Dodaj do ulubionych

Guido na gorącym blaszanym dachu

20.10.10, 08:17
Jak wytłumaczyć koncept multikulti w kraju, gdzie są 23 oficjalne języki?

Jak zachęcić specjalistów do pracy w Niemczech, kiedy Horst grzmi o koniecznośći nauki niemieckiego a Angie generuje takie tytuły:

„Merkel: Multiculturalism has failed, absolutely“.

Nie zazdroszczę mu.

[img]https://www.faz.net/m/%7B040AF08F-01FC-4704-854E-A41E3DB64F99%7DPicture.jpg[/img]
Obserwuj wątek
    • lupus76 Re: Guido na gorącym blaszanym dachu 20.10.10, 08:36
      Jakby to powiedzieć?
      No zgadzam się z nimi. Jak można domagać się równego traktowania nie znając języka obowiązującego w danym kraju? Nie znając jego kultury?
      Zwłaszcza, że w Niemczech jest to rzeczywiście wyrazem złej woli - Niemcy do problemu imigrantów zabrali się po niemiecku (przynajmniej jakiś czas temu tak było) i wszystkich imigrantów uczyli zarówno języka, jak i realiów życia, z których trzeba było zdać egzamin.
      Od czasu obowiązywania Schengen najwyraźniej stracili nad procesem imigracji kontrolę.
      Dodatkowy problem jest taki, że (co widać choćby po Polakach w Londynie) imigranci tworzą swoje dość hermetyczne diaspory, do których trudno dotrzeć, a które przez swoją odmienność (tu wchodzimy na teren norm społecznych) mogą prowokować wrogość otoczenia.
      • twardycukierek Re: Guido na gorącym blaszanym dachu 20.10.10, 11:48
        Pełna zgoda :) dla mnie to jest żenująca głupota, kiedy celowo myli się pojęcia. A są partie i urgupowania, które na serio nazywają wymaganie nauki języka... rasizmem!
        Test językowy & wiedzy o państwie i społeczeństwie chciała wprowadzić w Szwecji partia liberalna, dawno temu. Kto ich wyzwał od rasistów? Socjaldemokraci i komuniści.

        To teraz mają ulraprawicową partię w parlamencie.
        • lupus76 Re: Guido na gorącym blaszanym dachu 20.10.10, 11:55
          Za prof Ossowskim:
          "Politycy korzystają z nauk społecznych, jak pijak z latarni - nie szukają w nich światła, tylko oparcia".
          I to jest mój komentarz.
          • twardycukierek Re: Guido na gorącym blaszanym dachu 20.10.10, 12:37

            Doskonałe!
    • kolczasty_nemo Re: Guido na gorącym blaszanym dachu 20.10.10, 08:52
      > Jak zachęcić specjalistów do pracy w Niemczech..

      Rozwiązanie jest w sumie proste.. oferując specjaliście np. informatykowi wynagrodzenie wyższe od dotychczasowego..
      A co do reszty..
      Myślę, że politykom a także różnym innym "mądrym" ucieka coś ważnego...

      Mamy do czynienie z tworzeniem się Europy.
      Młodzi ludzie stopniowo przestają być Niemcami, Polakami, Francuzami itd... Oni staja się Europejczykami.
      Owszem wciąż będą istnieć różne "izmy" ale to proces nieodwracalny.

      Może czas zastanowić się nad tym jak ma ta nowa Europa wyglądać za np. 50 lat.
      Czas pomyśleć na językiem tej nowej Europy ... piktogramy wszystkiego nie załatwią.
      Jakiś euroangielski z narodowymi wtrąceniami..
      Pokolenie 50+ a nawet 40+ odczuwa strach przed taką przyszłością, ale dla młodszych to oczywista oczywistość....

      • der_wanderer Re: Guido na gorącym blaszanym dachu 20.10.10, 09:26
        Politycy i inni "mądrzy" doskonale zdaja sobie sprawę z zachodzących procesów. Rzecz w tym, że one wywołują autentyczne napięcia społeczne, a politycy by egzystowac muszą dostrajać się do głosu ludu. Owe multikulti nie może egzystować bez powszechnej akceptacji podstawowych wartości, które spajałyby nawet najbardziej mobilne społeczeństwa. W Europie jak wszędzie tam gdzie społeczeństwa formowały sie przez setki lat przechodząc przez erę państwa narodowych jest to trudne. Jest to tym trudniejsze, ze zmienia się nie tylko Europa ale i świat. W sposób radykalny zmienia się globalny układ sił, co stwarza kolejne wyzwania.
        Nie sądzę przy tym, aby młodzi byli bardziej otwarci w sensie intelektualnym. Oni sa jedynie bardziej mobilni. Przeciętny polski londyńczyk miałby problemy z odpowiedzią kim był Gainsbourough. Granice rzeczywiście staja sie powoli "kartograficzną iluzją", ale w środku serc, umysłów one dalej przebiegają i mam wątpliwości czy zanikają.
        Ale chętnie się zgodzą, że świat się zmienia. Tyle, ze to truizm :)
        • kolczasty_nemo Re: Guido na gorącym blaszanym dachu 20.10.10, 10:09
          der_wanderer napisał:

          > Politycy i inni "mądrzy" doskonale zdaja sobie sprawę z zachodzących procesów.

          Ojjj, zabrzmiało chyba zbyt optymistyczne.
          Wielu nadal tkwi w XX wieku.
          Wielu nadal ma ochotę "bronić" tego co już znalazło lub wkrótce znajdzie swoje miejsce na śmietniku historii..


          > Rzecz w tym, że one wywołują autentyczne napięcia społeczne, a politycy by egzy
          > stowac muszą dostrajać się do głosu ludu.

          Zamiast 'polytyków" potrzebny jest w Europie przynajmniej jeden ..mąż stanu.
          Póki co mamy coś takiego... ojej stało się ..nie ma granic i co z tym zrobić..:)

          >Owe multikulti nie może egzystować be
          > z powszechnej akceptacji podstawowych wartości, które spajałyby nawet najbardzi
          > ej mobilne społeczeństwa. W Europie jak wszędzie tam gdzie społeczeństwa formow
          > ały sie przez setki lat przechodząc przez erę państwa narodowych jest to trudne
          > . Jest to tym trudniejsze, ze zmienia się nie tylko Europa ale i świat. W sposób radykalny zmienia się globalny układ sił, co stwarza kolejne wyzwania.

          Każda zmiana to .."pot, krew i łzy"..

          > Nie sądzę przy tym, aby młodzi byli bardziej otwarci w sensie intelektualnym. O
          > ni sa jedynie bardziej mobilni.

          Jedno i drugie, oczywiste nie dotyczy to wszystkich tylko Tych, którzy biorą sprawy w swoje ręce, przynajmniej te dotyczące Ich bezpośrednio.


          >Przeciętny polski londyńczyk miałby problemy z
          > odpowiedzią kim był Gainsbourough.

          Hmm, zapewne ale czy powinien/musi to wiedzieć ?
          Jesteś pewien, że wszyscy Londyńczycy to wiedzą..:)

          >Granice rzeczywiście staja sie powoli "kartograficzną iluzją", ale w środku serc, umysłów one dalej przebiegają i mam wątpliwości czy zanikają.

          To się już stało a serca nawet te najbardziej "gorące" raczej nie chwycą za broń aby przywrócić "stare dobre czasy"...


          > Ale chętnie się zgodzą, że świat się zmienia. Tyle, ze to truizm :)
          Ostatnio jakby szybciej...:)
          Nie wszyscy nadążają..:D
      • twardycukierek Re: Guido na gorącym blaszanym dachu 21.10.10, 09:58
        Nemo, chciałam tylko delikatnie zwrócić uwagę, że to nie z Polakami czy Francuzami Niemcy mają problemy, tylko z nacjami, które za nic nie chcą się zintegrować i w środku Europy urządzają średniowieczne 'honorowe morderstwa', ograniczają wolność swoich dzieci i odrzucają panujące w kraju prawo. I nie uczą się języka.
        • kolczasty_nemo Re: Guido na gorącym blaszanym dachu 21.10.10, 11:21
          Mają i jeszcze długo będą mieli problem...
          Przedstawiciele tych problemowych nacji zostali ściągnięci jako tania siła robocza.
          Nikogo nie interesowało co będzie ...kiedyś.
          Wystarczyło, że rozumieli schneller/ schnella ...

          Gdy skończyły się czasy prosperity to ..na bruk.
          I w tym momencie "nacja" zrozumiała, że można żyć nie pracując a sprawił to socjal.

          Co z tym fantem zrobić ?
          Zmienić prawo i o przyszłość dzieci "zatroszczy" się Jugendamt.
          A starzy ...sami "odejdą", przecież to tylko kwestia czas i kilku ojro na michę..

          Politycy obudzili się i myślą o skutkach, znowu umyka im przyszłość o której pisałem..

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka