Dodaj do ulubionych

Słucham Balcerowicza

25.02.09, 07:27
Spokojne, wyważone zdania na temat polityki i kryzysu. Zaczynam też
rozumieć, dlaczego polska swołocz tak nienawidzi profesora.

Nie mowi nic nowego, wykazuje tylko bezdenną głupotę Kaczorow i
opozycji, ich infantylizm i zaciekłość, z jaką zwalczają prawo
Polaków do normalności. Wbrew wszelkim regulom ekonomii, regulacjom
współżycia społeczeństwa. Podobno nazywa się to polityką, ja widzę w
tym ordynarną zdradę interesów narodowych.
Obserwuj wątek
    • goldenwomen14 Słuchając Balcerowicza........ 25.02.09, 07:37
      ja widzę w tym ordynarną zdradę interesów narodowych.""





    • hrabia.mileyski Ale o co, haen, chodzi? 25.02.09, 11:59
      Chodzi o to, ze ten nieudany (o, przepraszam, znów "pijarowsko" sprytny) rząd podał ludziom komunikat, jakoby istniał zasadniczy spór o to czy euro, czy nie-euro i spychał opozycję do roli nierozumnych matołów, budując sobie nadszarpniete słupki poparcia?
      Powiem ci w sekrecie - taki spór nie istnieje, jest wirtualnym wymysłem, choć pewna liczba odbiorców jest zapewne skłonna w to wierzyć.
      Spór nie dotyczy problemu czy wprowadzać europejska walutę, tylko KIEDY. I tu słusznie trwa dyskusja, którą (niestety) rząd chce zepchnąć na manowce. Bo opozycja i spora część ludzi z nią nie powiązana, aczkolwiek rozumna, wskazuje na zasadniczy problem, którym nie jest wymiana waluty, ale warunki, w jakich mogłaby być przyjęta. Euro pieniądz nie jest groźny - wręcz przeciwnie (w sensie ogólnego interesu Polski), ale najwieksze zagrożenie wynika z wejścia w ten słynnny już dwuletni "korytarz". W czasie kryzysu i nieumiejętności trzymania krajowej waluty i finansów państwa w ryzach może być to sznur u szyi. Nie jest dla nikogo tajemnicą, że przewidywane interwencje państwa - czy to z powodu ataków spekulacyjnych, czy załamania się koniunktury, albo z przyczyn, o których trudno nawet dziś mówić - rząd będzie zmuszony do np. pogłębiania dziury bydżetowej, a tym samym osłabiania gospodarki poprzez przesuwanie środków nie tam, gdzie znaleźć się powinny. To duże ryzyko dla utrzymania się państwa w jako takiej kondycji i o tym mówi opozycja.
      A rząd powiada, że choćby po trupach...i wykazuje ten słynny już, od wyborów obowiązujący, szczególnego rodzaju optymizm. Cokolwiek się nie stanie, mamy obowiązek żyć lepiej. Chyba (już nie pamiętam) wszyscy.
      • haen1950 Re: Ale o co, haen, chodzi? 25.02.09, 12:23
        W największym skrócie - chodzi o totalną negację i obstrukcję.
        Kaczory nie uznały swojej przegranej. Blokowanie wszystkiego, co
        proponuje rząd dobitnie o tym świadczy.

        Mnie guzik obchodzą obawy (urojone czy prawdziwe) Kaczorow i ich
        moherów, ale nie mają prawa blokować konstytucyjnych uprawnień rządu.

        Inna sprawa, że Tuskowi to pasuje i dokłada do pieca. On chce być
        blokowany, zdejmuje z siebie odpowiedzialność.
        • hrabia.mileyski Re: Ale o co, haen, chodzi? 25.02.09, 12:31
          Gdybym przyjął standardy tego forum, spytałbym się, czy twój tekst jest w języku
          wolskim i czy byłbyś uprzejmy go przetłumaczyć.
          Można przy okazji napisać wiele pustych słów, które nic nie znaczą. Przed chwilą
          dokonałes tego. Mniej emocji życzę, więcej rozumu.
          Żeby nie było wciąż tak, że "gada, ale nic nie mówi".
          • haen1950 Re: Ale o co, haen, chodzi? 25.02.09, 12:45
            Prościej tego nie można wytłumaczyć. Napiszę ci tak:

            W Polsce elity polityczne stworzyły system, w którym za decyzje lub
            ich brak nie ponoszą żadnej odpowiedzialności. Ludzie to przyjęli
            jako normalność - widocznie tak w demokracji musi być.

