piwi77
01.09.10, 14:20
sensu nie ma. W sumie i tak bywam rzadko, ale zdarza się. Gdzieś
przed rokiem byłem z jakąś paskudną infekcją i przepisał
(przepisała, bo to lekarka była) na pałę jakiś antybiotyk. Nie
pomógł. Ulge poczułem dopiero po takim jednym lekarstwie, które
mozna sobie kupić w USA w każdym spozywczym. Przeszło po pół
godzinie i już nie wróciło. Niedawno przytrafił mi się łokieć
tenisisty. Oczywiscie do doktora, a ten wpie... mi jakis zastrzyk i
powiedział, że przejdzie. Nie przeszło. W internecie przeczytałem,
że zastrzyki nigdy nie pomagają, a czasem nawet szkodzą. Trzeba
rozciągać mięśnie i ostrożnie ćwiczyć. Lekarz oczywiście zabronił
jakichkolwiek ćwiczeń. Ćwiczę i widzę lekką poprawę, co motywuje do
dalszych ćwiczeń. Nie wiem, chyba kupie sobie mikroskop i przy
następnej infekcji zrobię sam sobie wymaz, obejrzę w powiększeniu,
rozpoznam mikroba i poszukam w internecie, który antybiotyk działa.
Wtedy dopiero pofatyguję sie do konowała po konkretny specyfik.
Cholera jasna, czego się ci lekarze uczą na tych studiach, samej
anatomii, a nie jak leczyć?