mjot1
06.07.10, 21:16
Przed górami przed lasami przed siedmioma rzekami jest sobie kraj.
Kraj, w którym beztroski mieszka lud...
Społeczność ta żadnych nie mając zmartwień pasjami oddaje się igrcom
i krotochwilom wszelakim.
Od jakiegoś czasu uznanie szczególne zyskała zabawa „w policjantów i
złodziei”. W radosną tę i wielce pouczającą grę jęli zabawiać się
wszyscy od szlachetnych elit począwszy na głupku wiejskim kończąc.
W zabawie sprawdza się prawda stara jak świat: „najlepszą obroną;
atak”. Oczywiście każdy stara się być dzielnym szeryfem a już
szczególnie oskarżycielem, bo z zasady to właśnie on z każdej
rozgrywki wychodzi zwycięzcą.
Czymże jednak byłaby ta zabawa bez czarnych charakterów?
Reguły selekcji są proste jak budowa cepa. Jeśli cokolwiek
posiadasz; toś złodziej! Jeśliś nieopatrznie urodził się przed
rokiem 1972; toś złodziej i kolaborant a w najlepszym przypadku OZI.
A gdybyś nie daj bóg udowadniać zaczął żeś uczciwą pracą do dóbr
doczesnych doszedł, tym bardziej podejrzanym będziesz. Boć
niechybnie stanowisko owo intratne zyskałeś dzięki korupcji,
nepotyzmowi czy innym wiadomym układom. A czymże praca zarobkowa w
czasach komuny była, jeśli nie współpracą?
Ponieważ każdy (z dziećmi włącznie) dobra jakoweś choćby i znikome
jednak posiada, więc w każdej chwili nieskazitelny prokurator może
okazać się być pospolitym przestępcą. Zatem i uciechom końca nie ma.
Natenczas społeczność równo podzieloną została...
Kto szubrawcem a któż szeryfem jest dzielnym? Każdy rozsądzić sam
może. Bo w kraju tym jest też wzorzec cnót wszelakich.
On jeden jest niepokalany. On jeden jedyny nie dał się złamać.
Na dziesiątki tysięcy teczek prawdę objawioną przez rzetelnych
UBeków spisaną zawierających, tylko jedna jedyna sfałszowaną
została, co onegdaj wszem i wobec obwieszczono i bez szemrania
przyjęto. On nie splamił się współpracą jakąkolwiek (najczystszy
uosabiając egoizm).
On jeden jedyny nie skalał się posiadaniem dóbr jakichkolwiek. Nawet
kobiety, on nawet wzrostu nie ma.
On ideałem, z którym nikomu równać się nie sposób.
Bawmy się, bo to paranoidalny sen jeno...
Najniższe ukłony!
sobie śniąc a muzom... M.J.