Dodaj do ulubionych

Kot mi się dał we znaki

22.11.09, 22:32
Przez 2 dni opiekowałam się chorym kotem (taki pół pers) koleżanki, która
pojechała na wesele. Miałam dać lekarstwo, jeść, pogłaskać. W nocy dostał
rozwolnienia, którego ślady zostawił w całej chałupie. Złapałam go, usidliłam
w łazience, ślady sprzątnęłam. Ale jego futro też było całe w gów.... Nie
miałam wyjścia, kota musiałam umyć. Nie był zadowolony, w połowie kąpieli mi
się wyrwał. I uciekając zostawiał podwójny ślad - jeden z wody, drugi z ... no
wiecie z czego. Bo, niestety, nadal go czyściło
Obserwuj wątek
    • matylda1001 Re: Kot mi się dał we znaki 23.11.09, 00:06
      Spisałas się na medal:))) Sama mam (całą) persicę więc wiem, jak one
      kochają się myć, a jeszcze bardziej czesać. Twoja koleżanka
      zostawiła swój skarb w naprawde dobrych rękach:)
      • Gość: ferment Re: Kot mi się dał we znaki IP: *.chello.pl 23.11.09, 15:20
        Też doceniam.
        Opieka nad chorym i to cudzym kotem nie należy do łatwych i...bezpiecznych.
        Gratuluję przyjaciela właścicielce kota:)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka