Dodaj do ulubionych

Ślonske legyndy

    • broneknotgeld Re: Ślonske legyndy 01.11.04, 20:21
      Ło Wiesiodce w Gorzyczkach

      W małych Gorzyczkach wele Rybnika
      Gorka Wiesiodka se stoji
      W nocy tu niy łaź - lepi stond zmykać
      Tref zły - toż czowiek sie boji

      Piyrwyj stoł tukej grod richtig mocny
      Raubritter mioł legowisko
      Niy szło go ruszyć choć niy był zocny
      Dyć łon rabowoł durś wszysko

      W podziymiach skarbow fest nagromadzioł
      Wiyńzioł tyż ludzi we lochach
      Skuli okupu - tako poradzioł
      Ło życie niy dboł - ni trocha

      Roz modych braci dwóch zamordowoł
      Kupcami byli we drodze
      Dyć sie ze siyły wcale niy zdowoł
      Co drzymie w matce niybodze

      Łona go djobłu zaś poleciyła
      By wzioł już czorno ta dusza
      A ziymia zamek tyż pochłonyła
      Stało se - szkryfnońć jo musza

      Po zamku śladu terozki niy ma
      Wiesiodka yno łostała
      Toż dlo bajanio to piykny tymat
      Łod lot tu straszy bezmała.
      • broneknotgeld Re: Ślonske legyndy 11.09.11, 21:50
        Łod Bolka Cieplice

        Princ Bolko Wysoki za sarnom rajtowoł
        Raniono już boła, dyć drap potym zdrowo
        Stykło co we źrodło cieplutke wskoczyła
        I zaś dali drapko we bor pogoniyła

        Toż sie Piast dziwowoł czamu tako stało
        Jako woda życio sie źrodło zdowało
        Ziymia szpitalnikom nadano została
        Coby ze choroby wiela kurowała.
    • cancro Re:Nie potrafię rymować 04.11.04, 08:45
      Sądzę, że legendy z miast Dolnego Ślaska mogą ubarwić ten wątek. Na początek
      najbardziej znana z żagańskich legend:
      Po wojnie trzydziestoletniej zasłużony dla cesarstwa generał - Wallenstein
      otrzymuje księstwo żagańskie na własność. Był bardzo przesądny, a
      przepowiedziano mu, że on sam kiedyś będzie cesarzem i założy własne, potężne
      państwo. Dlatego w Żaganiu postanowił zbudować swą przyszłą stolicę. To właśnie
      dlatego w mieście wielkości Żagania można zobaczyć tyle wspaniałych,
      wybudowanych z rozmachem pałaców i kościołów. Tyle historyczna prawda, a teraz
      legenda:
      Wybudowawszy swój pałac zapragnął Wallenstein pięknie go ozdobić. Wynajął w tym
      celu najlepszych artstów. Wszystkim robota paliła się w rękach, jedynie młody
      rzeźbiarz nie miał pomysłu jak ozdobić pałac na zewnątrz. Kiedyś przyszedł mu do
      głowy pomysł, aby nad każdym z pałacowych okien umiesćić podobiznę jednego z
      mieszkańców Żagania. Miasto było wtedy niewielkie i modele wkrótce się
      "wyczerpali". I tu z pomocą przychodzi diabeł, który w zamian za duszę obiecuje
      pozować do pozostałych portretów. Robota poszła jak z płatka i gdy zostało tylko
      jedno okno do ozdobienia rzeźbiarz wpadł na pomysł umieszczenia nad nim
      prawdziwego oblicza biesa. Zły początkowo się nie zgadzał, ale wobec nalegań
      rzeźbiarza w końcu ustąpił. Oblicze czarta było tak straszne, że gdy tylko młody
      człowiek je ujrzał, tak się przestraszył, że spadł z drabiny i postradał swe
      młode życie. Ostatnie okno pozostało nieozdobione.
      Pamiętam, że tą piękną legendę czytała moja mama, gdy byłem jeszcze dzieckiem.
      Od tej pory ilekroć jestem w pobliżu żagańskiego pałacu usiłuję odnaleźć owe
      okno. Niestety, jak dotąd bezskutecznie. Jak bowiem obliczyli historycy sztuki
      okien w pałacu jest ponad 300. Ponadto maszkaronami ozdobiono także każde z
      drzwi. Trudno więc będzie odnależź okno lub drzwi bez twarzy wykrzywionej
      czarcim grymasem. A może to tylko legenda...
      • broneknotgeld Re:Nie potrafię rymować 04.11.04, 15:26
        Stokrotne dziynki.
        Przido sie to w tym wontku.
        Możno z czasym tyż rymowanka jakosik ło tym szkryfna.
        Po zdrowiom.
    • cancro Re: Żagański dom "Pod barankiem" 11.11.04, 17:13
      W czasach, gdy Żagań był jeszcze niewiele znaczacą osadą, jeden z jego
      mieszkańców trudnił się pasterstwem. A że do tego był człowiekiem pracowitym i
      niezwykłej prawości cieszył się szacunkiem całej żagańskiej społeczności.
      Pewnego dnia chcąc swym owcom umilić pobyt na pastwiskach postanowił wystrugać
      fujarkę. Udając się do pobliskiego lasu po odpowiednią gałąź nachwilę zostawil
      swe owce same. Na to właśnie czekał przyczajony w pobliżu wilk. Porwał
      najblizsze z jagniąt do lasu i mimo podniesionego przez owce alarmu zadusił je.
      Podjęty przez pasterza pościg był także nieskuteczny. Załamany pasterz w
      poczuciu własnej winy przyniósł jagnię do osady i tam pogrzebał. Wkrótce potem
      nastąpiła lokacja miasta na prawie magdeburskim - wytyczono nowy Rynek i nowe
      ulice, a znany ze swej prawości pasterz został wybrany pierwszym burmistrzem. Od
      tej pory zaczęło mu sie dobrze powodzić, do tego stopnia,że wybudował w Rynku
      własny dom, a że poczucie winy ciągle go prześladowało, nad wejściem do domu
      umieścił kamiennego baranka jako znak, że spod jego opieki żaden wilk nie porwie
      zadnej owcy!
      Trochę ckliwa, ale piękna legenda. Dziś naukowcy twierdzą, że kamienny baranek
      był średniowiecznym szyldem rzeźnika (ach ci niedowiarkowie!). Dom pod barankiem
      nie przetrwał wojennej zawieruchy - w miejscu gdzie stał do dziś jest pusty
      plac. Zachował się jednak ów swoisty szyld, który do dziś można podziwiać na
      jednej z kamiennic południowej pierzei Rynku.
      Pozdrawiam!
      • broneknotgeld Re: Żagański dom "Pod barankiem" 16.11.04, 17:50
        Hehe - Cancero, piykno legynda
        Toż szkryfna yno - Tu dlo niyj grzynda.
    • cancro Re: Złota dzida Przemysława 18.11.04, 11:22
      POierwszy z żagańskich książat - Przemysław, nie miał lekkiego życia. Młode
      księstwo z zachodu graniczyło z nieprzyjaznymi Sasami, od południa co rusz
      nękały je łupieżcze wyprawy Czechów a pozostałe granice często naruszali
      skłóceni kuzyni - śląscy Piastowicze.
      Któregoś dnia, po kolejnej przegranej potyczce, uciekając w popłochu zabłądzil
      ksiązę w przepastnych borach. Zapłakał nad swym losem i wypatrywał ratunku.
      Wówczas przez gałęzie stuletnich świerków i sosen przebłysnął promień słońca, a
      głos z obłoków nakazał księciu pochwycić go w swą prawicę. Gdy Przemko to
      uczynił głos dodał: " odtąd będziesz niezwyciężony, dopóki nie użyjesz tej broni
      w złej sprawie!". Tak też się stało. Przemko skutecznie odpierał wszelki najazdy
      na swe młode księstwo, gromiąc wrogów i biorąc po walce bogate łupy. Jego sława
      jako niezwyciężonego woja rozniosła się tak daleko, że nikt już nie śmiał
      najeżdżać jego ziem.
      Now sytuacja tak rozzuchwaliła księcia, że zapomniał o nakazie i postanowił
      pomnożyć swe posiadania kosztem innych księstw piastowskich. Postanowił zatem
      zwabić do żagańskiego zamku księcia głogowskiego, by tam go zabić, a potem
      zawładnąc jego ziemiami. Gdy tylko książę konrad Głogowski stanął w drzwiach
      komnaty dobył przemko miecza. Jednak Konrad fechmistrz był nie lada i szybko
      zdobyl nad przemkiem przewagę. Wówczas żagański książę przypomniał sobie złotą
      dzidę i jej magiczne właściwości. Pochwycił ją i z sił całych cisnął w stronę
      Konrada. Dzida ze złotego promienia tym razem odmówiła posłuszeństwa i zamiast w
      stronę Konrada pomknęła prosto w okno, a tuż za nią mury komnaty zsunęły się
      zamykając wszystkie otwory okienne. Ciemność która zapadła w komnacie pozwoliła
      bezpiecznie wymknąć sie głogowskiemu księciu.
      Książę Przemysław na powrót stał się jednym z niewiele znaczących książąt
      ślaskich, a mury jego zamku okazały się tak grube, że ówczesna technika nie
      pozwalała na nowo przebić otworów okiennych. Przemko dał za wygraną - przekazał
      zamek sprowadzonym przez siebie augustianom, którzy wykorzystali go jako
      zaczątek swego klasztoru i jako taki do dziś stoi naprzeciw poczty głównej.
      Książę chcąc jaknajdalej odsunąć to przykre wspomnienie wybudował bowy zamek w
      miejscu, w którym dziś wznosi się siedziba Talleyrandów.
    • cancro Re:Wrocławska katedra 22.11.04, 11:16
      Dawno temu, przy wrocławskiej katedrze miał swój warsztat bogaty złotnik.
      Oprócz bogactwa miał także piękną córkę: włosy jak łany dojrzałej pszenicy,
      szyja niczym u łabędzia, pierś... No może porzestańmy na tym, bo administrator
      usunie. W córce zakochał sie młody uczeń i pewnego dnia poprosił złotnika o jej
      rękę. W pierwszej chwili złotnik wyśmiał go, ale po zastanowieniu spytał, w
      jaki sposób chce utrzymać nawykłą do luksusów jego córkę? Odpowiedź wzburzyła
      młodego ucznia, który natychmiast wyjechał zmiasta. Wkrótce potem przystąpił do
      grasujących w pobliskich Sudetach rozbójników i gdy już zrabował sporo złota
      wrócił do Wrocławia.
      Zaraz też udał się do warsztatu złotnika i z pogardą wysypał na stół
      uktradzione precjoza. Popatrz - powiedział - potrafię zapewnić twej córce
      dostatnie życie! Jednak ku swemu przerażeniu złotnik wśród skaradzionych
      klejnotów rozpoznał pierścień swego brata, zabitego niedawno przez zbójców i
      zagroził, że wezwie pachołków miejskich, którzy oddadzą młodzieńca pod katowski
      topór!
      Młodzieniec przestraszył się nie na żarty! Pochwycił ze stołu jedno z narzęzi i
      śmiertelnie ugodził nim złotnika! Zabił także swą ukochaną, która próbowała
      stanąć w obronie ojca. Aby zatrzeć ślady swej zbrodni podpalił dom złotnika.
      chcąc się napawać swą zemstą wbiegł na południowa wieżę katedry i sycił się
      widokiem płonącego domostwa. Ohydna zbrodnia nie spodobała się Bogu! Gdy
      łodzieniec oglądał pożar nawet nie zauważył, że mury katedry się zsunęły i
      uwięziły go w oknie na wieki gdzie jest do dziś!
      Kamienna głowa w scianie południowej wieży to nic innego jak sygnatura (podpis)
      mistrza. Jest to dość powszechny w średniowieczu zwyczaj. Np. budowniczy
      katedry wiedeńskiej, mistrz Pilgram umieścił swe popiersie w podstawie
      kościelnej ambony.
      Ale niektórzy i tak wiedzą swoje...
      • cancro Re:Wrocławska katedra - c.d. 23.11.04, 17:11
        Na południowej ścianie katedry umieszczono dziwną figurę. Przedstawia mężczyznę
        w zakonnym habicie. To św. Wincenty. Figura jest o tyle dziwna, że ma
        nieproporcjonalnie krótkie nogi.
        Przed wiekami biskup wrocławski zlecił wykonanie tej rzeźby młodzieńcowi, który
        nie chodził od urodzenia. Podobno autor tak wiernie oddał podobieństwo, że
        święty oddał mu z wdzięczności swoje nogi - młodzieniec znowu mógł choodzić.
        Chcecie to wierzcie, chcecie nie wierzcie, ale jest to pierwszy i jak dotąd
        jedyny we Wrocławiu oficjalnie uznany przez Kościół cud!
        PZDR!
    • broneknotgeld Re: Ślonske legyndy 22.11.04, 22:03
      Pałacowe maszkarony w Żaganiu