            Tutaj masz jak na dłoni - Kaczory blokują wszystkie ważkie decyzje a
            rząd to lubi. Kaczorom nic nie grozi, bo są w opozycji. Rządowi
            również, bo jest blokowany. Suma wynosi zero.

            Czy dasz radę to zrozumieć?
            • hrabia.mileyski Re: Ale o co, haen, chodzi? 25.02.09, 13:01
              > Czy dasz radę to zrozumieć?

              Tylko pod warunkiem, ze z twojej pisaniny da się za pomocą róznych, niekiedy
              dość skomplikowanych środków, wyciągnąć cos, co od biedy da się uznać za byt
              rzeczywisty. Czyli z pełnego sita ziarnko.
              "Kaczory blokują wszystkie..." - co?
              "Rząd to lubi.." - co?
              "Kaczorom nic nie grozi, bo są w opozycji. Rządowi
              > również, bo jest blokowany." - kuriozum.
              "Suma wynosi zero." - tak, haen, zero. Tyle dało się wycisnąć.

              Nawiasem mówiąc, już poza konkursem, - czy nie wpadłes na to, że to samo mógłbyś
              pisać zawsze, zmieniając jedynie aktorów? Taki wieczysty scenariusz.
              Ach, nie - przecież jeszcze nikt nie poszedł w ślady wiadomych aktorów sceny
              wiadomej i nie próbuje nawoływać do obywatelskiego nieposłuszeństwa.
              Reszta jakby żywcem wzięta z epoki "słusznie" minionej.
              Ktoś cię tu nazwał zegarynką? A fe...
              • haen1950 Re: Ale o co, haen, chodzi? 25.02.09, 13:09
                Po co ci aktorzy? Masz Balcerowicza, który poniósł odpowiedzialność
                od polskiej swoloczy, bo uzdrowił siłą finanse polskie. Szczyle z
                pegeerów wrzeszczeli strasznie. Rydzykowe elity również.
                Teraz finanse polskie zamieniają się w g...o i nikt do nikogo nie ma
                pretensji. Bo tak musi być w polskiej demokracji.
        • donald_kaleson To na co zasługuje Tusk? 25.02.09, 12:35
          haen1950 napisał:

          > Inna sprawa, że Tuskowi to pasuje i dokłada do pieca. On chce być
          > blokowany, zdejmuje z siebie odpowiedzialność.


          ?
          • doc.na Na wykopanie Lecha z prezydenckego stołka. 25.02.09, 16:05
      • barnacle.bill.the.sailor Hehehe, toś se z hienusiem "podyskutował"... ;))) 25.02.09, 12:29
        Jak z zegarynką... ;)))
        • hrabia.mileyski Re: Hehehe, toś se z hienusiem "podyskutował"... 25.02.09, 12:37
          Domyślam się, w jakich sytuacjach unika przeciągania dyskusji.
          Choć równolegle zdaję sobie sprawę, jak zgrabnie powiązano słowa "głos" i "puszcza".
          • etwas-geheimnis Re: Hehehe, toś se z hienusiem "podyskutował"... 25.02.09, 12:48
            hrabia.mileyski napisał:

            > Domyślam się, w jakich sytuacjach unika przeciągania dyskusji.
            > Choć równolegle zdaję sobie sprawę, jak zgrabnie powiązano słowa "głos" i "pusz
            > cza".

