oszolom.z.radia.maryja
23.12.03, 13:43
Spadło tak, że aż wstyd się przyznać
Choć nikt nie został wyrzucony, to z podlaskiej SLD odeszło dwa tysiące ludzi
Tylko 1452 członków podlaskiej SLD potwierdziło swoją przynależność do
partii. Jeszcze na początku roku liderzy podlaskiej SLD mówili, że do partii
należy 3,5 tys. ludzi. W ciągu roku podlaska SLD schudła prawie o 60 proc, a
niektóre struktury partii wręcz się rozpadły.
Ubyło, ale przybędzie?
Pierwszy etap weryfikacji, polegający na wypełnieniu deklaracji i
potwierdzeniu przynależności do partii, zakończył się 20 listopada. 9 grudnia
władze wojewódzkie podlaskiej SLD omawiały wyniki weryfikacji. Mimo to
liderzy unikają podawania oficjalnych informacji, ilu członków pozostało w
partii. W rozmowie z dziennikarzami przekonują, że dane z kół nie zostały
jeszcze zliczone, że weryfikacja ciągle jeszcze trwa, albo że nie wszystkie
koła uporały się z przeprowadzeniem zebrań.
Upoważnienie do udzielania oficjalnych informacji ma tylko szef podlaskiej
SLD wojewoda Marek Strzaliński. Ten jednak w ubiegłym tygodniu
powiedział "Porannemu", że jest jeszcze za wcześnie na podanie informacji.
"Porannemu" udało się jednak dowiedzieć, że ankiety potwierdzające chęć
pozostania w SLD wypełniło 1452 członków partii. Jeszcze na początku roku
liderzy Sojuszu chwalili się, że SLD na Podlasiu liczy 3,5 tys. ludzi (co
świadczyłoby o spadku liczebności partii o prawie 60 proc.). W przeddzień
weryfikacji, 31 sierpnia, władze SLD przyjęły jednak, że partia liczy 2835
członków zrzeszonych w 156 kołach. Ta druga liczba świadczy, że podlaska SLD
zmniejszyła się o 50 proc. A jeszcze w październiku i listopadzie liderzy
partii przekonywali, że podlaski Sojusz zmniejszy się w najgorszym wypadku o
25 proc.
Edward Bielak, sekretarz podlaskiej SLD, w końcu potwierdził nam, że
deklaracje wypełniło "od 1400 do 1500" osób". - Ale w tej sprawie może się
wypowiadać się tylko pan Marek Strzaliński - zastrzegł Bielak. - On dostał
wszystkie dane statystyczne.
Edward Bielak dodał też, że mimo zakończenia pierwszego etapu weryfikacji,
nadal będą przyjmowane deklaracje potwierdzające przynależność do SLD.
- Myślę, że jeszcze nawet 400 osób może złożyć deklaracje - mówi Bielak. -
Przecież zdarzało się, że ludzie wyjeżdżali za granicę albo w podróże
służbowe i nie mieli czasu wypełnić deklaracji. Nie możemy ich za to karać.
Henryk Gryko, rzecznik dyscypliny partyjnej, powiedział nam, że z ewidencji
partyjnej zostało skreślonych tylko 271 osób. Reszta, ponad tysiąc, nie
złożyła ankiet. - Dlatego jeszcze czekamy. Weryfikacja przeciąga się w czasie
i liczba członków pozytywnie zweryfikowanych może ulec zmianie - dodaje Gryko.
Nikogo nie wyrzucili
Z informacji "Porannego" wynika, że na przykład w Łomży przynależność do SLD
potwierdziło tylko 127 osób. Jeszcze przed marcowym zjazdem podlaskiego
Sojuszu, w Łomży należało do partii 320 członków. Przed rozpoczęciem
weryfikacja liczebność partii nagle spadła do 230 osób, gdyż, jak tłumaczył
Zenon Piechociński, ponad 80 ludzi odeszło do Partii Antyklerykalnej. W
Białymstoku SLD zmalało z 860 do 409 członków, w Suwałkach z 278 do 192 a w
Bielsku Podlaskim z 305 do 126. Niektóre organizacje eseldowskie, na przykład
w Siemiatyczach, wręcz rozpadły się, gdyż swojej przynależności do SLD nie
potwierdzili nawet liderzy lokalnych struktur partii.
Edward Bielak tłumaczy, że w drugim etapie weryfikacji władze SLD będą się
przyglądały "wnętrzu partii".
- Jeżeli się okaże, że ubytek członków zagraża istnieniu naszych struktur w
terenie, to będziemy mieli powód do zmartwienia - mówi Bielak. - Jeżeli zaś
nasza organizacja będzie sprawniejsza, to pozytywnie ocenimy przebieg
weryfikacji.
Mimo tak wielkiego spadku liczebności, w czasie weryfikacji nikt nie został
wykluczony z podlaskiej SLD. Z partii odeszli tylko ci, którym nie chciało
się płacić składek lub wypełniać ankiet.
- Ja też nie widzę potrzeby do interwencji - mówi Henryk Gryko, rzecznik
dyscypliny partyjnej podlaskiej SLD.
- w Białymstoku LPR ma 550 członków zaś SLD ma w tej chwili tylko 408. Na tym
terenie wygramy wybory w cuglach!