      Prawie dwiesta ich zrachujesz
      Łypiom na cie srogim wzrokym
      Możno djobła w nich wyczujesz
      - Tako było z tym borokym
      Co pokozać chcioł nom czorta
      I podobnoś chnetko wyszło
      Kunszt robota - tego worta?
      Toż mu życie stracić prziszło.
    • broneknotgeld Re: Ślonske legyndy 22.11.04, 22:07
      Żaganna

      Żaganna tyn Żagań ponoć założyła
      Godajom że łona cerom Wandy była
      Ło ty żech zaś słyszoł co "Niymca niy chciała"
      Nawet se skiż tego na życie porwała
      Dyć teroz już wiymy że zowitkom frela
      Pewnikym inkszymu pszoła coś za wiela.
    • cancro Re: O kluskowej bramie 24.11.04, 22:50
      Niedaleko wrocławskiej katedry, dawno temu mieszkał bogaty mieszczanin. Dobrze
      mu się w życiu wiodło, a do tego miał kochającą żonę, która często gotowała mu
      ulubione przez niego kluski śląskie. Niestety kochana żona zmarła, a śląskie
      kluski śniły się wrocławianinowi po nocach. Pewnej nocy przyśniła mu się
      ukochana żona, która we śnie powiedziała mu, że ugotuje mu jedną kluskę, która
      po włożeniu do miski napełni ją całą! Jest jednak i warunek - tej jednej kluski
      nie wolno zjeść!
      Po przebudzeniu mieszczanin rzeczywiście znalazł kluskę na stole, którą włożył
      do miski, a miska wypełniła się kluskami. Złakniony swej ulubionej potrawy
      zapomniał żoninej przestrogi i zjadł wszystkie kluski - tą magiczną też. W
      trzewiach wrocławianina kluska natychmiast zamieniła się w twardy kamień
      wielkości dziecięcej głowy i waszej wyobraźni pozostawiam to, jak nasz bohater
      sobie z nią "poradził". Dość powiedzieć, że na przestrogę wszystkim łakomczuchom
      umieścił on kluskę na bramie prowadzącej do jego posesji. Kto nie wierzy, to
      może ową kluskę śląską nawet dziś zobaczyć na bramie, którą od tamtej pory
      nazywają kluskową, a w domu naszego wrocławianina dziś urzadzono muzeum
      archidiecezjalne.
      PZDR!
    • cancro Re: Mostek czarownic 25.11.04, 12:04
      Pewna wrocławianka, wielce urodziwa, zadufana w swej urodzie była niemożliwie!
      Toteż żaden z kawalerów ubiegajacych się o jej rękę, nie był dla niej dość
      dobry. Ten zbyt niski, tamten zbyt wysoki, ten zbyt gruby, tamten znów zbyt
      chudy, itd, itp. Poza tym miała ten przykry zwyczaj, że młodzieńca któremu
      odmawiała swej ręki zwyczajnie wymiatała miotłą ze swego domu na ulicę.
      Jednak jeden z młodzieńców nie dawał za wygraną i posunął się do tego, że we
      wrocławskim kościele Św. Marii - Magdaleny modlił się o nią jako swą wybrankę.
      Trzeba trafu, że wychodząc z kościoła natknął się na nią tuż przed wejściem.
      Stała ze swą nieodłączną miotłą i butnie wypatrywała swej kolejnej ofiary. Gdy
      tylko młodzieniec wyłuszczył jej swe zamiary, nasza pannica natychmiast
      potraktowała go swą miotłą. Przerażony młodzian cofnął się do wnętrza
      światyni,ale rozzuchawlona pannica nie dawała za wygraną. Młodzian postanowił
      schronić się na kościelnej wieży, ale dziewczyna nie ustępowała. Gdy wreszcie
      znaleźli się na mostku, który łączy wysoko nad ziemią obie wieże kościoła,
      nagle zwaśnione strony rozdzieliły spadające niewiadomo skąd liśce. Padały tak
      gęsto, że młodzian zdołał umknąć złośnicy. Aby przebić się przez ścianę liści
      nasza dziewoja użyła swej miotły. I tak jest do dziś, bowiem im energiczniej
      nią wymachuje, tym liście gęściej spadają. Z tego też powodu do dziś jest starą
      panną. Są bowiem tacy, tórzy twierdzą, że w cichą noc słychać ruchy miotłą i
      pokrzykiwanie złośnicy. Odtąd także każda stara panna jest za staropanieństwo
      karana zamiataniem liści, które nie wiadomo skąd ciągle spadają, a mostek
      między wieżami kościoła nazwano "mostkiem czarownic".
      Czyż nie jest to śląska wersja mitu o Syzyfie?
    • cancro Re: Pioruny i koty 09.12.04, 09:34
      Tuż przy wrocławskim Rynku wznosi się najwyższa wieża w mieście Kościół p.w. Św.
      Elżbiety węgierskiej (była siostrą Kazimierza Wielkiego, a nasz król... no cóż,
      pomińmy to milczeniem). Bogaci mieszczanie wrocławscy wznieśli tą świątynię "na
      chwałę pańską" ale także jako przeciwwagę dla katedry Rzymskokatolickiej na
      Ostrowie Tumskim. Stąd mimo tego, że sama wieża ma 130 m wysokości, ozdobino ją
      miedzianym chełmem niemal tej samej wysokości. Nie dziwota, że taki obiekt
      działał jak olbrzymi piorunochron, co też się stało w 1529 roku. W czasie
      potężnej burzy piorun uderzył w chełm wieży zrzucając ją na ziemię. Szcęślizym
      trafem jedyną ofiarą spadającej wieży został czerny wrocławski kot. Primarius od
      św. Elżbiety natychmiast zinterpretował to zdarzenie: to aniołowie pochwycili
      spadający chełm wieży i delikatnie posadowili go na ziemi. Ważne przy tym, że
      przy okazji został poniżony szatan (czarny kot)!
      Wydarzenie to upamiętnia kamienna płaskorzeźba umieszczona na wschodniej ścianie
      wieży kościelnej (trzeba stanąć plecami do Rynku), na której dwaj aniołowie
      podtrzymują spadający chełm wieży. Wrocławska fara nie ma szcęścia. Niemal
      doszczętnie spłonęła po dwóch uderzeniach pioruna w 1970 i 1976 roku. W tej
      chwili mozolnie się ją odbudowuje.
      PZDR!
    • hafra Re: Ślonske legyndy 07.03.05, 12:43
      I jeszcze trochę legend
      • broneknotgeld Re: Ślonske legyndy 15.02.06, 17:32
        "Kary koń i dzida"

        Koń kary szczyńście grafowi przinios
        Ze kłymbowiska zmij tako wynios
        Jeździec mioł dzida ku swy łobronie
        Kon wiela szczimoł dyć prziszoł koniec.
    • godula5 Re: Ślonske legyndy 10.04.05, 09:20
      Legendę tworzą fora "Gazety"
      Prawdy w tym nie ma jednak, niestety
      Że Notgeld ścięty
      Może być świętym
      Wiedz, że to tylko są polskie bzdety.
    • broneknotgeld Re: Ślonske legyndy 22.04.05, 20:14
      We Zombkowicach Ślonskich

      We Zombkowicach morym powioło
      Niy było wtedy w mieście wesoło
      Śmiertka tom kosom fest wywijała
      Ćwierć miasta w końcu sie tu zabrała

      Winnych szukali we takim czasie
      Fest sie toplali wtedy w marasie
      Na kopidołow ciepli złe łoko
      I łotrombiyli zbrodnia szyroko

      "Przoszkym ze trupow ludzi potruli
      Serca ze piersi bajtlow wypruli
      By na surowo potym je zjodać"
      - Wiela by jeszcze tu ło tym godać

      Do win sie inkszych tyż prziznowali
      Przeca ich mocno torturowali
      Karom śmierć była - tyjater krwawy
      Take to wtedy mieli "zabawy"

      Tli rynce nogi nawet puloki
      Piykli im kloty dupy i boki
      Stos konczoł jejich na ziymi piekło
      Mor jednak łostoł - to niy uciekło

      Możno Pon Boczek tych mieszczan koroł
      Dalyj trwoł tukej kostuchy horror
      Frankenstein - miasto sie wtedy zwało
      Dyć we legyndy sie tyż dostało

      Dżuma potworym sie potym stała
      Co Zombkowice zniszczoł bez mała
      Choć rynka bosko go tyż dosiyngła
      Jakoś legynda w powieść sie wprzyngła.
    • broneknotgeld Re: Ślonske legyndy 08.05.05, 22:34
      Świetlik

      Stanoł se Świetlik na ty Dworcowy
      Zdo sie w Bytomiu łon cołkym nowy
      Dyć przeca żeście go prziwitali
      Co ze niym bydzie terozki dali?

      Możno wom frelki tu zbałamuci
      Bajtli narobi, pitnie, niy wroci
      Ciyngym mo banhof łon za plecami
      To może pedzieć - Łostońcie sami.


      Bytomski zbereźnik

      Zepsuł ponoć Świetlik jedna bytomianka
      Deliberowali nad tym już łod ranka
      Jako to napochoł? Przeca dziod już stary?
      Toż wy nic niy wiycie? -Zrobioł to cygarym!


      Gyszynk

      Toż na gyburstag gyszynk "Plejady"
      Fajnisty - ło to niy bydzie zwady.
    • broneknotgeld Re: Ślonske legyndy 08.05.05, 22:34
      Ło Świetliku nikt niy szkryfnie
      choć karlus se prosi
      Toż zaś Bronek teroz gichnie
      Wciepnie inkszy "grosik"


      Downymi czasy

      Było to richtig downymi czasy
      Jeszcze niy znali Dworcowy sztrasy
      Stond żeś łoglondoł Bytomia mury
      W ziymi zaś yno głymbokie dziury

      We jedny Świetlik se pomiyszkiwoł
      Dniym krył zaś w nocy na miasto dziwoł
      Dyć jak se keryś po ćmoku błonkoł
      Do bram go powiod - w wodzie niy tonkoł

      Dostowoł za to czasym tyż grosik
      I uszporowoł se tego cosik
      Z czasym bajali ło skarbie jego
      Jak roz szukali wciyło istnego

      Dyć zaś łostatnio Bytom go mo
      Czy jego dzieje naprowdy zno?
      A jo żech dzisioj wejrzoł mu w łoczy
      Już wiym - wachuje we dnie i w nocy.
    • broneknotgeld Re: Ślonske legyndy 08.05.05, 22:35
      Jagna i Świetlik

      Godała tako z Bytomia Jagna
      Że Świetlik wywiod jom roz na bagna
      Jednak niy było skiż tego zwady
      Przeca se łona dała z niym rady
      A że w barzołach nikt im niy wadzioł
      Nawet cygarym wiela niy kadzioł

      Wziyło roz Jagna z tym na wspominki
      Ale kamratki zrobiyły minki
      Zaroz wylazły tyż na Dworcowo
      I podszczypujom Świetlika zdrowo
      Dyć łon durś kwardy jako tyn "spiż"
      Teroz już ło niym to wszysko wiysz.


      Świetlik i Łożyrok

      Szoł łożyrok Dworcowom - niy minoł Świetlika
      Toż dzisioj z daleka chce łod niego zmykać
      Po prowdzie to nawet niy wiym co sie stało
      Styknie że istnymu pić se łodechciało
      Już terozki ponoć gorzoły niy chyci
      I jakby nabożnie sie życie mu klyci.
    • broneknotgeld Re: Ślonske legyndy 08.05.05, 22:35
      Feler

      Mo feler Świetlik - toż niy ma rady
      Droga prziświyco durś do "Plejady".


      Cygaro Świetlika

      We gymbie czimie cygaro z Kuby
      Niyjedna frelka myśli se - Luby
      Choć żeś jest mały i richtig stary
      Dyć wiela zdziałosz ze tym cygarym.


      Przesond

      Karlus Świetlika w pysk mocno trzaśnie
      -Niychciane pszonie gibko wygaśnie

      Jedyn już ponoć tego probowoł
      Wiym yno tela - rynka w gips dowoł.
    • broneknotgeld Re: Ślonske legyndy 08.05.05, 22:36
      Struty Świetlik

      Napioł gorzołki se z formalinom
      Stanoł jak wryty ze gupiom minom
      Możno trza bydzie sie już kurować
      Dyć zaś welunek - wszysko łod nowa.

      Pistulka i Świetlik

      Bliknoł se Pistulka na jego cygaro
      Jakby tu karlusa zrobić tyż na szaro?
      W końcu Bytomiowi łostawioł boroka
      Trza było kaj ińdzi na robota skokać.


      Świetlik wandrus

      Wyloz ze banhofu prosto na Dworcowo
      Przi Placu Kościuszki jak ze muru stowo
      Niy umi poskopić - cołki kwartał wciyło
      Dyć richtig tu gryfnie piyrwyj przeca było.
    • broneknotgeld Re: Ślonske legyndy 08.05.05, 22:36
      Bytomske władze

      Łoswiycone władze cygarym Świetlika
      Podobnoś niy bydom kaj ćmok wiyncy blikać.


      Kedy świyci

      Cygaro blyszczy se na czerwono
      Jak naprzeciwko niytkniynte łono.


      Samotny

      Świetlikowi zdo sie
      Że tu dobrze mo sie
      A jo godom wom
      Durś tyn karlus som.


      Podobnoś

      Podobnoś Świetlik prziszoł ze wschodu
      Bebok skiż niego aże se wkurzoł
      Łoj - coś niy bydzie mioł tukej miodu
      Dyć tela jego co yno użoł.
    • broneknotgeld Re: Ślonske legyndy 08.05.05, 22:36
      Nowo era

      Majom w Bytomiu już nowo era
      Inaczy ponoć rachujom teraz
      Jo ło tym tukej se zaczoł klikać
      We piyrszym roku Ery Świetlika.


      Durś bajom

      Toż ło Świetliku tukej durś bajom
      Przeca na niego jednak niy wajom
      Że jest z Bytomiym se tyż raduja
      I bestoż rymy te ślonske suja.


      Wróżba

      Krolowa Saaba to ponoć wróży
      Że jak cygaro Świetlik wykurzy
      To sie zapadnie ze miastym w ziymia
      Toż go wachujcie bo jo niy szczimia.
    • broneknotgeld Re: Ślonske legyndy 08.05.05, 22:37
      U Gorywodow

      U Gorywodow roz zabalowoł
      Przeca czasami czadu tyż dowoł
      Dyć na Dworcowo zygzakym wroco
      Nigdy w dziyń jednak a yno nocom.


      Niy ze gruby

      Łon niy ze gruby - to kożdy wiy
      Czy tam by kurzoł? Jeronie - niy!


      Na grubie

      Ponoc na grubie do szoli wloz
      Piyrszy i richtig łostatni roz
      Bo ciyngym czimoł cygaro w zymbach
      Toż mu bergmony skuli ta gymba.
    • broneknotgeld Re: Ślonske legyndy 08.05.05, 22:38
      Bytomski sztynks

      Jak gryfno frelka - cygaro żarzy
      Zdo sie że Świetlik ło niyj se marzy
      Dyć niych mu w łoczy wlezie szantrapa
      Sztynks se roznosi - czy to fuzlapa
      Karlus uszami pierońsko dymi
      -Tako utropa bytomski ziymi.


      Se łostoł

      Na fajer se prziszoł ździybko tu podziwać
      Dyć przi gyburstagu niy chcieli polywać
      Toł łostoł w Bytomiu - ponoć skiż welunku
      Wtedy niy rachujom darmowego trunku
      Myśli co w gorzole se chnetko łokompie
      Z uciechy już teroz radośnoe aż tompie.
    • broneknotgeld Re: Ślonske legyndy 08.05.05, 22:38
      Śmiyrgus-dyngus

      Frelki we pyńdziałek pewno bydzie sikoł
      Kurde - bych se na to jo richtig poblikoł
      Dyć mie we Bytomiu w tym czasie niy bydzie
      Dejcie znać coś ło tym - wspomożcie we biydzie
      Bych wiedzioł co richtig tyn Świetlik nabroji
      I mog se poszkryflać cosik rymym mojim.


      Pisanka

      Dała mu frelka piykno pisanka
      By Świetlik niy mioł z jojkami manka.


      Wiosnom

      Uwidzi bociek go na Dworcowy
      Lepszo ta żaba z Katowic - powiy
      I zaroz kludzi se na Stawowo
      Tam tyż gyburstag? -Pokiwoł gowom.
    • broneknotgeld Kochłowice 05.09.05, 20:21
      "Cochlearius"

      "Łyżkorz" chałpa tu postawioł
      Drzew mioł na nie tukej wiela
      Z familijom fest se sprawioł
      Tako rosła naszo sztela

      Skond te łyżki? -Ze Kochlowic!
      Inksi przeca już prawiyli
      Toż i ty se dzisioj dowiydz
      W Kochlowicach z tego żyli.
      • broneknotgeld Re: Kochłowice 05.09.05, 20:22
        Kochel

        Majom Kochłowice skiż niego te miano
        Zdo sie jak ta łyżka z drzewa wystrugano.
        • broneknotgeld Re: Kochłowice 05.09.05, 20:24
          Kochlik

          Kurde - joch myśloł co istny Kochlik
          Zdo sie to stworek jak leśnu chochlik
          Kery mie łyżkom rombnoł po glacy
          Możno skiż tego mi sie łonaczy.
          • broneknotgeld Re: Kochłowice 05.09.05, 20:26
            Mitelorze

            Arystokracyjom łyżka se zdowała
            Bywało dyć gorzi tako tu bezmała
            Toż we Kochłowicach miotły wyrobiali
            Potterowi jednak nigdy niy posłali.
            • broneknotgeld Re: Kochłowice 06.09.05, 16:43
              Apostolsko Gora

              Zagarła jom gruba co mo "Ślonska" miano
              Dyć prawiom że piyrwyj krziżowcom tyż dano
              Klasztor na niyj mieli tympelaryjusze
              Czy naprowdy czyste były jejich dusze?
              Toż se to zapadło wszysko we podziymia
              Cosik wiedzioł Skarbnik - łostatnio go niy ma.
              • broneknotgeld Re: Kochłowice 07.09.05, 07:45
                Dombrowa

                We Kochłowicach tyż ta Dombrowa
                Miano łod dymbow wspomino
                Dyć kaj niy dźwignoł bych teroz gowa
                Bloki tu widza durś ino

                Straciyły dymby se w downych czasach
                U nos normalne to przeca
                Wspomniynie yno ło gynstych lasach
                Myślami czynsto w nie leca.
                • broneknotgeld Re: Kochłowice 07.09.05, 07:47
                  Dolina Jamny

                  Toż bajtlym kompołch se we ty Jamnie
                  Grziby tu zbiyrołch jagody
                  To niy jest bojka - wejrzyj se na mnie
                  I napij źrodlany wody

                  Ło kery starka piyrwyj prawiyła
                  Co życio łona dodowo
                  Czy bestoż dugo richtig nom żyła?
                  -Nikerym tako se zdowo.
                  • broneknotgeld Re: Kochłowice 07.09.05, 07:49
                    Falva Kolanijo

                    By ludzie mieli myńszo mecyjo
                    Kierzy we "Falvie" robiyli
                    Werk wybudowoł ta kolanijo
                    Czy lżyj se richtig tu żyli?
                    • broneknotgeld Re: Kochłowice 07.09.05, 07:52
                      "Farske Pola"

                      Ano - parafijo dział ziymi tyż miała
                      Farorz jakby ze tym gospodorzym był
                      Ze Ponboczka woli plon zbiyroł bezmała
                      Dyć tyż parafiany niy szczyńdziyli siył.
                      • broneknotgeld Re: Kochłowice 07.09.05, 07:53
                        Fazaniec

                        Tam fazany miały taniec
                        Łostoł yno tyn Fazaniec
                        Pański ptok na pańskim stole
                        To niy kura we rosole.
                        • broneknotgeld Re: Kochłowice 07.09.05, 07:56
                          Gliniki

                          Kaj "Nowy Wiyrek" gliniki były
                          Ponoc tam frelki se potopiyły
                          Dyć niy tak cołkym - przeca w wodnice
                          Se pomiyniyły - dobrze to wiycie

                          Stowow juz niy ma - woda niy kusi
                          Łona zaś Skarbnik terozki "dusi"
                          Wiym łod jednego z gruby pompkorza
                          Już tam niy zjada - ło tym niy morza.
                          • broneknotgeld Re: Kochłowice 07.09.05, 07:58
                            Grabowiec

                            Szołś ze Kochłowic
                            W strona Katowic
                            Ano - szumiały we lesie graby
                            Jeronie - to wiydz
                            I inkszym powiydz
                            Co teroz sadzić je tukej trza by.
                            • broneknotgeld Re: Kochłowice 07.09.05, 19:40
                              Hugo Kolanijo

                              Była w Kochłowicach tako gruba "Hugo"
                              Toż i kolanijo przi niyj se wyrosła
                              Godocie co wszysko niy trwało za dugo?
                              Z tym mianym niyjedna familijo rosła!
                              • broneknotgeld Re: Kochłowice 07.09.05, 19:44
                                Kamiynno Gora

                                Prawiyli tyż tako co tukej "na szkale"
                                We noc ktosik chrapie i słychać szczynk zbroji
                                Niyjedyn po ćmoku niy prziszoł by wcale
                                W klota możno piznoł i pedzioł że boji

                                Dyć dzisioj ta Gora mynczy blokowisko
                                Tych śpioncych rycerzy cołkym zadusiyło?
                                Z legyndy już zdo sie łodarte tu wszysko
                                Lepi coby taka jako piyrwyj było.
                                • broneknotgeld Re: Kochłowice 07.09.05, 19:45
                                  Klachowiec

                                  Na Klachowcu babie baba
                                  Zdo sie jak za głośno żaba
                                  Se kumkajom durś "kumoszki"
                                  Dlo Kochłowic dopust boski.
                                  • broneknotgeld Re: Kochłowice 07.09.05, 19:48
                                    Kochłowicke klachule

                                    Szoł z Kochłowic na Halymba
                                    Łobwionzano dyć mioł gymba
                                    Bo go gyjbis boloł tako
                                    Że mu było to jednako

                                    Dyć se klachy porobiyły
                                    Ło babach co chopow biyły
                                    Możno skiż "za słony zupy"?
                                    Niych klachule liczom krupy!
                                    • broneknotgeld Re: Kochłowice 07.09.05, 19:52
                                      Na Kopcu

                                      Prawiom co we nocy cosik poświstuje
                                      Zdo sie - strzała z łuku ćmok gibko przeszyła
                                      Końske łajno wtedy tyż se richtig czuje
                                      Czy jakosik siedzi tu niyczysto siyła?
                                      • broneknotgeld Re: Kochłowice 08.09.05, 11:14
                                        Bykowińske sztele

                                        Bykowina kolanijom wpiyrw była Kochłowic
                                        Stond i jeji sztele tukej - tako fraszko powiydz.
                                        • broneknotgeld Re: Kochłowice 08.09.05, 11:20
                                          Na Łobesrańcu

                                          Na Łobesrańcu durś grabie straszom
                                          Czy to legyndom jest yno naszom?
                                          Piynty straciyła przeca tu frela
                                          Ze Stary Kuźni - powiym wom tela.
                                        • broneknotgeld Re: Kochłowice 08.09.05, 11:24
                                          Łobesraniec

                                          Z Łobesrańca lyń śmierdzoncy
                                          Ślubno gnoj mu w wyrko leje
                                          Tako historyjo łonczy
                                          Dyć se djoboł z tego śmieje

                                          Bo gospodorz Łobesraniec
                                          Piynty utnoł ponoć babie
                                          Sztynks na zowdy już łostanie
                                          I to co tu straszom grabie.
                                          • broneknotgeld Re: Kochłowice 08.09.05, 18:48
                                            Ksiynże Stawy

                                            Godali ludzie co w Ksiynżych Stawach
                                            Uiopki miały czasym zabawa
                                            Dyć roz farorza fest to wnerwiyło
                                            Poświyńcioł woda i se skończyło.
                                            • broneknotgeld Re: Kochłowice 08.09.05, 22:18
                                              Kochłowicke Lasy

                                              Piyrwyj bor gynsty - niy to co dzisioj
                                              Tu i ło zbojcach ktosik usłyszoł
                                              Ponoć kryjowka jakowoś mieli
                                              Cosik schowali w ty swoji szteli

                                              Teroz bajajom kochłowiczanie
                                              Czy złoto było? -Toż liczom na nie
                                              Mietły już ciepli - w rynkach łopaty
                                              Dyć kto był golec tyn durś sagaty.
                                              • broneknotgeld Re: Kochłowice 08.09.05, 22:19
                                                Łolszyny

                                                Łolcha tu rosła - dlo nich "zigloga"
                                                Dyć gowy za to jo dać niy moga.
                                                • broneknotgeld Re: Kochłowice 08.09.05, 22:21
                                                  Budnowizna

                                                  Na Budnowiznie młyn jego stoł
                                                  Woda z Kochłowki na koło broł
                                                  Żarnami kryńcioł i sypoł monkom
                                                  Tam kaj był piyrwyj dzisioj se błonkom.
                                                  • broneknotgeld Re: Kochłowice 08.09.05, 22:23
                                                    Mośniok

                                                    Na Mośnioku stanyli Moskale
                                                    Szczyńściym dzisioj niy widać ich wcale.
                                                  • broneknotgeld Re: Kochłowice 08.09.05, 22:25
                                                    Mrowczo Gorka

                                                    Skond tela mrowcow se tukej wziyło?
                                                    Toż zdo sie wielke mrowisko
                                                    Pewno niyleko ludziom tu było
                                                    Co złe dyć przeszło już wszysko.
                                                  • broneknotgeld Re: Kochłowice 08.09.05, 22:27
                                                    "Las Wyrek"

                                                    Dyć "wiyrecki" pedzioł bych
                                                    Miano "Wyrek" zdo sie grzych.
                                                  • broneknotgeld Re: Kochłowice 08.09.05, 22:29
                                                    Niedźwiedziniec

                                                    Piyrsze godło ze Kochłowic
                                                    Richtig jake było? Powiydz!
                                                    Ano - ze łańcuchym miś
                                                    Toż terozki wiyncy wiysz.
                                                  • broneknotgeld Re: Kochłowice 08.09.05, 22:31
                                                    Na Niedźwiedzińcu

                                                    Na Niedźwiedzińcu richtig niedźwiedzie
                                                    Niy chciołbych z niymi przi piwie siedzieć
                                                    Dobrze co czasy te juz za nami
                                                    Toz se niy mynczom ze łańcuchami.
                                                  • broneknotgeld Re: Kochłowice 09.09.05, 09:37
                                                    Radoszowy

                                                    Jak tu szmat lasu wykarczowali
                                                    To richtig wiela se radowali
                                                    A dzisioj jako? Ciyngym sie cieszom?
                                                    Jakomś utropom na gymbie grzeszom?!
                                                  • broneknotgeld Re: Kochłowice 09.09.05, 09:38
                                                    Rudki

                                                    Była na tych Rudkach ruda?
                                                    Takom drogom jo niy póda
                                                    Biydaszyby pamiyntajom
                                                    Dzisioj gruba "Ślonzek" majom.
                                                  • broneknotgeld Re: Kochłowice 29.03.10, 11:15
                                                    Utopek ze Kochłowki

                                                    Lubioł sie toplać w stowach Budnego
                                                    Młynorz wnerwiony ciyngym skiż tego
                                                    Dyć go przegonić furt niy doł rady
                                                    Trza było strzimać tego szkarady.
                                                  • broneknotgeld Re: Kochłowice 29.03.10, 16:03
                                                    Utopkowe talary

                                                    W noc świyntego Jana zowdy to sie dzioło
                                                    Budnymu niy było w tym czasie wesoło
                                                    Co rok ze stawiska wyłazi poczwara
                                                    No i sie winszuje zapłaty w talarach

                                                    Za to że nikogo tu niy utopiyła
                                                    Że w stowach młynorza ciyngym ryba była
                                                    Że pola przi rzyczce niy som podtopione
                                                    Koło młyńske całe - gyszeftu niy koniec

                                                    Ano - sie utopek w strzybro durś bogacioł
                                                    A chop co zarobioł tako ciyngym tracioł
                                                    Roz rok w plony chudy - biyda aż piszczała
                                                    Noc świyntego Jana dyć juzaś nastała

                                                    Budny strzybra niy mioł - piniondzym niy sypnoł
                                                    Co mioł borok zrobić - rzić mu sago wypnoł
                                                    Znodli go ze rana na dwa metry w wodzie
                                                    Z Kochłowki poczwara tyż jednak we szkodzie

                                                    Piniondz co ukryty we wodzie z tym parzy
                                                    Skiż tego niyszczyńścio we głymbinie jarzy
                                                    Potok chnet wysycho - utopek uciyko
                                                    Czelodka Budnego ło lepszy los rzyko

                                                    Sie nad siyrotami Ponboczek zlitowoł
                                                    Janioł sfurgnoł z Nieba talarki kajś schowoł
                                                    Woda jako piyrwyj Kochłowkom zaś płynie
                                                    Dyć młyn zatracony już we ty dziedzinie.
                                                  • broneknotgeld Re: Kochłowice 29.03.10, 16:08
                                                    Talary utopka Tale wspominajom
                                                    Podobnoś nikierzy ciyngym ich szukajom.
                                                  • broneknotgeld Re: Kochłowice 05.04.10, 14:16
                                                    Na Solny

                                                    Ponoć kaj ta Solno frelka fest ślimtała
                                                    Śmiertka rodzicieli już prawie zabrała
                                                    Płaczki jyj leciały za dnia i we nocy
                                                    Zdo sie aże w końcu wypolyły łoczy
                                                    Ponboczek jom zabroł tyż w końcu do nieba
                                                    Na Solny ta frelka wspomnieć zowdy trzeba.
                                                  • broneknotgeld Re: Kochłowice 05.04.10, 14:23
                                                    Kej zabraknie

                                                    Kej zabraknie soli na ty sztrasie Solny
                                                    Ponoć jakiś grzysznik mo być z piekła wolny.
                                                  • broneknotgeld Re: Kochłowice 05.04.10, 15:30
                                                    Jaskinia solno we Kochłowicach

                                                    Soli już niy warzom chocioż niom dychajom
                                                    Z Wieliczki "kamiynia" dyć niy sprowodzajom.
                                                  • broneknotgeld Re: Kochłowice 06.04.10, 23:19
                                                    Kochłowickie mietły

                                                    Niyjedna hexa ze Harzu
                                                    Talary zniosła we garcu
                                                    By za nie kupić tu mietła
                                                    Zowdy nojlepszo - sie wetła.
                                                  • broneknotgeld Re: Kochłowice 09.09.05, 09:41
                                                    Skrabaczka

                                                    Stanyły chaty na skraju wsi
                                                    Przi ty Kochłowce - kożdy to wiy
                                                    Dali już niy szło - rzyczka grodziyła
                                                    Tako Skrabaczka se narodziyła.
                                                  • broneknotgeld Re: Kochłowice 09.09.05, 09:42
                                                    Ponoć

                                                    Łokradli zboje tukej bogaczka
                                                    Na skraju wioski - to ci Skrabaczka
                                                  • broneknotgeld Re: Kochłowice 09.09.05, 13:01
                                                    Pioski na Gorce

                                                    Toż skuli czego w pamiyńci Pioski?
                                                    Przeca niywiela znaczom dlo wioski
                                                    -Piywyj tu źrodło woda dowało
                                                    Wiela by godać ło niyj sie zdało
                                                    Dość że choroby wykurowała
                                                    Ze Pioskow siyła sie jeji brała.
                                                  • broneknotgeld Re: Kochłowice 09.09.05, 13:03
                                                    Planty

                                                    Wele banhofa ciyngym te planty
                                                    Choć życie dzisioj mo same kanty
                                                    Dyć se na szpacyr pod dynkmal ida
                                                    Kwiotki położa boch niy łobrzida.
                                                  • broneknotgeld Re: Kochłowice 09.09.05, 13:05
                                                    Pruski Stow

                                                    Niydaleko bana stoła
                                                    Tu Kochłowka se rozloła
                                                    Piyrwyj wojska pruske stoły
                                                    Frelki do nich se tu śmioły.
                                                  • broneknotgeld Re: Kochłowice 09.09.05, 22:33
                                                    Solarnio

                                                    Ano - skiż soli richtig te miano
                                                    Aże z Wieliczki tukej ściongano
                                                    Zowdy sol skarbym dlo ludzi była
                                                    Dyć kuchnia bez niyj wiela traciyła.
                                                  • broneknotgeld Re: Kochłowice 09.09.05, 22:35
                                                    Szadok

                                                    Las szady las gynsty
                                                    Wpiyrw był tukej czynsty
                                                    Łostoł se we mianie
                                                    Tela szkryfna na nie.
                                                  • broneknotgeld Re: Kochłowice 09.09.05, 22:36
                                                    Turzo Kolanijo

                                                    Ze werku "Turzo" te jeji miano
                                                    Z tym kolanijo przeca tyż dano.
                                                  • broneknotgeld Re: Kochłowice 09.09.05, 22:38
                                                    Widuch

                                                    Na Widuchu w lesie
                                                    Krziż jest wystawiony
                                                    Złe duchy łodgonio
                                                    Szkodzi przeca łonym

                                                    Dyć ludzi łochronio
                                                    Siyła we niym tako
                                                    Czowiek głowa skłonio
                                                    Przełazi jednako.
                                                  • broneknotgeld Re: Kochłowice 09.09.05, 22:41
                                                    Wydziyroki

                                                    Tukej gospodorze ziymia wydziyrali
                                                    Toż jedymn drugymu ciyngym do sia brali
                                                    Skiż łostudy wielki wszyscy chnet pomarli
                                                    Prawiom co w tym sztrofa bo ta niwa darli.
                                                  • broneknotgeld Re: Kochłowice 09.09.05, 23:10
                                                    Kolanijo Reta

                                                    Na skraju Kochłowic
                                                    Wele Mikołowa
                                                    Pistulka przebywoł
                                                    Jak se musioł chować

                                                    Ło skarbach prawiyli
                                                    Tu mioł je zakopać
                                                    Dyć szukać zwontpiyli
                                                    Niy skuszom już chopa.
                                                  • broneknotgeld Re: Kochłowice 04.03.06, 17:45
                                                    Kochłowicko legynda

                                                    W grodku nad Kochłowkom Kochlowiusz se siedzioł
                                                    Żył tukej spokojnie w bogactwa dostatku
                                                    Ło srybrze w piwnicach możno ktoś i wiedzioł
                                                    Dyć zły tref z Tatarym prziszoł na łostatku

                                                    Grodek był malutki - bestoż słabo bronioł
                                                    Dziedzice niy żyjom sługi przepyndzone
                                                    Frelka dyć łostała co Azjata gonioł
                                                    Cera Kochlowiusza - dni jyj policzone

                                                    Gryfność kero piyrwyj zdo sie szczyńściym była
                                                    Terozki utropom aże ślintać czeba
                                                    Czambuł mioł uciecha niym śmierć jom skosiyła
                                                    Czy dusza sie jeji wybrała do nieba?

                                                    Ciało na Widuchu ludzie pochowali
                                                    Przi mogile kamiyń wielki położyli
                                                    I ze strachu w nocy tam niy zapuszczali
                                                    -Rożne dziwy ło tym starzyki prawiyli.
                                                  • broneknotgeld Re: Kochłowice 04.03.06, 18:18
                                                    Skarb Kochlowiusza

                                                    We Kochlowym grodku ze srybrym piwnice
                                                    Podobnoś Tatary już tego szukali
                                                    Dyć jednak niy znodli - pewno ło tym wiycie
                                                    Prawiom co te srybro kajsik zakopali

                                                    Wiela śmiałkow skarbu już tego szukało
                                                    Wszysko po prożnicy - do dzisioj niy znodli
                                                    Nikerym głos jakiś se słychać tu zdało
                                                    Łod frelki - szeptała by wiana niy krodli.
                                                  • broneknotgeld Re: Kochłowice 04.03.06, 18:31
                                                    "Kopcowo" klontwa

                                                    Klontwa nad "Kopcym" durś wisi srogo
                                                    Skiż krwi dziywicy przelony
                                                    Sprobujesz złomać - zapłacisz drogo
                                                    Czyś richtig fest poszczelony?!
                                                  • broneknotgeld Re: Kochłowice 04.03.06, 22:09
                                                    Marysiny gyszynk

                                                    Kaj Widuch tatary konie popasali
                                                    Cerze Kochlowiusza śmierć w hańbie zadali
                                                    Tam ludzie rychtujom niyszczynsny mogiła
                                                    Coby tu na wieki we spokoju była

                                                    Toż cud przi jyj grobie - kwiotuszki ze bielom
                                                    Niy było ich piyrwyj - chwała duszy ścielom?
                                                    Ludziska sie ziorkom ciekawym dziwujom
                                                    Pogańskimi zowiom - w końcu tyż skosztujom.
                                                  • broneknotgeld Re: Kochłowice 05.03.06, 16:22
                                                    Przeklynty posag

                                                    Łojciec ze matulom prawie poginyli
                                                    Piyrwyj jednak srybro kajsik pochowali
                                                    Możno te bogactwo cołkym djobli wziyli
                                                    By teroz Tatary mie pohańbowali

                                                    Tatko zowdy godoł co na wiano zbiyro
                                                    By cera pon wielki wziońć za ślubno chcioł
                                                    Toż czambulik cołki mie dzisioj wydziyro
                                                    Życie przeca skarbym - piniondz yno fioł

                                                    Zlituj sie Ponboczku - skroć mi moje mynki
                                                    Zabier drapci życie jak richtig mosz brać
                                                    Czyś guchy terozki na my duszy jynki?
                                                    Czy przeklynty posag Ciebie czeba dać?!
                                                  • broneknotgeld Re: Kochłowice 06.03.06, 22:16
                                                    Czy z Bogym?

                                                    Czy swiynto Barbara była przi jyj śmierci?
                                                    By pomarła z Bogym pilnowała tako?
                                                    Gowy za to dować se dzisioj niy werci
                                                    Choć przi ty mogile niyjedyn zapłakoł.
                                                  • broneknotgeld Re: Kochłowice 07.03.06, 20:17
                                                    Bioły głog

                                                    Marysi mogiła na Widuchu stoła
                                                    Strasznie sie robiyło czasym dookoła
                                                    Dyć głog wnet wyrosnoł - biołym kwieciym blysnoł
                                                    Czy z tym jyj niwinność w łoczy wszyskim cisnoł?

                                                    Rożnie w Kochłowicach ło tym łosprowiali
                                                    Toż pewnikym jednak i głogowi pszali
                                                    Bo jak roz łobumar piorunym trefiony
                                                    Chciało sie w kamiyniu wykuć kwiotki łonym.
                                                  • broneknotgeld Re: Kochłowice 08.03.06, 16:09
                                                    Znojdzie sie śmiałek?

                                                    Przeklynty posag jako znojść przidzie?
                                                    Dyć poszukejcie śmiałka takego
                                                    Co sie z Maryśkom połonczy w biydzie
                                                    Z duszom przeczystom jeszcze do tego

                                                    Ponoć w tych nocach jak kwitnom głogi
                                                    Sie wele Kopca freliczka błonko
                                                    Jak na nia blikniesz - czynsom sie nogi
                                                    Bo łobsypano zdo ci sie monkom

                                                    Prawiom co łona szuko karlusa
                                                    By jom utuloł w wielki żałości
                                                    Dejcie se pozor - to szkryfnońć musza
                                                    -Niy śmiy mieć istny we sercu złości

                                                    Lynk tyż niy może być w duszy jego
                                                    Wylyźć naprzeciw Marysi może
                                                    Tyn co pszoć umi ciyngym bliźniego
                                                    Znocie takego? -Toż w imie Boże
                                                    Niych dusza dziołchy retnie łod złego
                                                    A łona sama wiano mu wskoże.
                                                  • broneknotgeld Re: Kochłowice 10.01.08, 19:01
                                                    Mietły z Kochlowic tym zasłynyły
                                                    Że w ryncach hexow nojlepsze były
                                                    Znała je przeca Gora Grochowo
                                                    Sapkowski raport ło tym nom dowo?
                                                  • broneknotgeld Re: Kochłowice 14.05.10, 08:52
                                                    Czy słychać dzwony?

                                                    Czy słychać dzwony tu na ty gorze
                                                    co Apostolskom łod downa zowiom?
                                                    Klang ktoś usłyszoł we jedny dziurze?
                                                    A mono mnichy durś tam sie chowiom?

                                                    Ktoś wspomnioł nawet tympelariuszy
                                                    Mono tu skarby durś zakopane?
                                                    Czy po nie keryś nocom wyruszy?
                                                    Czy już mu straci sie cołkym ranek?
                                                  • broneknotgeld Re: Kochłowice 13.09.11, 14:27
                                                    Ło złym młynorzu

                                                    Ludzie ło młynorzu złym tukej bajajom
                                                    Co wele Kochłowki mioł swoja dziedzina
                                                    Bojka czy legynda? -Ło to jo niy wajom
                                                    Choć kej kukom w woda mom niyhersko mina

                                                    Piyrwyj przi Kochłowce dyć stoł młyn dostatni
                                                    Koło sie kryńciyło - żorna monka mloły
                                                    Z młynorza gospodorz piyrszy, niy łostatni
                                                    Kto jednak parobkym tyn tu niywesoły

                                                    Skiż rynko co ciynżko abo i kijoka
                                                    Pot we monka wsionkoł, czasym krew tryskała
                                                    Czy klontwa parobka wcisłą młyn do ćmoka?
                                                    Czy krziwda bliźniego przepomnieć kozała

                                                    Młyn boł, dyć sie stracioł - Kochłowka coś prawi
                                                    Ło srogom młynorzu ze downych lot przeca
                                                    Legynda co ołpa już wnuki niom bawi
                                                    A coby spamiyntać jo rymym zniom leca.
      • broneknotgeld Chebzie 09.09.05, 22:44
        Chebzie

        Liche lasy orzegowske chebziami tu ino
        Bestoż miano jak za bozna ktosik wypomino
        Dyć se Chebzie w historyji jakoś zapisało
        W środku Rudy Ślonski dzisioj! Co wiyncy by chciało?
        • broneknotgeld Re: Chebzie 09.09.05, 22:47
          Łostały chebzie

          Po borze kery wykarczowali
          Chebzie se yno łostały
          Ano - pierony niy posprzontali
          Tako leciało już dali

          Asty i kora rożne łobrzinki
          Toż jakby pobojowisko
          Dlo ziymi ze tym jakoweś mynki
          Dyć miano Chebzie tyż zysko.
          • broneknotgeld Re: Chebzie 09.09.05, 22:49
            Huta Dobry Nadzieji

            Werk ło takim mianie Chebzie piyrwyj miało
            Przi tym kolanijo - stond se zachowało.
            • broneknotgeld Re: Chebzie 09.09.05, 22:51
              Kokotek

              Bor kokotek - strach tam wlyźć
              Dusza trza na puklu niyść
              Rzykać by niy spotkać zboja
              Na tref zocny czy rachuja?
              • broneknotgeld Re: Chebzie 09.09.05, 22:53
                Zboj Kokotek

                Wieść tako staro sie Chebziym niesie
                Z flintom Kokotek łazioł po lesie
                Grosiwo wzioł ci - bor cołki jego!
                Zachowołś życie - chwol Nojwyższego!
                • broneknotgeld Re: Chebzie 09.09.05, 22:56
                  Osiedle Kolejowe

                  Ano - toż Chebzie banom słynyło
                  Stond se osiedle takowe wziyło
                  Dzisioj choć banhof zaś jakby blyszczy
                  Zdo sie znaczynio jednak niy zyszczy.
                • broneknotgeld Re: Chebzie 09.09.05, 22:58
                  Park Paweł

                  "Paulek" na Chebziu cołkym sie stracioł
                  Park swojim mianym jednak wzbogacioł
                  Tako ze gruby przeszło na planty
                  Dyć dobrze tako?! Jo niy jest "anty".
                  • broneknotgeld Re: Chebzie 09.09.05, 23:07
                    Antek topielec

                    Se dusza jego przi stawach błonko?
                    Prawiom co w wodzie jakby i tonko
                    Jo żech niy widzioł bestoż niy godom
                    Dyć wele stawow niy łaża do dom

                    Łod sia zaś pedzieć moga wom tela
                    Że jak zoglondom na Antka "sztela"
                    Co na cmyntorzu wele Wawrzyńca
                    Zowdy mom z sercym jakowoś mynka

                    Zdo sie za mokro ziymia w mogile
                    Czy rynka widza? Toż ciynżke chwile
                    Niy jakeś graczki - kaczki na wodzie
                    Ziomb czasym czyja jakby przi lodzie.
                    • broneknotgeld Re: Chebzie 18.09.05, 11:30
                      Stow Hameryka

                      Sie w Hameryce utopić idzie
                      Choć gospodorza niy widać
                      Utopki rudzke ponoć som w biydzie
                      Zasiłek jakiś trza by dać.
                      • broneknotgeld Re: Chebzie 18.09.05, 11:33
                        We "Edwardzie"

                        Ponoć Kokotek moczoł w niym gyry
                        Po raubie kerych mioł wiela
                        We jego toni - tu byda szczyry
                        Skrył cosik - wiym yno tela

                        Dyć se niy wożcie niczego szukać
                        Sztama z utopkym zboj czimoł
                        Lepi po gowie już se poklupać
                        A Edek w głymbi podrzymoł.
                        • broneknotgeld Re: Chebzie 20.11.05, 14:30
                          Rabczyk z Chebzio

                          Na drodze z Glywic do ty Krolhuty
                          Robioł kokotek zasadzki
                          Niyjedyn bezto szoł niyłobuty
                          Take to były "zabawki"

                          Dyć roz masorza zdyboł we lesie
                          Zrabowoł wszyske piniondze
                          A tyn - na Chebziu wieść tako niesie
                          Niy myśloł spotkać go w sońdzie

                          Noż mioł w cholywie - tako drałuje
                          Kaj zboj geld jego rachowoł
                          Jeronie - richtig to forsztelujesz?
                          -Rana śmiertelno mu dowo!

                          Nożym go przibioł cołkym do buka
                          Śmierć Kokotkowi szkryflano
                          Choć nikt niy prziszoł go tukej szukać
                          Po czech dniach znodli go rano.
                          • broneknotgeld Re: Chebzie 20.11.05, 14:40
                            Kokotkowy skarb

                            W lesie Kokotek ponoć straszyło
                            Jynki we nocy szło słychać
                            Toż wele buka nojgorzy było
                            Ze strachu ciynżko aż dychać

                            Tako chebzianie roz prziszli z rana
                            Buk zetli pniok wykopali
                            Dyć zablyszczała złotym im jama
                            Z tym cołko prowda poznali

                            Skarb kokotkowy przeca łodkryli
                            -Tako ich nojpiyrw ucieszoł
                            Dyć se go zabrać niy łodwożyli
                            Bo zbojnik wiela nagrzeszoł

                            Ponoć do dzisioj kajsik łon leży
                            Kto czyste mo intyncyje
                            Możno go znojdzie - idzie w to wierzyć
                            -Stracom sie w Chebziu mecyje

                            Bo skarb Kokotka mo szteli służyć
                            Wydźwignońć jom w gora tako
                            W zocny ideji idzie go użyć
                            -Ptok czorny ło tym tu krako.
        • broneknotgeld Halymba 14.09.05, 22:58
          "Waldszlos"

          Waldszlos do dzisioj w Kuźnicy stoji
          Muzyki jednak niy słychać
          Karlus ze frelkom tukej niy broji
          Choć pszoniym zdo sie chnet dychać.
          • broneknotgeld Re: Halymba 15.09.05, 17:11
            We Waldszlosie

            Utopek uciecha Meluzynie sprawioł
            Toż z niom we Waldszlosie festelnie zabawioł
            Na koniec widzieli jak wleźli na lwy
            A kaj som terozki? Kto to richtig wiy?
            • broneknotgeld Re: Halymba 20.11.05, 11:43
              "Clodnicha" (1204)

              Ano - miano rzeka nosi
              Papior downy tako głosi.
              • broneknotgeld Re: Halymba 20.11.05, 11:44
                Rzeka Kłodnica

                Ziymia bytomsko łod pszczyński dzieli
                Cobyście ło tym zowdy wiedzieli.
                • broneknotgeld Re: Halymba 20.11.05, 11:47
                  Kłodnica

                  We Stary Kuźni arbajtowali
                  Dyć spać za rzeka łaziyli
                  Jako przez Kłodka se przeprowiali?
                  - Po kłodce kero zrobiyli.
                  • broneknotgeld Re: Halymba 20.11.05, 11:49
                    Kłodnicko wodnica

                    Przez ta kłodka na kłodnicy
                    Strach przełazić skiż wodnicy
                    Ponoć fest kuźnikom pszoła
                    Jedyn zaczoł na nia wołać
                    Dyć se stracioł za dwa dni
                    Czy go znodli? Kto to wiy?
                    • broneknotgeld Re: Halymba 25.11.05, 22:25
                      Prawie ślonsko to legynda
                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28940&w=32316764&a=32561031
                      I halymbsko przeca grzynda.
                      • broneknotgeld Re: Halymba 01.12.05, 18:20
                        Halymbske tunele

                        Dwor w Halymbie stoji
                        Ponoć Donnersmarckow
                        Ło tym starzik prawioł
                        -Mioł sto lot na karku

                        Co ze dwora tego
                        Aże di Chudowa
                        Tunele se ciongnom
                        -Uwierzy w to gowa?

                        Głymboko we ziymia
                        Wpiyrw prowadzom łone
                        Potym leko w gora
                        Aż przi zamku koniec

                        Ponoć to skiż tego
                        Coby naszo Kłodka
                        Niy wlywała wody
                        Ciyngym tam do środka.
                        • broneknotgeld Re: Halymba 01.12.05, 18:29
                          Wojtek w tunelu

                          Roz Wojtek w doma przeskroboł cosik
                          Łojciec gurt z galot wyciongo
                          Szmary? -Se pyto możno tu ktosik
                          Dyć bajtla zaroz kajś ciongo!

                          Uciyk i tako wloz do tunelu
                          Ło kerym głośno w Halymbie
                          Zońść dość daleko sie niym łośmieloł
                          Niym strach zagościoł na gymbie

                          A dyć se stracioł Wojtek pod ziymiom
                          Szukała go familijo
                          Rożne niyszczyńścia przeca niy drzymiom
                          Toż mieli richtig mecyjo

                          Czi dni to trwało niym ktoś go znoloz
                          Zdo sie co tref tako zrzońdzioł
                          Podobnoś nigdy już tam niy poloz
                          Pamiyntoł jako pobłońdzioł.
                          • broneknotgeld Re: Halymba 18.03.06, 21:03
                            "Kurwidołek"

                            Ploty lecom co łon zniknie
                            Trza zachować miano piyknie.
                            • broneknotgeld Re: Halymba 24.02.07, 22:45
                              Kłodka na Kłodce

                              Kłodka na Kłodce kaj prawie była
                              Tam familijo utopka żyła
                              Dyć halymbiany im nawet pszali
                              Bo ich do wody tu niy wciongali

                              Tako leciało spokojnie życie
                              Czas drapko kulo - to przeca wiycie
                              Zły tref nikedy se nom przidorzy
                              Jako utopkom - czasym to woży

                              Ludzie po blisku muszla budujom
                              Koncert dowajom - niy forsztelujom
                              Co ta muzyka leci po wodzie
                              Wnerwio utopcow - już niy som w zgodzie

                              Tako zatopić chcom ta dolinka
                              Wszyskim szykujom pierońsko mynka
                              I pewno by se im to udało
                              Czuwoł Nepomuk - toż sie wydało

                              Drap halymbiany kłodka zbulyli
                              Stwory ze wody tyż przegoniyli
                              Lecioł po rzyce wielgachny lamynt
                              A farorz kropioł i wołoł - Amynt!
                              • broneknotgeld Re: Halymba 28.04.07, 18:29
                                Niy trza wcale wiela pytać
                                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28940&w=61532183
                                Dyć wystyknie se poczytać
                                • broneknotgeld Re: Halymba 19.10.08, 21:42
                                  Utopkowo tragedyjo?

                                  Familjo utopkow we Kłodce miyszkała
                                  Kajsik blisko dworu łod grofa zocnego
                                  Kuźnica halymbsko coś ło tym wiedziała
                                  Dyć jako mom siyngnońć pamiyńciom do tego?

                                  Ponoć jedyn starzik piyrwyj ło tym prawioł
                                  Ćwierć tysionca rokow tymu to sie dzioło
                                  Tref Donnersmarckowi koniec życio jawioł
                                  Bestoż i utopkom niy było wesoło

                                  Pon ducha wyzionoł - w żałobie Halymba
                                  Farorz chnet łodprowio mszo za dusza jego
                                  Uwidzieli na niyj i utopca gymba
                                  Poczontkym niyszczyńścio to było istnego

                                  Fest sie parafiany kochłowicke burzom
                                  Stwor z Kłodki w kosciele! Jako to sie godzi?!
                                  Już nikierzy nawet koniec świata wróżom
                                  Ze tego niyszczyńście nojwiynksze sie rodzi

                                  Uradziyli tako - w noc świyntego Jana
                                  Ksionżoszek kropidłym nurt wody pokropi
                                  Bydom we świontyni rzykać aż do rana
                                  Kłodka niychej poli łobrzidy co topi!

                                  Ech - wrała fest woda aż wyparowała
                                  Familji utopkow już jednak niy było
                                  Sie furka ze niymi ku Odrze kulała?
                                  A możno to yno tu komuś przisniyło?
                                  • broneknotgeld Re: Halymba 01.03.13, 21:32
                                    Dworkowe dźwiyrza

                                    W Dworku Donnersmarcka dźwiyrza do piwnicy
                                    Kej zakrzipiom nocom słychać w okolicy
                                    Ponoć chnet trzi wieki tako prawie dzieje
                                    Toż strachajom ludzie, choć nikery śmieje

                                    A mie łońskim wiekiym starzik ze Halymby
                                    Cosik łopowiedzioł, przi tym szczyrkły zymby
                                    Ło Francu Ludwiku grofie Donnersmarcku
                                    Kery tyż utropy swoje mioł na karku

                                    Ano, dyć był synym Karola Erdmana
                                    Istny dlo bytomian jako sol na rana
                                    Choć citnoł ze Ślonska skiż Fryca Wielkego
                                    Nakozoł synowi zaś wrocić do tego

                                    Franc Ludwik usłuchoł - trza pedzieć tu tela
                                    Możno som być dali chcioł łod rodziciela
                                    Na powrot kuplowoł dziedziny łojcowe
                                    Doł przi tymu poznać jako zocny czowiek

                                    Jednak zdo sie klontwa nad rodym wisiała
                                    We halymbskim dworku śmiertka cichtowała
                                    Wiod tunel z ty szteli prawie do kuźnicy
                                    We kery sie wdarły roz wody Kłodnicy

                                    A grof w niym był prawie - podpłynoł pod dźwiyrza
                                    I choć strach głosowi doł siyła łod zwiyrza
                                    Jakby ryk niydźwiedzia sie słychać zdowało
                                    Drogi dali wcale to niy łotwiyrało

                                    Sługi w końcu znodły panoczka naszego
                                    Kej dusza ze downa łodeszła łod niego
                                    Zawinioł utoplec - rozeszła wieść w gminie
                                    Choć piyrwyj niy szkodzioł halymbski dziedzinie

                                    Dyć kery pamiynto ło łojcu zgobniku
                                    Porzyko w kościele jako i jo rzykom
                                    Coby złe sie cołkym z Halymby straciyło
                                    Kej krzipiom drzwi zdowo, co chce by wrociyło.
                                    • broneknotgeld Re: Halymba 02.03.13, 19:38
                                      Utoplec z wodnicom

                                      Utoplec z wodnicom po somsiedzku żyli
                                      We Kłodce spokojnie - ludzi mniyj tropiyli
                                      Czasym wylynkali tukej hamernika
                                      Dyć stykło zdrowaśki ze trzi se porzykać
                                      Abo tyż świyntego wspomnieć Nypomuka
                                      Coby dlo Pyjtrowych dźwiyrzy niy zaklupać

                                      Bestoż we Halymbie dość spokojnie było
                                      Drzewow wystykało, w kuźnicy polyło
                                      Ajzy we tych czasach tyż durś prawie trzeba
                                      Kery forsztelowoł, co pieron ze Nieba
                                      Ty zocny dziedziny jednak niy łominie
                                      Żur ze szrotki przeca, a niy na ańbrynie

                                      Ano - przi kuźnicy dworek murowany
                                      Grof Donnersmarck tukej ze downa był panym
                                      Rodziciel we Wiedniu huloł jako marzoł
                                      Bestoż syna przisłoł coby gospodarzoł
                                      Na karlusa z Kłodki ciekawie gaftali
                                      Utoplec z wodnicom - wpiyrw tym radowali

                                      Dyć łon urodziwy, we świecie bywały
                                      Po kryjomu frelki podobnoś mu pszały
                                      Tako ze wodnicom tyż wartko sie stało
                                      Downego liplinga to niy radowało
                                      Kej lipsta niy jego terozki sie trzimie
                                      Łoj, złe tako budzi - już wcale niy drzymie!

                                      Do dzisioj durś ło tym w Halymbie godajom
                                      Niyroz żech posłyszoł - jo wcale niy bajom
                                      Co grofa dopadła z Kłodnicy poczwara
                                      Ze pszonio wodnicy utropa, ofiara
                                      Szczyńścio niy zoznało halymbske panisko
                                      Mokrym wloz do Nieba - styknie to za wszysko.
                                      • broneknotgeld Re: Halymba 02.03.13, 22:59
                                        Ło halymbskim Nypomuku

                                        Stanoł na krojcoku, zdo sie co durś słucho
                                        Przi Niymu roz larmo, roz cicho aż głucho
                                        Stoji na krojcoku - Halymby wachuje
                                        Pewnikym farorza tako tym raduje

                                        Stoji na krojcoku, chroni łod powodzi
                                        Som żech jom uwidzioł - złe tyż Kłodka rodzi
                                        Stoji na krojcoku, na wiek wiekow amyn
                                        Halymba, Kuźnica, z Kłodnicom cuzamyn
                                        Rzykajom przi Niymu - bierom z wiary siyły
                                        Kere ze nadziejom som w duszach, durś były

                                        Toż niych ciyngym stoji i rzeki wachuje
                                        A kej złe uwidzi zwonym alarmuje
                                        Zwonym na niyszczyńście - dyć karlusy, frele
                                        I taki znojdziecie w halymbskim kościele.
                                        • broneknotgeld Re: Halymba 02.03.13, 23:13
                                          Duch Italyjoka

                                          Duch Italyjoka w serca frelek klupie
                                          Prawie wele fary, a niy we chałupie
                                          Ponoć sie przez wojna w dziedzinie ukrywoł
                                          Możno z lagru citnoł - tymu bych pokiwoł

                                          Czy sie tukej retnoł? Czy richtig śmierć znoloz?
                                          Prawiom co z Halymby frelce w serce poloz!

                                          I teroz sie wrocioł kaj dusza łostawioł
                                          Lipsty ciyngym szuko - tref rozłonka sprawioł
                                          We końcu skupluje co wojna dzielyła?
                                          Czy ta kery pszoł fest dugo bydzie żyła?
                                          • broneknotgeld Re: Halymba 03.03.13, 13:25
                                            Ło czorny monstrancyji

                                            We gorkim chodniku jyj feta znojdzono
                                            Wongel ciepło dowo, w niym słonko niy kono
                                            Dyć trza dować pozor - źle sie ponoć dzieje
                                            Kej ta monstrancyjo we łogniu goreje
                                            Kej ta monstrancyjo poli na ołtorzu
                                            Znaczy co sie bergmon na za wiela wożoł

                                            Znakym łod Barborki, czy możno Skarbnika
                                            Ducha Jeji łojca - nom trza wtedy rzykać
                                            Za dusza co tako na wander wyłazi
                                            Szolom na wiyrch trefi? W rzompie djosek wrazi?
                                            Ech, ty monstrancyjo, ciepło ciyngym trzimiesz
                                            Dyć gorkościom niy strosz - lepi nom kej drzymiesz.
                                            • broneknotgeld Re: Halymba 03.03.13, 15:47
                                              Czorny pies

                                              Czorny pies z Halymby po cmyntorzu tyro
                                              Kej połnocom widzisz - stracha mosz dopiyro
                                              Prawiom co w niym dusza bergmona zocnego
                                              Cichtuje by trefić sztajgra łoszydnego
                                              Kery mu rozkozoł lyźć tam kaj niy trzeba
                                              Kej tako sie stanie - dusza dońdzie Nieba?
                                              • broneknotgeld Re: Halymba 03.03.13, 16:07
                                                Jako grof pomarł...

                                                Jako grof pomarł w halymbskim dworku
                                                Możno sie richtig kedyś dowiymy
                                                Co ło tym prawiom - ziorko po ziorku
                                                Słuchom i tako łoblykom w rymy

                                                Utoplec - ponoć łon winowaty
                                                Dyć tyż wieść inkszo sie niesie
                                                Niydzwiedź go copnoł - żeście som za tym?
                                                A możno wilki we lesie?

                                                Trzi teoryje - kero prowdziwo?
                                                Niy mie doszukać echt-prowdy
                                                Czas ciyngym leci, na roki kiwo
                                                Łostanie tako już zowdy?
                                                • broneknotgeld Re: Halymba 03.03.13, 17:20
                                                  Niydźwiedź Donnersmarcka

                                                  Kej Karol Erdman citoł ze Ślonska
                                                  Kej sie "polyły" mu ziymie
                                                  Zwierzyniec tako rozpuścioł w konskach
                                                  Niypomny zła co w niym drzymie

                                                  W Szwarcwaldzie wolno puścioł niydźwiedzia
                                                  Bor doł zwierzyńciu schroniynie
                                                  Na nic mu racjow wola i wiedza
                                                  Grofa niy żgało sumiynie

                                                  A zwiyrz był srogi - ludzi turbowoł
                                                  Strach teroz zbiyrać jagody
                                                  Feszter mu żodyn rady niy dowoł
                                                  Aż zjechoł do dom pan młody

                                                  Syn łod Erdmana - przeca to wiycie
                                                  Zaś chycioł rodu dziedziny
                                                  We okolicy ciynżke dyć życie
                                                  Kej bestjo prawie tu driny

                                                  Tako Franc Ludwik gon na niydźwiedzia
                                                  Z dwora w Halymbie zrychtowoł
                                                  Bestyji fundnie "ucho łod śledzia"
                                                  Niyroz już przeca polowoł

                                                  Na skraju lasu dopadli zwiyrza
                                                  Niym pod niyszczyńście sie stało
                                                  Pazurym łotwar ze Nieba dźwiyrza
                                                  -Franca Ludwika zabrało

                                                  Ze ranow pomarł grof w kwiecie wieku
                                                  Klontwa sie jakoś spełniyła?
                                                  Kaj Niydźwiedziniec - toz wiysz czowieku
                                                  Pamiyńć nom miejsca niy skryła.
                                                  • broneknotgeld Re: Halymba 03.03.13, 18:33
                                                    Wściekły grof

                                                    Kej grof Franc Ludwik miyszkoł we dworze
                                                    Zima fest była - chroń przed tym Boże
                                                    Dyć przeca zowdy trza we niydziela
                                                    Sanie rychtować na mszo, toż tela
                                                    Konie zaprzyngać i do Kochłowic
                                                    Jako bez pana rzykać tam - powiydz

                                                    Ech, kej wrocali niyszczyńście stało
                                                    Wilkow po lasach wtedy niymało
                                                    Głodno wataha sanie goniyła
                                                    Wadera zymbym grofa drasnyła
                                                    I choć niywiela krwi poleciało
                                                    Po jakimś czasie coś go "złomało"

                                                    Łazioł jak struty, chocioż kurowoł
                                                    Dyć coroz wiyncyj richtig nerwowoł
                                                    Ze wiosnom ciyngym we dworze haja
                                                    Larmo jak kokot pieje na jajach
                                                    Grof sie fest ślinioł, słoneczka strachoł
                                                    Przed wodom bronioł - sługa wyklachoł

                                                    Choroba wziyna go na całego
                                                    Wyzionoł ducha maja siodmego
                                                    Wścieklizna - tako pedzom dochtory
                                                    Śmierci niy citnie kery już chory
                                                    Epno żałoba we parafiji
                                                    Dyć potym fertig, fertig mecyji.
                                                  • broneknotgeld Re: Halymba 10.05.13, 20:19
                                                    Szlajfka przi stowie

                                                    Piyrwyj na Halymbie przi tym Wiyrchniym Stowie
                                                    Kaj cera kuźnika cigi wyposała
                                                    Roz szlajfka leżała na zielōny trowie
                                                    Kero sie dziołuszce richtig spodobała

                                                    Jak po dyszczu dōnga szlajfka kolorowo
                                                    Słōnko jyj dokłodo jeszcze wiynkszy krasy
                                                    Toż drap przi niyj istno zodziwiōno stowo
                                                    -Już ryncōm jyj siyngo dyć zaroz wystraszy!

                                                    -Po ty trowie gibko szlajfka przeleciała!
                                                    Prawie w strōna stowu – jakoby inaczy
                                                    Już przi samy wodzie terozki leżała
                                                    - Cigi zameczały w strōna frelki naszy!

                                                    Szczyńściym – bo źle wszysko by pewno skōńczyło
                                                    Cigi zameczały – woda zabulgała
                                                    Straszydło przebrzydłe ze tōni kuknyło
                                                    Widać co utopca złość terozki brała

                                                    Roztomili moji – tako pamiyntejcie
                                                    Przi kłodkowych wodach utopca treficie
                                                    Zowdy wele brzega pozōr fest dowejcie
                                                    No, chyba kej kajsik mocie swoje życie.
                                                  • broneknotgeld Re: Halymba 27.10.16, 12:06
                                                    Ło halymbskim łorle

                                                    We trzidziestym szwortym roku tu sie dzioło
                                                    W Dziyń Niypodległości było fest wesoło
                                                    Ślonzek insurgynty z Polskom skuplowali
                                                    Toż dynkmal dźwignyli - tako radowali

                                                    Ze dynkmala łoreł kukoł na Halymba
                                                    Dziwowała tymu niyjedna dyć gymba
                                                    Co miyndzy kościołym a tutejszym dworkym
                                                    Dynkmal piykny stoji - niy zdowoł sie ziorkym

                                                    Ano - niy za dugo pod łorła krzidłami
                                                    Dni tukej leciały - pewno wiycie sami
                                                    W trzidziestym dziewiontym wszysko zaś zwyrtnyło
                                                    "Wronie z hakynkrojcym" drap rzońdzić trefiyło

                                                    Drap Niymce podobnoś tyn dynkmal szpryngnyli
                                                    A łoreł kajś stracioł gynał we ty chwili
                                                    Wpiyrw Niymce szukali, zaś potym Poloki
                                                    Niy znodli - skiż tego my richtig boroki?

                                                    Prawiom na Halymbie, co łoreł kajś skukoł
                                                    I czeko by Ślonzok go jakiś poszukoł
                                                    Ślonzok co we duszy mo autonomijo
                                                    Kery niom chce Polska podźwigać - mecyjo?!

                                                    Znojść go niy ma leko, ze świyczkom trza szukać
                                                    W sztyry świata strony możno za niym kukać
                                                    Jako pszoć Macierzy co macochom zdo sie?
                                                    Drapci by sie chciało zagrać jyj na nosie

                                                    A autonomijo jako mieć we zocy?
                                                    Rzesza jom wdeptała w ziymia z cołki mocy
                                                    Komuna niy dźwigła - ziymia załorała
                                                    III RP na tym yno żniwowała

                                                    Bestoż ło Ślonzoku prawiom - "dupowaty"?
                                                    Bestoż zdowo biydnym choć mog być bogaty?
                                                    Dyć sie zdo co jakby kajś kluje nadzieja
                                                    Dlo Ślonska, dlo Polski - czekom dobrodzieja.

                                                    www.facebook.com/195759197165658/photos/?tab=album&album_id=1134169623324606
      • broneknotgeld Nowy Bytom 15.11.05, 21:02
        Fryncita

        Miano ze werka ta sztela nosi
        "Na wieki wiekow" - tako już głosi.
        • broneknotgeld Re: Nowy Bytom 15.11.05, 21:05
          Otylijo

          Z tym mianym gruba tu fedrowała
          Choć downo richtig to było
          Dyć pamiyńć zdo sie mocno jak skała
          Tako już tukej trefiyło.
          • broneknotgeld Re: Nowy Bytom 15.11.05, 21:07
            "Absalonka" (1905-2005)

            Niydaleko werku se willa stanyła
            Dyrechtor Absalon na szychta mioł blisko
            Sto rokow rachujesz - historyji siyła
            Ze Florianym w ścianie - toż wiysz ło niyj wszysko.
            • broneknotgeld Re: Nowy Bytom 15.11.05, 21:09
              "Florianka"

              Wele niyj przejyżdżo banka
              Zowiom willa tyż "Florianka"
              Toż se bliknij na świyntego
              Tako miano wiysz skiż czego.
              • broneknotgeld Re: Nowy Bytom 20.11.05, 11:29
                Bekaryjo

                Na Kaufhausie "Bekaryjo"
                Z chlebym myńszo tu mecyjo.
                • broneknotgeld Re: Nowy Bytom 20.11.05, 11:36
                  Rasik

                  Tu fryncicko zdo sie "rasa"
                  Ciyngym czimie swoja klasa
                  Bo Kaufhausu to elyta
                  Jakby keryś chcioł sie pytać.
                  • broneknotgeld Re: Nowy Bytom 20.11.05, 11:37
                    Szlafhaus

                    Jak se "Szlafhaus" kończoł
                    Ślintali tu wiela
                    Zdoł sie sercym przeca
                    Kerym żyła sztela.
                    • broneknotgeld Re: Nowy Bytom 20.11.05, 11:38
                      Rozamunda

                      Zowdy gorom łona była
                      Przeca dołym se niy kryła.
                      • broneknotgeld Re: Nowy Bytom 01.12.05, 05:25
                        "Waserturm"

                        Ciyngym na Fryncicie
                        Wieża wodno stoji
                        Możno cosik wiycie
                        Tref jaki se kroji?

                        Z wiyrchu łodnowiono
                        Środek do niczego
                        Blyśnie nom czy skono?
                        Czeko coś lepszego?
                        • broneknotgeld Re: Nowy Bytom 01.12.05, 05:44
                          Ło utopku na Fryncicie

                          W Chebziu utopek miyszkoł we stawie
                          Roz se wykludzić chcioł stamtond prawie
                          We rukzak wody naloł dość wiela
                          I za plecoma już mioł swo sztela

                          Toż drapko trefioł łon do Fryncity
                          Dyć cołko woda już strocioł przi tym
                          A że był z niego stwor nawet zgodny
                          Znoloz miyszkanie we wieży wodny

                          Prawiyły ołmy to na Fryncicie
                          Co ze tym miały weselsze życie
                          Bo jak z utopkym pszoć im sie chciało
                          Kokotek w doma sie łodkryncało.
                          • broneknotgeld Re: Nowy Bytom 10.03.06, 23:53
                            Lwy ryczom

                            Zaś na Frynie lwy ryczały
                            Co przi drzwiach kościoła stojom
                            Frelki to forszetowały
                            -Czamu ryczom? -Toż sie bojom

                            Bo jak włązi porka modo
                            Do kościołą i chne ślubu
                            Ryk ło jyj czystości godo
                            Tako było "łubu-dubu"

                            Toż niy dziwcie sie terozki
                            Ze tych rykow na Fryncicie
                            Co tam dzisioj take troski
                            Z pszonio przeca zowdy życie.
                            • broneknotgeld Re: Nowy Bytom 12.03.06, 16:30
                              Lwy na Fryncicie

                              Lwy na Fryncicie ludzie halajom
                              Prawiom co szczyńście ze tego majom
                              A kto słabuje w tym wiyncy siyły
                              Oby te lewki zowdy tu były.
                              • broneknotgeld Re: Nowy Bytom 27.03.12, 21:51
                                Lwy na Fryncicie

                                Lwy na Fryncicie ludzie halajom
                                Prawiom co szczyńście ze tego majom
                                A kto słabuje w tym wiyncy siyły
                                Oby te lewki zowdy tu były

                                Tako już wiycie - we tym kościele
                                rudaslaska.naszemiasto.pl/artykul/galeria/1309835,najpiekniejszy-kosciol-rudy-slaskiej-glosowanie-do-31-marca-nowy-bytom-pw-sw-pawla,galeria,2246131,id,t,tm,zid.html
                                Widzisz kej włazisz, choćbyś mioł brele
                                Piyńć głosow docie - czy prawie ryknom?
                                Sie przekonajom kierzy tam kliknom?
    • broneknotgeld Wirek 16.09.05, 22:15
      "Viyr Eck"

      Jako zrachować te "sztyry konty"?
      Dyć zowdy znojdzie sie przeca pionty.
      • broneknotgeld Re: Wirek 27.10.05, 23:11
        Wyciśniony domek

        Niy dośc że siwy to wyciśniony
        Czamu tu tako było ze łonym?
        Dzisioj niy powiy mi Laurastrasa
        Już zapomniała ło tamtych czasach.
        • broneknotgeld Re: Wirek 28.11.05, 20:03
          Wiyrecki Turek

          Na wiyreckim torgu
          Ponoć ło połnocy
          Turek stary łazi
          Świycom mu sie łoczy
          Łon ło krymsko baszta
          Jakosik tu pyto
          Rzykej "Pater noster"
          Jak blyśnie kopyto.
          • broneknotgeld Re: Wirek 28.11.05, 20:06
            Bebok z "Aliny"

            Ponoć na Alinie
            W jakimś bonkrze starym
            Miyszkoł tyn nasz bebok
            I łodprowioł czary
            Dyć go niy szukejcie
            Bo już se wykludzioł
            Ruch na autobanie
            Go ze spanio budzioł.
            • broneknotgeld Re: Wirek 12.05.11, 16:14
              "Klontwa Ficinusa"

              Roz na Ficinusie sie ciga straciyła
              Francek fest stropiony - toż to jego była
              Szukoł na Szwarcwaldzie, Kontach i Walcwerku
              Ślod po niyj niy łostoł jako po oplerku

              Na Ficinus wroco, we szynku popijo
              Żałość go durś biere - dyć co widzi? -Ryjok!
              Rogi jako capa - sztyngs siary aż kryńci
              Czy już djosek Francka do piekła przinyńci?

              Dyć niy - łobiycuje mu ciga poszukać
              Cyrograf podpisać? Do piekła już klupać?
              Wystyknie zrychtować łoziym łoszkliwości?!
              Potym ciga wroci - szkryfna tu nojprości

              Ech, bergmonie gupi - żeś sie na to godzioł!
              Djosek niy piyrszego do piekła prziwodzioł
              Łoziym grzychow teroz łon ci podyktuje
              Choć ciga se wroci czy dusza zratujesz?

              Toś łokrod biydoka, pluł w świyncono woda
              Gyra ci ślepymu podstawić niy szkoda
              Struć psa somsiodowi, łobgodać mu cera
              Sago wylyźć na dwor, strzaskać szkła we brelach

              A łosmy wystympek - zagwizdać na dole!
              -Ciga se wspomniała jak łoko w rosole
              Kej gwizdnoł - co stało? -Spod na gowa beler!
              Czy zdonżoł spokopić? -Dlo życio w tym feler!

              Niym świynto Barbara przi Francku stanyła
              Już dusza bergmona do piekła sfurgnyła
              Ponoć kajsik po niym ciga zabeczała
              Dyć na tyn Ficinus tyż wrocić niy śmiała

              Wspominom jo ło tym kej na słupki kukom
              Łoziym sztrasa grodzi - wcale wom niy blukom
              "Klontwa Ficinusa" w słupkach, w liczbie widza
              Jako jom przełomać? -Ździybko nad tym biydza.
              • broneknotgeld Re: Wirek 14.05.11, 11:03
                Ciga z Ficinusa

                Ciga ło połnocy przi słupkach sie zjawio
                Jak piyrwyj godajom tu na nia "Ryszawo"
                Łona jako z cegły choć Ficinus siwy
                Roztomajte ło niyj słychać było dziwy

                Cosik som pamiyntom - starka mi prawiyli
                Znodli sie dwa śmiałki - ciga wydojyli
                Kej mlyka zaś szlukli - co złe ich trefiyło
                Mioł farorz posługa - truły im kropiyło

                Kej ciga tu meczy - pozor fest dowejcie
                Sie jom dojić nawet nigdy niy chytejcie
                Niyszczyńście z tym przeca na tym Ficinusie
                "Ryszawo" widzicie - przeżegnejcie tu sie.
                • broneknotgeld Re: Wirek 25.02.17, 17:29
                  Na Ficinusie, wele połnocy
                  Trefioł żech ciga! Bog ku pomocy?
                  Wartko "zdrowaśki" prziszło mi rzykać
                  Ciga meczała - joch niy śmioł blikać
                  W końcu coś fuchtło i sztygs był potym
                  A ciga? Ciga stała sie kotym!

                  Ku Tyjatralny citnoł mi sztrasie
                  Skryńcioł we prawo - dyć ło tym czasie
                  Zdało co z doma jednego blysło
                  Słonko! Niy bajom - widzioł żech wszysko
                  Kot sztopnoł, stanoł jakby ze ajzy!
                  Co? Niy wierzycie? Szukejcie łajzy!

                  rudaslaska.naszemiasto.pl/artykul/150-lat-ficinusa-przedstawiono-za-pomoca-fraszek,4025522,art,t,id,tm.html

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka