego był w swoim czasie nadzorcą z ramienia KC nad
          SB.
          Natomiast Robert Kwiatkowski to syn byłego pułkownika SB, który potem (za
          Jaruzela) był szefem OBOP-u.
          Z tego można przyjąć roboczą hipotezę, że Kwiatkowski z Czarzastym znają się od
          przedszkola.
          A wniosek to już jest bardzo prosty: Jakim cudem jeden drugiemu może chcieć
          zrobić krzywdę?

          Takie i inne informacje można wyczytać z literatury pisanej małym drukiem na
          powielaczu z lat 70 i 80. Wystarczy trochę poszukać we własnym archiwum.
          A jak znajdę jeszcze coś ciekawego to na pewno to sprzedam, aby po prostu
          więcej ludzi o tym wiedziało.
        • Gość: Andrzej.A Re: Do Mariana raz jeszcze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.11.03, 18:42
          To jest fragment tekstu, który znalazłem na stronach Gazety:

          "Super Express" opisał też barwny życiorys 58-letniego Rywina: "Z siostrą,
          matką i ojcem mieszkali w Pińsku (wówczas ZSRR), spali w jednej izbie. Miał 14
          lat, gdy w 1959 r. w ramach repatriacji przyjechał z rodzicami do Polski.
          Niedługo potem ojciec przez PCK odnalazł w USA ciotkę i całą rodziną pojechali
          za ocean". Skończył tam szkołę średnią, w 1965 r. wrócił do Polski studiować
          języki obce na Uniwersytecie Warszawskim.

          Według sympatyzującego z SLD "Przeglądu" (12.01.2003) po studiach Rywin był
          tłumaczem i nauczycielem. Tygodnik pisze: "Wreszcie załapał się w Agencji
          Prasowej » Interpress «, o której plotkowano, że jest przybudówką służb
          wywiadowczych PRL. Najwyraźniej spodobał się osobie dobrze ustosunkowanej -
          generałowi Mirosławowi Wojciechowskiemu, specjaliście od propagandy, którego -
          jak szeptano - wyrzucono z USA za szpiegostwo. - Kiedy mój szef został prezesem
          Radiokomitetu, zaproponował mi pracę u siebie. Broniłem się przed tym, miałem
          wygodną posadę, wcale nie chciałem iść na Woronicza, ale w końcu musiałem.
          Zwykła wtedy rzecz, decyzją polityczną usunięto mnie z Interpressu, no więc
          poszedłem do Telewizji - mówił o zdarzeniach z 1983 r. w "Przeglądzie
          Tygodniowym".

          Z "Przeglądu" dowiadujemy się, że Rywin stanął na czele biura handlu
          zagranicznego TVP i przekształcił je w Poltel - firmę handlującą filmami i
          usługami filmowymi: "Wsławił się załatwieniem rekordowego jak na owe czasy
          kontraktu dla telewizji. Uparł się bowiem, żeby w Polsce produkowany był
          amerykański serial » Wichry wojny «. (...) Sprawą zajął się rząd i ostatecznie
          wydał zgodę. W ten sposób Rywin zarobił dla Poltela zawrotną wówczas sumę
          miliona dolarów. (...) - Niespodziewanie zrobiłem się bankierem dewizowym
          telewizji, bo jeżeli ja nie dałem pieniędzy, to nikt z telewizji nie wyjechał
          za granicę" - "Przegląd" cytuje jeden z wywiadów Rywina.

          Natomiast "Gazeta Polska" (8.01.2003) przypomina, że w 1986 r. Rywin
          przygotował do emisji skróconą wersję filmu "Shoah" Claude'a Lanzmanna: "Był to
          fragment dziewięciogodzinnego filmu o Holocauście, tak okrojony, jakby głównym
          wątkiem filmu był polski antysemityzm. Film wywołał olbrzymie wzburzenie
          widzów".

          "Gazeta Polska" opisuje też, że "w 1988 r. współpracę z Rywinem nawiązał
          ówczesny pracownik BBC Bronisław Sulik [późniejszy szef KRRiTV - przyp. red.].
          Współpraca dotyczyła dokumentalnego filmu o Pendereckim. Potem Sulik jeszcze
          dwa razy korzystał z pomocy Rywina. - Bez Lwa nie zrobiłbym filmu » In
          Solidarity «( » W Solidarności «) - wyznał. (...) Na początku lat 90. Rywin
          wyłożył pieniądze na film Sulika o Jaruzelskim".

          tu koniec tego tekstu z Gazety

          potwierdzają się stare związki z bezpieką, Rywin był po prostu protegowanym
          generała Wojciechowskiego, no a przed tem mieszkał z ZSRR, a potem w USA.

          I tak ni z gruchy ni z pietruchy w 1959 repatiacja z ZSRR potem szybki wyjazd
          do USA a w 1965 powrót do PRL-u.
          Wystarczy się przez 5 sekund zastanowić komu w tamtych latach wydawano
          paszporty i wizy do USA.
          • Gość: Marian Re: Do Andrzeja IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.11.03, 19:03
            Gość portalu: Andrzej.A napisał(a):

            > To jest fragment tekstu, który znalazłem na stronach Gazety:
            >
            > "Super Express" opisał też barwny życiorys 58-letniego Rywina: "Z siostrą,
            > matką i ojcem mieszkali w Pińsku (wówczas ZSRR), spali w jednej izbie. Miał
            14
            > lat, gdy w 1959 r. w ramach repatriacji przyjechał z rodzicami do Polski.
            > Niedługo potem ojciec przez PCK odnalazł w USA ciotkę i całą rodziną
            pojechali
            > za ocean". Skończył tam szkołę średnią, w 1965 r. wrócił do Polski studiować
            > języki obce na Uniwersytecie Warszawskim.
            >
            > Według sympatyzującego z SLD "Przeglądu" (12.01.2003) po studiach Rywin był
            > tłumaczem i nauczycielem. Tygodnik pisze: "Wreszcie załapał się w Agencji
            > Prasowej » Interpress «, o której plotkowano, że jest przybudówką s
            > łużb
            > wywiadowczych PRL. Najwyraźniej spodobał się osobie dobrze ustosunkowanej -
            > generałowi Mirosławowi Wojciechowskiemu, specjaliście od propagandy,
            którego -
            > jak szeptano - wyrzucono z USA za szpiegostwo. - Kiedy mój szef został
            prezesem
            >
            > Radiokomitetu, zaproponował mi pracę u siebie. Broniłem się przed tym,
            miałem
            > wygodną posadę, wcale nie chciałem iść na Woronicza, ale w końcu musiałem.
            > Zwykła wtedy rzecz, decyzją polityczną usunięto mnie z Interpressu, no więc
            > poszedłem do Telewizji - mówił o zdarzeniach z 1983 r. w "Przeglądzie
            > Tygodniowym".
            >
            > Z "Przeglądu" dowiadujemy się, że Rywin stanął na czele biura handlu
            > zagranicznego TVP i przekształcił je w Poltel - firmę handlującą filmami i
            > usługami filmowymi: "Wsławił się załatwieniem rekordowego jak na owe czasy
            > kontraktu dla telewizji. Uparł się bowiem, żeby w Polsce produkowany był
            > amerykański serial » Wichry wojny «. (...) Sprawą zajął się rząd i
            > ostatecznie
            > wydał zgodę. W ten sposób Rywin zarobił dla Poltela zawrotną wówczas sumę
            > miliona dolarów. (...) - Niespodziewanie zrobiłem się bankierem dewizowym
            > telewizji, bo jeżeli ja nie dałem pieniędzy, to nikt z telewizji nie
            wyjechał
            > za granicę" - "Przegląd" cytuje jeden z wywiadów Rywina.
            >
            > Natomiast "Gazeta Polska" (8.01.2003) przypomina, że w 1986 r. Rywin
            > przygotował do emisji skróconą wersję filmu "Shoah" Claude'a Lanzmanna: "Był
            to
            >
            > fragment dziewięciogodzinnego filmu o Holocauście, tak okrojony, jakby
            głównym
            > wątkiem filmu był polski antysemityzm. Film wywołał olbrzymie wzburzenie
            > widzów".
            >
            > "Gazeta Polska" opisuje też, że "w 1988 r. współpracę z Rywinem nawiązał
            > ówczesny pracownik BBC Bronisław Sulik [późniejszy szef KRRiTV - przyp.
            red.].
            > Współpraca dotyczyła dokumentalnego filmu o Pendereckim. Potem Sulik jeszcze
            > dwa razy korzystał z pomocy Rywina. - Bez Lwa nie zrobiłbym filmu » In
            > Solidarity «( » W Solidarności «) - wyznał. (...) Na początku
            > lat 90. Rywin
            > wyłożył pieniądze na film Sulika o Jaruzelskim".
            >
            > tu koniec tego tekstu z Gazety
            >
            > potwierdzają się stare związki z bezpieką, Rywin był po prostu protegowanym
            > generała Wojciechowskiego, no a przed tem mieszkał z ZSRR, a potem w USA.
            >
            > I tak ni z gruchy ni z pietruchy w 1959 repatiacja z ZSRR potem szybki
            wyjazd
            > do USA a w 1965 powrót do PRL-u.
            > Wystarczy się przez 5 sekund zastanowić komu w tamtych latach wydawano
            > paszporty i wizy do USA.

            CIEKAWE przda się do układanki
            dziękuje!
        • Gość: Andrzej.A Re:A propos dzieci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.11.03, 19:14
          To, że następne pokolenie wchodzi w ten układ to chyba jednak łatwo było
          zauważyć.
          Syn Pastusiaka pracuje przecież u Rywina.
          A młody Rywin i młody Miller wystarczy przeczytać życiorysy. Są praktycznie
          identyczne, różne są tylko nazwy firm w których byli konsultantami oczywiście
          zaraz po ukończeniu studiów na SGPiS (obecnie SGH).
    • Gość: bratek pytanie na uboczu IP: *.biaman.pl 10.11.03, 14:35
      Zinka, jak się miewacie po sukcesie?
      • Gość: zinka Re: pytanie na uboczu .Do wszystkich IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.11.03, 15:09
        Super!!! I dziękuje wszystkim za gratulacje.Ja wam gratuluje dobrego
        tropu.Wydaje mi się ,że idzie jak najbardziej w dobrym kierunku.Ja niestety
        muszę wyjechać i bardzo mnie to martwi,że nie będę mogła śledzić waszych
        dokonań.Ale dołącze do was jutro wieczorem.Pozdrawiam.
        Moje dzieciaki również./całe 5 sztuk/
        • Gość: GoniącyPielęgniarz Re: pytanie na uboczu .Do wszystkich IP: *.clean4all.com 10.11.03, 15:47
          Ja też pozdrawiam, choć nie wiem, o których kierunkach mówisz. Przecież tu
          więcej teorii niż śledczych :)
          • gini Re:ciekawostka zoologiczna dla Mariana 10.11.03, 15:59
            Nowy ambasador Rosji odwiedza Gazetę Wyb.! IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl
            Gość: Alik 05.04.2002 17:05 zarchiwizowany


            Nowy ambasador Rosji, p. Afanasjewski w środę złożył listy uwierzytelniające, a
            już w czwartek odwiedził siedzibę "Gazety Wyborczej" i ściskał się z
            Michnikiem! Ile ta wzmianka Z GW daje do myślenia! Co najmniej tyle, że w
            Polszy zaraz za Kwaśniewskim plasuje się Michnik! Normalnie to dziennikarze
            gazet odwiedzają dyplomatów i przeprowadzają z nimi wywiad. Wywiadu zaś w
            Gazecie ani śladu. .

            • Gość: Marian Re:ciekawostka zoologiczna dla Mariana IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.11.03, 16:11
              gini napisała:

              > Nowy ambasador Rosji odwiedza Gazetę Wyb.! IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl
              > Gość: Alik 05.04.2002 17:05 zarchiwizowany
              >
              >
              > Nowy ambasador Rosji, p. Afanasjewski w środę złożył listy uwierzytelniające,
              a
              >
              > już w czwartek odwiedził siedzibę "Gazety Wyborczej" i ściskał się z
              > Michnikiem! Ile ta wzmianka Z GW daje do myślenia! Co najmniej tyle, że w
              > Polszy zaraz za Kwaśniewskim plasuje się Michnik! Normalnie to dziennikarze
              > gazet odwiedzają dyplomatów i przeprowadzają z nimi wywiad. Wywiadu zaś w
              > Gazecie ani śladu. .




              Afanasjewski jakoś swojsko brzmi.
              Może krewny albo co ?
              • gini ReStare ale warto przeczytac 10.11.03, 16:17
                Radzę przeczytać poniższy artykuł z "Przeglądu".

                Robert Walenciak

                Rywin-Michnik: co się kryje za tą aferą?

                Lew Rywin, znany producent filmowy, przyszedł do Adama Michnika i zażądał
                17,5 mln dolarów łapówki. Michnik go nagrał. A rozmowę po pół roku
                opublikował. Wybuchł skandal. Teraz wszyscy zastanawiają się, o co tu
                chodzi.
                W tej sprawie przede wszystkim nie zgadzają się daty. Spotkanie
                Michnik-Rywin miało miejsce 22 lipca. Kilka dni wcześniej, 15 lipca, z
                Rywinem
                rozmawiała Wanda Rapaczyńska, prezes Zarządu Agory. To właśnie wtedy
                zaproponował on swój deal - ustawa za łapówkę. A konkretnie wprowadzenie
                do nowelizowanej ustawy o radiofonii i telewizji zapisu, który pozwalałby
                Agorze kupić Polsat.
                Tymczasem przynajmniej od 5 lipca i Wanda Rapaczyńska, i Adam Michnik
                wiedzieli, że zapis, o który tak walczyli, mają już w kieszeni. A
                gwarantują go im pilotująca w rządzie
                sprawę ustawy Aleksandra Jakubowska oraz sam premier Leszek Miller.
                26 czerwca Miller i Jakubowska spotkali się z nadawcami prywatnymi, by
                wysłuchać ich zastrzeżeń do
                ustawy. Powodem spotkania, a także jego efektem była decyzja premiera,
                by "prywatnym", a zwłaszcza
                Agorze, iść na rękę. Na polecenie premiera Aleksandra Jakubowska
                zredagowała autopoprawkę rządu.
                Punkty dotyczące możliwości kupienia Polsatu przez Agorę Jakubowska pisała
                de facto wspólnie z
                Rapaczyńską. - Siedziałyśmy razem przy tym stoliku i krok po kroku
                zmieniałyśmy sporne zapisy - mówi
                dziś Jakubowska, pokazując okrągły stolik w jej gabinecie w Ministerstwie
                Kultury.
                W piątek, 5 lipca, przekazała autopoprawkę do Kancelarii Premiera.
                W następnych dniach, gdy minęły rządowe zawirowania związane ze zmianami na
                stanowiskach ministrów
                finansów, kultury i sprawiedliwości, wciąż poprawiała interesujące Agorę
                zapisy. W projekcie, który rząd
                wysłał wiosną do Sejmu, zapis antykoncentracyjny głosił, że można mieć
                tylko jedno medium
                ogólnopolskie. Więc jeżeli się miało ogólnopolską gazetę, nie można było
                posiadać ogólnopolskiej stacji
                radiowej albo telewizyjnej. W pierwszej wersji autopoprawki, którą
                Jakubowska przesłała 5 lipca do rządu,
                złagodzono ten zapis. Ogólnopolska gazeta mogła mieć ogólnopolską
                telewizję, pod warunkiem że jej
                udział w rynku nie przekracza 20%. Bo wówczas staje się podmiotem
                dominującym. Jednakże okazało się,
                że udział "Gazety Wyborczej" w rynku dzienników ogólnopolskich wynosi 47%.
                Dlatego Jakubowska
                zmieniła stosowny zapis, wprowadzając pojęcie "rynku gazet codziennych",
                czyli ogólnopolskich i
                regionalnych razem wziętych. Pisała o tym 19 lipca "GW": "Porozumieliśmy
                się w tej sprawie z nadawcami
                - cytowała słowa Jakubowskiej z 18 lipca. - Chcemy wprowadzić barierę 30%,
                ale liczoną w udziale w całym
                rynku dzienników, a więc bez dzielenia na regionalne i ogólnopolskie". Ta
                poprawka praktycznie
                finalizowała przyjętą na przełomie czerwca i lipca decyzję premiera, że
                nowa ustawa o radiofonii i telewizji
                nie będzie barierą dla zakupu przez Agorę Polsatu.
                De facto Rywin chciał więc sprzedać Agorze to, co już od kilkunastu dni
                miała. Gdzie tu logika?
                Czy Rywin wiedział, jak wygląda stan prac nad ustawą? Czy wiedział, że rząd
                ustąpił Agorze niemal we
                wszystkim?
                Jest jasne, że wiedzieli o tym i Michnik, i Rapaczyńska. Dlaczego zatem
                wpadli w taki popłoch, gdy
                przyszedł do nich Rywin ze swoją propozycją?
                Podobnych pytań jest więcej.
                Dlaczego Michnik nie ujawnił zapisu rozmowy z Rywinem od razu? Na co
                czekał? Oficjalna wersja "GW"
                głosi, że gazeta prowadziła własne dziennikarskie śledztwo. I także dlatego
                (mówi o tym w "Trybunie"
                minister sprawiedliwości, Grzegorz Kurczuk) jej szefowie nie złożyli do
                prokuratury zawiadomienia o próbie
                korupcji bądź wyłudzenia. Tylko że czytając materiał zamieszczony
                w "Gazecie", trudno dostrzec, by
                rzeczywiście przeprowadzono tam wnikliwe dziennikarskie śledztwo. Dlaczego
                więc "Gazeta" tak długo
                zwlekała z opublikowaniem całego materiału? Czy było tak, jak
                pisze "Trybuna", że "Michnik i jego
                współpracownicy używali opowieści o "Rywingate" jako narzędzia nacisku"?
                Dlaczego opublikowała go właśnie teraz? Co takiego się wydarzyło?

                Wojna o ustawę

                Zdecydowana większość naszych rozmówców twierdzi, że odpowiedź na to
                pytanie pośrednio padła 17
                grudnia podczas konferencji prasowej nadawców prywatnych.
                Konferencja zakończyła się apelem do premiera, by zaniechał prac nad
                ustawą. Występująca w imieniu
                nadawców Rapaczyńska mówiła, że nie walczą oni z nowelą ustawy dla sportu,
                ale że jest to dla nich
                "sprawa życia i śmierci". Zapowiedziała też, że będzie walczyć przeciwko
                nowelizacji ustawy "wszelkimi
                dopuszczalnymi w cywilizowanym społeczeństwie środkami".
                A czasu na tę walkę nie było zbyt wiele - bo w Sejmie prace nad nowelizacją
                ustawy dobiegały końca, w
                styczniu miała być poddana pod głosowanie, a wejść w życie miała w lutym.
                Tymczasem artykuł o Rywinie podziałał jak bomba. Marszałek Borowski
                zamroził prace nad ustawą na
                miesiąc - ma być ona przejrzana i pewnie w niektórych punktach zmieniona.
                Agora spełniła swoją zapowiedź. Ale dlaczego zaatakowała ustawę, skoro
                większość jej postulatów została
                spełniona?
                Znawcy rynku medialnego patrzą na to wszystko trochę inaczej. - To prawda,
                Agora dostała prawie
                wszystko, co chciała, ale poczuła, że można ugrać więcej - mówi nasz
                rozmówca. - Przede wszystkim,
                wyeliminować wszelkie zapisy o koncentracji, bo Agora planuje nie tylko
                kupno Polsatu. A także, że
                można skutecznie zaatakować pozycję telewizji publicznej, której nowa
                ustawa dawała najwięcej. Brak
                ustawy osłabia TVP, gdyż czeka ona na uregulowanie sprawy abonamentu i
                zgodę na nadawanie kanałów
                tematycznych. To ważne, zwłaszcza że jesteśmy tuż przed nowym rozdaniem
                medialnym.
                - Pamiętajmy też - dodaje - jak wygląda dzisiaj medialna rzeczywistość.
                Rynek reklamy i mediów
                gwałtownie się skurczył, doszło do serii bankructw. Teraz o przeżycie
                walczą najwięksi. To wyzwala emocje.
                Jest jeszcze jeden element, który mógł zadecydować o tym, że Agora wybrała
                wariant odrzucenia ustawy,
                a nie jej poprawiania: sytuacja w Sejmie. Już w tej chwili powstała tam
                koalicja antymichnikowa. A Anna
                Sobecka z Ligi Polskich Rodzin zgłosiła poprawkę, nad którą będzie głosować
                Sejm, a która wprowadza
                rygorystyczne przepisy antykoncentracyjne mające uniemożliwić Agorze kupno
                Polsatu. Za tą poprawką
                będzie LPR, Samoobrona, pewnie PSL. A SLD? A PiS?

                Nowy medialny ład

                Kilka miesięcy temu, na początku września, Mariusz Walter powiedział
                w "Sygnałach Dnia", ŕ propos Agory,
                że "świadkujemy budowaniu rzeczywiście olbrzymiego kolosa".
                - Agorze chodzi po prostu o pieniądze. O zdobycie w przyszłości takiej
                pozycji na rynku, żeby trudno ją
                było dogonić - dodawał.
                Walter mówił te słowa po tym, jak jego grupa ITI nie weszła na giełdę, bo
                nie znaleźli się chętni na jej
                akcje. W ten sposób zamiast spodziewanych 130 mln zł wpływu pozostał z
                finansowymi kłopotami. Przy
                okazji przypomniał, że gdy wchodził na giełdę, "Gazeta" poświęciła temu
                wydarzeniu 45 artykułów i
                notatek. - Jest tam wiele nieprawdziwych stwierdzeń i wiele fałszywych
                danych - mówił. - Jednak to jest
                700 tys. nakładu...
                Twórca TVN powiedział także, że jest przeciwny autopoprawce rządu, łączącej
                rynek gazet ogólnopolskich z
                gazetami lokalnymi.
                Nie tylko on był przeciw temu rozwiązaniu. Podobne obiekcje zgłosił
                Stanisław Benbenek, szef ZPR
                wydających "Super Express" i posiadających Radio Eska.
                Obaj zresztą napisali w tej sprawie list do premiera. Bo i TVN, i "Super
                Express" lada moment
                • gini Re: ReStare ale warto przeczytac cd 10.11.03, 16:21
                  śmiertelnego wroga. I to właśnie w postaci Agory. Kupno Polsatu oznaczałoby, że
                  na rynku pojawiłby się
                  bardzo groźny dla TVN rywal - dwie stacje naziemne (Polsat i TV4), kablowy
                  Polsat


                  • . Obaj zresztą napisali w tej sprawie list do premiera. Bo i TVN,
                  i "Super Express" lada moment mogą mieć
                  śmiertelnego wroga. I to właśnie w postaci Agory. Kupno Polsatu
                  oznaczałoby, że na rynku pojawiłby się
                  bardzo groźny dla TVN rywal - dwie stacje naziemne (Polsat i TV4),
                  kablowy Polsat 2 i sieć odbiorników
                  cyfrowych przeszłyby z rąk Solorza do Agory, której medialne imperium
                  już dziś tworzą "Gazeta", sieć 20
                  stacji radiowych, "Poradnik Domowy" i 10 czasopism, sieć billboardów AMS
                  oraz współpracujące z "Gazetą"
                  Radio Zet. Czy osłabiona finansowo stacja TVN potrafiłaby się obronić
                  przed taką konkurencją?
                  Ale to nie koniec planów rozwoju. W Warszawie od paru miesięcy mówi się
                  o możliwości przejęcia przez
                  Agorę "Polityki". Nie jest to operacja prosta, bo "Polityka" to
                  spółdzielnia dziennikarzy, ale jak dowodzą
                  losy innych spółdzielni, sprawa ma szansę powodzenia.
                  Innym polem ekspansji okazuje się prasa bulwarowa. Właśnie szykowana
                  jest polska edycja dziennika
                  "Bild Zeitung", bezpośredniej konkurencji "Super Expressu". Wydawcą ma
                  być Axel Springer Polska, ale
                  Agora - jak mówią ludzie z branży - "kręci się koło tego wszystkiego i
                  za tym stoi". Co to może oznaczać?
                  Prawdopodobnie kapitałowy udział w przedsięwzięciu.
                  W każdym razie od jakiegoś czasu pracuje grupa dziennikarzy, którzy będą
                  wydawać polski "Bild". M.in.
                  monitorują "Super Express". Gazetę Benbenka ocenia też "Gazeta
                  Wyborcza" - z ostatnich artykułów na
                  ten temat mogliśmy się dowiedzieć, że "Super Express" przeżywa kłopoty,
                  nie powiodła się operacja
                  zmiany layoutu, odchodzą od pisma czytelnicy, no i w związku z tym
                  wymieniono jego kierownictwo...
                  - Jeżeli polski "Bild" wejdzie z olbrzymią promocją i wielkimi
                  pieniędzmi, zdmuchnie "Super Express" -
                  prorokują fachowcy od mediów. A wtedy na rynku zostanie praktycznie
                  jeden gracz.
                  Taki koncern rozdawałby w Polsce karty. Zarówno na rynku reklam, jak i
                  polityki oraz idei, bo mógłby
                  skutecznie docierać nie tylko - tak jak dzisiaj - do inteligencji, ale
                  również, poprzez Polsat i "Bild", do
                  elektoratu plebejskiego.
                  Przy takim rozdaniu media publiczne znalazłyby się na drugim planie. A
                  obecni wielcy gracze - TVN, RMF
                  czy ZPR - zostaliby zepchnięci do głębokiej defensywy. Agorze poszłoby
                  tym łatwiej, że dziś wszystkie te
                  firmy przeżywają kłopoty finansowe.
                  Czy tak się stanie? Na razie i Walter, i Benbenek grają na dwa fronty.
                  Głośno przeciwko telewizji
                  publicznej, trochę ciszej przeciwko Agorze, a raczej przeciwko
                  ustępstwom, na które rząd wobec tego
                  koncernu poszedł.
                  Agora za to gra coraz bardziej twardo. Czy dlatego, że podobna szansa
                  wzięcia praktycznie całego rynku
                  mediów może już się nie powtórzyć? Czy też dlatego, że już czuje swoją
                  siłę?


                  • gini Re: ReStare ale warto przeczytac cd 10.11.03, 16:23
                    PAP, d 06-01-2003, ostatnia aktualizacja 06-01-2003 17:02

                    Marszałek Sejmu Marek Borowski poinformował w poniedziałek, że
                    wszystkie
                    propozycje powołania sejmowej komisji śledczej w tzw. sprawie Rywina
                    trafią do
                    komisji kultury i środków przekazu oraz do komisji sprawiedliwości.
                    czytaj dalej »
                    .



                    Projekty zostaną najpierw ocenione przez prawników sejmowych potem
                    skierowane
                    na pierwsze czytanie do komisji. Myślę, że do komisji sprawiedliwości
                    i kultury
                    i środków przekazu. Te dwie komisje zdecydują, jaki kształt nadać tym
                    projektom, zaproponują Sejmowi w drugim czytaniu jakiś konkretny
                    projekt -
                    powiedział w poniedziałek dziennikarzom Borowski.

                    PiS zapowiedziało, że w poniedziałek złoży projekt uchwały dotyczącej
                    zbadania
                    sprawy domniemanej propozycji łapówki, którą miał złożyć spółce Agora
                    producent
                    filmowy Lew Rywin w zamian za korzystne dla tej spółki zmiany w
                    projekcie
                    ustawy o rtv. Podobny projekt złożyła już w Sejmie Platforma
                    Obywatelska. We
                    wtorek ma to zrobić również LPR.

                    Według Borowskiego, sprawę ewentualnego powołania komisji Sejm
                    rozstrzygnie być
                    może już na najbliższym posiedzeniu, które rozpocznie się w środę, lub
                    na
                    kolejnym.

                    "Komisja śledcza sejmowa miałaby pewne uzasadnienie do działań - uważa
                    Borowski. "Jeśli miałaby się zajmować wyjaśnieniem motywacji, jakimi
                    kierował
                    się pan Rywin przedkładając stosowną, czy raczej niestosowną
                    propozycję to jest
                    to temat, który nie budzi mojego sprzeciwu i w takim przypadku bym za
                    taką
                    komisją głosował" - dodał marszałek.

                    Poinformował też, że na wtorkowym posiedzeniu klubu SLD poinformuje,
                    dlaczego
                    zdecydował o zawieszeniu prac nad projektem nowelizacji ustawy o rtv.
                    W
                    sobotę "Rzeczpospolita" napisała, że Borowski "musi się wytłumaczyć
                    przed
                    Klubem SLD, dlaczego zawiesił prace nad ustawą o radiofonii i
                    telewizji.
                    Posłowie lewicy uważają, że marszałek Sejmu opowiedział się po stronie
                    prywatnych nadawców, a przeciwko Leszkowi Millerowi i całemu SLD".

                    "Ja w ogóle się nie będę tłumaczył, ja będę informował. Nikt mnie nie
                    prosił o
                    tłumaczenie się" - oświadczył w poniedziałek marszałek.

                  • Gość: GoniącyPielęgniarz Dzięki, Gini IP: *.clean4all.com 10.11.03, 17:35
                    Dzięki za ten artykuł. Pogrzebałem i wyszukałem te wywiady z Walterem i
                    Benbenkiem. Ciekawe rzeczy tam mówi Walter, he he. Nic dziwnego, że się Michnik
                    zdenerwował przez ten wywiad. Ja już kiedyś pisałem coś o tym, że Agorze było
                    bardzo na rękę pokazanie, że w tej całej sprawie są źli - ci stoją za Rywinem i
                    blokując Agorę, dokonują ataku na demokrację oraz dobrzy - cała reszta, która
                    stoi murem za Agorą. Przecież Agory nie można było skrytykować, bo zaraz
                    podnosił się głos oburzenia. Jeżeli Walter mówi prawdę i w GW ukazywały się się
                    nierzetelne informacje na temat ITI w momencie próby wejścia na giełdę, to
                    trochę cienki jest ten chiński mur. Ale to całe gadanie o tym murze to i tak
                    można było tylko traktować jako kolejną zwrotkę w pieśni pod tytułem, "My z
                    Agory" - czyli ludzie podziemia, opozycja demokratyczna, demokracja to my i
                    dowolne dopasowywanie tego do opisów zachowań czystko biznesowych, w celu
                    uwiarygodnienia się przed opinią publiczną. Jednym słowem, brak przychylności
                    dla Agory to atak na demokrację. Ja przynajmniej miałem takie wrażenie, gdy
                    słuchałem tych WIELKI SŁÓW przed Komisją Śledczą. A tutaj chodzi przecież o
                    czysty biznes i pieniądze, od jakich byśmy mogli zwariować. No cóż, Miller
                    twierdził, że Rywin zwariował dla marnych 17.5 mln $$$$ :) Ale to takie trochę
                    wątki poboczne przy całej aferze. Uff, rozgadałem się, a miałem tylko wrzucić
                    dwa linki:

                    Wywiad z Walterem z 06.09.2002

                    www.radio.com.pl/jedynka/sygnaly/default.asp?ivID=636

                    Wywiad z Benbenkiem z 13.09.2002

                    www.radio.com.pl/jedynka/sygnaly/default.asp?ivID=658
                • Gość: bratek Re: Stare IP: *.biaman.pl 10.11.03, 18:10
                  Gini, Ty naprawdę to wszystko przeczytałaś? Podziwiam, trzeba do tego zaparcia,
                  tj. samozaparcia.
                  • gini Re: Stare nie szkodzi 10.11.03, 18:12
                    Gość portalu: bratek napisał(a):

                    > Gini, Ty naprawdę to wszystko przeczytałaś? Podziwiam, trzeba do tego
                    zaparcia,
                    >
                    > tj. samozaparcia.

                    ******
                    Ja w ogole b .duzo czytam dlatego ciezko mi jest wcisnac kit kwiatuszku drogi.
                    • Gość: bratek Bywa(j) IP: *.biaman.pl 10.11.03, 18:17
                      Ja czytam za mało, bo nic nie skumałem ani z tego kitu, ani z Twojego wpisu.
    • Gość: gucio Re: Utwórzmy forumową konisje śledzczą i wspólnie IP: *.chello.pl 10.11.03, 16:16
      O kurde może mi ktoś powie o co tu chodzi?
      • basia.basia Re: Utwórzmy forumową konisje śledzczą i wspólnie 10.11.03, 16:21
        Gość portalu: gucio napisał(a):

        > O kurde może mi ktoś powie o co tu chodzi?

        Rozwiązujemy zagadkę: kto stoi za Rywinem?:)
        I podamy komisji śledczej na tacy rozwiązanie.
      • Gość: Maja Re: Utwórzmy forumową konisje śledzczą i wspólnie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.11.03, 16:21
        Gość portalu: gucio napisał(a):

        > O kurde może mi ktoś powie o co tu chodzi?

        Przeczytaj pierwsze posty to będziesz wiedział
        • Gość: Marian Do gini i latajacego pielęgniarza wiedzieliście? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.11.03, 18:59
          szef


          Andrzej Barcikowski

          Urodził się 27 kwietnia 1955 roku w Warszawie. Absolwent Uniwersytetu
          Warszawskiego w 1977 roku. Z wykształcenia politolog. W 1983 r. - obrona pracy
          doktorskiej na Uniwersytecie Warszawskim. W latach 1977-1983 pracownik
          Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych UW. W latach 1984-1990 w KC PZPR
          na stanowiskach kierowniczych w ogniwach odpowiedzialnych za analizy i
          programy polityczne. W latach 1990-94 zatrudniony w polskim oddziale
          brytyjskiego koncernu informatycznego ICL. 1995-96 - Dyrektor Biura Rady
          Nadzorczej Polskiego Banku Rozwoju. 1996-1997 Dyrektor Generalny w URM oraz
          Szef Zespołu Doradców Premiera Włodzimierza Cimoszewicza. W roku 1997 Szef
          Gabinetu Politycznego Premiera. W latach 1998-2000 na kierowniczych funkcjach
          w wydawnictwach MUZA S.A. oraz MUZA EDUKACYJNA Sp. z o.o. Od stycznia 2001 r.
          Wicedyrektor Departamentu Organizacji w BRE Banku S.A. Członek Kapituły
          Polskiego Godła Promocyjnego "Teraz Polska". Od 1996 r. Członek Kolegium
          Urzędu Zamówień Publicznych. Członek Komisji Etyki SLD. Od paĽdziernika 2001
          r. do kwietnia 2002 r. podsekretarz stanu w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych i
          Administracji. Od kwietnia do końca czerwca 2002 r. szef UOP. Od 29.06.2002
          r. szef Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego.

          • Gość: Marian Dzisiaj pracujemy do 24-tej OK? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.11.03, 19:10
            W celu dochowania uroczystości i powagi Dnia Niepodległości wzywam do
            zastosowania się.
            I zachowania się.
            Można przegrupować myśli.

            Życzę Wam :)) i pozdrawiam wszystkich Was.
            ---
            Damy radę
          • basia.basia Re: Do gini i latajacego pielęgniarza wiedzieliś 10.11.03, 19:50
            Gość portalu: Marian napisał(a):

            > szef
            >
            >
            > Andrzej Barcikowski
            >
            > Urodził się 27 kwietnia 1955 roku w Warszawie. Absolwent Uniwersytetu
            > Warszawskiego w 1977 roku. Z wykształcenia politolog. W 1983 r. - obrona
            pracy
            > doktorskiej na Uniwersytecie Warszawskim. W latach 1977-1983 pracownik
            > Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych UW. W latach 1984-1990 w KC PZPR
            > na stanowiskach kierowniczych w ogniwach odpowiedzialnych za analizy i
            > programy polityczne. W latach 1990-94 zatrudniony w polskim oddziale
            > brytyjskiego koncernu informatycznego ICL. 1995-96 - Dyrektor Biura Rady
            > Nadzorczej Polskiego Banku Rozwoju. 1996-1997 Dyrektor Generalny w URM oraz
            > Szef Zespołu Doradców Premiera Włodzimierza Cimoszewicza. W roku 1997 Szef
            > Gabinetu Politycznego Premiera. W latach 1998-2000 na kierowniczych
            funkcjach
            > w wydawnictwach MUZA S.A. oraz MUZA EDUKACYJNA Sp. z o.o. Od stycznia 2001
            r.
            > Wicedyrektor Departamentu Organizacji w BRE Banku S.A. Członek Kapituły
            > Polskiego Godła Promocyjnego "Teraz Polska". Od 1996 r. Członek Kolegium
            > Urzędu Zamówień Publicznych. Członek Komisji Etyki SLD. Od paĽdziernika
            2001
            > r. do kwietnia 2002 r. podsekretarz stanu w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych
            i
            > Administracji. Od kwietnia do końca czerwca 2002 r. szef UOP. Od 29.06.2002
            > r. szef Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego.
            >

            Co prawda to nie do mnie ale co mi tam:)
            Myślę, że wiedzą. To wypłynęło jak go przed kś szczypali
            o wizyty Czarzastego. To ordynaccy kumple. Piękna kariera
            - 29 lat i już w KC. Ciekawe kim był tatuś. Coś mi kołacze.
            Barcikowski, Czarzasty, Kwiatkowski, ...

            • Gość: Marian Re: do bb IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.11.03, 19:56
              Co prawda to nie do mnie ale co mi tam:)
              > Myślę, że wiedzą. To wypłynęło jak go przed kś szczypali
              > o wizyty Czarzastego. To ordynaccy kumple. Piękna kariera
              > - 29 lat i już w KC. Ciekawe kim był tatuś. Coś mi kołacze.
              > Barcikowski, Czarzasty, Kwiatkowski, ...
              >

              BB

              chyba w szczecinie podpisywał taki gość porozumienie ze stoczniowcami w 1980
              roku.Był członkiem BP PZPR .O ile mnie pamięc nie myli.
              • Gość: Andrzej.A Re: Dobrze Ci się kojarzy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.11.03, 20:11
                to znalazłem:

                Kazimierz BARCIKOWSKI, urodził się w 1927 r. W latach 50. w kierownictwie ZMP,
                a na początku lat 60. w kierownictwie ZMW. W latach 1970–74 i 1980–85
                sekretarz KC, 1980–89 członek Biura Politycznego KC PZPR. Minister rolnictwa w
                latach 1974–77. Przewodniczący komisji rządowej prowadzącej negocjacje z
                Międzyzakładowym Komitetem Strajkowym w Szczecinie w sierpniu 1980 r. W latach
                1985–89 zastępca przewodniczącego Rady Państwa.

              • basia.basia Re: do bb 10.11.03, 20:11
                Gość portalu: Marian napisał(a):

                > Co prawda to nie do mnie ale co mi tam:)
                > > Myślę, że wiedzą. To wypłynęło jak go przed kś szczypali
                > > o wizyty Czarzastego. To ordynaccy kumple. Piękna kariera
                > > - 29 lat i już w KC. Ciekawe kim był tatuś. Coś mi kołacze.
                > > Barcikowski, Czarzasty, Kwiatkowski, ...
                > >
                >
                > BB
                >
                > chyba w szczecinie podpisywał taki gość porozumienie ze stoczniowcami w 1980
                > roku.Był członkiem BP PZPR .O ile mnie pamięc nie myli.

                Kazimierz mu było. Trafiony, zatopiony:)
                Czarzastego tatuś z tego samego towarzystwa. Obaj tatusiowie wystawali
                na trybunach a jak Polityka wysmażyła ten artykuł "Przyjaciele z boiska"
                to się jakoś nie zająknęli, że to boisko było w zatoce czerwonych świń!
                Draństwo!!!
                Kwiatkowski to z kolei wysoki oficer SB. I o tym napisała rzepa jak
                Kwiatkowski zeznawał. Zaraz sobie poczytam i Ci skiopiuję.
          • Gość: Andrzej.A Re: O Barcikowskim IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.11.03, 19:52
            To przedstawicielstwo firmy ICL obecnie nazywa się SOFTBANK.

            Równie ciekawą firmą jest grupa firm: OMC Poll, Poll Ltd.
            Ale tam Barcikowski nie występuje. Oni robili chachmęty z ministerstwem
            zdrowia.
          • Gość: GoniącyPielęgniarz Re: Do gini i latajacego pielęgniarza wiedzieliś IP: *.clean4all.com 10.11.03, 21:26
            To wyszło wcześniej, ale zapomniałem zupełnie o tym. Jeżeli dalej rozpatrujemy
            teorię o kilku pieczeniach na jednym ogniu i nowym rozdaniu, to w tej całej
            zabawie musiało brać udział więcej osób. Jeżeli to Kwiatkowski rozmawiał z
            Rywinem, to pewnie dlatego, że się bardzo dobrze znają i tak było najprościej.
            Młode wilki na drodze do władzy. Ale to nie jest takie proste, bo całkowitej
            wymiany tak łatwo się nie da zrobić. I teraz pytanie. Czy brał w tym udział
            ktoś z czołówki partyjnej? Może nawet z kierownictwa? Bo jeżeli o to chodziło,
            to mi się wydaje, że musiał być ktoś. Może nawet więcej osób.
            • gini Re: Do gini i latajacego pielęgniarza wiedzieliś 10.11.03, 21:31
              Gość portalu: GoniącyPielęgniarz napisał(a):

              > To wyszło wcześniej, ale zapomniałem zupełnie o tym. Jeżeli dalej
              rozpatrujemy
              > teorię o kilku pieczeniach na jednym ogniu i nowym rozdaniu, to w tej całej
              > zabawie musiało brać udział więcej osób. Jeżeli to Kwiatkowski rozmawiał z
              > Rywinem, to pewnie dlatego, że się bardzo dobrze znają i tak było
              najprościej.
              > Młode wilki na drodze do władzy. Ale to nie jest takie proste, bo całkowitej
              > wymiany tak łatwo się nie da zrobić. I teraz pytanie. Czy brał w tym udział
              > ktoś z czołówki partyjnej? Może nawet z kierownictwa? Bo jeżeli o to
              chodziło,
              > to mi się wydaje, że musiał być ktoś. Może nawet więcej osób.

              Ta kilka pieczeni to upiecze Adas, pozbedzie sie konkurencji w postaci Muzy i
              Czarzastego, pozbedzie sie Kwiatkowskiego, wiec prawdopodobnie sprywatyzuje
              dwojeczke , zgarnie wraz z Agora 2 miliardy dolcow z reklam.
              Ciekawe jaka fuche dostanie pozniej Nalecz ze swoja Naleczowianka.
              Bedziemy wiec mieli Gazete Wyborcza , Radyjo Wyborcze, i Telewizyje Wyborcza.
              • Gość: GoniącyPielęgniarz Gini IP: *.clean4all.com 10.11.03, 21:48
                Ale Kwiatkowki i Czarzasty jako środek do zwalczania Agory to straszny pomysł.
                Przecież wiesz, co robi Czarzasty na rynku radiowym i Kwiatkowski w TVP. Ja nie
                chciałbym monopolu Agory, ale batem na nią nie mogą być te dwie osoby, bo w
                takiej sytuacji Agorze łatwo będzie grać w filmie, gdzie są tylko bad guys i
                good guys. A poza tym ten rząd jest za słaby, żeby przeciwstawić się Agorze. Na
                Zachodzie też go łoją za ustawę, bo po jednej stronie mamy walczących o
                demokrację, a po drugiej byłych komunistów, którym mogą wrócić stare zapędy.
                Myślę, że inaczej wyglądałaby sytuacja, gdybyśmy mieli silny rząd wywodzący się
                z dawnej opozycji podziemnej (wydaje mi się, że to by miało znaczenie dla
                opinii międzynarodowej, która byłaby spokojniejsza w tej sprawie). Przy takim
                rządzie także trudno byłoby grać Agorze kartą historii wewnątrz kraju przy tej
                ustawie. Ale czy taki rząd by się zdecydował grać ostro? To jest dobre pytanie.
                • gini Re: Gini 10.11.03, 22:12
                  Gość portalu: GoniącyPielęgniarz napisał(a):

                  > Ale Kwiatkowki i Czarzasty jako środek do zwalczania Agory to straszny
                  pomysł.
                  > Przecież wiesz, co robi Czarzasty na rynku radiowym i Kwiatkowski w TVP. Ja
                  nie
                  >
                  > chciałbym monopolu Agory, ale batem na nią nie mogą być te dwie osoby, bo w
                  > takiej sytuacji Agorze łatwo będzie grać w filmie, gdzie są tylko bad guys i
                  > good guys. A poza tym ten rząd jest za słaby, żeby przeciwstawić się Agorze.
                  Na
                  >
                  > Zachodzie też go łoją za ustawę, bo po jednej stronie mamy walczących o
                  > demokrację, a po drugiej byłych komunistów, którym mogą wrócić stare zapędy.

                  ********A z czyjego podpuszczenia loja na zachodzie nie wiesz?
                  Bo ja wiem bardzo dokladnie.Tyle, ze Adas pieknie wspolpracuje z komuchami,
                  ale, ze do pewnego momentu, dopoki nie wchodza w szkode Agorze, a wtedy nie ma
                  pomiluj.
                  I tym wlasnie podpuszczaniem grozeniem izolacji calego panstwa w przypadku gdy
                  nie da sie Agorze tego co chce jestem zniesmaczona.
                  Te osoby to zaden bat, Agora traktuje je jak konkurentow i dlatego tak
                  bezwzglednie usuwa.
                  Dlaczego tak ladnie wyszedl Zarebski?Bo Rywin chyba rzeczywiscie byl na tej
                  konfrontacji nachlany i zamiast Czarzastego wymienil Zarebskiego, pokickalo mu
                  sie.
                  Ale Zarebski w niczym Agorze nie przeszkadza wiec nikt sie go nie czepia.


                  > Myślę, że inaczej wyglądałaby sytuacja, gdybyśmy mieli silny rząd wywodzący
                  się
                  >
                  > z dawnej opozycji podziemnej (wydaje mi się, że to by miało znaczenie dla
                  > opinii międzynarodowej, która byłaby spokojniejsza w tej sprawie). Przy takim
                  > rządzie także trudno byłoby grać Agorze kartą historii wewnątrz kraju przy
                  tej
                  > ustawie. Ale czy taki rząd by się zdecydował grać ostro? To jest dobre
                  pytanie.
                  ******
                  Czy to jest kwestia komunistycznego rzadu?Przeciez ten komunistyczny rzad i
                  komunistyczny prezydent chodza na smyczy Amerykanow jak trzeba.
                  Z tym, ze biznes jest biznes, i moim zdaniem powiazanie biznesu z polityka ,
                  szantaze naciski z zewnatrz to jest to co najgorszego moze byc, Rapaczynskie,
                  Grabki, Kulczyki, i wiele innych.
                  Malo jakos mialam czasu wiec troche mniej sledzilam te sprawe.
                  Jak mozesz w skrocie napisz mi jakie konkretnie zarzuty stawiaja Czarzastemu i
                  Naleczowi.
                  Bo jak przeczytalam, ze do Jakubowskiej sie czepneli o to, ze zapomniala
                  o "dokumencie", ktorym byla jakas pomazana kartka papieru, i jak przeczytalam
                  jak jej Nalecz wciska dziecko w brzeuch, ze napewno to jakies instrukcje z
                  zewnatrz, to malo z krzesla nie spadlam.
                  Nalecz w ogole b.fajnie przesluchuje, nawet nie usiluje ukryc, w ktorej gra
                  druzynie.
                  Wiesz ja komuchow nie lubie, ale mierzi mnie skazywanie ludzi bez sadu, mierzi
                  mnie wykanczanie ludzi, bez wzgledu kim by nie byli.
                  Jezeli raz Agora ta metoda uzyska to co chce to pozniej bedziemy mieli nie
                  tylko gazete, radio i telewizje Agora ale rowniez rzad Agora.
                  Michnik moze Berlusconim nie zostanie ale Niemczycki mlody zdolny kto wie.
                  Pozdrowka
                  Jeszcze jedno
                  Nasze swojskie rozowe komuchy zostawia kase tutaj a Agora wywiezie ja do USA
                  pan Berry nie darmo larum podnosi na lamach calej prasy.
                  • gini Re: Gini aneks dla pielegniarza 10.11.03, 22:20
                    "Taki koncern rozdawałby w Polsce karty. Zarówno na rynku reklam, jak i
                    polityki oraz idei, bo mógłby
                    skutecznie docierać nie tylko - tak jak dzisiaj - do inteligencji, ale
                    również, poprzez Polsat i "Bild", do
                    elektoratu plebejskiego."

                    Wyciete z artykulu.Takze gra idzie o duza stawke.Praktycznie to gra o cale
                    panstwo.
                  • Gość: GoniącyPielęgniarz Re: Gini IP: *.clean4all.com 10.11.03, 23:16
                    Łoją na zachodzie, ale łatwo było to robić, bo Agora tak się ustawiła, że
                    wszyscy niby byli za nią. O tych zdaniach odmiennych na przykład z Walterem nie
                    było jakoś tak głośno. Cały czas było takie wrażenie, że jest cały biznes
                    prywatny, opozycja i duża część społeczeństwa po jednej stronie i rząd razem z
                    ich TVP po drugiej. Zresztą to chodziło o głównie o całą koncepcję ustawy. A
                    była ona taka, że wzmacnia się SLDowską TVP, a to przecież oprócz względów
                    politycznych to straszna kasa z reklam (może przede wszystkim). I jak mówi
                    Rywin w rozmowie, front się podzielił równo. Całe media prywatne grały w jednej
                    drużynie, bo TVP wszystkim leży na wątrobie. A przecież ITI i Agora to
                    konkurencja. Przeciaż Walterowi nie podobało się to, w jaki sposób liczy się
                    udział w rynku, bo to faworyzowało Agorę jako gracza na wielu frontach.
                    Ale musisz przyznać, że gdyby ustawę robił bardziej wiarygodny rząd, na który
                    media nie są tak cięte, na przykład rząd Rokity i chciałby zablokowć drogę do
                    monopolu dla Agory i przede wszystkim zaczął tę ustawę z inną koncepcją (bez
                    grzechu pierwotnego), to Agorze trudniej byłoby bronić swoich racji.

                    Wydaje mi się, że trochę demonizujesz jednak Agorę i jej wpływy, które są
                    oczywiście duże. Te naciski były banalnie proste właśnie z tego względu, że ten
                    front się podzielił równo. Gdyby to było rozgrywane w innej atmosferze i nie
                    byłoby takiej otwartej wojny między dwoma środowiskami, z których jedno jest
                    całkowicie niewiarygodne, a w drugim (bardzo szerokim) mimo wszystko skupia się
                    ta lepsza strona Polski (moim zdaniem przynajmniej), to sama Agora by aż
                    takiego przebicia nie miała. Agora jest najsilniejszym graczem, ale z całą
                    Polską by nie wygrała.
                    • gini Re: Gini 10.11.03, 23:37
                      Gość portalu: GoniącyPielęgniarz napisał(a):

                      > Łoją na zachodzie, ale łatwo było to robić, bo Agora tak się ustawiła, że
                      > wszyscy niby byli za nią. O tych zdaniach odmiennych na przykład z Walterem
                      nie
                      >
                      > było jakoś tak głośno. Cały czas było takie wrażenie, że jest cały biznes
                      > prywatny, opozycja i duża część społeczeństwa po jednej stronie i rząd razem
                      z
                      > ich TVP po drugiej. Zresztą to chodziło o głównie o całą koncepcję ustawy. A
                      > była ona taka, że wzmacnia się SLDowską TVP, a to przecież oprócz względów
                      > politycznych to straszna kasa z reklam (może przede wszystkim). I jak mówi
                      > Rywin w rozmowie, front się podzielił równo. Całe media prywatne grały w
                      jednej
                      >
                      > drużynie, bo TVP wszystkim leży na wątrobie. A przecież ITI i Agora to
                      > konkurencja. Przeciaż Walterowi nie podobało się to, w jaki sposób liczy się
                      > udział w rynku, bo to faworyzowało Agorę jako gracza na wielu frontach.
                      > Ale musisz przyznać, że gdyby ustawę robił bardziej wiarygodny rząd, na który
                      > media nie są tak cięte, na przykład rząd Rokity i chciałby zablokowć drogę do
                      > monopolu dla Agory i przede wszystkim zaczął tę ustawę z inną koncepcją (bez
                      > grzechu pierwotnego), to Agorze trudniej byłoby bronić swoich racji.
                      > ******
                      Znalezli by inny kij moge sie zalozyc.
                      > Wydaje mi się, że trochę demonizujesz jednak Agorę i jej wpływy, które są
                      > oczywiście duże. Te naciski były banalnie proste właśnie z tego względu, że
                      ten
                      >
                      > front się podzielił równo. Gdyby to było rozgrywane w innej atmosferze i nie
                      > byłoby takiej otwartej wojny między dwoma środowiskami, z których jedno jest
                      > całkowicie niewiarygodne, a w drugim (bardzo szerokim) mimo wszystko skupia
                      się
                      >
                      > ta lepsza strona Polski (moim zdaniem przynajmniej), to sama Agora by aż
                      > takiego przebicia nie miała. Agora jest najsilniejszym graczem, ale z całą
                      > Polską by nie wygrała.
                      ******
                      Ale widzisz cala ta afera zmierza do tego by Agora wygrala., bo nawet jesli
                      Czarzasty i Kwwiatkowski i Torebka sa bez winy, to chocby dla dokopania SLD
                      wsadzi im sie to dziecko do brzucha.
                      Zastanawiam sie czy jak komisja ustali juz winnych to Rywinowi nie zostanie juz
                      tylko czysta formalnosc , potwierdzic ustalenia komisji.Mysle, ze on sie
                      dopiero wtedy rozgada.Bedzie robil za biedna ofiare wykorzystana przez wilki,
                      odsiedzi z rok, a po cichu zgarnie ciepla sumke.
                      Myslisz, ze szedlby tak jak teraz na dno sam?Nikogo by nie pociagnal?
                      Smiech pusty mnie ogarnia, jak slysze, ze Michnik broni Millera.
                      Tam jest taki uklad, ze jeden musi bronic drugiego, bo jak jeden pisnie beda
                      sie topic obydwaj.


                      • Gość: GoniącyPielęgniarz Re: Gini IP: *.clean4all.com 10.11.03, 23:54
                        gini napisała:

                        >Znalezli by inny kij moge sie zalozyc.

                        No to są tylko przypuszczenia. Tak można przecież zawsze powiedzieć. Ale faktem
                        jest, że nie byłoby tak łatwo szantażować emocjonalnie, tak to nazwijmy.

                        >Ale widzisz cala ta afera zmierza do tego by Agora wygrala., bo nawet jesli
                        >Czarzasty i Kwwiatkowski i Torebka sa bez winy, to chocby dla dokopania SLD
                        >wsadzi im sie to dziecko do brzucha.

                        Nie dla dokopania SLD, tylko z powodu ustawy. Ja już pisałem, że to wszystko co
                        robi Agora i GW wokół Cz. i K. w dużej mierze wynika właśnie z faktu, że oni
                        promowali blokadę Agory. Przecież były wcześniej rozmowy o ewentualnym wejściu
                        Agory do Dwójki i jakoś wtedy ten cały brzydki Robert Kwiatkowski nie był jakoś
                        przeszkodą w ewentualnych wspólnych interesach. Po prostu nastąpił konflikt
                        interesów. Co nie zmienia oczywiście mojej oceny panów K. i Cz.

                        >Bedzie robil za biedna ofiare wykorzystana przez wilki,
                        >odsiedzi z rok, a po cichu zgarnie ciepla sumke.
                        >Myslisz, ze szedlby tak jak teraz na dno sam?Nikogo by nie pociagnal?

                        Ale Rywin już wie, że dostanie wyrok w zawiasach. Mówił o tym nawet w
                        wywiadzie. Naprawdę wyobrażasz sobie, że Rywin odsiedzi choć jeden dzień? Ten
                        zasłużony dla polskiej kultury człowiek, który nigdy nie miał problemów z
                        prawem :)?
                • Gość: Marian Re: do LP (Lat. Piel.) IP: *.gdynia.mm.pl 10.11.03, 22:28
                  Gość portalu: GoniącyPielęgniarz napisał(a):

                  > Ale Kwiatkowki i Czarzasty jako środek do zwalczania Agory to straszny
                  pomysł.
                  > Przecież wiesz, co robi Czarzasty na rynku radiowym i Kwiatkowski w TVP. Ja
                  nie
                  >
                  > chciałbym monopolu Agory, ale batem na nią nie mogą być te dwie osoby, bo w
                  > takiej sytuacji Agorze łatwo będzie grać w filmie, gdzie są tylko bad guys i
                  > good guys. A poza tym ten rząd jest za słaby, żeby przeciwstawić się Agorze.
                  Na
                  >
                  > Zachodzie też go łoją za ustawę, bo po jednej stronie mamy walczących o
                  > demokrację, a po drugiej byłych komunistów, którym mogą wrócić stare zapędy.
                  > Myślę, że inaczej wyglądałaby sytuacja, gdybyśmy mieli silny rząd wywodzący
                  się
                  >
                  > z dawnej opozycji podziemnej (wydaje mi się, że to by miało znaczenie dla
                  > opinii międzynarodowej, która byłaby spokojniejsza w tej sprawie). Przy
                  takim
                  > rządzie także trudno byłoby grać Agorze kartą historii wewnątrz kraju przy
                  tej
                  > ustawie. Ale czy taki rząd by się zdecydował grać ostro? To jest dobre
                  pytanie.
                  Pielegniarzu

                  Nie rozumiem dlaczego batem na Agorę nie mogą byc "Dwa przyjaciele...?
                  Rybko droga ,jak udupią adasia, tego z oczami jak koszula, i kanclerza, to
                  maja całe panstwo w rekach i swiety spokój wreszcie.tak synowie pzpr-owskich
                  vip-ów wyobrazają sobie wolny rynek i swoją misję.podobnie jak w chinach.
                  przemysl i zagadaj do mnie.słaby rząd to woda na młyn przyjaciół z boiska
                  czekam
                  • gini Re: do LP (Lat. Piel.) 10.11.03, 22:39
                    Gość portalu: Marian napisał(a):

                    > Gość portalu: GoniącyPielęgniarz napisał(a):
                    >
                    > > Ale Kwiatkowki i Czarzasty jako środek do zwalczania Agory to straszny
                    > pomysł.
                    > > Przecież wiesz, co robi Czarzasty na rynku radiowym i Kwiatkowski w TVP. J
                    > a
                    > nie
                    > >
                    > > chciałbym monopolu Agory, ale batem na nią nie mogą być te dwie osoby, bo
                    > w
                    > > takiej sytuacji Agorze łatwo będzie grać w filmie, gdzie są tylko bad guys
                    > i
                    > > good guys. A poza tym ten rząd jest za słaby, żeby przeciwstawić się Agorz
                    > e.
                    > Na
                    > >
                    > > Zachodzie też go łoją za ustawę, bo po jednej stronie mamy walczących o
                    > > demokrację, a po drugiej byłych komunistów, którym mogą wrócić stare zapęd
                    > y.
                    > > Myślę, że inaczej wyglądałaby sytuacja, gdybyśmy mieli silny rząd wywodząc
                    > y
                    > się
                    > >
                    > > z dawnej opozycji podziemnej (wydaje mi się, że to by miało znaczenie dla
                    > > opinii międzynarodowej, która byłaby spokojniejsza w tej sprawie). Przy
                    > takim
                    > > rządzie także trudno byłoby grać Agorze kartą historii wewnątrz kraju przy
                    >
                    > tej
                    > > ustawie. Ale czy taki rząd by się zdecydował grać ostro? To jest dobre
                    > pytanie.
                    > Pielegniarzu
                    >
                    > Nie rozumiem dlaczego batem na Agorę nie mogą byc "Dwa przyjaciele...?
                    > Rybko droga ,jak udupią adasia, tego z oczami jak koszula, i kanclerza, to
                    > maja całe panstwo w rekach i swiety spokój wreszcie.tak synowie pzpr-owskich
                    > vip-ów wyobrazają sobie wolny rynek i swoją misję.podobnie jak w chinach.
                    > przemysl i zagadaj do mnie.słaby rząd to woda na młyn przyjaciół z boiska
                    > czekam
                    ******
                    A jakie oni maja panstwo w rekach?Zastanow sie deko, czy to oni maja prezydenta
                    czy premiera na kazde zawolanie?Oni maja znajomosci tylko z jednej strony i to
                    nie za mocne, a tej stronie czas juz sie konczy niestety.
                    I nie oni byli w archiwum MSW.
                    Nie wjezdzaj na rodzine, bo wyciagne skad sie wywodza rodziny Agorowych, a to
                    bardzo nieciekawe zyciorysy sa.
                    Pani Luczywo zdaje sie biegala do szkoly z Borowskim,.
                    Uwazam, ze ze strony Czarzastego i Kwiatkowskiego zagrozenia nie ma
                    strasznego.Tyle co jakies male interesiki ukreca, a ze strony Agory jak
                    najbardziej jest.
                    Michnik nigdy sie nie pchal otwarcie do polityki, woli pociagac za sznurki zza
                    kurtyny, i to jest o wiele grozniejsze.
                    • Gość: bratek utrwalaczka IP: *.biaman.pl 10.11.03, 22:48
                      "Nie wjezdzaj na rodzine, bo wyciagne skad sie wywodza rodziny Agorowych, a to
                      bardzo nieciekawe zyciorysy sa.
                      Pani Luczywo zdaje sie biegala do szkoly z Borowskim,".

                      No ten życiorys Łuczywo faktycznie wygląda nieładnie. Gini, puknij się w czoło.
                      W jakiej szkole uczą takich tekstów: "mogłabym powiedzieć, ale nie powiem"?
                      • gini Re: utrwalaczka 10.11.03, 22:50
                        Gość portalu: bratek napisał(a):

                        > "Nie wjezdzaj na rodzine, bo wyciagne skad sie wywodza rodziny Agorowych, a
                        to
                        > bardzo nieciekawe zyciorysy sa.
                        > Pani Luczywo zdaje sie biegala do szkoly z Borowskim,".
                        >
                        > No ten życiorys Łuczywo faktycznie wygląda nieładnie. Gini, puknij się w
                        czoło.
                        >
                        > W jakiej szkole uczą takich tekstów: "mogłabym powiedzieć, ale nie powiem"?
                        Bratek znowu nie skumales, naprawde taki ciemny jestes?Az mi cie szkoda.
                        • bratek4 utrwalaczka - c.d. 10.11.03, 23:02
                          Nie kumam Cię permanentnie i poczytuję to sobie za zaszczyt. Mógłbym wiele
                          złego o Tobie napisać, bo wiem to i owo - całkiem nieprzyjemne rzeczy, ale na
                          razie zachowam to dla siebie.
                          • gini Re: Uwaga bratek szantazysta na forum 10.11.03, 23:24
                            bratek4 napisał:

                            > Nie kumam Cię permanentnie i poczytuję to sobie za zaszczyt. Mógłbym wiele
                            > złego o Tobie napisać, bo wiem to i owo - całkiem nieprzyjemne rzeczy, ale na
                            > razie zachowam to dla siebie.

                            Nie strasz , nie strasz ....
                            Juz nie takie kwiatki mnie straszyly jak ty, a ile nieprzyjemnych rzeczy
                            pisaly , ojoj, tylko, ze ja stosuje zasade:
                            Psy szczekaja a karawana idzie dalej.
                            By, by bratku, silnie nawozony az za silnie bo odor nieprzyjemny wydzielasz.
                            • Gość: bratek and so it goes IP: *.biaman.pl 10.11.03, 23:34
                              Sęk w tym, że ja zreferowałem Twoje posty i Twój styl argumentowania. Mało
                              jesteś przenikliwa, skoro tego nie skumałaś. Bardzo mi się Twoje metody kojarzą
                              z ubeckimi - ot co. Nic ponadto o Tobie nie napiszę, bo Cię nie znam i znać nie
                              chcę. Nie rób z siebie biednej zaszczutej zwierzyny, bo nikogo tu na litość nie
                              weźmiesz.
                              Uważasz, że lepiej będziesz zrozumiana, gdy do idiotycznych insynuacji, jak ta
                              o "Agorowych" życiorysach, dołączysz chamstwo?
                              • gini Re: Do bratka straszaka 10.11.03, 23:41
                                Gość portalu: bratek napisał(a):

                                > Sęk w tym, że ja zreferowałem Twoje posty i Twój styl argumentowania. Mało
                                > jesteś przenikliwa, skoro tego nie skumałaś. Bardzo mi się Twoje metody
                                kojarzą
                                >
                                > z ubeckimi - ot co. Nic ponadto o Tobie nie napiszę, bo Cię nie znam i znać
                                nie
                                >
                                > chcę. Nie rób z siebie biednej zaszczutej zwierzyny, bo nikogo tu na litość
                                nie
                                >
                                > weźmiesz.
                                > Uważasz, że lepiej będziesz zrozumiana, gdy do idiotycznych insynuacji, jak
                                ta
                                > o "Agorowych" życiorysach, dołączysz chamstwo?


                                Nie kumam Cię permanentnie i poczytuję to sobie za zaszczyt. Mógłbym wiele
                                złego o Tobie napisać, bo wiem to i owo - całkiem nieprzyjemne rzeczy, ale na
                                razie zachowam to dla siebie.


                                A to co to jest?Co ty o mnie mozesz wiedziec?Nie strasz mnie, ze cos o mnie
                                napiszesz, bo ja sie nie boje.
                                Za biedna zaszczuta zwierzyne robic nie zamierzam, nawet o tym nie marz.
                                I najlepiej piec postow w bok ode mnie, zebym tego zapachu nawozu nie czula.
                                • Gość: bratek gini, straszaku, wyluzuj IP: *.biaman.pl 10.11.03, 23:53
                                  "Nie kumam Cię permanentnie i poczytuję to sobie za zaszczyt. Mógłbym wiele
                                  złego o Tobie napisać, bo wiem to i owo - całkiem nieprzyjemne rzeczy, ale na
                                  razie zachowam to dla siebie".

                                  "A to co to jest?"

                                  Odpowiedź: "Sęk w tym, że ja zreferowałem Twoje posty i Twój styl
                                  argumentowania. (...) Bardzo mi się Twoje metody kojarzą z ubeckimi - ot co.
                                  Nic ponadto o Tobie nie napiszę, bo Cię nie znam i znać nie chcę".