            Hen tłumaczy jak chlop krowie a on udaje ze nie kuma i wolski jezyk mu zarzuca
            ,to co z taki....man dyskutować ? Mowił dziad do obrazu.....
            • hrabia.mileyski Re: Hehehe, toś se z hienusiem "podyskutował"... 25.02.09, 13:16
              Nie udaję. Cóz takiego haen wytłumaczył?
              Że i tak wszystkiemu winne Kaczory i (jak był uprzejmy się wyrazić) "polska swołocz"?
              Wprawdzie nie wymienił, co konkretnie obciąża wymienionych, ale zgodzić się nalezy, że "wszystko", gdyż inaczej interpretować nie sposób.
              Wytłumaczył tez, ze wprawdzie Balcerowicz nie powiedział nic nowego, ale powiązał zgrabnie jego wypowiedź (przypominam, że nienową) z "ordynarną zdradą narodową" wiadomo czyją.
              Chcac być do końca uprzejmy zwrócę jedynie uwagę, iz nawet krowa mogłaby być oburzona, ze obraza sie jej inteligaencję, wciskając jej taki kit i w ramach retorsji przestała dawać mleko.
              Co do dziada z obrazem też zgrabnie ci wyszło. Wiadomo od dawna, do jakiego obrazu przemawia haen i ze może sobie na to pozwalać, gdyż ten obraz jest tylko jego.
      • norek.pl kaczki same wlazły w antyeuropejskie buty 25.02.09, 12:29
        i już z nich nie wyjdą, a cała kacza ewolucja polega na tym, że dawniej na pytanie „kiedy?” odpowiadali „nigdy!” a teraz „kiedy indziej”…

        co do korytarza (to jest 3 lata) i optymalnego terminu, to za to odpowiada rząd, bo od tego jest, a nie opozycja i prezydent, którzy nie biorą żadnej odpowiedzialności

        a z korytarza (chronionego dodatkowo przez EBC) można „w razie czego” wyjść lub wypaść, więc to nie jest sąd ostateczny
    • niutt Re: Słucham Balcerowicza 25.02.09, 12:38
      Podpisuję się pod Twoimi słowami! Jest tak, jak napisałeś!

      haen1950 napisał:

      > Spokojne, wyważone zdania na temat polityki i kryzysu. Zaczynam też
      > rozumieć, dlaczego polska swołocz tak nienawidzi profesora.
      >
      > Nie mowi nic nowego, wykazuje tylko bezdenną głupotę Kaczorow i
      > opozycji, ich infantylizm i zaciekłość, z jaką zwalczają prawo
      > Polaków do normalności. Wbrew wszelkim regulom ekonomii, regulacjom
      > współżycia społeczeństwa. Podobno nazywa się to polityką, ja widzę w
      > tym ordynarną zdradę interesów narodowych.
    • etwas-geheimnis Re: hean Ty masz wybiórczą pamięć 25.02.09, 12:43
      goldenwomen14 napisała:

      > www.polonica.net/Zbrodnia_bez_kary.htm
      >
      > Wada Polaków to krótka i wybiórcza pamięc.Zapomniałeś?

      Poczytaj Bubla czy Bendera oni to dopiero do pieca dokladają,ale jesli tacy
      ludzie zasługuja u ciebie na uwage to współczuje
    • fredoo Re: Słucham Balcerowicza 25.02.09, 13:50
      Bo u nas każdy zna się na ekonomi nawet matoł co nie ma konta i nie
      umie zarobić nawet złotówki. Jak facet goły i wesoły śmie pouczać
      innych jak robić interesy.
      • karbat Re: Słucham Balcerowicza 25.02.09, 13:56
        Balcerowicz daje podstawy do rzeczowj dyskusji ,fakt .
        Kaczki ekonomistki , klapia dzobami , poza populistycznym
        B E L K O T E M , NIC proponuja .
        Weto , kraj zadluzyc , pieniadze drukowac , rozdawac , ruskowi
        dokopac .
      • hrabia.mileyski Wymkneło ci się "jak robić interesy"? 25.02.09, 14:09
        Przecież nie wolno źle mówić o "reformatorach" lat 90-tych. Tylko oszołomstwo
        rozprowadza nigdy nie sprawdzone plotki, jakoby nastapiło złodziejskie
        rozgrabienie majatku narodowego.
        Teraz trzeba być światłym i iść z postępem. Tak mówia media i rząd aktualny, a
        oni sie nie mylą.
        No i haen.
        • mietowe_loczki Re: Wymkneło ci się "jak robić interesy"? 25.02.09, 14:20
          Ależ wolno. Przecież wylewacie pomyje cały czas.
          • hrabia.mileyski Re: Wymkneło ci się "jak robić interesy"? 25.02.09, 14:23
            My, czyli Mileyski, nie wylewamy.
            Nawet z wielka ostrożnością podchodzimy do ścieku, jakim stało sie to forum.
            • mietowe_loczki Re: Wymkneło ci się "jak robić interesy"? 25.02.09, 14:25
              Czego dowodem yest twoya tutay pisanina, chrabio.
    • indris Balcerowicz to ekonomiczny Mengele 25.02.09, 14:30
      Taki napis widziałem na płocie już w roku 1990.
      • mietowe_loczki To by znaczyło, że Mengele nie był taki straszny, 25.02.09, 15:33
        prawda?
        • indris To zależy od punktu widzenia 25.02.09, 15:49
          Z punktu widzenia III Rzeszy był nawet pożyteczny. Z punktu widzenia "obiektów
          eksperymentów" - raczej przeciwnie.
          Podobnie Balcerowicz okazał się pożyteczny np. dla Bogusława Cupiała, a raczej
          przeciwnie dla pracowników FKO Ożarów (o ludziach z PGR-ów nie wspominając)
    • lucyperek2 To zupełnie jak z polaczkiem u dentysty 25.02.09, 15:47
      Zgniłe zęby, o które polaczek nie raczył dbać przez całe lata dopominają się
      swojego. W końcu bolą, niektóre trzeba wyrwać. Co robić, polaczek całą swą
      nienawiść, wściekłość i rozżalenie kieruje w stronę bezpośredniego sprawcy bólu
      - dentysty. No bo przecież to on, ten parszywy przekupny konował rzeźbi mu coś w
      gębie. A to boli. I tu horyzont polaczka się kończy.
      • indris To niezupełnie jak z polaczkiem u dentysty... 25.02.09, 16:02
        ...bo do dentysty idzie się dobrowolnie. A z Balcerowiczem było tak, jakby ktoś
        się wybrał do fryzjera, który klienta skrępował, wyciągnął kleszcze i rwał bez
        znieczulenia wg uznania.
        To w uprzedzeniu powtórzenia oszukańczego sloganu UW, że "sami Polacy tak
        wybrali w czerwcu 1989". Kłamliwość tego sloganu obalił niedawno prominentny
        działacz UW prof. Wielowieyski, który w "GW" napisał, że OKP przed wyborami nie
        ujawniała swoich prawdziwych planów z obawy przed reakcją społeczeństwa.
        • karbat Re: To niezupełnie jak z polaczkiem u dentysty... 25.02.09, 16:37
          indris napisał:

          > ...bo do dentysty idzie się dobrowolnie. A z Balcerowiczem było
          >tak, jakby kto się wybrał do fryzjera, który klienta skrępował,
          >wyciągnął kleszcze i rwał bezznieczulenia wg uznania.

          Balcerowicz be , kaczusie pisdusie be ... tak realnie zostal ci
          Rydzyk i jego modlitwy .

          Nie mozna liczyc na siebie , swoj kraj , swoje elity ,
          pozostalo liczyc na Unie ( z wadami ,zaletami ) przmuszajacej
          posrednio do rozwiazan obowiazujacych w regionie . Wszyscy wokol nas
          przeprowadza konieczne reformy ,Polska tez tak zrobi , po czasie i
          drozej .
          • indris Sęk w tym, że nikt nie wie... 25.02.09, 16:44
            ...JAKIE mają być te konieczne reformy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka