well_ness
03.05.11, 18:34
Wielu chciałoby urodzić się na dzikiej wyspie, gdzie wszystko może urządzić według swojego planu, gdzie może sobie wybudować dom w wymarzonym miejscu bez załatwiania żadnych formalnosci i gdzie nikomu nie jest się poddanym, prócz Bogu/ zasadom moralnym.
Od milionów lat kształtują sie na świecie zależności. Ludzie pragną zapewnić bezpieczeństwo, dobrobyt kolejnym pokoleniom i przekazują spadek swoim dzieciom. Święci rodza swietych, autorytety rodzą autorytety a biedota rodzi biedotę. Ci którzy odziedziczyli mniej, żeby mieć więcej pracują dla tych świetych autorytetow, które oni odziedziczyli jeszcze po swoich dziadach. I oni mieć bedą jeszcze wiecej - pieniedzy, podziwu...
Jak wielkie jest pragnienie chwalenia się szlacheckim pochodzeniem pokazuje popularnosc serwisow genealogicznych. Każdy chciałby się pochwalić tym, że Maria Skłodowska- Curie albo Mikołaj Kopernik był jego przodkiem.
A co to kogo obchodzi kim byli Twoi przodkowie? A kim Ty jesteś? Zdobyłeś cos sam, czy tylko dzieki koneksjom?
Wilhelmie Arturze Filipie Ludwiku Mountbatten-Windsor...
Monarchia to tylko reality show, nic więcej.