zoro_wieczorowo_poro
25.05.09, 08:02
To nie współpraca, ale zwykła KASA, kasiorka, wyklucyła Libickiego jako
kandydata PiS do Europarlamentu.
"Fundacja Silna Polska w Europie (nazwa od wyborczego hasła PiS) w 2004 r.
chciała od każdego pisowskiego eurodeputowanego 10 tys. euro. Co miesiąc!
Danina była zapisana w umowach z kandydatami do Parlamentu Europejskiego.
Umowy nie wolno było zerwać.
Kandydaci PiS podpisywali, ale z bólem, bo musieli poręczać własnym majątkiem,
a przy wspólnocie majątkowej miały też poręczać ich żony. W razie niepłacenia
bali się bankructwa.
W paru przypadkach właśnie żony się zbuntowały. Na przykład Marcina
Libickiego, który po roku umowę notarialnie anulował"
KASIORKA i nic więcej, bo kto prezesowi działki nie oddaje do parlamentu się
nie dostaje
wyborcza.pl/1,75248,6645557,Finansowa_lojalnosc_PiS.html