llmirka
30.08.11, 14:54
Masko, wciąż wywołujesz mnie do tablicy, to też jestem.
Uznałaś mnie za trolla, proszę uprzejmie, masz prawo mieć swoje zdanie. Pozwól, że ja również będę miała swoje. Uważam, że jeśli nie ma się nic na sumieniu, nie szuka się winnych. Moim zdaniem, w większości przypadków, u kogoś widzimy i piętnujemy swoje wady. Moją wadą jest nieocenianie ludzi, natomiast ocenianie tego, co robią, to co i jak piszą. Czytając maila, który dostałam od Ciebie, wówczas, kiedy weszłaś przez „okno” do miejsca, w który tak zwyczajnie nikt nie chciał byś tam była, uznałam, iż takim językiem rozmawiać nie będę. Trudno rozmawia się z kimś, kto nie chce zrozumieć, „co autor miał na myśli”, chociaż autor dwoi się i troi by wytłumaczyć niemalże każde słowo. Niestety, przekręcasz kota ogonem, mówiąc inaczej - czytasz to, co chcesz przeczytać. Uważam również za rzecz naturalną, iż grono ludzi rozmawia o wspólnych znajomych. Zapewne powiesz, że my nie znamy się. I będziesz miała rację, bo pojedyncza rozmowa, nie jest jeszcze znajomością. Nie będę jej przytaczać, dla przypomnienia Ci powiem, że rzecz szła o adresy maili, a ja byłam tylko przypadkowym słuchaczem owej wymiany. Czytałam Twoje posty na Podwórku na TVN24 i tu, na GW. Wiele z nich bardzo mi się podobało, z wieloma opiniami/ocenami zgadzałam się, aż do czasu….
Zaczęłam dokładniej, że tak powiem, wczytywać się w treści, pojawiły się wulgaryzmy, jednostronne oceny ludzi, wywlekanie rozmów prywatnych na publiczne fora etc. Czara wypełniła się, kiedy dowiedziałam się z Twojego postu, zamieszczonego na publicznym forum GW o przypadłości AL. Fakt, iż powtórzyłaś to za kimś innym, kto opublikował ową wiadomość gdzieś indziej, wg mnie niej jest żadnym usprawiedliwieniem. Dlaczego? Ano dlatego, że tamta wiadomość do mnie nie dotarła, śmiem sądzić, że wielu innych przypadkowych czytelników , tak jak ja dowiedziało się o tym z Twojego postu. Takich rzeczy nie robi się nikomu, a zwłaszcza przyjaciołom.
Czara przelała się kiedy zobaczyłam skan z czatu na ZŚ z wklejonym numerem IP, umieszczony na Twoim forum, na Kalejdoskopie. Pomijam wcześniejsze pomówienia, które mnie zwyczajnie bawiły.
Jestem założycielką tego forum i moim obowiązkiem jest dbanie o dane użytkowników, dlatego napisałam do Ciebie maila takiej treści: To, co zrobiłaś, delikatnie mówiąc, jest nadużyciem. Proszę usunąć skany.
Powiesz, że chronię trolla. Dla mnie nie jest istotne czy to troll, czy nie. Tym bardziej, że nie wiem, jak i Ty nie wiesz, kto pisał te wanienkowe świństewka. Mógł to kopiować każdy nauta, tego w necie jest bardzo dużo. Drugim powodem jest to, że wklikując numer IP, pokazuje się nie tylko Kraków, ale i Warszawa, i Wrocław i okolice Poznania (nie pamiętam miejscowości). W Warszawie i we Wrocławiu pokazała się nawet ulica. Widząc to, nie mam żadnej pewności, skąd wysłano post. Zdarza się, że stałe numery IP pokazują się pokazują się w innych niż są miejscach. (Od czasu do czasu sprawdzam, skąd ja sama piszę ).
Odpowiedzi, jaką mi przysłałaś, cytować nie będę, wstydzę się jej słownictwa. Pozostawiając bez odpowiedzi Twój mail, poprosiłam adminów GW o interwencję. Nie moja rzecz, czy interweniowali, ważne, że post ze skanem zniknął. Zniknął post, ale ukazał się wątek do Izydora, też poprosiłam Ciebie o usunięcie go. Niestety, od czci i wiary zostałam odżegnana na Twoim forum. Mało mnie obeszło to, że lecą epitety pod moim adresem, obeszło mnie to, że szkalujesz i pozwalasz na szkalowanie moich przyjaciół. Nie udało Ci się mnie sprowokować, dowiedziałaś się, a może wiedziałaś z Misogino, mało ważne, (lubię kiedy o mnie się plotkuje, wówczas czuję, że jeszcze żyję), że kiedy uderzysz w bliskich mi ludzi, milczeć nie będę. Przykro mi, że sprawiłam Ci zawód i nie zniżyłam się do Twojego słownictwa, nie, nie jestem święta, rzucam mięsiwem, jednakże nie robię tego publicznie i chamskie zwroty nie są przecinkami w moich wypowiedziach. Jedno słowo siarczyste czasem wystarczy, aby wyrazić swoje emocje i wówczas po nie sięgam.
Z tej całej sytuacji nasuwa się jeden wniosek, zaznaczam, że jest to moje subiektywne widzenie całości;
Dowiedziałaś się o sobie czegoś, co chciałaś ukryć, a dowiedziałaś się podstępnie wchodząc na cudze „podwórko”. ( „Nie podsłuchuj, bo dowiesz się czegoś o sobie” – coś jest w tym powiedzonku)
Masz do mnie pretensje, że zwróciłam się do adminów WG.
I tak zwyczajnie zazdrościsz mi, nie wiem czego, ale zazdrościsz i stąd prawdopodobnie te wszystkie złośliwości.
Masko, nie jest to ocena Ciebie, a tego co piszesz na forach.