Dodaj do ulubionych

Wyścig szczurząt

22.06.11, 22:00
Czy pamiętacie może, towarzysze, całkiem niedawną bohaterkę kobiecego periodyku "Wysokie Obcasy", niejaką Amy Chua? Amy Chua to Amerykanka chińskiego pochodzenia, absolwentka Harvardu (tak, tak!), a zarazem autorka wydanej z pewnym powodzeniem książki traktującej o metodach wychowawczych, które stosowała ona (Amy Chua) do swoich dwu córeczek. Nie wchodząc w szczegóły, strategia tej azjatyckiej mamusi polega na tym, że nastawiamy dziecko na osiągnięcie tak zwanego sukcesu i wymagamy z żelazną konsekwencją odeń efektów. Żadnych bezsensownych dziecięcych rozrywek, tylko nauka, praca, ćwiczenia, motywacja, treningi itd. Interesują nas tylko pierwsze miejsca, tylko złote medale i tylko najwyższe stopnie. To dopiero dziecko? Tym gorzej dla niego. :)

Nie muszę chyba dodawać, że znakomita większość obywateli użytkowników uznała - bez głębszych rozważań - Amy Chua za kobietę, która bądź wciągnęła o jedną kreskę za dużo, bądź nie zauważyła słupa, biegnąc chodnikiem. Ostatecznie Azjaci zawsze byli potłuczeni, nieprawdaż?

Ale, ale. Dzisiaj postanowiłem zobaczyć, co tam słychać u ofiary moich dawnych natrząsań i kąśliwości: internetowego serwisu feministycznego Feminoteka. Wpisałem adres, kliknąłem pierwszy lepszy artykuł... i jak rozdziawiłem buzię przy pierwszym akapicie, tak jej nie zamknąłem aż do ostatniego. Otóż niejaka Dota (?) Szymborska postanowiła podzielić się z czytelniczkami zacnego portalu relacją z tresury 6-letniego (!) japiszonka. Szczurzątko to, mimo młodego wieku, musi już żyć niestety z piętnem napiętego terminarza, mamusia bowiem do tego stopnia przejęła się jego przyszłym szczurzym sukcesem, że dokonała zapisu swojej pociechy na następujące tak zwane zajęcia dodatkowe:

- judo (szczurzątko, wedle skrupulatnych wyliczeń pani Doty, musi odbyć jeszcze 7500 godzin treningów, nim osiągnie sukces)
- pływanie
- angielski (możemy być spokojni, tu w zasadzie sukces został już osiągnięty, trzeba jeszcze tylko podszlifować akcent i wzbogacić słownictwo; egzamin w czerwcu!)
- robotyka (brak danych)
- matematyka
- recytacja
- plastyka

Weekend zaplanowany: w nagrodę za pomyślny trening, udaną lekcję angielskiego i słoneczko w szkole 6-letni szczurek będzie mógł sobie – mam nadzieję, że siedzicie, towarzysze – pograć trochę w strategiczną grę komputerową. W sobotę rano idzie na robotykę, wieczorem natomiast z mamą na wernisaż. Niedzielę zaś nasz mały bohater rozpocznie śniadaniem w ulubionej kawiarni, a zakończy bądź wizytą w Centrum Nauki, bądź spacerem i konwersacją ze swoją ambitną mamusią.

Pozdrawiamy i życzymy kolejnych sukcesów, pani Doto!

PS Miałem w klasie kolegę I., który na koniec 4 klasy szkoły podstawowej osiągnął średnią 5 koma 4. Całkiem to ładny wynik i wszystko byłoby świetnie, pech jednak chciał, że w klasie był również kolega M., który osiągnął średnią o 0,1 czy 0,2 wyższą. Skutki były dla I. niestety dość smutne: na czas wakacji został on pozbawiony kabla do komputera. Cóż, skoro jest wina, musi być i kara.
Obserwuj wątek
    • Gość: ka_p_pa Re: Wyścig szczurząt IP: *.lukman.pl 22.06.11, 22:14
      Wrzucilem tu niedawno podobny wątek o granicach absurdu. Tyczył kursów przygotowawczych do przedszkola:)
      Jak widać, takich granic nie ma. I tu dygresja- przeglądałem wczoraj zalecenia wychowawcze pewnej pani psycholog, katolickiej aktywistki produkującej się parafialnym samizdatem i na łamach Ich Dziennika. Ta feministka musiała owe zalecenia potraktować poważnie:)

      PS A co u dzieci Amy Chua?
      • ikcort Re: Wyścig szczurząt 22.06.11, 22:25
        > Wrzucilem tu niedawno podobny wątek o granicach absurdu. Tyczył kursów
        > przygotowawczych do przedszkola:)

        Wiem, pamiętam. :) Ja zjawisko obserwuję w miarę spokojnie od bardzo dawna, dzisiaj jednak nie wytrzymałem i musiałem coś napisać, by ukoić zszargane lekturą wynurzeń pani Doty nerwy.

        > Ta feministka musiała owe zalecenia potraktować poważnie:)

        O feministkach stosujących się do zaleceń publicystów Ich Dziennika (i ja używam tego żartu, bardzo szczególna zbieżność!) czy innych katomądrali wypadałoby napisać osobny artykulik. Czy uwierzycie na przykład, kolego, że jedna z feminotecznych autorek opowiedziała się entuzjastycznie za koncepcją szkoły rozdzielnopłciowej? Cóż, chyba stwierdzenie, że wszelkie ideologie są w gruncie rzeczy podobne, nie będzie wyjątkowo odkrywcze.

        > PS A co u dzieci Amy Chua?

        Ostro ćwiczą, jak sądzę. ;)
        • Gość: ka_p_pa Re: Wyścig szczurząt IP: *.lukman.pl 23.06.11, 00:07
          > > PS A co u dzieci Amy Chua?
          >
          > Ostro ćwiczą, jak sądzę. ;)

          A mnie ciekawią losy takich dzieci. Można oczywiście wyhodować olimpijczyków, muzyków itd, tak jak to robiono w NRD, czy teraz w Chinach,ale musi się tym zająć system, a podstawą jest duża grupa, z której po ostrej selekcji wybiera się rodzynki. Działania pani lub pana, którzy postanowią sobie, że będą mieli dziecko geniusza, są z góry skazane na klęskę. A może się mylę? Dlatego dopytuję o dalsze losy małych szczurząt.
          • angelfree Re: Wyścig szczurząt 23.06.11, 15:42
            Jeśli się trafi na podatny i zdolny egzemplarz, to wytrzyma tresurę i będzie miał wyniki.
            Tresowany był Mozart, tresowane były siostry Polgar... to pierwsze nazwiska, ktore przychodzą mi do głowy.
          • qqazz Re: Wyścig szczurząt 23.06.11, 19:59
            Naprawde mniej lub bardziej utalentowane intelektualnie jest jakies 20% populacji, a naprawde utalentowane około 1-2% więc statystycznie w 2 na 10 przypadków moze cos się udac a z 8 na 10 wyrosną zarozumiałe tępe buce z dyplomami, oczywiście pod warunkiem, ze nie wylądują wcześniej w Tworkach, Gliwicach czy innym Lublińcu. A może też się trafic Radom, Siedlce, Rawicz czy Środa Wielkopolska.


            pozdrawiam
    • Gość: krucabomba Tworki, Kobierzyn i Lubliniec czekają IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 23.06.11, 08:55
      na dziecko za kilka lat. A mamusię należałoby już przebadać. Zaburzenia psychiczne i osobowościowe u osób tak tresowanych są raczej normą. Nie mówiąc o nieszczęśliwym dzieciństwie.
      • strikemaster Re: Tworki, Kobierzyn i Lubliniec czekają 23.06.11, 12:00
        O Rybniku zapomniałeś.
        • Gość: krucabomba Re: Tworki, Kobierzyn i Lubliniec czekają IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 23.06.11, 19:13
          A, nie wiedziałem. Jeszcze jedno miejsce odpoczynku nieszczęsnych geniuszy...
    • mjot1 Re: Wyścig szczurząt 23.06.11, 13:47
      To tylko wyjaskrawiony obraz powszechności, wszak:
      tu liczy się jedynie to, co można przeliczyć na mamonę
      tu wszystko oceniane jest pod kątem tejże mamony, bo tu szmal jest bogiem jedynym
      tu już od przedszkola dziecku wciska się potrzebę inwestowania w siebie
      tu nauka to inwestycja, jeno oprocentowana lokata
      tu jedynym sportem powszechnie przy aplauzie rodziców przez młódź uprawianym są „wyścigi szczurów”
      tu ma wartość jeno pozycja w hierarchii przeliczalna na konkretny szmal
      tu wszystko jest na sprzedaż, tu trwa jeden niekończący się „casting”
      tu obowiązujące kryteria moralności nie pozwalają doszukać się bliźnich (nierzadko) nawet wśród najbliższych a cóż dopiero w kimś „obcym”
      tu siłą napędową zawiść jest i nienawiść
      tu krzewicielami moralności jest organizacja na zysk nastawiona
      tu (zresztą zgodnie z prawami natury) górą jeno (mówiąc delikatnie) szumowiny, „gęby za lud krzyczące”
      tu na salonach jeno prostactwo i hołota
      tu słowo i owo verbum dający przedajni są niczym nierządnica
      tu pojęcie „honor” jest już jeno nic nie znaczącym pustym słowem.
    • bling.bling Re: Wyścig szczurząt 23.06.11, 15:50
      widzę ogromną satysfakcję że nie podejmujesz wysiłku bo być może się spocisz i będziesz cuchnął w tramwaju. Praca ickort daje marne efekty wobec wysiłku który musimy włożyć w celu nakarmienia siebie. To takie nienaturalne i wbrew naturze człowieka leniwego, że jak widzę doprowadza do wybuchu śmiechu osobników wchodzących w zakres pola widzenia, którym być może nie jest wszystko jedno i którzy chcą realizować swoje cele przy pomocy pracy.
      strasznie śmieszne... ha ha ha
      • ikcort Re: Wyścig szczurząt 23.06.11, 16:32
        > widzę ogromną satysfakcję że nie podejmujesz wysiłku bo być może się spocisz i
        > będziesz cuchnął w tramwaju. Praca ickort daje marne efekty wobec wysiłku który
        > musimy włożyć w celu nakarmienia siebie. To takie nienaturalne i wbrew naturze
        > człowieka leniwego, że jak widzę doprowadza do wybuchu śmiechu osobników
        > wchodzących w zakres pola widzenia, którym być może nie jest wszystko jedno i którzy
        > chcą realizować swoje cele przy pomocy pracy. strasznie śmieszne... ha ha ha

        Twój post, samozwańczy jurorze forumowy, jest umiarkowanie zrozumiały, ale odnoszę niepokojące wrażenie, że byłeś łaskaw wyciągnąć z mojej pisaniny następujące co do mnie wnioski:

        a) nie podejmuję wysiłku
        b) jestem leniwy
        c) jest mi wszystko jedno
        d) nie realizuję swoich celów przy pomocy pracy

        Cóż, nie przypominam sobie prawdę mówiąc, bym cokolwiek takiego o sobie pisał. Czyżby więc tak gorący zwolennik pracowitości, ambicji i braku obojętności jak Ty nie nauczył się nawet porządnie czytać? Pytanie, co wobec tego w ogóle umiesz poza przyznawaniem obywatelom użytkownikom gwiazdek ze swojej wieśniackiej trzystopniowej skali. :/
        • bling.bling Re: Wyścig szczurząt 23.06.11, 19:25
          szyderczo kpisz z ludzi którzy ciężko pracują i starają się być zapobiegliwi i przewidujący, którzy wierzą w pracę, naukę i ogólnie wysiłek. To mam dość wyraźne przesłanki do tego by uznać że sam w prywatnym życiu tym zasadom nie hołdujesz. Przyjąłeś inna strategię przetrwaniową dla siebie i swoich genów. OK twój wybór. Nie dziw się że ktoś ci to wytyka tak samo jak ty wykpiwasz czyjś wysiłek.

          jesteś ickort inteligentnym człowiekiem więc nie napinaj się starając się mnie obrazić personalnie bo ci się to nie uda tym bardziej nazywając mnie wieśniakiem. Uwielbiam być wieśniakiem
          • ikcort Re: Wyścig szczurząt 23.06.11, 20:02
            > szyderczo kpisz z ludzi którzy ciężko pracują i starają się być zapobiegliwi i
            > przewidujący, którzy wierzą w pracę, naukę i ogólnie wysiłek. To mam dość wyraźne
            > przesłanki do tego by uznać że sam w prywatnym życiu tym zasadom nie hołdujesz.

            Szyderczo kpię to ja sobie akurat z wielu rzeczy (ciężko porzucić przeszło ćwierćwieczne nawyki), nie spodziewałem się jednak, że można na tej podstawie wyciągać tak daleko idące wnioski o moim życiu prywatnym czy w ogóle o mnie. Bardzo to szczególne. A między nami mówiąc, żeby już była jasność: pracuję raczej za dużo niż za mało, uczę się też sporo i rozmaicie (mimo niesztubackiego już przecież wieku).

            > nie napinaj się starając się mnie obrazić personalnie

            Ja się tylko - udolnie czy nie - broniłem przed Twoim niesprawiedliwym atakiem. Człowiek z nadzieją spowodowania ciekawej dyskusji pisze niekrótki post, stara się, żeby był on ładny, czytelny i możliwie sensowny – a potem słyszy, jak go mianują leniem. Jakże to?
            • bling.bling Re: Wyścig szczurząt 23.06.11, 21:05
              a ja stanąłem w obronie uciśnionych i nieobecnych :)
              Inna sprawa to że uznałeś lenistwo za wyraz obrazy. Oburzyło cię że zarzuciłem ci lenistwo. Dlaczego?
              • ikcort Re: Wyścig szczurząt 23.06.11, 21:20
                > Inna sprawa to że uznałeś lenistwo za wyraz obrazy. Oburzyło cię że zarzuciłem
                > ci lenistwo. Dlaczego?

                Ponieważ nie wiem, skąd ten wniosek. Że drażni mnie formalna edukacja i ideologia, ba, religia, której na imię curriculum vitae? Że poczytuję za skandal odbieranie młodym obywatelom dzieciństwa? Że nie uważam za stosowne uczyć się trzydziestu języków obcych, nie opanowawszy przyzwoicie ojczystego? Czy to świadczy o moim rzekomym lenistwie?
          • qqazz Re: Wyścig szczurząt 23.06.11, 20:06
            Kpi z kretynów którzy myslą że tresura z kazdego matoła da się zrobić geniusza, zamiast odważnie spojzec prawdzie w oczy i zamiast męczyć dzieciaka nauka z której nic nie rozumie nauczyc go języka obcego, tańca i przydatnego rzemiosła.




            pozdrawiam
            • bling.bling Re: Wyścig szczurząt 23.06.11, 21:07
              nie uważasz że rodzice najlepiej znają potrzeby i możliwości swoich dzieci. LEPIEJ niż szkoła o standardowych programach i standardowych testach?
              • qqazz Re: Wyścig szczurząt 23.06.11, 22:56
                Uważam, że wielu rodziców uparcie sobie wmawia ze ich dzieciak jest wyjatkowo uzdolniony nawet jak dzieciak jest dosć tepawy i za wszelka cene chce z niego robić wzorowego ucznia ze średnia ponad 5,0 na swiadectwie.
                Co oczywiscie nie zmienia faktu, ze dzieciakowi trzeba zapełniac czas poza szkołą czyms pozytecznym i rozwijajacym, zeby nie durniał spedzajac reszte dnia na podwórku, albo jeszcze gorzej oglądajac CN, Jetix, MTV czy siedząc na necie.


                pozdrawiam
      • Gość: ka_p_pa Re: Wyścig szczurząt IP: *.lukman.pl 23.06.11, 16:49
        > Praca ickort daje marne efekty wobec wysiłku który musimy włożyć w celu nakarmienia siebie. >To takie nienaturalne i wbrew naturze człowieka leniwego,

        W rzeczy samej. błędna jest natomiast diagnoza motywacji, nie chodzi wcale o to, by nie cuchnąć w tramwaju. Raczej by tramwaje omijać.

        • bling.bling Re: Wyścig szczurząt 23.06.11, 19:29
          chodzi o to że dzieci tej pani prawdopodobnie już dawno omijają tramwaje, bo nie muszą z nich korzystać. W tramwajach zaś jeżdżą sfrustrowani absolwenci elitarnych szkół, którzy z oburzenia wyją że muszą dzielić ten pojazd z ludźmi którzy ciężko pracują i czasem po pracy śmierdzą. Bo wyobraź sobie że człowiek wysilając się wydziela pot, który śmierdzi.
          • Gość: ka_p_pa Re: Wyścig szczurząt IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.06.11, 19:40
            Jak skończą dzieci linkowanej pani nikt przewidzieć nie może. Może właśnie jak sfrustrowany absolwent elitarnej szkoły. Tamten co prawda nie przemęczał się. Prawo to lekki kierunek, nie wymaga zdolności, mało zajęć, trochę pamięciowej nauki. Nieporównywalne z kierunkami technicznymi. Ale tu nie o tym.
            Nie smród potu jest wyznacznikiem sensowności podjętej pracy. Tak już się w przyrodzie utarło, że przewagę zdobywa strategia ekonomicznie zyskowna. Nagroda ma przewyższać koszt. A to jest w opisywanym przypadku wątpliwe.
            • bling.bling Re: Wyścig szczurząt 23.06.11, 20:08
              Nie wiemy jak w tym konkretnym przypadku potoczyły się losy tych dzieci. Tyle tylko że doświadczenie mówi poparte statystyką że praktycznie bez znaczenia w jakiej dziedzinie by odnosić sukces wymagana jest ciężka praca. Dziś świat staje się coraz bardziej złożony i wymagający. Okres uczenia się wydłużył się znacznie stąd kto wcześniej zaczyna ten ma większą szansę na lepszą swoją pozycję startową. A że pozycja startowa jest potrzebna chyba nie trzeba nikomu tłumaczyć. No chyba że miałeś ten zaszczyt wspiąć się po plecach swojej rodziny rodząc się w pałacu Buckingham.
              Tak, istnieją ludzie zdolniejsi i mniej zdolni. Coś jednym przychodzi w sposób naturalny a inni potrzebują więcej czasu by osiągnąć ten sam stopień. Dlatego nie należy się dziwić tym mniej zdolnym że starają się pokonywać swoją pewnie wrodzoną niedoskonałość poprzez ciężką pracę a nie kpić z tego że się starał a i tak mu nie wyszło.
              > Nie smród potu jest wyznacznikiem sensowności podjętej pracy. Tak już się w prz
              > yrodzie utarło, że przewagę zdobywa strategia ekonomicznie zyskowna. Nagroda ma
              > przewyższać koszt. A to jest w opisywanym przypadku wątpliwe.
              Nie, nie smród. Tylko że jak widzę człowieka spoconego w tramwaju wracającego po pracy to wiem że to społecznie uczciwy pot. Nie irytuje mnie tak bardzo jak narzekanie biurwy z urzędu jadącej tym samym tramwajem na smród bo dzięki temu smrodowi ta pissda śmierdząca ma pracę.
              • Gość: ka_p_pa Re: Wyścig szczurząt IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.06.11, 20:23
                Mieszasz sprawy. Trocki nie kpi z potu ciężko pracujących ludzi, ale z egzaltacji paniusi, która najprawdopodobniej nie pracuje w ogóle, gdyż jej głównym zajęciem jest tresowanie potomka.
                Nie kpi z rozwiania zdolności, ale z zabijania ewentualnych zdolności, kpi z planu na życie potomka od poczęcia, nie wnikając, czy ma jakieś zdolności i jakie. Jej geny w potomku mają wykonywać jej plan, jej niezrealizowane cele. I na koniec te cele. Czy celem życia jest sukces za wszelką cenę, a tu za cenę życia właśnie? Czy to dziecko żyje? Czy to jeszcze dziecko? Człowiek? A może już cyborg, zaprogramowany bioautomat?
              • qqazz Re: Wyścig szczurząt 23.06.11, 20:32
                Cięzka praca to jedno, równie wazne jest zeby ta praca była dobrze ukierunkowana bo inaczej para pójdzie w gwizdek.
                Jak masz dzieciaka z IQ ponad 135 to takie przeładowanie go zajeciami umysłowymi bedzie procentowało, ale jak masz przeciętniaka z IQ koło 110 to lepiej od małego rozwijac go sportowo i uczyć jakiegoś pożytecznego rzemiosła, w sporcie czy na rynku budowlanym albo stolarskim moze odniesć spory sukces jak się weźmie do roboty, ale naukowcem nigdy nie zostanie co najwyzej przemadrzałym tłumokiem z dyplomem, nie ma co wymagać od niego sredniej ponad 5.0, 3.5 w zupełności wystarczy ale trzeba połozyc nacisk gdzie indziej.
                No i wiadomo, ze język obcy sie przydaje im dzieciak szybciej zaczie sie uczyc tym swobodniej bedzie sie nim posługiwał, chociaz ile by się nie zainwestowało w nauke jezyka i tak nie bedzie znał go lepiej niz dzieciak który spedził za granica kilka lat i chodził do tamtejszej szkoły.



                pozdrawiam
                • Gość: ka_p_pa Re: Wyścig szczurząt IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.06.11, 20:36
                  qqazz napisał:

                  > Cięzka praca to jedno, równie wazne jest zeby ta praca była dobrze ukierunkowan
                  > a bo inaczej para pójdzie w gwizdek.
                  > Jak masz dzieciaka z IQ ponad 135 to takie przeładowanie go zajeciami umysłowym
                  > i bedzie procentowało, ale jak masz przeciętniaka z IQ koło 110 to lepiej od ma
                  > łego rozwijac go sportowo i uczyć jakiegoś pożytecznego rzemiosła,

                  Przeginasz w drugą stronę. Wczesna selekcja?
                  • qqazz Re: Wyścig szczurząt 23.06.11, 21:01
                    U 5 czy 6 latka widać czy jest utalentowany intelektualnie czy nie. Jest albo nie jest tego juz nie zmienisz i do tego nalezy dostosowac swoje wymagania.
                    Tak jak pisałem przecietniaka nie ma co gonić za bardzo do nauki matematyki czy biologii, a z kolei od utalentowanego trzeba wymagac więcej.


                    pozdrawiam
                    • Gość: ka_p_pa Re: Wyścig szczurząt IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.06.11, 21:08
                      O, nie! Można oczywiście wychwycić dzieci mniej zdolne, opóźnione wręcz, ale o zdolnościach powiedzieć wiele się nie da.
                      • ikcort Re: Wyścig szczurząt 23.06.11, 21:24
                        > Można oczywiście wychwycić dzieci mniej zdolne, opóźnione wręcz

                        Zresztą w tym właśnie celu wymyślone te nieszczęsne testy IQ, które z czasem, jakże by inaczej, stały się narzędziem lansu. Powstają nawet specjalne kluby zrzeszające ludzi, którzy mają wprawę w ich rozwiązaniu. Ludzie szczycą się wprawą w rozwiązywaniu testów służących do sprawnego wykrywania małych debilów! Mrożek by tego nie wymyślił!
                        • qqazz Re: Wyścig szczurząt 23.06.11, 21:34
                          IQ nie da się nauczyć albo udawać, ma się je albo nie ma, te kluby o których piszesz czyli MENSA zrzeszają ludzi z IQ ponad 147 a to mniej niz pół procenta całej populacji, ponad 140 IQ to jakiś procent, ponad 130 IQ niespełna 10% a dopiero od tego poziomu mozna mowić o tym ze ktos jest naprawde uzdolniony intelektualnie. Problemem jest to, że do niektórych rodziców to nie dociera bądź nie zdają sobie z tego sprawy i chca na siłę wytresować na geniusza dzieciaka który ma IQ dosc przecietne czyli koło 100-110, oczywiscie nie jest to mozliwe tak samo jak nie jest mozliwe poprawne funkcjonowanie oprogramowania na zbyt słabym sprzecie, jednak oni i tak sa przekonani ze ich dziecko jest najmadrzejsze i bedzie geniuszem jak sie je odpowiedio wytresuje.
                          Co oczywiscie nie znaczy, że dziecku nie nalezy zapełniać czasu pozytecznymi zajeciami, zeby nie siedziało całymi wieczorami na podwórku, ale te zajecia trzeba dostosowac do poziomu intelektualnego dzieciaka.


                          pozdrawiam
                          • bling.bling Re: Wyścig szczurząt 23.06.11, 21:46
                            qqazz napisał:

                            > IQ nie da się nauczyć albo udawać,
                            Ależ znakomicie IQ mierzone w testach da się nauczyć. Gdybyś jeszcze napisał że inteligencji nie da się nauczyć to można by uznać że to prawda i to bez wdawania się w istotę czym ta inteligencja jest. IQ jednak ma to do siebie że opiera się na standardowych testach. Ludzie uczą się rozwiązywania tych testów i zaliczają znacznie lepsze IQ.
                          • ikcort Re: Wyścig szczurząt 23.06.11, 21:53
                            > IQ nie da się nauczyć

                            Zawsze w to wątpiłem. Tzn. w to, że nie da się nauczyć rozwiązywać tych testów, które są bądź co bądź dość schematyczne. Psychologowie i snoby z MENSY zaklinają się, że jest tak w istocie, że się nie da, ale ja im coś nie dowierzam (cierpię niestety na taką kłopotliwą przypadłość).

                            Miałem nawet swego czasu pomysł, żeby wykonać na sobie następujący eksperyment: zbadać sobie IQ, rozwiązać 50 testów, zbadać IQ ponownie. Bardzo wątpię, że nie uzyskałbym znacząco lepszego wyniku. Niestety, na pomyśle się skończyło.

                            Natomiast rzeczywiście testy IQ zostały wynalezione do wykrywania opóźnień rozwojowych, dopiero potem ktoś uznał, że można tym badać inteligencję. Rzecz w tym, że wykrycie opóźnienia rozwojowego jest proste, zmierzenie inteligencji, ba, nawet jej zdefiniowanie, już nie. Zresztą testy IQ wzbudzają wiele kontrowersji, o czym musisz wiedzieć, skoro się zagadnieniem interesujesz.
                            • sammler Re: Wyścig szczurząt 23.06.11, 22:02
                              Oczywiście, że da się nauczyć schematów, które stosowane są przy układaniu testów Mensy. Kiedyś kupiłem sobie specjalnie w tym celu ich książkę (ich, czyli wydaną przez Mensę). Na dodatek ja nigdy nie mogłem zrozumieć, co te zabawy umysłowe mają mieć wspólnego z badaniem inteligencji u ludzi...

                              S.
                              • Gość: kalka Re: Wyścig szczurząt- obwod zamkniety IP: 89.243.48.* 24.06.11, 17:12
                                dlugo nie moglam pojac wlasciwego znaczenia schematu. moze dlatego, ze w polskim standardzie jezykowym jest pejoratywna dyscyplina!
                                wiec wychowywalam sie, zbuntowana- wykorzystujac je ( ja) do zupelnie innych celow.
                                ale jak wszystko w zyciu odrzucane- powraca, ponownie wiec doswiadczylam sily schematu podczas praktykowania jogi; podczas zdejmowania z siebie jarzma ciala, musialam uksztaltowac wlasciwie kregoslup w postawe zyciowa.
                                • professional_scoffer Re: Wyścig szczurząt- obwod zamkniety 24.06.11, 20:40
                                  Testy mensy 'coś tam' mierzą, jednak mówienie o inteligencji człowieka na podstawie jednego testu jest nadużyciem.

                                  Znam 2 członków mensy - obydwaj nieprzystosowani społecznie: jeden chorobliwie nieśmiały i małomówny, ciężko łapie w miarę proste rzeczy, drugi z kolei wygadany, ale żyje w świecie iluzji.
                            • qqazz Re: Wyścig szczurząt 23.06.11, 22:13
                              Powazny test psychologiczny to nie tylko rozwiazywanie układanek oparte na skojarzeniach. Badanie inteligencji trwa kilka godzin i składa się bodaj z 7 rózniacych się od siebie elementów, osobno ocenianych i sumowanych na końcu, sa też wersje uproszczone stosowane czasem przy naborze do pracy, niektórych elementów oczywiscie mozna się wyuczyć ale nie wszystkiego, poza tym oszustwo szybko wyjdzie bo inteligencja to inteligencja jej nie mozna zakuć, oczywiscie w zaleznosci od samopoczucia i nastroju wynik moze być rózny o nawet 10 oczek w kazda stronę (20 różnicy to bardzo dużo).
                              W takim badaniu masz np. zadanie na kojazenie pojec, układanie historyjek w logicznej kolejnosci, dopasowywanie figur, powtarzanie ciagu cyfr prosto i od końca, czy rysowanie z pamieci obrazu który sie widziało przez 2 minuty.



                              pozdrawiam
                              • ikcort Re: Wyścig szczurząt 24.06.11, 09:15
                                > Powazny test psychologiczny to nie tylko rozwiazywanie układanek oparte na
                                > skojarzeniach. Badanie inteligencji trwa kilka godzin i składa się bodaj z 7 rózniacych
                                > się od siebie elementów
                                > W takim badaniu masz np. zadanie na kojazenie pojec, układanie historyjek w
                                > logicznej kolejnosci, dopasowywanie figur, powtarzanie ciagu cyfr prosto i od końca,
                                > czy rysowanie z pamieci obrazu który sie widziało przez 2 minuty

                                Nie neguję, kolego, że opracowano jakieś bardziej wymierne testy, które istotnie dają jakiś sensowny obraz inteligencji i pozwalają przewidzieć np. późniejszą skuteczność człowieka w rozwiązywaniu rzeczywistych problemów (bo chyba ostatecznie taka jest idea tych testów).

                                Ja jednak mówię o takich klasycznych testach IQ, głównie składających się z zadanek typu "który element należy wstawić w brakujące miejsce" i polegających na odkryciu jakiejś reguły rządzącej tym układem z brakującym elementem. Takie też testy, o ile mi wiadomo, rozwiązują kandydaci ubiegający się o miejsce w elitarnym klubie MENSA. (Swoją drogą można się zastanawiać, czemu wybitni ci ludzie nie wykorzystają swojej wyjątkowej inteligencji do, na przykład, rozwikłania kilku problemów matematycznych czy fizycznych, nad którymi dumają umysły nieelitarne).
                                • qqazz Re: Wyścig szczurząt 24.06.11, 21:37
                                  To o czym piszę to sa właśnie te klasyczne wymierne testy psychologiczne, mozna je przeprowadzic w każdej poradni, kazdy rodzic moze tam pójsc z dzieciakiem i je zrobic, nauczyciele czasem tez wysyłaja na takowe, zwłaszcza w sytuacjach kiedy ogarniety uczeń ma problemy w sprawach niby prostych (dysortografia, dysleksja).



                                  pozdrawiam
                      • qqazz Re: Wyścig szczurząt 23.06.11, 21:25
                        Da się da się, jezeli dzieciak bez nadmiernego wkładu w jego rozwój w wieku 5 lat biegle czyta, potrafi pisać, liczyć i w przeciwieństwie do rówiesików nie interesuje się pakemonami a czyta powazniejsze ksiazki to widac że jest utalentowany intelektualnie, tak samo widac to po sposobie myslenia czy argumentacji dziecka i zainte5resowaniach, oczywiscie nie zawsze się dokładnie rozpozna Einstein miał IQ ponad 150 (prawie tyle co Korwin Mikke) ale jeszcze bedac nastolatkiem miał opinie przygłupiego i opóxnionego.


                        pozdrawiam
              • Gość: ale kretyn Re: Wyścig szczurząt IP: 31.11.135.* 23.06.11, 20:49
                bling.bling napisał:

                > Tylko że jak widzę człowieka spoconego w tramwaju wracającego po pracy to wiem że to
                > społecznie uczciwy pot.

                ROTFL!

    • seth.destructor Szczurzęta, które się nie ścigają, 23.06.11, 19:39
      Wyrastają na szczury żerujące na śmietnikach. Mit szczęśliwego dzieciństwa, które ma polegać na zabawie i bieganiu po polu lub podówrku, rozbija się o twardą rzeczywistość, w której ci, co się bawili i biegali, nic innego w życiu robić nie będą. Będą się bawić i biegać po zasiłek albo zapomogę. Chyba, że mają wyborowe geny i pomoc.
      Oczywiście, że trzeba wykorzystywać chęć dziecka do nauki - jeśli ona jest, bo zmuszanie potomstwa do uczenia się tego, czego nie chce przerabiamy w szkole, gimnazjum i liceum i widzimy, jakie są tego efekty. Tymczasem rzeczywiście, zamiast interdyscyplinarności wprowadzenie dziecka w świat poukładanych, poprzycinanych do określonego wzorca przedmiotów, jest szkodliwe, bo doprowadza do zbytniej specjalizacji ze szkodą dla samodzielności. Taki Mozart też skończył marnie.
      • sammler Re: Szczurzęta, które się nie ścigają, 23.06.11, 21:52
        seth.destructor napisał:

        > Wyrastają na szczury żerujące na śmietnikach. Mit szczęśliwego dzieciństwa, któ
        > re ma polegać na zabawie i bieganiu po polu lub podówrku, rozbija się o twardą
        > rzeczywistość, w której ci, co się bawili i biegali, nic innego w życiu robić n
        > ie będą. Będą się bawić i biegać po zasiłek albo zapomogę. Chyba, że mają wybor
        > owe geny i pomoc.

        Pozwolę sobie nieskromnie zauważyć, że doba ma 24 godziny. Starczyć jej powinno na wszystko. Zaryzykuję twierdzenie, że z tego punktu widzenia szczęśliwe (ale niekoniecznie sielskie, anielskie) dzieciństwo jest miarą sukcesu wychowawczego rodziców. Ostatecznie można z powodzeniem dzielić czas między zabawę i naukę (pracę). Tym bardziej, że dziecko uczy się też życia w społeczeństwie i powinno się uczyć samodzielności. Jeśli od początku będzie się spotykało wyłącznie w wąskim gronie tych samych (i sobie podobnych) ludzi, jeżeli za nie będzie myślał ktoś inny (ktoś inny układał mu życie itd.), wyrośnie z niego jednostka wyalienowana, zamknięta w swoim świecie, niepotrafiąca znaleźć nici porozumienia z innymi ludźmi mimo znajomości pięciu języków obcych.

        Ja, podobnie jak ikcort, uczę się cały czas. Formalnie i nieformalnie. Ale nikt mnie nigdy nie tresował, nikt mnie nigdy do niczego nie zmuszał. Ba, na studiach doszedłem do wniosku, że zmuszanie do czegokolwiek potrafi przynieść skutek odwrotny do zamierzonego (bardzo się przekorny zrobiłem), a formalizowanie procesu nauki potrafi zabić w ludziach właściwą im ciekawość świata. Choć jestem tzw. umysłem ścisłym, zawsze dużo czytałem (literatury pięknej), uczę się gry na fortepianie, malarstwa. Na własną rękę poznaję też historię i podstawy teoretyczne muzyki, kompozycji itp. itd. Ale już dawno stwierdziłem, że gdybym miał się tego samego uczyć w ramach sformalizowanych zajęć na uczelni, szybko bym zrezygnował. Nie traktowałbym już tego jako dziedzinę sztuki, tylko jako rzemiosło czy porcję wiedzy, które po prostu trzeba opanować, by zaliczyć przedmiot. Nie widziałbym w tym nic pociągającego... (Przepraszam, że opisuję siebie.)

        S.
        • Gość: ka_p_pa Re: Szczurzęta, które się nie ścigają, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.06.11, 22:03
          gdybym miał się
          > tego samego uczyć w ramach sformalizowanych zajęć na uczelni, szybko bym zrezy
          > gnował. Nie traktowałbym już tego jako dziedzinę sztuki, tylko jako rzemiosło c
          > zy porcję wiedzy, które po prostu trzeba opanować, by zaliczyć przedmiot. Nie w
          > idziałbym w tym nic pociągającego... (Przepraszam, że opisuję siebie.)


          O właśnie! Ale tu jest kilka kwestii.
          Sformalizowane nauczanie to nauczanie systematyczne. Można być bardzo zdolnym samoukiem, mieć wiedzę bardzo nieraz głęboką, ale przy braku systematycznej wiedzy w danej dziedzinie wciąż natykać się na miny, rzeczy które wydały się nieciekawe, ale są niezbędne dla prawidłowego zrozumienia złożoności zagadnień.
          Z drugiej strony sformalizowane nauczanie, przynajmniej takie jakie ma miejsce w Polsce, nie służy zdobywaniu wiedzy, ale mnożeniu etatów dydaktycznych.
          • ikcort Re: Szczurzęta, które się nie ścigają, 23.06.11, 22:14
            > Sformalizowane nauczanie to nauczanie systematyczne. Można być bardzo zdolnym
            > samoukiem, mieć wiedzę bardzo nieraz głęboką, ale przy braku systematycznej wiedzy
            > w danej dziedzinie wciąż natykać się na miny, rzeczy które wydały się nieciekawe,
            > ale są niezbędne dla prawidłowego zrozumienia złożoności zagadnień.

            Myślę, że przede wszystkim jest to kwestia dziedziny. Na przykład w muzyce czy informatyce jest jak najbardziej możliwe osiągnięcie światowego poziomu bez wykształcenia formalnego, co zresztą pokazuje doświadczenie.
          • sammler Re: Szczurzęta, które się nie ścigają, 23.06.11, 22:20
            Zgoda. Ale nadal ten mentor, nauczyciel, czy jak go tam nazwiemy, który będzie prowadził swego ucznia za rękę, powinien dbać o rozwój raczej tych z jego zainteresowań, które uczeń przejawia niejako z natury. Nie zaś narzucać mu własne.

            S.
    • Gość: rol Mickiewicz miał rację IP: *.adsl.inetia.pl 23.06.11, 21:30
      Hej, użyjmy żywota!
      Wszak żyjem tylko raz;
      Niechaj ta czara złota
      Nie próżno wabi nas.


      Taka tresura zabija dzieciństwo, a najgorsze jest to, że może też na zawsze zabić zdolność cieszenia się życiem.
      • propanstwowiec Re: Mickiewicz miał rację 23.06.11, 21:59
        Jesteśmy społeczeństwem wciąż na dorobku. W następnym pokoleniu to się odmieni. Będzie się cenić czas wolny, relaks, zainteresowania tylko dla siebie - a nie kasę, furę i komórę z których satysfakcji nie za wiele. Ale musimy jako społeczeństwo przez to przejść.
        • sammler Re: Mickiewicz miał rację 23.06.11, 22:05
          Może Wy, starsi ode mnie użytkownicy tego forum, którzy pamiętacie jeszcze gospodarkę niedoborów PRL-u. Ja, który z tamtego okresu nie pamiętam nic, nie miałem nigdy parcia na skórę, furę i komórę... Zaryzykuję więc stwierdzenie, że przemiany, o których piszesz, od dawna następują...

          S.
          • propanstwowiec Re: Mickiewicz miał rację 24.06.11, 13:08
            Ja widzę akurat coś odwrotnego, ale dobrze że nie wszyscy tacy są. Przeważnie po epoce zainteresowania wyłącznie materią i konsumpcją przychodzi epoka idei. Tylko co to będą za idee?
            • nehsa Re: Mickiewicz miał rację 24.06.11, 16:35
              propanstwowiec napisał:
              "> Ja widzę akurat coś odwrotnego, ale dobrze że nie wszyscy tacy są. Przeważnie p
              > o epoce zainteresowania wyłącznie materią i konsumpcją przychodzi epoka idei.
              \Tylko co to będą za idee?"

              ***Niezmiennie te same, od początku stworzenia ludzkiego społeczeństwa, czyli tej jakości sprawiedliwości, która skutkuje godnością człowieka, a tym samym, prawem podążania do WOLNOŚCI.
              • strikemaster Re: Mickiewicz miał rację 24.06.11, 19:35
                > ***Niezmiennie te same, od początku stworzenia ludzkiego społeczeństwa,
                > czyli tej jakości sprawiedliwości, która skutkuje godnością człowieka, a tym sa
                > mym, prawem podążania do WOLNOŚCI.

                Czyli idea powrotu do męskich spódnic, bo właśnie jeden z aspektów wolności.
                • nehsa Re: Mickiewicz miał rację 24.06.11, 20:16
                  WOLNOŚĆ, Imię Pierwszej Istoty Boskiej, czyli OJCA, oznacza zdolność do absolutnej samoofiary.
                  Zatem my, będziemy do WOLNOŚCI podążać zawsze, jeżeli nabędziemy do tego dążenia prawa.
                  • propanstwowiec Re: Mickiewicz miał rację 24.06.11, 22:35
                    Co za wspaniały i podniosły styl. A o co chodzi?
            • sammler Re: Mickiewicz miał rację 25.06.11, 10:56
              Myślę jednak, że motywy tego mogą być inne. Nie pamięć braków, a zwykła chęć dorównania innym. W tym nie ma nic złego, choć faktycznie byłoby lepiej, gdyby przejawiała się na innych polach.

              A nad tymi ideami szat bym nie darł. Myślę, że nie będzie tak źle :-)

              S.
    • kicior99 Re: Wyścig szczurząt 23.06.11, 22:04
      sorry ale dla mnie ta baba jest p.o.j.e.b.a.n.a
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka