Gość: ccca
IP: *.echostar.pl
28.04.04, 14:10
.... rok wczesniej wziela slub cywilny z wiadomych wzgledow - sraluszek w
drodze na tyle, ze suknia by sie nie dopiela wiec na koscielny bylo juz
zapuzno... Wg wiec prawa kanonicznego (z tego co sie orientuje) - przez rok
zyli w cudzolustwie. Mimo to ksiadz po roku slub dal, kase zainkasowal i
jestem chociaz ciekaw czy ich z tego rozgrzeszyl... No i teraz puenta: ile
takich slubow jest w ciagu roku w tym kraju? Tajemnica poliszynela jest tez
ze nikt nie "kupuje kota w worku" i pary "dopiero po slubie" to znikomy
procent a jednak nikomu nie przeszkadza to podejmowac komuni do
swego "czystego" (?) serca katolickiego...