haen1950
10.08.09, 07:01
Jakby się uważniej przyjrzeć działaniom Grzesia-Głupola, to wszystko
jest podporządkowane temu celowi. Łącznie z ostatnią koalicją z
Kaczyńskimi - bez TVP jego szanse są w przedziale od zera do pięciu
procent i grożą całkowitą kompromitacją.
Mam nadzieję, że Grzesiu nie odleciał do końca i zdaje sobie sprawę,
że szanse są żadne. Chyba liczy na to, że przyzwoity wynik,
kilkanaście procent jako "jedynka lewicy", pozwoli mu przyznać sobie
tytuł fuhrera wszystkiego, co na lewo od POPISu.
Jednak nie wszyscy w SLD są zachwyceni Grzesiem tak, jak on sam.
Będzie miał ciężką przeprawę ze swoimi, którzy wcale nie uważają, że
fanaberie Grzesia to cel godny takich sposobów. Szmaja, Wojtuś staną
okoniem. W skrajnym przypadku blisko połowa klubu SLD może zasilić
SD Piskorskiego - daje to poważną szansę na załapanie się w
następnej kadencji. Co niechby się stało, bo Napieralski, Rydzyk i
Kaczory, ich polityka, to zakalec polskiej modernizacji.