ikcort
22.06.11, 22:00
Czy pamiętacie może, towarzysze, całkiem niedawną bohaterkę kobiecego periodyku "Wysokie Obcasy", niejaką Amy Chua? Amy Chua to Amerykanka chińskiego pochodzenia, absolwentka Harvardu (tak, tak!), a zarazem autorka wydanej z pewnym powodzeniem książki traktującej o metodach wychowawczych, które stosowała ona (Amy Chua) do swoich dwu córeczek. Nie wchodząc w szczegóły, strategia tej azjatyckiej mamusi polega na tym, że nastawiamy dziecko na osiągnięcie tak zwanego sukcesu i wymagamy z żelazną konsekwencją odeń efektów. Żadnych bezsensownych dziecięcych rozrywek, tylko nauka, praca, ćwiczenia, motywacja, treningi itd. Interesują nas tylko pierwsze miejsca, tylko złote medale i tylko najwyższe stopnie. To dopiero dziecko? Tym gorzej dla niego. :)
Nie muszę chyba dodawać, że znakomita większość obywateli użytkowników uznała - bez głębszych rozważań - Amy Chua za kobietę, która bądź wciągnęła o jedną kreskę za dużo, bądź nie zauważyła słupa, biegnąc chodnikiem. Ostatecznie Azjaci zawsze byli potłuczeni, nieprawdaż?
Ale, ale. Dzisiaj postanowiłem zobaczyć, co tam słychać u ofiary moich dawnych natrząsań i kąśliwości: internetowego serwisu feministycznego Feminoteka. Wpisałem adres, kliknąłem pierwszy lepszy artykuł... i jak rozdziawiłem buzię przy pierwszym akapicie, tak jej nie zamknąłem aż do ostatniego. Otóż niejaka Dota (?) Szymborska postanowiła podzielić się z czytelniczkami zacnego portalu relacją z tresury 6-letniego (!) japiszonka. Szczurzątko to, mimo młodego wieku, musi już żyć niestety z piętnem napiętego terminarza, mamusia bowiem do tego stopnia przejęła się jego przyszłym szczurzym sukcesem, że dokonała zapisu swojej pociechy na następujące tak zwane zajęcia dodatkowe:
- judo (szczurzątko, wedle skrupulatnych wyliczeń pani Doty, musi odbyć jeszcze 7500 godzin treningów, nim osiągnie sukces)
- pływanie
- angielski (możemy być spokojni, tu w zasadzie sukces został już osiągnięty, trzeba jeszcze tylko podszlifować akcent i wzbogacić słownictwo; egzamin w czerwcu!)
- robotyka (brak danych)
- matematyka
- recytacja
- plastyka
Weekend zaplanowany: w nagrodę za pomyślny trening, udaną lekcję angielskiego i słoneczko w szkole 6-letni szczurek będzie mógł sobie – mam nadzieję, że siedzicie, towarzysze – pograć trochę w strategiczną grę komputerową. W sobotę rano idzie na robotykę, wieczorem natomiast z mamą na wernisaż. Niedzielę zaś nasz mały bohater rozpocznie śniadaniem w ulubionej kawiarni, a zakończy bądź wizytą w Centrum Nauki, bądź spacerem i konwersacją ze swoją ambitną mamusią.
Pozdrawiamy i życzymy kolejnych sukcesów, pani Doto!
PS Miałem w klasie kolegę I., który na koniec 4 klasy szkoły podstawowej osiągnął średnią 5 koma 4. Całkiem to ładny wynik i wszystko byłoby świetnie, pech jednak chciał, że w klasie był również kolega M., który osiągnął średnią o 0,1 czy 0,2 wyższą. Skutki były dla I. niestety dość smutne: na czas wakacji został on pozbawiony kabla do komputera. Cóż, skoro jest wina, musi być i kara.