Dodaj do ulubionych

Telenowela o Kwaśniewskich

IP: *.localdomain / *.kim.pl 11.12.03, 01:53
Różne typy populizmu

Jeden z propagandzistów SLD, zapraszany do mediów jako
przedstawiciel "lewicowej prasy", stwierdził niedawno w telewizji Puls, że
Kwaśniewska pozwoli nam wyjść z "politycznego magla". Ten sam człowiek po
dojściu Millera do władzy opowiadał, że wreszcie prawdziwi, "zawodowi"
politycy przywrócą godność tej profesji. Jego zachowanie reprezentuje
charakterystyczną dla zwolenników Kwaśniewskiej ewolucję. Po ostatnich
wyborach głosili oni chwałę politycznego profesjonalizmu, wcielanego jakoby
przez SLD. Coraz szerzej ujawniane kolejne wpadki, skandale i afery tej
partii powodowały, że zaczynali oni mówić o chorobach dręczących polską
klasę polityczną. Zabieg polegał na tym, że kiedy nie można było już ukryć
owych afer, wyjściem idealnym było odpowiedzialność za nie uogólnić. Winni
nie byli więc konkretni politycy, konkretne ugrupowanie, którego związki ze
światem biznesu, doświadczenia i skład personalny wyjątkowo predestynowały
do działania wbrew regułom demokratycznego państwa, winna okazywała się cała
klasa polityczna. Niestety, ten sposób mówienia przejmowany był przez media,
co powodowało postępujące odrzucenie polityki w ogóle i polityków jako
takich. A to stanowi charakterystyczny rys populizmu.

Można przyjąć, że klasa polityczna III RP nie należy do szczególnie udanych.
Nie stanowi jednak żadnej zwartej całości. Politycy i ugrupowania różnią się
między sobą. Fakt, że część polityków jest skorumpowana, nie znaczy, że
skorumpowani są wszyscy. Jeśli niektóre partie zasadniczo naruszają
standardy demokracji i państwa prawa, nie znaczy to, że jesteśmy w stanie
wymyślić inny model funkcjonowania demokracji niż partyjny. Po prostu należy
odrzucić złych polityków i złe partie i odwołać się do lepszych. I co
najważniejsze, należy stworzyć ścisły system kontroli polityków, oparty na
jasno sprecyzowanych zasadach i obyczajach.

Niebezpieczeństwo uogólnienia nieprawości konkretnych polityków i partii
prowadzi do odrzucenia polityki jako takiej. Korzystają na tym populiści, a
więc politycy pozbawieni skrupułów, dla których celem jest wyłącznie władza
i którzy dla jej zdobycia gotowi są na wszystko. Deklarują, że wystarczy im
zaufać, oni zaś potrafią już rozprawić się z całym politycznym bagnem i
przywrócić nam sprawiedliwość. A gwarantem prawdziwości ich deklaracji są
oni sami.

Model kandydatury Jolanty Kwaśniewskiej jest klarownym populizmem. W dużej
mierze populistyczny charakter miał również wizerunek jej męża. Nad
wykreowaniem go pracował długo sztab Kwaśniewskiego i zdominowane przez jego
towarzyszy media. Uzupełniał on, a z czasem zdominował wizerunek prezydenta.
Jednak Kwaśniewski jest politykiem. Można odnosić się do jakichś jego
działań, wystąpień, wypowiedzi. Nie ma takiej możliwości w wypadku jego żony.

Kwaśniewska mówi: zaufajcie mi, zaufajcie mojemu uśmiechowi, mojemu dobremu
sercu i pięknym kreacjom, a ja uszczęśliwię was. Czystszego populizmu ze
świecą by szukać. Znamienne, że szefową nieoficjalnego sztabu wyborczego
Kwaśniewskiej została była redaktor "Twojego Stylu" Krystyna Kaszuba. We
współczesnej polityce ogromną rolę odgrywa opakowanie, czyli wizerunek
medialny. W wypadku Kwaśniewskiej mamy jednak do czynienia wyłącznie z
wizerunkiem.

Kwaśniewska i inni

Kandydaturę Kwaśniewskiej należy rozpatrywać w szerszym kontekście
politycznym. Jedną z niewielu trwałych koniunktur ostatnich czasów jest
spadek popularności SLD. Można być pewnym, że do najbliższych wyborów
parlamentarnych tendencji tej nic nie odwróci; co najwyżej, może ona ulec
osłabieniu lub zatrzymaniu. Wzrost notowań PO można uznać w dużej mierze za
premię dla lidera opozycji, który stał się alternatywą dla zbankrutowanej
partii rządzącej. Wszystko wskazuje więc, że SLD - UP przegra wybory 2005.

Ale SLD to nie tylko partia polityczna. To dominujący w Polsce koncern
gospodarczo-polityczno-medialny. Kwaśniewski może być niechętny Millerowi i
jego ekipie, która pozbawiła go wpływów w SLD, ale zrobi wszystko, aby
uratować interesy owego koncernu, w którym ma - metaforycznie rzecz biorąc,
choć chyba nie tylko - wielkie udziały. W obecnej sytuacji najlepszym
rozwiązaniem byłoby powołanie nowej partii, która stałaby się arką
postkomunistów i ich interesów w nowych czasach.

Jej rzecznicy próbują budować ją na podobnej zasadzie co kandydatura
Kwaśniewskiej. W wyborach do Parlamentu Europejskiego już za pół roku
wystartować miałaby pod patronatem prezydenta "Lista Obywatelska", a więc
zestaw osobistości podobno spoza obecnego układu politycznego. W
rzeczywistości ma być ona budowana na fundamencie
Stowarzyszenia "Ordynacka". Stowarzyszenie to łączy nie tylko studenckie
zaangażowanie w PRL-owski układ władzy. Jest to lobby wspólnych interesów, o
którym jego działacze mówią bez żenady, że służy popieraniu karier swoich
członków. Jego wiceprzewodniczącym nadal pozostaje Włodzimierz Czarzasty,
którego udział w aferze Rywina, a szerzej w próbie podporządkowania SLD
całego rynku mediów elektronicznych, jest pozadyskusyjny. W jego składzie są
tacy "pozapolityczni" działacze, jak Józef Oleksy, Wiesław Kaczmarek, Marek
Siwiec itd.

Dotąd Ordynacka była zapleczem SLD (tak jak SZSP-ZSP był zapleczem PZPR),
teraz część jej działaczy chciałaby, aby go zastąpiła. Publicysta "GW" Paweł
Wroński stwierdził, analizując tę operację, że o ile SLD można było zarzucić
nieprawe pochodzenie i kontynuację PZPR, o tyle nikt podobnych zarzutów
partii, która wypączkuje z Ordynackiej, postawić nie może. Takie tezy
świadczą już o sukcesie operacji. Można analizować ją jako klasyczny zabieg
marketingowy. W towarze tracącym popularność producenci zmieniają detal i
pod nową nazwą, i w nowym opakowaniu promują go jako inną jakość. W ten
sposób środowisko najbardziej uwikłane w polskie życie polityczne i nadające
mu obecny kształt pojawia się jako zupełnie nowa grupa, która życie to ma
zasadniczo odmienić, a rządzący Polską postkomunistyczny układ występuje
jako nowa siła, która odrodzi nasz kraj. To w tym układzie wraz z mężem
funkcjonuje Jolanta Kwaśniewska. To jej kandydatura ma nie dopuścić, aby do
salonu "weszła hołota", jak ujęła to dziennikarka Janina Paradowska,
zaangażowana w lansowanie prezydentowej na prezydenta.

Jeśli "Lista Obywatelska" odniesie sukces w wyborach do Strasburga, może
zostać przekształcona w partię, która sukces ten powtórzy w najbliższych
wyborach parlamentarnych. Przy współpracy z Jolantą Kwaśniewską i pod
patronatem jej męża.

I odnajdziemy się w nowej rzeczywistości, która niczym istotnym nie będzie
różniła się od obecnej. Zaiste, wszystko musi się zmienić, aby wszystko
zostało po staremu.




Obserwuj wątek
    • Gość: kermit Re: Telenowela o Kwaśniewskich IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.03, 02:10
      no co, nie profesjonalny populizm?
    • Gość: panidalloway Re: Telenowela o Kwaśniewskich IP: w3cache.* / *.2-0.pl 11.12.03, 05:02
      Zastanawiam się, na ile ujawnienie afery Rywina może utrudnić zarekomendowanie
      opinii publicznej tego „nowego”, nowoczesnego, proeuropejskiego ugrupowania.
      Obecnie z Ordynacką kojarzą się głównie Czarzasty i Kwiatkowski, a te nazwiska
      nie będą oddziaływały na przyszłych wyborców zachęcająco. Mogą też zniechęcać
      tych polityków spoza Ordynackiej, którzy byliby gotowi wesprzeć prezydencką
      parę. Kataryna.kataryna już dworowała sobie na temat rychłej współpracy
      Michnika z Czarzastym, dla dobra formacji tworzonej przez prezydenta. Nie
      sądzę, żeby do takiej współpracy dojść mogło.
      Dostanie się na listę obywatelską to dla wielu polityków bez liczącego się
      zaplecza łakomy kąsek, ale „po Rywinie” cena do zapłacenia jest wyższa niż to
      się wcześniej wydawać mogło.
      • basia.basia Kwaśniewski wycofał się z poparcia dla listy ... 11.12.03, 11:46
        Gość portalu: panidalloway napisał(a):

        > Dostanie się na listę obywatelską to dla wielu polityków bez liczącego się
        > zaplecza łakomy kąsek, ale „po Rywinie” cena do zapłacenia jest wyż
        > sza niż to się wcześniej wydawać mogło.

        W dzisiejszej rzepie informują, że Kwaśniewski nie będzie stał
        za listą obywatelską a argumentacji ciekawa - jak zwykle kunktatorstwo.


        "Obywatelska, ale nie prezydencka

        Nie będzie listy prezydenckiej w przyszłorocznych wyborach do Parlamentu
        Europejskiego - dowiedzieliśmy się ze źródeł zbiżonych do Kancelarii
        Prezydenta. Aleksander Kwaśniewski zmienił zdanie i postanowił nie angażować
        się w promowanie konkretnego komitetu.

        Mocno zawieść się mogą wszyscy, którzy liczyli na poparcie prezydenta w
        kampanii do Parlamentu Europejskiego. Aleksander Kwaśniewski - jak wynika z
        nieoficjalnych informacji - po rozważeniu wszystkich za i przeciw uznał, że
        lista obywatelska przy jego osobistym, nawet największym zaangażowaniu, nie
        uzyska odpowiedniego poparcia. Otoczenie prezydenta szacuje, że nie będzie to
        więcej niż 15 proc.

        Poparcie dla Aleksandra Kwaśniewskiego w sondażach wynosi obecnie 75 procent.

        - I to jest istotny argument przeciwko angażowaniu autorytetu prezydenta w
        kampanię wyborczą konkretnego komitetu, bo adwersarze będą mu później
        wytykali, że owe 15 proc. to jest realna skala poparcia - mówi polityk blisko
        związany z Pałacem Prezydenckim.

        Drugi argument, który zniechęca Aleksandra Kwaśniewskiego do popierania listy
        obywatelskiej, to fakt, że przez opinię publiczną będzie ona traktowana jako
        alternatywna wobec SLD - bez względu na to, jakie nazwiska się na niej
        pojawią. - Otoczenie prezydenta uważa, że lista obywatelska odbierze wyłącznie
        głosy Sojuszowi, a Aleksander Kwaśniewski jest temu przeciwny - dodaje nasz
        informator.

        Rzeczywiście prezydent nie chce dodatkowo osłabiać Sojuszu, czemu dał wyraz na
        jednym z zamkniętych spotkań z władzami Stowarzyszenia "Ordynacka". Lech
        Witkowski, współprzewodniczący komisji programowej "Ordynackiej" opowiada, że
        prezydent gorąco oponował przeciwko atakom na Sojusz i z naciskiem podkreślał,
        iż nie należy robić niczego, co mogłoby podkopać pozycję SLD oraz premiera
        Leszka Millera."


        • panidalloway Re: Kwaśniewski wycofał się z poparcia dla listy 11.12.03, 14:11
          Dziękuję za tekst. Nie zauważyłam Twojego tutaj wpisu i wpisałam się do „Nie
          będzie listy. . „. Trochę w stylu „a nie mówiłam?”.
          Zauważyłam link do rozmowy Olejnik-Kwaśniewski, ale nie mogłam się zebrać do
          skomentowania. Inni też się nie zgłosili, co świadczy chyba o tym, że temat
          jest trudny, a nie nudny. W TVN24 Pohanke (?) przepytywała prezydenta w tej
          sprawie. Ja wielu rzeczy po prostu nie rozumiem. Jak będzie wyglądała śmierć,
          gdyby umierać przyszło? Jaki kompromis wchodzi w rachubę, jeśli wchodzi? Co to
          znaczy „wąska furtka”? Dlaczego małe kraje tak nas atakują, to znaczy w czym
          postanowienia nicejskie naruszają ich interesy?
          Z tego co Kwaśniewski mówił niewiele zrozumiałam. Wypowiadał się bardzo
          ogólnikowo. Był zdania, żeby mniej manifestować waleczność, a bardziej
          podkreślać, że to nie był nasz pomysł i atakujący go teraz za niedorzeczność
          powinni odpowiedzieć, czy uchwalili go w złej wierze (potem się zmieni), czy z
          głupoty, czy jednak jest sensowny ale niewygodny.
          • basia.basia Re: Kwaśniewski wycofał się z poparcia dla listy 11.12.03, 14:32
            panidalloway napisała:

            > Dziękuję za tekst. Nie zauważyłam Twojego tutaj wpisu i wpisałam się do „
            > ;Nie
            > będzie listy. . „. Trochę w stylu „a nie mówiłam?”.
            > Zauważyłam link do rozmowy Olejnik-Kwaśniewski, ale nie mogłam się zebrać do
            > skomentowania. Inni też się nie zgłosili, co świadczy chyba o tym, że temat
            > jest trudny, a nie nudny. W TVN24 Pohanke (?) przepytywała prezydenta w tej
            > sprawie. Ja wielu rzeczy po prostu nie rozumiem. Jak będzie wyglądała
            śmierć,
            > gdyby umierać przyszło? Jaki kompromis wchodzi w rachubę, jeśli wchodzi? Co
            to
            > znaczy „wąska furtka”? Dlaczego małe kraje tak nas atakują, to zna
            > czy w czym
            > postanowienia nicejskie naruszają ich interesy?
            > Z tego co Kwaśniewski mówił niewiele zrozumiałam. Wypowiadał się bardzo
            > ogólnikowo. Był zdania, żeby mniej manifestować waleczność, a bardziej
            > podkreślać, że to nie był nasz pomysł i atakujący go teraz za niedorzeczność
            > powinni odpowiedzieć, czy uchwalili go w złej wierze (potem się zmieni), czy
            z
            > głupoty, czy jednak jest sensowny ale niewygodny.

            Jego wodolejstwo jest znane:) Bardzo ciekawie ewoluowały jego poglądy
            od wczorajszego paronka do wieczora. W nocy robiłam sobie prasówkę
            i przeczytałam rzepę wczorajszą i dzisiejszą oraz wywiad u Olejnik.
            No i jeszcze ten wywiad Justyny.
            Wygląda na to, że proste stwierdzenie o twardym premierze i skłonnym
            do kompromisu prezydencie pobudziły jego ambicję i zrobił zwrot.
            Bardzo to przykre jest, że panowie politycy często (pomijam już samego
            Kwaśniewskiego, bo to przypadek szczególny) wyżej cenią osobiste ambicje
            (jestem lepszy) niż dobro wspólne.

            Dzisiaj w RMF gościem był Cimoszewicz. Prawda jest taka, że to on odwala
            całą robotę dla nas i nie robi szumu wokół swojej osoby. Miller jeździ
            tylko w momentach strategicznych tu i ówdzie i spija piankę. Teraz do
            tej pianki chce się podłączyć Kwaśniewski:)

            Polecam ten wywiad z Cimoszewiczem. Wiele wyjaśnia. Ten człowiek nie
            jest moim idolem ale i tak baaaardzo odstaje od tego lewicowego towarzystwa.

            www.rmf.pl/wiadomosci/index.html?temat=31
            ps
            A propos Zolla. Mogłybyśmy któregoś dnia zrobić akcję sondażową
            tutaj. Wyobrażam sobie to w ten sposób, że założyłabym wątek
            pt. " Prawybory forumowe na prezydenta RP". Sądzę, że znajdzie
            się mnóstwo głosów przeciw i wtedy będziemy bronić kandydatury
            Zolla. Mam w domu "Poczet rektorów UJ" a to byłby dobry oręż
            przeciw tym, którym nie podoba się niemieckie nazwisko, bo tam
            są informacje o rodzinie Zollów i skąd się wzięła. Może reszta
            też się włączy. Twoje wsparcie byłoby bardzo cenne.

            W dzisiejszej gazecia jest cytat z naszego forum - chodzi o wątek,
            w którym Kataryna rzuciła hasło by słać kartki świąteczne ze wsparciem
            dla pani Szumielewicz. A więc czytają nas. I wiem, że nie tylko
            oni. Może ktoś coś napisze np. w rzepie na temat roli prezydenta
            RP i kto mógłby ją godnie wypełniać?
            • panidalloway Re: Kwaśniewski wycofał się z poparcia dla listy 11.12.03, 14:49
              Bardzo dziękuję za zaproszenie, ale znasz mnie, więc pewnie Cię to nie zdziwi,
              że tłumaczenie się z nazwisk uważam za niedopuszczalne. Zoll nie byłby chyba
              zadowolony. Oceniający po nazwiskach i tak nie zostaną Jego elektoratem.
              Pzdr
              • basia.basia Zoll 11.12.03, 15:16
                panidalloway napisała:

                > Bardzo dziękuję za zaproszenie, ale znasz mnie, więc pewnie Cię to nie
                zdziwi,
                > że tłumaczenie się z nazwisk uważam za niedopuszczalne. Zoll nie byłby chyba
                > zadowolony. Oceniający po nazwiskach i tak nie zostaną Jego elektoratem.
                > Pzdr

                Nie bardzo rozumiem co chcesz mi powiedzieć.
                On jest moim kandydatem i już kilka razy pisałam o tym na forum,
                bo już nieraz były tu wątki nt. przyszłego prezydenta. Chcę sprawę
                potraktować poważnie a uwaga o nazwisku była tylko przykładem na to
                jakie mogą być argumenty przeciw. Niektórzy stawiają czasem "księżycowe"
                zarzuty każdemu kto się nawinie np. argumentem przeciw Hubner jest
                to, że jest starszą panią i nieładną:) Lepsza barbie Jolka?:) Itd.

                Oczywiście nie nalegam:)
                Ale noszę się z takim zamiarem od pewnego czasu
                i zrobię to, bo duże wrażenie wywarł na mnie artykuł,
                już nie pamiętam czyj, na temat tego do czego urząd
                prezydenta sprowadził Kwaśniewski. Dyskusja o kandydacie
                będzie też wymianą poglądów na temat prezydentury w ogóle.

                Pozdrawiam
                • panidalloway Re: Zoll 13.12.03, 11:24
                  Przepraszam za skandalicznie spóźnioną odpowiedź, ale byłam odcięta od
                  internetu.
                  Basiu, wpędzasz mnie w kompleksy. Co napiszę to nie wiadomo o co chodzi.
                  Profesor Zoll jest Twoim kandydatem. Mnie się ten kandydat podoba, choć nie
                  jestem jeszcze pewna czy jest najlepszy i czy zamierza kandydować. Chciałam
                  zwrócić też Twoją uwagę na to, że często się różnimy i choć różnimy się
                  przepięknie, to czasem mamy trudności w ustaleniu w czym. Tym razem chciałam
                  podkreślić moje przekonanie, że nikt nie powinien się tłumaczyć ze swojego
                  nazwiska, nawet jeśli komuś ono obco brzmi. Różnym ludziom różne rzeczy się nie
                  podobają, ale też nie można wszystkim się podobać. Od podobania się wszystkim
                  jest Jolanta. Kandydat, który chciałby trafić do polskiej inteligencji,
                  powinien głównie przedstawiać swoje dotychczasowe dokonania i swoją wizję
                  Polski i my za niego tego nie zrobimy. Przez polską inteligencję rozumiem
                  inteligencję każdego Polaka. Każdy człowiek jest choć trochę inteligentny i
                  do tej jego większej lub mniejszej inteligencji trzeba się starać trafić,
                  ratując ją przed armią ogłupiaczy manipulujących jego emocjami.
                  Gdyby Pan Zoll zamierzał kandydować a ja mogłabym się na coś przydać, to jestem
                  chętna.
                  Pozdrowienia

          • etbl Re: Kwaśniewski wycofał się z poparcia dla listy 11.12.03, 15:34
            panidalloway napisała:

            W TVN24 Pohanke (?) przepytywała prezydenta w tej
            > sprawie. Ja wielu rzeczy po prostu nie rozumiem. Jak będzie wyglądała śmierć,
            > gdyby umierać przyszło?

            To czarne scenario.
            Ja rozumiem te deklaracje "smierc" jako walke Polski wewnatrz UE az do
            zupelnego poglebienia sie. Najpierw bedzie to veto z naszej strony,
            jednoznaczne ze sciagnieciem na glowe Polski gniewu panstw, ktore chca szybkiej
            integracji.
            To z kolei pociagnie niechec do pertraktacji z Polska pozniej. Powoli
            odsuniemy sie na osla lawke. Bedzie to nas kosztowac stracone dotacje.

            Jaki kompromis wchodzi w rachubę, jeśli wchodzi? Co to
            > znaczy „wąska furtka”?

            Polska miala uwagi w czterech punktach do projektu nowej konstytucji ( liczbe
            glosow dla Polski, protest przeciwko stwarzaniu sil wojskowych w konkurencji do
            NATO, zadanie systemu jeden kraj - jeden komisarz, bez wzgledu na wielkosc
            populacji kraju i wartosci chrzescijanskie). Liczba glosow jest najwazniejszym
            zadaniem. Reszta pewnie moglaby stac sie czescia kompromisu.

            Co to jest ta "waska furtka"?
            Tez chcialbym wiedziec. To tajemnica rzadu polskiego na razie.
            Ze przyparci do muru wycofaja sie ze wszystkich zadan ("z" z kropka, "a" z
            kreska)? Ze "wroca po rozum do glowy" przepychajac sie ta waska furtka z
            powrotem do UE?
            Tylko, ze jak ze spuszczona glowa wroca do kraju, to ich narod sciagnie z
            piedestalu.


            Dlaczego małe kraje tak nas atakują, to zna
            > czy w czym
            > postanowienia nicejskie naruszają ich interesy?


            Male kraje, ktore juz sa w UE od dawna pogodzily sie z dominacja Francji.
            Sa zbyt male, aby miec nadzieje na wygrana z duzymi krajami.
            Akceptuja wiec, ze duze kraje maja szczegolnie dobre warunki np.: jesli chodzi
            o sprawy jak wypelnienie budzetu, czy tez nie, sprawy jak: w ktorym kraju
            umiesci sie jakis wspolny prestizowy instytut - centrum - czegos na co pojda
            duze dotacje UE.
            Male kraje nie widza dla siebie roznicy - czy nowa konstytucja, czy to Nicea.
            Nie widza powodu, by protestowac i narazac sie na gniew dominujacych Francji i
            Niemiec.

            Male kraje, ktore razem z Polska wchodza do UE rowniez licza na dotacje,
            inwestycje, tak jak Polska. Wiec ich zgodna postawa zapewnia im dobry wyglad
            na tle Polski, ktora kruszy kopie.

            > Z tego co Kwaśniewski mówił niewiele zrozumiałam. Wypowiadał się bardzo
            > ogólnikowo. Był zdania, żeby mniej manifestować waleczność, a bardziej
            > podkreślać, że to nie był nasz pomysł i atakujący go teraz za niedorzeczność
            > powinni odpowiedzieć, czy uchwalili go w złej wierze (potem się zmieni), czy
            z
            > głupoty, czy jednak jest sensowny ale niewygodny.

            Widzialem rano wypowiedz Kwacha w dzienniku BBC World. Wlasnie mowil o wojnie,
            o skrzywdzeniu Polski, o walce przeciwko komunizmowi. Nie brzmialo to dobrze.
            Na Zachodzie ten temat nie brzmi najlepiej.
            Ludzie nie odbieraja tego tak jak my Polacy:
            I to Kwach tak osmiela sie mowic, Kwach komunista! A z drugiej strony silnie
            odczuwamy nasza historyczna krzywde.
            Ludzie na Zachodzie mysla raczej: "Po co znow mowic o wojnie, to bylo tak
            dawno. Niemcy sa teraz innym krajem. Ci Polacy chyba zyja innym duchem niz
            my." A szczegolow o Kwachu nie znaja.

            Zagraniczne gazety rysuja wizerunek Polski jako kraju, dla ktorego honor jest
            wazniejszy nawet niz sprawy ekonomiczne. Kraju, ktory bedzie bil sie z uporem
            i ze straconych pozycji. Pieniacze? Juz chcemy wladzy? Tak nas widza.

            Na wladze w UE, wladze przez duze w, moga liczyc tylko te najwieksze kraje -
            Francja zwlaszcza, bo Wielka Brytania sama odsuwa sie od wladzy i na osla lawke
            odmawiajac na razie, ze wzgledu na lepsza ekonomie wewnetrzna, wprowadzenia
            euro zglaszajac rozne sprzeczne kwestie.
            Niemcy dotad byly nieco odsuwane ze wgledu na balast winy z czasow wojny.
            I to "uposledzenie" wyrownywaly doplacajac sporo do budzetu UE. Tym sposobem
            zbudowaly sobie i maja obecnie silna pozycje.

            Boje sie myslec nawet, jak nam pojdzie. I jak zachowa sie Hiszpania?
            Mam zle przeczucia..
            • panidalloway Re: Kwaśniewski wycofał się z poparcia dla listy 13.12.03, 11:30
              Dziękuję za wyjaśnienia. Nie mogłam podziękować wcześniej z powodu utraty
              łączności z Internetem. Zdążyłam przeczytać, a podziękować już nie.
              Słyszałam dyskusję Rosatiego z Lewandowskim z PO. Rosati uważa, że konstytucja
              jest nawet korzystniejsza dla Polski, a traktat uprzywilejowuje nas wyłącznie
              w kwestii weta.
              Lewandowski podkreślał swoją nieufność wobec przeregulowanej Europy tj. takiej,
              która wprawdzie działa sprawnie ale pod dyktat wielkich państw. Ja tę
              nieufność podzielam. Z drugiej strony ucieszył mnie sondaż opinii publicznej.
              60% jest zdania , że walczyć trzeba ale nie wetować. To chyba dobrze, że nie
              chcemy umierać.
              Wydaje mi się, że głównie nasz los zależy od tego czy wreszcie uda się nam
              pokonać nasze wewnętrzne problemy gospodarcze i wszelkie inne, które zresztą są
              ze sobą związane na solidny supełek.
              Pozdrowienia

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka