Dodaj do ulubionych

tym, ktorzy odeszli

01.11.09, 01:48
Bliskim. Najblizszym..


dzisiaj - mysl.. tak, jak kazdego dnia.


bez bezsensu niczym sens
jeszcze wciąż
Obserwuj wątek
    • scorro Re: tym, ktorzy odeszli 01.11.09, 01:50
      Tym najbliższym dzisiaj nie tylko myśl. Dzisiaj kwiaty i znicze.
      • moonflour Re: tym, ktorzy odeszli 01.11.09, 02:23
        Dzisiaj kwiaty i znicze.

        wolę światło nie-zapomnienia.
        a myśl forever.
        • scorro Re: tym, ktorzy odeszli 01.11.09, 02:29
          > wolę światło nie-zapomnienia.

          Ja też wolę. :)
          Ale dla podkreślenia tego, dzisiaj stawiam widoczny znak. :)
    • stukam_kopytkami Re: tym, ktorzy odeszli 01.11.09, 01:59
      mabiwy napisał:

      > Bliskim. Najblizszym..
      > dzisiaj - mysl.. tak, jak kazdego dnia.

      dobra myśl.
      • twardycukierek Re: tym, ktorzy odeszli 01.11.09, 09:38
        Tak.
    • lupus76 Re: tym, ktorzy odeszli 01.11.09, 12:58
      Dzisiaj zostawiamy światełko tym, którzy odeszli. Żeby mogli trafić...
      • flisy Re: tym, ktorzy odeszli 01.11.09, 16:28
        Święto umarłych

        Smutek jakże ogromny. Zmierzch duszny dławi.
        Drzewa i dymy rosną, ziemia się łączy, z przestrzenią;
        zachodzą w sobie jak włosy deszczu białymi, kwiatami,
        to znów jak sięgnąć światło porasta brunatną ziemią.

        Ludzie i zioła jesienne zmieszani, splątani drżą,
        wiatr nimi targa i dzwoni, nie wiedzieć: w serca czy w liście,
        a oni coraz to bledsi, a drzewa rumienią się, gną,
        jakby po kropli z nich piły, syciły swój kolor ich krwią.

        Jak ciężkie statki spływają na dno milczenia domy,
        w tym kraju ludzie żywi po jednym schodzą do ziemi,
        mieszkają w głębi ciemności coraz to niżej i niżej,
        a rude niebo z wolna zaludnia szelest cieni;
        nie wiedzieć, czy glina tak miękka, że stopy pochłania, gdy liże,
        czy taka przestrzeń już gęsta, że wchodzą powoli w śmierć
        po szarych stopniach powietrza. O co uderza pierś,
        kiedy w strumieniu cmentarza spotyka łodyg ruch?
        umarli to są, czy żywi tak przemieniają się w puch?

        I widać matki skośnie schodzące po murze jak cień;
        ich usta otworzą się, zamkną, lecz nie uchodzi krzyk.
        Nie wiedzą, czy to się zaczął ciężki jak kamień dzień,
        czy to jak sznur szary dusząc wloką się jeszcze sny,
        w których wydarto im dzieci, a może po prostu wzrok,
        bo już nie widzą i ślepe powietrze trzepotem tną
        jak ptaki, aż wreszcie spadają, dymy i szum je oddala.

        *
        Powietrze porusza skrzydłem, napędza ciemności jak fala,
        a z niej dziewczyna wyrasta pianą, szumi i świeci,
        nabrzmiewa kształtem, szeleści, ręce jak gałąź kwitnącą
        wyrzuca, jak woda opada, wiruje w liści zamieci,
        szuka, dłonie obraca, zaklina powietrze i ziemię,
        ale się cień nie zjawia, a cisza jeszcze jest głębsza,
        więc znowu wiruje jak strumień, zamienia się w wielką łzę.
        I spada milcząc boleśnie, To wszystko, co jeszcze umie.
        I tylko po niej cisza jak kwiatów pęk.

        *
        Znów deszczu szare różyczki pryskają, zmywają ślad,
        aż się z nich chmura wyłania ciężka, a może to z dołu
        pieni się obraz jak morze pochmurny, huczy jak koło.
        Oni ciągną powoli jak czarnej kurzawy bór.
        ciemnością dmie, czaszki trzeszczą, hełm uderza o kość.
        To się tak wieki zsuwają jak czarne warstwy gór
        i spada ciężar w morza, topi się, parska jak wosk.

        I idzie pomruk lwi zarytych w ziemię dział,
        a oni ślepi suną, żywi i martwi razem,
        dłoń potrąca o piszczel, serce o żeber chrzęst,
        idą omackiem, ciemność macają dłońmi jak mur.
        Ciężki toczy się poszum coraz to głośniej, już głazem,
        aż świśnie, grzmotem się zwali i pęknie pieśń jak sznur. -

        "Nocy - śpiewają - nocy, straszliwa duszna powłoko,
        lepisz się gliną do stóp, a skuwasz pewniej niż stal.
        Tak się wypiętrzać jak morza powałą, aż ku obłokom
        i runąć znowu. i runąć. Cóż pozostaje? - żal?
        Żal tylko - chyba za mało - na pragnień lawinę, huczącą.
        Żal tylko - chyba śpiewnie - na śmierci oddech ogromny,
        Nocy straszliwa, nocy, gdzie ty się kończysz - tam
        rosną jak drzewa szumiące miasta błękitne i domy.
        Nocy, gdzie ty się kończysz? Bo nawet u grobu bram
        płaszcz twój do rzeki podobny wieje - to rzeka stracenia.
        Ziemio - odpowiedz!" - śpiewali. Milczała gorzka ziemia.

        I jeszcze szereg, i jeszcze, sztandarów trzepotał liść.
        Aż się zwaliły stulecia, cisza zapadła bez przemian,
        jak toń spokojna i obca, nawet nie marszczył jej wiatr.
        I tylko serce słychać, jak dudni, jak głuchym gra krokom,
        gaśnie, podrywa się, tłucze: dokąd to? dokąd to? dokąd?


        Krzysztof Kamil Baczyński
        • woda.na.mlyn Tym, ktorzy zostali ... 01.11.09, 16:58
          ... refleksyjnie
          • twardycukierek Re: Tym, ktorzy zostali ... 01.11.09, 17:24
            Uśmiech :)
        • twardycukierek Re: tym, ktorzy odeszli 01.11.09, 17:21
          Znów deszczu szare różyczki pryskają, zmywają ślad

          :)
    • makbrajdu Re: tym, ktorzy odeszli 01.11.09, 19:11
      myślę, że jest tam jej lepiej... no i że uśmiecha się czasem do mnie, a czasem
      sie śmieje z mych głupstw ale i ostro wkurza gdy widzi jakie paskudztwa czynię...

      • mabiwy Re: tym, ktorzy odeszli 01.11.09, 21:46
        nie bylbym tym, kim jestem i nie bylbym tu, gdzie jestem. Nie wiem
        lepiej/gorzej.. dzisiaj umiem z tym zyc

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka