zimnica
24.10.10, 20:04
W średniowieczu, podobnie jak na tym forum, wiara w rychłe nadejście końca świata była bardzo silna, toteż kiedy zbliżała się kolejna data sądu ostatecznego, ludzie gromadzili się w grupy liczące nawet po kilka tysięcy osób i wędrowali od miasta do miasta w procesjach, święcie wierząc, że troski tego świata już ich nie dotyczą. Czy zatem ci z was, którzy wierzą w koniec świata w 2012 r., zamierzają podjąć jakieś działania organizacyjne, zrzeszyć się, spotkać tego dnia, utworzyć jakies formalne albo nieformalne stowarzyszenie, wspólnie schować się pod białym prześcieradłem itd., czy też raczej będziecie oczekiwali w samotności? Moje pytanie kieruję zwłaszcza do tych forumowiczów, którzy czują się kaznodziejami lub kaznodziejkami Przyszłości, a są tu tacy :)