Dodaj do ulubionych

wdepnęłam...

22.02.05, 02:22
nie wierzyłam, stało się. Za dwa dni pierwsza sprawa. Śni mi się po nocach,
boje się emocji. Usiądę obok człowieka, z którym żyłam kilkanaście lat. I
wszystko będzie odwrotnie. Wszystko. Boje się siebie przed tymi
niespełnionymi/spełnionymi kobietami w sądzie. Syf goni syf, w myślach.
Poproszę o leciutkie wsparcie przed czwartkiem.
Obserwuj wątek
    • bezecnymen Re: wdepnęłam... 22.02.05, 08:47
      pierwsza rozprawa....
      sędzia sprawdza formalności, personalia itp. okresla powoda i jego żądania, po
      czym pyta stronę pozwaną, czy zgadza się z żadaniami i ich uzasadnieniem tzn.
      czy pozwana zgadza się na rozwód z orzeczeniej winy lub bez, a jeśli się nie
      zgadza, to jakie jest jej zdanie : dlaczego nie zgadza się na rozwód, albo na
      obarczenie jej winą, albo na wysokośc alimentów, a bardzo wazne jest
      okreslenie, czy pozwana widzi szansę odbudowania więzi małżeńskiej.
      okresla się sprawy powiedzmy techniczne: czy nastąpił podział majątku
      wspołnego, od jak dawna nie ma kontaktów sypialnianych itp., po czym wyznacza
      termin drugiej rozprawy. w moim przypadku nie trwało to nawet pół godziny
      grunt to zachowac w miare mozliwości zimna krew (łatwo sie pisze prawda?) i
      jasno, logicznie odpowiadać na pytania. jeśli jest adwokat idzie to całkiem
      sprawnie
    • viillemo Re: wdepnęłam... 22.02.05, 11:24
      Pamietaj o jednym!!! to TY jesteś teraz najwazniejsza, TY i TWOJE ZYCIE i nic,
      ani nikt tu się nie liczy, ani on, ani panie w sądzie, powtarzaj sobie to jak
      modlitwę, aż uwierzysz!!! Pozdrawiam serdecznie i trzymam kciuki!!!smile)))
      • clio11 Re: wdepnęłam... 22.02.05, 11:33
        Tak jak wspomniał cny-bezecny - pierwsza rozprawa to niemalże formalność.

        Ja najgorzej z tej całej imprezy (mam tu na mysli pierwszą rozprawę) przeżyłam
        oczekiwanie. Siedzisz na ławce w poczekalni, a obok Ciebie ten ktoś, kto przez
        x lat był w Twoim życiu największą wartością. Oboje zachowujecie się jak obcy
        ludzie. Straszne. Nie życzę nikomu, choć wiem, że nie sposób tego uniknąć...
        Radzę więc zabrac ze sobą jakiś "wypełniacz" czasu, gazetę, książkę. Może nie
        będziesz w stanie się skupić, ale będziesz miała co zrobić z rękoma.

        • anuteczek Re: wdepnęłam... 22.02.05, 11:39
          Będzie dobrze, musisz tylko mocno w to wierzyć. Ważne, by strać się myśleć
          pozytywnie i mieć kogoś bliskiego w pogotowiusmile,do kogo będziesz mogła
          zadzwonić, bardzo przydaje się życzliwy adwokat.
          Ja najgorzej wspominam dzień i noc przed ostatnią rozprawą, przertwałam, nie
          było aż źle,
          a
        • bezecnymen Re: wdepnęłam... 22.02.05, 12:08
          ano...
          moja exia przeglądała ''twoj styl'', nie sądze by była w stanie skupic się na
          czytaniu, a ja liczyłem barany tzn. patrzyłem przez okno na
          przechodniow..trwało to dłużej niz rozprawa bo wyznaczono ja na 9.00 a zaczęła
          się jakies 20 po
          • jarkoni Re: wdepnęłam... 22.02.05, 18:33
            a ja niedługo będę prosił Was o to samo co gruszka100...A tak przy okazji,
            dlaczego do jasnej po ponad 4 miesiącach od złozenia pozwu nie dostałem
            powiadomienia kiedy rozprawa?Nie wiem ile to powinno trwać, ale myslałem, ze
            max 2 miesiące i ze sąd ma na znaczki pocztowe...
            Gruszka, będę trzymał kciuki za Ciebie...A moze też Ty za mnie za jakiś czas...
            • bezecnymen Re: wdepnęłam... 22.02.05, 19:38
              jeśli to ty złożyłes pozew to faktycznie dziwne, ale jesli to
              dotychaczasowa..........to nie wiem czy aby wezwanie nie leży w waszym
              mieszkaniu czyli zostalo wysłane na twoj stary adres <szok> a może 1 rozprawa
              juz była i się nie stawiłeś??
              • jarkoni Re: wdepnęłam... 22.02.05, 19:42
                hmmmm bezecny, pozew złożyła moja ex, sam o to walczyłem....Myślisz, że mogła
                schować?
                • bezecnymen Re: wdepnęłam... 22.02.05, 19:46
                  nic nie sugeruję...kwestia zasadnicza..czy sąd zna twój aktualny adres??? exia
                  nie ma obowiązku dostarczać poczty przychodzącej na twoje nazwisko
              • jarkoni Re: wdepnęłam... 22.02.05, 19:45
                bezecny a po co miałaby to zrobić? Za mało kumaty chyba jestem w sprawach
                rozwodowych...Po co miałaby schować wezwanie? Przecież ona też chce rozwodu...
                • kasiar74 Re: wdepnęłam... 22.02.05, 20:54
                  faktycznie troche jakby przydlugo
                  a do autroki wątku:
                  dasz rade tzymaj sie mocno
                  beziemy z toba chociaż myślami
                • bezecnymen Re: wdepnęłam... 22.02.05, 21:09
                  ale może wygodniej bedzie jesli się na rozprawe nie stawisz??? ale nie sugeruję
                  tego bron boże....... moim zdaniem od złożenia pozwu nie powinno uplynąc więcej
                  niz miesiąc do powiadomienia o terminie 1 rozprawy ona może byc duzo
                  później ..kolejka.... ale zawiadomienie powinno przyjśc szybko
                  • gruszka100 Re: wdepnęłam... 23.02.05, 01:34
                    na tę pierwszą pojednawczą jest obowiązek stawiennictwa. Ale śnią mi się te
                    popieprzone kobiety za ladą. Kiedy ustało współżycie? A ja mam wtedy na końcu
                    języka pytanie :"co to jet współżycie?".
                    • bezecnymen Re: wdepnęłam... 23.02.05, 02:00
                      brzmi to banalnie ale niestety..musisz trzymac nerwy w cuglach, żadnych excesów
                      to robi fatalne wrażenie na skladzie sędziowskim bo tyle juz
                      widzieli ''wystepów''że pewnie ich to nawet nie bawisad
                      baź konkretna, jesli sie obawiasz że w nerwach cos pokręcisz lub pominiesz to
                      sobie zrób spis możesz zreszta to powiedziec sędzinie, na pewno lepiej to
                      przyjmie niz jakies jąkanie
                      P.S. obowiązek stawiennictwa jest na każde żądanie sądu...... i co z tego?
                      zawsze mozna przedstawic zwolnienie lekarskie czy prosic o przełożenie terminu
                      z uzasadnionych względów
    • julka1800 Re: wdepnęłam... 23.02.05, 14:31
      Trzymam za Ciebie kciuki.
      Pierwsza rozprawa... na pocieszenie powiem że trwa krótko, i pamiętaj Sąd lubi
      jasne krótkie odpowiedzi, bez wywlekania spraw, podniesionych głosów,
      i ...jeszcze jedno ja na rozprawie nie spojrzałam na M, nie patrzyłam mu w
      oczy - to mi pomogło, inaczej chyba bym nie dała rady.

      Pozdrawiam ciepło
      Julka
      • clio11 Re: wdepnęłam... 23.02.05, 15:07

        polityka.onet.pl/162,1215874,1,0,artykul.html
        Poczytaj sobie. W zestawieniu z rozwodem kościelnym ten nasz, cywilny okazuje
        się naprawdę "pikusiem"...
        A co do patrzenia w oczy (któraś z poprzedniczek wspominała) - był na to kiedyś
        czas, ale "to se ne wrati". Bedzie dobrze. Dwa-trzy głębsze oddechy. Spokojnie.
        Bez obstawy (koleżanki, siostry, matkę zdecydowanie odradzam). Dogadywaliście
        się tyle lat, to i w tej kwestii, ostatni raz, tez coś powinniście postanowic.
        Ci obcy ludzie TAM, te spełnione/niespełnione kobiety, oni są tylko od
        obiektywnej (oj, ten obiektywizm polskich sędzin...) oceny. Będziesz uprzejma,
        spokojna, zrównoważona, stanowcza-dojdą do wniosku, że wiesz co robisz
        i ...Będzie po Twojej myśli.



        • gotyma Re: wdepnęłam... 23.02.05, 15:54
          madre rzeczy tu ludzie napisali i warto ich posluchac.
          i jeszcze jedno: tyle osob tu to przeszlo i zyje, Ty tez dasz rade smile
          • viillemo Re: wdepnęłam... 23.02.05, 15:57
            a mnie się własnie odechciało żyć!!!!!!!!!!!!!!!!!sad(((((((((((((
            • poczta301 Re: wdepnęłam... 23.02.05, 16:05
              sama jesteś sobie winna .przecież taka pozytywa u CIEBIE przemawiały , gdzie
              Twój optymizm?
              • clio11 Re: wdepnęłam... 23.02.05, 16:37
                Poczta! Czy dzisiaj Ty masz zły dzień? Myślę, że w realu mamy dołów w bród,
                więc dajcie dziewczynie spokój. Żeby nie było wątpliwości-mam na myśli Vilkę.
                Wirtualnych oportunistów szukać?
                I co Ci biedula podpadła, że ma męża i dziecko?
                Hipotetycznych sytuacji, (takichna przykład, że przez net szuka przygód) możemy
                budować sobie moc, ale PO CO?


                • poczta301 Re: wdepnęłam... 23.02.05, 16:43
                  nie nie mam dołu ale co taka osoba może wiedzieć .naprawdę to trzeba przeżyć
                  żeby wiedzieć a jak się nie ma doświadczenia to co można wiedzieć?(na sobie
                  samym)jej o wiele łatwiej bo nie runął domek z kart to tyle
                  • gotyma Re: wdepnęłam... 23.02.05, 16:49
                    wiesz, nie podoba mi sie, ze tak zaparlas sie nogami. szkoda...
                    nie obchodzi mnie co kto przezyl i jakie ma doswiadczenie, ale jezeli dzieki
                    temu komus, choc przez chwile pycho mi sie usmiechnelo i zapomnialam o swoich
                    klopotach, to mu podziekuje

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka