bryt.bryt
20.02.09, 21:48
Szef PiS sie tlumaczy z nieobecnosci w sejmie:
"(...)Natomiast kiedy zobaczyłem, że się pan minister Rostowski wybiera na mównicę, to nie miałem wątpliwości, że przede wszystkim będziemy mieli do czynienia z elementami niemerytorycznymi, a nawet być może impertynencjami. Nie widzę powodu, żebym miał tego słuchać(...)"
Widac stad, ze nastapila kumulacja zlych okolicznosci. Najpierw klimatyzacja, pozniej Rostowski, czyli czlowiek znany z niemerytorycznosci. Ale dlaczego Jaroslaw - zapraszajac kogos z rzadu do sejmu za pomoca wniosku o informacje rzadu na temat kryzysu - nie przewidzial, ze do sejmu przyjdzie ... Rostowski? Przeciez Tusk ulatwil mu zadanie i spotkal sie z nim niedawno w towarzystwie ... Rostowskiego. To powinno bylo dac Jaroslawowi do myslenia.
Ja rozumiem, ze taki zwykly Putra moze nie wiedziec wszystkiego, moze sie domagac - jako prowadzacy obrady - obecnosci na sali Rostowskiego. Ale Geniusz Mazowsza powinien wiedziec, co sie szykuje, wiec w zasadzie mogl nie przychodzic tam wcale. Mogl nie ryzykowac zdrowia, oszczedzilby tez dziennikarzom rajdu do siedziby PiS na 2-minutowe wystapienie.
A tak ... wyszlo fatalnie. Najpierw wniosek, wielki krzyk o walke z kryzysem, potem nieobecnosc, potem lekcewazace 2 minuty, pozniej watle tlumaczenia o zdrowiu, a na koncu wyznanie sugerujace zdolnosci prorocze. Jesli dodac do tego dobre wystapienie Tuska, to pisowski szef moze mowic o klesce ...
wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,JKaczynski-wyszedlem-z-sejmu-zle-znosze-klimatyzacje,wid,10872169,wiadomosc.html?ticaid=178a6