Gość: Propa-Gandhi
IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl
09.12.03, 10:32
W latach 60-tych Zenon Kliszko wydal osobiscie polecenie dydaktyczne, ktore
okreslalo jak nalezy walczyc w mediach z obca propaganda.
Podal przyklady dykredytowania jakichkolwiek wiesci przy uzyciu magicznych
slowek "rzekomo" i "jakoby".
"Zwiazek Radziecki rzekomo szykuje sie do wojny"
"New York Times twierdzi jakoby Aleksiej Kosygin dostal ataku serca".
Cudowne slowka.
Potem byly obowiazkowymi narzedziami pracy dziennikarzy Trybuny Ludu, Zycia
Warszawy i innych gazet. W latch 70-tych roilo sie od nich w co drugim
materiale polemicznym.
Potem dolaczono do nich inne, bardziej finezyjne.
Jesli ktos cos wyjasnil na konferencji prasowej to pisano "usilowal
przekonac", albo "tlumaczyl", albo "bronil sie".
"Moczulski usilowal przekonac, ze nie to mial na mysli" (zamiast "Moczulski
powiedzial, ze to klamstwo")
"Kuron bronil sie" zamiast "Kuron wysmial"
"Jan Jozef Lipski tlumaczyl, ze" zamiast "Jan Jozef Lipski wykazal, ze..."
Minelo kilka lat...
No, to zajrzyjcie teraz do Gazety Wyborczej...
"Szumielewicz została pozbawiona kwartalnej premii. - To za niekompetencję i
kłamstwo - przekonuje nas od tygodnia Wagner".
"Czarzasty stwierdzil, jakoby billingi nie mialy zadnego znaczenia".
Itd Itp...
Gazeta Wyborcza, ktorej personle zaprawiony jest w bojach z komunistyczna
propaganda, znakomicie przyswoila sobie stare nauki. Dzis jest jedynym
dziennikiem, ktory wykorzystuje owe "magiczne" slowka w kazdym niemal
numerze. Ani Fakt, ani SuperExpress, ani nawet odnowione Zycie Warszawy
(swego czasu organ RSW) nie maja takiej potrzeby.
"Rapaczynska rzekomo zapomniala"
"Rywin twierdzi jakoby"
"Jakubowska usilowala przekonac, jakoby nic nie wiedziala"
Ech...
Jakoby Michnik choc rzekomo nie on.