ksiegowa150
28.05.16, 20:12
Czy ktoś orientuje się do kogo zgłosić, kogo poprosić o interwencję do rozmnażających się na potęgę dzikich kotów? Problem przy Narwi na wysokości przystanku "klusek", do tej pory był spokój, niepokojące stały się częste powroty moich kotów -pogryzionych. Jak się okazało przy jednym gospodarstw (nie wiem czy jest opuszczone czy tak zaniedbane) znalazły sobie miejsce koty. Niestety nikt nad tym nie panuje, nikt tego nie widzi -bo w sumie daleko od ludzi. Rok temu nie było tu w ogóle kotów, a na ostatnim spacerze nad rzekę naliczyłam ich tam co najmniej 15. Proszę o informację.