king.james
08.11.10, 09:38
Nie znacie dnia i godziny, więc strzeżcie się dziewczyny
Takim frywolnym zdaniem swój wpis w Salonie24 zaczyna Maciej Eckardt, kiedyś w LPR, później PiS-owski wicemarszałek sejmiku wojewódzkiego w kujawsko pomorskiem, wyrzucony za krytykę Kaczyńskiego.
A dalej jest bardzo ostro: "W PiS-ie trwa konsternacja. Jak to? Mieliśmy iść po władzę, a teraz co? Nie idzie już oddychać - rzucił mi do słuchawki prominentny działacz PiS-u, kiedy zadzwoniłem do niego z kondolencjami po spacyfikowaniu Kluzik-Rostkowskiej i Jakubiakowej. Nie dając zbić się z tropu, przytomnie zapytałem - to co teraz z wami będzie? Odpowiedź wyglądała tak: K...wa, nie wk...iaj mnie teraz, bo jestem mega wk...iony. Zapie...alamy w terenie, napier...almy się z PO, a tych gnojków z Warszawy w łeb trzepie. Jak ja mam teraz ludziom tłumaczyć, że my się, ku...wa, na ludzi nie zamykamy? No jak. Na moją nieśmiałą sugestię, że mógłby ludziom wytłumaczyć, iż prezes wie lepiej, bo jest w końcu mężem stanu, że wykrył spisek i wyrzucił zdrajców, prominentny działacz PiS zakończył rozmowę w ten sposób: Znowu mnie wk...iasz. Mąż stanu, co się z własnymi babami publicznie w kampanii napi...dala. Jaja sobie robisz? Mąż stanu, ku...wa, dobre sobie. Lecę odebrać ulotki. Cześć."
wyborcza.pl/Polityka/1,103836,8623198,Jaki_maz_stanu_wlasne_baby_napi___ala_.html