grenzoid
21.04.10, 14:47
Zwracając uwagę na głosy z prawej strony sceny politycznej, trudno nie
zauważyć irytującego zjawiska. Ktoś, kto nie pochwalał prezydentury Lecha
Kaczyńskiego, a dziś nie lamentuje wniebogłosy po jego tragicznej śmierci,
odsądzany jest od czci i wiary, a zwłaszcza od narodowości polskiej. A z kolei
ktoś, kto również zwolennikiem jego nie był, lecz okazuje poruszenie, nie
wzdraga się przed zapaleniem świeczki i wywieszeniem flagi w swym oknie,
oznajmiany jest wszem i wobec hipokrytą.
Czyli ponownie pojawia się motyw jedynej słusznej postawy. I to jest właśnie
prawdziwy objaw braku szacunku do demokracji. Nie głosowałem na Lecha
Kaczyńskiego. Ale w wyniku wyborów stał się i moim prezydentem, co ze
wspomnianego szacunku wynika. Pozwólcie, drodzy prawicowcy, pozwólcie po
prostu myśleć inaczej!