broneknotgeld Re: Ślonske legyndy 01.11.04, 20:21 Ło Wiesiodce w Gorzyczkach W małych Gorzyczkach wele Rybnika Gorka Wiesiodka se stoji W nocy tu niy łaź - lepi stond zmykać Tref zły - toż czowiek sie boji Piyrwyj stoł tukej grod richtig mocny Raubritter mioł legowisko Niy szło go ruszyć choć niy był zocny Dyć łon rabowoł durś wszysko W podziymiach skarbow fest nagromadzioł Wiyńzioł tyż ludzi we lochach Skuli okupu - tako poradzioł Ło życie niy dboł - ni trocha Roz modych braci dwóch zamordowoł Kupcami byli we drodze Dyć sie ze siyły wcale niy zdowoł Co drzymie w matce niybodze Łona go djobłu zaś poleciyła By wzioł już czorno ta dusza A ziymia zamek tyż pochłonyła Stało se - szkryfnońć jo musza Po zamku śladu terozki niy ma Wiesiodka yno łostała Toż dlo bajanio to piykny tymat Łod lot tu straszy bezmała. Odpowiedz Link
broneknotgeld Re: Ślonske legyndy 11.09.11, 21:50 Łod Bolka Cieplice Princ Bolko Wysoki za sarnom rajtowoł Raniono już boła, dyć drap potym zdrowo Stykło co we źrodło cieplutke wskoczyła I zaś dali drapko we bor pogoniyła Toż sie Piast dziwowoł czamu tako stało Jako woda życio sie źrodło zdowało Ziymia szpitalnikom nadano została Coby ze choroby wiela kurowała. Odpowiedz Link
cancro Re:Nie potrafię rymować 04.11.04, 08:45 Sądzę, że legendy z miast Dolnego Ślaska mogą ubarwić ten wątek. Na początek najbardziej znana z żagańskich legend: Po wojnie trzydziestoletniej zasłużony dla cesarstwa generał - Wallenstein otrzymuje księstwo żagańskie na własność. Był bardzo przesądny, a przepowiedziano mu, że on sam kiedyś będzie cesarzem i założy własne, potężne państwo. Dlatego w Żaganiu postanowił zbudować swą przyszłą stolicę. To właśnie dlatego w mieście wielkości Żagania można zobaczyć tyle wspaniałych, wybudowanych z rozmachem pałaców i kościołów. Tyle historyczna prawda, a teraz legenda: Wybudowawszy swój pałac zapragnął Wallenstein pięknie go ozdobić. Wynajął w tym celu najlepszych artstów. Wszystkim robota paliła się w rękach, jedynie młody rzeźbiarz nie miał pomysłu jak ozdobić pałac na zewnątrz. Kiedyś przyszedł mu do głowy pomysł, aby nad każdym z pałacowych okien umiesćić podobiznę jednego z mieszkańców Żagania. Miasto było wtedy niewielkie i modele wkrótce się "wyczerpali". I tu z pomocą przychodzi diabeł, który w zamian za duszę obiecuje pozować do pozostałych portretów. Robota poszła jak z płatka i gdy zostało tylko jedno okno do ozdobienia rzeźbiarz wpadł na pomysł umieszczenia nad nim prawdziwego oblicza biesa. Zły początkowo się nie zgadzał, ale wobec nalegań rzeźbiarza w końcu ustąpił. Oblicze czarta było tak straszne, że gdy tylko młody człowiek je ujrzał, tak się przestraszył, że spadł z drabiny i postradał swe młode życie. Ostatnie okno pozostało nieozdobione. Pamiętam, że tą piękną legendę czytała moja mama, gdy byłem jeszcze dzieckiem. Od tej pory ilekroć jestem w pobliżu żagańskiego pałacu usiłuję odnaleźć owe okno. Niestety, jak dotąd bezskutecznie. Jak bowiem obliczyli historycy sztuki okien w pałacu jest ponad 300. Ponadto maszkaronami ozdobiono także każde z drzwi. Trudno więc będzie odnależź okno lub drzwi bez twarzy wykrzywionej czarcim grymasem. A może to tylko legenda... Odpowiedz Link
broneknotgeld Re:Nie potrafię rymować 04.11.04, 15:26 Stokrotne dziynki. Przido sie to w tym wontku. Możno z czasym tyż rymowanka jakosik ło tym szkryfna. Po zdrowiom. Odpowiedz Link
cancro Re: Żagański dom "Pod barankiem" 11.11.04, 17:13 W czasach, gdy Żagań był jeszcze niewiele znaczacą osadą, jeden z jego mieszkańców trudnił się pasterstwem. A że do tego był człowiekiem pracowitym i niezwykłej prawości cieszył się szacunkiem całej żagańskiej społeczności. Pewnego dnia chcąc swym owcom umilić pobyt na pastwiskach postanowił wystrugać fujarkę. Udając się do pobliskiego lasu po odpowiednią gałąź nachwilę zostawil swe owce same. Na to właśnie czekał przyczajony w pobliżu wilk. Porwał najblizsze z jagniąt do lasu i mimo podniesionego przez owce alarmu zadusił je. Podjęty przez pasterza pościg był także nieskuteczny. Załamany pasterz w poczuciu własnej winy przyniósł jagnię do osady i tam pogrzebał. Wkrótce potem nastąpiła lokacja miasta na prawie magdeburskim - wytyczono nowy Rynek i nowe ulice, a znany ze swej prawości pasterz został wybrany pierwszym burmistrzem. Od tej pory zaczęło mu sie dobrze powodzić, do tego stopnia,że wybudował w Rynku własny dom, a że poczucie winy ciągle go prześladowało, nad wejściem do domu umieścił kamiennego baranka jako znak, że spod jego opieki żaden wilk nie porwie zadnej owcy! Trochę ckliwa, ale piękna legenda. Dziś naukowcy twierdzą, że kamienny baranek był średniowiecznym szyldem rzeźnika (ach ci niedowiarkowie!). Dom pod barankiem nie przetrwał wojennej zawieruchy - w miejscu gdzie stał do dziś jest pusty plac. Zachował się jednak ów swoisty szyld, który do dziś można podziwiać na jednej z kamiennic południowej pierzei Rynku. Pozdrawiam! Odpowiedz Link
broneknotgeld Re: Żagański dom "Pod barankiem" 16.11.04, 17:50 Hehe - Cancero, piykno legynda Toż szkryfna yno - Tu dlo niyj grzynda. Odpowiedz Link
cancro Re: Złota dzida Przemysława 18.11.04, 11:22 POierwszy z żagańskich książat - Przemysław, nie miał lekkiego życia. Młode księstwo z zachodu graniczyło z nieprzyjaznymi Sasami, od południa co rusz nękały je łupieżcze wyprawy Czechów a pozostałe granice często naruszali skłóceni kuzyni - śląscy Piastowicze. Któregoś dnia, po kolejnej przegranej potyczce, uciekając w popłochu zabłądzil ksiązę w przepastnych borach. Zapłakał nad swym losem i wypatrywał ratunku. Wówczas przez gałęzie stuletnich świerków i sosen przebłysnął promień słońca, a głos z obłoków nakazał księciu pochwycić go w swą prawicę. Gdy Przemko to uczynił głos dodał: " odtąd będziesz niezwyciężony, dopóki nie użyjesz tej broni w złej sprawie!". Tak też się stało. Przemko skutecznie odpierał wszelki najazdy na swe młode księstwo, gromiąc wrogów i biorąc po walce bogate łupy. Jego sława jako niezwyciężonego woja rozniosła się tak daleko, że nikt już nie śmiał najeżdżać jego ziem. Now sytuacja tak rozzuchwaliła księcia, że zapomniał o nakazie i postanowił pomnożyć swe posiadania kosztem innych księstw piastowskich. Postanowił zatem zwabić do żagańskiego zamku księcia głogowskiego, by tam go zabić, a potem zawładnąc jego ziemiami. Gdy tylko książę konrad Głogowski stanął w drzwiach komnaty dobył przemko miecza. Jednak Konrad fechmistrz był nie lada i szybko zdobyl nad przemkiem przewagę. Wówczas żagański książę przypomniał sobie złotą dzidę i jej magiczne właściwości. Pochwycił ją i z sił całych cisnął w stronę Konrada. Dzida ze złotego promienia tym razem odmówiła posłuszeństwa i zamiast w stronę Konrada pomknęła prosto w okno, a tuż za nią mury komnaty zsunęły się zamykając wszystkie otwory okienne. Ciemność która zapadła w komnacie pozwoliła bezpiecznie wymknąć sie głogowskiemu księciu. Książę Przemysław na powrót stał się jednym z niewiele znaczących książąt ślaskich, a mury jego zamku okazały się tak grube, że ówczesna technika nie pozwalała na nowo przebić otworów okiennych. Przemko dał za wygraną - przekazał zamek sprowadzonym przez siebie augustianom, którzy wykorzystali go jako zaczątek swego klasztoru i jako taki do dziś stoi naprzeciw poczty głównej. Książę chcąc jaknajdalej odsunąć to przykre wspomnienie wybudował bowy zamek w miejscu, w którym dziś wznosi się siedziba Talleyrandów. Odpowiedz Link
cancro Re:Wrocławska katedra 22.11.04, 11:16 Dawno temu, przy wrocławskiej katedrze miał swój warsztat bogaty złotnik. Oprócz bogactwa miał także piękną córkę: włosy jak łany dojrzałej pszenicy, szyja niczym u łabędzia, pierś... No może porzestańmy na tym, bo administrator usunie. W córce zakochał sie młody uczeń i pewnego dnia poprosił złotnika o jej rękę. W pierwszej chwili złotnik wyśmiał go, ale po zastanowieniu spytał, w jaki sposób chce utrzymać nawykłą do luksusów jego córkę? Odpowiedź wzburzyła młodego ucznia, który natychmiast wyjechał zmiasta. Wkrótce potem przystąpił do grasujących w pobliskich Sudetach rozbójników i gdy już zrabował sporo złota wrócił do Wrocławia. Zaraz też udał się do warsztatu złotnika i z pogardą wysypał na stół uktradzione precjoza. Popatrz - powiedział - potrafię zapewnić twej córce dostatnie życie! Jednak ku swemu przerażeniu złotnik wśród skaradzionych klejnotów rozpoznał pierścień swego brata, zabitego niedawno przez zbójców i zagroził, że wezwie pachołków miejskich, którzy oddadzą młodzieńca pod katowski topór! Młodzieniec przestraszył się nie na żarty! Pochwycił ze stołu jedno z narzęzi i śmiertelnie ugodził nim złotnika! Zabił także swą ukochaną, która próbowała stanąć w obronie ojca. Aby zatrzeć ślady swej zbrodni podpalił dom złotnika. chcąc się napawać swą zemstą wbiegł na południowa wieżę katedry i sycił się widokiem płonącego domostwa. Ohydna zbrodnia nie spodobała się Bogu! Gdy łodzieniec oglądał pożar nawet nie zauważył, że mury katedry się zsunęły i uwięziły go w oknie na wieki gdzie jest do dziś! Kamienna głowa w scianie południowej wieży to nic innego jak sygnatura (podpis) mistrza. Jest to dość powszechny w średniowieczu zwyczaj. Np. budowniczy katedry wiedeńskiej, mistrz Pilgram umieścił swe popiersie w podstawie kościelnej ambony. Ale niektórzy i tak wiedzą swoje... Odpowiedz Link
cancro Re:Wrocławska katedra - c.d. 23.11.04, 17:11 Na południowej ścianie katedry umieszczono dziwną figurę. Przedstawia mężczyznę w zakonnym habicie. To św. Wincenty. Figura jest o tyle dziwna, że ma nieproporcjonalnie krótkie nogi. Przed wiekami biskup wrocławski zlecił wykonanie tej rzeźby młodzieńcowi, który nie chodził od urodzenia. Podobno autor tak wiernie oddał podobieństwo, że święty oddał mu z wdzięczności swoje nogi - młodzieniec znowu mógł choodzić. Chcecie to wierzcie, chcecie nie wierzcie, ale jest to pierwszy i jak dotąd jedyny we Wrocławiu oficjalnie uznany przez Kościół cud! PZDR! Odpowiedz Link
broneknotgeld Re: Ślonske legyndy 22.11.04, 22:03 Pałacowe maszkarony w Żaganiu Prawie dwiesta ich zrachujesz Łypiom na cie srogim wzrokym Możno djobła w nich wyczujesz - Tako było z tym borokym Co pokozać chcioł nom czorta I podobnoś chnetko wyszło Kunszt robota - tego worta? Toż mu życie stracić prziszło. Odpowiedz Link
broneknotgeld Re: Ślonske legyndy 22.11.04, 22:07 Żaganna Żaganna tyn Żagań ponoć założyła Godajom że łona cerom Wandy była Ło ty żech zaś słyszoł co "Niymca niy chciała" Nawet se skiż tego na życie porwała Dyć teroz już wiymy że zowitkom frela Pewnikym inkszymu pszoła coś za wiela. Odpowiedz Link
cancro Re: O kluskowej bramie 24.11.04, 22:50 Niedaleko wrocławskiej katedry, dawno temu mieszkał bogaty mieszczanin. Dobrze mu się w życiu wiodło, a do tego miał kochającą żonę, która często gotowała mu ulubione przez niego kluski śląskie. Niestety kochana żona zmarła, a śląskie kluski śniły się wrocławianinowi po nocach. Pewnej nocy przyśniła mu się ukochana żona, która we śnie powiedziała mu, że ugotuje mu jedną kluskę, która po włożeniu do miski napełni ją całą! Jest jednak i warunek - tej jednej kluski nie wolno zjeść! Po przebudzeniu mieszczanin rzeczywiście znalazł kluskę na stole, którą włożył do miski, a miska wypełniła się kluskami. Złakniony swej ulubionej potrawy zapomniał żoninej przestrogi i zjadł wszystkie kluski - tą magiczną też. W trzewiach wrocławianina kluska natychmiast zamieniła się w twardy kamień wielkości dziecięcej głowy i waszej wyobraźni pozostawiam to, jak nasz bohater sobie z nią "poradził". Dość powiedzieć, że na przestrogę wszystkim łakomczuchom umieścił on kluskę na bramie prowadzącej do jego posesji. Kto nie wierzy, to może ową kluskę śląską nawet dziś zobaczyć na bramie, którą od tamtej pory nazywają kluskową, a w domu naszego wrocławianina dziś urzadzono muzeum archidiecezjalne. PZDR! Odpowiedz Link
cancro Re: Mostek czarownic 25.11.04, 12:04 Pewna wrocławianka, wielce urodziwa, zadufana w swej urodzie była niemożliwie! Toteż żaden z kawalerów ubiegajacych się o jej rękę, nie był dla niej dość dobry. Ten zbyt niski, tamten zbyt wysoki, ten zbyt gruby, tamten znów zbyt chudy, itd, itp. Poza tym miała ten przykry zwyczaj, że młodzieńca któremu odmawiała swej ręki zwyczajnie wymiatała miotłą ze swego domu na ulicę. Jednak jeden z młodzieńców nie dawał za wygraną i posunął się do tego, że we wrocławskim kościele Św. Marii - Magdaleny modlił się o nią jako swą wybrankę. Trzeba trafu, że wychodząc z kościoła natknął się na nią tuż przed wejściem. Stała ze swą nieodłączną miotłą i butnie wypatrywała swej kolejnej ofiary. Gdy tylko młodzieniec wyłuszczył jej swe zamiary, nasza pannica natychmiast potraktowała go swą miotłą. Przerażony młodzian cofnął się do wnętrza światyni,ale rozzuchawlona pannica nie dawała za wygraną. Młodzian postanowił schronić się na kościelnej wieży, ale dziewczyna nie ustępowała. Gdy wreszcie znaleźli się na mostku, który łączy wysoko nad ziemią obie wieże kościoła, nagle zwaśnione strony rozdzieliły spadające niewiadomo skąd liśce. Padały tak gęsto, że młodzian zdołał umknąć złośnicy. Aby przebić się przez ścianę liści nasza dziewoja użyła swej miotły. I tak jest do dziś, bowiem im energiczniej nią wymachuje, tym liście gęściej spadają. Z tego też powodu do dziś jest starą panną. Są bowiem tacy, tórzy twierdzą, że w cichą noc słychać ruchy miotłą i pokrzykiwanie złośnicy. Odtąd także każda stara panna jest za staropanieństwo karana zamiataniem liści, które nie wiadomo skąd ciągle spadają, a mostek między wieżami kościoła nazwano "mostkiem czarownic". Czyż nie jest to śląska wersja mitu o Syzyfie? Odpowiedz Link
cancro Re: Pioruny i koty 09.12.04, 09:34 Tuż przy wrocławskim Rynku wznosi się najwyższa wieża w mieście Kościół p.w. Św. Elżbiety węgierskiej (była siostrą Kazimierza Wielkiego, a nasz król... no cóż, pomińmy to milczeniem). Bogaci mieszczanie wrocławscy wznieśli tą świątynię "na chwałę pańską" ale także jako przeciwwagę dla katedry Rzymskokatolickiej na Ostrowie Tumskim. Stąd mimo tego, że sama wieża ma 130 m wysokości, ozdobino ją miedzianym chełmem niemal tej samej wysokości. Nie dziwota, że taki obiekt działał jak olbrzymi piorunochron, co też się stało w 1529 roku. W czasie potężnej burzy piorun uderzył w chełm wieży zrzucając ją na ziemię. Szcęślizym trafem jedyną ofiarą spadającej wieży został czerny wrocławski kot. Primarius od św. Elżbiety natychmiast zinterpretował to zdarzenie: to aniołowie pochwycili spadający chełm wieży i delikatnie posadowili go na ziemi. Ważne przy tym, że przy okazji został poniżony szatan (czarny kot)! Wydarzenie to upamiętnia kamienna płaskorzeźba umieszczona na wschodniej ścianie wieży kościelnej (trzeba stanąć plecami do Rynku), na której dwaj aniołowie podtrzymują spadający chełm wieży. Wrocławska fara nie ma szcęścia. Niemal doszczętnie spłonęła po dwóch uderzeniach pioruna w 1970 i 1976 roku. W tej chwili mozolnie się ją odbudowuje. PZDR! Odpowiedz Link
broneknotgeld Re: Ślonske legyndy 15.02.06, 17:32 "Kary koń i dzida" Koń kary szczyńście grafowi przinios Ze kłymbowiska zmij tako wynios Jeździec mioł dzida ku swy łobronie Kon wiela szczimoł dyć prziszoł koniec. Odpowiedz Link
godula5 Re: Ślonske legyndy 10.04.05, 09:20 Legendę tworzą fora "Gazety" Prawdy w tym nie ma jednak, niestety Że Notgeld ścięty Może być świętym Wiedz, że to tylko są polskie bzdety. Odpowiedz Link
broneknotgeld Re: Ślonske legyndy 22.04.05, 20:14 We Zombkowicach Ślonskich We Zombkowicach morym powioło Niy było wtedy w mieście wesoło Śmiertka tom kosom fest wywijała Ćwierć miasta w końcu sie tu zabrała Winnych szukali we takim czasie Fest sie toplali wtedy w marasie Na kopidołow ciepli złe łoko I łotrombiyli zbrodnia szyroko "Przoszkym ze trupow ludzi potruli Serca ze piersi bajtlow wypruli By na surowo potym je zjodać" - Wiela by jeszcze tu ło tym godać Do win sie inkszych tyż prziznowali Przeca ich mocno torturowali Karom śmierć była - tyjater krwawy Take to wtedy mieli "zabawy" Tli rynce nogi nawet puloki Piykli im kloty dupy i boki Stos konczoł jejich na ziymi piekło Mor jednak łostoł - to niy uciekło Możno Pon Boczek tych mieszczan koroł Dalyj trwoł tukej kostuchy horror Frankenstein - miasto sie wtedy zwało Dyć we legyndy sie tyż dostało Dżuma potworym sie potym stała Co Zombkowice zniszczoł bez mała Choć rynka bosko go tyż dosiyngła Jakoś legynda w powieść sie wprzyngła. Odpowiedz Link
broneknotgeld Re: Ślonske legyndy 08.05.05, 22:34 Świetlik Stanoł se Świetlik na ty Dworcowy Zdo sie w Bytomiu łon cołkym nowy Dyć przeca żeście go prziwitali Co ze niym bydzie terozki dali? Możno wom frelki tu zbałamuci Bajtli narobi, pitnie, niy wroci Ciyngym mo banhof łon za plecami To może pedzieć - Łostońcie sami. Bytomski zbereźnik Zepsuł ponoć Świetlik jedna bytomianka Deliberowali nad tym już łod ranka Jako to napochoł? Przeca dziod już stary? Toż wy nic niy wiycie? -Zrobioł to cygarym! Gyszynk Toż na gyburstag gyszynk "Plejady" Fajnisty - ło to niy bydzie zwady. Odpowiedz Link
broneknotgeld Re: Ślonske legyndy 08.05.05, 22:34 Ło Świetliku nikt niy szkryfnie choć karlus se prosi Toż zaś Bronek teroz gichnie Wciepnie inkszy "grosik" Downymi czasy Było to richtig downymi czasy Jeszcze niy znali Dworcowy sztrasy Stond żeś łoglondoł Bytomia mury W ziymi zaś yno głymbokie dziury We jedny Świetlik se pomiyszkiwoł Dniym krył zaś w nocy na miasto dziwoł Dyć jak se keryś po ćmoku błonkoł Do bram go powiod - w wodzie niy tonkoł Dostowoł za to czasym tyż grosik I uszporowoł se tego cosik Z czasym bajali ło skarbie jego Jak roz szukali wciyło istnego Dyć zaś łostatnio Bytom go mo Czy jego dzieje naprowdy zno? A jo żech dzisioj wejrzoł mu w łoczy Już wiym - wachuje we dnie i w nocy. Odpowiedz Link
broneknotgeld Re: Ślonske legyndy 08.05.05, 22:35 Jagna i Świetlik Godała tako z Bytomia Jagna Że Świetlik wywiod jom roz na bagna Jednak niy było skiż tego zwady Przeca se łona dała z niym rady A że w barzołach nikt im niy wadzioł Nawet cygarym wiela niy kadzioł Wziyło roz Jagna z tym na wspominki Ale kamratki zrobiyły minki Zaroz wylazły tyż na Dworcowo I podszczypujom Świetlika zdrowo Dyć łon durś kwardy jako tyn "spiż" Teroz już ło niym to wszysko wiysz. Świetlik i Łożyrok Szoł łożyrok Dworcowom - niy minoł Świetlika Toż dzisioj z daleka chce łod niego zmykać Po prowdzie to nawet niy wiym co sie stało Styknie że istnymu pić se łodechciało Już terozki ponoć gorzoły niy chyci I jakby nabożnie sie życie mu klyci. Odpowiedz Link
broneknotgeld Re: Ślonske legyndy 08.05.05, 22:35 Feler Mo feler Świetlik - toż niy ma rady Droga prziświyco durś do "Plejady". Cygaro Świetlika We gymbie czimie cygaro z Kuby Niyjedna frelka myśli se - Luby Choć żeś jest mały i richtig stary Dyć wiela zdziałosz ze tym cygarym. Przesond Karlus Świetlika w pysk mocno trzaśnie -Niychciane pszonie gibko wygaśnie Jedyn już ponoć tego probowoł Wiym yno tela - rynka w gips dowoł. Odpowiedz Link
broneknotgeld Re: Ślonske legyndy 08.05.05, 22:36 Struty Świetlik Napioł gorzołki se z formalinom Stanoł jak wryty ze gupiom minom Możno trza bydzie sie już kurować Dyć zaś welunek - wszysko łod nowa. Pistulka i Świetlik Bliknoł se Pistulka na jego cygaro Jakby tu karlusa zrobić tyż na szaro? W końcu Bytomiowi łostawioł boroka Trza było kaj ińdzi na robota skokać. Świetlik wandrus Wyloz ze banhofu prosto na Dworcowo Przi Placu Kościuszki jak ze muru stowo Niy umi poskopić - cołki kwartał wciyło Dyć richtig tu gryfnie piyrwyj przeca było. Odpowiedz Link
broneknotgeld Re: Ślonske legyndy 08.05.05, 22:36 Bytomske władze Łoswiycone władze cygarym Świetlika Podobnoś niy bydom kaj ćmok wiyncy blikać. Kedy świyci Cygaro blyszczy se na czerwono Jak naprzeciwko niytkniynte łono. Samotny Świetlikowi zdo sie Że tu dobrze mo sie A jo godom wom Durś tyn karlus som. Podobnoś Podobnoś Świetlik prziszoł ze wschodu Bebok skiż niego aże se wkurzoł Łoj - coś niy bydzie mioł tukej miodu Dyć tela jego co yno użoł. Odpowiedz Link
broneknotgeld Re: Ślonske legyndy 08.05.05, 22:36 Nowo era Majom w Bytomiu już nowo era Inaczy ponoć rachujom teraz Jo ło tym tukej se zaczoł klikać We piyrszym roku Ery Świetlika. Durś bajom Toż ło Świetliku tukej durś bajom Przeca na niego jednak niy wajom Że jest z Bytomiym se tyż raduja I bestoż rymy te ślonske suja. Wróżba Krolowa Saaba to ponoć wróży Że jak cygaro Świetlik wykurzy To sie zapadnie ze miastym w ziymia Toż go wachujcie bo jo niy szczimia. Odpowiedz Link
broneknotgeld Re: Ślonske legyndy 08.05.05, 22:37 U Gorywodow U Gorywodow roz zabalowoł Przeca czasami czadu tyż dowoł Dyć na Dworcowo zygzakym wroco Nigdy w dziyń jednak a yno nocom. Niy ze gruby Łon niy ze gruby - to kożdy wiy Czy tam by kurzoł? Jeronie - niy! Na grubie Ponoc na grubie do szoli wloz Piyrszy i richtig łostatni roz Bo ciyngym czimoł cygaro w zymbach Toż mu bergmony skuli ta gymba. Odpowiedz Link
broneknotgeld Re: Ślonske legyndy 08.05.05, 22:38 Bytomski sztynks Jak gryfno frelka - cygaro żarzy Zdo sie że Świetlik ło niyj se marzy Dyć niych mu w łoczy wlezie szantrapa Sztynks se roznosi - czy to fuzlapa Karlus uszami pierońsko dymi -Tako utropa bytomski ziymi. Se łostoł Na fajer se prziszoł ździybko tu podziwać Dyć przi gyburstagu niy chcieli polywać Toł łostoł w Bytomiu - ponoć skiż welunku Wtedy niy rachujom darmowego trunku Myśli co w gorzole se chnetko łokompie Z uciechy już teroz radośnoe aż tompie. Odpowiedz Link
broneknotgeld Re: Ślonske legyndy 08.05.05, 22:38 Śmiyrgus-dyngus Frelki we pyńdziałek pewno bydzie sikoł Kurde - bych se na to jo richtig poblikoł Dyć mie we Bytomiu w tym czasie niy bydzie Dejcie znać coś ło tym - wspomożcie we biydzie Bych wiedzioł co richtig tyn Świetlik nabroji I mog se poszkryflać cosik rymym mojim. Pisanka Dała mu frelka piykno pisanka By Świetlik niy mioł z jojkami manka. Wiosnom Uwidzi bociek go na Dworcowy Lepszo ta żaba z Katowic - powiy I zaroz kludzi se na Stawowo Tam tyż gyburstag? -Pokiwoł gowom. Odpowiedz Link
broneknotgeld Kochłowice 05.09.05, 20:21 "Cochlearius" "Łyżkorz" chałpa tu postawioł Drzew mioł na nie tukej wiela Z familijom fest se sprawioł Tako rosła naszo sztela Skond te łyżki? -Ze Kochlowic! Inksi przeca już prawiyli Toż i ty se dzisioj dowiydz W Kochlowicach z tego żyli. Odpowiedz Link
broneknotgeld Re: Kochłowice 05.09.05, 20:22 Kochel Majom Kochłowice skiż niego te miano Zdo sie jak ta łyżka z drzewa wystrugano. Odpowiedz Link
broneknotgeld Re: Kochłowice 05.09.05, 20:24 Kochlik Kurde - joch myśloł co istny Kochlik Zdo sie to stworek jak leśnu chochlik Kery mie łyżkom rombnoł po glacy Możno skiż tego mi sie łonaczy. Odpowiedz Link
broneknotgeld Re: Kochłowice 05.09.05, 20:26 Mitelorze Arystokracyjom łyżka se zdowała Bywało dyć gorzi tako tu bezmała Toż we Kochłowicach miotły wyrobiali Potterowi jednak nigdy niy posłali. Odpowiedz Link
broneknotgeld Re: Kochłowice 06.09.05, 16:43 Apostolsko Gora Zagarła jom gruba co mo "Ślonska" miano Dyć prawiom że piyrwyj krziżowcom tyż dano Klasztor na niyj mieli tympelaryjusze Czy naprowdy czyste były jejich dusze? Toż se to zapadło wszysko we podziymia Cosik wiedzioł Skarbnik - łostatnio go niy ma. Odpowiedz Link
broneknotgeld Re: Kochłowice 07.09.05, 07:45 Dombrowa We Kochłowicach tyż ta Dombrowa Miano łod dymbow wspomino Dyć kaj niy dźwignoł bych teroz gowa Bloki tu widza durś ino Straciyły dymby se w downych czasach U nos normalne to przeca Wspomniynie yno ło gynstych lasach Myślami czynsto w nie leca. Odpowiedz Link
broneknotgeld Re: Kochłowice 07.09.05, 07:47 Dolina Jamny Toż bajtlym kompołch se we ty Jamnie Grziby tu zbiyrołch jagody To niy jest bojka - wejrzyj se na mnie I napij źrodlany wody Ło kery starka piyrwyj prawiyła Co życio łona dodowo Czy bestoż dugo richtig nom żyła? -Nikerym tako se zdowo. Odpowiedz Link
broneknotgeld Re: Kochłowice 07.09.05, 07:49 Falva Kolanijo By ludzie mieli myńszo mecyjo Kierzy we "Falvie" robiyli Werk wybudowoł ta kolanijo Czy lżyj se richtig tu żyli? Odpowiedz Link
broneknotgeld Re: Kochłowice 07.09.05, 07:52 "Farske Pola" Ano - parafijo dział ziymi tyż miała Farorz jakby ze tym gospodorzym był Ze Ponboczka woli plon zbiyroł bezmała Dyć tyż parafiany niy szczyńdziyli siył. Odpowiedz Link
broneknotgeld Re: Kochłowice 07.09.05, 07:53 Fazaniec Tam fazany miały taniec Łostoł yno tyn Fazaniec Pański ptok na pańskim stole To niy kura we rosole. Odpowiedz Link
broneknotgeld Re: Kochłowice 07.09.05, 07:56 Gliniki Kaj "Nowy Wiyrek" gliniki były Ponoc tam frelki se potopiyły Dyć niy tak cołkym - przeca w wodnice Se pomiyniyły - dobrze to wiycie Stowow juz niy ma - woda niy kusi Łona zaś Skarbnik terozki "dusi" Wiym łod jednego z gruby pompkorza Już tam niy zjada - ło tym niy morza. Odpowiedz Link
broneknotgeld Re: Kochłowice 07.09.05, 07:58 Grabowiec Szołś ze Kochłowic W strona Katowic Ano - szumiały we lesie graby Jeronie - to wiydz I inkszym powiydz Co teroz sadzić je tukej trza by. Odpowiedz Link
broneknotgeld Re: Kochłowice 07.09.05, 19:40 Hugo Kolanijo Była w Kochłowicach tako gruba "Hugo" Toż i kolanijo przi niyj se wyrosła Godocie co wszysko niy trwało za dugo? Z tym mianym niyjedna familijo rosła! Odpowiedz Link
broneknotgeld Re: Kochłowice 07.09.05, 19:44 Kamiynno Gora Prawiyli tyż tako co tukej "na szkale" We noc ktosik chrapie i słychać szczynk zbroji Niyjedyn po ćmoku niy prziszoł by wcale W klota możno piznoł i pedzioł że boji Dyć dzisioj ta Gora mynczy blokowisko Tych śpioncych rycerzy cołkym zadusiyło? Z legyndy już zdo sie łodarte tu wszysko Lepi coby taka jako piyrwyj było. Odpowiedz Link
broneknotgeld Re: Kochłowice 07.09.05, 19:45 Klachowiec Na Klachowcu babie baba Zdo sie jak za głośno żaba Se kumkajom durś "kumoszki" Dlo Kochłowic dopust boski. Odpowiedz Link
broneknotgeld Re: Kochłowice 07.09.05, 19:48 Kochłowicke klachule Szoł z Kochłowic na Halymba Łobwionzano dyć mioł gymba Bo go gyjbis boloł tako Że mu było to jednako Dyć se klachy porobiyły Ło babach co chopow biyły Możno skiż "za słony zupy"? Niych klachule liczom krupy! Odpowiedz Link
broneknotgeld Re: Kochłowice 07.09.05, 19:52 Na Kopcu Prawiom co we nocy cosik poświstuje Zdo sie - strzała z łuku ćmok gibko przeszyła Końske łajno wtedy tyż se richtig czuje Czy jakosik siedzi tu niyczysto siyła? Odpowiedz Link
broneknotgeld Re: Kochłowice 08.09.05, 11:14 Bykowińske sztele Bykowina kolanijom wpiyrw była Kochłowic Stond i jeji sztele tukej - tako fraszko powiydz. Odpowiedz Link
broneknotgeld Re: Kochłowice 08.09.05, 11:20 Na Łobesrańcu Na Łobesrańcu durś grabie straszom Czy to legyndom jest yno naszom? Piynty straciyła przeca tu frela Ze Stary Kuźni - powiym wom tela. Odpowiedz Link
broneknotgeld Re: Kochłowice 08.09.05, 11:24 Łobesraniec Z Łobesrańca lyń śmierdzoncy Ślubno gnoj mu w wyrko leje Tako historyjo łonczy Dyć se djoboł z tego śmieje Bo gospodorz Łobesraniec Piynty utnoł ponoć babie Sztynks na zowdy już łostanie I to co tu straszom grabie. Odpowiedz Link
broneknotgeld Re: Kochłowice 08.09.05, 18:48 Ksiynże Stawy Godali ludzie co w Ksiynżych Stawach Uiopki miały czasym zabawa Dyć roz farorza fest to wnerwiyło Poświyńcioł woda i se skończyło. Odpowiedz Link
broneknotgeld Re: Kochłowice 08.09.05, 22:18 Kochłowicke Lasy Piyrwyj bor gynsty - niy to co dzisioj Tu i ło zbojcach ktosik usłyszoł Ponoć kryjowka jakowoś mieli Cosik schowali w ty swoji szteli Teroz bajajom kochłowiczanie Czy złoto było? -Toż liczom na nie Mietły już ciepli - w rynkach łopaty Dyć kto był golec tyn durś sagaty. Odpowiedz Link
broneknotgeld Re: Kochłowice 08.09.05, 22:19 Łolszyny Łolcha tu rosła - dlo nich "zigloga" Dyć gowy za to jo dać niy moga. Odpowiedz Link
broneknotgeld Re: Kochłowice 08.09.05, 22:21 Budnowizna Na Budnowiznie młyn jego stoł Woda z Kochłowki na koło broł Żarnami kryńcioł i sypoł monkom Tam kaj był piyrwyj dzisioj se błonkom. Odpowiedz Link
broneknotgeld Re: Kochłowice 08.09.05, 22:23 Mośniok Na Mośnioku stanyli Moskale Szczyńściym dzisioj niy widać ich wcale. Odpowiedz Link
broneknotgeld Re: Kochłowice 08.09.05, 22:25 Mrowczo Gorka Skond tela mrowcow se tukej wziyło? Toż zdo sie wielke mrowisko Pewno niyleko ludziom tu było Co złe dyć przeszło już wszysko. Odpowiedz Link
broneknotgeld Re: Kochłowice 08.09.05, 22:27 "Las Wyrek" Dyć "wiyrecki" pedzioł bych Miano "Wyrek" zdo sie grzych. Odpowiedz Link
broneknotgeld Re: Kochłowice 08.09.05, 22:29 Niedźwiedziniec Piyrsze godło ze Kochłowic Richtig jake było? Powiydz! Ano - ze łańcuchym miś Toż terozki wiyncy wiysz. Odpowiedz Link
broneknotgeld Re: Kochłowice 08.09.05, 22:31 Na Niedźwiedzińcu Na Niedźwiedzińcu richtig niedźwiedzie Niy chciołbych z niymi przi piwie siedzieć Dobrze co czasy te juz za nami Toz se niy mynczom ze łańcuchami. Odpowiedz Link
broneknotgeld Re: Kochłowice 09.09.05, 09:37 Radoszowy Jak tu szmat lasu wykarczowali To richtig wiela se radowali A dzisioj jako? Ciyngym sie cieszom? Jakomś utropom na gymbie grzeszom?! Odpowiedz Link
broneknotgeld Re: Kochłowice 09.09.05, 09:38 Rudki Była na tych Rudkach ruda? Takom drogom jo niy póda Biydaszyby pamiyntajom Dzisioj gruba "Ślonzek" majom. Odpowiedz Link
broneknotgeld Re: Kochłowice 29.03.10, 11:15 Utopek ze Kochłowki Lubioł sie toplać w stowach Budnego Młynorz wnerwiony ciyngym skiż tego Dyć go przegonić furt niy doł rady Trza było strzimać tego szkarady. Odpowiedz Link
broneknotgeld Re: Kochłowice 29.03.10, 16:03 Utopkowe talary W noc świyntego Jana zowdy to sie dzioło Budnymu niy było w tym czasie wesoło Co rok ze stawiska wyłazi poczwara No i sie winszuje zapłaty w talarach Za to że nikogo tu niy utopiyła Że w stowach młynorza ciyngym ryba była Że pola przi rzyczce niy som podtopione Koło młyńske całe - gyszeftu niy koniec Ano - sie utopek w strzybro durś bogacioł A chop co zarobioł tako ciyngym tracioł Roz rok w plony chudy - biyda aż piszczała Noc świyntego Jana dyć juzaś nastała Budny strzybra niy mioł - piniondzym niy sypnoł Co mioł borok zrobić - rzić mu sago wypnoł Znodli go ze rana na dwa metry w wodzie Z Kochłowki poczwara tyż jednak we szkodzie Piniondz co ukryty we wodzie z tym parzy Skiż tego niyszczyńścio we głymbinie jarzy Potok chnet wysycho - utopek uciyko Czelodka Budnego ło lepszy los rzyko Sie nad siyrotami Ponboczek zlitowoł Janioł sfurgnoł z Nieba talarki kajś schowoł Woda jako piyrwyj Kochłowkom zaś płynie Dyć młyn zatracony już we ty dziedzinie. Odpowiedz Link
broneknotgeld Re: Kochłowice 29.03.10, 16:08 Talary utopka Tale wspominajom Podobnoś nikierzy ciyngym ich szukajom. Odpowiedz Link
broneknotgeld Re: Kochłowice 05.04.10, 14:16 Na Solny Ponoć kaj ta Solno frelka fest ślimtała Śmiertka rodzicieli już prawie zabrała Płaczki jyj leciały za dnia i we nocy Zdo sie aże w końcu wypolyły łoczy Ponboczek jom zabroł tyż w końcu do nieba Na Solny ta frelka wspomnieć zowdy trzeba. Odpowiedz Link
broneknotgeld Re: Kochłowice 05.04.10, 14:23 Kej zabraknie Kej zabraknie soli na ty sztrasie Solny Ponoć jakiś grzysznik mo być z piekła wolny. Odpowiedz Link
broneknotgeld Re: Kochłowice 05.04.10, 15:30 Jaskinia solno we Kochłowicach Soli już niy warzom chocioż niom dychajom Z Wieliczki "kamiynia" dyć niy sprowodzajom. Odpowiedz Link
broneknotgeld Re: Kochłowice 06.04.10, 23:19 Kochłowickie mietły Niyjedna hexa ze Harzu Talary zniosła we garcu By za nie kupić tu mietła Zowdy nojlepszo - sie wetła. Odpowiedz Link
broneknotgeld Re: Kochłowice 09.09.05, 09:41 Skrabaczka Stanyły chaty na skraju wsi Przi ty Kochłowce - kożdy to wiy Dali już niy szło - rzyczka grodziyła Tako Skrabaczka se narodziyła. Odpowiedz Link
broneknotgeld Re: Kochłowice 09.09.05, 09:42 Ponoć Łokradli zboje tukej bogaczka Na skraju wioski - to ci Skrabaczka Odpowiedz Link
broneknotgeld Re: Kochłowice 09.09.05, 13:01 Pioski na Gorce Toż skuli czego w pamiyńci Pioski? Przeca niywiela znaczom dlo wioski -Piywyj tu źrodło woda dowało Wiela by godać ło niyj sie zdało Dość że choroby wykurowała Ze Pioskow siyła sie jeji brała. Odpowiedz Link
broneknotgeld Re: Kochłowice 09.09.05, 13:03 Planty Wele banhofa ciyngym te planty Choć życie dzisioj mo same kanty Dyć se na szpacyr pod dynkmal ida Kwiotki położa boch niy łobrzida. Odpowiedz Link
broneknotgeld Re: Kochłowice 09.09.05, 13:05 Pruski Stow Niydaleko bana stoła Tu Kochłowka se rozloła Piyrwyj wojska pruske stoły Frelki do nich se tu śmioły. Odpowiedz Link
broneknotgeld Re: Kochłowice 09.09.05, 22:33 Solarnio Ano - skiż soli richtig te miano Aże z Wieliczki tukej ściongano Zowdy sol skarbym dlo ludzi była Dyć kuchnia bez niyj wiela traciyła. Odpowiedz Link
broneknotgeld Re: Kochłowice 09.09.05, 22:35 Szadok Las szady las gynsty Wpiyrw był tukej czynsty Łostoł se we mianie Tela szkryfna na nie. Odpowiedz Link
broneknotgeld Re: Kochłowice 09.09.05, 22:36 Turzo Kolanijo Ze werku "Turzo" te jeji miano Z tym kolanijo przeca tyż dano. Odpowiedz Link
broneknotgeld Re: Kochłowice 09.09.05, 22:38 Widuch Na Widuchu w lesie Krziż jest wystawiony Złe duchy łodgonio Szkodzi przeca łonym Dyć ludzi łochronio Siyła we niym tako Czowiek głowa skłonio Przełazi jednako. Odpowiedz Link
broneknotgeld Re: Kochłowice 09.09.05, 22:41 Wydziyroki Tukej gospodorze ziymia wydziyrali Toż jedymn drugymu ciyngym do sia brali Skiż łostudy wielki wszyscy chnet pomarli Prawiom co w tym sztrofa bo ta niwa darli. Odpowiedz Link
broneknotgeld Re: Kochłowice 09.09.05, 23:10 Kolanijo Reta Na skraju Kochłowic Wele Mikołowa Pistulka przebywoł Jak se musioł chować Ło skarbach prawiyli Tu mioł je zakopać Dyć szukać zwontpiyli Niy skuszom już chopa. Odpowiedz Link
broneknotgeld Re: Kochłowice 04.03.06, 17:45 Kochłowicko legynda W grodku nad Kochłowkom Kochlowiusz se siedzioł Żył tukej spokojnie w bogactwa dostatku Ło srybrze w piwnicach możno ktoś i wiedzioł Dyć zły tref z Tatarym prziszoł na łostatku Grodek był malutki - bestoż słabo bronioł Dziedzice niy żyjom sługi przepyndzone Frelka dyć łostała co Azjata gonioł Cera Kochlowiusza - dni jyj policzone Gryfność kero piyrwyj zdo sie szczyńściym była Terozki utropom aże ślintać czeba Czambuł mioł uciecha niym śmierć jom skosiyła Czy dusza sie jeji wybrała do nieba? Ciało na Widuchu ludzie pochowali Przi mogile kamiyń wielki położyli I ze strachu w nocy tam niy zapuszczali -Rożne dziwy ło tym starzyki prawiyli. Odpowiedz Link
broneknotgeld Re: Kochłowice 04.03.06, 18:18 Skarb Kochlowiusza We Kochlowym grodku ze srybrym piwnice Podobnoś Tatary już tego szukali Dyć jednak niy znodli - pewno ło tym wiycie Prawiom co te srybro kajsik zakopali Wiela śmiałkow skarbu już tego szukało Wszysko po prożnicy - do dzisioj niy znodli Nikerym głos jakiś se słychać tu zdało Łod frelki - szeptała by wiana niy krodli. Odpowiedz Link
broneknotgeld Re: Kochłowice 04.03.06, 18:31 "Kopcowo" klontwa Klontwa nad "Kopcym" durś wisi srogo Skiż krwi dziywicy przelony Sprobujesz złomać - zapłacisz drogo Czyś richtig fest poszczelony?! Odpowiedz Link
broneknotgeld Re: Kochłowice 04.03.06, 22:09 Marysiny gyszynk Kaj Widuch tatary konie popasali Cerze Kochlowiusza śmierć w hańbie zadali Tam ludzie rychtujom niyszczynsny mogiła Coby tu na wieki we spokoju była Toż cud przi jyj grobie - kwiotuszki ze bielom Niy było ich piyrwyj - chwała duszy ścielom? Ludziska sie ziorkom ciekawym dziwujom Pogańskimi zowiom - w końcu tyż skosztujom. Odpowiedz Link
broneknotgeld Re: Kochłowice 05.03.06, 16:22 Przeklynty posag Łojciec ze matulom prawie poginyli Piyrwyj jednak srybro kajsik pochowali Możno te bogactwo cołkym djobli wziyli By teroz Tatary mie pohańbowali Tatko zowdy godoł co na wiano zbiyro By cera pon wielki wziońć za ślubno chcioł Toż czambulik cołki mie dzisioj wydziyro Życie przeca skarbym - piniondz yno fioł Zlituj sie Ponboczku - skroć mi moje mynki Zabier drapci życie jak richtig mosz brać Czyś guchy terozki na my duszy jynki? Czy przeklynty posag Ciebie czeba dać?! Odpowiedz Link
broneknotgeld Re: Kochłowice 06.03.06, 22:16 Czy z Bogym? Czy swiynto Barbara była przi jyj śmierci? By pomarła z Bogym pilnowała tako? Gowy za to dować se dzisioj niy werci Choć przi ty mogile niyjedyn zapłakoł. Odpowiedz Link
broneknotgeld Re: Kochłowice 07.03.06, 20:17 Bioły głog Marysi mogiła na Widuchu stoła Strasznie sie robiyło czasym dookoła Dyć głog wnet wyrosnoł - biołym kwieciym blysnoł Czy z tym jyj niwinność w łoczy wszyskim cisnoł? Rożnie w Kochłowicach ło tym łosprowiali Toż pewnikym jednak i głogowi pszali Bo jak roz łobumar piorunym trefiony Chciało sie w kamiyniu wykuć kwiotki łonym. Odpowiedz Link
broneknotgeld Re: Kochłowice 08.03.06, 16:09 Znojdzie sie śmiałek? Przeklynty posag jako znojść przidzie? Dyć poszukejcie śmiałka takego Co sie z Maryśkom połonczy w biydzie Z duszom przeczystom jeszcze do tego Ponoć w tych nocach jak kwitnom głogi Sie wele Kopca freliczka błonko Jak na nia blikniesz - czynsom sie nogi Bo łobsypano zdo ci sie monkom Prawiom co łona szuko karlusa By jom utuloł w wielki żałości Dejcie se pozor - to szkryfnońć musza -Niy śmiy mieć istny we sercu złości Lynk tyż niy może być w duszy jego Wylyźć naprzeciw Marysi może Tyn co pszoć umi ciyngym bliźniego Znocie takego? -Toż w imie Boże Niych dusza dziołchy retnie łod złego A łona sama wiano mu wskoże. Odpowiedz Link
broneknotgeld Re: Kochłowice 10.01.08, 19:01 Mietły z Kochlowic tym zasłynyły Że w ryncach hexow nojlepsze były Znała je przeca Gora Grochowo Sapkowski raport ło tym nom dowo? Odpowiedz Link
broneknotgeld Re: Kochłowice 14.05.10, 08:52 Czy słychać dzwony? Czy słychać dzwony tu na ty gorze co Apostolskom łod downa zowiom? Klang ktoś usłyszoł we jedny dziurze? A mono mnichy durś tam sie chowiom? Ktoś wspomnioł nawet tympelariuszy Mono tu skarby durś zakopane? Czy po nie keryś nocom wyruszy? Czy już mu straci sie cołkym ranek? Odpowiedz Link
broneknotgeld Re: Kochłowice 13.09.11, 14:27 Ło złym młynorzu Ludzie ło młynorzu złym tukej bajajom Co wele Kochłowki mioł swoja dziedzina Bojka czy legynda? -Ło to jo niy wajom Choć kej kukom w woda mom niyhersko mina Piyrwyj przi Kochłowce dyć stoł młyn dostatni Koło sie kryńciyło - żorna monka mloły Z młynorza gospodorz piyrszy, niy łostatni Kto jednak parobkym tyn tu niywesoły Skiż rynko co ciynżko abo i kijoka Pot we monka wsionkoł, czasym krew tryskała Czy klontwa parobka wcisłą młyn do ćmoka? Czy krziwda bliźniego przepomnieć kozała Młyn boł, dyć sie stracioł - Kochłowka coś prawi Ło srogom młynorzu ze downych lot przeca Legynda co ołpa już wnuki niom bawi A coby spamiyntać jo rymym zniom leca. Odpowiedz Link
broneknotgeld Chebzie 09.09.05, 22:44 Chebzie Liche lasy orzegowske chebziami tu ino Bestoż miano jak za bozna ktosik wypomino Dyć se Chebzie w historyji jakoś zapisało W środku Rudy Ślonski dzisioj! Co wiyncy by chciało? Odpowiedz Link
broneknotgeld Re: Chebzie 09.09.05, 22:47 Łostały chebzie Po borze kery wykarczowali Chebzie se yno łostały Ano - pierony niy posprzontali Tako leciało już dali Asty i kora rożne łobrzinki Toż jakby pobojowisko Dlo ziymi ze tym jakoweś mynki Dyć miano Chebzie tyż zysko. Odpowiedz Link
broneknotgeld Re: Chebzie 09.09.05, 22:49 Huta Dobry Nadzieji Werk ło takim mianie Chebzie piyrwyj miało Przi tym kolanijo - stond se zachowało. Odpowiedz Link
broneknotgeld Re: Chebzie 09.09.05, 22:51 Kokotek Bor kokotek - strach tam wlyźć Dusza trza na puklu niyść Rzykać by niy spotkać zboja Na tref zocny czy rachuja? Odpowiedz Link
broneknotgeld Re: Chebzie 09.09.05, 22:53 Zboj Kokotek Wieść tako staro sie Chebziym niesie Z flintom Kokotek łazioł po lesie Grosiwo wzioł ci - bor cołki jego! Zachowołś życie - chwol Nojwyższego! Odpowiedz Link
broneknotgeld Re: Chebzie 09.09.05, 22:56 Osiedle Kolejowe Ano - toż Chebzie banom słynyło Stond se osiedle takowe wziyło Dzisioj choć banhof zaś jakby blyszczy Zdo sie znaczynio jednak niy zyszczy. Odpowiedz Link
broneknotgeld Re: Chebzie 09.09.05, 22:58 Park Paweł "Paulek" na Chebziu cołkym sie stracioł Park swojim mianym jednak wzbogacioł Tako ze gruby przeszło na planty Dyć dobrze tako?! Jo niy jest "anty". Odpowiedz Link
broneknotgeld Re: Chebzie 09.09.05, 23:07 Antek topielec Se dusza jego przi stawach błonko? Prawiom co w wodzie jakby i tonko Jo żech niy widzioł bestoż niy godom Dyć wele stawow niy łaża do dom Łod sia zaś pedzieć moga wom tela Że jak zoglondom na Antka "sztela" Co na cmyntorzu wele Wawrzyńca Zowdy mom z sercym jakowoś mynka Zdo sie za mokro ziymia w mogile Czy rynka widza? Toż ciynżke chwile Niy jakeś graczki - kaczki na wodzie Ziomb czasym czyja jakby przi lodzie. Odpowiedz Link
broneknotgeld Re: Chebzie 18.09.05, 11:30 Stow Hameryka Sie w Hameryce utopić idzie Choć gospodorza niy widać Utopki rudzke ponoć som w biydzie Zasiłek jakiś trza by dać. Odpowiedz Link
broneknotgeld Re: Chebzie 18.09.05, 11:33 We "Edwardzie" Ponoć Kokotek moczoł w niym gyry Po raubie kerych mioł wiela We jego toni - tu byda szczyry Skrył cosik - wiym yno tela Dyć se niy wożcie niczego szukać Sztama z utopkym zboj czimoł Lepi po gowie już se poklupać A Edek w głymbi podrzymoł. Odpowiedz Link
broneknotgeld Re: Chebzie 20.11.05, 14:30 Rabczyk z Chebzio Na drodze z Glywic do ty Krolhuty Robioł kokotek zasadzki Niyjedyn bezto szoł niyłobuty Take to były "zabawki" Dyć roz masorza zdyboł we lesie Zrabowoł wszyske piniondze A tyn - na Chebziu wieść tako niesie Niy myśloł spotkać go w sońdzie Noż mioł w cholywie - tako drałuje Kaj zboj geld jego rachowoł Jeronie - richtig to forsztelujesz? -Rana śmiertelno mu dowo! Nożym go przibioł cołkym do buka Śmierć Kokotkowi szkryflano Choć nikt niy prziszoł go tukej szukać Po czech dniach znodli go rano. Odpowiedz Link
broneknotgeld Re: Chebzie 20.11.05, 14:40 Kokotkowy skarb W lesie Kokotek ponoć straszyło Jynki we nocy szło słychać Toż wele buka nojgorzy było Ze strachu ciynżko aż dychać Tako chebzianie roz prziszli z rana Buk zetli pniok wykopali Dyć zablyszczała złotym im jama Z tym cołko prowda poznali Skarb kokotkowy przeca łodkryli -Tako ich nojpiyrw ucieszoł Dyć se go zabrać niy łodwożyli Bo zbojnik wiela nagrzeszoł Ponoć do dzisioj kajsik łon leży Kto czyste mo intyncyje Możno go znojdzie - idzie w to wierzyć -Stracom sie w Chebziu mecyje Bo skarb Kokotka mo szteli służyć Wydźwignońć jom w gora tako W zocny ideji idzie go użyć -Ptok czorny ło tym tu krako. Odpowiedz Link
broneknotgeld Halymba 14.09.05, 22:58 "Waldszlos" Waldszlos do dzisioj w Kuźnicy stoji Muzyki jednak niy słychać Karlus ze frelkom tukej niy broji Choć pszoniym zdo sie chnet dychać. Odpowiedz Link
broneknotgeld Re: Halymba 15.09.05, 17:11 We Waldszlosie Utopek uciecha Meluzynie sprawioł Toż z niom we Waldszlosie festelnie zabawioł Na koniec widzieli jak wleźli na lwy A kaj som terozki? Kto to richtig wiy? Odpowiedz Link
broneknotgeld Re: Halymba 20.11.05, 11:43 "Clodnicha" (1204) Ano - miano rzeka nosi Papior downy tako głosi. Odpowiedz Link
broneknotgeld Re: Halymba 20.11.05, 11:44 Rzeka Kłodnica Ziymia bytomsko łod pszczyński dzieli Cobyście ło tym zowdy wiedzieli. Odpowiedz Link
broneknotgeld Re: Halymba 20.11.05, 11:47 Kłodnica We Stary Kuźni arbajtowali Dyć spać za rzeka łaziyli Jako przez Kłodka se przeprowiali? - Po kłodce kero zrobiyli. Odpowiedz Link
broneknotgeld Re: Halymba 20.11.05, 11:49 Kłodnicko wodnica Przez ta kłodka na kłodnicy Strach przełazić skiż wodnicy Ponoć fest kuźnikom pszoła Jedyn zaczoł na nia wołać Dyć se stracioł za dwa dni Czy go znodli? Kto to wiy? Odpowiedz Link
broneknotgeld Re: Halymba 25.11.05, 22:25 Prawie ślonsko to legynda forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28940&w=32316764&a=32561031 I halymbsko przeca grzynda. Odpowiedz Link
broneknotgeld Re: Halymba 01.12.05, 18:20 Halymbske tunele Dwor w Halymbie stoji Ponoć Donnersmarckow Ło tym starzik prawioł -Mioł sto lot na karku Co ze dwora tego Aże di Chudowa Tunele se ciongnom -Uwierzy w to gowa? Głymboko we ziymia Wpiyrw prowadzom łone Potym leko w gora Aż przi zamku koniec Ponoć to skiż tego Coby naszo Kłodka Niy wlywała wody Ciyngym tam do środka. Odpowiedz Link
broneknotgeld Re: Halymba 01.12.05, 18:29 Wojtek w tunelu Roz Wojtek w doma przeskroboł cosik Łojciec gurt z galot wyciongo Szmary? -Se pyto możno tu ktosik Dyć bajtla zaroz kajś ciongo! Uciyk i tako wloz do tunelu Ło kerym głośno w Halymbie Zońść dość daleko sie niym łośmieloł Niym strach zagościoł na gymbie A dyć se stracioł Wojtek pod ziymiom Szukała go familijo Rożne niyszczyńścia przeca niy drzymiom Toż mieli richtig mecyjo Czi dni to trwało niym ktoś go znoloz Zdo sie co tref tako zrzońdzioł Podobnoś nigdy już tam niy poloz Pamiyntoł jako pobłońdzioł. Odpowiedz Link
broneknotgeld Re: Halymba 18.03.06, 21:03 "Kurwidołek" Ploty lecom co łon zniknie Trza zachować miano piyknie. Odpowiedz Link
broneknotgeld Re: Halymba 24.02.07, 22:45 Kłodka na Kłodce Kłodka na Kłodce kaj prawie była Tam familijo utopka żyła Dyć halymbiany im nawet pszali Bo ich do wody tu niy wciongali Tako leciało spokojnie życie Czas drapko kulo - to przeca wiycie Zły tref nikedy se nom przidorzy Jako utopkom - czasym to woży Ludzie po blisku muszla budujom Koncert dowajom - niy forsztelujom Co ta muzyka leci po wodzie Wnerwio utopcow - już niy som w zgodzie Tako zatopić chcom ta dolinka Wszyskim szykujom pierońsko mynka I pewno by se im to udało Czuwoł Nepomuk - toż sie wydało Drap halymbiany kłodka zbulyli Stwory ze wody tyż przegoniyli Lecioł po rzyce wielgachny lamynt A farorz kropioł i wołoł - Amynt! Odpowiedz Link
broneknotgeld Re: Halymba 28.04.07, 18:29 Niy trza wcale wiela pytać forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28940&w=61532183 Dyć wystyknie se poczytać Odpowiedz Link
broneknotgeld Re: Halymba 19.10.08, 21:42 Utopkowo tragedyjo? Familjo utopkow we Kłodce miyszkała Kajsik blisko dworu łod grofa zocnego Kuźnica halymbsko coś ło tym wiedziała Dyć jako mom siyngnońć pamiyńciom do tego? Ponoć jedyn starzik piyrwyj ło tym prawioł Ćwierć tysionca rokow tymu to sie dzioło Tref Donnersmarckowi koniec życio jawioł Bestoż i utopkom niy było wesoło Pon ducha wyzionoł - w żałobie Halymba Farorz chnet łodprowio mszo za dusza jego Uwidzieli na niyj i utopca gymba Poczontkym niyszczyńścio to było istnego Fest sie parafiany kochłowicke burzom Stwor z Kłodki w kosciele! Jako to sie godzi?! Już nikierzy nawet koniec świata wróżom Ze tego niyszczyńście nojwiynksze sie rodzi Uradziyli tako - w noc świyntego Jana Ksionżoszek kropidłym nurt wody pokropi Bydom we świontyni rzykać aż do rana Kłodka niychej poli łobrzidy co topi! Ech - wrała fest woda aż wyparowała Familji utopkow już jednak niy było Sie furka ze niymi ku Odrze kulała? A możno to yno tu komuś przisniyło? Odpowiedz Link
broneknotgeld Re: Halymba 01.03.13, 21:32 Dworkowe dźwiyrza W Dworku Donnersmarcka dźwiyrza do piwnicy Kej zakrzipiom nocom słychać w okolicy Ponoć chnet trzi wieki tako prawie dzieje Toż strachajom ludzie, choć nikery śmieje A mie łońskim wiekiym starzik ze Halymby Cosik łopowiedzioł, przi tym szczyrkły zymby Ło Francu Ludwiku grofie Donnersmarcku Kery tyż utropy swoje mioł na karku Ano, dyć był synym Karola Erdmana Istny dlo bytomian jako sol na rana Choć citnoł ze Ślonska skiż Fryca Wielkego Nakozoł synowi zaś wrocić do tego Franc Ludwik usłuchoł - trza pedzieć tu tela Możno som być dali chcioł łod rodziciela Na powrot kuplowoł dziedziny łojcowe Doł przi tymu poznać jako zocny czowiek Jednak zdo sie klontwa nad rodym wisiała We halymbskim dworku śmiertka cichtowała Wiod tunel z ty szteli prawie do kuźnicy We kery sie wdarły roz wody Kłodnicy A grof w niym był prawie - podpłynoł pod dźwiyrza I choć strach głosowi doł siyła łod zwiyrza Jakby ryk niydźwiedzia sie słychać zdowało Drogi dali wcale to niy łotwiyrało Sługi w końcu znodły panoczka naszego Kej dusza ze downa łodeszła łod niego Zawinioł utoplec - rozeszła wieść w gminie Choć piyrwyj niy szkodzioł halymbski dziedzinie Dyć kery pamiynto ło łojcu zgobniku Porzyko w kościele jako i jo rzykom Coby złe sie cołkym z Halymby straciyło Kej krzipiom drzwi zdowo, co chce by wrociyło. Odpowiedz Link
broneknotgeld Re: Halymba 02.03.13, 19:38 Utoplec z wodnicom Utoplec z wodnicom po somsiedzku żyli We Kłodce spokojnie - ludzi mniyj tropiyli Czasym wylynkali tukej hamernika Dyć stykło zdrowaśki ze trzi se porzykać Abo tyż świyntego wspomnieć Nypomuka Coby dlo Pyjtrowych dźwiyrzy niy zaklupać Bestoż we Halymbie dość spokojnie było Drzewow wystykało, w kuźnicy polyło Ajzy we tych czasach tyż durś prawie trzeba Kery forsztelowoł, co pieron ze Nieba Ty zocny dziedziny jednak niy łominie Żur ze szrotki przeca, a niy na ańbrynie Ano - przi kuźnicy dworek murowany Grof Donnersmarck tukej ze downa był panym Rodziciel we Wiedniu huloł jako marzoł Bestoż syna przisłoł coby gospodarzoł Na karlusa z Kłodki ciekawie gaftali Utoplec z wodnicom - wpiyrw tym radowali Dyć łon urodziwy, we świecie bywały Po kryjomu frelki podobnoś mu pszały Tako ze wodnicom tyż wartko sie stało Downego liplinga to niy radowało Kej lipsta niy jego terozki sie trzimie Łoj, złe tako budzi - już wcale niy drzymie! Do dzisioj durś ło tym w Halymbie godajom Niyroz żech posłyszoł - jo wcale niy bajom Co grofa dopadła z Kłodnicy poczwara Ze pszonio wodnicy utropa, ofiara Szczyńścio niy zoznało halymbske panisko Mokrym wloz do Nieba - styknie to za wszysko. Odpowiedz Link
broneknotgeld Re: Halymba 02.03.13, 22:59 Ło halymbskim Nypomuku Stanoł na krojcoku, zdo sie co durś słucho Przi Niymu roz larmo, roz cicho aż głucho Stoji na krojcoku - Halymby wachuje Pewnikym farorza tako tym raduje Stoji na krojcoku, chroni łod powodzi Som żech jom uwidzioł - złe tyż Kłodka rodzi Stoji na krojcoku, na wiek wiekow amyn Halymba, Kuźnica, z Kłodnicom cuzamyn Rzykajom przi Niymu - bierom z wiary siyły Kere ze nadziejom som w duszach, durś były Toż niych ciyngym stoji i rzeki wachuje A kej złe uwidzi zwonym alarmuje Zwonym na niyszczyńście - dyć karlusy, frele I taki znojdziecie w halymbskim kościele. Odpowiedz Link
broneknotgeld Re: Halymba 02.03.13, 23:13 Duch Italyjoka Duch Italyjoka w serca frelek klupie Prawie wele fary, a niy we chałupie Ponoć sie przez wojna w dziedzinie ukrywoł Możno z lagru citnoł - tymu bych pokiwoł Czy sie tukej retnoł? Czy richtig śmierć znoloz? Prawiom co z Halymby frelce w serce poloz! I teroz sie wrocioł kaj dusza łostawioł Lipsty ciyngym szuko - tref rozłonka sprawioł We końcu skupluje co wojna dzielyła? Czy ta kery pszoł fest dugo bydzie żyła? Odpowiedz Link
broneknotgeld Re: Halymba 03.03.13, 13:25 Ło czorny monstrancyji We gorkim chodniku jyj feta znojdzono Wongel ciepło dowo, w niym słonko niy kono Dyć trza dować pozor - źle sie ponoć dzieje Kej ta monstrancyjo we łogniu goreje Kej ta monstrancyjo poli na ołtorzu Znaczy co sie bergmon na za wiela wożoł Znakym łod Barborki, czy możno Skarbnika Ducha Jeji łojca - nom trza wtedy rzykać Za dusza co tako na wander wyłazi Szolom na wiyrch trefi? W rzompie djosek wrazi? Ech, ty monstrancyjo, ciepło ciyngym trzimiesz Dyć gorkościom niy strosz - lepi nom kej drzymiesz. Odpowiedz Link
broneknotgeld Re: Halymba 03.03.13, 15:47 Czorny pies Czorny pies z Halymby po cmyntorzu tyro Kej połnocom widzisz - stracha mosz dopiyro Prawiom co w niym dusza bergmona zocnego Cichtuje by trefić sztajgra łoszydnego Kery mu rozkozoł lyźć tam kaj niy trzeba Kej tako sie stanie - dusza dońdzie Nieba? Odpowiedz Link
broneknotgeld Re: Halymba 03.03.13, 16:07 Jako grof pomarł... Jako grof pomarł w halymbskim dworku Możno sie richtig kedyś dowiymy Co ło tym prawiom - ziorko po ziorku Słuchom i tako łoblykom w rymy Utoplec - ponoć łon winowaty Dyć tyż wieść inkszo sie niesie Niydzwiedź go copnoł - żeście som za tym? A możno wilki we lesie? Trzi teoryje - kero prowdziwo? Niy mie doszukać echt-prowdy Czas ciyngym leci, na roki kiwo Łostanie tako już zowdy? Odpowiedz Link
broneknotgeld Re: Halymba 03.03.13, 17:20 Niydźwiedź Donnersmarcka Kej Karol Erdman citoł ze Ślonska Kej sie "polyły" mu ziymie Zwierzyniec tako rozpuścioł w konskach Niypomny zła co w niym drzymie W Szwarcwaldzie wolno puścioł niydźwiedzia Bor doł zwierzyńciu schroniynie Na nic mu racjow wola i wiedza Grofa niy żgało sumiynie A zwiyrz był srogi - ludzi turbowoł Strach teroz zbiyrać jagody Feszter mu żodyn rady niy dowoł Aż zjechoł do dom pan młody Syn łod Erdmana - przeca to wiycie Zaś chycioł rodu dziedziny We okolicy ciynżke dyć życie Kej bestjo prawie tu driny Tako Franc Ludwik gon na niydźwiedzia Z dwora w Halymbie zrychtowoł Bestyji fundnie "ucho łod śledzia" Niyroz już przeca polowoł Na skraju lasu dopadli zwiyrza Niym pod niyszczyńście sie stało Pazurym łotwar ze Nieba dźwiyrza -Franca Ludwika zabrało Ze ranow pomarł grof w kwiecie wieku Klontwa sie jakoś spełniyła? Kaj Niydźwiedziniec - toz wiysz czowieku Pamiyńć nom miejsca niy skryła. Odpowiedz Link
broneknotgeld Re: Halymba 03.03.13, 18:33 Wściekły grof Kej grof Franc Ludwik miyszkoł we dworze Zima fest była - chroń przed tym Boże Dyć przeca zowdy trza we niydziela Sanie rychtować na mszo, toż tela Konie zaprzyngać i do Kochłowic Jako bez pana rzykać tam - powiydz Ech, kej wrocali niyszczyńście stało Wilkow po lasach wtedy niymało Głodno wataha sanie goniyła Wadera zymbym grofa drasnyła I choć niywiela krwi poleciało Po jakimś czasie coś go "złomało" Łazioł jak struty, chocioż kurowoł Dyć coroz wiyncyj richtig nerwowoł Ze wiosnom ciyngym we dworze haja Larmo jak kokot pieje na jajach Grof sie fest ślinioł, słoneczka strachoł Przed wodom bronioł - sługa wyklachoł Choroba wziyna go na całego Wyzionoł ducha maja siodmego Wścieklizna - tako pedzom dochtory Śmierci niy citnie kery już chory Epno żałoba we parafiji Dyć potym fertig, fertig mecyji. Odpowiedz Link
broneknotgeld Re: Halymba 10.05.13, 20:19 Szlajfka przi stowie Piyrwyj na Halymbie przi tym Wiyrchniym Stowie Kaj cera kuźnika cigi wyposała Roz szlajfka leżała na zielōny trowie Kero sie dziołuszce richtig spodobała Jak po dyszczu dōnga szlajfka kolorowo Słōnko jyj dokłodo jeszcze wiynkszy krasy Toż drap przi niyj istno zodziwiōno stowo -Już ryncōm jyj siyngo dyć zaroz wystraszy! -Po ty trowie gibko szlajfka przeleciała! Prawie w strōna stowu – jakoby inaczy Już przi samy wodzie terozki leżała - Cigi zameczały w strōna frelki naszy! Szczyńściym – bo źle wszysko by pewno skōńczyło Cigi zameczały – woda zabulgała Straszydło przebrzydłe ze tōni kuknyło Widać co utopca złość terozki brała Roztomili moji – tako pamiyntejcie Przi kłodkowych wodach utopca treficie Zowdy wele brzega pozōr fest dowejcie No, chyba kej kajsik mocie swoje życie. Odpowiedz Link
broneknotgeld Re: Halymba 27.10.16, 12:06 Ło halymbskim łorle We trzidziestym szwortym roku tu sie dzioło W Dziyń Niypodległości było fest wesoło Ślonzek insurgynty z Polskom skuplowali Toż dynkmal dźwignyli - tako radowali Ze dynkmala łoreł kukoł na Halymba Dziwowała tymu niyjedna dyć gymba Co miyndzy kościołym a tutejszym dworkym Dynkmal piykny stoji - niy zdowoł sie ziorkym Ano - niy za dugo pod łorła krzidłami Dni tukej leciały - pewno wiycie sami W trzidziestym dziewiontym wszysko zaś zwyrtnyło "Wronie z hakynkrojcym" drap rzońdzić trefiyło Drap Niymce podobnoś tyn dynkmal szpryngnyli A łoreł kajś stracioł gynał we ty chwili Wpiyrw Niymce szukali, zaś potym Poloki Niy znodli - skiż tego my richtig boroki? Prawiom na Halymbie, co łoreł kajś skukoł I czeko by Ślonzok go jakiś poszukoł Ślonzok co we duszy mo autonomijo Kery niom chce Polska podźwigać - mecyjo?! Znojść go niy ma leko, ze świyczkom trza szukać W sztyry świata strony możno za niym kukać Jako pszoć Macierzy co macochom zdo sie? Drapci by sie chciało zagrać jyj na nosie A autonomijo jako mieć we zocy? Rzesza jom wdeptała w ziymia z cołki mocy Komuna niy dźwigła - ziymia załorała III RP na tym yno żniwowała Bestoż ło Ślonzoku prawiom - "dupowaty"? Bestoż zdowo biydnym choć mog być bogaty? Dyć sie zdo co jakby kajś kluje nadzieja Dlo Ślonska, dlo Polski - czekom dobrodzieja. www.facebook.com/195759197165658/photos/?tab=album&album_id=1134169623324606 Odpowiedz Link
broneknotgeld Nowy Bytom 15.11.05, 21:02 Fryncita Miano ze werka ta sztela nosi "Na wieki wiekow" - tako już głosi. Odpowiedz Link
broneknotgeld Re: Nowy Bytom 15.11.05, 21:05 Otylijo Z tym mianym gruba tu fedrowała Choć downo richtig to było Dyć pamiyńć zdo sie mocno jak skała Tako już tukej trefiyło. Odpowiedz Link
broneknotgeld Re: Nowy Bytom 15.11.05, 21:07 "Absalonka" (1905-2005) Niydaleko werku se willa stanyła Dyrechtor Absalon na szychta mioł blisko Sto rokow rachujesz - historyji siyła Ze Florianym w ścianie - toż wiysz ło niyj wszysko. Odpowiedz Link
broneknotgeld Re: Nowy Bytom 15.11.05, 21:09 "Florianka" Wele niyj przejyżdżo banka Zowiom willa tyż "Florianka" Toż se bliknij na świyntego Tako miano wiysz skiż czego. Odpowiedz Link
broneknotgeld Re: Nowy Bytom 20.11.05, 11:29 Bekaryjo Na Kaufhausie "Bekaryjo" Z chlebym myńszo tu mecyjo. Odpowiedz Link
broneknotgeld Re: Nowy Bytom 20.11.05, 11:36 Rasik Tu fryncicko zdo sie "rasa" Ciyngym czimie swoja klasa Bo Kaufhausu to elyta Jakby keryś chcioł sie pytać. Odpowiedz Link
broneknotgeld Re: Nowy Bytom 20.11.05, 11:37 Szlafhaus Jak se "Szlafhaus" kończoł Ślintali tu wiela Zdoł sie sercym przeca Kerym żyła sztela. Odpowiedz Link
broneknotgeld Re: Nowy Bytom 20.11.05, 11:38 Rozamunda Zowdy gorom łona była Przeca dołym se niy kryła. Odpowiedz Link
broneknotgeld Re: Nowy Bytom 01.12.05, 05:25 "Waserturm" Ciyngym na Fryncicie Wieża wodno stoji Możno cosik wiycie Tref jaki se kroji? Z wiyrchu łodnowiono Środek do niczego Blyśnie nom czy skono? Czeko coś lepszego? Odpowiedz Link
broneknotgeld Re: Nowy Bytom 01.12.05, 05:44 Ło utopku na Fryncicie W Chebziu utopek miyszkoł we stawie Roz se wykludzić chcioł stamtond prawie We rukzak wody naloł dość wiela I za plecoma już mioł swo sztela Toż drapko trefioł łon do Fryncity Dyć cołko woda już strocioł przi tym A że był z niego stwor nawet zgodny Znoloz miyszkanie we wieży wodny Prawiyły ołmy to na Fryncicie Co ze tym miały weselsze życie Bo jak z utopkym pszoć im sie chciało Kokotek w doma sie łodkryncało. Odpowiedz Link
broneknotgeld Re: Nowy Bytom 10.03.06, 23:53 Lwy ryczom Zaś na Frynie lwy ryczały Co przi drzwiach kościoła stojom Frelki to forszetowały -Czamu ryczom? -Toż sie bojom Bo jak włązi porka modo Do kościołą i chne ślubu Ryk ło jyj czystości godo Tako było "łubu-dubu" Toż niy dziwcie sie terozki Ze tych rykow na Fryncicie Co tam dzisioj take troski Z pszonio przeca zowdy życie. Odpowiedz Link
broneknotgeld Re: Nowy Bytom 12.03.06, 16:30 Lwy na Fryncicie Lwy na Fryncicie ludzie halajom Prawiom co szczyńście ze tego majom A kto słabuje w tym wiyncy siyły Oby te lewki zowdy tu były. Odpowiedz Link
broneknotgeld Re: Nowy Bytom 27.03.12, 21:51 Lwy na Fryncicie Lwy na Fryncicie ludzie halajom Prawiom co szczyńście ze tego majom A kto słabuje w tym wiyncy siyły Oby te lewki zowdy tu były Tako już wiycie - we tym kościele rudaslaska.naszemiasto.pl/artykul/galeria/1309835,najpiekniejszy-kosciol-rudy-slaskiej-glosowanie-do-31-marca-nowy-bytom-pw-sw-pawla,galeria,2246131,id,t,tm,zid.html Widzisz kej włazisz, choćbyś mioł brele Piyńć głosow docie - czy prawie ryknom? Sie przekonajom kierzy tam kliknom? Odpowiedz Link
broneknotgeld Wirek 16.09.05, 22:15 "Viyr Eck" Jako zrachować te "sztyry konty"? Dyć zowdy znojdzie sie przeca pionty. Odpowiedz Link
broneknotgeld Re: Wirek 27.10.05, 23:11 Wyciśniony domek Niy dośc że siwy to wyciśniony Czamu tu tako było ze łonym? Dzisioj niy powiy mi Laurastrasa Już zapomniała ło tamtych czasach. Odpowiedz Link
broneknotgeld Re: Wirek 28.11.05, 20:03 Wiyrecki Turek Na wiyreckim torgu Ponoć ło połnocy Turek stary łazi Świycom mu sie łoczy Łon ło krymsko baszta Jakosik tu pyto Rzykej "Pater noster" Jak blyśnie kopyto. Odpowiedz Link
broneknotgeld Re: Wirek 28.11.05, 20:06 Bebok z "Aliny" Ponoć na Alinie W jakimś bonkrze starym Miyszkoł tyn nasz bebok I łodprowioł czary Dyć go niy szukejcie Bo już se wykludzioł Ruch na autobanie Go ze spanio budzioł. Odpowiedz Link
broneknotgeld Re: Wirek 12.05.11, 16:14 "Klontwa Ficinusa" Roz na Ficinusie sie ciga straciyła Francek fest stropiony - toż to jego była Szukoł na Szwarcwaldzie, Kontach i Walcwerku Ślod po niyj niy łostoł jako po oplerku Na Ficinus wroco, we szynku popijo Żałość go durś biere - dyć co widzi? -Ryjok! Rogi jako capa - sztyngs siary aż kryńci Czy już djosek Francka do piekła przinyńci? Dyć niy - łobiycuje mu ciga poszukać Cyrograf podpisać? Do piekła już klupać? Wystyknie zrychtować łoziym łoszkliwości?! Potym ciga wroci - szkryfna tu nojprości Ech, bergmonie gupi - żeś sie na to godzioł! Djosek niy piyrszego do piekła prziwodzioł Łoziym grzychow teroz łon ci podyktuje Choć ciga se wroci czy dusza zratujesz? Toś łokrod biydoka, pluł w świyncono woda Gyra ci ślepymu podstawić niy szkoda Struć psa somsiodowi, łobgodać mu cera Sago wylyźć na dwor, strzaskać szkła we brelach A łosmy wystympek - zagwizdać na dole! -Ciga se wspomniała jak łoko w rosole Kej gwizdnoł - co stało? -Spod na gowa beler! Czy zdonżoł spokopić? -Dlo życio w tym feler! Niym świynto Barbara przi Francku stanyła Już dusza bergmona do piekła sfurgnyła Ponoć kajsik po niym ciga zabeczała Dyć na tyn Ficinus tyż wrocić niy śmiała Wspominom jo ło tym kej na słupki kukom Łoziym sztrasa grodzi - wcale wom niy blukom "Klontwa Ficinusa" w słupkach, w liczbie widza Jako jom przełomać? -Ździybko nad tym biydza. Odpowiedz Link
broneknotgeld Re: Wirek 14.05.11, 11:03 Ciga z Ficinusa Ciga ło połnocy przi słupkach sie zjawio Jak piyrwyj godajom tu na nia "Ryszawo" Łona jako z cegły choć Ficinus siwy Roztomajte ło niyj słychać było dziwy Cosik som pamiyntom - starka mi prawiyli Znodli sie dwa śmiałki - ciga wydojyli Kej mlyka zaś szlukli - co złe ich trefiyło Mioł farorz posługa - truły im kropiyło Kej ciga tu meczy - pozor fest dowejcie Sie jom dojić nawet nigdy niy chytejcie Niyszczyńście z tym przeca na tym Ficinusie "Ryszawo" widzicie - przeżegnejcie tu sie. Odpowiedz Link
broneknotgeld Re: Wirek 25.02.17, 17:29 Na Ficinusie, wele połnocy Trefioł żech ciga! Bog ku pomocy? Wartko "zdrowaśki" prziszło mi rzykać Ciga meczała - joch niy śmioł blikać W końcu coś fuchtło i sztygs był potym A ciga? Ciga stała sie kotym! Ku Tyjatralny citnoł mi sztrasie Skryńcioł we prawo - dyć ło tym czasie Zdało co z doma jednego blysło Słonko! Niy bajom - widzioł żech wszysko Kot sztopnoł, stanoł jakby ze ajzy! Co? Niy wierzycie? Szukejcie łajzy! rudaslaska.naszemiasto.pl/artykul/150-lat-ficinusa-przedstawiono-za-pomoca-fraszek,4025522,art,t,id,tm.html Odpowiedz Link