                                  Uporządkowałem to dla ciebie, mała chamko. To ty pisałaś, że można by
                                  nieprzyjemne rzeczy wyciągnąć o życiorysach ludzi z Agory, a skończyło się na
                                  tym, że wspomniałaś rzekome chodzenie do szkoły Łuczywo z Borowskim. Streściłem
                                  więc twoją argumentację.
                                  Więc daruj sobie już te skomlenia - nikt cię nie straszy, nie rób z siebie
                                  zaszczutej zwierzyny, bo nikogo na litość tu nie weźmiesz. I nie zamierzam
                                  powtarzać ci tego po raz kolejny.
                                  • gini Re: odpowiedz dla bratka ostatnia 11.11.03, 00:34
                                    0M8R4KGxGuEAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAPgADAP7/CQAGAAAAAAAAAAAAAAABAAAANQAAAAAAAAAA
                                    EAAANwAAAAEAAAD+////AAAAADQAAAD/////////////////////////////////////////////
                                    ////////////////////////////////////////////////////////////////////////////
                                    ////////////////////////////////////////////////////////////////////////////
                                    ////////////////////////////////////////////////////////////////////////////
                                    ////////////////////////////////////////////////////////////////////////////
                                    ////////////////////////////////////////////////////////////////////////////
                                    ////////////////////////////////////////////////////////////////////////////
                                    ///////////////////////////////////////////////////////////////////////////s
                                    pcEANUAVBAAA8BK/AAAAAAAAEAAAAAAABgAAqiIAAA4AYmpias8yzzIAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA
                                    AAAVBBYAKCYAAK1YAACtWAAAUQkAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAD//w8AAAAA
                                    AAAAAAD//w8AAAAAAAAAAAD//w8AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAIgAAAAAAOYBAAAAAAAA5gEAAOYB
                                    AAAAAAAA5gEAAAAAAADmAQAAAAAAAOYBAAAAAAAA5gEAABQAAAAAAAAAAAAAAPoBAAAAAAAAIgUA
                                    AAAAAAAiBQAAAAAAACIFAAAAAAAAIgUAABwAAAA+BQAADAAAAPoBAAAAAAAAgwcAAO4AAABWBQAA
                                    AAAAAFYFAAAAAAAAVgUAAAAAAABWBQAAAAAAAFYFAAAAAAAAVgUAAAAAAABWBQAAAAAAAFYFAAAA
                                    AAAA0gYAAAIAAADUBgAAAAAAANQGAAAAAAAA1AYAAAAAAADUBgAAAAAAANQGAAAAAAAA1AYAACQA
                                    AABxCAAAUgIAAMMKAABeAQAA+AYAAEUAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA5gEAAAAAAABWBQAAAAAA
                                    AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAABWBQAAAAAAAFYFAAAAAAAAVgUAAAAAAABWBQAAAAAAAPgGAAAAAAAA
                                    AAAAAAAAAADmAQAAAAAAAOYBAAAAAAAAVgUAAAAAAAAAAAAAAAAAAFYFAAAAAAAAPQcAABYAAAAy
                                    BgAAAAAAADIGAAAAAAAAMgYAAAAAAABWBQAAOgAAAOYBAAAAAAAAVgUAAAAAAADmAQAAAAAAAFYF
                                    AAAAAAAA0gYAAAAAAAAAAAAAAAAAADIGAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA
                                    AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAVgUAAAAAAADSBgAAAAAAADIGAAAsAAAAMgYAAAAAAAAAAAAA
                                    AAAAAF4GAAAAAAAA5gEAAAAAAADmAQAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA
                                    AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAXgYAAAAAAABWBQAAAAAAAEoFAAAMAAAAAAcisqIc
                                    wwEAAAAAAAAAACIFAAAAAAAAkAUAAGQAAABeBgAAAAAAAAAAAAAAAAAA0gYAAAAAAABTBwAAMAAA
                                    AIMHAAAAAAAAXgYAAAAAAAAhDAAAAAAAAPQFAAAoAAAAIQwAAAAAAABeBgAAAAAAAAAAAAAAAAAA
                                    +gEAAAAAAAD6AQAAAAAAAOYBAAAAAAAA5gEAAAAAAADmAQAAAAAAAOYBAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA
                                    AAAAAAAAACEMAAAAAAAAAAAAAAAAAADmAQAAAAAAAF4GAAB0AAAAVgUAAAAAAABWBQAAAAAAADIG
                                    AAAAAAAAVgUAAAAAAABWBQAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAVgUA
                                    AAAAAABWBQAAAAAAAFYFAAAAAAAA+AYAAAAAAAD4BgAAAAAAAPoBAAAAAAAA+gEAAOQBAADeAwAA
                                    RAEAAAAAAAAAAAAAHAYAABYAAAD6AQAAAAAAAPoBAAAAAAAA3gMAAAAAAAACAAEBAAAAAAAAAAAA
                                    AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA
                                    AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA
                                    AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA
                                    AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA
                                    AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA
                                    AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA
                                    AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA
                                    AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA
                                    AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA
                                    AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA
                                    AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA
                                    AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA
                                    AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA
                                    AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAACAAIAAg
                                    ACAAIAAgACAAIAAgACAAIAAgACAAIAAgACAAIAAgACAAIAAgACAAIAAgACAAIAAgACAAIAAgACAA
                                    IAAgACAAIAAgACAAIAAgACAAIAAgACAAIAAgACAAIAAgACAAIAAgACAAIAAgACAAIAAgACAAIAAg
                                    ACAAIAAgACAAIAAgACAAIAAgACAAIAAgACAAIAAgACAAIAAgACAAIAAgACAAIAAgACAAIAAgACAA
                                    IAAgACAAIAAgACAAIAAgACAAIAAgACAAZABuAGkAYQAgADEANwAuADAANQAuADIAMAAwADMAcgAu
                                    ACAADQBTAFoALgBQAC4AIAANACAAIAAgACAAIAAgACAAIAAgACAAUAByAGUAegB5AGQAZQBuAHQA
                                    IABSAFAALAAgAFAAcgBlAG0AaQBlAHIAIABSAFAALAAgAE0AYQByAHMAegBhAEIBZQBrACAAUwBl
                                    AGoAbQB1ACAAUgBQACwAIAANACAAIAAgACAAIAAgACAAIAAgACAAIAAgACAAIAAgACAAIAAgACAA
                                    IAAgACAAIAAgACAATQBhAHIAcwB6AGEAQgFlAGsAIABTAGUAbgBhAHQAdQAgAFIAUAANACAAIAAg
                                    ACAAIAAgACAAIAAgACAAIAAgACAAIAAgACAAIAAgACAAIAAgACAAIAAgACAAIAAgACAAIAAgACAA
                                    IAAgACAAIAAgACAAIAAgACAAUABlAHQAeQBjAGoAYQAuAA0AVwAgAHAAcgB6AGUAZABlAGQAbgBp
                                    AHUAIAByAGUAZgBlAHIAZQBuAGQAdQBtACAAdQBuAGkAagBuAGUAZwBvACAAdwAgAGkAbQBpAGUA
                                    bgBpAHUAIABrAGkAbABrAHUAIABtAGkAbABpAG8AbgDzAHcAIABsAHUAZAB6AGkAIABiAGUAegBy
                                    AG8AYgBvAHQAbgB5AGMAaAAgACwAIABwAHIAegBlAGQALQBlAG0AZQByAHkAdADzAHcALAAgAHIA
                                    ZQBuAGMAaQBzAHQA8wB3ACAAbwByAGEAegAgAGwAdQBkAHoAaQAgAHAAbwBrAHIAegB5AHcAZAB6
                                    AG8AbgB5AGMAaAAgAHcAIABwAHIAbwBjAGUAcwBpAGUAIAB0AHIAYQBuAHMAZgBvAHIAbQBhAGMA
                                    agBpACAAdQBzAHQAcgBvAGoAbwB3AGUAagAsACAAbgBhACAAcgAZAWMAZQAgAG8AcwDzAGIAIABv
                                    AGQAcABvAHcAaQBlAGQAegBpAGEAbABuAHkAYwBoACAAegBhACAAcAByAHoAZQBzAHQAcgB6AGUA
                                    ZwBhAG4AaQBlACAAcABvAHMAdABhAG4AbwB3AGkAZQBEASAAegBhAHcAYQByAHQAeQBjAGgAIAB3
                                    ACAASwBvAG4AcwB0AHkAdAB1AGMAagBpACAAUgBQACAAbwByAGEAegAgAHcAIABQAG8AdwBzAHoA
                                    ZQBjAGgAbgBlAGoAIABEAGUAawBsAGEAcgBhAGMAagBpACAAUAByAGEAdwAgAEMAegBCAW8AdwBp
                                    AGUAawBhACAAcwBrAEIBYQBkAGEAbQB5ACAAcABlAHQAeQBjAGoAGQEgAG8AIAB1AHMAdABhAHcA
                                    bwB3AGUAIAB6AGEAZwB3AGEAcgBhAG4AdABvAHcAYQBuAGkAZQAgAGQAbwBjAGgAbwBkAHUAIABt
                                    AGkAbgBpAG0AYQBsAG4AZQBnAG8AIABvAHMAbwBiAG8AbQAgAHAAbwB6AG8AcwB0AGEAagAFAWMA
                                    eQBtACAAIABiAGUAegByAG8AYgBvAHQAbgB5AG0AaQAgAG4AaQBlACAAegAgAHcAQgFhAHMAbgBl
                                    AGoAIAB3AGkAbgB5ACAALAAgAGsAdADzAHIAeQAgAHoAYQBwAGUAdwBuAGkAIABpAG0AIABnAG8A
                                    ZAB6AGkAdwBlACAAdwBhAHIAdQBuAGsAaQAgAHwBeQBjAGkAYQAgAC4AIAANAFcAIABrAGEAbQBw
                                    AGEAbgBpAGkAIABwAHIAegBlAGQAcgBlAGYAZQByAGUAbgBkAGEAbABuAGUAagAgAHMAawByAHUA
                                    cAB1AGwAYQB0AG4AaQBlACAAcAByAHoAZQBtAGkAbABjAHoAYQAgAHMAaQAZASAAdAByAGUAWwEH
                                    ASAAdAByAGEAawB0AGEAdAB1ACAAdwAgAGMAegAZAVsBYwBpACAAZABvAHQAeQBjAHoABQFjAGUA
                                    agAgACAAegBhAGIAZQB6AHAAaQBlAGMAegBlAEQBIABzAG8AYwBqAGEAbABuAHkAYwBoACwAIAAg
                                    AHcAeQBuAGUAZwBvAGMAagBvAHcAYQBuAHkAYwBoACAAdwAgAG4AYQBzAHoAeQBtACAAaQBtAGkA
                                    ZQBuAGkAdQAgACAAcAByAHoAZQB6ACAAUgB6AAUBZAAgAFIAUAAuACAATQBhAGoABQEgAG8AbgBl
                            • bratek4 Co ma Bóg do rzeczy? 11.11.03, 01:05
                              Czy jeśli Boga nie ma, to wszystko wolno? Nie mam pojęcia. Ale wierzę, że nie.

                              Forum internetowe, zapewniając anonimowość autorom, pozwala każdemu pisać, co
                              tylko dusza albo zwierzęcy instynkt zapragną. To jest zapewne przyczyną tego,
                              że 90 procent wpisów jest albo głupich, albo chamskich. Bo jakoś tak się
                              dzieje, że ludzie myślą, że skoro wszystko wolno (widać nie wierzą w Boga), to
                              wolno być i głupim, i chamskim.
                              Pozostałe 10 procent wierzy w Boga i uważa, że w każdej sytuacji należy trzymać
                              fason. Przepraszam, że czasem daję się sprowokować cudzej głupocie i odpowiadam
                              niegrzecznie. Odtąd będę głupotę i chamstwo pomijał milczeniem i na pewno
                              chamstwem odpowiadać nie będę. Postaram się dofasonować do tych 10 procent.
                              • bratek4 p.s. 11.11.03, 01:06
                                Sam widzisz, gini, że już nie mogę z tobą gadać. Muszę dotrzymać słowa.
                    • Gość: Marian Re:do gini IP: *.gdynia.mm.pl 10.11.03, 22:49
                      A jakie oni maja panstwo w rekach?Zastanow sie deko, czy to oni maja prezydenta
                      >
                      > czy premiera na kazde zawolanie?Oni maja znajomosci tylko z jednej strony i
                      to
                      > nie za mocne, a tej stronie czas juz sie konczy niestety.
                      > I nie oni byli w archiwum MSW.
                      > Nie wjezdzaj na rodzine, bo wyciagne skad sie wywodza rodziny Agorowych, a
                      to
                      > bardzo nieciekawe zyciorysy sa.
                      > Pani Luczywo zdaje sie biegala do szkoly z Borowskim,.
                      > Uwazam, ze ze strony Czarzastego i Kwiatkowskiego zagrozenia nie ma
                      > strasznego.Tyle co jakies male interesiki ukreca, a ze strony Agory jak
                      > najbardziej jest.
                      > Michnik nigdy sie nie pchal otwarcie do polityki, woli pociagac za sznurki
                      zza
                      > kurtyny, i to jest o wiele grozniejsze.

                      Gini
                      większość aktualnych vip-ów ma nieciekawe rodzinne powinowactwa.chodzi o to
                      żeby je uwzględniać, bo nałecz ich nie uwzględnia i gówno rozumie o co toczy
                      się walka.
                      komu nie zagraza czarzasty i robert?
                      nie zrozumiałe.
                      wyjasnij proszę
                      • gini Re:do gini 10.11.03, 22:57
                        Gość portalu: Marian napisał(a):

                        > A jakie oni maja panstwo w rekach?Zastanow sie deko, czy to oni maja
                        prezydenta
                        > >
                        > > czy premiera na kazde zawolanie?Oni maja znajomosci tylko z jednej strony
                        > i
                        > to
                        > > nie za mocne, a tej stronie czas juz sie konczy niestety.
                        > > I nie oni byli w archiwum MSW.
                        > > Nie wjezdzaj na rodzine, bo wyciagne skad sie wywodza rodziny Agorowych, a
                        >
                        > to
                        > > bardzo nieciekawe zyciorysy sa.
                        > > Pani Luczywo zdaje sie biegala do szkoly z Borowskim,.
                        > > Uwazam, ze ze strony Czarzastego i Kwiatkowskiego zagrozenia nie ma
                        > > strasznego.Tyle co jakies male interesiki ukreca, a ze strony Agory jak
                        > > najbardziej jest.
                        > > Michnik nigdy sie nie pchal otwarcie do polityki, woli pociagac za sznurki
                        >
                        > zza
                        > > kurtyny, i to jest o wiele grozniejsze.
                        >
                        > Gini
                        > większość aktualnych vip-ów ma nieciekawe rodzinne powinowactwa.chodzi o to
                        > żeby je uwzględniać, bo nałecz ich nie uwzględnia i gówno rozumie o co toczy
                        > się walka.
                        > komu nie zagraza czarzasty i robert?
                        > nie zrozumiałe.
                        > wyjasnij proszę
                        ****
                        Polowa naszego etosu ma nieciekawe rodzinne powiazania, ba czesc to
                        wspolpracownicy,czesc to byli aparatczycy vide o Balcerowicz i wielu wielu
                        innych dzis porozrzucanych po roznych partiach.
                        A komu zagraza Czarzasty i Robert?
                        • Gość: marian Re:do gini +2 IP: *.gdynia.mm.pl 10.11.03, 23:09
                          A komu zagraza Czarzasty i Robert?

                          Agorze z michnikiem i agorze bez michnika
                  • Gość: GoniącyPielęgniarz Re: do LP (Lat. Piel.) Do Mariana IP: *.clean4all.com 10.11.03, 22:44
                    Ja teraz cały czas pisałem z trochę innego punktu widzenia. Wiadomo, że oni
                    mogą być batem na Agorę w tym sensie, w którym rozważamy tę hipotezę. Ale
                    jeżeli mówimy o samej ustawie, która by blokowała powstanie monopolu Agory, to
                    oni nie są na tyle wiarygodnymi osobami, żeby społeczeństwo (a to jest ważny
                    atrybut mimo wszystko) poparło taką ustawę. Tutaj chodzi jakby o legalne
                    sposoby rozstrzygania sporów, a nie o prowokacje.

                    ps
                    Co myślisz o udziale niektórych osób z partyjnej góry w tym wszystkim, o czym
                    pisałem w wątku wyżej?
                    • Gość: Marian Re: do LP (Lat. Piel.) Do Mariana IP: *.gdynia.mm.pl 10.11.03, 23:06
                      Co myślisz o udziale niektórych osób z partyjnej góry w tym wszystkim, o czym
                      > pisałem w wątku wyżej?


                      Rola pomocnicza, własciwie ochrona grupy aktywnej.solidarność partyjna
                      wykorzystana znakomicie
      • Gość: Zło Czyńca wyjaśnienie IP: *.biaman.pl 10.11.03, 19:21
        Chodzi o to, żeby złapać w sidła KK (nie podam Ci kodu do rozszyfrowania, sam
        musisz znaleźć). Nie będzie znała dnia ani godziny.
        • gini RePorozmawiajmy o pieniadzach 10.11.03, 21:24
          Caly czas zawraca mi sie tu glowe jakas smieszna suma 17.5 miliona dolarow.
          A co ja sie doczytalam

          Przewodniczący:

          No, bo tak, jak nam tu opowiadała pani prezes Rapaczyńska

          - nie ma powodu, żeby tej bardzo sprawnie poruszającej się w sferze mediów
          prywatnych kobiecie biznesu nie wierzyć - jest... ta ustawa dotyczyła, pani
          prezes wprost to powiedziała, co tu dużo ukrywać, 2 mld dolarów, jeśli chodzi o
          reklamy; zmiana korzystna dla mediów prywatnych powodowała, jak rozumiem,
          przesunięcie tej sumy w stronę mediów prywatnych, zmiana korzystna dla Agory
          przesunięcie tej sumy w stronę Agory. Trudno być... Tu się chyba nie dało być
          pośrodku albo przez pierwszą część rozmowy być w pierwszej roli, przez drugą w
          drugiej.

          .*******
          I kataryna krzyczy Robert jest brzydki, Robert jest zly ,Robert chcial 17.5
          miliona dolarow
          A swieta Agora chce 2 MILIARDY dolarow, i to nikogo nie oburza.
          Szukajcie sobie waszego GTW, za ktorym wypuscil was Adas a on sobie usunie
          konkurentow i zgarnie dzieki temu 2 miliardy dolarow, ciekawe jaka prowizje
          dostanie Rywin, za udzial w nagraniu.
          Swiety Adas pracujacy tylko jako listonosz oczywiscie, nic nie dostanie bo on
          jest taki Judym.
          Smiechu warte.

          • bratek4 móżdżek 10.11.03, 22:00
            Kit wyjątkowo złej jakości. Nawet Jakubosia czegoś tak głupiego by nie
            wykoncypowała. Wiesz, co to łapówa? Czy te 2 mld, o które ma biegać w ustawie,
            to miała być jakaś łapówa?
            Dla mnie wyjścia sa dwa: albo bredzisz, albo cynicznie kłamiesz. Tak czy owak
            musisz szczerze porozmawiać z pielęgniarzem, albo lepiej jeszcze z chirurgiem:
            niech ci usunie zbędną część ciała, tę, która mieści się w czaszce. Jak to
            dzisiaj napisał Król we "Wprost": z mózgu da się zrobić móżdżek, ale odwrotnie -
            zero szans.


            • gini Re: móżdżek 10.11.03, 22:16
              bratek4 napisał:

              > Kit wyjątkowo złej jakości. Nawet Jakubosia czegoś tak głupiego by nie
              > wykoncypowała. Wiesz, co to łapówa? Czy te 2 mld, o które ma biegać w
              ustawie,
              > to miała być jakaś łapówa?
              >*******
              Pieniadze to pieniadze
              A 2 miliardy to wiecej duzo wiecej niz 17.5 miliona.



              Dla mnie wyjścia sa dwa: albo bredzisz, albo cynicznie kłamiesz. Tak czy owak
              > musisz szczerze porozmawiać z pielęgniarzem, albo lepiej jeszcze z
              chirurgiem:
              > niech ci usunie zbędną część ciała, tę, która mieści się w czaszce. Jak to
              > dzisiaj napisał Król we "Wprost": z mózgu da się zrobić móżdżek, ale
              odwrotnie
              > -
              > zero szans.
              >
              > Przeciez sam pisales, ze nie kumasz, co widac niestety po twoich postach.
              Nic dziwnego, ze czytasz dlugi tekst po kilka razy i nic z niego nie rozumiesz,
              skoro nie mozesz zrozumiec o co chodzi w kilku zdaniach.

              • bratek4 Re: móżdżek 10.11.03, 23:05
                Każda łapówa to pieniądze, ale nie każde pieniądze to łapówa. Gdy na przykład
                dostajesz wypłatę za pracę, to są to pieniądze, ale nie łapówa, osiołku.
                Długie teksty, które są mądre, mogę czytać w nieskończoność i wiele się z nich
                uczyć. Kobylasta grafomania odrzuca mnie zaraz po pierwszym zdaniu.
                • gini Re: móżdżek 10.11.03, 23:19
                  bratek4 napisał:

                  > Każda łapówa to pieniądze, ale nie każde pieniądze to łapówa. Gdy na przykład
                  > dostajesz wypłatę za pracę, to są to pieniądze, ale nie łapówa, osiołku.
                  > Długie teksty, które są mądre, mogę czytać w nieskończoność i wiele się z
                  nich
                  > uczyć. Kobylasta grafomania odrzuca mnie zaraz po pierwszym zdaniu.

                  Tyle tylko, ze te 2 miliardy zlotych Agora probuje zarobic wymuszajac ustawe,
                  chocby wykorzystujac prase zagraniczna i politykow w PE.Wymuszenie to metoda
                  mafijna wcale nie rozniacea sie od korupcji osiolku, a moze nawet cos gorszego.
                  A co do lapowki to Agora wcale nie powiedziala, ze nie da, nie slyszalam nic
                  takiego na tasmie.
            • Gość: Marian Komisja jeszce raz przesłucha przyjaciół IP: *.gdynia.mm.pl 10.11.03, 23:19
              Muszę przeczytać zeznania przyjaciół .spodziewam sie tam znależć brakujace
              puzzle.
              Do pojutrza.
              reszta holmesów tropi pilnie.
              • Gość: GoniącyPielęgniarz Re: Komisja jeszce raz przesłucha przyjaciół IP: *.clean4all.com 10.11.03, 23:27
                W takim razie do pojutrza. Czytaj też zeznania tego zdolnego pracownika UW.
                • Gość: Marian Re: Komisja jeszce raz przesłucha przyjaciół IP: *.gdynia.mm.pl 10.11.03, 23:34
                  Gość portalu: GoniącyPielęgniarz napisał(a):

                  > W takim razie do pojutrza. Czytaj też zeznania tego zdolnego pracownika UW.


                  Czytałem wywiady z nim na stronie agencji. ble,ble z tonacją doktora histori
                  mysli politycznej. przejrze zeznania .ludzie z kww byli dobrze
                  przygotowani.dobrze by było wiedzieć czy gra w tenisa?
                  • Gość: Marian Komisja wznawia tropienie sprawców afery R-M IP: *.gdynia.mm.pl 12.11.03, 00:16
                    Na poczatek;
                    Ciezar gatunkowy afery przesuwa się z korupcyjnego na polityczny.
                    Ciekawie o tym mówili ludzie na konferencji prasowej Zarzadu Agory i GW.
                    Jednoznaczna interpretacja nie jest łatwa ,ale z wasza pomocą "damy radę".

                    www1.gazeta.pl/kraj/1,42985,1271730.html
                    • Gość: Marian Re: Komisja wznawia tropienie sprawców afery R-M IP: *.gdynia.mm.pl 12.11.03, 08:30
                      Kto wie gdzie co robili między 15-stym a 22-gim lipca:
                      kwiatkowski
                      czarzasty
                      michnik
                      rywin
                      jeśli byli pytani o to przez komisję, to bardzo proszę o pomoc w odnalezieniu
                      tych fragmentów zeznań i przysłaniu ich do mnie.
                      Dzieki
                      • Gość: GoniącyPielęgniarz Kwiatkowski i Rywin. Dla Mariana IP: *.clean4all.com 12.11.03, 13:07
                        Poseł Jan Rokita:
                        Dziękuję bardzo. Odpowiada pan na pytania prokuratury, a nie na inne pytania,
                        to jest dla mnie zrozumiałe. Ale 14 stycznia prokurator, pani prokurator zadała
                        panu następujące pytanie: Kiedy i w jakich okolicznościach spotykał się pan z
                        Rywinem latem 2002 r.? - koniec cytatu. Dlaczego w odpowiedzi na to pytanie
                        zataił pan pobyt w domu Lwa Rywina na Mazurach między 19 a 21 lipca?
                        Pan Robert Kwiatkowski:
                        Nie sądzę, żeby to była właściwa interpretacja. Ja w każdym razie miałbym inną
                        odpowiedź na to pytanie. Udzielam tej odpowiedzi w następujący sposób, że te
                        kontakty miały zarówno służbowy, jak i prywatny charakter. Jeśli chodzi o
                        prywatne spotkania z panem Rywinem, to, moim zdaniem, one nic tu do rzeczy nie
                        wnoszą, ale ja się ich, jak już wcześniej powiedziałem, nie wstydzę ani ich nie
                        ukrywam.
                        Poseł Jan Rokita:
                        To jest koniec pańskiej odpowiedzi?
                        Pan Robert Kwiatkowski:
                        Tak jest.
                        Poseł Jan Rokita:
                        Ale pani prokurator pytała bardzo precyzyjnie, panie prezesie szanowny, kiedy i
                        w jakich okolicznościach? Czy zgodzi się pan z tym, że spędzenie trzech dni nie
                        w Warszawie, tylko w miejscu odległym od Warszawy z osobą, o którą pyta
                        prokurator, w tym przypadku no kwalifikuje się do wskazania tego miejsca i tego
                        faktu.
                        Pan Robert Kwiatkowski:
                        Szanowny panie pośle, no, nie wiem, dlaczego milcząco zakłada pan, że wszystkie
                        moje kontakty z panem czy z państwem Rywinami musiały mieć, że tak powiem,
                        charakter podejrzany, że muszą być badane i prześwietlane minuta po minucie,
                        sekunda po sekundzie. Jak powiedziałem ja się tych kontaktów nie wypieram i nie
                        wstydzę. Zresztą dowodem tego jest moje oświadczenie, które nadesłałem
                        natychmiast do prokuratury w tej sprawie, nie pierwsze i nie jedyne,
                        uzupełniające moje zeznania, nie mam w tej sprawie nic do ukrycia.
                        Poseł Jan Rokita:
                        Panie prezesie, ale chciałbym, żeby pan się łaskawie do takiej kwestii w
                        związku z tym jeszcze odniósł. Mianowicie wszyscy, którzy wypowiadają się w
                        mediach o pańskiej osobie, podkreślają zgodnie, że pan jest człowiekiem bardzo
                        inteligentnym. Pan sobie zdawał przecież sprawę z tego, że Lew Rywin, może
                        inaczej, że ta wizyta na Mazurach jest wizytą, o którą pomówiony jest prezes
                        Rady Ministrów, i że pan, mówiąc, że to pan tam był, w pewnym sensie uwalnia od
                        odpowiedzialności prezesa Rady Ministrów. Czy w związku z tym nie przyszło panu
                        do głowy, żeby jednak to powiedzieć prokuratorowi?
                        Pan Robert Kwiatkowski:
                        Zwracam panu posłowi uwagę na pewną nieścisłość, ponieważ, jeśli mnie pamięć
                        nie myli, pan Rywin mówił o spotkaniu na rybach między 13 a 14 lipca, ja byłem
                        tam 20 i 21 lipca, zresztą mówiąc szczerze...
                        Poseł Jan Rokita:
                        Przepraszam, kiedy?
                        Pan Robert Kwiatkowski:
                        20-21 lipca. Przyjechałem 19 lipca wieczorem, a byłem tam 20 cały dzień, 21 w
                        południe... po południu, po obiedzie wyjechaliśmy do domu. Można mówić, że to
                        są trzy dni, można mówić, że to są dwa osobodni. No, ja podaję w miarę
                        precyzyjnie, jak to było. Przyjechaliśmy wieczorem, późnym wieczorem, bośmy
                        zbyt późno wyjechali z Warszawy. Wróciliśmy... wyjechaliśmy po obiedzie.
                        Poseł Jan Rokita:
                        Czy nie przyszło panu naprawdę do głowy, że w tej sprawie trzeba bronić
                        wiarygodności premiera, który jest oskarżany o to, że na rybach, w tym domu, w
                        którym pan był, w tym samym mniej więcej czasie uzgodnił z Lwem Rywinem
                        propozycję korupcyjną, i taką interpretację przedstawiają gazety?
                        Pan Robert Kwiatkowski:
                        Szanowny Panie Pośle! Mnie, mówiąc szczerze, zaskakuje drobiazgowość pańskich
                        pytań w jednych sprawach. Każe mi pan przypominać sobie już nawet nie godziny,
                        a minuty...
                        Poseł Jan Rokita:
                        Nie, minut...
                        Pan Robert Kwiatkowski:
                        ...a w tej chwili mówi pan o mniej więcej tym samym czasie. No, ten czas mniej
                        więcej różni się o tydzień.
                        Poseł Jan Rokita:
                        Tydzień. Dobrze. Czyli w związku z tym, że ten czas się różni, pan nie uważał
                        za stosowne wspominać prokuratorowi o tej swojej wizycie?
                        Pan Robert Kwiatkowski:
                        Ja nie zataiłem niczego przed prokuraturą; przypominam to raz jeszcze. Mówiłem
                        o swoich prywatnych i służbowych kontaktach z panem Rywinem, koncentrując się,
                        tak jak zresztą czynię to przed obliczem wysokiej komisji, na problemach i
                        sprawach, które poruszałem w rozmowach telefonicznych, osobistych z panem
                        Rywinem, a nie na kontaktach, że tak powiem, z kalendarzem w ręku.

                        • basia.basia Re: Kwiatkowski i Rywin. Dla Mariana 12.11.03, 13:24
                          Gość portalu: GoniącyPielęgniarz napisał(a):

                          > Poseł Jan Rokita:
                          > ... Dlaczego w odpowiedzi na to pytanie
                          > zataił pan pobyt w domu Lwa Rywina na Mazurach między 19 a 21 lipca?


                          > ... Zwracam panu posłowi uwagę na pewną nieścisłość, ponieważ, jeśli mnie
                          > pamięć nie myli, pan Rywin mówił o spotkaniu na rybach między 13 a 14 lipca,
                          > ja byłem tam 20 i 21 lipca, zresztą mówiąc szczerze...
                          > Poseł Jan Rokita:
                          > Przepraszam, kiedy?
                          > Pan Robert Kwiatkowski:
                          > 20-21 lipca. Przyjechałem 19 lipca wieczorem, a byłem tam 20 cały dzień, 21
                          > w południe... po południu, po obiedzie wyjechaliśmy do domu.

                          Czy chodzi Ci o to, że Kwiatkowski wiedział, że tydzień przedtem wizytował
                          Rywina premier? Nie powiedział przecież nic w rodzaju "nic mi nie wiadomo o
                          takiej wizycie" a wręcz przeciwnie - on uściślił termin tej wizyty Millera.
                          Nie przypominam sobie by Rywin usciślił termin i by mówił, że to było u niego
                          na Mazurach!
                        • basia.basia na rybach 12.11.03, 13:28
                          Gość portalu: GoniącyPielęgniarz napisał(a):

                          > Zwracam panu posłowi uwagę na pewną nieścisłość, ponieważ, jeśli mnie pamięć
                          > nie myli, pan Rywin mówił o spotkaniu na rybach między 13 a 14 lipca, ja
                          > byłem tam 20 i 21 lipca, zresztą mówiąc szczerze...

                          ze stenogramu:

                          M.: I ty usłyszałeś to na rybach wszystko, tak?

                          R.: Ja to usłyszałem. Gdzieś tam.

                          M.: Poczekaj. To sam wiem.

                          R.: No i to tyle wiesz, to wszystko.

                          Czyli obaj panowie wiedzą, że premier bywa u Rywina "na rybach" !!!!!!!!
                          • Gość: GoniącyPielęgniarz Re: na rybach IP: *.clean4all.com 12.11.03, 13:47
                            Chyba Ci się trochę pomieszało :)))
                            Po pierwsze, wrzuciłem ten fragment, bo Marian pytał, co robiły te osoby między
                            15 a 22 lipca. Ale przy okazji wyjaśniam, o co chodzi z tymi datami i rybami.
                            Kwiatkowski wiedział o tym, bo to nie była tajemnica w chwili jego zaznań przed
                            KŚ.

                            Rywin uściślał, kiedy był (niby) u niego Miller na rybach i była to wiedza
                            powszechna. Oto fragment artykułu "Przychodzi...":

                            "Rapaczyńska: - 11 lipca przy kawie Rywin poprosił mnie o notatkę
                            określającą "warunki brzegowe", jakie zdaniem Agory powinna spełniać
                            nowelizacja. Napisałam to, co przekazywaliśmy już Krajowej Radzie i
                            Ministerstwu Kultury, to samo, co postulowały inne media prywatne.

                            Rywin powiedział, że do jego domu na Mazurach przyjeżdża na ryby premier
                            Miller. I że na tych rybach przekaże mu nasze uwagi.
                            W poniedziałek, 15 lipca, Rywin dzwoni do Rapaczyńskiej, nalega na spotkanie.

                            Rapaczyńska: - Rozmawialiśmy może dziesięć minut. Rywin przedstawił propozycję,
                            którą - zapewniał - usłyszał właśnie na rybach. Jakbym dostała pałką po
                            głowie."


                            A tak zeznawała Rapaczyńska 18 lutego. Kwiatkowski zeznawał po niej.

                            "11 lipca spotkałam się z panem Rywinem na kawę. Jeszcze raz mówił, że jest w
                            grupie doradców premiera zajmujących się ustawą medialną. Na jego prośbę
                            przekazałam mu dokument zawierający opis głównych punktów spornych w ustawie
                            wraz z propozycjami kompromisowych rozwiązań. Ten dokument dostały już
                            wcześniej inne osoby, przede wszystkim odpowiedzialna za ustawę z ramienia
                            rządu minister Jakubowska. Pan Rywin poinformował mnie, że będzie w czasie
                            weekendu gościł u siebie premiera Leszka Millera na rybach i że ma zamiar
                            namÛwić premiera, by jasno zakreślił możliwe pole kompromisu w ustawie."
                            • Gość: Marian Re: na rybach do bb i lp IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.11.03, 15:25
                              Dziękuje za pomoc!
                              Coś dużo wie robercina o rozmowach lwa.
                              a leszek w zaparte nigdy ryb nie łowił i nigdy ogona z lwem nie moczył w
                              mazurskiej toni,czy tak?
                              • basia.basia Re: na rybach do bb i lp 12.11.03, 16:10
                                Gość portalu: Marian napisał(a):

                                > Dziękuje za pomoc!
                                > Coś dużo wie robercina o rozmowach lwa.
                                > a leszek w zaparte nigdy ryb nie łowił i nigdy ogona z lwem nie moczył w
                                > mazurskiej toni,czy tak?

                                Nie lp (latający) a gp (goniący) pisze, że ja nie na temat i pewnie to prawda
                                ale właśnie to mi się rzuciło w oczy. Bo pamiętam, że się Miller zapierał
                                przed kś, że nie łowił. Ale kiedy Ziobro albo Rokita domagali się
                                przesłuchania przed kś policjanta, który tam był na przeszpiegi to Nałęcz
                                storpedował ten pomysł. A widać z tego fragmentu, który GP wstawił, że Robert
                                nie dementuje tzn. wie o wizycie premiera tydzień wcześniej.

                                Mam taką refleksję, że w tych lipcowych dniach negocjacje kontrahentów
                                zainteresowanych Polsatem musiały być w fazie wskazującej na zwycięstwo
                                Agory. Ciekawa jestem kiedy odbyła się rozmowa Solorza z premierem, to
                                słynne co możemy dla Ciebie zrobić ... ?
                                Szkoda, że nie przyciśnięto Rapaczyńskiej co do tej sprawy. Jak się sprawa
                                rozwijał i kiedy i dlaczego upadła.
                                • Gość: GoniącyPielęgniarz Do Basi o dementowaniu cudzych spotkań IP: *.clean4all.com 12.11.03, 16:29
                                  basia.basia napisała:


                                  Ja nie twiewrdzę, że Miller nie jeździł na ryby. NIe twierdzę również, że
                                  Kwiatkowski o tym nie wiedział. Skoro są z Rywinem przyjaciółmi, to gdyby
                                  Miller jeździł, to Kwiatkowski pewnie by to wiedział od Rywina. Ale...

                                  >A widać z tego fragmentu, który GP wstawił, że Robert
                                  >nie dementuje tzn. wie o wizycie premiera tydzień wcześniej.

                                  Z tego fragmentu kompletnie nic nie wynika. Jak Kwiatkowski ma dementować fakt
                                  domniemanego spotkania, na którym nie był? Przecież to byłoby idiotyczne. To
                                  tak, jak ja miałbym dementować coś w sprawie jakiegoś Twojego domniemanego
                                  spotkania w Krakowie czy w Wawie na przykład z Kataryną, na którym nie byłem.
                                  No przeiceż to bez sensu. On nie mówi, że to spotkanie się odbyło tylko że
                                  Rywin twierdzi, że się odbyło. Robi to po to, żeby kryć własny tyłek, bo on u
                                  Rywina był tydzień później, a nie w ten weekend, w czasie którego miał niby
                                  ustalać warunki z Millerem. I to chciał podkreślić. On broni tylko siebie. Nie
                                  mógł nic dementować.
                                  • Gość: Marian Re: Do Basi o dementowaniu cudzych spotkań IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.11.03, 16:38
                                    Gość portalu: GoniącyPielęgniarz napisał(a):

                                    > basia.basia napisała:
                                    >
                                    >
                                    > Ja nie twiewrdzę, że Miller nie jeździł na ryby. NIe twierdzę również, że
                                    > Kwiatkowski o tym nie wiedział. Skoro są z Rywinem przyjaciółmi, to gdyby
                                    > Miller jeździł, to Kwiatkowski pewnie by to wiedział od Rywina. Ale...
                                    >
                                    > >A widać z tego fragmentu, który GP wstawił, że Robert
                                    > >nie dementuje tzn. wie o wizycie premiera tydzień wcześniej.
                                    >
                                    > Z tego fragmentu kompletnie nic nie wynika. Jak Kwiatkowski ma dementować
                                    fakt
                                    > domniemanego spotkania, na którym nie był? Przecież to byłoby idiotyczne. To
                                    > tak, jak ja miałbym dementować coś w sprawie jakiegoś Twojego domniemanego
                                    > spotkania w Krakowie czy w Wawie na przykład z Kataryną, na którym nie byłem.
                                    > No przeiceż to bez sensu. On nie mówi, że to spotkanie się odbyło tylko że
                                    > Rywin twierdzi, że się odbyło. Robi to po to, żeby kryć własny tyłek, bo on u
                                    > Rywina był tydzień później, a nie w ten weekend, w czasie którego miał niby
                                    > ustalać warunki z Millerem. I to chciał podkreślić. On broni tylko siebie.
                                    Nie
                                    > mógł nic dementować.



                                    Odniosłem podobne wrazenie.
                                    Ochrona własnego tyłka ot co!
                                  • basia.basia Re: Do Basi o dementowaniu cudzych spotkań 12.11.03, 16:56
                                    Gość portalu: GoniącyPielęgniarz napisał(a):

                                    Masz rację!
                                    :)))))

                                    > basia.basia napisała:
                                    >
                                    > To
                                    > tak, jak ja miałbym dementować coś w sprawie jakiegoś Twojego domniemanego
                                    > spotkania w Krakowie czy w Wawie na przykład z Kataryną, na którym nie
                                    > byłem.
                                    > No przeiceż to bez sensu.

                                    Tak jest:) W nocy się okazało, że nie mam jechać:)

                                    ps
                                    Jedna rzecz jest chyba jasna. Łowili te ryby razem, R. i M. 13-go.
                                    • Gość: GoniącyPielęgniarz Re: Do Basi o dementowaniu cudzych spotkań IP: *.clean4all.com 12.11.03, 17:15
                                      basia.basia napisała:


                                      >Tak jest:) W nocy się okazało, że nie mam jechać:)

                                      No właśnie! I jak mnie prokurator wezwie, to na jakiej podstawie mam
                                      stwierdzić, że Wy niewinne jesteście? Że się nie spotkałyście, hę?


                                      >ps
                                      >Jedna rzecz jest chyba jasna. Łowili te ryby razem, R. i M. 13-go.

                                      Pewnie łowili. Tylko nie wiem kiedy. Przy takiej wyprawie to trochę osób jednak
                                      bierze udział. No i pewnie sporo osób też wie o tym. A to byłyby mocne kwity na
                                      Millera. W ciągu ostatnich kilku miesięcy dużo się działo wokół Millera, więc
                                      myślę, że gdyby był na tych rybach 13-go, to by to wyszło. Znasz przecież moc
                                      kwitu.

                                      • basia.basia Re: Do Basi o dementowaniu cudzych spotkań 12.11.03, 18:39
                                        Gość portalu: GoniącyPielęgniarz napisał(a):

                                        > basia.basia napisała:
                                        >
                                        >
                                        > >Tak jest:) W nocy się okazało, że nie mam jechać:)
                                        >
                                        > No właśnie! I jak mnie prokurator wezwie, to na jakiej podstawie mam
                                        > stwierdzić, że Wy niewinne jesteście? Że się nie spotkałyście, hę?

                                        Baardzo żałuję, że nie pojechałam, bo miałam zamiar
                                        poplotkować o jednym Janosiku:(

                                        > Znasz przecież moc
                                        > kwitu.
                                        >

                                        Nie wysoki sądzie! Nie przyznaję się do winy!
                                        Nikt nie ma na mnie żadnego kwitu!
                                        • kataryna.kataryna Re: Do Basi o dementowaniu cudzych spotkań 12.11.03, 18:41
                                          basia.basia napisała:

                                          > Gość portalu: GoniącyPielęgniarz napisał(a):
                                          >
                                          > > basia.basia napisała:
                                          > >
                                          > >
                                          > > >Tak jest:) W nocy się okazało, że nie mam jechać:)
                                          > >
                                          > > No właśnie! I jak mnie prokurator wezwie, to na jakiej podstawie mam
                                          > > stwierdzić, że Wy niewinne jesteście? Że się nie spotkałyście, hę?
                                          >
                                          > Baardzo żałuję, że nie pojechałam, bo miałam zamiar
                                          > poplotkować o jednym Janosiku:(



                                          O Janosiku?


                                          > > Znasz przecież moc
                                          > > kwitu.
                                          > >
                                          >
                                          > Nie wysoki sądzie! Nie przyznaję się do winy!
                                          > Nikt nie ma na mnie żadnego kwitu!



                                          A pokaż, że nie masz biletów na pociąg!
                                          • basia.basia Re: Do Basi o dementowaniu cudzych spotkań 12.11.03, 19:04
                                            kataryna.kataryna napisała:

                                            > > Baardzo żałuję, że nie pojechałam, bo miałam zamiar
                                            > > poplotkować o jednym Janosiku:(
                                            >
                                            > O Janosiku?

                                            O jednym angielskim Janosiku:)
                                            >
                                            >
                                            > > > Znasz przecież moc
                                            > > > kwitu.
                                            > > >
                                            > >
                                            > > Nie wysoki sądzie! Nie przyznaję się do winy!
                                            > > Nikt nie ma na mnie żadnego kwitu!
                                            >
                                            > A pokaż, że nie masz biletów na pociąg!

                                            Ha, ha! Mam alibi - świadków, którzy
                                            widzieli mnie 300 km od Warszawy:)
                                            • kataryna.kataryna Re: Do Basi o dementowaniu cudzych spotkań 12.11.03, 19:07
                                              basia.basia napisała:

                                              > kataryna.kataryna napisała:
                                              >
                                              > > > Baardzo żałuję, że nie pojechałam, bo miałam zamiar
                                              > > > poplotkować o jednym Janosiku:(
                                              > >
                                              > > O Janosiku?
                                              >
                                              > O jednym angielskim Janosiku:)


                                              ???


                                              > > > > Znasz przecież moc
                                              > > > > kwitu.
                                              > > > >
                                              > > >
                                              > > > Nie wysoki sądzie! Nie przyznaję się do winy!
                                              > > > Nikt nie ma na mnie żadnego kwitu!
                                              > >
                                              > > A pokaż, że nie masz biletów na pociąg!
                                              >
                                              > Ha, ha! Mam alibi - świadków, którzy
                                              > widzieli mnie 300 km od Warszawy:)



                                              A potrafisz udowodnić, że nie umiesz się teleportować?
                                              • basia.basia Re: Do Basi o dementowaniu cudzych spotkań 12.11.03, 19:26
                                                kataryna.kataryna napisała:

                                                > > > O Janosiku?
                                                > >
                                                > > O jednym angielskim Janosiku:)
                                                >
                                                > ???

                                                Czyżbyś nie zauważyła Roberta.Locksley?

                                                >
                                                > > > > > Znasz przecież moc
                                                > > > > > kwitu.
                                                > > > > >
                                                > > > >
                                                > > > > Nie wysoki sądzie! Nie przyznaję się do winy!
                                                > > > > Nikt nie ma na mnie żadnego kwitu!
                                                > > >
                                                > > > A pokaż, że nie masz biletów na pociąg!
                                                > >
                                                > > Ha, ha! Mam alibi - świadków, którzy
                                                > > widzieli mnie 300 km od Warszawy:)
                                                >
                                                >
                                                >
                                                > A potrafisz udowodnić, że nie umiesz się teleportować?

                                                Nie rozumiem? Czy Ty przeprowadzasz śledztwo razem
                                                z GP w sprawie mojej ewentualnej misji w Warszawie?

                                                Niech będzie. W Warszawie byłam albo nie byłam:)
                                                La donna e mobile.
                                        • Gość: GoniącyPielęgniarz Re: Do Basi o dementowaniu cudzych spotkań IP: *.clean4all.com 12.11.03, 18:59
                                          basia.basia napisała:

                                          >Baardzo żałuję, że nie pojechałam, bo miałam zamiar
                                          >poplotkować o jednym Janosiku:(

                                          A kto tu robi za Janosika?

                                          >Nie wysoki sądzie! Nie przyznaję się do winy!
                                          >Nikt nie ma na mnie żadnego kwitu!

                                          To się okaże. Jeżeli zostanie powołana komisja śledcza, to na pewno przesłucha
                                          wszystkich, którzy Cię widzieli w pociągu i sprawdzi księgi wejść/wyść
                                          Kataryny. O ile ich nie zniszczyła oczywiście.
                                          • basia.basia Re: Do Basi o dementowaniu cudzych spotkań 12.11.03, 19:17
                                            Gość portalu: GoniącyPielęgniarz napisał(a):
                                            >
                                            > A kto tu robi za Janosika?

                                            Zabiera biednym i rozdaje bogatym
                                            a mieszka na wyspie.

                                            >
                                            > >Nie wysoki sądzie! Nie przyznaję się do winy!
                                            > >Nikt nie ma na mnie żadnego kwitu!
                                            >

                                            > To się okaże. Jeżeli zostanie powołana komisja śledcza, to na pewno
                                            > przesłucha
                                            > wszystkich, którzy Cię widzieli w pociągu i sprawdzi księgi wejść/wyść
                                            > Kataryny. O ile ich nie zniszczyła oczywiście.

                                            W jakim pociągu?
                                            Księgi wejść i wyjść wszystkich warszawskich knajp?
                                            A kto wie jak ja wyglądam?

                                            • Gość: GoniącyPielęgniarz Re: Do Basi o dementowaniu cudzych spotkań IP: *.clean4all.com 12.11.03, 19:40
                                              basia.basia napisała:


                                              >Zabiera biednym i rozdaje bogatym
                                              >a mieszka na wyspie.

                                              Całe szczęście, bo już myślałem, że chcesz mnie obgadywać.

                                              >W jakim pociągu?

                                              Jakiś się znajdzie.

                                              >Księgi wejść i wyjść wszystkich warszawskich knajp?

                                              Tylko tej, w której było spotkanie, którego faktu istnienia nie mógłbym
                                              zdementować.

                                              >A kto wie jak ja wyglądam?

                                              Wszystko w swoim czasie.

                                              ps
                                              Zapomniałaś, że ja tylko jako biedny świadek bym w tym wszystkim robił? Mnie
                                              tam nie było i nie mógłbym zdementować. Byłbym niczym Kwiatkowski. Taki Robert
                                              po prostu.

    • Gość: wc Re: Utwórzmy forumową konisje śledzczą i wspólnie IP: 62.29.136.* 12.11.03, 13:26
      nie chce mi się z wami gadać.
      • basia.basia czy wc to włodek czarzasty? 12.11.03, 16:20
        Gość portalu: wc napisał(a):

        > nie chce mi się z wami gadać.
        • rolotomasi Marian do tablicy! 12.11.03, 17:04
          Otrzymujesz pochwałe ustną, choć pisaną, za ogłoszenie i podjęcie Ciszy
          Forumowej w 11.11.
          Drugą ręką sprawiedliwie otrzymujesz ostrzeżenie: Żółtą Kartkę za
          niedotrzymanie ciszy w znanych mi wątkach forumowych krajowych (zatajenie nick-
          u autora pomysłu ciszy, miłosiernie Ci odpuszczam). Jako okoliczność łagodzącą
          przyjęto Twą głęboką katolickość, w jej aspekcie moralnym, to jest podwójnie
          moralnym (nie mylić z dwa razy więcej): inaczej zewnątrz, inaczej wewnątrz.
          Za rok będzie lepiej!
          • rolotomasi Re: Marian do tablicy! 12.11.03, 17:06


            • Dzisiaj pracujemy do 24-tej OK? IP: *.internetdsl.tpnet.pl
            Gość: Marian 10.11.2003 19:10 odpowiedz na list odpowiedz cytując

            W celu dochowania uroczystości i powagi Dnia Niepodległości wzywam do
            zastosowania się.
            I zachowania się.
            Można przegrupować myśli.

            Życzę Wam :)) i pozdrawiam wszystkich Was.
            ---
            Damy radę
          • Gość: Marian Re: Marian do tablicy! ide ide ..ale.. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.11.03, 17:38
            dzieki,
            wolałbym na papierze bo mamie trzeba pokazać,
            Co do głębi mojej katolickośći to proponuję porozmawiać o tem w warunkach
            bardziej kameralnych.
            damy radę z Bożą pomocą!
            • rolotomasi Re: Marian: damy radę z Bożą pomocą 12.11.03, 18:22
              Alleluja! bracie
              > " Co do głębi mojej katolickośći to proponuję porozmawiać o tem w warunkach
              > bardziej kameralnych "
              Co, podsłuchowywowują? A to mnie znów oszukali. Mówili, że tak było za mateczki
              komuny, a za Demokracji już nie.
            • basia.basia Marian do mnie! 12.11.03, 18:44
              Mam czas i ochotę. Przydziel mi jakiś trop.
              Widzisz, że się wtrąciłam do tropu GP no
              i wyszło, że tropię to co już wytropione
              i jeszcze dałam plamę:(
              • Gość: Marian Re: Marian do mnie! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.11.03, 19:17
                basia.basia napisała między innymi:

                > Mam czas i ochotę.

                Teraz dopiero mi to mówisz? miam miam
                a powazniej
                poczytaj uwaznie co dobrowolnie zeznaje urban
                dzieki
    • Gość: Andrzej.A Re: Utwórzmy forumową konisje śledzczą i wspólnie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.11.03, 17:53
      Ja to bym najchętniej usłyszał zeznania wszystkich kierowców służbowych
      samochodów, borowików, sprzątaczek i innych drobniejszych pomagierów całego
      towarzystwa. Wtedy być może coś by z tego wynikło. Jeszcze jeden warunek
      musiałby być spełniony. Rywin nie wychodzi za kaucją tylko siedzi w areszcie
      śledczym. Ostatecznie sąd mógł zastosować argumentację o możliwości mataczenia
      co jest stosowane przy dużo drobniejszych zarzutach. Ale wtedy na 100 procent
      podniósłby się wrzask o szykanowaniu.
      Niestety żeby to tałatajstwo usadzić to trzeba by ich najpierw posadzić.
    • oszolom.z.radia.maryja Re: Utwórzmy forumową konisje śledzczą i wspólnie 12.11.03, 17:53
      jestem za powołaniemm forumowej komisji śledczej która by miała wykryć kto sie
      pode mnie podszywa....kim jest ten podszywacz..bardzo chciałbym wiedzeć..
      • Gość: zinka Re: Jeszcze jedno odnośnie spotkań Lwa z Robertem IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.11.03, 19:17
        Witam wszystkich!!!
        Było jeszcze jedno spotkanie Roberta z Lwem 26 lipca w hotelu Gromada.I wydaje
        mi się że w tu właśnie powstała sławna notatka dla prezydenta.Jak wynikło z
        prac komisji ktoś Rywinowi pomagał to pisać i wychodzi na to ,że to radosna
        twórczość Kwiatkowskiego.Ciekawe jest ty odkrycie p.Rapaczyńskiej o róznicy
        kwotowej.
        • Gość: Marian Re: Jeszcze jedno odnośnie spotkań Lwa z Robertem IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.11.03, 19:20
          Gość portalu: zinka napisał(a):

          > Witam wszystkich!!!
          > Było jeszcze jedno spotkanie Roberta z Lwem 26 lipca w hotelu Gromada.I
          wydaje
          > mi się że w tu właśnie powstała sławna notatka dla prezydenta.Jak wynikło z
          > prac komisji ktoś Rywinowi pomagał to pisać i wychodzi na to ,że to radosna
          > twórczość Kwiatkowskiego.Ciekawe jest ty odkrycie p.Rapaczyńskiej o róznicy
          > kwotowej.


          Dobre!
          prawie wiemy kto pisać pomagał listy lwowe
        • kataryna.kataryna Re: Jeszcze jedno odnośnie spotkań Lwa z Robertem 12.11.03, 19:21
          Gość portalu: zinka napisał(a):

          > Witam wszystkich!!!
          > Było jeszcze jedno spotkanie Roberta z Lwem 26 lipca w hotelu Gromada.I
          wydaje
          > mi się że w tu właśnie powstała sławna notatka dla prezydenta.Jak wynikło z
          > prac komisji ktoś Rywinowi pomagał to pisać i wychodzi na to ,że to radosna
          > twórczość Kwiatkowskiego.Ciekawe jest ty odkrycie p.Rapaczyńskiej o róznicy
          > kwotowej.



          Notatka do Majestatu była z 25 lipca. Co oczywiście nie wyklucza, że Robert
          (lub ktoś inny) ją Rywinowi pomagał pisać, tyle, że wcześniej. A na tym
          spotkaniu w Gromadzie Lew mógł Robertowi zdawać relację z wręczenia listu,
          mogli też razem ustalać co dalej.
          • basia.basia Kataryna! 12.11.03, 19:42
            Dostałam trop do rozpracowania i się zabiorę
            ale chcę też przeczytać jeszcze raz to co Urban
            mówi o gtw. Tego samego dnia w GW pisali na ten
            temat Urban i Milewicz (to z tropem romansowym)
            - kiedy to było?
            • kataryna.kataryna Re: Kataryna! 12.11.03, 19:49
              basia.basia napisała:

              > Dostałam trop do rozpracowania i się zabiorę
              > ale chcę też przeczytać jeszcze raz to co Urban
              > mówi o gtw. Tego samego dnia w GW pisali na ten
              > temat Urban i Milewicz (to z tropem romansowym)
              > - kiedy to było?



              A jaki trop dostałaś?
              I dlaczego ja żadnych tropów do rozpracowywania nie dostaję?
              Czy ja w tej komisji za Anitę robię?


              Milewicz:

              www1.gazeta.pl/kraj/1,42985,1638139.html

              Tfu tfu Urban:

              www1.gazeta.pl/kraj/1,42985,1638133.html
          • Gość: Marian Re: do kataryny IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.11.03, 19:49
            Notatka do Majestatu była z 25 lipca. Co oczywiście nie wyklucza, że Robert
            > (lub ktoś inny) ją Rywinowi pomagał pisać, tyle, że wcześniej. A na tym
            > spotkaniu w Gromadzie Lew mógł Robertowi zdawać relację z wręczenia listu,
            > mogli też razem ustalać co dalej.

            Najwczesniej 24 lipca bo urban podpowiedział napisanie wyjasniającego listu
            • kataryna.kataryna Re: do kataryny 12.11.03, 19:51
              Gość portalu: Marian napisał(a):

              > Notatka do Majestatu była z 25 lipca. Co oczywiście nie wyklucza, że Robert
              > > (lub ktoś inny) ją Rywinowi pomagał pisać, tyle, że wcześniej. A na tym
              > > spotkaniu w Gromadzie Lew mógł Robertowi zdawać relację z wręczenia listu,
              >
              > > mogli też razem ustalać co dalej.
              >
              > Najwczesniej 24 lipca bo urban podpowiedział napisanie wyjasniającego listu



              Urban podpowiadał list wyjaśniający do premiera. Na list do prezydenta mógł
              wpaść ktoś inny, wczesniej.
              • basia.basia Re: do kataryny 12.11.03, 20:03
                kataryna.kataryna napisała:

                > Gość portalu: Marian napisał(a):
                >
                > > Notatka do Majestatu była z 25 lipca. Co oczywiście nie wyklucza, że Rober
                > t
                > > > (lub ktoś inny) ją Rywinowi pomagał pisać, tyle, że wcześniej. A na t
                > ym
                > > > spotkaniu w Gromadzie Lew mógł Robertowi zdawać relację z wręczenia l
                > istu,
                > >
                > > > mogli też razem ustalać co dalej.
                > >
                > > Najwczesniej 24 lipca bo urban podpowiedział napisanie wyjasniającego list
                > u
                >
                >
                >
                > Urban podpowiadał list wyjaśniający do premiera. Na list do prezydenta mógł
                > wpaść ktoś inny, wczesniej.

                Niektórzy twierdzą, że ten list pierwotnie
                był przeznaczony dla premiera właśnie.

                ps
                Dzięki za linki
              • Gość: Marian Re: do kataryny i nie tylko ważne IP: *.gdynia.mm.pl 12.11.03, 22:34
                Kataryno!
                robert swoja dole (poprzez ojca )zawdzięcza wojtkowi generałowi. czy tak?
                co wojtek robił przypadkiem w GW i czemu adaś poiformował o tem nas wszystkich?
                pomysli odpowiedz.
                • kataryna.kataryna Re: do kataryny i nie tylko ważne 12.11.03, 22:40
                  Gość portalu: Marian napisał(a):

                  > Kataryno!
                  > robert swoja dole (poprzez ojca )zawdzięcza wojtkowi generałowi. czy tak?
                  > co wojtek robił przypadkiem w GW i czemu adaś poiformował o tem nas
                  wszystkich?
                  > pomysli odpowiedz.



                  Być może Jaruzelski był tam przypadkiem, chociaż szczerze powiedziawszy trudno
                  uwierzyć, że sobie wpada do Michnika na kawę. Może Michnik się z nim spotkał w
                  ramach sprawdzania Kwiatkowskiego?
                  • Gość: marian Re: do kataryny i nie tylko ważne IP: *.gdynia.mm.pl 12.11.03, 22:55
                    Być może Jaruzelski był tam przypadkiem, chociaż szczerze powiedziawszy trudno
                    > uwierzyć, że sobie wpada do Michnika na kawę. Może Michnik się z nim spotkał
                    w
                    > ramach sprawdzania Kwiatkowskiego?

                    Ale czego gadał o tem przed komisją?
                    nikt nie pytał o generała, skąd i dlaczego enigmatycznie w watek wpleciony
                    został jakis generał i to w dodatku bez armii.co to jest?

                    pomyśl i daj głos
                    • kataryna.kataryna Re: do kataryny i nie tylko ważne 12.11.03, 22:57
                      Gość portalu: marian napisał(a):

                      > Być może Jaruzelski był tam przypadkiem, chociaż szczerze powiedziawszy
                      trudno
                      > > uwierzyć, że sobie wpada do Michnika na kawę. Może Michnik się z nim spotk
                      > ał
                      > w
                      > > ramach sprawdzania Kwiatkowskiego?
                      >
                      > Ale czego gadał o tem przed komisją?
                      > nikt nie pytał o generała, skąd i dlaczego enigmatycznie w watek wpleciony
                      > został jakis generał i to w dodatku bez armii.co to jest?
                      >
                      > pomyśl i daj głos



                      O ile mnie pamięć nie myli wątek generała wplótł Sulik jak relacjonował swoją
                      wizytę w Agorze w celu odsłuchania taśmy.
                      • Gość: Marian Re: do kataryny i nie tylko ważne IP: *.gdynia.mm.pl 12.11.03, 23:04
                        O ile mnie pamięć nie myli wątek generała wplótł Sulik jak relacjonował swoją
                        > wizytę w Agorze w celu odsłuchania taśmy.

                        okazało się, ze sulik to robert (bo dał wg michnika du..)to znaczy że robert
                        straszy generałem publikę ,adasia,kogo straszy? a gieneral bronił
                        niepodległosci jak socjalizmu, robercina przypomina ze michnik jest be bo
                        dalej przyjazni się z gienerałem .
                        żle dedykuję?
                        daj
                      • basia.basia Re: do kataryny i nie tylko ważne 12.11.03, 23:07
                        Tak było. To nie Michnik chlapnął o Jaruzelu.

                        A ja czytam stenogram z Urbanem (fascynujące) i trafiłam
                        na innego generała Wojtka:) Gen. Wojciechowski (WSI) ściągnął
                        Rywina do Poltelu (w stanie wojennym) a stamtąd Rywin przeszedł
                        do tvp na zastępcę Drawicza.
                        • Gość: Marian Re: do kataryny i nie tylko ważne IP: *.gdynia.mm.pl 12.11.03, 23:17
                          basia.basia napisała:

                          > Tak było. To nie Michnik chlapnął o Jaruzelu.
                          >
                          > A ja czytam stenogram z Urbanem (fascynujące) i trafiłam
                          > na innego generała Wojtka:) Gen. Wojciechowski (WSI) ściągnął
                          > Rywina do Poltelu (w stanie wojennym) a stamtąd Rywin przeszedł
                          > do tvp na zastępcę Drawicza.

                          Bingo
                          Mamy już dwóch gienerałow ale jeden jest wazniejszy i bardziej kockany w
                          Polsce i na niego swiatło puscił robert via sulik co dał
                          to se ne wadzi lwu i potwierdza że i premiera i adasia wystawiono. czy dobrze
                          medrkuje?
                          no powiedz! BB
                          • basia.basia Re: do kataryny i nie tylko ważne 12.11.03, 23:38
                            Gość portalu: Marian napisał(a):

                            > basia.basia napisała:
                            >
                            > > Tak było. To nie Michnik chlapnął o Jaruzelu.
                            > >
                            > > A ja czytam stenogram z Urbanem (fascynujące) i trafiłam
                            > > na innego generała Wojtka:) Gen. Wojciechowski (WSI) ściągnął
                            > > Rywina do Poltelu (w stanie wojennym) a stamtąd Rywin przeszedł
                            > > do tvp na zastępcę Drawicza.
                            >
                            > Bingo
                            > Mamy już dwóch gienerałow ale jeden jest wazniejszy i bardziej kockany w
                            > Polsce i na niego swiatło puscił robert via sulik co dał
                            > to se ne wadzi lwu i potwierdza że i premiera i adasia wystawiono. czy
                            dobrze
                            > medrkuje?
                            > no powiedz! BB

                            Naprawdę nie wiem. Uważasz, że on nie chlapnął ot tak sobie
                            ale specjalnie zwrócił uwagę? Dlaczego ma z tego wynikać,
                            że obaj M. zostali wystawieni?


          • Gość: zinka Re: Jeszcze jedno odnośnie spotkań Lwa z Robertem IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.11.03, 19:55
            Masz racje tylko p.Kwiatkowski nie jest pewny czy spotkał się z Rywinem w
            Gromadzie 25 czy 26 ,ten 26 to dedukcja Rokity.
          • Gość: franek Re: Jeszcze jedno odnośnie spotkań Lwa z Robertem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.11.03, 19:56
            Widzę, że dzisiaj się Roberta czepiliście, i słusznie :)
            A czy to nie było tak, że notatka datowana była niby na 25, ale Kwas dostał ją
            28? Wtedy datowanie jej na 25, przed spotkaniem Lwa z Robertem, miałoby sens -
            gdyby wyszło na jaw ich spotkanie, jak się stało, zawsze mogliby powiedzieć, że
            notatka powstała wcześniej. Ściema godna przedszkolaków, ale ich przecież na
            wszystko stać.
            • Gość: zinka Re: Jeszcze jedno odnośnie spotkań Lwa z Robertem IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.11.03, 23:17
              Dobrze myślisz.Ja jestem tylko ciekawa czy było tak,jak wydedukowała
              Rapaczyńska że Rywin miał wyciągnąć 10milionów a rozmawiając z Rapaczyńską i
              Michnikiem podał 17,5miliona czyli te 7,5 chciał dorobić na boku.Wyobrażam
              sobie miny GTW jak się dowiedziała o tej rożnicy.
              • Gość: Marian Re: Jeszcze jedno odnośnie spotkań Lwa z Robertem IP: *.gdynia.mm.pl 12.11.03, 23:22
                Gość portalu: zinka napisał(a):

                > Dobrze myślisz.Ja jestem tylko ciekawa czy było tak,jak wydedukowała
                > Rapaczyńska że Rywin miał wyciągnąć 10milionów a rozmawiając z Rapaczyńską i
                > Michnikiem podał 17,5miliona czyli te 7,5 chciał dorobić na boku.Wyobrażam
                > sobie miny GTW jak się dowiedziała o tej rożnicy.


                10 to na wódkę a 7,5 to premia dla załatwiajacego.nam10 co wiecej to twoje!
                co nie?
                • Gość: zinka Re:Co myślicie o tych słowach Lwa? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.11.03, 23:44
                  Powiedział je do Urbana "Ja pierwszy Millera nie zaatakuje".O co mogło mu
                  chodzić.Czytam zeznania Urbana-ciekawa lektóra.
                  • Gość: zinka Re:Co myślicie o tych słowach Lwa? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.11.03, 23:57
                    Oczywiście lektura.
              • Gość: GoniącyPielęgniarz Re: Jeszcze jedno odnośnie spotkań Lwa z Robertem IP: *.clean4all.com 12.11.03, 23:42
                Po co miał oszukiwać jedną stronę i skubać drugą, skoro miał przez następne
                lata pilnować interesów jednej strony, prezesując na drugiej stronie? A obie
                strony przecież grillują razem.
                • Gość: GoniącyPielęgniarz Dla Mariana IP: *.clean4all.com 12.11.03, 23:59
                  Przypomniał mi się wywiad, który wrzuciła Kataryna w innym wątku. Może Cię to
                  zainteresować, skoro już rozpatrujesz tę sprawę w szerszej perspektywie, że tak
                  powiem.


                  Jaka przyszłość czeka SLD, czy partia ta jest skazana na porażkę?

                  JADWIGA STANISZKIS: Myślę, że losy SLD zależą od kilku czynników. Bardzo ważna
                  będzie reakcja rynków finansowych na strategię gospodarczą rządu. Jeżeli
                  dewaluacja posunie się dalej, wymusi to podniesienie stóp procentowych i wtedy
                  3-proc. wzrost gospodarczy okaże się fikcją. Wówczas nawet nie będzie można
                  argumentować, że liczą się wskaźniki GUS, a nie to, co myślą ludzie.
                  Pogorszenie sytuacji gospodarczej może zmieść ten rząd, a także doprowadzić do
                  załamania SLD. Dlatego strasznym błędem SLD była rezygnacja z reformy finansów
                  na początku rządów.

                  Drugim czynnikiem jest sposób rozwiązania afery Rywina. Na podstawie ułamków
                  informacji mogę postawić hipotezę, że obecnie za przyzwoleniem Leszka Millera
                  prokuratura chce iść dalej w wyjaśnianiu sprawy niż komisja śledcza i uderzyć w
                  część aparatu SLD. Chce pokazać, że Rywin był przekaźnikiem pieniędzy, które
                  rzeczywiście miały trafić do części aparatu. Powtarzam - to tylko hipoteza na
                  podstawie ułamków informacji.


                  Co to za część aparatu?

                  To część aparatu poniżej Millera. Ludzie odgrywający taką rolę jak niegdyś
                  Wiesław Huszcza, choć nie mówię, że on. To środowisko związane z wojskową
                  częścią służb specjalnych, poważny segment w SLD. Miller, uderzając w tę grupę,
                  mógłby zrobić w SLD miejsce dla środowiska Ordynackiej, a jednocześnie
                  skompromitować komisję śledczą, przede wszystkim Jana Rokitę. Wiele wskazuje
                  bowiem na to, że raport komisji nic nie wykaże. Jeżeli ten układ okaże się
                  silniejszy, Miller, a także minister sprawiedliwości Grzegorz Kurczuk mogą
                  zostać zmuszeni do odejścia.


                  Co taka rozgrywka daje Millerowi?

                  Szansę na odbudowanie SLD, przy oparciu się na takich ludziach jak Kurczuk,
                  Marek Dyduch. To jest naprawdę jedyna szansa. Wydawało mi się zresztą, że
                  pierwszego dnia przesłuchania przed komisją śledczą Miller chciał uderzyć w
                  część aparatu, ale następnego dnia był już inny, zdenerwowany, dawał się
                  prowokować. Może został zdyscyplinowany.


                  Co jeszcze może mieć wpływ na położenie SLD?

                  Na pewno sprawa nowej konstytucji europejskiej. Model federacyjny UE ma plusy i
                  minusy, ale SLD nie zdecyduje się pójść w kierunku akceptacji nowej
                  konstytucji. Sojusz bardzo się boi zarzutu, że oddałby w ten sposób część
                  tradycyjnie rozumianej suwerenności.

                  A przy stawianiu sprawy na ostrzu noża i porażce, los tego rządu i SLD może
                  zostać przypieczętowany.

                  Jest jeszcze kolejny problem, który może zdecydować o przyszłości Sojuszu. To
                  wybory prezydenckie. Jeżeli Millerowi udałoby się odnowić SLD za pomocą
                  Ordynackiej, szanse na poparcie przez Sojusz Jolanty Kwaśniewskiej będą maleć.
                  Wówczas SLD mógłby poprzeć na przykład kandydaturę Jana Krzysztofa Bieleckiego
                  i nawiązać dzięki temu ściślejszą współpracę z częścią Platformy Obywatelskiej.
                  A Bielecki jest człowiekiem dobrze przygotowanym do funkcji prezydenta w
                  pierwszych latach członkostwa w Unii. Myślę, że w Platformie byłoby też sporo
                  osób chętnych do takiej współpracy, zainteresowanych utarciem nosa Janowi
                  Rokicie.


                  Jaki jest zatem najbardziej prawdopodobny scenariusz?

                  Jeżeli uda się Millerowi manewr ze sprawą Rywina, pokaże, że chce oczyścić SLD,
                  wykorzysta Ordynacką, porozumie się z częścią Platformy - także w sprawie
                  reformy finansów - taki układ ma szanse na wygraną. Jeżeli Millerowi to się nie
                  uda, SLD przegra wybory, Miller straci stanowisko, a partia być może się
                  podzieli. Nie można wykluczyć, że Miller odejdzie wcześniej. Wtedy
                  przejściowym, słabym premierem będzie Józef Oleksy.

                  Rozmawiał Piotr Śmiłowicz
                  • Gość: GoniącyPielęgniarz ps. do Kataryny IP: *.clean4all.com 13.11.03, 00:09
                    Tak mi teraz przyszło do głowy, że z tą kompromitacją Rokity mogło Staniszkis
                    chodzić o to, że Rokitę wszyscy uważają za najbardziej wartościowego śledczego
                    w tej komisji i że to on popycha sprawę do przodu przy jednoczesnym zachwycie
                    społeczeństwa. Jeżeli więc Miller zezwoli (według jej hipotezy) na popchnięcie
                    sprawy do przodu, ale w kierunku innym niż myśli Rokita i będzie wrażenie, że
                    sprawa została rozwiązana, to jakim śledczym "okazałby się" Rokita?
                    • kataryna.kataryna Re: ps. do Kataryny 13.11.03, 00:13
                      Gość portalu: GoniącyPielęgniarz napisał(a):

                      > Tak mi teraz przyszło do głowy, że z tą kompromitacją Rokity mogło Staniszkis
                      > chodzić o to, że Rokitę wszyscy uważają za najbardziej wartościowego
                      śledczego
                      > w tej komisji i że to on popycha sprawę do przodu przy jednoczesnym zachwycie
                      > społeczeństwa. Jeżeli więc Miller zezwoli (według jej hipotezy) na
                      popchnięcie
                      > sprawy do przodu, ale w kierunku innym niż myśli Rokita i będzie wrażenie, że
                      > sprawa została rozwiązana, to jakim śledczym "okazałby się" Rokita?




                      Ja sobie też tak sobie pomyślałam jak zaczęłam analizować ten wątek
                      kompromitacji Rokity i sprawdziłam, że w tamtych sprawach co pisałam wtedy jest
                      czysty. Też podobnie kombinowałam jak Ty, że chodziło o pozbawienie Rokity
                      całej mozolnie budowanej w śledztwie pozycji poprzez pokazanie, że cały czas
                      błądził.


                  • Gość: Marian Re: Dla LP IP: *.gdynia.mm.pl 13.11.03, 09:18


                    LP!

                    Dzieki za watek z Panią Profesor.
                    pozostaję jednak przy Jej wczesniejszych opisach politycznej rzeczywistości i
                    wyciagam z nich wniosek podobny do urbanowego.Panie Miller MY Panu juz
                    dziękujemy.
                    Losy SLD z Millerem przywódcą są moim zdaniem przesądzone.Szyld być może
                    zostanie , ale to wszystko co pozostanie po narodowo -socjalistycznej opcji w
                    tej partii.
                • basia.basia Re: Jeszcze jedno odnośnie spotkań Lwa z Robertem 13.11.03, 00:02
                  Gość portalu: GoniącyPielęgniarz napisał(a):

                  > Po co miał oszukiwać jedną stronę i skubać drugą, skoro miał przez następne
                  > lata pilnować interesów jednej strony, prezesując na drugiej stronie? A obie
                  > strony przecież grillują razem.

                  To nie jest pewne. Mnie się zdaje, że sprawa Polsatu jest niejasna. Mogło być
                  tak, że w tamtym czasie jeszcze się liczono z tym, że Polsat może zostać
                  sprzedany Agorze ale jest jeszcze ta rozmowa "co mamy dla Ciebie zrobić, żebyś
                  się nie sprzedał". Nie jest jasne czy Rywin gadając o tej swojej prezesurze w
                  Polsacie był pewien, że Solorz sprzeda.

                  Przeczytałam zeznania Urbana z drugiego dnia i zamiast mi się rozjaśnić to mi
                  się gmatwa. Tam pada taka uwaga Urbana (24.lipca Urban zaprosił do siebie
                  Rywina), że po co poszedłeś do Michnika jak sprawa ustawy była już uzgodniona
                  po myśli Michnika (15.lipca - rzeczywiście wiemy już, że była O`K tylko
                  spadła, bo Michnik poprosił o to Millera!). Na to Rywin, że nie wiedział!
                  A gdzieś chlapnął też, że wszystko przez tę Qrwę dziennikarkę.

                  Ja od początku zakładałam, że to był właśnie ten moment, kiedy ktoś wpadł na
                  to, że można wyszarpnąć pieniądze, bo na drugi dzień klamka miała zapaść i
                  myślałam, że Rywin się orientował, że to jest bleff. A jak nie?
                  • Gość: GoniącyPielęgniarz Re: Jeszcze jedno odnośnie spotkań Lwa z Robertem IP: *.clean4all.com 13.11.03, 00:22
                    Kurka wodna, ja tak nie jestem rozeznany w tych autopoprawkach, ale jeżeli
                    jest, tak jak mówisz, że Michnik dzwonił, żeby zdjąć poprawkę, która była dobra
                    dla Agory, to jedyna rzecz, jaka przychodzi mi do głowy to to, że oni chcieli
                    mieć to nagranie pomimo możliwości zakupu Polsatu. Ale wtedy trzeba dać wiarę
                    Jakubowskiej, że ona nie prosiła Rapaczyńskiej, żeby Michnik dzwonił do
                    Millera, tylko to Agora chciała zdjąć to z rządu, żeby na przykład Rywin się
                    nie połapał.

                    Ale mogłem coś pomieszać, bo jak mówiłem nie jestem tak dobrze rozeznany w tych
                    szczegółach z autopoprawkami.
                    • kataryna.kataryna Re: Jeszcze jedno odnośnie spotkań Lwa z Robertem 13.11.03, 12:26
                      Gość portalu: GoniącyPielęgniarz napisał(a):

                      > Kurka wodna, ja tak nie jestem rozeznany w tych autopoprawkach, ale jeżeli
                      > jest, tak jak mówisz, że Michnik dzwonił, żeby zdjąć poprawkę, która była
                      dobra
                      >
                      > dla Agory, to jedyna rzecz, jaka przychodzi mi do głowy to to, że oni chcieli
                      > mieć to nagranie pomimo możliwości zakupu Polsatu. Ale wtedy trzeba dać wiarę
                      > Jakubowskiej, że ona nie prosiła Rapaczyńskiej, żeby Michnik dzwonił do
                      > Millera, tylko to Agora chciała zdjąć to z rządu, żeby na przykład Rywin się
                      > nie połapał.
                      >
                      > Ale mogłem coś pomieszać, bo jak mówiłem nie jestem tak dobrze rozeznany w
                      tych
                      >
                      > szczegółach z autopoprawkami.



                      Aleksandra Jakubowska:

                      W związku z tym wszystkie pomówienia przed obliczem wysokiej komisji, że
                      kompromis nie został dotrzymany, że ani w poprawce z 5 lipca, ani w poprawce z
                      23 lipca nie zostały wprowadzone żadne przepisy, bo takie określenia też tutaj
                      przed obliczem wysokiej komisji padały, które by zadawalały nadawców
                      komercyjnych, jest nieprawdą, jest nieprawdą. Nigdzie w tym stenogramie z 26
                      czerwca nie ma obietnicy złożonej Agorze, że będzie mogła kupić Polsat. Nigdzie
                      w tym stenogramie z 26 czerwca nie ma złożonej obietnicy, że wyłącznie Urząd
                      Ochrony Konkurencji i Konsumenta będzie decydował o konkurencyjności na rynku
                      mediów elektronicznych. Te żądania, stawiane w toku prac nad autopoprawką od 3
                      lipca do 23 lipca, szczególnie przez Agorę, są żądaniami, które wykraczały poza
                      granice tego kompromisu. To jest wszystko czarno na białym.


                      Więc jak było z tym kompromisem, dawał Agorze Polsat?


                      Przeczytaj sobie Pielęgniarzu drogi dzisiejszy ciekawy wywiad z Ziobro w
                      Przekroju, chłopak logicznie kombinuje a w przeciwieństwie do nas ma wgląd we
                      wszystkie dokumenty.
                      • Gość: GoniącyPielęgniarz Re: Jeszcze jedno odnośnie spotkań Lwa z Robertem IP: *.clean4all.com 13.11.03, 12:43
                        Dzięki, Kataryno. Wywiadu jeszcze nie ma na stronie Przekroju, będzie w
                        poniedziałek, ale jakby chciał ktoś przeczytać to jest tutaj:


                        wiadomosci.wp.pl/prasaWiadomosc.html?wid=1660435&kat=9811


                        A co do tych autopoprawek, to ja nie mam wiedzy, bo nie śledziłem bardzo
                        dokładnie tych zeznań po "przełomie", więc dużo rzeczy mi umknęło. Tak się
                        zasugerowałem tym, co Urban powiedział w tym fragmencie, który Basia
                        przytoczyła. Ale, szczerze mówiąc, to byłem przekonany, że Agora już wtedy
                        miała możliwość kupna Polsatu, a co najwyżej mogło chodzić o te kompetencje
                        KRRiTV. Że po prostu chciali mieć spełnione wszystkie postulaty. Co do jednego.
                        I stąd te ostatnie spory. Ale naprawdę już sam nie wiem.
                        • Gość: Marian Re: Jeszcze jedno odnośnie spotkań Lwa z Robertem IP: *.gdynia.mm.pl 13.11.03, 13:27
                          A co do tych autopoprawek, to ja nie mam wiedzy, bo nie śledziłem bardzo
                          > dokładnie tych zeznań po "przełomie", więc dużo rzeczy mi umknęło. Tak się
                          > zasugerowałem tym, co Urban powiedział w tym fragmencie, który Basia
                          > przytoczyła. Ale, szczerze mówiąc, to byłem przekonany, że Agora już wtedy
                          > miała możliwość kupna Polsatu, a co najwyżej mogło chodzić o te kompetencje
                          > KRRiTV. Że po prostu chciali mieć spełnione wszystkie postulaty. Co do
                          jednego.
                          >
                          > I stąd te ostatnie spory. Ale naprawdę już sam nie wiem.

                          LP ?
                          A pamietasz że TRZEBA zatrzymać Agorę.Zatrzymywanie trwa do dzisiaj, bo agora-
                          gazeta nie ma telewizji.
                          to credo- zasłona włodka, w które uwierzyła olka.
                          tak układam
                          • Gość: GoniącyPielęgniarz Re: Jeszcze jedno odnośnie spotkań Lwa z Robertem IP: *.clean4all.com 13.11.03, 14:00
                            Gość portalu: Marian napisał:

                            >A pamietasz że TRZEBA zatrzymać Agorę.Zatrzymywanie trwa do dzisiaj, bo agora-
                            >gazeta nie ma telewizji.

                            A to jest coś do kupienia na rynku? Zresztą nie będziemy się teraz spierać o
                            to. Trzeba by wiedzieć dokładnie, jak to było z tą możliwością zakupu Polsatu w
                            krytycznych dniach. Czy była już taka możliwość, czy nie było. A Czarzasty
                            toczył sobie prywatną wojnę z Agorą, która była na rękę tej opcji rządzącej. A
                            propos interesów to co sądzisz o tych fragmentach rozmowy:

                            R.: Myślę, że początek ustawy to był Czarzasty i Robert, którzy chcieli
                            załatwić każdy swój interes. Robert - sprywatyzować Dwójkę, Czarzasty - żeby
                            jeszcze stworzyć koncern nowy, nazwijmy to prasowy, że tak powiem kontr-Agora:
                            wydawnictwa, plus tam... Muza to się chyba nazywa.
                            M.: Twoim zdaniem to jest dostatecznie mocna oferta, żeby przebić Roberta?
                            R.: On jest w tym, ale on nie będzie miał nic, że tak powiem, do tego.
                            M.: Nie sądzisz, że on...
                            R.:... nie oszuka
                            M.: ... szykuje zagrożenie?
                            R.: Nie, dlatego, że Robert wymyślił sobie, że jeśli, to pójdzie w tym
                            kierunku, to będzie on miał łatwiej z prywatyzacją Dwójki w przyszłości.
                            ----------------------------------------------------------------------------
                            M.: Czyli, jeśli dobrze rozumiem, to właściwie Robert ma interes, byśmy kupili
                            Polsat.
                            R.: Ma.
                            M.: To dlaczego on się zaangażował w poparcie tej ustawy?
                            R.: Dlatego, że ty nie byłeś sam. Bo ty nie jesteś dla Roberta tak wielkim
                            zagrożeniem, jakim jest Mariusz (Mariusz Walter, założyciel TVN - red.). A ten
                            front się podzielił równo: Mariusz jest razem z tobą w tym wszystkim.
                            M.: Na czym polega zagrożenie?
                            R.: Jedyne zagrożenie, jakie może być, to jest to, że ty, jak kupisz Polsat, to
                            oddasz część częstotliwości, które są ci niepotrzebne, Mariuszowi.
                            -----------------------------------------------------------------------------
                            M.: Nie, nie, ale takiego planu strategicznego nie było(o wchodzeniu Agory do
                            Dwójki). Ja Ci to pytanie zadaję z inną intencją, żeby zrozumieć, co w tym
                            wszystkim oznacza całe postępowanie Roberta. Dlatego, że ja z nim miałem
                            relacje dobre, koleżeńskie i przy tej ustawie nagle coś się rypło. I teraz: ja
                            miałem kilka interpretacji. Jedną z interpretacji może być po prostu ten wirus
                            Czarzasty.
                            R.: (...) Ale widzę, że tam nie ma kumplostwa. (...) Oni się dawno już pożarli.
                            Czarzasty mu tę ustawę pilotował.
                            M.: Pilotował, no to po coś. Trzeba mieć wspólny interes.
                            R.: Moim zdaniem, oni nie dopuszczą tego Czarzastego do tego. Czarzasty chce...
                            ale ja też wszystkiego nie wiem.
                            M.: Ja rozumiem, rozumiem.


                            • Gość: Marian co robił michnik po wyjsciu rywina a przed spotkan IP: *.gdynia.mm.pl 13.11.03, 14:41
                              iem z premierem. Jesli wiesz to odpowiedz czy tego samego dnia kiedy michnik
                              nagrał rywina odbyła sie konfrontacja u premiera? mnie wydaje się ,że tego
                              samego dnia czekam
                              • kataryna.kataryna Re: co robił michnik po wyjsciu rywina a przed sp 13.11.03, 15:28
                                Gość portalu: Marian napisał(a):

                                > iem z premierem. Jesli wiesz to odpowiedz czy tego samego dnia kiedy michnik
                                > nagrał rywina odbyła sie konfrontacja u premiera? mnie wydaje się ,że tego
                                > samego dnia czekam



                                Tego samego dnia.
                                • Gość: Marian jeszcze to tylko..proszę IP: *.gdynia.mm.pl 13.11.03, 15:44
                                  kataryna.kataryna napisała:

                                  > Gość portalu: Marian napisał(a):
                                  >
                                  > > iem z premierem. Jesli wiesz to odpowiedz czy tego samego dnia kiedy michn
                                  > ik
                                  > > nagrał rywina odbyła sie konfrontacja u premiera? mnie wydaje się ,że tego
                                  >
                                  > > samego dnia czekam
                                  >
                                  >
                                  >
                                  > Tego samego dnia.

                                  i zaraz potem pijana kolacja z jerzym, z żoną jerzego no i z kim jeszcze.Sam
                                  jeden michnik przyjechał do urbana ? tramwajem? a kto go odwoził ? taksówkarz?
                                  żona urbana, czy kierowca?
                            • basia.basia Re: Jeszcze jedno odnośnie spotkań Lwa z Robertem 13.11.03, 21:17
                              Gość portalu: GoniącyPielęgniarz napisał(a):

                              > miałem kilka interpretacji. Jedną z interpretacji może być po prostu ten
                              wirus
                              > Czarzasty.
                              > R.: (...) Ale widzę, że tam nie ma kumplostwa. (...) Oni się dawno już
                              pożarli.
                              >
                              > Czarzasty mu tę ustawę pilotował.
                              > M.: Pilotował, no to po coś. Trzeba mieć wspólny interes.
                              > R.: Moim zdaniem, oni nie dopuszczą tego Czarzastego do tego. Czarzasty
                              chce...

                              Skąd to jest? Czy możliwe, żebym nie zwróciła na to uwagi?
                              Ten Czarzasty do czarnej roboty a potem na boczny tor!
                              Ja czytam stenogramy w rzepie. Sprawdze.

                              >
                              > ale ja też wszystkiego nie wiem.
                              > M.: Ja rozumiem, rozumiem.
                              >
                              >
                              • Gość: GoniącyPielęgniarz Re: Jeszcze jedno odnośnie spotkań Lwa z Robertem IP: *.clean4all.com 14.11.03, 00:03
                                Zwróciłaś, zwróciłaś :)))

                                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=8725136&a=8731674
                                • basia.basia Re: Jeszcze jedno odnośnie spotkań Lwa z Robertem 14.11.03, 00:48
                                  Gość portalu: GoniącyPielęgniarz napisał(a):

                                  > Zwróciłaś, zwróciłaś :)))
                                  >
                                  > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=8725136&a=8731674

                                  Jesteś niesamowity. Ja o tym zapomniałam!
                                  Pamiętałam o tym, że się pożarli ale o tym co powiedział Rywin,
                                  że ONI go odsuną (Włodka) - już nie. Skleroza:(
                                  • Gość: GoniącySwojąPamięć Re: Jeszcze jedno odnośnie spotkań Lwa z Robertem IP: *.clean4all.com 14.11.03, 00:52
                                    basia.basia napisała:

                                    >Skleroza:(

                                    Eee, ja też mam słabą pamięć :)
                    • basia.basia Re: Jeszcze jedno odnośnie spotkań Lwa z Robertem 13.11.03, 21:43
                      Gość portalu: GoniącyPielęgniarz napisał(a):

                      > Kurka wodna, ja tak nie jestem rozeznany w tych autopoprawkach, ale jeżeli
                      > jest, tak jak mówisz, że Michnik dzwonił, żeby zdjąć poprawkę, która była
                      dobra
                      >
                      > dla Agory,

                      Niezupełnie. Oni z Rapaczyńską twierdzą, że Jakubowska zadzwoniła, żeby oni
                      pomogli to zdjąć, bo premier zdecydował się to klepnąć następnego dnia a to
                      nie jest gotowe! W domyśle - po ich myśli.
                      Ona kłamała. Było gotowe w kształcie wynegocjowanym ale ktoś się zorientował,
                      że jak się im wmówi, że nie jest to można szantaż zrobić! Gdyby Autopoprawka
                      została klepnięta następnego dnia w kształcie pożądanym przez Agorę to by się
                      zaraz rypło, że Rywin żąda forsy za coś, co oni już mają.

                      Ale mogło być też tak, że Michnik z Rapaczyńską kłamią i zrobili zmyłę!
                      Żeby nie spłoszyć Rywina. To by znaczyło, że to jest jedna wielka prowokacja
                      obliczona na kompromitację. I tu jest pani Staniszkis ze swoją teorią
                      wywiedzioną z półsłowek.

                      to jedyna rzecz, jaka przychodzi mi do głowy to to, że oni chcieli
                      > mieć to nagranie pomimo możliwości zakupu Polsatu. Ale wtedy trzeba dać
                      wiarę
                      > Jakubowskiej, że ona nie prosiła Rapaczyńskiej, żeby Michnik dzwonił do
                      > Millera, tylko to Agora chciała zdjąć to z rządu, żeby na przykład Rywin się
                      > nie połapał.
                      >
                      > Ale mogłem coś pomieszać, bo jak mówiłem nie jestem tak dobrze rozeznany w
                      tych
                      >
                      > szczegółach z autopoprawkami.
                      • Gość: GoniącyPielęgniarz Re: Jeszcze jedno odnośnie spotkań Lwa z Robertem IP: *.clean4all.com 13.11.03, 23:58
                        Ale pamiętasz może, jak to było z tą możliwością zakupu Polsatu? Czy to było w
                        tej autopoprawce i Agora o tym wiedziała? Czy może oni walczyli już tylko o
                        kompetencje między UOKiKiem i KKRiTV? Mi chodzi o samą możliwość kupna tv przez
                        Agorę.
                        • kataryna.kataryna Re: Jeszcze jedno odnośnie spotkań Lwa z Robertem 14.11.03, 00:04
                          Gość portalu: GoniącyPielęgniarz napisał(a):

                          > Ale pamiętasz może, jak to było z tą możliwością zakupu Polsatu? Czy to było
                          w
                          > tej autopoprawce i Agora o tym wiedziała? Czy może oni walczyli już tylko o
                          > kompetencje między UOKiKiem i KKRiTV? Mi chodzi o samą możliwość kupna tv
                          przez
                          >
                          > Agorę.



                          To jest bardzo ciekawe pytanie w kontekście tego fragmentu zeznań Jakubowskiej,
                          który Ci cytowałam, tym gdzie mówiła, że nikt Agorze nie obiecywał Polsatu w
                          ramach kompromisu. Bo teraz, jeśli ta poprawka z 23 lipca w artykule z zapisami
                          antykoncentracyjnymi nie blokowała Agorze wejścia do Polsatu, to te słowa
                          Jakubowskiej moga świadczyć o tym, że miała i ma świadomość, że klucz do
                          Polsatu nie była zapisach dekoncentracyjnych ale w UOKiK-u i kompetencjach
                          Rady, a raczej w samej Radzie, czyli u Włodka. Wiesz mniej więcej co mam na
                          myśli, bo czuję, że mi mózg nie służy?
                          • Gość: GoniącyPielęgniarz Re: Jeszcze jedno odnośnie spotkań Lwa z Robertem IP: *.clean4all.com 14.11.03, 00:12
                            No mniej więcej rozumiem, ale przecież jedną z rzeczy, które poróżniły Agorę z
                            Walterem i Benbenkiem to był sposób liczenia udziału w rynku. A wtedy o kupnie
                            Polsatu miał decydować proceny tych udziałów, a nie fakt posiadania gazety (o
                            ile pamiętam). I w tym artykule Walenciaka z Przeglądu jest napisane, że rząd
                            zmienił sposób liczenia udziału w rynku na jakiś całkowicie dziwny, tylko po
                            to, żeby Agory nie blokować. Zresztą o ten sposób liczenia burzyli się Walter z
                            Benbenkiem. To jest w tych wywiadach z nimi, które tutaj wrzuciłem. Nie wiem
                            już zresztą sam. Najlepiej jakby na przykład Rzepa zrobiła jakieś porządne
                            kalendarium ze zmian w ustawie i ich opisem.
                            • kataryna.kataryna Re: Jeszcze jedno odnośnie spotkań Lwa z Robertem 14.11.03, 00:17
                              Gość portalu: GoniącyPielęgniarz napisał(a):

                              > No mniej więcej rozumiem, ale przecież jedną z rzeczy, które poróżniły Agorę
                              z
                              > Walterem i Benbenkiem to był sposób liczenia udziału w rynku. A wtedy o
                              kupnie
                              > Polsatu miał decydować proceny tych udziałów, a nie fakt posiadania gazety (o
                              > ile pamiętam). I w tym artykule Walenciaka z Przeglądu jest napisane, że rząd
                              > zmienił sposób liczenia udziału w rynku na jakiś całkowicie dziwny, tylko po
                              > to, żeby Agory nie blokować. Zresztą o ten sposób liczenia burzyli się Walter
                              z
                              >
                              > Benbenkiem. To jest w tych wywiadach z nimi, które tutaj wrzuciłem. Nie wiem
                              > już zresztą sam. Najlepiej jakby na przykład Rzepa zrobiła jakieś porządne
                              > kalendarium ze zmian w ustawie i ich opisem.



                              Pamiętasz tę nabazgraną notatkę Jakubowskiej do premiera? Punkt V, którego
                              dziennikarz nie rozszyfrował? 40%. Moim zdaniem to chodzi o procent udziału w
                              rynku gazet lokalnych. Przyjaźniejsza Agorze wersja zakładała łączenie rynków,
                              czyli wyliczanie udziału w gazetach codziennych ogólnopolskich i lokalnych
                              łącznie. Ale może całkiem mieszam.
                        • basia.basia Re: Jeszcze jedno odnośnie spotkań Lwa z Robertem 14.11.03, 00:17
                          Gość portalu: GoniącyPielęgniarz napisał(a):

                          > Ale pamiętasz może, jak to było z tą możliwością zakupu Polsatu? Czy to było
                          w
                          > tej autopoprawce i Agora o tym wiedziała? Czy może oni walczyli już tylko o
                          > kompetencje między UOKiKiem i KKRiTV? Mi chodzi o samą możliwość kupna tv
                          przez
                          >
                          > Agorę.

                          Widzę co niżej napisała Kataryna. Są dwie sprawy:
                          - w istniejącej ustawie jest przepis mówiący, że jak stacji tv wygaśnie
                          10-letnia koncesja to właściciel musi ponownie starać się o koncesję,
                          więc nadawcy walczyli o rekoncesję - bez tej rekoncesji transakcja,
                          gdyby nawet doszła do skutku, jest bez sensu;
                          - w uchwalonej autopoprawce znalazł sie dozorca czy straznik więzienny
                          nagle i niespodziewanie dla Agory, która udaje lub nie, że dopiero
                          teraz dotarło do niej istnienie tego typa w autopoprawce. Skutkuje to tym,
                          że nawet jak UOiK nie znajdzie przeciwskazań na udzielenie koncesji czy
                          rekoncesji to decyduje KRRiT i tu jest pies pogrzebany!
                  • Gość: franek Re: Jeszcze jedno odnośnie spotkań Lwa z Robertem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.11.03, 00:51
                    basia.basia napisała:

                    > Przeczytałam zeznania Urbana z drugiego dnia i zamiast mi się rozjaśnić to mi
                    > się gmatwa. Tam pada taka uwaga Urbana (24.lipca Urban zaprosił do siebie
                    > Rywina), że po co poszedłeś do Michnika jak sprawa ustawy była już uzgodniona
                    > po myśli Michnika (15.lipca - rzeczywiście wiemy już, że była O`K tylko
                    > spadła, bo Michnik poprosił o to Millera!). Na to Rywin, że nie wiedział!
                    > A gdzieś chlapnął też, że wszystko przez tę Qrwę dziennikarkę

                    A ja mimo wszystko nie przykładałbym takiej wagi do zeznań Urbana. Może i
                    wyglądał przed komisją dość przekonująco, ale ja jakoś ze sporym sceptycyzmem
                    do prawdziwości jego słów podchodzę. Ciekawe dlaczego :)
              • Gość: franek Re: Jeszcze jedno odnośnie spotkań Lwa z Robertem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.11.03, 00:47
                Gość portalu: zinka napisał(a):

                >Wyobrażam
                > sobie miny GTW jak się dowiedziała o tej rożnicy.

                To śmiesznie, bo ja ostatnio sobie wyobrażałem, jak to Lew z Robertem moczą
                kije na Mazurach, pławią się w tych przyszłych milionach od Agory, aż tu dzwoni
                Leszek i mówi: "Ku..., chłopaki, prze... Był u mnie Michnik, nagrał Lwa."
                Oni dopiero musieli mieć miny :)
    • Gość: vin pan ZIOBRO IP: *.w80-15.abo.wanadoo.fr 13.11.03, 14:50
      jak i inni czlonkowie Komisji Sledzczej, nie powinni udzielac tego typu wywiadow
      ( jak cytowany w jednym z wczesniejszych postow) - bowiem umozliwiaja one
      osobom wzywanym przed Komisje Sledcza przygotowanie sie, przynajmniej w czesci,
      do pytan jakie zapewne padna.
      Milczenie Komisji mialoby tez bardzo duzy wplyw psychologiczny na wzywane
      osoby - to tak jak z uczniem, ktory idzie na klasowke i zna juz pytania, albo i
      ich nie zna - jest roznica!
      I tak np, 70% pytan pan prezydent Kwasniewski za pomoca tego wywiadu juz
      poznal - na kazde bedzie mial gotowca - wiedzac kiedy powiedziec nie pamietam,
      a kiedy powiedziec, ze go glowa rozbolala...
      Milczenie jest zlotem - nie tylko w przypadku Rywina. Ale walka polityczna ma
      swoje zasady - wazniejsze sa punkty jakie zdobywa takimi wywiadami opozycja.
      Szkoda, wielka szkoda.

      pzdr
      • Gość: Marian Re: pan ZIOBRO dobrze robi IP: *.gdynia.mm.pl 13.11.03, 15:06
        Gość portalu: vin napisał(a):

        > jak i inni czlonkowie Komisji Sledzczej, nie powinni udzielac tego typu
        wywiado
        > w
        > ( jak cytowany w jednym z wczesniejszych postow) - bowiem umozliwiaja one
        > osobom wzywanym przed Komisje Sledcza przygotowanie sie, przynajmniej w
        czesci,
        >
        > do pytan jakie zapewne padna.
        > Milczenie Komisji mialoby tez bardzo duzy wplyw psychologiczny na wzywane
        > osoby - to tak jak z uczniem, ktory idzie na klasowke i zna juz pytania,
        albo i
        >
        > ich nie zna - jest roznica!
        > I tak np, 70% pytan pan prezydent Kwasniewski za pomoca tego wywiadu juz
        > poznal - na kazde bedzie mial gotowca - wiedzac kiedy powiedziec nie
        pamietam,
        > a kiedy powiedziec, ze go glowa rozbolala...
        > Milczenie jest zlotem - nie tylko w przypadku Rywina. Ale walka polityczna
        ma
        > swoje zasady - wazniejsze sa punkty jakie zdobywa takimi wywiadami opozycja.
        > Szkoda, wielka szkoda.
        >
        > pzdr


        Ta komisja to widowisko dla mas nawet prezydent o tym mówi a Ty swoje.
        skad wiadomo szlachetny Vinie zę członkowie komisji nie powinni udzielac
        wywiadów. czy jest jakas tradycja na którą mozna sie powołac? a może w stanach
        zjednoczonych też członkom komisji sledzczej powołanej przez kongres nie wolno
        udzielac wywiadów.
        odpowiedz bo nie wiem
        • Gość: vin Re: pan ZIOBRO dobrze robi IP: *.w193-252.abo.wanadoo.fr 13.11.03, 15:46
          chodzi mi tylko o to, ze Komsija, jej czlonkowie, dziela sie niepotrzebnie
          wnioskami do jakich doszli zanim nastapi przesluchanie danego swiadka - troszke
          wiecej sadyzmu z ich strony wobec przesluchiwanych nie zaszkodzi.
          (nie mialem na mysli pozbawiania ich wypowiadania sie wogole, mogliby przed
          przesluchaniem podnosic temperature stwierdzeniem " ze dla dobra sledztwa nie
          odpowiedza na jakies pytanie dziennikarza, ze maja dowody i ze nie moga teraz o
          tym mowic i ze wszystkiego prasa dowie sie juz podczas nastepnego
          przesluchania, np Pana Prezydenta, tak aby ten ostatni portkami zatrzasl
          jeszcze bardziej)

          pzdr
          vin
    • Gość: GoniącyPielęniarz Co tu tak cicho? Kto sprawdza listę obecności!!?? IP: *.clean4all.com 13.11.03, 20:35
      Dlaczego nikt nie pracuje???
      • kataryna.kataryna Re: Co tu tak cicho? Kto sprawdza listę obecności 13.11.03, 20:49
        Gość portalu: GoniącyPielęniarz napisał(a):

        > Dlaczego nikt nie pracuje???


        Ja nie pracuję bo jestem tu bojkotowana, już się skarżyłam, że za Anitę tu
        robię ale i tego nikt nie wysłuchał. Każdemu dają jakieś zlecenia, pytania a ja
        jestem ignorowana. Więc siedzę, słucham i czekam, może przynajmniej wyśledzę,
        że komuś kaczyński pytania podrzuca czy coś.

        • Gość: GoniącyPielęgniarz Komisja utknęła w martwym punkcie IP: *.clean4all.com 13.11.03, 21:01
          Więc chociaż się pośmiejmy wspólnie. Wszak śmiech to zdrowie.

          Poseł Jan Rokita:
          Czyli to przekonanie, można uznać, że pańskie przekonanie, bo pan je bardzo
          mocno publicznie akcentuje i akcentuje je także w zeznaniach o braku realnego
          związku Leszka Millera z całą sprawą, było przekonaniem, które pan założył od
          samego początku, a nie nabytym dopiero poprzez jakieś fakty, które miały
          miejsce w toku śledztwa dziennikarskiego, w toku kolejnych rozmów. Pan w to
          wierzył od początku po prostu, pan to zakładał.

          Pan Adam Michnik:
          Ja myślę tak, że w zasadzie, jak się patrzy na drugiego człowieka, to trzeba
          założyć, że to nie jest zbrodniarz, nie jest gwałciciel, nie jest morderca lub
          ludobójca. Czyli ja bym musiał mieć przekonujące dowody na to, czy bardzo
          istotne silne przesłanki, że rzeczywiście na czele rządu stoi gangster. Ja
          nabyłem, dla swojej świadomości, ja nabyłem stuprocentowego przekonania, że
          nazwiskiem premiera Leszka Millera pan Lew Rywin posłużył się w sposób kłamliwy
          i przestępczy po pierwszej rozmowie z szefem rządu na ten temat, po pierwszej
          rozmowie z szefem na ten temat. Wszystko, co potem było mnie utwierdziło w tym
          przekonaniu, natomiast nie pojawił się ani jeden fakt, który by tą moją
          pewnością zachwiał.

          Poseł Jan Rokita:
          Pan też użył takiego sformułowania w zeznaniach w śledztwie, że o tej
          niewinności premiera przekonywały pana, cytuję: rozmaite sytuacje życiowe i
          polityczne - jak rozumiem, z pańskich spotkań i doświadczeń z Leszkiem
          Millerem - i w oparciu o nie, o te rozmaite sytuacje życiowe i polityczne z
          przeszłości wydawało mi się to całkowicie niemożliwe. Jakie sytuacje? Mógłby
          pan to doprecyzować? Znaczy, gdzie Leszek Miller zachował się w taki sposób, że
          wykluczył pan tę możliwość a priori.

          Pan Adam Michnik:
          Leszek Miller był przez 4 lata liderem opozycji SLD-owskiej w parlamencie. I
          miałem podstawę, żeby przypuszczać, że służby specjalne kierowane w owym czasie
          przez ludzi orientacji niechętnej SLD i premierowi Millerowi naświetliły go do
          spodu. I gdyby tam coś było nie w porządku, to z całą pewnością opinia
          publiczna by była o tym poinformowana. Otóż jeżeli nic takiego nigdy się nie
          zdarzyło, to nie miałem absolutnie żadnej podstawy, żeby przypuszczać, że
          polityk doświadczony, który z niejednego pieca już jadł chleb, potrafi się
          zachować w sposób absurdalny i przestępczy.

          Poseł Jan Rokita:
          Pan zapewne pamięta o tym, bo pisała o tym, wprawdzie to było wiele lat temu,
          pańska gazeta, że jeden z wybitnych polityków SLD publicznie w pewnym momencie
          warunkował złożenie przyrzeczenia poselskiego od złożenia przez Leszka Millera
          wyjaśnień w kwestii finansów jego partii? Pytam, czy pan pamięta tę
          okoliczność?

          Pan Adam Michnik:
          Owszem, tak.

          Poseł Jan Rokita:
          Czy można uznać, że to jest jedna z takich sytuacji, które też wpływają na
          ocenę możliwości postępowania Leszka Millera, czy też nie?

          Pan Adam Michnik:
          Ja mam pewną wizję sylwetki tego polityka. Mam pewną wizję ewolucji, której on
          dokonał po 1989 r., i z mojej wizji, z mojej analizy wynika, że jest to
          polityk, któremu zarzutu korupcji postawić się nie da, i nikt mu tego zarzutu
          nie stawia.


          Śmiech przez łzy.
          • kataryna.kataryna Re: Komisja utknęła w martwym punkcie 13.11.03, 21:10
            Gość portalu: GoniącyPielęgniarz napisał(a):

            > Więc chociaż się pośmiejmy wspólnie. Wszak śmiech to zdrowie.
            >
            > Poseł Jan Rokita:
            > Czyli to przekonanie, można uznać, że pańskie przekonanie, bo pan je bardzo
            > mocno publicznie akcentuje i akcentuje je także w zeznaniach o braku realnego
            > związku Leszka Millera z całą sprawą, było przekonaniem, które pan założył od
            > samego początku, a nie nabytym dopiero poprzez jakieś fakty, które miały
            > miejsce w toku śledztwa dziennikarskiego, w toku kolejnych rozmów. Pan w to
            > wierzył od początku po prostu, pan to zakładał.
            >
            > Pan Adam Michnik:
            > Ja myślę tak, że w zasadzie, jak się patrzy na drugiego człowieka, to trzeba
            > założyć, że to nie jest zbrodniarz, nie jest gwałciciel, nie jest morderca
            lub
            > ludobójca. Czyli ja bym musiał mieć przekonujące dowody na to, czy bardzo
            > istotne silne przesłanki, że rzeczywiście na czele rządu stoi gangster. Ja
            > nabyłem, dla swojej świadomości, ja nabyłem stuprocentowego przekonania, że
            > nazwiskiem premiera Leszka Millera pan Lew Rywin posłużył się w sposób
            kłamliwy
            >
            > i przestępczy po pierwszej rozmowie z szefem rządu na ten temat, po pierwszej
            > rozmowie z szefem na ten temat. Wszystko, co potem było mnie utwierdziło w
            tym
            > przekonaniu, natomiast nie pojawił się ani jeden fakt, który by tą moją
            > pewnością zachwiał.
            >
            > Poseł Jan Rokita:
            > Pan też użył takiego sformułowania w zeznaniach w śledztwie, że o tej
            > niewinności premiera przekonywały pana, cytuję: rozmaite sytuacje życiowe i
            > polityczne - jak rozumiem, z pańskich spotkań i doświadczeń z Leszkiem
            > Millerem - i w oparciu o nie, o te rozmaite sytuacje życiowe i polityczne z
            > przeszłości wydawało mi się to całkowicie niemożliwe. Jakie sytuacje? Mógłby
            > pan to doprecyzować? Znaczy, gdzie Leszek Miller zachował się w taki sposób,
            że
            >
            > wykluczył pan tę możliwość a priori.
            >
            > Pan Adam Michnik:
            > Leszek Miller był przez 4 lata liderem opozycji SLD-owskiej w parlamencie. I
            > miałem podstawę, żeby przypuszczać, że służby specjalne kierowane w owym
            czasie
            >
            > przez ludzi orientacji niechętnej SLD i premierowi Millerowi naświetliły go
            do
            > spodu. I gdyby tam coś było nie w porządku, to z całą pewnością opinia
            > publiczna by była o tym poinformowana. Otóż jeżeli nic takiego nigdy się nie
            > zdarzyło, to nie miałem absolutnie żadnej podstawy, żeby przypuszczać, że
            > polityk doświadczony, który z niejednego pieca już jadł chleb, potrafi się
            > zachować w sposób absurdalny i przestępczy.
            >
            > Poseł Jan Rokita:
            > Pan zapewne pamięta o tym, bo pisała o tym, wprawdzie to było wiele lat temu,
            > pańska gazeta, że jeden z wybitnych polityków SLD publicznie w pewnym
            momencie
            > warunkował złożenie przyrzeczenia poselskiego od złożenia przez Leszka
            Millera
            > wyjaśnień w kwestii finansów jego partii? Pytam, czy pan pamięta tę
            > okoliczność?
            >
            > Pan Adam Michnik:
            > Owszem, tak.
            >
            > Poseł Jan Rokita:
            > Czy można uznać, że to jest jedna z takich sytuacji, które też wpływają na
            > ocenę możliwości postępowania Leszka Millera, czy też nie?
            >
            > Pan Adam Michnik:
            > Ja mam pewną wizję sylwetki tego polityka. Mam pewną wizję ewolucji, której
            on
            > dokonał po 1989 r., i z mojej wizji, z mojej analizy wynika, że jest to
            > polityk, któremu zarzutu korupcji postawić się nie da, i nikt mu tego zarzutu
            > nie stawia.
            >
            >
            > Śmiech przez łzy.




            Dlaczego? Te zeznania wiele wyjaśniły. Na przykład fenomen Leszka Millera. Otóż
            on jest jaki jest bo go prawicowe służby specjalne naświetliły od spodu,
            przypuszczam, że użyto za dużej dawki promieniowania radioaktywnego i stąd
            Leszek ma mózg taki jaki ma, choroba popromienna, a że naświetlanie było od
            spodu - trudno mieć teraz do biedaka pretensje o obleśne poczucie humoru.
            • Gość: GoniącyPielęgniarz Re: Komisja utknęła w martwym punkcie IP: *.clean4all.com 13.11.03, 21:25
              "Mam pewną wizję ewolucji, której on dokonał po 1989 r., i z mojej wizji, z
              mojej analizy wynika, że jest to polityk, któremu zarzutu korupcji postawić się
              nie da, i nikt mu tego zarzutu nie stawia."

              To jest najlepszy fragment. Michnik ma wizję dotyczącą ostatnich czternastu lat
              działalności Millera :)

              ps
              Cholera, czy z tego fragentu można wywnioskować, że Miller w dalekiej
              przeszłości nie był taki krystaliczny w sprawie korupcji?
              • kataryna.kataryna Re: Komisja utknęła w martwym punkcie 13.11.03, 21:37
                Gość portalu: GoniącyPielęgniarz napisał(a):

                > "Mam pewną wizję ewolucji, której on dokonał po 1989 r., i z mojej wizji, z
                > mojej analizy wynika, że jest to polityk, któremu zarzutu korupcji postawić
                się
                >
                > nie da, i nikt mu tego zarzutu nie stawia."
                >
                > To jest najlepszy fragment. Michnik ma wizję dotyczącą ostatnich czternastu
                lat
                >
                > działalności Millera :)
                >
                > ps
                > Cholera, czy z tego fragentu można wywnioskować, że Miller w dalekiej
                > przeszłości nie był taki krystaliczny w sprawie korupcji?



                Być może nie jest krystaliczny i dzisiaj, Michnik nie mówi przecież, że Miller
                jest uczciwy, tylko, że "z mojej wizji, z mojej analizy wynika, że jest to
                polityk, któremu zarzutu korupcji postawić się nie da, i nikt mu tego zarzutu
                nie stawia." Czy to nie z Tobą rozważałam kiedyś inne zdanie gdzie coś co można
                było powiedzieć krótko, Michnik wyjasniał jakąś złożoną konstrukcją? "Wedle
                mojej pamięci ta informacja nie polega na prawdzie, jest więc fałszem" - coś
                takiego mi się majaczy. Albo Michnik ma dziwną manierę argumentacji, albo jest
                to wybieg jaki często stosują osoby, które muszą powiedzieć coś co do czego nie
                są absolutnie przekonane.
          • kataryna.kataryna Re: Komisja utknęła w martwym punkcie 13.11.03, 21:21
            Gość portalu: GoniącyPielęgniarz napisał(a):

            > Śmiech przez łzy.



            Znowu napisałam nie o tym co chciałam, chyba przestaję się kontrolować.
            Michnik to jednak najtragiczniejsza postać tej afery. Jeśli on naprawdę święcie
            wierzył w to co mówił to zaczynam mu współczuć. To chyba naprawdę jest coś w
            rodzaju syndromu sztokholmskiego. Dziwi mnie jedno, na początku śledztwa, gdy
            Miller był o wiele mniej podejrzany niż dzisiaj, Michnik pytania Rokity
            spokojnie znosił, a po kilku miesiącach, kiedy premier wygląda o wiele gorzej,
            podobne pytania doprowadzają Michnika do szału, a przecież powinno być raczej
            odwrotnie. Albo Michnik widzi, że Rokita zbliża się do prawdy i się tej prawdy
            boi, albo duma nie pozwala mu dopuścić do siebie myśli, że mógł się głupio
            mylić i teraz broni się desperacko przed uznaniem swojej naiwności. Albo po
            prostu i wtedy i dzisiaj nam wciska kit. Jeśli Michnik nie chce dostrzec roli
            Millera, chce mu ufać, to nawet go rozumiem, ja w sumie też dla Michnika jestem
            takim Michnikiem, bronię się jak mogę przed zobaczeniem go takim jakim
            prawdopodobnie jest. Chociaż już nie bardzo mam jak się bronić.
            • Gość: vin Jak zabawa to zabawa...Jupitery na Millera IP: 213.56.66.* 13.11.03, 21:48
              ASTROLOGIA

              2002-12-29 Gronert Jarosław
              Jupitery na Millera

              "Wrzesień, grudzień 2003, maj 2004
              Zwolnienie tempa działań przy jednoczesnym wzroście odpowiedzialności.
              Uciążliwe konsekwencje poczynań indywidualnych i zespołowych, zmuszające do
              głębokich refleksji i rozliczeń z przeszłością. Pojawi się pytanie: jak i z kim
              pokonać następny polityczny Mount Everest, wrosły kolejnym zrządzeniem losu.
              Konieczna selekcja i eliminacja niektórych dawnych współpracowników. Podobne
              doświadczenia w przeszłości miały miejsce w kwietniu 1997, w lutym, czerwcu i
              listopadzie 1989, we wrześniu 1981, w czerwcu i wrześniu 1967, w marcu 1968, w
              styczniu 1960.(...) "

              Wrzesień 2005, luty, czerwiec 2006
              Ograniczenie kontakty do służbowo niezbędnych. Surowa, krytyczna ocena
              rzeczywistości, sojuszników i partnerów. Dystans w stosunku do mediów. Podobne
              sytuacje z przeszłości: kwiecień 1999 styczeń 1992, październik 1983, sierpień
              1976, lipiec, październik 1969, marzec 1970, marzec, sierpień, grudzień 1962. "

              www.cud.note.pl/article.php?article_id=222
              he he he

              pzdr

            • Gość: GoniącyPielęgniarz Re: Komisja utknęła w martwym punkcie IP: *.clean4all.com 13.11.03, 22:41
              Nie smućmy się. Zawsze przecież możemy wrócić do początku całej sprawy i
              przypomnieć sobie, z jakimi nadziejami patrzyliśmy w przyszłość.

              Luty. Pierwsze publiczne przesłuchanie przed Komisją Śledczą. Zeznaje Adam
              Michnik, postać nieprzeciętna, jeden z byłych liderów opozycji demokratycznej,
              obecnie redaktor naczelny największej gazety w Polsce.
              Całe społeczeństwo, zelektryzowane wcześniejszym artykułem, który ukazał się na
              łamach Gazety Wyborczej, czeka zniecierpliwione na występ głównego świadka w
              sprawie. Sprawa jest nietuzinkowa, bo dotyczy podejrzenia o próbę sprzedania
              ustawy, która decydowała o rozwoju jakże newralgicznego rynku, jakim
              niewątpliwie jest rynek mediów w naszej dość kruchej jeszcze demokracji.
              Dodatkowym smaczkiem w całej sprawie jest oczywiście jej kontekst polityczy,
              gdyż znany producent, przychodząc po ogromną łapówkę do redaktora naczelnego
              Gazety Wyborczej, powoływał się na pełnomocnictwa premiera rządu RP. Pieniądze
              z łapówki miały trafić poprzez firmę producencką na konto partii rządzącej,
              stanowiącej bezpośrednie zaplecze premiera. Społeczeństwo, poruszone tym
              skandalem na skalę międzynarodową, czeka z nadzieją na pierwsze przesłuchanie.

              Początek lutego. Adam Michnik staje przed Komisją Śledczą. Dziewiąta rano.
              Zaczyna się naprawa III Rzeczpospolitej. Słowo wstępne porusza niemalże do łez
              ponad milion osób, oglądających bezpośrednią transmisję z obrad komisji.
              Wielkie słowa padają z usta Adama Michnika. Emocje można wyczuć w każdym domu.
              Ludzie wierzą, że nadszedł w końcu TEN CZAS.
              Po spontanicznym, bardzo emocjonalnym wystąpieniu pana Michnika, posłowie z
              komisji rozpoczynają swoje przesłuchania. Bardzo ogólne pytania zaczynają padać
              z ust nieśmiałych jeszcze posłów z KŚ. Zaczyna przewodniczący. Nikt się nie
              spodziewał, że będzie się tak znakomicie poruszał pomiędzy przepisami KPK,
              które opanował tydzień wcześniej. W czasie jego pytań redaktor naczelny ma
              okazję odczytać drugi bardzo ważny dowód w sprawie, czyli notatkę sporządzoną
              przez prezes największej spółki medialnej w Polsce, panią Wandę Rapaczyńską.
              Następny w kolejce do zadawania pytań jest wiceprzewodniczący komisji, doktor
              politologii i magister prawa w jednej osobie - poseł Lew Andowki. Bardzo
              ostrożnie, aczkolwiek dość wyraźnie, sygnalizuje już, w jakim kierunku będzie
              chciał drążyć sprawę. Zaraz będzie kolej posła Smolany, przedstawiciela
              najbardziej pokrzywdzonych w czasie przemian. Tutaj każdy ma prawo zadać
              pytanie. Koniec z tematami tabu! Koniec z zamiataniem pod dywan! Społeczeństwo
              słucha z zapartym tchem. Ludzie wiedzą, że teraz już nie będzie jak wcześniej.
              Wiedzą, że teraz oni się liczą, a nie tylko skorumpowane elity, żerujące na
              słabej demokracji. Przemówił bowiem on - Adam Michnik - ten, który stanął
              samotnie w imieniu społeczeństwa do walki o lepszą Polskę. Poseł Smolana zadaje
              pierwsze pytanie:

              -Dziękuję bardzo, panie przewodniczący. Panie redaktorze Michnik, czy jest panu
              znana treść mojego zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez
              pana?
              • Gość: batek oseł Śmietana IP: *.biaman.pl 13.11.03, 22:44
                No tak, pełno jest takich Smolan. Nie wiem czemu, ale od samego początku tego
                osła nazywałem posłem Śmietaną. Pamiętasz, jakie podał powody swojej rezygnacji
                z prac w komisji?
                • Gość: GoniącyPielęgniarz Re: oseł Śmietana IP: *.clean4all.com 13.11.03, 22:49
                  Oczywiście :)
                  Poczuł sam w sobie, że nie może być obiektywny w tej sprawie, bo złożył właśnie
                  to zawiadomienie na Michnika. Złożył w związku z tym rezygnację i przy okazji
                  wezwał do tego samego Ziobrę, który złożył zawiadamienie do prokuratury na
                  Millera w imieniu stowarzyszenia Katon (tak to się chyba nazywa)
                  • bratek4 osioł Śmietana 13.11.03, 22:50
                    Ale przyznał też, że zawiadomienie o "przestępstwie" Michnika złożył z woli
                    Leppera, nie własnej.
              • kataryna.kataryna Re: Komisja utknęła w martwym punkcie 13.11.03, 22:46
                Gość portalu: GoniącyPielęgniarz napisał(a):

                > Nie smućmy się. Zawsze przecież możemy wrócić do początku całej sprawy i
                > przypomnieć sobie, z jakimi nadziejami patrzyliśmy w przyszłość.
                >
                > Luty. Pierwsze publiczne przesłuchanie przed Komisją Śledczą. Zeznaje Adam
                > Michnik, postać nieprzeciętna, jeden z byłych liderów opozycji
                demokratycznej,
                > obecnie redaktor naczelny największej gazety w Polsce.
                > Całe społeczeństwo, zelektryzowane wcześniejszym artykułem, który ukazał się
                na
                >
                > łamach Gazety Wyborczej, czeka zniecierpliwione na występ głównego świadka w
                > sprawie. Sprawa jest nietuzinkowa, bo dotyczy podejrzenia o próbę sprzedania
                > ustawy, która decydowała o rozwoju jakże newralgicznego rynku, jakim
                > niewątpliwie jest rynek mediów w naszej dość kruchej jeszcze demokracji.
                > Dodatkowym smaczkiem w całej sprawie jest oczywiście jej kontekst polityczy,
                > gdyż znany producent, przychodząc po ogromną łapówkę do redaktora naczelnego
                > Gazety Wyborczej, powoływał się na pełnomocnictwa premiera rządu RP.
                Pieniądze
                > z łapówki miały trafić poprzez firmę producencką na konto partii rządzącej,
                > stanowiącej bezpośrednie zaplecze premiera. Społeczeństwo, poruszone tym
                > skandalem na skalę międzynarodową, czeka z nadzieją na pierwsze
                przesłuchanie.
                >
                > Początek lutego. Adam Michnik staje przed Komisją Śledczą. Dziewiąta rano.
                > Zaczyna się naprawa III Rzeczpospolitej. Słowo wstępne porusza niemalże do
                łez
                > ponad milion osób, oglądających bezpośrednią transmisję z obrad komisji.
                > Wielkie słowa padają z usta Adama Michnika. Emocje można wyczuć w każdym
                domu.
                > Ludzie wierzą, że nadszedł w końcu TEN CZAS.
                > Po spontanicznym, bardzo emocjonalnym wystąpieniu pana Michnika, posłowie z
                > komisji rozpoczynają swoje przesłuchania. Bardzo ogólne pytania zaczynają
                padać
                >
                > z ust nieśmiałych jeszcze posłów z KŚ. Zaczyna przewodniczący. Nikt się nie
                > spodziewał, że będzie się tak znakomicie poruszał pomiędzy przepisami KPK,
                > które opanował tydzień wcześniej. W czasie jego pytań redaktor naczelny ma
                > okazję odczytać drugi bardzo ważny dowód w sprawie, czyli notatkę sporządzoną
                > przez prezes największej spółki medialnej w Polsce, panią Wandę Rapaczyńską.
                > Następny w kolejce do zadawania pytań jest wiceprzewodniczący komisji, doktor
                > politologii i magister prawa w jednej osobie - poseł Lew Andowki. Bardzo
                > ostrożnie, aczkolwiek dość wyraźnie, sygnalizuje już, w jakim kierunku będzie
                > chciał drążyć sprawę. Zaraz będzie kolej posła Smolany, przedstawiciela
                > najbardziej pokrzywdzonych w czasie przemian. Tutaj każdy ma prawo zadać
                > pytanie. Koniec z tematami tabu! Koniec z zamiataniem pod dywan!
                Społeczeństwo
                > słucha z zapartym tchem. Ludzie wiedzą, że teraz już nie będzie jak
                wcześniej.
                > Wiedzą, że teraz oni się liczą, a nie tylko skorumpowane elity, żerujące na
                > słabej demokracji. Przemówił bowiem on - Adam Michnik - ten, który stanął
                > samotnie w imieniu społeczeństwa do walki o lepszą Polskę. Poseł Smolana
                zadaje
                >
                > pierwsze pytanie:
                >
                > -Dziękuję bardzo, panie przewodniczący. Panie redaktorze Michnik, czy jest
                panu
                >
                > znana treść mojego zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez
                > pana?



                :)))))

                Niesamowity jesteś, Goniący, umiesz nastrój budować :)





              • basia.basia Re: Komisja utknęła w martwym punkcie 13.11.03, 23:19
                Gość portalu: GoniącyPielęgniarz napisał(a):

                > Nie smućmy się. Zawsze przecież możemy wrócić do początku całej sprawy i
                > przypomnieć sobie, z jakimi nadziejami patrzyliśmy w przyszłość.
                >
                > Luty. Pierwsze publiczne przesłuchanie przed Komisją Śledczą. Zeznaje Adam
                > Michnik, postać nieprzeciętna, jeden z byłych liderów opozycji
                demokratycznej,
                > obecnie redaktor naczelny największej gazety w Polsce.
                > Całe społeczeństwo, zelektryzowane wcześniejszym artykułem, który ukazał się
                na
                >
                > łamach Gazety Wyborczej, czeka zniecierpliwione na występ głównego świadka w
                > sprawie. Sprawa jest nietuzinkowa, bo dotyczy podejrzenia o próbę sprzedania
                > ustawy, która decydowała o rozwoju jakże newralgicznego rynku, jakim
                > niewątpliwie jest rynek mediów w naszej dość kruchej jeszcze demokracji.
                > Dodatkowym smaczkiem w całej sprawie jest oczywiście jej kontekst polityczy,
                > gdyż znany producent, przychodząc po ogromną łapówkę do redaktora naczelnego
                > Gazety Wyborczej, powoływał się na pełnomocnictwa premiera rządu RP.
                Pieniądze
                > z łapówki miały trafić poprzez firmę producencką na konto partii rządzącej,
                > stanowiącej bezpośrednie zaplecze premiera. Społeczeństwo, poruszone tym
                > skandalem na skalę międzynarodową, czeka z nadzieją na pierwsze
                przesłuchanie.
                >
                > Początek lutego. Adam Michnik staje przed Komisją Śledczą. Dziewiąta rano.
                > Zaczyna się naprawa III Rzeczpospolitej. Słowo wstępne porusza niemalże do
                łez
                > ponad milion osób, oglądających bezpośrednią transmisję z obrad komisji.
                > Wielkie słowa padają z usta Adama Michnika. Emocje można wyczuć w każdym
                domu.
                > Ludzie wierzą, że nadszedł w końcu TEN CZAS.
                > Po spontanicznym, bardzo emocjonalnym wystąpieniu pana Michnika, posłowie z
                > komisji rozpoczynają swoje przesłuchania. Bardzo ogólne pytania zaczynają
                padać
                >
                > z ust nieśmiałych jeszcze posłów z KŚ. Zaczyna przewodniczący. Nikt się nie
                > spodziewał, że będzie się tak znakomicie poruszał pomiędzy przepisami KPK,
                > które opanował tydzień wcześniej. W czasie jego pytań redaktor naczelny ma
                > okazję odczytać drugi bardzo ważny dowód w sprawie, czyli notatkę
                sporządzoną
                > przez prezes największej spółki medialnej w Polsce, panią Wandę Rapaczyńską.
                > Następny w kolejce do zadawania pytań jest wiceprzewodniczący komisji,
                doktor
                > politologii i magister prawa w jednej osobie - poseł Lew Andowki. Bardzo
                > ostrożnie, aczkolwiek dość wyraźnie, sygnalizuje już, w jakim kierunku
                będzie
                > chciał drążyć sprawę. Zaraz będzie kolej posła Smolany, przedstawiciela
                > najbardziej pokrzywdzonych w czasie przemian. Tutaj każdy ma prawo zadać
                > pytanie. Koniec z tematami tabu! Koniec z zamiataniem pod dywan!
                Społeczeństwo
                > słucha z zapartym tchem. Ludzie wiedzą, że teraz już nie będzie jak
                wcześniej.
                > Wiedzą, że teraz oni się liczą, a nie tylko skorumpowane elity, żerujące na
                > słabej demokracji. Przemówił bowiem on - Adam Michnik - ten, który stanął
                > samotnie w imieniu społeczeństwa do walki o lepszą Polskę. Poseł Smolana
                zadaje
                >
                > pierwsze pytanie:
                >
                > -Dziękuję bardzo, panie przewodniczący. Panie redaktorze Michnik, czy jest
                panu
                >
                > znana treść mojego zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia przestępstwa
                przez
                > pana?

                No, no. Ziobro to niechby sie do Ciebie zwrócił, żebyś mu to zdanie odrębne
                napisał. A Ty może byś napisał więcej takich kawałków to poszukamy wydawcy.
                To będzie hit! Sugeruję thriller polityczny! To się dobrze sprzedaje:)
                Zachowaj dla mnie egzemplarz z autografem:)
                • Gość: GoniącyPielęgniarz Re: Komisja utknęła w martwym punkcie IP: *.clean4all.com 13.11.03, 23:54
                  W pierwszej chwili przeczytałem thriller erotyczny :)
                  Poseł Smolana i Lew Andowski w thrillerze erotycznym?
                  • kataryna.kataryna Re: Komisja utknęła w martwym punkcie 13.11.03, 23:59
                    Gość portalu: GoniącyPielęgniarz napisał(a):

                    > W pierwszej chwili przeczytałem thriller erotyczny :)


                    Bo za długo myślisz nad odpowiedzią na pytanie z innego wątku :)


                    > Poseł Smolana i Lew Andowski w thrillerze erotycznym?


                    "Głupi i głupszy"
                    • basia.basia Re: Komisja utknęła w martwym punkcie 14.11.03, 00:03
                      kataryna.kataryna napisała:

                      > Gość portalu: GoniącyPielęgniarz napisał(a):
                      >
                      > > W pierwszej chwili przeczytałem thriller erotyczny :)
                      >
                      >
                      > Bo za długo myślisz nad odpowiedzią na pytanie z innego wątku :)
                      >

                      Potrzebował samotności, żeby sobie pomarzyć o Anicie
                      to na spacer poszedł. Wrócił i wszystko mu się kojarzy:)
                      • Gość: zinka Re: Nie wiecie co z odtajnieniem zeznań naszego.. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.11.03, 00:15
                        prezydenta.Przecież mieli zdecydować po 11 czy 12 listopada.Czemu tak
                        zwlekają ? Czy to nie jest podejrzane ? Może tam jednak coś jest ciekawego?
                      • Gość: GoniącyPielęgniarz Stanowczo protestuję!!! IP: *.clean4all.com 14.11.03, 00:19
                        Najpierw Kataryna w innym wątku jakieś aluzje o Jolce i Anicie, a teraz Ty.
                        Czuję się zaszczuty!!

                        Protestuję przeciwko łamaniu elementarnych norm życia forumowego, przeciwko
                        zaszczuwaniu człowieka, przeciwko łamaniu moich praw osobistych i
                        obywatelskich. Mam wewnętrzną siłę, aby przeciwstawić się forumowej nagonce.
                        Oświadczam, że będę bronił swojej godności w imię prawdy.
                        • basia.basia Spokój, nie denerwuj się, ciiichoooo:) 14.11.03, 00:25
                          Gość portalu: GoniącyPielęgniarz napisał(a):

                          > Najpierw Kataryna w innym wątku jakieś aluzje o Jolce i Anicie, a teraz Ty.
                          > Czuję się zaszczuty!!
                          >
                          > Protestuję przeciwko łamaniu elementarnych norm życia forumowego, przeciwko
                          > zaszczuwaniu człowieka, przeciwko łamaniu moich praw osobistych i
                          > obywatelskich. Mam wewnętrzną siłę, aby przeciwstawić się forumowej nagonce.
                          > Oświadczam, że będę bronił swojej godności w imię prawdy.

                          :))))))))
                          • Gość: GoniącyPielęgniarz Re: Spokój, nie denerwuj się, ciiichoooo:) IP: *.clean4all.com 14.11.03, 00:29
                            Ja się nie denerwuję :)
                            Ale zrozumcie mnie, faceta, że te insynuacje w kierunku Anity, to są ciosy
                            poniżej pasa :)
                            Bratek to na pewno potwierdzi :)
                            • kataryna.kataryna Re: Spokój, nie denerwuj się, ciiichoooo:) 14.11.03, 00:38
                              Gość portalu: GoniącyPielęgniarz napisał(a):

                              > Ja się nie denerwuję :)
                              > Ale zrozumcie mnie, faceta, że te insynuacje w kierunku Anity, to są ciosy
                              > poniżej pasa :)
                              > Bratek to na pewno potwierdzi :)



                              Dobra, dobra, ja już nie będę :)
                              • bratek4 też byłbym 14.11.03, 02:39
                                kataryna.kataryna napisała:

                                > Gość portalu: GoniącyPielęgniarz napisał(a):
                                >
                                > > Ja się nie denerwuję :)
                                > > Ale zrozumcie mnie, faceta, że te insynuacje w kierunku Anity, to są ciosy
                                >
                                > > poniżej pasa :)
                                > > Bratek to na pewno potwierdzi :)

                                Potwierdzam. Nie jestem ani homoseksualistą (choć absolutnie nie mam nic
                                przeciwko nim), ani robocopem (tych to już nie lubię), więc gdyby ktoś posądził
                                mnie o bliższy kontakt z nim, tj. z Błochowiakiem, czułbym się nieswojo.


                                >
                                >
                                > Dobra, dobra, ja już nie będę :)

                                Mam nadzieję.
                            • basia.basia Re: Spokój, nie denerwuj się, ciiichoooo:) 14.11.03, 00:43
                              Gość portalu: GoniącyPielęgniarz napisał(a):

                              > Ja się nie denerwuję :)
                              > Ale zrozumcie mnie, faceta, że te insynuacje w kierunku Anity, to są ciosy
                              > poniżej pasa :)
                              > Bratek to na pewno potwierdzi :)

                              No to teraz jestem pewna na 100%,
                              że Anita nie jest w Twoim guście:)))

                              Jestem skruszona:(((((
                              Wystarczy?
                              • Gość: GoniącyPielęgniarz Re: Spokój, nie denerwuj się, ciiichoooo:) IP: *.clean4all.com 14.11.03, 00:49
                                basia.basia napisała:

                                >No to teraz jestem pewna na 100%,
                                >że Anita nie jest w Twoim guście:)))

                                No ładnie! A przedtem to było ile %???

                                >Jestem skruszona:(((((
                                >Wystarczy?

                                Tak, wybaczam Tobie i Katarynie te oburzające teorie o jakichś moich
                                domniemanych zboczonych marzeniach na temat tego bliżej nieokreślonego tworu.
                                • basia.basia Uff, ulżyło mi:) 14.11.03, 01:05
                                  Gość portalu: GoniącyPielęgniarz napisał(a):
                                  >
                                  > No ładnie! A przedtem to było ile %???

                                  Zero:)

                                  >
                                  > >Jestem skruszona:(((((
                                  > >Wystarczy?
                                  >
                                  > Tak, wybaczam Tobie i Katarynie te oburzające teorie o jakichś moich
                                  > domniemanych zboczonych marzeniach na temat tego bliżej nieokreślonego tworu.

                                  A to wszystko dlatego, że myśmy się z Kataryną wywnętrzyły,
                                  co do naszych gustów a Ty nie! I babskimi, pokrętnymi metodami,
                                  rodem z wenezuelskich seriali, próbowałyśmy się dowiedzieć,
                                  że kk i bb najzupełniej odpowiadają Twojemu gustowi:))))))))))

                                  No ale jedna taka stale mnie poucza, że z facetami to trzeba
                                  otwartym kodem, proste komunikaty i takież pytania a nie jakieś
                                  przerafinowane gierki:) I kolejny raz wyszło na to, że ona ma rację:(
                                  • Gość: GoniącyPielęgniarz Re: Uff, ulżyło mi:) IP: *.clean4all.com 14.11.03, 01:17
                                    Kod to nie musi być otwarty, ale żeby był choć pół otwarty :)
                                    Co do KK i BB to dla mnie sprawa jest jasna :)
                                    Skąd wiesz, że kod był zbyt niezrozumiały:)?


                                    • basia.basia Re: Uff, ulżyło mi:) 14.11.03, 01:47
                                      Gość portalu: GoniącyPielęgniarz napisał(a):

                                      > Kod to nie musi być otwarty, ale żeby był choć pół otwarty :)
                                      > Co do KK i BB to dla mnie sprawa jest jasna :)
                                      > Skąd wiesz, że kod był zbyt niezrozumiały:)?
                                      >

                                      Piekliłeś się tak przekonywująco:)
                                      Aż się przestraszyłam, żeś się obraził
                                      i pójdziesz sobie:)
                                • Gość: GoniącyPielęgniarz Uwaga, prostuję. IP: *.clean4all.com 14.11.03, 01:06
                                  Oczywiście nie było nic o tym, że te marzenia są zboczenie, więc wycofuję ten
                                  fragment, aczkolwiek podtrzymuję brak rozeznania w kwestii pochodzenia Anity,
                                  że się tak wyrażę.
                                • bratek4 nieporozumienie 14.11.03, 02:40
                                  te oburzające teorie o jakichś moich
                                  > domniemanych zboczonych marzeniach na temat tego bliżej nieokreślonego tworu.

                                  Jak to: "bliżej nieokreślonego"? Kapral-robocop - to mało precyzyjne?
      • bromba.i.inni Skandalizujący Miller i inne wywody... 14.11.03, 02:26
        Chyba jednak Lojalny Marek nie czyta tego wątku, bo jak mógł na tym etapie
        śledztwa nie odradzić Lesiowi formułowania tak infantylnych wypowiedzi:

        www1.gazeta.pl/wyborcza/1,34438,1775133.html
        bii

        p.s. Nie śmiem nawet słowem wtrącić cokolwiek, ale daję słowo, że przeczytałem
        wszystkie posty, wraz z załącznikami i widzę w Was, Szanowna Komisjo Forumowa
        prawdziwy Wunder Team Temidy, czego nie można absolutnie powiedzieć o
        skompromitowanej od pierwszej minuty prokuratury wraz z czerwonnym
        stronnnictwem Komisji Śledczej (SRTV)...

        p.p.s. Szczególnie depresjogenne były odwołania do nacjonalistycznych źródeł
        (wszystkie przeczytane), które jednak w efekcie końcowym napawają pozytywnym
        pesymizmem - cóż po latach spędzonych na wydziale dziennikarstwa i politologii,
        cóż po półkach ksiąg i nieprzespanych nocach, kiedy okazuje się, że najzdrowszą
        filozofią jest filozofia franciszkańska, człowiek i jego marność nad marnościami
        • rolotomasi Re: Skandalizujący(...) i inne wywody... 14.11.03, 02:39
          Bromba.i.inni napisała:
          "p.s. Nie śmiem nawet słowem wtrącić cokolwiek, ale daję słowo, że przeczytałem
          wszystkie posty, wraz z załącznikami i widzę w Was, Szanowna Komisjo Forumowa
          prawdziwy Wunder Team Temidy, czego nie można absolutnie powiedzieć o
          skompromitowanej od pierwszej minuty prokuratury wraz z czerwonnym
          stronnnictwem Komisji Śledczej (SRTV)..."
          i ja się z tym zgadzam
          korekta: Temidy w to nie za-mieszamy: ta Komisja Mariana! się nazywa!
          • Gość: Marian Komisja pracuje i napotyka na przeszkody, jak to . IP: *.gdynia.mm.pl 14.11.03, 08:44
            komisja i prosi o pomoc,wytwałość i cierpliwość.
            Czytam wasze posty i wiele cennego materiału zapisuję.
            Z żalem przeczytałem tekst kk skarzacej się na brak zlecen.było ich kilka i
            zostały wykonane wzorowo czy to przez kk, czy bb i nieocenionego
            lp,ipozostałych, których nie wymieniam z nicku.dziekuje wszystkim.
            ostatnie posty Lp własciwie wyczerpują zainteresowana komisji niezrozumiałym
            uporem michnika w trwaniu w wierze o czystym jak łza millerze.uwazałem ten
            watek za wazny do wyjasnienia.
            ps
            nagrodę za dowcipne posty otrzymuką:
            kk za millera podswietlanego od dołu
            i duet rolotomasi - bomba za propozycje nadania nazwy komisji
            pss
            zrozumcie kochani moi, że samozwanczy przewodniczacy liczy bardzo na waszą
            aktywność w trudzie wyjasniania tej prymitywnej w gruncie rzeczy afery.
            Przekonany jestem o tem bo wsród osób w nia zaangazowanych nie spostrzegłem
            osobnika z cechami inteligentnego spiskowca.
            • kataryna.kataryna Penie przewodniczący 14.11.03, 09:04
              Czyli ja też dostawałam zlecenia? A kto mi je ukradł?


              Ja tylko dwie rzeczy, jedna w kwestii formalnej, druga ad vocem.

              W kwestii formalnej, nasz tu kolega nie nazywa się Latający tylko Goniący
              Pielęgniarz! Proszę nie zmieniać bo się nie mogę do tego LP przyzwyczaić. A GP
              lepiej brzmi, jak Grand Prix.

              Druga sprawa, ad vocem, czy Pan Przewodniczący mógłby wyjaśnić końcówkę tego
              zdania:

              > Przekonany jestem o tem bo wsród osób w nia zaangazowanych nie spostrzegłem
              > osobnika z cechami inteligentnego spiskowca.
              • basia.basia Re: Penie przewodniczący 14.11.03, 11:43
                kataryna.kataryna napisała:

                > Druga sprawa, ad vocem, czy Pan Przewodniczący mógłby wyjaśnić końcówkę tego
                > zdania:
                >
                > > Przekonany jestem o tem bo wsród osób w nia zaangazowanych nie spostrzegłe
                > m
                > > osobnika z cechami inteligentnego spiskowca.

                Ja myślę, że nasz Wspaniały Przewodniczący miał na myśli domniemanych członków
                gtw i ich satelitów. Ma rację! Najinteligentniej z tej całej ferajny zachowuje
                się, jak na razie, Rywin:) Nabrał wody w usta i trzymna w szachu kś oraz gtw a
                Nałęcz słusznie zauważył, że momentami może się skręcać ze śmiechu leżąc przed
                telewizorem na Mazurach.
                • Gość: Marian Re: Penie przewodniczący słucham Cię BB IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.11.03, 12:25
                  Ja myślę, że nasz Wspaniały Przewodniczący miał na myśli domniemanych członków
                  > gtw i ich satelitów. Ma rację! Najinteligentniej z tej całej ferajny
                  zachowuje
                  > się, jak na razie, Rywin:) Nabrał wody w usta i trzymna w szachu kś oraz gtw
                  a
                  > Nałęcz słusznie zauważył, że momentami może się skręcać ze śmiechu leżąc
                  przed
                  > telewizorem na Mazurach.

                  Ciepło! kochana BB

                  Na Mazurach jest chłodno ,lezy pewnie pod ciepłą kołderką i ... no właśnie z
                  kim leży Rywin i z kogo żartują?
                  Ps
                  Wspaniały Przewodniczący czy to o mnie?
                  • basia.basia Panie Przewodniczący Szanowny:) 14.11.03, 12:51
                    Gość portalu: Marian napisał(a):
                    >
                    > Ciepło! kochana BB
                    >
                    > Na Mazurach jest chłodno ,lezy pewnie pod ciepłą kołderką i ... no właśnie
                    z
                    > kim leży Rywin i z kogo żartują?

                    Z kim to nie wiem. A sprawy idą po jego myśli to pewne.

                    Najpierw to niewydarzone oskarżenie - dostanie rok na zawiasach, bo taki
                    zasłużony, wcześniej niekarany, jeszcze ten list pochwalny od iluś tam
                    ludzi filmu.
                    Potem skład komisji wielce przychylny dla gtw - robią co mogą, żeby utrudnić
                    dotarcie do dowodów oraz nie wezwać ważnych świadków.
                    Prokuratura zadała sobie wiele trudu, żeby gtw zdążyła pozacierać ślady
                    ale ... spiskowcy są mało bystrzy i dużo śladów i tropów zostało.

                    Boki musiał zrywać jak usłyszał o pasywnym monitorowaniu Barcikowskiego
                    ( ale jajcacrz z tego Jędrka - taki tekst mógł wygłaszać rechotając),
                    bardzo się musiał też ubawić jak Michnik udawał, że mu pamięć nagle wróciła
                    przed komisją zrobił przedstawnie. To był iście farsowy kawałek: facet ma
                    amnezję no i pod wpływem odczytywania fragmentów rozmowy z Rywinem
                    woła "eureka, przypomniałem sobie, już wiem co Rywin do mnie mówił, mówił, że
                    Leszek go przysłał".
                    "Momentów" miał dostatek i długo by można wymieniać.

                    > Ps
                    > Wspaniały Przewodniczący czy to o mnie?

                    Jasne, podlizuję się, żebyś nie zapominał o wyznaczaniu mi następnych zadań:)

                    A tak w ogóle, czy nie czas już byś przedstawił jakąś hipotezę?
                    Bo zrobią to przed Tobą bromba i inni i będzie obciach, jeśliby się okazało,
                    że pokrywa się ta teoria z twoją:)
                    • Gość: Marian Re: Panie Przewodniczący Szanowny:) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.11.03, 13:16
                      BB napisała:

                      Ps
                      > > Wspaniały Przewodniczący czy to o mnie?
                      >
                      > Jasne, podlizuję się, żebyś nie zapominał o wyznaczaniu mi następnych zadań:)
                      >
                      > A tak w ogóle, czy nie czas już byś przedstawił jakąś hipotezę?
                      > Bo zrobią to przed Tobą bromba i inni i będzie obciach, jeśliby się okazało,
                      > że pokrywa się ta teoria z twoją:)

                      BB chciałby znać opinię o tym wczorajszym wystapieniu millera w tv roberta. jak
                      najszerszy krąg teledidzów zbadaj
                      dzięki


                      Czas niby jest na jakąś hipotezę . Chciałbym żeby była nie tylko
                      prawdopodobna ale i oddająca nastrój w jakim powstawała afera.
                      Pan bomba jesli przedstawi bardziej interesującą hipotezę to jako
                      przewodniczący uznam ją za swoją i przedstawię na posiedzeniu komisji..
                      • basia.basia Re: Panie Przewodniczący Szanowny:) 14.11.03, 13:38
                        Gość portalu: Marian napisał(a):

                        >
                        > BB chciałby znać opinię o tym wczorajszym wystapieniu millera w tv roberta.
                        jak
                        >
                        > najszerszy krąg teledidzów zbadaj
                        > dzięki

                        Ja tego typa nie trawię i nie mogłam się zmusić by to od początku
                        do końca oglądać ale coś tam widziałam i mam takie ogólne uwagi:

                        1. Miller był wyluzowany i uśmiechał się co po chwilę, w czym wydatnie
                        pomagali mu trzej pytacze, ponieważ oni również się "uroczo" do niego
                        wdzięczyli. Zwłaszcza ten najmłodszy - zapomniałam nazwiska - dał z siebie
                        wszystko, by premier się dobrze czuł. Słyszałam na własne uszy jak się w
                        pewnym momencie zapomniał i do Kwiatkowskiego (nie Roberta) powiedział Marku.

                        2. Pytania były wcześniej uzgodnione, Miller mówił płynnie i nie zapominał
                        o uśmiechach tam gdzie trzeba. Żadnego, najmniejszego nawet zgrzytu.

                        3. Był pytany o: nasz udział w wojnie w Iraku, marne notowania sld, osinowy
                        kołek, wzywanie prezydenta przed kś, umieranie za Niceę.

                        4. Prezydent, powiedział, nie powinien stawać przed komisją, bo ... wersja
                        znana z wypowiedzi Szymczychy.

                        5. Robił za supermena jak go o tę Niceę zahaczyli. Śpiewał wprost, że Niemcy
                        wiedzieli co uchwalali i ratyfikowali to niech teraz się wypchają, bo on nie
                        ustąpi i już!!!

                        6. Ostatnim pytaniem było czy szykuje ten osinowy kołek i na kogo. Jak
                        katarynka powtórzył to co zwykle mówi - on jest najbardziej pokrzywdzony oraz
                        zainteresowany ukaraniem itd. Na podstawie tego co wie o pracach komisji na
                        razie nie widzi obiektu, który będzie tym kołkiem ...

                        Nie mam pojęcia jak tłumaczył spadek notowań i co mówił o wojnie.
                        Może było jeszcze o czymś.

                        Moim zdaniem ten program był po to by pokazać jakim przyjemnym facetem
                        jest nasz premier. Niewątpliwie on się Olce musi podobać:)

                • Gość: GoniącyPielęgniarz Rywin i GTW :))) IP: *.clean4all.com 14.11.03, 13:29
                  Przypomniał mi się jeden stary numer Wprost, a dokładniej "Organ Ludu". Było
                  tam takie fajne zdjęcie Rywina, siedzącego na jakiejś ławce, a obok niego jakiś
                  duży pies (już nie pamiętam jakiej rasy). I pod tym zdjęciem napis w rodzaju,
                  że została wykryta gtw i oto ona. To zdjęcie było świetne i to chyba nie był
                  fotomontaż. Szkoda, że w internetowym wydaniu Wprostowego "Organu Ludu" nie ma
                  zdjęć.
                  • Gość: Marian Re: Rywin i GTW :))) i przewodniczący.. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.11.03, 13:34
                    Gość portalu: GoniącyPielęgniarz napisał(a):

                    > Przypomniał mi się jeden stary numer Wprost, a dokładniej "Organ Ludu". Było
                    > tam takie fajne zdjęcie Rywina, siedzącego na jakiejś ławce, a obok niego
                    jakiś
                    >
                    > duży pies (już nie pamiętam jakiej rasy). I pod tym zdjęciem napis w rodzaju,
                    > że została wykryta gtw i oto ona. To zdjęcie było świetne i to chyba nie był
                    > fotomontaż. Szkoda, że w internetowym wydaniu Wprostowego "Organu Ludu" nie
                    ma
                    > zdjęć.
                    Pytam jako oprzewodniczący:
                    Czyj to był pies?
                    • Gość: Marian GP opowiedz mi o tym programie z millerem IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.11.03, 13:36
                      • Gość: GoniącyPielęgniarz Re: GP opowiedz mi o tym programie z millerem IP: *.clean4all.com 14.11.03, 14:21
                        Niestety nie oglądałem tego performance w wykonaniu LM oraz innych osób
                        będących w studiu. Jedyne na co zwróciłem uwagę to to, że miejsce dociekliwego
                        Mosza zajął ten młody goguś, kurde nawet zapomniałem, jak on się nazywa.
                        Szkoda, że nie wystąpił w duecie przy jednym stoliku razem z Kamelem.
                        • Gość: Marian prasko chyba jego imie do DP IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.11.03, 16:52
                          Gość portalu: GoniącyPielęgniarz napisał(a):

                          > Niestety nie oglądałem tego performance w wykonaniu LM oraz innych osób
                          > będących w studiu. Jedyne na co zwróciłem uwagę to to, że miejsce
                          dociekliwego
                          > Mosza zajął ten młody goguś, kurde nawet zapomniałem, jak on się nazywa.
                          > Szkoda, że nie wystąpił w duecie przy jednym stoliku razem z Kamelem.


                          zgadywał bede praśko?
                          • kataryna.kataryna DP? 14.11.03, 16:54
                            DP? Znowu przekręcasz Pielęgniarza? Co tym razem? Doganiający Pielęgniarz?
                          • Gość: GoniącyPielęgniarz Kraśko!!! IP: *.clean4all.com 14.11.03, 16:56
                            Tak właśnie, Kraśko! Jak mogłem zapomnieć!? Jeżeli czegoś nie pomieszałem, to
                            jest to syn jakiegoś zasłużonego działacza. Ale tego to nie jestem pewien.
                            • kataryna.kataryna Re: Kraśko!!! 14.11.03, 17:05
                              Gość portalu: GoniącyPielęgniarz napisał(a):

                              > Tak właśnie, Kraśko! Jak mogłem zapomnieć!? Jeżeli czegoś nie pomieszałem, to
                              > jest to syn jakiegoś zasłużonego działacza. Ale tego to nie jestem pewien.



                              Bo to dobry dziennikarz jest, oto laudacja sprzed czterech tygodni:

                              Rada Etyki Mediów krytykuje Piotra Kraśkę Rada Etyki Mediów skrytykowała sposób
                              przygotowania i prowadzenia programu Piotra Kraśki "Trzecia strona medalu",
                              który telewizyjna Jedynka wyemitowała 17 września. Audycja była poświęcona
                              gdańskiemu ośrodkowi dla dzieci z autyzmem. Według Rady, program nie pozwalał
                              na klarowne i pełne wyjaśnienie problemu. "Niemożliwe było wnikliwe zbadanie,
                              czy terapia prowadzona jest tam prawidłowo i pod właściwym nadzorem" - czytamy
                              w komunikacie przesłanym w środę PAP. W opinii Rady "w prowadzeniu programu
                              chęć obrony tezy o nadużyciach, polegających na zbędnym używaniu przemocy i
                              naruszaniu godności dzieci, wyraźnie przeważała nad zamiarem pełnego
                              wysłuchania obydwu stron i obiektywnego przedstawienia problemu". Rada za
                              zasadne uznała głosy domagające się nadzoru kierownictwa TVP nad programami
                              trudnymi i ważnymi społecznie. Kierownictwo telewizyjnej Jedynki nie chciało
                              udzielić komentarza w tej sprawie. Rzecznik zarządu TVP Jacek Snopkiewicz
                              zapewnił, że sprawa zostanie dokładnie zbadana; trafi też na pewno na komisję
                              etyki TVP.



                              Tylko nie pamiętam czy jest tam po znajomościach mamy czy taty.
                              • Gość: GoniącyPielęgniarz Re: Kraśko!!! IP: *.clean4all.com 14.11.03, 17:19
                                Mi się coś kojarzy, że on po ojcu, ale też nie jestem pewnien.
                                • basia.basia Wincenty Kraśko!!! 15.11.03, 01:02
                                  Gość portalu: GoniącyPielęgniarz napisał(a):

                                  > Mi się coś kojarzy, że on po ojcu, ale też nie jestem pewnien.

                                  To jakaś paranoja!!!

                                  Barcikowski, Czarzasty, Kwiatkowski, Kraśko.

                                  Kto jeszcze? Dzieci tych co kiedyś wystawali na trybunach
                                  na 1.maja i 22.lipca!!!

                                  Trzeba zdobyć skład KC oraz biura politycznego z jakiegoś okresu
                                  czasu. Jak popatrzymy na nazwiska to się nam zaraz pokojarzy.

                                • iza.bella.iza Re: Kraśko!!! 15.11.03, 01:34
                                  Gość portalu: GoniącyPielęgniarz napisał(a):

                                  > Mi się coś kojarzy, że on po ojcu, ale też nie jestem pewnien.
                                  A mnie się wydaje (nie jestem pewna), że to syn Barbary Pietkewicz, której
                                  pełno było w TVP w ostatniej dekadzie przed 1989. Trzeba zapytać Edyty Górniak -
                                  ona wie na pewno, bo kiedyś była jego dziewczyną.
                                  • kataryna.kataryna Re: Kraśko!!! 15.11.03, 01:41
                                    iza.bella.iza napisała:

                                    > Gość portalu: GoniącyPielęgniarz napisał(a):
                                    >
                                    > > Mi się coś kojarzy, że on po ojcu, ale też nie jestem pewnien.
                                    > A mnie się wydaje (nie jestem pewna), że to syn Barbary Pietkewicz, której
                                    > pełno było w TVP w ostatniej dekadzie przed 1989. Trzeba zapytać Edyty
                                    Górniak
                                    > -
                                    > ona wie na pewno, bo kiedyś była jego dziewczyną.



                                    Bingo! Barbara Pietkiewicz-Kraśko. Ale jest jeszcze lepiej, jeśli nic nie
                                    pomyliłam. Kraśko Tadeusz to jeden z byłych mężów Niny Terentiew :) Młody ma
                                    plecy z trzech stron - mamusia, tatuś i była macocha :)
                  • basia.basia Re: Rywin i GTW :))) 14.11.03, 13:42
                    Gość portalu: GoniącyPielęgniarz napisał(a):

                    > Przypomniał mi się jeden stary numer Wprost, a dokładniej "Organ Ludu". Było
                    > tam takie fajne zdjęcie Rywina, siedzącego na jakiejś ławce, a obok niego
                    jakiś
                    >
                    > duży pies (już nie pamiętam jakiej rasy). I pod tym zdjęciem napis w
                    rodzaju,
                    > że została wykryta gtw i oto ona. To zdjęcie było świetne i to chyba nie był
                    > fotomontaż. Szkoda, że w internetowym wydaniu Wprostowego "Organu Ludu" nie
                    ma
                    > zdjęć.

                    Widziałam to. Zdjęcie zostało zrobione na tarasie jego domu na Mazurach.
                    Głaszcze wielkiego czarnego psa (chyba nowofunland) a w tle jezioro.
                    Gdzieś czytałam, że on teraz jeździ tam na cztery dni w tygodniu i się
                    relaksuje w oczekiwaniu na proces.


                    • bromba.i.inni Re: Rywin i ...pies (a właściwie dwa) 14.11.03, 22:49
                      Gość portalu: GoniącyPielęgniarz napisał(a):

                      > Przypomniał mi się jeden stary numer Wprost, a dokładniej "Organ Ludu". By
                      > ło tam takie fajne zdjęcie Rywina, siedzącego na jakiejś ławce, a obok niego
                      > jakiś duży pies (już nie pamiętam jakiej rasy).

                      Duży? Czarny? To napewno "Bard" - sznaucer olbrzymi. Rywin ma także mieszańca o
                      imieniu "Ralf". Jeżeli chodzi o Rywina i jego związki ze zwierzętami to ponadto
                      opiekował się (sponsorował) kiedyś dwoma ...lwami (to się nazywa szoł-byznes!)
                      w warszawskimim ZOO.

                      bii

                      p.s. te i inne ciekawostki z życia Lwa Rywina (np. zdjęcia ze słynnego domku na
                      Mazurach) można przeczytać i obejrzeć w numerze 11/2000 Muratora, w artykule
                      Andrzeja T. Paplińskiego z serii "Znani też budują". Polecam (np. zdjęcie Lwa
                      na quadzie, albo maksyma "trzech 'z'").
              • Gość: Maarian Re: Penie przewodniczący słucham Cię KK IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.11.03, 12:17
                kataryna.kataryna napisała:

                > Czyli ja też dostawałam zlecenia? A kto mi je ukradł?
                >
                >
                > Ja tylko dwie rzeczy, jedna w kwestii formalnej, druga ad vocem.
                >
                > W kwestii formalnej, nasz tu kolega nie nazywa się Latający tylko Goniący
                > Pielęgniarz! Proszę nie zmieniać bo się nie mogę do tego LP przyzwyczaić. A
                GP
                > lepiej brzmi, jak Grand Prix.
                >
                > Druga sprawa, ad vocem, czy Pan Przewodniczący mógłby wyjaśnić końcówkę tego
                > zdania:
                >
                > > Przekonany jestem o tem bo wsród osób w nia zaangazowanych nie spostrzegłe
                > m
                > > osobnika z cechami inteligentnego spiskowca.


                Boska KK
                ad-1 Dostawałaś droga KKi nie wiem kto ukradł,wyjasnienie tej srawy leży w
                gestii innej komisji, również sledzcej
                ad-2 Przepraszam GP, że z uporem maniaka nazywam Go LP i przepraszam SM za
                pomyłkę.
                ad-3 zawsze w życiu napotykałem trudności w wyjanianiu czegokolwiek i tak jest
                i tym razem. Pamiętam np ,że ogromne kłopoty miałem w wyjasnianiu założen teori
                W.Sedlaka o naturze ziemskiego życia.
                Proponuję więc odłożyć wyjaśnienie na póżniej.
                PS
                Brawo KK zbierasz punkty i rekomendował będe Cie na V-ce przewodniczącą
          • bromba.i.inni Wunder Team Mariana 14.11.03, 10:44
            rolotomasi napisał:
            > korekta: Temidy w to nie za-mieszamy: ta Komisja Mariana! się nazywa!

            W porządku, podoba mi się. Stawiam formalny wniosek o zatwierdzenie nazwy
            forumowej komisji śledczej: WTM - (skróty są nad wyraz w modzie) Wunder Team
            Mariana.

            bii

            p.s. po 4 nocach spędzonych na lekturze materiałów Sz.Komisji zmierzam do
            skontruowania osobistej syntezy.
            • Gość: Marian Re: birzcie przykład z bomby istawiajcie własne... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.11.03, 12:37
    • kataryna.kataryna Prasówka 14.11.03, 11:41
      Są już echa wczorajszego wywiadu Ziobro dla Przekroju, z odsieczą ruszył organ
      Leszka Millera - "Trybuna"

      "Trybuna" streszcza wywiad i próbuje z nim polemizować. Robi to bardzo
      nieudolnie ale widać, że bardzo się stara. Być może uznali, że Ziobro trafił w
      sedno i trzeba się rzucić na pomoc. Pomoc jednak kiepska, w zasadzie autor
      stara się odeprzeć dwa zarzuty Ziobro.

      Jeden, ten o kompromisie-niekompromisie, odpiera przytoczonym wcześniej przeze
      mnie cytatem z Jakubowskiej o tym, że możliwość zakupu Polsatu nie była częścią
      kompromistu.

      Ciekawa wydaje się natomiast obrona przed argumentem Ziobro, że pół godziny po
      spotkaniu Rywin-Michnik, w ministerstwie kultury pojawia się autopoprawka po
      myśli Agory. Trybuna pisze "Jednak data i godzina, którą Ziobro interpretuje
      jako "moment powstania dokumentu" w komputerze, faktycznie jest jedynie godziną
      wprowadzenia do pliku ostatnich zmian." Skąd Trybuna wie, że to godzina
      wprowadzenia zmian? Ma wgląd w metryczkę dokumentu z ministerstwa czy ktoś jej
      podpowiedział jak ma bronić sprawy? Patrzę sobie właśnie na dokument z innego
      ministerstwa i mam datę utworzenia, ostatniej poprawki, ostatniego otwarcia,
      drukowania, ilość poprawek itp. Skąd więc Trybuna z taką pewnością wie, że
      Ziobro się pomylił jeśli nie ma wglądu w materiały komisji? Kto powiedział
      autorowi co napisać?

      Bo to dlaczego Trybuna tu akurat miesza jest jasne "Wersja autopoprawki mogła
      więc powstać nie 22 lipca ub.r. o godzinie 12.16, ale dzień, dwa, trzy lub
      tydzień wcześniej.".



      www.trybuna.com.pl/200311/d.htm?id=1403
      • Gość: Marian Re:Miller w TV wczoraj wieczorem był podobno jakiś IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.11.03, 12:35
        Kataryno skomentuj i wyjaśnij b.proszę.to jest zlecenie specjalnej wagi:

        wywiad ,rozmowa.Podobno pozostawił u telewidzów obraz człowieka
        niewiarygodnego, podobno był naciskany przez ludzi roberta .
        • rolotomasi Re:(...) w TV wczoraj wieczorem był podobno jaki 14.11.03, 13:50
          Bromba napisała:
          "Autor: bromba.i.inni
          Data: 14.11.2003 10:44 + dodaj do ulubionych wątków
          --------------------------------------------------------------------------------
          rolotomasi napisał:
          > korekta: Temidy w to nie za-mieszamy: ta Komisja Mariana! się nazywa!
          I tak ma zostać.
        • kataryna.kataryna Re:Miller w TV wczoraj wieczorem był podobno jaki 14.11.03, 14:37
          Gość portalu: Marian napisał(a):

          > Kataryno skomentuj i wyjaśnij b.proszę.to jest zlecenie specjalnej wagi:
          >
          > wywiad ,rozmowa.Podobno pozostawił u telewidzów obraz człowieka
          > niewiarygodnego, podobno był naciskany przez ludzi roberta .



          Panie przewodniczący, uprzejmie informuję, że jeszcze przez jakiś czas będę
          pozbawiona telewizora, proszę o inne zadanie.
          • Gość: GoniącyPielęgniarz Re:Miller w TV wczoraj wieczorem był podobno jaki IP: *.clean4all.com 14.11.03, 14:46
            Ok, ja Ci mogę dać zadanie. Sprawdź, kto stał za Rywinem :)
          • basia.basia Panie Przewodniczący! 14.11.03, 14:46
            kataryna.kataryna napisała:

            > Panie przewodniczący, uprzejmie informuję, że jeszcze przez jakiś czas będę
            > pozbawiona telewizora, proszę o inne zadanie.

            Wnioskuję przydzielenie śledczej Katarynie
            telewizora. W razie konieczności służę starą
            Welą. Byłabym też skłonna zrzucić się na tele.
            • Gość: Marian Re: Panie Przewodniczący! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.11.03, 17:05
              basia.basia napisała:

              > kataryna.kataryna napisała:
              >
              > > Panie przewodniczący, uprzejmie informuję, że jeszcze przez jakiś czas będ
              > ę
              > > pozbawiona telewizora, proszę o inne zadanie.
              >
              > Wnioskuję przydzielenie śledczej Katarynie
              > telewizora. W razie konieczności służę starą
              > Welą. Byłabym też skłonna zrzucić się na tele.

              Droga BB!

              przydzielono zamiast telewizora nijakiego gromosława żakowskiego tylko do
              ogląadania.
    • Gość: GoniącyPielęgniarz Komisja 2005r.? IP: *.clean4all.com 14.11.03, 14:29
      2005r., wrzesień.
      Komisja Śledcza, jak się zdaje, zmierza do końca swoich prac. Nieoczekiwany
      zwrot w dochodzeniu do prawdy, który miał miejsce na przełomie września i
      października 2003r. wywołał u posłów Sojuszu Lewicy Demokratycznej potrzebę
      przedłużenia prac komisji, jak uzasadniał jeden z członków z ramienia
      SLD, "trzeba wyświetlić wszystko do spodu". W międzyczasie wyszły na światło
      dzienne materiały kompromitujące przewodniczącego komisji, prof. Tomasza
      Nałęcza, które zaprezentował z trybuny sejmowej szef ABW, Andrzej Barcikowski.
      Tym samym zamknął on usta wszystkim krytykom działalności agencji, której styl
      oddawała słynna już technika operacyjna "pasywnego monitoringu". Te
      bulwersujące informacje wstrząsnęły opinią publiczną, która z zadowoleniem
      obserwowała ewolucję przewodniczącego z każdym kolejnym miesiącem. SLD jednak
      uspokajało, że ten skandal nie będzie miał żadnego wpływu na "ostre parcie ku
      prawdzie", jak się wyraził poseł Sojuszu, Stanisłał Rydzoń. Miejsce
      przewodniczącego Nałęcza zajął inny przedstawiciel Unii Pracy, były już wtedy
      wicepremier, Marek Pol. Jakby tego było mało, w wyniku zarzutów, jakie
      prokuratura postawiła posłance Samoobrony, Renacie Beger, Sejm, minimalną
      większością głosów, po bardzo emocjonującym głosowaniu, powołał na jej miejsce
      posła niezrzeszonego, Ryszarda Bondę. "Dajmy szansę posłom niezależnym, którzy
      nie są blokowani przez decyzje partyjne" - argumentował poseł SLD, Jerzy
      Szteliga.

      Dwa lata minęły w sielankowej atmosferze, która doprowadziła do dość dużego
      spadku zainteresowania pracami komisji wśród opinii publicznej. Szczere
      zadowolenie z takiego obrotu sprawy prezentowała posłanka SLD, Anita
      Błochowiak: "cieszę się, iż wreszcie z członków komisji spadło ciśnienie
      społeczno-polityczne, które powodowało u niektórych posłów jedynie chęć zagrań
      pod publiczkę kosztem prawdy materialnej". Nie wyjaśniła jednak, których posłów
      z komisji miała konkretnie na myśli. Dwa lata upłynęły więc pod znakiem
      przesłuchań kilku posłów, głównie z opozycji, którzy zdaniem wnioskodawcy
      większości tych przypadków, posła Lew Andowskiego, mogli wnieść jakieś nowe
      wątki do sprawy. Przesłuchano między innymi dwoje posłów z Komisji Kultury,
      Marka Jurka i Iwonę Śledzińską-Katarasińską(która zdaniem posłanki Błochowiak
      mogła mieć coś wspólnego z pogróżkami pod adresem przewodniczącego komisji,
      posła Wenderlicha), a także kilkunastu najbliższych współpracowników Lecha
      Kaczyńskiego oraz jego brata i zarazem współpracowników jego brata, Jarosława.

      Wrzesień 2005r. (miesięc przed wyborami parlamentarnymi)
      Gdy już większość społeczeństwa straciła jakąkolwiek nadzieję na wykrycie
      sprawców całej tej politycznej awantury, nastąpiło nieoczekiwane przyspieszenie
      wśród członków Sojuszu Lewicy Demokratycznej. Ostatniego asa z rękawa wyciągnął
      jeden z najbardziej aktywnych posłów w ciągu tych dwóch ostatnich lat,
      wiceprzewodniczący Lew Andowski. Na nic zdały się komentarze w prasie, że jest
      to zagranie przedwyborcze, mające na celu pogrążenie strony przeciwnej, która
      została uznana przez opozycję SLDowską za ofiarę w cełej tej aferze. "Musimy
      prześwietlić wszystko do dna i expressis verbis pokazać społeczeństwu, że my
      rzeczywiście dążymy do odkrycia całej prawdy, a nie tylko robimy sektakl
      polityczny!" - grzmiał w czasie uzasadniania swojego wniosku wiceprzewodniczący
      komisji. I tak oto nastąpił ostatni, fundamentalny zdaniem posła Andowskiego,
      etap w pracach komisji. Tydzień później, na wezwanie komisji miał się stawić
      Dennis Berry...

      • basia.basia Re: Komisja 2005r.? 14.11.03, 14:43
        Gość portalu: GoniącyPielęgniarz napisał(a):

        > 2005r., wrzesień.
        > Komisja Śledcza, jak się zdaje, zmierza do końca swoich prac. Nieoczekiwany
        > zwrot w dochodzeniu do prawdy, który miał miejsce na przełomie września i
        > października 2003r. wywołał u posłów Sojuszu Lewicy Demokratycznej potrzebę
        > przedłużenia prac komisji, jak uzasadniał jeden z członków z ramienia
        > SLD, "trzeba wyświetlić wszystko do spodu". W międzyczasie wyszły na światło
        > dzienne materiały kompromitujące przewodniczącego komisji, prof. Tomasza
        > Nałęcza, które zaprezentował z trybuny sejmowej szef ABW, Andrzej
        Barcikowski.
        > Tym samym zamknął on usta wszystkim krytykom działalności agencji, której
        styl
        > oddawała słynna już technika operacyjna "pasywnego monitoringu". Te
        > bulwersujące informacje wstrząsnęły opinią publiczną, która z zadowoleniem
        > obserwowała ewolucję przewodniczącego z każdym kolejnym miesiącem. SLD
        jednak
        > uspokajało, że ten skandal nie będzie miał żadnego wpływu na "ostre parcie
        ku
        > prawdzie", jak się wyraził poseł Sojuszu, Stanisłał Rydzoń. Miejsce
        > przewodniczącego Nałęcza zajął inny przedstawiciel Unii Pracy, były już
        wtedy
        > wicepremier, Marek Pol. Jakby tego było mało, w wyniku zarzutów, jakie
        > prokuratura postawiła posłance Samoobrony, Renacie Beger, Sejm, minimalną
        > większością głosów, po bardzo emocjonującym głosowaniu, powołał na jej
        miejsce
        > posła niezrzeszonego, Ryszarda Bondę. "Dajmy szansę posłom niezależnym,
        którzy
        > nie są blokowani przez decyzje partyjne" - argumentował poseł SLD, Jerzy
        > Szteliga.
        >
        > Dwa lata minęły w sielankowej atmosferze, która doprowadziła do dość dużego
        > spadku zainteresowania pracami komisji wśród opinii publicznej. Szczere
        > zadowolenie z takiego obrotu sprawy prezentowała posłanka SLD, Anita
        > Błochowiak: "cieszę się, iż wreszcie z członków komisji spadło ciśnienie
        > społeczno-polityczne, które powodowało u niektórych posłów jedynie chęć
        zagrań
        > pod publiczkę kosztem prawdy materialnej". Nie wyjaśniła jednak, których
        posłów
        >
        > z komisji miała konkretnie na myśli. Dwa lata upłynęły więc pod znakiem
        > przesłuchań kilku posłów, głównie z opozycji, którzy zdaniem wnioskodawcy
        > większości tych przypadków, posła Lew Andowskiego, mogli wnieść jakieś nowe
        > wątki do sprawy. Przesłuchano między innymi dwoje posłów z Komisji Kultury,
        > Marka Jurka i Iwonę Śledzińską-Katarasińską(która zdaniem posłanki
        Błochowiak
        > mogła mieć coś wspólnego z pogróżkami pod adresem przewodniczącego komisji,
        > posła Wenderlicha), a także kilkunastu najbliższych współpracowników Lecha
        > Kaczyńskiego oraz jego brata i zarazem współpracowników jego brata,
        Jarosława.
        >
        > Wrzesień 2005r. (miesięc przed wyborami parlamentarnymi)
        > Gdy już większość społeczeństwa straciła jakąkolwiek nadzieję na wykrycie
        > sprawców całej tej politycznej awantury, nastąpiło nieoczekiwane
        przyspieszenie
        >
        > wśród członków Sojuszu Lewicy Demokratycznej. Ostatniego asa z rękawa
        wyciągnął
        >
        > jeden z najbardziej aktywnych posłów w ciągu tych dwóch ostatnich lat,
        > wiceprzewodniczący Lew Andowski. Na nic zdały się komentarze w prasie, że
        jest
        > to zagranie przedwyborcze, mające na celu pogrążenie strony przeciwnej,
        która
        > została uznana przez opozycję SLDowską za ofiarę w cełej tej aferze. "Musimy
        > prześwietlić wszystko do dna i expressis verbis pokazać społeczeństwu, że my
        > rzeczywiście dążymy do odkrycia całej prawdy, a nie tylko robimy sektakl
        > polityczny!" - grzmiał w czasie uzasadniania swojego wniosku
        wiceprzewodniczący
        >
        > komisji. I tak oto nastąpił ostatni, fundamentalny zdaniem posła
        Andowskiego,
        > etap w pracach komisji. Tydzień później, na wezwanie komisji miał się stawić
        > Dennis Berry...
        >

        :)))))))))))))

        ps
        czemu nic nie napisałeś o tym nasz majestat wypadł przed komisją?
        • kataryna.kataryna Re: Komisja 2005r.? 14.11.03, 14:50
          basia.basia napisała:

          > Gość portalu: GoniącyPielęgniarz napisał(a):
          >
          > > 2005r., wrzesień.
          > > Komisja Śledcza, jak się zdaje, zmierza do końca swoich prac. Nieoczekiwan
          > y
          > > zwrot w dochodzeniu do prawdy, który miał miejsce na przełomie września i
          > > października 2003r. wywołał u posłów Sojuszu Lewicy Demokratycznej potrzeb
          > ę
          > > przedłużenia prac komisji, jak uzasadniał jeden z członków z ramienia
          > > SLD, "trzeba wyświetlić wszystko do spodu". W międzyczasie wyszły na świat
          > ło
          > > dzienne materiały kompromitujące przewodniczącego komisji, prof. Tomasza
          > > Nałęcza, które zaprezentował z trybuny sejmowej szef ABW, Andrzej
          > Barcikowski.
          > > Tym samym zamknął on usta wszystkim krytykom działalności agencji, której
          > styl
          > > oddawała słynna już technika operacyjna "pasywnego monitoringu". Te
          > > bulwersujące informacje wstrząsnęły opinią publiczną, która z zadowoleniem
          >
          > > obserwowała ewolucję przewodniczącego z każdym kolejnym miesiącem. SLD
          > jednak
          > > uspokajało, że ten skandal nie będzie miał żadnego wpływu na "ostre parcie
          >
          > ku
          > > prawdzie", jak się wyraził poseł Sojuszu, Stanisłał Rydzoń. Miejsce
          > > przewodniczącego Nałęcza zajął inny przedstawiciel Unii Pracy, były już
          > wtedy
          > > wicepremier, Marek Pol. Jakby tego było mało, w wyniku zarzutów, jakie
          > > prokuratura postawiła posłance Samoobrony, Renacie Beger, Sejm, minimalną
          > > większością głosów, po bardzo emocjonującym głosowaniu, powołał na jej
          > miejsce
          > > posła niezrzeszonego, Ryszarda Bondę. "Dajmy szansę posłom niezależnym,
          > którzy
          > > nie są blokowani przez decyzje partyjne" - argumentował poseł SLD, Jerzy
          > > Szteliga.
          > >
          > > Dwa lata minęły w sielankowej atmosferze, która doprowadziła do dość dużeg
          > o
          > > spadku zainteresowania pracami komisji wśród opinii publicznej. Szczere
          > > zadowolenie z takiego obrotu sprawy prezentowała posłanka SLD, Anita
          > > Błochowiak: "cieszę się, iż wreszcie z członków komisji spadło ciśnienie
          > > społeczno-polityczne, które powodowało u niektórych posłów jedynie chęć
          > zagrań
          > > pod publiczkę kosztem prawdy materialnej". Nie wyjaśniła jednak, których
          > posłów
          > >
          > > z komisji miała konkretnie na myśli. Dwa lata upłynęły więc pod znakiem
          > > przesłuchań kilku posłów, głównie z opozycji, którzy zdaniem wnioskodawcy
          > > większości tych przypadków, posła Lew Andowskiego, mogli wnieść jakieś now
          > e
          > > wątki do sprawy. Przesłuchano między innymi dwoje posłów z Komisji Kultury
          > ,
          > > Marka Jurka i Iwonę Śledzińską-Katarasińską(która zdaniem posłanki
          > Błochowiak
          > > mogła mieć coś wspólnego z pogróżkami pod adresem przewodniczącego komisji
          > ,
          > > posła Wenderlicha), a także kilkunastu najbliższych współpracowników Lecha
          >
          > > Kaczyńskiego oraz jego brata i zarazem współpracowników jego brata,
          > Jarosława.
          > >
          > > Wrzesień 2005r. (miesięc przed wyborami parlamentarnymi)
          > > Gdy już większość społeczeństwa straciła jakąkolwiek nadzieję na wykrycie
          > > sprawców całej tej politycznej awantury, nastąpiło nieoczekiwane
          > przyspieszenie
          > >
          > > wśród członków Sojuszu Lewicy Demokratycznej. Ostatniego asa z rękawa
          > wyciągnął
          > >
          > > jeden z najbardziej aktywnych posłów w ciągu tych dwóch ostatnich lat,
          > > wiceprzewodniczący Lew Andowski. Na nic zdały się komentarze w prasie, że
          > jest
          > > to zagranie przedwyborcze, mające na celu pogrążenie strony przeciwnej,
          > która
          > > została uznana przez opozycję SLDowską za ofiarę w cełej tej aferze. "Musi
          > my
          > > prześwietlić wszystko do dna i expressis verbis pokazać społeczeństwu, że
          > my
          > > rzeczywiście dążymy do odkrycia całej prawdy, a nie tylko robimy sektakl
          > > polityczny!" - grzmiał w czasie uzasadniania swojego wniosku
          > wiceprzewodniczący
          > >
          > > komisji. I tak oto nastąpił ostatni, fundamentalny zdaniem posła
          > Andowskiego,
          > > etap w pracach komisji. Tydzień później, na wezwanie komisji miał się staw
          > ić
          > > Dennis Berry...
          > >
          >
          > :)))))))))))))
          >
          > ps
          > czemu nic nie napisałeś o tym nasz majestat wypadł przed komisją?



          Bo Majestat nie zdecydował się wpaść.
        • Gość: GoniącyPielęgniarz Re: Komisja 2005r.? IP: *.clean4all.com 14.11.03, 14:56
          Majestat nie został wezwany, ale brak decyzji w jego sprawie w pełni
          rekompensowały emocje, jakie towarzyszyły przesłuchaniu Dennisa Berry.
        • Gość: chil[u]m Re: Komisja 2005r.? IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 17.11.03, 18:44
          Weź i tnij posty,co?
          Proszę o to bardzo,bo jedno zdanko pod wielkim cytatem dodawac to nie nie
          przystoi swiadomym użytkownikom Net-u.
          • basia.basia Re: Komisja 2005r.? 17.11.03, 19:29
            Gość portalu: chil[u]m napisał(a):

            > Weź i tnij posty,co?
            > Proszę o to bardzo,bo jedno zdanko pod wielkim cytatem dodawac to nie nie
            > przystoi swiadomym użytkownikom Net-u.

            Poprawię się, słowo:)
      • kataryna.kataryna Re: Komisja 2005r.? 14.11.03, 14:46
        Gość portalu: GoniącyPielęgniarz napisał(a):

        > 2005r., wrzesień.
        > Komisja Śledcza, jak się zdaje, zmierza do końca swoich prac. Nieoczekiwany
        > zwrot w dochodzeniu do prawdy, który miał miejsce na przełomie września i
        > października 2003r. wywołał u posłów Sojuszu Lewicy Demokratycznej potrzebę
        > przedłużenia prac komisji, jak uzasadniał jeden z członków z ramienia
        > SLD, "trzeba wyświetlić wszystko do spodu". W międzyczasie wyszły na światło
        > dzienne materiały kompromitujące przewodniczącego komisji, prof. Tomasza
        > Nałęcza, które zaprezentował z trybuny sejmowej szef ABW, Andrzej
        Barcikowski.
        > Tym samym zamknął on usta wszystkim krytykom działalności agencji, której
        styl
        > oddawała słynna już technika operacyjna "pasywnego monitoringu". Te
        > bulwersujące informacje wstrząsnęły opinią publiczną, która z zadowoleniem
        > obserwowała ewolucję przewodniczącego z każdym kolejnym miesiącem. SLD jednak
        > uspokajało, że ten skandal nie będzie miał żadnego wpływu na "ostre parcie ku
        > prawdzie", jak się wyraził poseł Sojuszu, Stanisłał Rydzoń. Miejsce
        > przewodniczącego Nałęcza zajął inny przedstawiciel Unii Pracy, były już wtedy
        > wicepremier, Marek Pol. Jakby tego było mało, w wyniku zarzutów, jakie
        > prokuratura postawiła posłance Samoobrony, Renacie Beger, Sejm, minimalną
        > większością głosów, po bardzo emocjonującym głosowaniu, powołał na jej
        miejsce
        > posła niezrzeszonego, Ryszarda Bondę. "Dajmy szansę posłom niezależnym,
        którzy
        > nie są blokowani przez decyzje partyjne" - argumentował poseł SLD, Jerzy
        > Szteliga.
        >
        > Dwa lata minęły w sielankowej atmosferze, która doprowadziła do dość dużego
        > spadku zainteresowania pracami komisji wśród opinii publicznej. Szczere
        > zadowolenie z takiego obrotu sprawy prezentowała posłanka SLD, Anita
        > Błochowiak: "cieszę się, iż wreszcie z członków komisji spadło ciśnienie
        > społeczno-polityczne, które powodowało u niektórych posłów jedynie chęć
        zagrań
        > pod publiczkę kosztem prawdy materialnej". Nie wyjaśniła jednak, których
        posłów
        >
        > z komisji miała konkretnie na myśli. Dwa lata upłynęły więc pod znakiem
        > przesłuchań kilku posłów, głównie z opozycji, którzy zdaniem wnioskodawcy
        > większości tych przypadków, posła Lew Andowskiego, mogli wnieść jakieś nowe
        > wątki do sprawy. Przesłuchano między innymi dwoje posłów z Komisji Kultury,
        > Marka Jurka i Iwonę Śledzińską-Katarasińską(która zdaniem posłanki Błochowiak
        > mogła mieć coś wspólnego z pogróżkami pod adresem przewodniczącego komisji,
        > posła Wenderlicha), a także kilkunastu najbliższych współpracowników Lecha
        > Kaczyńskiego oraz jego brata i zarazem współpracowników jego brata, Jarosława.
        >
        > Wrzesień 2005r. (miesięc przed wyborami parlamentarnymi)
        > Gdy już większość społeczeństwa straciła jakąkolwiek nadzieję na wykrycie
        > sprawców całej tej politycznej awantury, nastąpiło nieoczekiwane
        przyspieszenie
        >
        > wśród członków Sojuszu Lewicy Demokratycznej. Ostatniego asa z rękawa
        wyciągnął
        >
        > jeden z najbardziej aktywnych posłów w ciągu tych dwóch ostatnich lat,
        > wiceprzewodniczący Lew Andowski. Na nic zdały się komentarze w prasie, że
        jest
        > to zagranie przedwyborcze, mające na celu pogrążenie strony przeciwnej, która
        > została uznana przez opozycję SLDowską za ofiarę w cełej tej aferze. "Musimy
        > prześwietlić wszystko do dna i expressis verbis pokazać społeczeństwu, że my
        > rzeczywiście dążymy do odkrycia całej prawdy, a nie tylko robimy sektakl
        > polityczny!" - grzmiał w czasie uzasadniania swojego wniosku
        wiceprzewodniczący
        >
        > komisji. I tak oto nastąpił ostatni, fundamentalny zdaniem posła Andowskiego,
        > etap w pracach komisji. Tydzień później, na wezwanie komisji miał się stawić
        > Dennis Berry...


        :)))

        A jak się pozbyli Rokity i Ziobro? Pierwszego posadzili za zastraszanie świadka
        (sprawa karna z pozwu Jakubowskiej) a drugiego? Zdelegalizowali cały PiS za
        sprawę FOZX-u?
        • Gość: GoniącyPielęgniarz Re: Komisja 2005r.? IP: *.clean4all.com 14.11.03, 14:53
          Rokity i Ziobry nikt nie wurzucił z komisji. Choć nie wiem, w jakim celu oni
          tam zasiadają, patrząc na ich bierność i brak zainteresowania w czasie
          przesłuchań najbliższych współpracowników Lecha Kaczyńskiego oraz brata Lecha,
          Jarosława, wraz z gronem jego współpracowników.
          • Gość: Marian Re: Komisja 2005r.? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.11.03, 17:01

            Gość portalu: GoniącyPielęgniarz napisał(a):

            > Rokity i Ziobry nikt nie wurzucił z komisji. Choć nie wiem, w jakim celu oni
            > tam zasiadają, patrząc na ich bierność i brak zainteresowania w czasie
            > przesłuchań najbliższych współpracowników Lecha Kaczyńskiego oraz brata
            Lecha,
            > Jarosława, wraz z gronem jego współpracowników.




            GP a o nas ani słowa?
            Co siestało z komisja forumową?
            co z jej członkami ?
            jakie funkcje w Państwie pełnią kk bb gp no i szef komisji. on prawdopodobnie
            przebywa na leczeniu. J
      • Gość: GoniącyPielęgniarz Re: Komisja 2005r.? C.D. IP: *.clean4all.com 14.11.03, 17:02
        Chyba trochę przeszarżowałem, ale co tam :)


        Wrzesień, 2005r., sobota. godz. 9.00

        Ostatni etap prac Komisji Śledczej przed napisaniem raportu końcowego.
        Wielkie poruszenie wśród społeczeństwa z powodu zapowiadanego na dzisiaj przez
        posła Lew Andowskiego przełomu w śledztwie. Tłum dziennikarzy, jaki jeszcze nie
        gościł podczas dotychczasowych przesłuchań, szczelnie wypełnił miejsca dla nich
        przeznaczone. Wysoka temperatura, spowodowana obecnością takich tłumów, nie
        skłoniła jednak nikogo do tego, aby otworzyć okno. Był już wrzesień, więc każdy
        wolał pocierpieć trochę w mało komfortowych warunkach niż narażać się na
        nieprzyjemne i ryzykowne dla zdrowia przeciągi. Posłowie zajęli miejsca za
        swoim stołem, czekając cierpliwie na ostatniego świadka. Poruszenie u nich
        wywołały dopiero odgłosy aparatów fotograficznych pracujących na najwyższych
        obrotach. Oznaczało to, że Dennis Berry pojawił się na sali. Tajemniczy
        mężczyzna wyłonił się z kręgu otaczających go fotoreporterów. Skinął głową w
        kierunku ostatnich sprawiedliwych, po czym zasiadł za stołem dla świadków.

        Przewodniczący Pol, po tym jak poprosił o ciszę na sali, sprawnie przeprowadził
        procedurę poprzedzającą faktyczne przesłuchanie. Ten krótki moment,
        przeznaczony na bardzo nużące formalności, zastał w pełni wykorzystany przez
        Lew Andowskiego. Mrużąc lewe oko, spoglądał na świadka podejrzliwie i czujnie,
        niczym dzikie zwierzę szykujące się do ataku. Krople potu, które pojawiły się
        na czole pana Berry, oznaczały dla Lew Andowskiego jedno. Zwierzę wyczuło
        strach u swojej ofiary. Był to bodzieć, potrzeby do ostatecznego upewnienia
        się, że zaraz nastąpi możliwość do ataku. Lew Andowaki, jako sprawny śledczy,
        nie skupiał się jednak wyłącznie na świadku. Podczas gdy lewe oko bacznie
        śledziło każdy najmniejszy ruch człowieka, który ma być gwoździem do trumny
        politycznych przeciwników, prawe oko, otwarte szeroko, penetrowało drugi koniec
        sali kolumnowej, gdzie w skupieniu siedzieli przedstawiciele mediów. Bardzo
        delikatny i zarazem tajemniczy uśmiech zagościł na twarzy Andowskiego, gdy
        dostrzegł wśród nich redaktora naczelnego "Trybuny" - Marka Barańskiego. Sam
        redaktor nie pozostał bierny i odwdzięczył się posłowi równie tajemniczym
        uśmiechem. Co raz więcej kropel potu pojawiało się na twarzy świadka. "Tak, to
        jest idealny przeciwnik" - pomyślał Lew Andowski, po czy uśmiech stał się
        bardziej śmiały i otwarty. Wiedział, że on, jako wnioskodawca, będzie
        pierwszym, który przesłucha świadka. Obiecał sobie, że po jego pytaniach z
        Dennisa Berry nic już nie zostanie. Co najwyżej kłębek nerwów, który nie będzie
        już zdolny do jakiejkolwiek samoobrony. Obiecał to sobie i bliskim. Wykończy
        go. Przecież to jego życiowa szansa. Jeżeli to się uda, to zdobędzie w
        środowisku uznanie, o jakim do tej pory nie mógł nawet marzyć. W końcu awansuje
        po latach bycia jedynie palcem potrzebnym do wciśnięcia przycisku w czasie
        głosowania. Adrenalina pulsowała w żyłach Lew Andowskiego niemiłosiernie, gdy
        nagle, z tego swoistego snu na jawie, wyrwał go głos przewodniczącego Pola:

        - Jako pierwszego, o zadawanie pytań proszę pana posła Lew Andowskiego
        • kataryna.kataryna Re: Komisja 2005r.? C.D. 14.11.03, 17:09
          Gość portalu: GoniącyPielęgniarz napisał(a):

          > Chyba trochę przeszarżowałem, ale co tam :)
          >
          >
          > Wrzesień, 2005r., sobota. godz. 9.00
          >
          > Ostatni etap prac Komisji Śledczej przed napisaniem raportu końcowego.
          > Wielkie poruszenie wśród społeczeństwa z powodu zapowiadanego na dzisiaj
          przez
          > posła Lew Andowskiego przełomu w śledztwie. Tłum dziennikarzy, jaki jeszcze
          nie
          >
          > gościł podczas dotychczasowych przesłuchań, szczelnie wypełnił miejsca dla
          nich
          >
          > przeznaczone. Wysoka temperatura, spowodowana obecnością takich tłumów, nie
          > skłoniła jednak nikogo do tego, aby otworzyć okno. Był już wrzesień, więc
          każdy
          >
          > wolał pocierpieć trochę w mało komfortowych warunkach niż narażać się na
          > nieprzyjemne i ryzykowne dla zdrowia przeciągi. Posłowie zajęli miejsca za
          > swoim stołem, czekając cierpliwie na ostatniego świadka. Poruszenie u nich
          > wywołały dopiero odgłosy aparatów fotograficznych pracujących na najwyższych
          > obrotach. Oznaczało to, że Dennis Berry pojawił się na sali. Tajemniczy
          > mężczyzna wyłonił się z kręgu otaczających go fotoreporterów. Skinął głową w
          > kierunku ostatnich sprawiedliwych, po czym zasiadł za stołem dla świadków.
          >
          > Przewodniczący Pol, po tym jak poprosił o ciszę na sali, sprawnie
          przeprowadził
          >
          > procedurę poprzedzającą faktyczne przesłuchanie. Ten krótki moment,
          > przeznaczony na bardzo nużące formalności, zastał w pełni wykorzystany przez
          > Lew Andowskiego. Mrużąc lewe oko, spoglądał na świadka podejrzliwie i
          czujnie,
          > niczym dzikie zwierzę szykujące się do ataku. Krople potu, które pojawiły się
          > na czole pana Berry, oznaczały dla Lew Andowskiego jedno. Zwierzę wyczuło
          > strach u swojej ofiary. Był to bodzieć, potrzeby do ostatecznego upewnienia
          > się, że zaraz nastąpi możliwość do ataku. Lew Andowaki, jako sprawny śledczy,
          > nie skupiał się jednak wyłącznie na świadku. Podczas gdy lewe oko bacznie
          > śledziło każdy najmniejszy ruch człowieka, który ma być gwoździem do trumny
          > politycznych przeciwników, prawe oko, otwarte szeroko, penetrowało drugi
          koniec
          >
          > sali kolumnowej, gdzie w skupieniu siedzieli przedstawiciele mediów. Bardzo
          > delikatny i zarazem tajemniczy uśmiech zagościł na twarzy Andowskiego, gdy
          > dostrzegł wśród nich redaktora naczelnego "Trybuny" - Marka Barańskiego. Sam
          > redaktor nie pozostał bierny i odwdzięczył się posłowi równie tajemniczym
          > uśmiechem. Co raz więcej kropel potu pojawiało się na twarzy świadka. "Tak,
          to
          > jest idealny przeciwnik" - pomyślał Lew Andowski, po czy uśmiech stał się
          > bardziej śmiały i otwarty. Wiedział, że on, jako wnioskodawca, będzie
          > pierwszym, który przesłucha świadka. Obiecał sobie, że po jego pytaniach z
          > Dennisa Berry nic już nie zostanie. Co najwyżej kłębek nerwów, który nie
          będzie
          >
          > już zdolny do jakiejkolwiek samoobrony. Obiecał to sobie i bliskim. Wykończy
          > go. Przecież to jego życiowa szansa. Jeżeli to się uda, to zdobędzie w
          > środowisku uznanie, o jakim do tej pory nie mógł nawet marzyć. W końcu
          awansuje
          >
          > po latach bycia jedynie palcem potrzebnym do wciśnięcia przycisku w czasie
          > głosowania. Adrenalina pulsowała w żyłach Lew Andowskiego niemiłosiernie, gdy
          > nagle, z tego swoistego snu na jawie, wyrwał go głos przewodniczącego Pola:
          >
          > - Jako pierwszego, o zadawanie pytań proszę pana posła Lew Andowskiego



          Czekam w napięciu :)))
          Dawaj resztę, a potem ciągnij dalej, masz nam przedstawić ostateczny raport.
          • Gość: Marian Re: do kk i bb i gp IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.11.03, 17:33
            gp nic nie wspomina o losach komisji mariana i jej członków i członkiń, jakie
            funkcje pełnią w Państwie?
            bo to oni pierwsi zwrócili uwagę władz na prawdziwe cele komisji marszałka
            napęcza i im w udziale przypadł no własnie co im przypadło ?
            Mów KK boska.
            • kataryna.kataryna Re: do kk i bb i gp 14.11.03, 17:40
              Gość portalu: Marian napisał(a):

              > gp nic nie wspomina o losach komisji mariana i jej członków i członkiń, jakie
              > funkcje pełnią w Państwie?
              > bo to oni pierwsi zwrócili uwagę władz na prawdziwe cele komisji marszałka
              > napęcza i im w udziale przypadł no własnie co im przypadło ?
              > Mów KK boska.



              Ja tu się nie napracowałam, straciłam wątek kilka dni temu i teraz siedzę tępo
              jak Szczepańczyk, od czasu do czasu się odzywam, żebyście mnie z komisji nie
              wykopsali. Ale generalnie robię za paprotkę. I nic za to nie chcę. Po
              zakończeniu prac komisji Mariana mam nadzieję pełnić w państwie tę samą funkcję
              co dzisiaj.
              • Gość: GoniącyPielęgniarz Za paprotkę? IP: *.clean4all.com 14.11.03, 17:46
                No przecież nie jest tak źle! KM po prostu wstrzymała chwilowo rozpatrywanie
                hipotez z przyczyn niewiadomych. Trzeba chyba puścić trochę świeżej krwi, to
                może sprawa zostanie popchnięta do przodu.


                ps do Mariana

                A kim chciałbyś być? Chyba nie Millerem?
                • kataryna.kataryna Re: Za paprotkę? 14.11.03, 17:48
                  Gość portalu: GoniącyPielęgniarz napisał(a):

                  > No przecież nie jest tak źle! KM po prostu wstrzymała chwilowo rozpatrywanie
                  > hipotez z przyczyn niewiadomych. Trzeba chyba puścić trochę świeżej krwi, to
                  > może sprawa zostanie popchnięta do przodu.
                  >
                  >
                  > ps do Mariana
                  >
                  > A kim chciałbyś być? Chyba nie Millerem?




                  Klawiszem Millera.

                  • Gość: Marian Re: Za paprotkę? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.11.03, 17:57
                    kataryna.kataryna napisała:

                    > Gość portalu: GoniącyPielęgniarz napisał(a):
                    >
                    > > No przecież nie jest tak źle! KM po prostu wstrzymała chwilowo rozpatrywan
                    > ie
                    > > hipotez z przyczyn niewiadomych. Trzeba chyba puścić trochę świeżej krwi,
                    > to
                    > > może sprawa zostanie popchnięta do przodu.
                    > >
                    > >
                    > > ps do Mariana
                    > >
                    > > A kim chciałbyś być? Chyba nie Millerem?
                    >
                    >
                    >
                    >
                    > Klawiszem Millera.


                    Starszym klawiszem z widokiem na przyszłość.
                    • Gość: GoniącyPielęgniarz Re: Za paprotkę? IP: *.clean4all.com 14.11.03, 18:13
                      Czyli za Lew Andowskiego? W sumie, skoro już Kataryna się żali, że robi za Anitę
                      (lub paprotkę, bez różnicy), to dlaczego nie?
                      • Gość: Marian Re: Za paprotkę? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.11.03, 18:24
                        Gość portalu: GoniącyPielęgniarz napisał(a):

                        > Czyli za Lew Andowskiego? W sumie, skoro już Kataryna się żali, że robi za
                        Anit
                        > ę
                        > (lub paprotkę, bez różnicy), to dlaczego nie?


                        LewAndowski podobno został w Iraku!
                        Są jakies slady stóp na piasku do zbadania czy co?
          • Gość: GoniącyPielęgniarz Re: Komisja 2005r.? C.D. IP: *.clean4all.com 14.11.03, 17:42
            kataryna.kataryna napisała:


            >Czekam w napięciu :)))
            >Dawaj resztę, a potem ciągnij dalej, masz nam przedstawić ostateczny raport.


            Taki thriller erotyczny, tfu!, polityczny.
        • Gość: Marian Re: Komisja 2005r.? C.D. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.11.03, 17:12
          Nic nie rozumiem.Wyście tam byli GP. to chyba nie mozliwe
          • Gość: GoniącyPielęgniarz Re: Komisja 2005r.? C.D. IP: *.clean4all.com 14.11.03, 17:21
            Gość portalu: Marian napisalł:

            >Nic nie rozumiem.Wyście tam byli GP. to chyba nie mozliwe

            Ok, ja też nic nie rozumiem, więc jest nas dwóch.
            • Gość: Marian Re: Komisja 2005r.? C.D. robra czas zacząć! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.11.03, 17:37
              Gość portalu: GoniącyPielęgniarz napisał(a):

              > Gość portalu: Marian napisalł:
              >
              > >Nic nie rozumiem.Wyście tam byli GP. to chyba nie mozliwe
              >
              > Ok, ja też nic nie rozumiem, więc jest nas dwóch.


              i jeszce dwóch i zaczynamy reberka. gramy naturalnie bez sztuczności bez OSW i
              cue bidów.kto rozdaje?
              OK
              • rolotomasi Re: robra czas zacząć! 14.11.03, 18:26
                Marian Ty karto manie!
                • Gość: Marian Re: robra czas zacząć! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.11.03, 18:43
                  rolotomasi

                  ty jeden mozesz mnie zrozumiec.albo i nie.chcę znać opinie o wczorajszym
                  wystepie premiera w tv roberta.czy w jakikolwiek sposób był leszek biały
                  naciskany przez pytających
                  pomóż bracie
                  • rolotomasi Re: robra czas zacząć! 14.11.03, 20:09
                    Niewiele pomogę w sprawie tego (..)
                    Oglądałem po łebkach. Mam ogólne wrażenia - facet kończy się!
                    Bardzo wyraźnie to widać ale ile potrwa resekcja - nie wiem.
                    O hipotezie co do Sprężyny w GTW na forum nie napiszę - to i tak pozostałaby
                    hipo.
                    Gratuluję Przewodniczącemu - Komisji Mariana.
                    • Gość: Marian Re: robra czas zacząć! jedno trefl IP: *.gdynia.mm.pl 14.11.03, 21:54
                      rolotomasi napisał:

                      > Niewiele pomogę w sprawie tego (..)
                      > Oglądałem po łebkach. Mam ogólne wrażenia - facet kończy się!
                      > Bardzo wyraźnie to widać ale ile potrwa resekcja - nie wiem.
                      > O hipotezie co do Sprężyny w GTW na forum nie napiszę - to i tak pozostałaby
                      > hipo.
                      > Gratuluję Przewodniczącemu - Komisji Mariana.


                      ewentualnie mówili, że jakoś naciskali nieboraka.nie mogłem uwierzyć co
                      robertowi mogło strzelic do głowy.w tym rzecz cała.
                      ja pierwszy nie zaatakuję1
                    • bromba.i.inni Na: RoberTV czas zasnąć! 14.11.03, 23:05
                      ...tak mi się skojarzyło.

                      bii

                      p.s. jakiś czas temu był konkurs na nowe logo telewizji, że ja nie wpadłem na
                      ten pomysł wcześniej!!!
                • basia.basia Re: robra czas zacząć! 14.11.03, 19:56
                  rolotomasi napisał:

                  > Marian Ty karto manie!
                  >

                  To ilu Was jest do tego bridża?
                  Czy ja się załapię?
                  • rolotomasi Re: robra czas zacząć! 14.11.03, 22:43
                    jestem jeszcze zdyszany ale gotów
                    do ostatecznej rozgrywki
                    • basia.basia Re: robra czas zacząć! 14.11.03, 23:58
                      rolotomasi napisał:

                      > jestem jeszcze zdyszany ale gotów
                      > do ostatecznej rozgrywki

                      ?????????
                      • rolotomasi Re: robra czas zacząć! 15.11.03, 00:17
                        Basia.basia napisała:"?????????"

                        !!!!
    • bromba.i.inni Rywin Story 14.11.03, 23:18
      Wspominałem wcześniej o artykule o Rywinie w Muratorze sprzed 3 lat. Oto
      najciekawszy fragment:

      "Idzie za mną opinia faceta bezwględnego; robie złe wrażenie, szczególnie
      przy pierwszym kontakcje. Wyglądam na człowieka chłodnego, odpychającego, a tak
      naprawdę jestem misiowaty i dobroduszny, chociaż skuteczny. Zawsze byłem
      samodzielny i zdyscyplinowany. Nie doszukuję się w sobie cech przywódczych,
      jestem raczej niezłym psychologiem; umiem dokonać szybkiej oceny rozmówcy,
      rozpoznać sytuację, potrafię się dostosować, rozmawiać językiem drugiej strony.
      Mój ojciec powtarzał: 'Jedynym dobrym sposobem na zarabianie jest rozmowa z
      ludźmi'. Dlatego zarządzając, należy mieć zaufaną grupę współpracowników.(...)

      (...) Cenię też w sobie umiejętność przyznania się do błędu. Pierwsze wpadki w
      zawodzie mam za sobą. Z przerażeniem myślę o kolejnych - na porażkę Lwa Rywina
      czeka wielu ludzi z branży filmowej (...)"

      bii
      • bromba.i.inni Re: Rywin Story (wrzesień 2000) 14.11.03, 23:20
        zapomniałem dodać

        bii
      • kataryna.kataryna Re: Rywin Story 14.11.03, 23:25
        bromba.i.inni napisała:


        > jestem raczej niezłym psychologiem; umiem dokonać szybkiej oceny rozmówcy,
        > rozpoznać sytuację, potrafię się dostosować, rozmawiać językiem drugiej
        strony.




        A co myślicie o tym, że Rywin Michnika "przeczytał"? Od początku rozmowy
        wiedział, że z łapówki nici, że go Michnik ciągnie za język i dlatego tak
        unikał powiedzenia wprost, że Mille "Nie usłyszysz tego ode mnie..." Przecież
        Michnik w tej rozmowie jest kompletnie niewiarygodny jako łapówkodawca, Rywin
        tego po prostu nie kupił, dlatego przez całą rozmowę, nie chcąc, żeby Michnik
        się kapnął, że Lew wie, kluczył, kręcił, gubił tropy. Michnika dość łatwo było
        w tej rozmowie wyczuć, a co dopiero jak się go miało przed sobą, patrzyło w
        oczy, obserwowało mowę ciała. Co Wy na to?



        Z przerażeniem myślę o kolejnych - na porażkę Lwa Rywina
        > czeka wielu ludzi z branży filmowej (...)"


        Przynajmniej ci mają radochę.
      • Gość: GoniącyPielęgniarz Re: Rywin Story IP: *.clean4all.com 14.11.03, 23:31
        "umiem dokonać szybkiej oceny rozmówcy, rozpoznać sytuację, potrafię się
        dostosować, rozmawiać językiem drugiej strony."

        Coś takiego to i Michnik mówił o tym dostosowywaniu się do poziomu rozmówcy. To
        se chłopy pogadały. Aż szkoda gadać.

        "Pierwsze wpadki w zawodzie mam za sobą. Z przerażeniem myślę o kolejnych - na
        porażkę Lwa Rywina czeka wielu ludzi z branży filmowej"

        Ale ten fragment to już mnie zwalił z nóg :)
        Przypomniał mi się ten wywiad Rywina dla SE, w którym się żalił, że jest
        skończony i że mu zaproponowali rolę gangstera w jakiejś reklamie.

        Pozdrawiam
        • kataryna.kataryna Re: Rywin Story 14.11.03, 23:36
          Gość portalu: GoniącyPielęgniarz napisał(a):

          > "umiem dokonać szybkiej oceny rozmówcy, rozpoznać sytuację, potrafię się
          > dostosować, rozmawiać językiem drugiej strony."
          >
          > Coś takiego to i Michnik mówił o tym dostosowywaniu się do poziomu rozmówcy.
          To
          >
          > se chłopy pogadały.


          No :)

          Lew dopasował się do Adama dopasowującego się do dopasowanego lwa.
        • basia.basia Re: Rywin Story 14.11.03, 23:57
          Gość portalu: GoniącyPielęgniarz napisał(a):

          > "Pierwsze wpadki w zawodzie mam za sobą. Z przerażeniem myślę o kolejnych -
          na
          > porażkę Lwa Rywina czeka wielu ludzi z branży filmowej"

          Ale się okazało, że iluś tam ludzi (ilu?) z tego środowiska
          napisało pean w obronie Rywina. On wielu ludziom daje zarobić
          i oni wszyscy poczuli się zagrożeni!

          >
          > Ale ten fragment to już mnie zwalił z nóg :)
          > Przypomniał mi się ten wywiad Rywina dla SE, w którym się żalił, że jest
          > skończony i że mu zaproponowali rolę gangstera w jakiejś reklamie.
          >

          To są bzdury. Zrobił "Pornografię" i szykuje się do następnego filmu.
          A rolę gangstera to mu może Robert zaproponował?:)

          Zastanawia mnie gdzie Rywin podział pieniądze, które w jego firmy pompowała
          telewizja. Przecież Heritage i odnogi wykazują straty albo zyski tycie, tycie.
          Z głodu to on nie umrze ale komu on z kolei napełnił kasę?
          Uważam, że on jest skarbnikiem sld ale jak on to robi?

          > Pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka