Nabici w butelkę

09.07.11, 22:06
Z sondażu przeprowadzonego przez firmę Brita, wynika, że 60 proc. Polaków uważa, iż woda z kranu nie nadaje się do picia. Tymczasem wiele wód butelkowanych zawiera mniej składników mineralnych niż woda, którą pompują nam wodociągi miejskie. Mało tego, z badań przeprowadzonych przez Instytut Chemii Ogólnej i Ekologicznej Politechniki Łódzkiej, wynika, że tylko 15 proc. wód w butelce ma lepszą jakość od kranówki.

Zupełnie przypadkowo znalazłam ostatnio taki oto artykuł na temat biznesu na wodzie w butelkach

Gdy kilka lat temu czytałam artykuły o wodzie butelkowanej próbowałam rozmawiać o tym z innymi niektórzy pukali się w głowę... najczęściej słyszałam że "woda mineralna jest najzdrowsza" aż do momentu kiedy nie wyszedł dosyć głośny dokument "Tapped" o prawdziwym obliczu producentów wody butelkowanej.
Wtedy niektórzy zaczęli zauważać że być może cała "filozofia" przypięta do produkcji wody w butelkach może być lekko naciągnięta.
Filmu Tapped niestety nie udało mi się znaleźć w Internecie, ja sama mam go na dysku, na YT jest tylko trailer

A wy co o tym myślicie?


    • migreniasta Re: Nabici w butelkę 09.07.11, 22:16
      Nie jest ważne co uważają ludzie tylko jaka ta woda w rzeczywistości jest. Jakości wody nie da się zastąpić statystykami. Z wodą będzie coraz gorzej. Bogaci będą pić źródlankę a biedota powodziankę.
    • Gość: 143 kropki Sto czterdzieści trzy IP: 66.90.73.* 09.07.11, 22:17
      ...............................................................................................................................................
    • Gość: ka_p_pa Re: Nabici w butelkę IP: *.lukman.pl 09.07.11, 22:18
      Nabici w butelkę są ci, którzy łykają jak młode pelikany różne mody żywieniowe, piramidy żywieniowe, "bio" żywność, "naturalne i zdrowe" produkty. Jeśli głupki chcą płacić kilka nawet razy drożej za pieczywo z otrębami, nierafinowany cukier itd, to grzechem byłoby nie zarobić na kranówie i sprzedawać im ją w butelkach po cenach jakie płacą za metr sześcienny takiej samej kranówy, ale dostarczonej wodociągiem. Cóż, oni przecież wiedzą najlepiej, że kranówy się nie pije, widzieli na filmiku, jak z kranów bucha ogień:)
      • y.agni.k Re: Nabici w butelkę 09.07.11, 22:24
        60% Polaków to dosyć sporo jak na tych którzy jak młode pelikany różne mody żywieniowe,
        piramidy żywieniowe, "bio" żywność, "naturalne i zdrowe" produkty
        .
        Twoja próba wrzucenia tych 60% do jednego worka "nowomody" zdaje się być nietrafiona.
        • migreniasta Re: Nabici w butelkę 09.07.11, 22:27
          60 % może okazać się liczbą niedoszacowaną. Kretynów może być znacznie więcej.
          • Gość: ka_p_pa Re: Nabici w butelkę IP: *.lukman.pl 09.07.11, 22:30
            migreniasta napisała:

            > 60 % może okazać się liczbą niedoszacowaną. Kretynów może być znacznie więcej.

            Jesteś optymistką dobrze poinformowaną:)
            • migreniasta Re: Nabici w butelkę 09.07.11, 22:33
              Raczej realistką nie należącą do niedoszacowanej liczby......
        • Gość: ka_p_pa Re: Nabici w butelkę IP: *.lukman.pl 09.07.11, 22:28
          y.agni.k napisała:

          > 60% Polaków to dosyć sporo jak na tych którzy jak młode pelikany różne mody
          > żywieniowe,
          > piramidy żywieniowe, "bio" żywność, "naturalne i zdrowe" produkty
          .
          > Twoja próba wrzucenia tych 60% do jednego worka "nowomody" zdaje się być nietra
          > fiona.

          Oni sami wleźli do wora. Jeśli dają się nabijać w butelkę, jak najbardziej się do tej grupy kwalifikują.
          • y.agni.k Re: Nabici w butelkę 09.07.11, 22:38
            > Oni sami wleźli do wora. Jeśli dają się nabijać w butelkę, jak najbardziej się
            > do tej grupy kwalifikują.

            Myślę że kupowanie wody w butelkach nie kwalifikuje bezpośrednio do grupy kupującej np produkty bio, powiedziałabym że wręcz przeciwnie.
            Butelkowaną wodę kupuje znaczna większość społeczeństwa w Polsce a napicie się jej z kranu budzi odrazę i jest to zauważalne w większości krajów rozwiniętych.
            Ja dla kontrastu mam w swojej głowie obraz państwa dosyć biednego w którym wodę butelkowaną kupują tylko zamożni. Tam nikomu by do głowy nie przyszło że woda w butelce może być standardową formą zaspokajania pragnienia bo oni są dopiero na etapie przyjmowania "wyższości" coca coli nad sokiem ;-)
            • Gość: ka_p_pa Re: Nabici w butelkę IP: *.lukman.pl 09.07.11, 22:50
              y.agni.k napisała:

              > > Oni sami wleźli do wora. Jeśli dają się nabijać w butelkę, jak najbardzie
              > j się
              > > do tej grupy kwalifikują.
              >
              > Myślę że kupowanie wody w butelkach nie kwalifikuje bezpośrednio do grupy kupuj
              > ącej np produkty bio, powiedziałabym że wręcz przeciwnie.

              Pójdźmy na kompromis- kupowanie żywności "bio" jest kolejnym etapem tej choroby, a "butelkowanie" fazą wstępną. Z zastrzeżeniem, że kupienie butelki wody nie świadczy dokładnie o niczym. Dowodem istnienia problemu jest picie wyłącznie takiego produktu.

              > Butelkowaną wodę kupuje znaczna większość społeczeństwa w Polsce a napicie się
              > jej z kranu budzi odrazę i jest to zauważalne w większości krajów rozwiniętych
              Jak wyżej.


              > Ja dla kontrastu mam w swojej głowie obraz państwa dosyć biednego w którym wodę
              > butelkowaną kupują tylko zamożni. Tam nikomu by do głowy nie przyszło że woda
              > w butelce może być standardową formą zaspokajania pragnienia bo oni są dopiero
              > na etapie przyjmowania "wyższości" coca coli nad sokiem ;-)

              Coca coli light? Oczywiście, zwykłą piją tylko nieuświadomieni, odżywiający się niezdrowo, czyli tym, na co mają ochotę.
              • y.agni.k Re: Nabici w butelkę 09.07.11, 23:17
                > Pójdźmy na kompromis- kupowanie żywności "bio" jest kolejnym etapem tej choroby
                > , a "butelkowanie" fazą wstępną. Z zastrzeżeniem, że kupienie butelki wody nie
                > świadczy dokładnie o niczym. Dowodem istnienia problemu jest picie wyłącznie ta
                > kiego produktu.

                Nie.
                Ten kto kupi żywność bio z pewnością nie kupi wody butelkowanej.
                Jeśli ktoś kupuje wyłącznie wodę butelkowaną świadczy to o jego braku wiedzy.
                Masz mylne pojęcie o tej konkretnej grupie konsumentów.

                > Coca coli light? Oczywiście, zwykłą piją tylko nieuświadomieni, odżywiający się
                > niezdrowo, czyli tym, na co mają ochotę.

                To miał być żart? :-)
                Niestety średnio wyszedł...

                Chodziło mi o pewne wdrożenia śmiesznych przekazów i filozofii które koncerny stosują przy promocji swoich produktów. I tak np widząc logo coca-cola MUSISZ pomyśleć że jest to napój idealny dla Ciebie jeśli chcesz się poczuć dobrze... mało tego ON łączy pokolenia, szkoda że nie chodzi za Ciebie do pracy i nie sprząta łazienki.
                A kraj o którym mówiłam jest na etapie przepychania coca-coli, fanty i sprite'a do świadomości konsumentów jako coś fajnego i smacznego. To tak jakbyśmy Polskę cofnęli o min 20 lat. Dla mnie to dosyć ciekawy obrazek, równie interesujące są przemyślenia tamtejszych konsumentów.
                Wracając do wody... tam się wody nie kupuje, po co skoro ona jest dostępna, każdy ją ma. Dla mnie ciekawym zjawiskiem jest sztucznie wykreowana rzeczywistość która mówi że kupowanie wody w butelce jest czymś zdrowszym niż napici się jej np z kranu. Dla mnie to jest wręcz niesamowite.
                • Gość: ka_p_pa Re: Nabici w butelkę IP: *.lukman.pl 09.07.11, 23:41
                  > Ten kto kupi żywność bio z pewnością nie kupi wody butelkowanej.
                  > Jeśli ktoś kupuje wyłącznie wodę butelkowaną świadczy to o jego braku wiedzy.
                  > Masz mylne pojęcie o tej konkretnej grupie konsumentów.

                  Uzasadnij. Faktycznie nie ja robię zakupy, ale zdanie Ten kto kupi żywność bio z pewnością nie kupi wody butelkowanej. wymaga uzasadnienia. Dysponujesz wynikami badań rynkowych, czy też to kolejny dowód anegdotyczny?
                  pl.wikipedia.org/wiki/Dow%C3%B3d_anegdotyczny
                  > Chodziło mi o pewne wdrożenia śmiesznych przekazów i filozofii które koncerny
                  > stosują przy promocji swoich produktów. I tak np widząc logo coca-cola MUSISZ p
                  > omyśleć że jest to napój idealny dla Ciebie jeśli chcesz się poczuć dobrze... m
                  > ało tego ON łączy pokolenia, szkoda że nie chodzi za Ciebie do pracy i nie sprz
                  > ąta łazienki.
                  Jestem absolutnie odporny na przekazy i filozofie lansowane przy promocji jakichkolwiek produktów. Podobnie jak na przekazy zniechęcające. Nie zauważyłaś?


                  > Wracając do wody... tam się wody nie kupuje, po co skoro ona jest dostępna, każ
                  > dy ją ma. Dla mnie ciekawym zjawiskiem jest sztucznie wykreowana rzeczywistość
                  > która mówi że kupowanie wody w butelce jest czymś zdrowszym niż napici się jej
                  > np z kranu. Dla mnie to jest wręcz niesamowite.

                  To teraz na poważnie. Woda w kranie może być niesmaczna, zawierać obce zapachy, być mętna, niesmaczna itd, ale z reguły nie jest "niezdrowa". Zdarzają się oczywiście awarie, zanieczyszczenia ujęć itd, ale ja piszę o sytuacji standardowej. Kupowanie wody butelkowanej ze względu na "zdrowotność" jest bezsensowne. Oczywiście sam kupuję czasem wodę w butelce. Jak idę na boisko, na przykład.
                  Spora grupa ludzi w Polsce kupuje wodę butelkowaną ze względu na obrzydliwy smak wody wodociągowej, kojarząc ten smak jako "niezdrowy".
                  • y.agni.k Re: Nabici w butelkę 10.07.11, 00:03
                    > Uzasadnij. Faktycznie nie ja robię zakupy, ale zdanie Ten kto kupi żywność b
                    > io z pewnością nie kupi wody butelkowanej.
                    wymaga uzasadnienia. Dysponujesz
                    > wynikami badań rynkowych, czy też to kolejny dowód anegdotyczny?

                    Nie wiem czy w ogóle istnieją tego typu badania...? Opieram zdanie na ludziach których znam, konsumentach którzy kupują produkty bio. Nie jest to jakaś specjalnie duża grupa ale jednak.
                    Na tej podstawie zbudowałam swoją opinię.

                    > Jestem absolutnie odporny na przekazy i filozofie lansowane przy promocji jakic
                    > hkolwiek produktów. Podobnie jak na przekazy zniechęcające. Nie zauważyłaś?

                    Nie istnieją ludzie zupełnie oporni na przekazy, nie istnieją ludzie oporni na reklamy nawet jeśli nie są tego świadomi, powie Ci to każdy kto miał z tą specyficzną branżą styczność.
                    W każdym z nas zostaje jakieś ziarenko, jakieś... wykiełkuje lub nie, kwestia gleby.

                    > To teraz na poważnie. Woda w kranie może być niesmaczna, zawierać obce zapachy,
                    > być mętna, niesmaczna itd, ale z reguły nie jest "niezdrowa". Zdarzają się ocz
                    > ywiście awarie, zanieczyszczenia ujęć itd, ale ja piszę o sytuacji standardowej
                    > . Kupowanie wody butelkowanej ze względu na "zdrowotność" jest bezsensowne. Ocz
                    > ywiście sam kupuję czasem wodę w butelce. Jak idę na boisko, na przykład.
                    > Spora grupa ludzi w Polsce kupuje wodę butelkowaną ze względu na obrzydliwy sm
                    > ak wody wodociągowej, kojarząc ten smak jako "niezdrowy".

                    Nie. Są wody lecznicze (mineralne) które w kwestiach zdrowotnych są dosyć pomocne, są wody które mają dosyć dużo minerałów, wystarczy czytać etykiety. Jednak ja sama nie uważam aby woda mineralna (i mam na myśli tę prawdziwie mineralną wodę) była niezbędna w życiu codziennym. Kwestia równowagi pomiędzy wodą butelkowaną a tą z kranu... ja osobiście znam jednak osoby które używają tylko i wyłącznie wody w butelkach. Zwykle bardzo ciekawa jestem im opinii.
                    • Gość: ka_p_pa Re: Nabici w butelkę IP: *.lukman.pl 10.07.11, 00:54
                      y.agni.k napisała:

                      > > Uzasadnij. Faktycznie nie ja robię zakupy, ale zdanie Ten kto kupi żyw
                      > ność b
                      > > io z pewnością nie kupi wody butelkowanej.
                      wymaga uzasadnienia. Dyspo
                      > nujesz
                      > > wynikami badań rynkowych, czy też to kolejny dowód anegdotyczny?
                      >
                      > Nie wiem czy w ogóle istnieją tego typu badania...? Opieram zdanie na ludziach
                      > których znam, konsumentach którzy kupują produkty bio. Nie jest to jakaś specja
                      > lnie duża grupa ale jednak.
                      > Na tej podstawie zbudowałam swoją opinię.

                      Rozumiem. Opinia Ten kto kupi żywność bio z pewnością nie kupi wody butelkowanej. tyczy kręgu Twoich znajomych. Przyznaję, nie badałem co kupują moi znajomi, ale zaintrygowałaś mnie. Poszpieguję.

                      > Nie istnieją ludzie zupełnie oporni na przekazy, nie istnieją ludzie oporni na
                      > reklamy nawet jeśli nie są tego świadomi, powie Ci to każdy kto miał z tą specy
                      > ficzną branżą styczność.
                      > W każdym z nas zostaje jakieś ziarenko, jakieś... wykiełkuje lub nie, kwestia g
                      > leby.

                      Oni nie mają pojęcia o tym, czy istnieją tacy ludzie. Bazują na danych statystycznych, gdzie odrzuca się ekstrema, taka specyfika statystyki. A że środowisko doopków wyjątkowych, stąd tak kategoryczne opinie. Nie słuchaj palantów.

                      > Nie.
                      Co "nie"?
                      Są wody lecznicze (mineralne) które w kwestiach zdrowotnych są dosyć pomoc
                      > ne,
                      To kolejny mit. Znaczenie lecznicze jakiejkolwiek wody jest marginalne.

                      są wody które mają dosyć dużo minerałów, wystarczy czytać etykiety. Jednak
                      > ja sama nie uważam aby woda mineralna (i mam na myśli tę prawdziwie mineralną w
                      > odę) była niezbędna w życiu codziennym.

                      I tu się zgadzamy.

            • migreniasta Re: Nabici w butelkę 09.07.11, 22:50
              coca cola czasem a nawet często jest zdrowsza od soku. Soki są strasznie badziewne. A cola ze względu na swój skład chemiczny sama w sobie jest konserwantem i raczej nie szkodzi pod warunkiem,że nie piją jej małe dzieci ,diabetycy i nie jest dosładzana aspartamem.
              • Gość: ka_p_pa Re: Nabici w butelkę IP: *.lukman.pl 09.07.11, 22:54
                Mój koleś robił kiedyś takie coś dla marketów. I sałatki warzywne z tego co zostawało po wyciśnięciu.
                • Gość: kalka Re: Nabici w butelkę IP: 89.243.114.* 09.07.11, 22:56
                  kapie, a Ty co jesz, ze sie tak zapytam osobiscie?
                  • Gość: ka_p_pa Re: Nabici w butelkę IP: *.lukman.pl 09.07.11, 23:11
                    To co mi żona poda.
                    • Gość: kalka Re: Napici w butelkę IP: 89.243.114.* 09.07.11, 23:20
                      nie badz wykretny w sprawach najwyzszej troski, podaj ulubione danie.
                • migreniasta Re: Nabici w butelkę 09.07.11, 23:01
                  Aż strach pomyśleć co się wkłada do chińskich zupek......
    • gadagad Re: Nabici w butelkę 09.07.11, 22:24
      Kranówa może być nie świeża, jak się ma stare rury. W butelkach też się bakterie rozmnażają. Jak się nie ma potrzeby gazowanej, wystarczy pić przegotowaną, zimną kranówe.
      • Gość: ka_p_pa Re: Nabici w butelkę IP: *.lukman.pl 09.07.11, 22:31
        Woda w wodociągach jest stale badana. Stare rury mogą mieć wpływ na wygląd i smak, ale normy muszą być zachowane.
    • mjot1 Oj tam... 09.07.11, 23:04
      Jeszcze chwilka a oczywistą oczywistością będzie kupowanie powietrza w jakichś tam „paputkach”, które to paputki nadmuchiwane będą tuż za węgłem oczywiście.
      Głupota przecie zabronioną nie jest.
      • Gość: ka_p_pa Re: Oj tam... IP: *.lukman.pl 09.07.11, 23:13
        Masz "paputki"? Bo ja mam sprężarkę:)
      • y.agni.k No wiesz... 09.07.11, 23:21
        bary tlenowe są już dosyć popularne.
        • Gość: kalka Re: Na wies IP: 89.243.114.* 09.07.11, 23:26
          yagniku ale to po hellu sie cienko spiewa.
          skojarz wreszcie.
        • mjot1 Re: No wiem... 10.07.11, 00:41
          ale z dostawą do domu jeszcze nie. Chyba...
    • qqazz Re: Nabici w butelkę 09.07.11, 23:32
      Kranówa w Polsce generalnie jest zwykle jakosci tak marnej, ze bez przefiltrowania strach nia tyłek myć zeby sie kamień nie osadził.
      A wody butelkowe są róznej jakości.
      Z grubsza mozna je podzielic na 3 grupy, naturalnie zmineralizowane, na możliwie odmineralizowane i przemysłowe.
      Te naturalnie zmineralizowane maja minerałów wiecej niz kranówa ale to zwykle dobrze przyswajalne potrzebne dla organizmu wapń, potas, magnez etc... a kranówa zawiera głównie kamień i zelazo które mogą spowodowac kamice nerkowa i inne choróbska.
      Ciekawe, ze za granica jakos nie ma z tym problemów.
      A zeby ocenic jakosc wody wystarczy kilka dni, jak po kilku przegotowaniach zmienianej wody widzisz rdzawy czy żółtawy osad w czajniku to nie nadaje się ona do picia, biały osad ujdzie ale normalnie woda nie powinna zostawiać zadnego osadu, kamienista nadaje się tylko do kibla, kapieli i pralki ale nie do spozycia.



      pozdrawiam
      • Gość: ka_p_pa Re: Nabici w butelkę IP: *.lukman.pl 09.07.11, 23:45
        normalnie woda nie powinna zostawiać zadnego osadu

        Coś Ci się pokręciło. Gotuj "zdrową" mineralną, a będziesz mógł kamień na budowy sprzedawać.
        • qqazz Re: Nabici w butelkę 10.07.11, 00:07
          Z dobrej mineralki wytrąca sie wapń i magnez a nie kamień jak bys nie wiedział (byle jaka ma niewiele minerałów więc nawet nie zauwazysz) widac po kolorze (bo kamień jest rudy a nie biały), ona też się nie nadaje do gotowania, tyle ze wapń i magnez ci nie zaszkodza, jak spozyjesz skamieniony to tak jak bys łyknał tabletkę z magnezem albo wapniem, a kamień z kranówy zaszkodzi ci jak najbardziej.


          pozdrawiam
          • Gość: ka_p_pa Re: Nabici w butelkę IP: *.lukman.pl 10.07.11, 00:38
            qqazz napisał:

            > Z dobrej mineralki wytrąca sie wapń i magnez a nie kamień jak bys nie wiedział
            > (byle jaka ma niewiele minerałów więc nawet nie zauwazysz) widac po kolorze (bo
            > kamień jest rudy a nie biały), ona też się nie nadaje do gotowania, tyle ze wa
            > pń i magnez ci nie zaszkodza, jak spozyjesz skamieniony to tak jak bys łyknał t
            > abletkę z magnezem albo wapniem, a kamień z kranówy zaszkodzi ci jak najbardzie
            > j.

            Masz, doucz się i nie pitol.
            pl.wikipedia.org/wiki/Kamie%C5%84_kot%C5%82owniczy
            pl.wikipedia.org/wiki/Twardo%C5%9B%C4%87_w%C4%99glanowa
            To co w wodzie naprawdę szkodliwe,chlorki, siarczany, azotany, azotyny nie tworzy kamienia. Zawartość natomiast żelaza jest problemem technicznym, a nie zdrowotnym.
            • qqazz Re: Nabici w butelkę 10.07.11, 00:55
              Tak tak, jak sie nabawisz kamicy nerkowej albo inego schorzenia zwiazanego z nadmiarem kamienia w wodzie to też bedziesz miał problem "techniczny" a zdysocjowany zwiazek chloru w mineralce bedący naturalnym składnikiem soli mineralnych organizmu tez pewnie ci bardziej zaszkodzi niz przemysłowy chlor którym czesto jest uzdatniana kranówa;)



              pozdrawiam
              • Gość: ka_p_pa Re: Nabici w butelkę IP: *.lukman.pl 10.07.11, 01:05
                qqazz napisał:

                > Tak tak, jak sie nabawisz kamicy nerkowej albo inego schorzenia zwiazanego z na
                > dmiarem kamienia w wodzie to też bedziesz miał problem "techniczny" a zdysocjow
                > any zwiazek chloru w mineralce bedący naturalnym składnikiem soli mineralnych o
                > rganizmu tez pewnie ci bardziej zaszkodzi niz przemysłowy chlor którym czesto j
                > est uzdatniana kranówa;)

                Toć linkuję jak dziecku i sam zauważasz, że kamień to w czajnikach zostaje. To raz. Dwa- kamica nie ma nic wspólnego z żelazem w wodzie. Jeśli już, to z wapniem. Kamica może być
                fosforanowo-wapniowa lub szczawianowo-wapniowa, z tych "mineralnych"
                • qqazz Re: Nabici w butelkę 10.07.11, 01:17
                  Tak tak, kamień odkłada się nie tylko jako duze kamienie które siedza na dnie czajnika ale i jako małe niewidoczne, pod wpływem temperatury kamień się zbryla i wytrąca, jak póxniej to pijesz to ładuja ci sie takie niewidoczne kamyczki do układu pokarmowego i moczowego i odkladaja się miedzy tkankami aż w końcu zblokują przwód moczowy powodujac ból, sitko na czajniku nie starczy na przefiltrowanie całosci piasku, zwłaszcza ze zaraz po przegotowaniu te kamyczki sa wszedzie, na to zeby osiadły na dnie trzeba troche czasu a herbate czy kawe raczej zalewasz wrzątkiem prawda? Zupe jak gotujesz to też lejesz tam wode a kamienia póxniej nie wybierasz.
                  Wiec nie pitol, ze kamica nie ma zwiazku z kamieniem w wodzie, bo ktos kto tak twierdzi wygaduje głupstwa.
                  Pozostaje tez kwestia smaku, kamienista kranówa smakuje wyjatkowo obrzydliwie.
                  Inną sprawą jest to jakie jest zapotrzebowanie organizmu na minerały, jak ktoś pracuje na siedząco i wolny czas spedza w podobny sposób to nadmiar minerałów mu zaszkodzi, ale jak ktoś dba o aktywnosc to potrzebuje soli mineralnych, magnezu i potasu.



                  pozdrawiam
                  • Gość: kalka Re: Nabici w butelkę IP: 89.243.114.* 10.07.11, 01:26
                    uhym qazz, to znaczy ze co, uwazasz ze Polacy pija kranowe czy ze butlekuja?
                    bo wydaje sie, ze wszyscy oglupieli i kamienie mlynskie w nerkach hoduja, a Ty jeden z rainbowem pod zlewem albo jakim innym amwayem flirtujesz.
                    • qqazz Re: Nabici w butelkę 10.07.11, 01:35
                      Z tego co zwykle widze to Polacy namietnie złopia kranówę mocno wzbogaconą kamieniem (mało kto płucze choćby czajnik czesciej niz raz na kilka miesięcy o ile w ogóle to robi) i byle jakie mineralki byleby tylko były reklamowane.


                      pozdrawiam
                      • Gość: kalka Re: Nabici w butelkę IP: 89.243.114.* 10.07.11, 01:39
                        bo podobnie jak z komputerami- edukacja tylko przez wizje ( nawiedzonych)
                        buonanotte panom i nie meczcie yagnika.
                  • Gość: ka_p_pa Re: Nabici w butelkę IP: *.lukman.pl 10.07.11, 01:30
                    qqazz napisał:

                    > Tak tak, kamień odkłada się nie tylko jako duze kamienie które siedza na dnie c
                    > zajnika ale i jako małe niewidoczne, pod wpływem temperatury kamień się zbryla
                    > i wytrąca, jak póxniej to pijesz to ładuja ci sie takie niewidoczne kamyczki do
                    > układu pokarmowego i moczowego i odkladaja się miedzy tkankami aż w końcu zblo
                    > kują przwód moczowy powodujac ból, sitko na czajniku nie starczy na przefiltrow
                    > anie całosci piasku, zwłaszcza ze zaraz po przegotowaniu te kamyczki sa wszedzi
                    > e, na to zeby osiadły na dnie trzeba troche czasu a herbate czy kawe raczej zal
                    > ewasz wrzątkiem prawda? Zupe jak gotujesz to też lejesz tam wode a kamienia póx
                    > niej nie wybierasz.
                    > Wiec nie pitol, ze kamica nie ma zwiazku z kamieniem w wodzie, bo ktos kto tak
                    > twierdzi wygaduje głupstwa.

                    Pitolisz i to jak ciemna baba, bez urazy. Zawiesiny mineralne nie wchłaniają się, cały wywód jest bez sensu.

                    > Pozostaje tez kwestia smaku, kamienista kranówa smakuje wyjatkowo obrzydliwie.

                    Tu powiedzmy zgoda. Z zastrzeżeniem. Woda z mojej prywatnej studni jest świetna w smaku, ale do picia nie nadaje się. Smak bywa zwodniczy.



                    > Inną sprawą jest to jakie jest zapotrzebowanie organizmu na minerały, jak ktoś
                    > pracuje na siedząco i wolny czas spedza w podobny sposób to nadmiar minerałów m
                    > u zaszkodzi, ale jak ktoś dba o aktywnosc to potrzebuje soli mineralnych, magne
                    > zu i potasu.

                    To jest jakiś argument. Trochę kłóci się ze strukturą spożycia, bo ci, którzy tyrają w pocie czoła i powinni uzupełniać minerały, nasączają się raczej piwem. Spożycie mineralki wzrasta też wraz ze zmianą struktury społecznej. Im więcej "inteligentów", a mniej "fizycznych", tym więcej mineralki. Hę?
                    • qqazz Re: Nabici w butelkę 10.07.11, 01:46
                      Nie ja pitole tylko ty nie łapiesz, kamień w wodzie po przegotowaniu to nie tylko osad na grzałce czy sciankach ale tez mnóstwo piaskowego pyłu w wodzie który moze ci sie odkladać w organiźmie w miekkkiej tkance (stąd np marny smak kranówy nawet przegotowanej a juz zwłaszcza gotowanej w brudnym zakamienionym czajniku). Tak samo jak dodasz do wody piasku i później taka zbełtana woda wypłuczesz mieso to ci zostana na miesku odrobiny piasku tak samo w takiej zapiaszczonej kamieniem wodzie z czajnika sa drobinki które póxniej moga zostać w organiźmie wbijajac się w miekka tkankę. Jak taka woda trafia do organizmu zadko to piasek sie przepłucze w końcu jak regularnie to sie odłozy i spowoduje problemy zdrowotne


                      pozdrawiam
                      • Gość: ka_p_pa Re: Nabici w butelkę IP: *.lukman.pl 10.07.11, 12:49
                        qqazz napisał:

                        > Nie ja pitole tylko ty nie łapiesz, kamień w wodzie po przegotowaniu to nie tyl
                        > ko osad na grzałce czy sciankach ale tez mnóstwo piaskowego pyłu w wodzie który
                        > moze ci sie odkladać w organiźmie w miekkkiej tkance (stąd np marny smak kranó
                        > wy nawet przegotowanej a juz zwłaszcza gotowanej w brudnym zakamienionym czajni
                        > ku). Tak samo jak dodasz do wody piasku i później taka zbełtana woda wypłuczesz
                        > mieso to ci zostana na miesku odrobiny piasku tak samo w takiej zapiaszczonej
                        > kamieniem wodzie z czajnika sa drobinki które póxniej moga zostać w organiźmie
                        > wbijajac się w miekka tkankę. Jak taka woda trafia do organizmu zadko to piasek
                        > sie przepłucze w końcu jak regularnie to sie odłozy i spowoduje problemy zdrow
                        > otne

                        Tłumaczę jak dziecku, że nie ma możliwości wchłonięcia takich cząsteczek. Nie ma mechanizmu, to tylko balast przechodzący przez przewód pokarmowy. Mam tu robić wykład o mechanizmach wchłaniania i transportu?
                        Są dwa uzupełniające się mechanizmy czynny i bierny.
                        Bierny tyczy drobnych cząsteczek, dosłownie cząsteczek, na poziomie molekularnym.
                        Większe cząsteczki są transportowane czynnie- organizm wytwarza specyficzne nośniki, które wybiórczo wychwytują potrzebne składniki o większej wadze. Ale ciągle jest to na poziomie molekularnym. Najdrobniejszy piasek to kilka rzędów wielkości różnicy. Takie cząstki to jak głazy narzutowe. Organizm nie ma możliwości ich przyswojenia. Przechodzą obojętnie przez przewód pokarmowy, o ile nie są rozpuszczane przez kwasy.

                        pl.wikipedia.org/wiki/Wch%C5%82anianie_pokarmu
    • klosowski333 Re: Nabici w butelkę 09.07.11, 23:37
      Yagnik, firmy sprzedajace wode w butelkach czepiaja sie roznych metod reklamowo-propagandowych by poprawic swoje obroty i nie ma w tym nic niezwyklego.

      W Polsce kranowy z roku na rok sa coraz lepsze, czystsze, spelniajace normy, wystarczy odrobina wysilku by sie z konkretnymi danymi na ten temat zapoznac.
      Firmy sprzedajace wode w butelkach odwoluja sie do pewnych "resentymentow" dotyczacych czasow PRL, gdy woda z kranu rzeczywiscie bezposrednio do picia sie nie nadawala.
      • y.agni.k Re: Nabici w butelkę 09.07.11, 23:45
        > Yagnik, firmy sprzedajace wode w butelkach czepiaja sie roznych metod reklamowo
        > -propagandowych by poprawic swoje obroty i nie ma w tym nic niezwyklego.

        Jasne, firmy sprzedające wodę nawet czepiają się współczucia (nie wiem czy kojarzysz reklamy które sugerują że jeśli kupisz butelkę wody pomożesz ludziom w Afryce którzy z powodu jej braku cierpią)
        Dla mnie niezwykłe są liczby, 60% to dosyć sporo mimo wszystko...

        A woda źródlana?
        To czyste oszustwo, lepiej jej nie pić w ogóle, skąd przekonanie że taka woda w ogóle jest dla nas dobra, skąd tylu konsumentów.
        • qqazz Re: Nabici w butelkę 10.07.11, 00:01
          Te 60% i tak mnie zadziwia jak patrze na to co zastaje w najmowanych mieszkaniach i u znajomych czasem, grzałka w czajniku cała w kamieniu który wręcz pływa często, ludziskom nie tylko nie chce się czajników czyscic ale nawet płukac a co dopiero mówic o uzdatnianiu kranówy.
          Jako ciekawostkę dodam, ze taki np. czajnik elektryczny ma pobór mocy wiekszy niz jakiekolwiek inne urzadzenie domowe a okamieniony ciagnie jeszcze wiecej.


          pozdrawiam
          • Gość: kalka Re: Nabici w butelkę IP: 89.243.114.* 10.07.11, 00:06
            uhym, a wystarczy postukac i juz po kamieniu. a syfon pod umywalka odkrecic i spuscic do wiadra.nieczystosci.
          • y.agni.k Re: Nabici w butelkę 10.07.11, 00:08
            Wiem, wystarczy zamontować sobie filtry i masz problem wody (kamienia) z głowy.
            Co do czajników elektrycznych, nie używam ich natomiast wiem że są przyczyną dosyć dużego zużycia prądu.
            • qqazz Re: Nabici w butelkę 10.07.11, 00:14
              Najlepiej raz na jakies 2 tygodnie wygotować czajnik woda z kwaskiem cytrynowym jak się leje tam kranówę.
              A przepłukac co dzień tez dobrze.


              pozdrawiam
            • qqazz Oj nie do ciebie było;) 10.07.11, 00:21
              nie trzeba montować zadnych filtrów wystarczy pojemnik np. firmy która wspomniałaś w którym co jakiś czas wymieniasz filtr i masz czysciutka wodę bez kamienia, filtr kosztuje 14-18 zł i np. u mnie na 3 osobowa rodzinę starcza na miesiąc.
              Ale jak ktos woli kranówę i nie dba o czajnik jego sprawa znam ludzi którzy w wieku 22-23 lat leczyli kamicę nerkową.
              Co do poboru mocy tez nie uzywam elektrycznego bo to lekko liczac jakies min 10zł wiecej na rachunku za prąd miesiecznie, gotowanie na gazie wychodzi taniej i to sporo.
              Tak rozwijając temat to powiem ze 2 kilowatowy generator pradu nie starczy na uruchomienie przeciętnego czajnika elektrycznego, ale bez problemu starczy do zasilenia profesjonalnego nagłosnienia duzej imprezy np. pod GNŻem czy duzej dyskoteki.


              pozdrawiam
      • qqazz Re: Nabici w butelkę 09.07.11, 23:47
        Co mnie normy? Nie interesuja mnie zadne normy i badania tylko to co widze i czuje, po smaku mozna poczuć jakość wody, a jak w czajniku osadza się kamień to woda nie nadaje się do spozycia a w Polsce jeszcze nie spotkałem kranówy bez kamienia, co ciekawe rodzina w Szkocji jak kupiła czajnik 3 lata temu to ciagle leje tam miejscowa kranówe i śladu kamienia nie ma na nim, holenderska kranówa tez lepsza niz niejedna nasza "mineralka".


        pozdrawiam
      • y.agni.k Re: Nabici w butelkę 10.07.11, 00:45
        Po przemysleniu, nie masz racji, nie znajduje ani jednej kampanii odnoszacej sie do jakosci wody, po drugie wysoki wzrost sprzedazy nie tyczy sie tylko Polski wiec zakladanie ze producenci bezposrednio odnosza sie do stanu wod w PRL-u jest nieprawdziwe. Ciekawym zjawiskiem jest to ze to kraje wysoko lub rozwiniete sa glownymi konsumentami wod mineralnych. PRL i jakosc wody nie ma tu nic do rzeczy, to kampania promocji zďrowia poprzez picie wody z butli zbiera swoje zniwa. Dlaczego?
        • Gość: ka_p_pa Re: Nabici w butelkę IP: *.lukman.pl 10.07.11, 00:57
          y.agni.k napisała:

          > Po przemysleniu, nie masz racji, nie znajduje ani jednej kampanii odnoszacej si
          > e do jakosci wody, po drugie wysoki wzrost sprzedazy nie tyczy sie tylko Polski
          > wiec zakladanie ze producenci bezposrednio odnosza sie do stanu wod w PRL-u je
          > st nieprawdziwe. Ciekawym zjawiskiem jest to ze to kraje wysoko lub rozwiniete
          > sa glownymi konsumentami wod mineralnych. PRL i jakosc wody nie ma tu nic do rz
          > eczy, to kampania promocji zďrowia poprzez picie wody z butli zbiera swoje zniw
          > a. Dlaczego?

          Wróciłaś do punktu wyjścia, więc od nowa-
          Nabici w butelkę są ci, którzy łykają jak młode pelikany różne mody żywieniowe, piramidy żywieniowe, "bio" żywność, "naturalne i zdrowe" produkty. Jeśli głupki chcą płacić kilka nawet razy drożej za pieczywo z otrębami, nierafinowany cukier itd, to grzechem byłoby nie zarobić na kranówie i sprzedawać im ją w butelkach po cenach jakie płacą za metr sześcienny takiej samej kranówy, ale dostarczonej wodociągiem. Cóż, oni przecież wiedzą najlepiej, że kranówy się nie pije, widzieli na filmiku, jak z kranów bucha ogień:)
        • qqazz Re: Nabici w butelkę 10.07.11, 00:59
          Ciekawe to co piszesz bo kranówa w krajach rozwiniętych jest zwykle przedniej jakosci, za to mineralki zwykle sa tam dosc marne, co najwyzej wody niskozmineralizowane (np. francuski Evian) maja dobra jakosc, ale dobrej wysokozmineralizowanej naturalnej mineralki typu muszynianki czy staropolanki tam nie uświadczysz.


          pozdrawiam
          • Gość: kalka Re: Nabici w butelkę IP: 89.243.114.* 10.07.11, 01:13
            wloska ferrarelle. w smaku jak "staropolanka"naturalnie nasycona CO.
            wysoki poziom szczawianow, w wodzie bodajze "zuber" pomaga np jedynie przy okreslonych schorzeniach; naduzywana podobnie jak i inne wysoce zmineralizowane ( i jonizowane) wody jest jak mizeria zjedzona na dobranoc- szkodzi.
            • qqazz Re: Nabici w butelkę 10.07.11, 01:22
              Alez nie mówimy o złopaniu mineralki na litry tylko na jej popijaniu badź stosowaniu na kaca, normalny człowiek nie potrzebuje butelki dziennie tylko moze z pół litra litr góra jak jeszcze wypija jakis kompocik czy herbatkę, zas wody mocno zmineralizowane jak np. wspomniany zuber to nie sa wody do normalnej konsumpcji na co dzień przez kazdego.


              pozdrawiam
      • Gość: rossdarty Re: Nabici w butelkę IP: *.dynamic.chello.pl 10.07.11, 09:55
        klosowski333 napisał:

        > W Polsce kranowy z roku na rok sa coraz lepsze, czystsze, spelniajace normy, wy
        > starczy odrobina wysilku by sie z konkretnymi danymi na ten temat zapoznac.

        I zainteresowani zapoznają się. Nawet bez wysiłku.

        W roku 1997 nastąpiła kolejna zmiana w ustawie dotyczącej wód mineralnych i w ten sposób mamy dziś trzy rodzaje tych wód w Polsce, odpowiednio do zawartości pierwiastków życia w 1 litrze wody:

        1. wody niskozmineralizowane - zawierające od 0 (!!!) do 500 mg/l

        2. wody średniozmineralizowane - zawierające od 500 do 1500 mg/l

        3. wody wysokozmineralizowane - zawierające powyżej 1500 mg/l

        A co to oznacza? Ano to, że w świetle nowej normy woda z każdego kranu oraz każdej studni w Polsce jest mineralna. Przecież już najmniejsza ilość soli mineralnych w wodzie kwalifikuje są do wody mineralnej niskozmineralizowanej. Zatem istny raj dla producentów i handlowców wód mineralnych. Bowiem jasne jest że nawet w najbardziej ubogiej w minerały wodzie kranowej, studziennej itd. minerały są. I już najmniejsza ich ilość w wodzie pozwala zarejestrować ją jako wodę mineralną niskozmineralizowaną.


        woda.htcoma.biz/wodamin.php

Inne wątki na temat:
Pełna wersja