Dodaj do ulubionych

In vitro - obrażanie rozumów ludzi

27.06.09, 11:12
Dlaczego rząd nie konsultuje się ws. ustawy o in vitro z najbardziej
zainteresowanymi - kobietami i związkami, które chcą a nie mogą mieć
dzieci; z matkami, które już mają dzieci z in vitro; z lekarzami i
naukowcami; kobietami w ogóle? (bo przecież to ich dotyczy ustawa).
Dlaczego jedyny głos, który rząd bierze na poważnie, to ustalenia z
Komisji Wspólnej Rządu i Episkopatu?

Obserwuj wątek
    • grand_bleu Re: In vitro 27.06.09, 11:15
      W tej sprawie mam tylko jedno pytanie ... kto za to zapłaci?
      • scoutek Re: In vitro 27.06.09, 11:38
        grand_bleu napisała:

        > W tej sprawie mam tylko jedno pytanie ... kto za to zapłaci?

        o ile wiem to in vitro to juz ostatnia deska ratunku w leczeniu bezplodnosci
        a pytalas kto placi za leczenie PRZED proba in vitro?
      • snajper55 Re: In vitro 27.06.09, 11:40
        grand_bleu napisała:

        > W tej sprawie mam tylko jedno pytanie ... kto za to zapłaci?

        A kto płaci za leczenie ?

        S.
        • grand_bleu Re: In vitro 27.06.09, 23:52
          snajper55 napisał:

          > grand_bleu napisała:
          >
          > > W tej sprawie mam tylko jedno pytanie ... kto za to zapłaci?
          >
          > A kto płaci za leczenie ?

          No kto? chętnie się dowiem.


          >
          > S.

          P.

          :)
      • ayran Re: In vitro 27.06.09, 13:17
        To przecież oczywiste. Jeżeli uznaje się jakąś procedurę za podlegającą
        refundacji, to płaci za nią NFZ ze składek. Tak samo jest z leczeniem
        alkoholizmu, czy detoksykacją po ciężkim zatruciu alkoholem. Dzieci z ciężkimi
        wadami genetycznymi, bo spłodzone po pijaku, też nie są leczone na koszt rodziców.
        • grand_bleu Re: In vitro 27.06.09, 23:48
          ayran napisał:

          > To przecież oczywiste. Jeżeli uznaje się jakąś procedurę za
          podlegającą
          > refundacji, to płaci za nią NFZ ze składek.

          To rzeczywiście proste ... a jak jest z zapłodnieniem metodą in
          vitro? Podlega refundacji, czy nie?
          • ayran Re: In vitro 28.06.09, 08:23
            Nie wiesz, czy udajesz?
            • grand_bleu Re: In vitro 28.06.09, 15:55
              Nie wiem. I nie sil się na złośliwości, tylko po prostu odpowiedz.
              • antyprawak Re: In vitro 28.06.09, 16:38
                Przecież Ci odpowiedział. Nie umiesz czytać?

                • grand_bleu Re: In vitro 28.06.09, 16:55
                  Pytałam, czy in vitro podlega refundacji ... otrzymałam odpowiedź? W
                  którym miejscu?
                  • ayran Re: In vitro 28.06.09, 17:34
                    In vitro w Polsce w ogóle nie jest uregulowane. W szczególności nie ma żadnych
                    regulacji dotyczących refundacji, ale nie ma też żadnych innych.
                    • grand_bleu Re: In vitro 28.06.09, 20:30
                      ayran napisał:

                      > In vitro w Polsce w ogóle nie jest uregulowane. W szczególności nie ma żadnych
                      > regulacji dotyczących refundacji, (...)

                      Jeszcze nie ma. W takim razie moje pytanie powinno brzmieć: kto powinien za zabiegi in vitro zapłacić?
                      • vargtimmen Re: In vitro 28.06.09, 21:10
                        Oj, trzeba szczypcami wyciągać!

                        O ile się zdążyłem zorientować, w tej chwili zabiegi in vitro nie są
                        ani uregulowane, ani refundowane. Koszt procedury szacuje się na 5-10 tys. zł.
                        Jeśli będą refundowane, przy obecnym zapotrzebowaniu na te zabiegi, koszta dla
                        NFZ mogą sięgać 100-200 mln. zł rocznie. W przypadku refundacji zapłaci NFZ,
                        czyli, pośrednio, głównie płatnicy składek ubezpieczenia zdrowotnego.

                        Czy powinni płacić, czy nie, to kwestia uznaniowa. Moim zdaniem, ten koszt
                        należy ponieść.

                        Popołudnie jest dziś piękne, nie sądzisz? ;)
                        • grand_bleu Re: In vitro 28.06.09, 21:38
                          vargtimmen napisał:

                          > Oj, trzeba szczypcami wyciągać!
                          >
                          > O ile się zdążyłem zorientować, w tej chwili zabiegi in vitro nie

                          > ani uregulowane, ani refundowane. Koszt procedury szacuje się na 5-
                          10 tys. zł.
                          > Jeśli będą refundowane, przy obecnym zapotrzebowaniu na te
                          zabiegi, koszta dla
                          > NFZ mogą sięgać 100-200 mln. zł rocznie. W przypadku refundacji
                          zapłaci NFZ,
                          > czyli, pośrednio, głównie płatnicy składek ubezpieczenia
                          zdrowotnego.
                          >
                          > Czy powinni płacić, czy nie, to kwestia uznaniowa. Moim zdaniem,
                          ten koszt
                          > należy ponieść.

                          Ja rozumiem i serdecznie współczuje ludziom leczącym się z powodu
                          bezpłodności, ale spójrzmy na sprawę realnie - w systemie brakuje
                          pieniędzy na leczenie chorób zagrażajacych życiu ... jak pogodzić
                          potrzeby wszystkich, skoro kołderka jest taka krórka?


                          >
                          > Popołudnie jest dziś piękne, nie sądzisz? ;)

                          Popołudnie było piękne, a wieczór zapowiada się interesująco :)
                          • vargtimmen Re: In vitro 28.06.09, 22:03
                            grand_bleu napisała:

                            > vargtimmen napisał:
                            >
                            > > Oj, trzeba szczypcami wyciągać!
                            > >
                            > > O ile się zdążyłem zorientować, w tej chwili zabiegi in vitro nie
                            > są
                            > > ani uregulowane, ani refundowane. Koszt procedury szacuje się na 5-
                            > 10 tys. zł.
                            > > Jeśli będą refundowane, przy obecnym zapotrzebowaniu na te
                            > zabiegi, koszta dla
                            > > NFZ mogą sięgać 100-200 mln. zł rocznie. W przypadku refundacji
                            > zapłaci NFZ,
                            > > czyli, pośrednio, głównie płatnicy składek ubezpieczenia
                            > zdrowotnego.
                            > >
                            > > Czy powinni płacić, czy nie, to kwestia uznaniowa. Moim zdaniem,
                            > ten koszt
                            > > należy ponieść.
                            >
                            > Ja rozumiem i serdecznie współczuje ludziom leczącym się z powodu
                            > bezpłodności, ale spójrzmy na sprawę realnie - w systemie brakuje
                            > pieniędzy na leczenie chorób zagrażajacych życiu ... jak pogodzić
                            > potrzeby wszystkich, skoro kołderka jest taka krórka?
                            >


                            W systemie zawsze brakuje pieniędzy na leczenie chorób zagrażających
                            życiu. Ponieważ można go użyć przeciw wszystkim zabiegom medycznym, które
                            tylko poprawiają jakość życia, a go nie ratują, to to nie jest raczej
                            wystarczający argument.

                            Pytanie, czy chcemy (jako zbiorowość) się ubezpieczyć od kłopotów z
                            bezpłodnością; pytanie, czy państwo ma wspomagać dzietność w ten sposób.

                            Podam, dla porównania, jedną daną. Roczne koszty kształcenia jednego ucznia,
                            finansowane z budżetu, przekraczają 4 tys. zł. Za cały okres edukacji (12 lat),
                            to daje ok. 50 tys. zł.

                            >
                            > >
                            > > Popołudnie jest dziś piękne, nie sądzisz? ;)
                            >
                            > Popołudnie było piękne, a wieczór zapowiada się interesująco :)
                            >

                            Tobie też? ;)
                            • grand_bleu Re: In vitro 28.06.09, 22:17
                              > W systemie zawsze brakuje pieniędzy na leczenie chorób
                              zagrażających
                              > życiu. Ponieważ można go użyć przeciw wszystkim zabiegom
                              medycznym, które
                              > tylko poprawiają jakość życia, a go nie ratują, to to nie
                              jest raczej
                              > wystarczający argument.

                              Ale jesli brakuje pieniędzy, to czy jest wogóle o czym mówić?

                              >
                              > Pytanie, czy chcemy (jako zbiorowość) się ubezpieczyć od kłopotów z
                              > bezpłodnością;

                              Nie mam nic przeciwko ubezpieczeniom ... prywatnym.

                              > pytanie, czy państwo ma wspomagać dzietność w ten sposób.

                              Jeśli o wzroscie dzietności mówimy, proponuję tak jak w Seksmisji.
                              Co będziemy się rozdrabniać i rodziców od pracy odrywać.


                              >
                              > Podam, dla porównania, jedną daną. Roczne koszty kształcenia
                              jednego ucznia,
                              > finansowane z budżetu, przekraczają 4 tys. zł. Za cały okres
                              edukacji (12 lat),
                              > to daje ok. 50 tys. zł.

                              Mhm ... i co w związku z tym? Serio nie wiem:)


                              > > > Popołudnie jest dziś piękne, nie sądzisz? ;)
                              > >
                              > > Popołudnie było piękne, a wieczór zapowiada się interesująco :)
                              > >
                              >
                              > Tobie też? ;)

                              a jakże ;))
                              • vargtimmen Re: In vitro 28.06.09, 22:41
                                grand_bleu napisała:

                                > > W systemie zawsze brakuje pieniędzy na leczenie chorób
                                > zagrażających
                                > > życiu. Ponieważ można go użyć przeciw wszystkim zabiegom
                                > medycznym, które
                                > > tylko poprawiają jakość życia, a go nie ratują, to to nie
                                > jest raczej
                                > > wystarczający argument.
                                >
                                > Ale jesli brakuje pieniędzy, to czy jest wogóle o czym mówić?
                                >



                                Pieniędzy starcza na takie głupoty, że nie wierzę, że, tak w ogóle, ich brakuje
                                :). Jest tylko kwestia racjonalnego ich wydawania.




                                > >
                                > > Pytanie, czy chcemy (jako zbiorowość) się ubezpieczyć od kłopotów z
                                > > bezpłodnością;
                                >
                                > Nie mam nic przeciwko ubezpieczeniom ... prywatnym.
                                >

                                To na pewno jest uprawniony, ale nie jedyny uprawniony punkt widzenia, stąd ta
                                ciekawa i przemiła rozmowa :)


                                > > pytanie, czy państwo ma wspomagać dzietność w ten sposób.
                                >
                                > Jeśli o wzroscie dzietności mówimy, proponuję tak jak w Seksmisji.
                                > Co będziemy się rozdrabniać i rodziców od pracy odrywać.
                                >


                                Tak zupełnie bez in vivo? Wykluczone! ;)

                                Mówimy o ludziach, którzy chcą mieć i wychowywać dzieci, a nie mogą.
                                Czysto ekonomicznie patrząc, mając dzieci, będą intensywniej (bo z większą
                                motywacją i poczuciem sensu i zadowolenia) pracować i więcej wydawać, płacić
                                wyższe podatki i budżet i NFZ odzyskają z nawiązką.

                                A pomijając to, dla mnie, wsparcie in vitro to byłyby bardzo dobrze i godziwie
                                wydane pieniądze.


                                >
                                > >
                                > > Podam, dla porównania, jedną daną. Roczne koszty kształcenia
                                > jednego ucznia,
                                > > finansowane z budżetu, przekraczają 4 tys. zł. Za cały okres
                                > edukacji (12 lat),
                                > > to daje ok. 50 tys. zł.
                                >
                                > Mhm ... i co w związku z tym? Serio nie wiem:)
                                >


                                Chodzi o prostą sprawę: największym bogactwem (bo mówimy o ekonomii) kraju są
                                jego obywatele. Warto inwestować w ludzi. Jeśli na samą edukację młodego
                                obywatele wydaje się 50 tys. zł, to może warto dołożyć te 10 tys. na jego
                                powołanie do życia?




                                >
                                > > > > Popołudnie jest dziś piękne, nie sądzisz? ;)
                                > > >
                                > > > Popołudnie było piękne, a wieczór zapowiada się interesująco :)
                                > > >
                                > >
                                > > Tobie też? ;)
                                >
                                > a jakże ;))
                                >

                                No, to może wyglądać na paradoks, ale przyjemność dzielona się chyba pomnaża :)
                          • ayran Re: In vitro 28.06.09, 22:45
                            grand_bleu napisała:

                            > Ja rozumiem i serdecznie współczuje ludziom leczącym się z powodu
                            > bezpłodności, ale spójrzmy na sprawę realnie - w systemie brakuje
                            > pieniędzy na leczenie chorób zagrażajacych życiu ... jak pogodzić
                            > potrzeby wszystkich, skoro kołderka jest taka krórka?

                            I tak trzeba wybrać - nie da się refundować w pełni leczenie wszystkich chorób
                            zagrażających życiu. Dzięki postępowi medycyny udaje się dzisiaj utrzymać przy
                            życiu przez kilkanaście, a bywa że i kilkadziesiąt lat osoby, które jeszcze nie
                            tak dawno nie miałyby szans na przeżycie kilku tygodni po urodzeniu. Ale koszt
                            terapii jest wyższy, niż zarobki rodziców tych chorych dzieci przez całe życie.
                            Do jakiego poziomu można podnieść składkę na ochronę zdrowia?
                      • ayran Re: In vitro 28.06.09, 22:39
                        To jest właśnie przedmiotem sporu. Nie jedynym, ale ważnym. Dwa skrajne poglądy
                        to 1.) Piecha (PiS): całkowity zakaz zapładniania in vitro oraz 2.) lewica:
                        pełna refundacja niezależnie od liczby zabiegów.
                  • antyprawak Re: In vitro 28.06.09, 19:35
                    > otrzymałam odpowiedź? W którym miejscu?

                    Jak dla mnie otzymałeś -

                    > Nie wiesz, czy udajesz?

                    Chciałeś merytorycznej odpowiedzi na głupie pytanie?
                    • vargtimmen Re: In vitro 28.06.09, 21:05

                      Pytanie było bardzo OK, za to Twoje wtręty utrudniają ciekawą dyskusję.
      • vargtimmen Ale za co? ;) 27.06.09, 13:48

        Za te konsultacje?

        Dzień dobry :)
        • grand_bleu Re: Ale za co? ;) 27.06.09, 23:50
          vargtimmen napisał:

          >
          > Za te konsultacje?

          Nie całkiem o to chodzi, ale ciepło ... :)


          >
          > Dzień dobry :)

          Noc dobra:)
          • vargtimmen Re: Ale za co? ;) 28.06.09, 13:38
            grand_bleu napisała:

            > vargtimmen napisał:
            >
            > >
            > > Za te konsultacje?
            >
            > Nie całkiem o to chodzi, ale ciepło ... :)
            >

            To już chyba wiem :)

            Premier Tusk też o tym wspominał :)

            IMHO problem jest dużo głębszy, niż prosta kwestia kosztów. Jest kwestia
            wydajności metody, co wpływa na koszt sukcesu. Są kwestie bioetyczne tych
            regulacji i konsekwencje dla rozwoju nauk biologicznych (problem badań na
            zarodkach). Jest kwestia tego, że dzieci w Polsce jest za mało i to też będzie
            miało skutki ekonomiczne.


            >
            > >
            > > Dzień dobry :)
            >
            > Noc dobra:)
            >

            Już poranek ;)

            Witam!
            • grand_bleu Re: Ale za co? ;) 28.06.09, 16:05
              vargtimmen napisał:

              > grand_bleu napisała:
              >
              > > vargtimmen napisał:
              > >
              > > >
              > > > Za te konsultacje?
              > >
              > > Nie całkiem o to chodzi, ale ciepło ... :)
              > >
              >
              > To już chyba wiem :)
              >
              > Premier Tusk też o tym wspominał :)
              >
              > IMHO problem jest dużo głębszy, niż prosta kwestia kosztów.

              Jasne. Ale mnie w tej chwili najbardziej interesuja koszty. Kto je
              poniesie? I chodzi mi o koszty zabiegów, a nie badań, bo te
              rozumiem, że ponosi państwo (choć to też temat dyskusyjny).

              > Jest kwestia tego, że dzieci w Polsce jest za mało i to też będzie
              > miało skutki ekonomiczne.

              Za mało? Czyli ile jest i jaka liczba by Cię zadowoliła?



              > > > Dzień dobry :)
              > >
              > > Noc dobra:)
              > >
              >
              > Już poranek ;)

              Już? Te noce czerwcowe są zdecydowanie za krótkie :)))

              >
              > Witam!

              Dzień dobry :)
              • vargtimmen Re: Ale za co? ;) 28.06.09, 21:19
                grand_bleu napisała:

                > vargtimmen napisał:

                > > IMHO problem jest dużo głębszy, niż prosta kwestia kosztów.
                >
                > Jasne. Ale mnie w tej chwili najbardziej interesuja koszty. Kto je
                > poniesie? I chodzi mi o koszty zabiegów, a nie badań, bo te
                > rozumiem, że ponosi państwo (choć to też temat dyskusyjny).
                >


                Przy refundacji - koszty poniosą wszyscy płatnicy składek.


                > > Jest kwestia tego, że dzieci w Polsce jest za mało i to też będzie
                > > miało skutki ekonomiczne.
                >
                > Za mało? Czyli ile jest i jaka liczba by Cię zadowoliła?
                >


                W Polsce mamy 1.4 urodzeń na kobietę. To oznacza kontrakcję populacji w
                przyszłości i starzenie się społeczeństwa, a to oznacza, że w przyszłości będą
                bardzo wysokie obciążenia pracujących z tytułu emerytur i opieki medycznej.

                Popatrz na to, jak wygląda polska demografia, na to zwężenie na dole.

                www.wiking.edu.pl/upload/geografia/images/Polska_piramida2.JPG

                >
                >
                > > > > Dzień dobry :)
                > > >
                > > > Noc dobra:)
                > > >
                > >
                > > Już poranek ;)
                >
                > Już? Te noce czerwcowe są zdecydowanie za krótkie :)))
                >

                Fakt! Za to dnie są w sam raz :)))


                > >
                > > Witam!
                >
                > Dzień dobry :)
                >

                Trochę na to wcześnie, ale co mi tam!
                Dobry wieczór :)
                • grand_bleu Re: Ale za co? ;) 28.06.09, 22:06
                  vargtimmen napisał:

                  > grand_bleu napisała:
                  >
                  > > vargtimmen napisał:
                  >
                  > > > IMHO problem jest dużo głębszy, niż prosta kwestia kosztów.
                  > >
                  > > Jasne. Ale mnie w tej chwili najbardziej interesuja koszty. Kto
                  je
                  > > poniesie? I chodzi mi o koszty zabiegów, a nie badań, bo te
                  > > rozumiem, że ponosi państwo (choć to też temat dyskusyjny).
                  > >
                  >
                  >
                  > Przy refundacji - koszty poniosą wszyscy płatnicy składek.

                  Co sadzę na ten temat napisałam tutaj ...
                  forum.gazeta.pl/forum/w,28,97178018,97224701,Re_In_vitro.html?wv.x=2
                  a kołderka jest krótka, bardzo przepraszam:)


                  > > > Jest kwestia tego, że dzieci w Polsce jest za mało i to też
                  będzie
                  > > > miało skutki ekonomiczne.
                  > >
                  > > Za mało? Czyli ile jest i jaka liczba by Cię zadowoliła?
                  > >
                  >
                  >
                  > W Polsce mamy 1.4 urodzeń na kobietę. To oznacza kontrakcję
                  populacji w
                  > przyszłości i starzenie się społeczeństwa, a to oznacza, że w
                  przyszłości będą
                  > bardzo wysokie obciążenia pracujących z tytułu emerytur i opieki
                  medycznej.

                  Ludzie zapracowani, będą mieli coraz mniej czasu i chęci na
                  dzieci ... koło się zamyka.


                  > Popatrz na to, jak wygląda polska demografia, na to zwężenie na
                  dole.
                  >
                  > www.wiking.edu.pl/upload/geografia/images/Polska_piramida2.JPG

                  Widzę ... że nie ma równego wzrostu populacji ... i że najwiecej
                  dzieci rodziło się w trudnych czasach PRLu, z metoda in vitro te
                  narodziny chyba nie miały nic wspólnego?


                  > Fakt! Za to dnie są w sam raz :)))

                  wieczory takoż:)))
                  • vargtimmen Re: Ale za co? ;) 28.06.09, 22:24
                    grand_bleu napisała:

                    > Co sadzę na ten temat [refundacji] napisałam tutaj ...


                    > forum.gazeta.pl/forum/w,28,97178018,97224701,Re_In_vitro.html?wv.x=2


                    > a kołderka jest krótka, bardzo przepraszam:)


                    Odpisałem poniżej :)

                    Co do kołderki... to nic nie szkodzi ;)

                    Dodam do tego, co napisałem odpowiadając na Twój zalinkowany post jeszcze jeden
                    argument. Jeśli obowiązuje becikowe, 1000 zł na każde urodzone dziecko, które
                    najpewniej, w żaden sposób nie wpływa na decyzje rodzicielskie, to jak bronić
                    braku wsparcia pomocy parom bezpłodnym?





                    >
                    > > > > Jest kwestia tego, że dzieci w Polsce jest za mało i to też
                    > będzie
                    > > > > miało skutki ekonomiczne.
                    > > >
                    > > > Za mało? Czyli ile jest i jaka liczba by Cię zadowoliła?
                    > > >
                    > >
                    > >
                    > > W Polsce mamy 1.4 urodzeń na kobietę. To oznacza kontrakcję
                    > populacji w
                    > > przyszłości i starzenie się społeczeństwa, a to oznacza, że w
                    > przyszłości będą
                    > > bardzo wysokie obciążenia pracujących z tytułu emerytur i opieki
                    > medycznej.
                    >
                    > Ludzie zapracowani, będą mieli coraz mniej czasu i chęci na
                    > dzieci ... koło się zamyka.
                    >

                    100 ml zł na rok = 1 zł na miesiąc na pracującego.
                    Raz na miesiąc rodzina nie kupi Wyborczej ;)


                    >
                    > > Popatrz na to, jak wygląda polska demografia, na to zwężenie na
                    > dole.
                    > >
                    > > www.wiking.edu.pl/upload/geografia/images/Polska_piramida2.JPG
                    >
                    > Widzę ... że nie ma równego wzrostu populacji ... i że najwiecej
                    > dzieci rodziło się w trudnych czasach PRLu, z metoda in vitro te
                    > narodziny chyba nie miały nic wspólnego?
                    >

                    Nie, ale tej demografii, po części, Polska zawdzięcza dobre perspektywy
                    gospodarcze. Jeśli rozważamy kwestię z punktu widzenia ekonomii, to dla mnie, w
                    obecnej sytuacji, każde dziecko, które przychodzi na świat w normalnej rodzinie,
                    poprawia długoterminowe perspektywy gospodarcze kraju.

                    Mając do wyboru, inwestować lub nie, zainwestowałbym :)


                    >
                    > > Fakt! Za to dnie są w sam raz :)))
                    >
                    > wieczory takoż:)))
                    >

                    Jak myślisz, ten dzisiejszy się chyba już zaczął? ;)
    • edico2 Re: In vitro - obrażanie rozumów ludzi 27.06.09, 11:24
      hyba dla tego, że Rząd chyba bardziej zawierza doświadczeniom
      biskupów niż kobiet :))
    • lumpior Re: In vitro - obrażanie rozumów ludzi 27.06.09, 11:28
      antyprawak napisał:

      > Dlaczego rząd nie konsultuje się ws. ustawy o in vitro z
      najbardziej
      > zainteresowanymi - kobietami i związkami
      A zwiazek babc moherowych Radia Maryja z szefem Sobecka? To waleczna
      grupa,medialna,no i specyficzna.Co prawda nie stosuje juz
      podpasek,ale ogromne ilosci pampersow,wiec kazdy sie musi
      liczyc,atak nastepuje na rozkaz samego Tadeusza.Ot czasy.
    • ave.duce I tak, jak bumerang, wraca pytanie: 27.06.09, 11:28
      czy Konstytucja w Polsce jest, czy nie jest łamana?

      :p
      • grand_bleu Re: I tak, jak bumerang, wraca pytanie: 27.06.09, 11:30
        ave.duce napisała:

        > czy Konstytucja w Polsce jest, czy nie jest łamana?

        A Ty jak sądzisz?
      • antyprawak Re: I tak, jak bumerang, wraca pytanie: 27.06.09, 11:33
        > czy Konstytucja w Polsce jest, czy nie jest łamana?

        To chyba retoryczne pytanie.
        • ave.duce Re: I tak, jak bumerang, wraca pytanie: 27.06.09, 11:36
          RETORYCZNE :(

          Pozdrawiam.
          • antyprawak Re: I tak, jak bumerang, wraca pytanie: 27.06.09, 13:10
            O co chodzi?

            • ave.duce Re: I tak, jak bumerang, wraca pytanie: 27.06.09, 13:32
              Podkreśliłam, że miałeś rację > pytanie jest czysto retoryczne.

              :p
      • vargtimmen Wraca pytanie... 27.06.09, 13:49

        Który punkt i dlaczego?
        • grand_bleu Re: Wraca pytanie... 27.06.09, 23:50
          vargtimmen napisał:

          >
          > Który punkt i dlaczego?

          Podbijam, bo też jestem ciekawa :)
    • vargtimmen Coś mi umyka 27.06.09, 13:46

      antyprawak napisał:

      > Dlaczego rząd nie konsultuje się ws. ustawy o in vitro
      > z najbardziej zainteresowanymi - kobietami i związkami,
      > które chcą a nie mogą mieć dzieci;
      > z matkami, które już mają dzieci z in vitro; z lekarzami i
      > naukowcami; kobietami w ogóle? (bo przecież to ich dotyczy ustawa).


      Skąd wiesz, że się nie konsultuje? Konsultacje z tymi grupami ludzi mają sens
      głównie w formie ankiet, jak mi się zdaje.


      > Dlaczego jedyny głos, który rząd bierze na poważnie, to ustalenia z
      > Komisji Wspólnej Rządu i Episkopatu?

      Skąd wiesz, że tak jest, że to jedyny głos brany na poważnie?

      W dodatku, z tego co wiem, w Sejmie jest kilka projektów, w tym dwa autorstwa
      PO, a posłowie PO będą mogli głosować zgodnie z sumieniem.
      • antyprawak Re: Coś mi umyka 27.06.09, 16:24
        > Skąd wiesz, że tak jest, że to jedyny głos brany na poważnie?

        Napewno głos kobiet jest brany na poważnie:

        Na publiczne wysłuchanie w sprawie in vitro zaproszono wczoraj do
        Sejmu wszystkich posłów. Nie przyszedł żaden, poza organizatorami.


        https://wyborcza.pl/1,75478,6311125,Glos_w_obronie_in_vitro.html
        • ponte_aronte fajnie, że znalazłeś ten artykuł 27.06.09, 16:36
          jest bardzo nie w porządku, że kompletnie nie bierze się pod uwagę opinii kobiet :(
        • vargtimmen Re: Coś mi umyka 28.06.09, 13:31

          Zdanie kobiet? A to bezpłodność nie jest problemem par mieszanych?

          Przytoczyłeś link do akcji posłów SLD, która ma raczej cel propagandowy, niż
          jakiś inny. "Wysłuchanie obywatelskie" w tak dobrze udokumentowanej sprawie, jak
          in vitro, jest dosyć ułomną metodą pozyskiwania informacji.

          Sprawa in vitro to problem etyczny, ekonomiczny, medyczny i społeczny. Jest
          dosyć oczywiste, że Ci, którzy skorzystali z tej usługi lub chcą skorzystać,
          będą rekomendować jej szeroki zakres i pełną refundację, nie będą natomiast zbyt
          pomocni w rozstrzygnięciu pozostałych kwestii.
    • isa.stern Re: In vitro - obrażanie rozumów ludzi 27.06.09, 16:48
      antyprawak napisał:

      > Dlaczego rząd nie konsultuje się ws. ustawy o in vitro z najbardziej
      > zainteresowanymi - kobietami i związkami, które chcą a nie mogą mieć
      > dzieci; z matkami, które już mają dzieci z in vitro; z lekarzami i
      > naukowcam
      bo wiadomo, jaka będzie ich odpowiedź....

      ciekawe, czemu z tej dyskusji wyłączyłeś mężczyzn, często w tych sprawach to
      właśnie panowie zawodzą...;)
      > Dlaczego jedyny głos, który rząd bierze na poważnie, to ustalenia z
      > Komisji Wspólnej Rządu i Episkopatu?
      o, jakie malutkie przekłamanie, nikt nie pytał episkopat o zdanie, nie wiedzieć
      czemu uznali, że powinni się w tym temacie wypowiedź; i jeśli rząd zrobiłby
      referendum w tej sprawie, to nie wiadomo, jak zagłosowaliby wierni...;)
      • wanda43 Re: In vitro - obrażanie rozumów ludzi 27.06.09, 17:07
        >jeśli rząd zrobiłby
        > referendum w tej sprawie, to nie wiadomo, jak zagłosowaliby wierni...;)

        Wiadomo jak, oczywiście za. Katolikow w miare praktykujących będzie ze 40% z
        czego oszolomstwa pewnie ze 20.
        • isa.stern Re: In vitro - obrażanie rozumów ludzi 27.06.09, 17:17
          w ostatnich wyborach do PE wzięło udział 25 proc. uprawnionych do głosowania,
          dobry wynik PiS i słabszy PO pokazał, że wyborcy PiS są b. zdyscyplinowanym
          elektoratem, zatem naprawdę nie wiadomo, jakby to było naprawdę....
          moim zdaniem, jedyny powód, dla którego rząd robi z in-vitro problem, to b.
          wysokie koszty leczenia, zwróć uwagę, że kasy - jesli chodzi o leczenie -
          brakuje na wszystko, nie ma pieniędzy na walkę z nowotworami, na utrzymanie
          oddziałów duzo mniej kosztownych, za chwilę okaże sie, że kasy starcza tylko na
          zabiegi medyczne ratujące życie...
          • wanda43 Re: In vitro - obrażanie rozumów ludzi 27.06.09, 17:48
            Dla mnie sprawa jest prosta. Kasy w Polsce jest duzo, tyle, ze marnotrawionej.
            Wystaczy zlikwidowac nie potrzebny urząd prezydencki, KRUS, zerwac konkordat i
            zaprzestac finansowania ksiezych fanaberii. Parenascie miliardow znajdzie sie lekko.
            • isa.stern Re: In vitro - obrażanie rozumów ludzi 27.06.09, 19:48
              jestem za, z jednym zastrzeżeniem - wystarczy, że kler zacznie przestrzegać
              zapisy Konkordatu...:)
      • antyprawak Re: In vitro - obrażanie rozumów ludzi 28.06.09, 15:04
        > o, jakie malutkie przekłamanie, nikt nie pytał episkopat o zdanie

        Skąd. Komisja Wspólna Rządu i Episkopatu, to tylko takie spotkanie
        gdzie rząd griluje sobie z biskupami.
        • lech.niedzielski Re: In vitro - obrażanie rozumów ludzi 28.06.09, 19:37
          antyprawak napisał:

          > > o, jakie malutkie przekłamanie, nikt nie pytał episkopat o zdanie
          >
          > Skąd. Komisja Wspólna Rządu i Episkopatu, to tylko takie spotkanie
          > gdzie rząd griluje sobie z biskupami.
          Mam nadzieję, że nie dochodzi tam do stosunków homosekualnych ani
          zoofilii !
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka