Dodaj do ulubionych

Wielka ściema?

25.06.09, 12:58
Bo czytam: wzrost konsumpcji w maju o 1% rok do roku. Bezrobocie
kolejny miesiąc maleje.

Czy nie idzie Wielki Bluff, żeby pod pozorem kryzysu naprawić forsę
publiczną? Aż się nie chce wierzyć, ale fakty są, jakie są. W
Warszawie tego cholernego kryzysu ani śladu.
Obserwuj wątek
    • vargtimmen NIe, to nie ściema 25.06.09, 14:28

      Wzrost konsumpcji 1% rok do roku to mało.

      Kryzysu w Polsce nie widać ostro ze względu na powazny spadek kursu złotego,
      który podniósł konkurencyjnosć polskiej produkcji i zamortyzował lądowanie w tej
      fazie.

      Polska korzysta też z tego, że rozwinięte kraje zachodu bronią się przed
      zapaścią gospodarczą emisją pieniądza i zadłużaniem budzętów na wielką skalę,
      co podpiera padającą na twarz koniunkturę. spadły też ceny ropy.

      Tym niemniej, spowolnienie w Polsce jest ostre, widać to np. po słabej dynamice
      konsumpcji i po rosnących problemach budżetu.
      Bezrobocie jest, typowo, wskaźnikiem opóźnionym w stosunku do dynamiki PKB,
      rośnie, gdy sytuacja firm się na tyle pogarsza, że muszą zaciskać pasa; obawiam
      się, że to wciąż przed nami.
      • haen1950 Re: NIe, to nie ściema 25.06.09, 15:03
        Nie bardzo mnie to przekonuje. Maj 2008 to chyba rekordowy jeszcze
        miesiąc wydatków na konsumpcję. Nikt sobie wtedy jeszcze nie
        żałował.
        W maju nie rusza jeszcze robota sezonowa. Zastanawiające te
        wskaźniki.
        Forsy może brakować na skutek błędnych założeń Gilowskiej i
        fanaberii wyborczych Kaczorów. Tusk i Rostowski mogą to sprytnie
        wykorzystywać do restrukturyzacji finansów po całości. Nikt im nie
        podskakuje, wszyscy cicho siedzą przestraszeni.
        • vargtimmen Re: NIe, to nie ściema 25.06.09, 15:18
          haen1950 napisał:

          > Nie bardzo mnie to przekonuje. Maj 2008 to chyba rekordowy jeszcze
          > miesiąc wydatków na konsumpcję. Nikt sobie wtedy jeszcze nie
          > żałował.
          > W maju nie rusza jeszcze robota sezonowa. Zastanawiające te
          > wskaźniki.
          > Forsy może brakować na skutek błędnych założeń Gilowskiej i
          > fanaberii wyborczych Kaczorów. Tusk i Rostowski mogą to sprytnie
          > wykorzystywać do restrukturyzacji finansów po całości. Nikt im nie
          > podskakuje, wszyscy cicho siedzą przestraszeni.


          Nie żartuj; rok temu wzrost PKB był ponad 5%, w tym roku będzie bliski zera, co
          zresztą widać też w tym wskaźniku konsumpcji.

          Po to, żeby zobaczyć, co się dziej z PKB, trzeba koniecznie mieć jeszcze
          inwestycje, eksport i import (tu konkurują dekoniunktura w UE i skutki spadku
          kursu złotówki) oraz deficyt obrotów bieżących, co by mieć pewność, że ta
          konsumpcja to nie na kredyt.

          Kryzys jest jak się patrzy i rozwinął się dosyć gwałtownie.
          Powtórzę, nie czuć go, bo w Polsce pracownicy/konsumenci odczuwają problemy z
          opóźnieniem. Tak było w spowolnieniu 2001-2003; najpierw gospodarka wpadała w
          dziurą, a ludzie się dalej radośnie zadłużali, a potem, pod koniec, było już z
          gospodarką świetnie, ale bezrobocie i płace stały w miejscu. Po prostu, tak
          pracodawcy, jak pracobiorcy reagują z opóźnieniem na zewnętrzne szoki.
          • vargtimmen PS 25.06.09, 15:20

            Tu świeża notka o kontekście:

            gospodarka.gazeta.pl/Gielda/1,85951,6751446,To_nie_jest_Wielki_Kryzys.html
            Dodam jeszcze własną opinię: jestem pesymistą, uważam, że ten kryzys, w sferze
            realnej, się jeszcze dobrze nie zaczął.
            • piq deficyt na rachunku obrotów bieżących... 25.06.09, 20:43
              ...w ostatnich dwóch miesiącach nie istniał.

              www.bankier.pl/wiadomosc/Nadwyzka-na-rachunku-obrotow-biezacych-wyzsza-od-oczekiwan-1971491.html
              W marcu nadwyżka była 75 mln ojro, a w kwietniu 171 mln ojro. Za maj jeszcze nie
              ma danych.

              Skumulowany eksport towarów w dwunastu miesiącach (maj 2008 - kwiecień 2009):
              110.024 mln euro, import: 122.658 mln euro. W porównaniu do okresu maj 2007 -
              kwiecień 2008 eksport towarów zmniejszył się o 4.047 mln euro (3,5 proc.),
              import o 4.960 mln euro (3,9 proc.). Niezbyt duży spadek zważywszy wywrotkę
              kryzysową w jujni.
              • vargtimmen Re: deficyt na rachunku obrotów bieżących... 25.06.09, 22:42

                Wielkie dzięki! Z przytoczonych przez Ciebie danych wynika, że deficyt obrotów
                bieżących spada, przy malejącym eksporcie; to może oznaczać wypieranie importu
                przez krajową produkcję; w sumie, bardzo dobrze zadziałał (przynajmniej
                tymczasowo) mechanizm regulujący oparty o niezależną od euro walutę.
      • chateau Re: NIe, to nie ściema 25.06.09, 15:53
        > Kryzysu w Polsce nie widać ostro ze względu na powazny spadek kursu złotego,
        > który podniósł konkurencyjnosć polskiej produkcji i zamortyzował lądowanie w te
        > j
        > fazie.
        To teza o dużym prawdopodobieństwie, ale nieprawdziwa. Nie ratuje nas eksport
        tylko popyt wewnętrzny. Dopiero jak strefa euro się pozbiera będziemy mogli
        odcinać kupony od słabego złotego.

        Co do reszty absolutna zgoda - wykorzystanie w połowie roku budżetu w 90% przy
        dochodach na poziomie 35% w stosunku do zaplanowanych do trudna sytuacja.
        • vargtimmen Re: NIe, to nie ściema 25.06.09, 16:01
          chateau napisał:

          > > Kryzysu w Polsce nie widać ostro ze względu na powazny spadek kursu złote
          > go,
          > > który podniósł konkurencyjnosć polskiej produkcji i zamortyzował lądowani
          > e w te
          > > j
          > > fazie.
          > To teza o dużym prawdopodobieństwie, ale nieprawdziwa. Nie ratuje nas eksport
          > tylko popyt wewnętrzny. Dopiero jak strefa euro się pozbiera będziemy mogli
          > odcinać kupony od słabego złotego.


          Popyt wewnętrzny ma ujemną lub bliską zera dynamikę.
          Inwwestycje też.

          Danych eksport/import nie mam przed oczami, więc nie wiem na pewno. Pamiętaj
          jednak, że konkurencja między importem a produkcją krajową dotyczy także rynku
          wewnętrznego; jeśli produkcja krajowa, jako tańsza, wypiera import, to PKB na
          tym korzysta.


          >
          > Co do reszty absolutna zgoda - wykorzystanie w połowie roku budżetu w 90% przy
          > dochodach na poziomie 35% w stosunku do zaplanowanych do trudna sytuacja.
          >


          Tak, w dodatku inwestycje też spadają, a efekt deprecjacji waluty
          jest jednorazowy i niedługo przestanie wpływać na dynamikę PKB; wtedy rynek
          pracy i konsumenci to mocniej odczują.
    • zoil44elwer Re: Wielka ściema? 25.06.09, 15:21
      Wzrost cen(inflacji)to automatycznie wzrost
      wskażników(nominalnych)konsumpcji.Ekwilibrystyka(manipulacja)cyframi?
      • x2468 Re: Wielka ściema? 25.06.09, 15:28
        Kryzys jaki jest kazdy widzi.W mojej okolicy wybudowano okolo 20 nowych domkow
        letniskowych.W tym takie po 800000 NPl.Polacy przesiedli sie na stare
        ,energooszczedne samochody,wynajac kontener do spania nad morzem mozna juz za
        marne 250 zlotych.Pod warunkiem ze zarezerwowalo sie go przed rokiem.Straszny
        kryzys.
    • pit_44 Re: Wielka ściema? 25.06.09, 16:30
      haen1950 napisał:
      > W Warszawie tego cholernego kryzysu ani śladu.

      Bo to nie PRL i pustych półek nie zobaczysz.
      Na razie kryzys jest w finansach publicznych, bo spadają wpływy z
      podatków, co oznacza, że gospodarka zwalnia.

      Kryzys zobaczysz jak nie uda się sfinansować potrzeb pożyczkowych
      państwa (ok. 160 mld zł licząc deficyt i rolowanie długu), albo
      deficyt wzrośnie tak bardzo, że dług publiczny przekroczy 60% PKB
      (60%PKB to jakieś 720 mld, dług dzisiaj ok. 640)i trzeba będzie
      podnieść podatki, albo zmniejszyć pensje budżetówce, albo jedno i
      drugie.

      • haen1950 Re: Wielka ściema? 25.06.09, 16:54
        Dla mnie barometrem kryzysu są puste knajpy, nie sklepy. Knajpy są
        pełne.

        Trzeba poczekać do jesieni. Za główną przyczynę lekkiej zapaści
        uważam bardziej spadek eksportu niż zwijanie się przedsięborstw.
        • zoil44elwer Re: Wielka ściema? 25.06.09, 17:52
          haen1950 napisał:

          > Dla mnie barometrem kryzysu są puste knajpy, nie sklepy. Knajpy są
          > pełne.
          >
          > Trzeba poczekać do jesieni. Za główną przyczynę lekkiej zapaści
          > uważam bardziej spadek eksportu niż zwijanie się przedsięborstw.

          W PRL knajpy były pełne!!
    • a.adas Re: Wielka ściema? 25.06.09, 17:02
      jest taki dowcip o facecie co to wyleciał z 10 piętra i jeszcze na wysokości
      pierwszego myślał sobie - jak na razie wszystko w porządku.

      zawsze przypomina mi się jak czytam o przebiegu kryzysu u nas.

      Aha, wszelkie podobieństwa faceta do Tuska niezamierzone, ale uprawnione. Tyle,
      że Donald jak już rąbnie - nadal się będzie uśmiechał.
      • zoil44elwer Re: Wielka ściema? 25.06.09, 17:55
        ....na wysokości I piętra widział poprzednika który był już na ziemi
        mokrą,krwawą plamą więc jeszcze POmyślał:jestem w lepszej sytuacji,na razie!
      • ossey Re: Jak zajaczek.... 25.06.09, 17:58
      • jack_sparrow_pl Re: Wielka ściema? 01.07.09, 10:20
        a.adas napisał:

        > jest taki dowcip o facecie co to wyleciał z 10 piętra i jeszcze na
        wysokości
        > pierwszego myślał sobie - jak na razie wszystko w porządku.
        >
        ważne,że spadając wciąż się uśmiechał do kamery
    • haen1950 Wielki Bluff 27.06.09, 11:54
      Wkrótce się okaże, czy mam rację, że platfusy ściemniają z kryzysem.
      Po prostu żadnej podwyżki podatków na 2010 nie będzie. To będzie
      najlepszy dowód, że mam rację.
      • vargtimmen ech... 27.06.09, 13:02

        Podnoszenie podatków w czasie kryzysu jest ostatecznością, utrudniającą wyjście
        z kryzysu. Racjonalna odpowiedź na kryzys nie znaczy, że go nie ma. Np. Bush
        obniżał podatki, by wyjść z krzysu.

        Co tu zresztą gadać, spadek tempa wzrostu PKB z 5% do 0%, realny spadek
        konsumpcji, spadek płac realnych, inwestycji, konieczność nowelizacji budżetu...
        No sorry, mam wrażenie, że dyskutujesz z faktami.
        • zoil44elwer Re: ech... 28.06.09, 00:39
          Haen dyskutuje z faktami,tym gorzej dla faktów.Bo Haen ma wiarę w Tuska,wiarę
          która nie potrzebuje faktów.
          • haen1950 Re: ech... 28.06.09, 07:18
            Fakty są takie, że oprócz zamknięcia wielkiej złomowni w Łapach i
            nierentownych stoczni nie widzę zwijających się firm i
            przedsiębiorstw.

            To, co się dzieje, to schładzanie a'la Balcerowicz i konieczne
            regulacje po rozpasanym wzroście i marnotrawstwie rzadów Kaczorów.
            • vargtimmen Żadne schładzanie 01.07.09, 10:20


              Niestety, dokładnie przeciwnie: duży deficyt sektora publicznego, bardzo niskie
              stopy procentowe, osłabiona waluta, a więc cały arsenał środków stymulujących
              gospodarkę, a i tak doszło do bardzo silnego spowolnienia, niestety.
            • jack_sparrow_pl Re: ech... 01.07.09, 10:21
              haen1950 napisał:

              > Fakty są takie, że oprócz zamknięcia wielkiej złomowni w Łapach i
              > nierentownych stoczni nie widzę zwijających się firm i
              > przedsiębiorstw.

              znam takiego, który pytał: kto przeciw ? i od razu odpowidał : nie
              widzę
    • vargtimmen Ściemy ciąg dalszy 01.07.09, 10:17

      Zaczynam się obawiać, że mamy do czynienia ze ściemą odwrotnej natury, niż
      sugerujesz:


      Za:

      wyborcza.pl/1,75248,6776246,ZUS_pozycza_na_emerytury.html


      <...>
      - Według ostatnich szacunków w 2009 r. może wystąpić deficyt w Funduszu
      Ubezpieczeń Społecznych nawet 5-8 mld zł - poinformowała "Gazetę" Maria Szczur,
      wiceprezes ZUS odpowiadająca za finanse. To z FUS wypłacane są ZUS-owskie renty
      i emerytury.

      Mamy kryzys. Przybywa bezrobotnych, pensje nie rosną, do ZUS spływa o wiele
      mniej pieniędzy ze składek. Były wiceminister finansów Stanisław Gomułka szacuje
      braki w kasie ZUS nawet na 10 mld zł.

      W tym roku budżet dorzuca do rent i emerytur 31 mld zł. Nieoficjalnie
      dowiedzieliśmy się w Ministerstwie Finansów, że z brakami ZUS musi sobie
      poradzić sam. Budżet nic już nie da, bo sam jest w tarapatach.

      <...>

      Według Gomułki rząd pożyczyłby te pieniądze taniej, ale nie chce tego robić z
      powodów propagandowych. Na papierze będzie miał mniejszy deficyt budżetowy.
      Podobny manewr zrobił na wiosnę, gdy "oszczędził" w budżecie 10 mld zł na budowę
      dróg, zmuszając Krajowy Fundusz Drogowy do wzięcia pożyczki w banku.

      <...>


      Według Komisji Europejskiej w tym roku wyniesie on w Polsce aż 80 mld zł, czyli
      6,6 proc. PKB. A za przekroczenie 3 proc. PKB - to jeden z warunków niezbędnych
      do przyjęcia euro - Bruksela będzie musiała nas ukarać. Teoretycznie grozi nam
      nawet odebranie części funduszy unijnych, choć nigdy jeszcze do tego nie doszło.
      <...>
      • haen1950 Re: Ściemy ciąg dalszy 01.07.09, 10:28
        Kołodko, Gomułka - faceci porzuceni i odrzuceni. Słucham ich
        bredzenia i komu wierzyć? GUS łże, fałszuje statystyki jak za komuny?

        Proponuję poczekać tydzień i zobaczyć panaceum. Narazie Tusk
        uruchamia program ogródków jordanowskich dla szkół. Też łże jak z
        orlikami?
        • vargtimmen Re: Ściemy ciąg dalszy 01.07.09, 10:52
          haen1950 napisał:

          > Kołodko, Gomułka - faceci porzuceni i odrzuceni. Słucham ich
          > bredzenia i komu wierzyć? GUS łże, fałszuje statystyki jak za komuny?
          >

          Nie, tu nie chodzi o fałszowanie statystyk, tylko (możliwą) żonglerkę
          metodologią i/lub terminologią. Np. ZUS/FUS mają sporą autonomią finansową, ale
          ich działalność jest gwarantowana przez budżet. Kiedy się zadłużają, to nie
          wymaga zgody Sejmu w postaci zapisu w budżecie, ale i tak jest to część długu
          publicznego.
          Tak jest i z innymi, podległymi rządowi instytucjami.
          Nie pamiętam dokładnie, jak to jest z długiem samorządów.
          Z tego wszystkiego wynika, że deficyt budżetu i deficyt sektora publicznego
          (dług ostatecznie gwarantowany przez państwo) to dwie różne kategorie.

          > Proponuję poczekać tydzień i zobaczyć panaceum. Narazie Tusk
          > uruchamia program ogródków jordanowskich dla szkół. Też łże jak z
          > orlikami?

          Sorry, ale to są niemal grosze, nieporównywalne ze skalą problemów wynikłych ze
          spowolnienia makro i związanego z nim spadku wpływów.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka