szwagier_z_niemodlina
02.11.09, 09:14
I lece. Huk roboty.
Bylem w Kraju Rodzinnym, okolice polnocno wschodnie.
Cudnie jest jezykowo. Wiecie ze jest cos takiego jak "salon spawalniczy"?
A taksowkarze jak dawaniej: "nieeee, prosze pana, nie bylo grzybow w tym roku.
Za sucho. Nic sie nie udalo. Grzyb to potrzebuje mokro miec. A tu wie pan,
sucho, zimno, mokro. Brat do lasu poszedl to za pietnascie minut mial pelno
wody w butach. To jak grzyb sie moze utrzymac? Nieee, panie, u nas to niiic,
nieeee. Nie wyjdzie prosze pana, w ogole nic. W Ameryce to tak, taaak, tam
tak. Ale u nas nieeeee, zlodziej na zlodzieju, prosze pana to i grzyb nawet
grzyb sie nie uda, nieeee...."
:-)
Na razie. znik.