Dodaj do ulubionych

"domowe obiadki" - wszędzie komercja

20.09.10, 13:32
Przeglądając strony w internecie coraz częściej widzę oferty cateringu na obiady dowożone prosto do domu. To już chyba lekka przesada!? Na telefon to może być jakiś fast-food, pizza, albo chińczyk, jednak wątpię w jakość takich "domowych obiadków". To nic innego jak kolejny pomysł, żeby rozleniwić i ogłupić ludzi, żeby nie potrafili sobie nawet obiadu przygotować.
Obserwuj wątek
    • Gość: lolek Re: "domowe obiadki" - wszędzie komercja IP: *.mcr-bng-011.adsl.virginmedia.net 20.09.10, 13:42
      rozleniwiac i oglupiac? Przeciez zeby zrobic obiad trzeba pomyslec co, isc na zakupy, przygotowac i zmarnowac na to dobre poltorej godziny. Zastanow sie nad alternatywnymi sposobami spedzenia tego czasu. Moglbys odrobic z dzieckiem lekcje, isc na spacer z psem, poczytac ksiazke, obejrzec film, odpoczac po ciezkim dniu pracy. Itd. Poza tym, taka usluga to po prostu stary jak swiat sklep garmazeryjny z dostawa na telefon.
    • Gość: hehe zakupy to komercha IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.09.10, 14:07
      daliście się ogłupić
      ja poluję i zbieram
    • Gość: Jojo Re: "domowe obiadki" - wszędzie komercja IP: *.dip.t-dialin.net 20.09.10, 14:12
      Gourmet i Partyservice to przyszlosc
      domowe obiadki kupisz juz w Biedronce
      • swarozyc Re: "domowe obiadki" - wszędzie komercja 20.09.10, 14:39
        to co raz powszechniejsza pauperyzacja spoleczenstwa..
        • majaa Re: "domowe obiadki" - wszędzie komercja 20.09.10, 17:42
          Nie wydaje mi się, żeby dowożenie "domowych obiadków" do domu to był symptom pauperyzacji. Powiedziałabym raczej, że wręcz przeciwnie. Podejrzewam, że taka usługa (abstrahując już od jakości obiadków) wychodzi znacznie drożej, niż gotowanie w domu.
          • Gość: Jojo Re: "domowe obiadki" - wszędzie komercja IP: *.dip.t-dialin.net 20.09.10, 17:45
            niekoniecznie, wszystko zalezy od poziomu uslug na rynku
    • Gość: Król Julian Re: "domowe obiadki" - wszędzie komercja IP: 109.243.246.* 20.09.10, 20:25
      Catering to jedno, a takie "obiadki" to już zupełnie co innego. Usługi cateringowe są przeznaczone dla firm, co jest bardzo dobre, bo o wiele lepiej rozmawia się o interesach z pełnym żołądkiem i przegryzając jakieś łakocie.
      Takie obiady to też niezły pomysł. Wyobraźmy sobie sytuacje: ojciec pracuje, matka pracuje, dzieciaki dostają kasę i idą na obiad do Mc'a. Jaki to ma sens?! Równie dobrze można te pieniądze przeznaczyć na wspólny obiad w domu, który przygotuje i dowiezie profesjonalna firma.
      Wszędzie się mówi o zaniku więzi rodzinnych, o tym, jak ważne jest wspólne jedzenie posiłków. Więc dlaczego z takim zapałem krytykujecie takie rozwiązanie?! Według mnie w końcu ktoś wpadł na jakiś rozsądny pomysł.
      • yoma Re: "domowe obiadki" - wszędzie komercja 20.09.10, 22:50
        Już nie mówiąc o tym, że często gęsto gotuje te obiadki pani Jadzia tak, jak ją mamusia nauczyła.
        • mala_czarna83 Re: "domowe obiadki" - dobry pomysł 20.09.10, 23:17
          Z życia wzięte: Lublin, restauracja Graf Marina, zaczęli się rozwijać, oferować catering, też właśnie takie dania obiadowe. Kto najwięcej zamawia? Białe kołnierzyki, które tęsknią za domową, babciną kuchnią. Nie wiem, czy zapracowane mamuśki, bo to jednak nie Warszawa...
          • Gość: Król Julian Re: "domowe obiadki" - dobry pomysł IP: 109.243.7.* 25.09.10, 17:45
            Dobry pomysł, tylko chwalić.
        • Gość: Król Julian Re: "domowe obiadki" - wszędzie komercja IP: 109.243.7.* 25.09.10, 17:39
          Wszystko zamyka się w pięknym kręgu :)
    • agulha Re: "domowe obiadki" - wszędzie komercja 26.09.10, 22:44
      Ale co Ci to przeszkadza?! Nie chcesz, nie kupujesz (ani nie zakładasz takiego biznesu). Będą chętni, którzy zapłacą wyznaczoną cenę i inni, którym za tę cenę będzie się opłacać, to będzie się biznes kręcił. Szkodliwego wpływu na zdrowie to nie wywrze - gorzej jest jeść chińskie zupki. Co Ci do cudzego lenistwa? Poza tym skąd wiesz, co odbiorcy robią ZAMIAST gotowania sobie obiadu? Może leżą na kanapie, a może wykonują wysokospecjalistyczną pracę zarobkową? Ja mam pewne kwalifikacje, których Ty pewnie nie masz, za to za pewne prostsze czynności, takie jak sprzątanie, remonty, drobne naprawy (a czasem nawet za przywiezienie zakupów) wolę zapłacić. Rachunki płacę przez polecenie zapłaty albo w Internecie, a są tacy, którzy wolą pół dnia stracić, leząc z nimi na pocztę, gdzie kolejka jest na godzinę. Żyj i daj żyć innym, radzę Ci :-).
    • lena575 Re: "domowe obiadki" - wszędzie komercja 27.09.10, 10:00
      W pewnym hotelu przy którym działa też "pracownicza stołówka" firmy z którą współpracuję zaopatruję się w pierogi. Dzwonię, zamawiam, podjeżdżam i zabieram np. pierogi ruskie, z kapustą i grzybami i z mięsem tak po 1-2kg każdych. Zdarzyło mi się tam kupić kilka porcji rolad, gołąbki. Wszystko świeże i pyszne.
      Lubię gotować ale szybko, robienie pierogów jakoś mnie nie bawi.
    • Gość: Liza Re: "domowe obiadki" - wszędzie komercja IP: 188.33.133.* 29.09.10, 16:09
      Nie widzę w tym nic złego. Pracuję w Lublinie, mieszkam w okolicach. Często zamawiam sobie obiad do biura, mamy sprawdzonego dostawcę (Graf Marina), który zapewnia smaczne posiłki. Poza tym różne formy cateringu są coraz bardziej modne, można sobie zamówić kompleksowe zdrowe wyżywienie w różnego rodzaju firmach cateringowych. Jest to na pewno lepsze rozwiązanie niż obiad w McDonald's.
      • bestmaestra Re: "domowe obiadki" - wszędzie komercja 29.09.10, 20:54
        A czy założyciel/ka tematu gotuje codziennie? Ja nie widzę nic złego w tym, by od czasu do czasu zamówić coś do jedzenia i oszczędzić sobie stania nad kuchnią. Każdemu należy się odpoczynek, tylko ktoś kto nie wie ile pracy kryje się za tym "domowym obiadkiem" mówi, że to lenistwo. Jakość to już zupełnie inna bajka, nie żyjemy już w czasach PRL-u, firmy muszą zabiegać o klienta ergo muszą dbać o jakość, albo klient zamówi obiad u kogoś innego.
    • angelfree Re: "domowe obiadki" - wszędzie komercja 29.09.10, 22:48
      Domowe obiadki, na które parę razy się wybralam w ostatnich czasach kojarzyły się mi się jednakowoż z lepszą stołówką, niż z domowymi obiadkami, jakie pamiętam z lat szczenięcych.
      W późnej podstawówce mama mnie zapisała na domowe obiadki do jednej pani.
      Obiadki byly przygotowywane i serwowane w prywatnej kuchni z prywatną jadalnią w pewnym mieszkaniu na Żoliborzu. Ładnie podane.
      Towarzystwo było niesamowicie mieszczańskie.
      Obiadki byly faktycznie domowe, trzydaniowe.
      Mialy jedną wadę. Najlepsze kąski, ostatnie dodatkowe pierogi z jagodami, albo ekstra kawalek ciasta przysługiwaly wylącznie panu mecenasowi i jego towarzystwu. ; (((
      I dlatego jadalam te obiadki chyba tylko przez osmą klasę.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka