woda.na.mlyn
11.02.11, 13:12
czyli bor de l'eau - tak lokalizowano (ze względów higienicznych) średniowiczne domy uciech :D Św. Tomasz z Akwinu twierdził, że miasto bez burdelu jest jak pałac bez ustępu.
Na sejm do Frankfurtu w 1394 roku przyjechało 800 wędrownych ladacznic, a na sobór w Konstancji zjechało 1400 prostytutek. Zarobek jednej szacowano na około 800 złotych dukatów, były to ogromne sumy.
Kiedy papież Innocenty IV po 9-letnim pobycie opuszczał Lion, w mieście było kilkanaście domów publicznych (w dniu przybycia papieża do miasta były tu tylko 3-4 burdele). Gdy w 1414 roku do Berna przybył cesarz Zygmunt, rada miasta oddała wszystkie burdele w mieście do dyspozycji dworu cesarskiego. Kiedy 10-letni król Anglii Henryk VI odwiedzał Paryż, przy bramie św. Dionizego witały go trzy nagie prostytutki.
Pieniądze z prostytucji szły też do szkatuły Watykanu. Papież Klemens II zarządził, aby połowa dochodów z pracy ladacznic szła na utrzymanie zakonów. W 1471 roku papież Sykstus IV obłożył podatkiem prostytutki w Rzymie, a przychody przeznaczył m.in. na sfinansowanie budowy Bazyliki św. Piotra.
Ale bordello ... :D