mg2005
30.08.11, 15:59
"Na pomniku, którym Rada Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa zamierza upamiętnić ponad 1000 Polaków - zamordowanych przez UPA mieszkańców wsi Ostrówki i Wola Ostrowiecka na Wołyniu, zabraknie wskazania sprawców zbrodni, a nawet samego faktu jej zaistnienia.
brak umieszczenia na pomniku informacji o sprawcach zbrodni wynika z niechęci władz ukraińskich do przedostania się wiedzy o zbrodniach UPA do świadomości społecznej. - Nienazwanie sprawców zbrodni może doprowadzić także do fałszowania historii i przypisywania zbrodni UPA Sowietom bądź Niemcom, jak to niejednokrotnie ma miejsce. Rozmywanie odpowiedzialności za dokonanie masakry na Wołyniu zastępuje wcześniejsze próby zatajenia tej zbrodni - zwraca uwagę Siemaszko.
Wcześniej poszukiwanie mogił ofiar rzezi na tym terenie było niemożliwe ze względu na opór władz ukraińskich w tej kwestii.Dzięki ogromnej pracy dr. Leona Popka, historyka, i ekipy archeologów, antropologów oraz wolontariuszy udało się odnaleźć szczątki większości pomordowanych Polaków z dwóch startych z powierzchni ziemi wsi. W przeważającej mierze należą do kobiet i małych dzieci. Pracujący w Ostrówkach i Woli Ostrowieckiej archeolodzy są wstrząśnięci tym odkryciem. Mimo że uczestniczyli już w wielu ekshumacjach, to jednak widok szczątków dziecięcych, i to w takiej ilości, to dla nich wyjątkowo traumatyczne przeżycie. Na tzw. Trupim Polu wydobyto prochy 261 osób, w Woli Ostrowieckiej - 79, z czego większość to niemowlęta i małe dzieci.
W Ostrówkach, w miejscu, gdzie wrzucone zostały ciała dzieci i ich matek, obecnie rośnie las.