porzadna3
18.07.05, 05:03
Chcialam sie z Wami podzielic swoja ostatnia przygoda.
Zupelnie niedawno idac z kolezanka ulica, zauwazylismy czlowieka. Kiedy
zblizylysmy sie troszke blizej, zorietowalysmy sie ze on bardzo aktywnie
zaspokaja sie w pojedynke.
Wiecie, to wcale nie bylo zabawne, chociaz momentami takie mogloby sie
wydawac. Moja kolezanke po prostu wmurowalo w ziemie... pozniej zaczela sie
smiac bez opamietania sama do siebie.
Co za desperat ! Brak mi slow !