haen1950
07.03.09, 10:30
Łatwo zauważyć, że z premierostwa najbardziej Tuskowi spodobało się
brylowanie na salonach Europy i nie tylko.
W Europie plan przewiduje sztamę z Merkel i podłączenie Niemiec do
planu na środek i wschód Europy. Można zaryzykować tezę, że Tusk
chce być cichym wspólnikiem Niemiec w hegemonii regionu na wschód od
Renu.
Jest to zasadnicza różnica od prymitywnej koncepcji Kaczorow, którzy
chcieli budować w Europie trzecią wspólnotę interesów balansującą
pomiędzy Niemcami i Rosją. Było to infantylne i głupie.
Łatwo też zauważyć, że ostatnie, wewnętrzne wyczyny Tuska mają jeden
cel główny - miażdżące zwycięstwo platformy w wyborach europejskich.
Frakcja chadecka polsko-niemiecka będzie wówczas najsilniejszą siłą
decyzyjną w Brukseli.
I tak należy patrzeć na handelek z Kaczusiem, awanse dla lewicy. W
pierwszym przypadku chodzi o zneutralizowanie skutków świń
podkładanych przez Kaczorów, w drugim o głosy lewicy w wyborach.
Tyle w dużym skrócie.