Dodaj do ulubionych

O miłości.....

21.09.09, 11:17
Trochę na opak.

Gaskończyk, Jan Lannes - ulubieniec i wychowanek Bonapartego, umierając rzekł
do Cesarza:

"Za kilka godzin, Sire, utracisz człowieka, który bardzo Cię kochał".

To zdanie nurtuje mnie od kilku już dni. Odwracam nieco sens - i zastanawiam
się, co czuje osoba, która odwraca się od miłości? Nie umiem zrozumieć,
dlaczego tak mi się to koajrzy, ale tak własnie mam z tym zdaniem...

Dziwne.
Obserwuj wątek
    • szwagier_z_niemodlina Tak mi sie skojarzylo 21.09.09, 11:20
      Czesc, Gapuleczko :-9

      wolfspider.wrzuta.pl/audio/1bWmuZyK2qQ/breakout_zaprowadzic_ciebie_musze_tam
      • gapuchna Re: Tak mi sie skojarzylo 21.09.09, 11:23
        :)
        Witaj ....

        Ech, nie ma to jak Gaskończycy.......

        Żeby tak piosenka mogła pomóc na smutki :)
        • szwagier_z_niemodlina Re: Tak mi sie skojarzylo 21.09.09, 11:27
          uzytkownik.wrzuta.pl/film/0nbZHU26KBZ/piosenka_jest_dobra_na_wszystko_-_kabaret_starszych_panow
          • gapuchna Re: Tak mi sie skojarzylo 21.09.09, 11:31
            mówisz..... :)
            Dobrze.
    • gapuchna Re: O miłości..... 21.09.09, 11:32
      Inne rozumienie miłosci: Francja i Rosja? Jak to możliwe?
      • gapuchna Re: O miłości..... 21.09.09, 12:06
        A Leo Beenhakker to też miłość? Odrzucona?
    • twardycukierek Re: O miłości..... 21.09.09, 13:25
      Hmmm, pewnie nie do końca rozumiem o co pytasz, dotłumacz :)

      Miłość nie jest problemem, tylko jej brak. A śmierć jest jedynym definitywnym
      końcem.
      • gapuchna Re: O miłości..... 21.09.09, 13:38
        no to ja zdechłam.
        • twardycukierek Re: O miłości..... 21.09.09, 13:39
          Ej... nie no! Nie mów tak.
          • gapuchna Re: O miłości..... 21.09.09, 14:01
            ...ale wierzę w popioły :D
            • twardycukierek Re: O miłości..... 21.09.09, 14:03
              No! Bo już mnie wystraszyłaś, Feniksjanko moja ;)))
              • gapuchna Re: O miłości..... 21.09.09, 14:05
                a bo dziś zdycham, to nieodwracalne :))) ...lubie informopwać cały swiat o tym
                fakcie. :)
                • twardycukierek Re: O miłości..... 21.09.09, 14:06
                  Hmmmm ;)))

                  Ale o co chodzi z tym cytatem? Widzisz w nim coś a ja nie...
                  • gapuchna Re: O miłości..... 21.09.09, 14:13
                    To z Cesarsskiego pokera, tam jest nieco więcej. Po prostu - czego też jak i ty
                    nie rozumiem - wywołało we mnie takie pytanie: ok, wiemy, jak to jest,kiedy
                    odchodzi miłość...jak boli, jak niszczy to życie. Ale co czuje człowiek, który
                    ma świadomośc, ze od niego, za jego zgodą, odchodzi człowiek który kocha. Czy to
                    również wywołuje ból? Czy tylko wzruszenie ramion i zastąpienie jednej osoby
                    drugą, kolejną. Napoleon tak właśnie zrobił - jednego dyplomate zastąpił drugim.
                    Był niewzruszony jesli chodzi o interes. Jego interes (nie mylić z tym
                    ... inyteresem...oho! powracam do żywych widzę, to tak na marginesie). Ludzi
                    wymieniał jak pionki na szachownicy.

                    Nie jestem pewna, czy rozsądnie wytłumaczyłam to, co mnie gryzie od kilku dni?
                    • szwagier_z_niemodlina Re: O miłości..... 21.09.09, 14:22
                      gapuchna napisała:

                      > Ale co czuje człowiek, który
                      > ma świadomośc, ze od niego, za jego zgodą, odchodzi człowiek który kocha. Czy t
                      > o
                      > również wywołuje ból? Czy tylko wzruszenie ramion i zastąpienie jednej osoby
                      > drugą, kolejną.

                      Mnie sie wydaje ze tu mozliwe sa dwie sytuacje.

                      " ze od niego, za jego zgodą, odchodzi człowiek który kocha."

                      -albo mamy do czynienia z sytuacja ze B kocha A i A kocha B.
                      I wtedy mamy tragedie kiedy B odchodzi.

                      -albo mamy do czynienia z sytuacja ze B kocha A ale A nie kocha B. Wtedy
                      A na okolicznosc ze B odchodzi ma do dyspozycji cala game mozliwych odczuc. Od
                      smutku, zalu, braku komfortu, przez obojetnosc az po radosny entuzjazm ze ma to
                      wreszcie z glowy.
                    • twardycukierek Re: O miłości..... 21.09.09, 17:31
                      Kiedy jest miłość nie ma mowy o rozstaniu bez bólu. Nawet na krótki czas, co
                      dopiero na zawsze, poprzez śmierć...
                      Szwagier to dobrze wytłumaczył.
                      • zielononiebiesko Re: O miłości..... 21.09.09, 17:46
                        Tak, tylko B wtedy nie odchodzi - a jest odepchnięty, odrzucony, niechciany...
                        Odejście zakłada przyzwolenie odchodzącego.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka