lupus.lupus
15.12.03, 17:03
info.onet.pl/842598,11,item.html
"Jeden z wiceszefów klubu SLD Jerzy Szteliga uważa, że idealny przewodniczący
klubu to taki, który umie "przytulić, pogładzić po głowie, a jak trzeba - dać
klapsa". "Porównałbym to z Aleksandrem Kwaśniewskim, kiedy był szefem klubu.
Potrafił mnie pogładzić po głowie, skarcić, a także zaprosić na obiad czy
lampkę wina, bo drzwi do niego zawsze stały otworem" - powiedział PAP."
Klapsa Szteliga dostał jak hamletyzował z głosowaniem. Gładzenie po głowie i
klapsy. Tak bawią się na Rozbrat :)