Dodaj do ulubionych

W kwestii formalnej

11.11.11, 21:19
Bicie dzieci, jak widać na forum, ma nadal wielu zwolenników, a wszelkie próby prawnego zakazania tej metody wzbudzają sprzeciw znacznej części społeczeństwa. Mam w związku z tym pytanie do zwolenników kar cielesnych:
w jakim przedziale wiekowym dziecko może być fizycznie karcone?
Bijecie niemowlęta? Zapewne nikt się nie przyzna. Od jakiego więc wieku można przywalić bachorowi?
I ciekawi mnie też górna granica. Czy tatusiowi wypada dać klapsa po pupci dorastającej pannie?
Obserwuj wątek
    • Gość: zaq Re: W kwestii formalnej IP: *.stk.vectranet.pl 11.11.11, 21:26
      Od momentu pierwszego nieposłuszeństwa (około 2 roku życia) do śmierci. Syn ma 35 lat a jak zasłuży to jeszcze w pysk dostanie. Jak rodzic zasłuży to dziecko też ma prawo mu wpie...spuścić. Do dobrze i bezstresowo wychowanych patriotów, tych dzisiejszych z Warszawy powinno się strzelać z karabinu maszynowego bez ostrzeżenia.
      • 33qq Re: W kwestii formalnej 11.11.11, 21:28
        jakiś niemrawy ten synek, skoro w wieku 35 lat da się prać po dupie. Może gdybyś go nie lał za dzieciaka, dziś by ci odwinął, jak się należy

        :D
        • Gość: zaq Re: W kwestii formalnej IP: *.stk.vectranet.pl 11.11.11, 21:32
          Jak sobie zasłużę to się odwinie. On dostał pierwszy i ostatni raz w wieku 4 lat. Proponuję ci czytać ze zrozumieniem.
          • 33qq Re: W kwestii formalnej 11.11.11, 21:34
            właśnie ze zrozumieniem czytam, a o tym, kiedy i ile razy tłukłeś swojego synka napisałeś dopiero teraz. Może spróbuj mu teraz przyłożyć, ciekaw jestem reakcji

            :D
            • kalllka Re: W kwestii formalnej 11.11.11, 21:37
              uzyl skrotu a zamiast ales, szanowny seikju.
              ( skoro juz czytasz ze zrozumieniem to spusc mu lomot w rewenzu.):)
              • 33qq Re: W kwestii formalnej 11.11.11, 21:40
                jeśli czekasz na odpowiedź, mów moim językiem. Tylko raz to piszę.

                • kalllka Re: W kwestii formalnej 11.11.11, 21:48
                  nie, nie czekam.
                  mam nadzieje, ze wszystko zrozumiales.
                  • 33qq Re: W kwestii formalnej 11.11.11, 21:50
                    wiedziałem, że potrafisz :)
            • ka_p_pa Re: W kwestii formalnej 11.11.11, 21:38
              Ten choć jest jednoznacznie zdeklarowany- lać po pysku w razie różnicy zdań. Lubię tak jasno stawiane sprawy:)
              • 33qq Re: W kwestii formalnej 11.11.11, 21:42
                lać po pysku, kiedy tylko taki argument dociera i obie strony się w tym zgadzają. To skraca niepotrzebny ślinotok.
                • tanebo Re: W kwestii formalnej 11.11.11, 21:57
                  Skuteczne pod jednym warunkiem - póki nie spotkasz silniejszego.
                  • 33qq Re: W kwestii formalnej 11.11.11, 22:05
                    wtedy też skuteczne
                    • ultimate.strike Re: W kwestii formalnej 12.11.11, 17:19
                      Silniejszy argument przeważa, proste jak mózg Zawiszy.
          • ka_p_pa Re: W kwestii formalnej 11.11.11, 21:36

            Gość portalu: zaq napisał(a):

            > On dostał pierwszy i ostatni raz w wieku 4 lat. Proponuję ci czytać ze zrozumieniem.

            Napisałeś dość jednoznacznie:
            Syn ma 35 lat a jak zasłuży to jeszcze w pysk dostanie.
            • Gość: zaq Re: W kwestii formalnej IP: *.stk.vectranet.pl 11.11.11, 21:43
              I gdybyś rozumiał tekst pisany to wiedział byś że jest napisane że jak zasłuży. Widocznie nie zasłużył od 21 lat.
              • ka_p_pa Re: W kwestii formalnej 11.11.11, 21:50
                Gdybyś umiał pisać, napisałbyś, że może dostać. Z twojej wypowiedzi jasno wynika, że czasem dostaje.
              • ultimate.strike Re: W kwestii formalnej 12.11.11, 17:20
                21+4=35 :)
            • kalllka Re: W kwestii formalnej 11.11.11, 21:44
              ehh czemu dajecie sie tak wypuszczac, koledzy ∏∏∏ (byle tylko kaleke pokryc)
              ponoc kazdy z was pare razy ist das ( byl), a dali nikt nie kuma co pi sa z deski
    • dritte_dame Re: W kwestii formalnej 11.11.11, 21:39
      ka_p_pa napisał:

      > Od jakiego więc wieku można przywalić bachorowi?

      Od kiedy bachor jest w stanie rozpoznać i zapamiętać kto mu przywala.
      Żeby nabrał respektu do właściwej osoby.


      > I ciekawi mnie też górna granica. Czy tatusiowi wypada dać klapsa po pupci dora
      > stającej pannie?

      Gdy już miała pierwszy okres, to nie wypada.

      Ale jeśli już dojrzała i zasłuży, to można z nią tak:

      en.wikipedia.org/wiki/Shafia_family_murder
      • 33qq Re: W kwestii formalnej 11.11.11, 21:46
        chyba, że to nie rodzony tatuś, wtedy jakiś klaps... czemu nie?
      • ka_p_pa Re: W kwestii formalnej 11.11.11, 21:47

        dritte_dame napisała:

        > ka_p_pa napisał:
        >
        > > Od jakiego więc wieku można przywalić bachorowi?
        >
        > Od kiedy bachor jest w stanie rozpoznać i zapamiętać kto mu przywala.
        > Żeby nabrał respektu do właściwej osoby.

        Klaps po pysku wydaje mi się skuteczniejszy, bachor nie przegapi od kogo dostał.


        > > I ciekawi mnie też górna granica. Czy tatusiowi wypada dać klapsa po pupc
        > i dora
        > > stającej pannie?
        >
        > Gdy już miała pierwszy okres, to nie wypada.

        Tu wskazałbym raczej na kształty pupci. Z klapsa dobrze jest mieć jakąś przyjemność
        • 33qq Re: W kwestii formalnej 11.11.11, 21:49
          no wiesz, nie zawsze wiadomo skąd pada, gdy jest dobry klaps po pysku
        • 1borgia Re: W kwestii formalnej 11.11.11, 21:50
          ?????????????

          borgia
          • dritte_dame Re: W kwestii formalnej 11.11.11, 21:58
            1borgia napisał:

            > ?????????????

            !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
        • dritte_dame Re: W kwestii formalnej 11.11.11, 21:57
          ka_p_pa napisał:

          > Klaps po pysku wydaje mi się skuteczniejszy, bachor nie przegapi od kogo dostał

          Ale całkiem mały bachor nie potrafi jeszcze rozpoznawać twarzy :(

          W takiej sytuacji, jeśli bachor nas wnerwia, należy sprać po pysku "per procura" matkę bachora, żeby coś z bachorem wreszcie zrobiła.


          > > Gdy już miała pierwszy okres, to nie wypada.
          >
          > Tu wskazałbym raczej na kształty pupci. Z klapsa dobrze jest mieć jakąś przyjem
          > ność

          Problem w tym że taka latorośl też może mieć z klapsa po pupci przyjemność ;)

          Sąd nie uwierzy w znęcanie, a zwłaszcza jeśli już jest dzieciata z tatusiem.
          Ewidentnie - sama chciała!
          • ka_p_pa Re: W kwestii formalnej 11.11.11, 22:07

            dritte_dame napisała:

            > ka_p_pa napisał:
            >
            > > Klaps po pysku wydaje mi się skuteczniejszy, bachor nie przegapi od kogo
            > dostał
            >
            > Ale całkiem mały bachor nie potrafi jeszcze rozpoznawać twarzy :(

            Czyli jest jakiś wyznacznik dolnej granicy. Mógłby się jeszcze ktoś wymądrzać, że takie małe to po zapachu poznają, ale to naciągane będzie.
            Czyli wychodzi, że coś koło roku, uwzględniając jakieś opóźnienia w rozwoju.


            > Problem w tym że taka latorośl też może mieć z klapsa po pupci przyjemność ;)
            >
            > Sąd nie uwierzy w znęcanie, a zwłaszcza jeśli już jest dzieciata z tatusiem.
            > Ewidentnie - sama chciała!

            Ba, one zawsze same chcą.
    • qqazz Re: W kwestii formalnej 11.11.11, 21:59
      Nie raz wypowiadałem sie w tej kwestii więc nie będę sie powtarzał, nie ma wieku granicznego od góry, 4 latkowi czasem trza dac klapsa ale 16 latkowi który się stawia podładowany przez koleżków złodziejaszków trza czasem porządniej przywalić zeby zmadrzał nim trafi do kryminału.
      Kolega opowiadał mi kiedyś ciekawa historię, miał 18 wiec cwaniakował i do domu wrócił z faja w zebach, ojciec zobaczył go w drzwiach i spytał co to takiego to kolega głupio mu odpowiedział, pamieta tyko rękę ojca ladujacą na jego twarzy a póxniej matke cucaca go w łózku i nie jest to dla niego traumatyczne wspomnienie a budujace, ojciec szybkim strzałem doprowadził go do pionu na resztę zycia, swojemu dziecku w podobnej sytuacji zastosowałby podobna terapię.



      pozdrawiam
      • dritte_dame Re: W kwestii formalnej 11.11.11, 22:04
        qqazz napisał:

        > Kolega opowiadał mi kiedyś ciekawa historię [...]

        Nie musisz tak naokoło.
        O metodach wychowawczych Twojego ojca możesz tu pisać otwarcie i wprost.
        Zrozumiemy..
        • qqazz Re: W kwestii formalnej 11.11.11, 22:11
          Ojciec kiedys znalazł przypadkiem fajki w moim dresiku (krótkie caro) jak miałem 14 lat nic nie powiedział tylko popatrzył, starczyło.


          pozdrawiam
          • rossdarty Re: W kwestii formalnej 12.11.11, 13:46
            qqazz napisał:

            > Ojciec kiedys znalazł przypadkiem fajki w moim dresiku (krótkie caro) jak miałe
            > m 14 lat nic nie powiedział tylko popatrzył, starczyło.
            >
            >
            > pozdrawiam

            No popatrz...
            Mój udawał, że nie widzi i nie czuje jak sobie popalam...
            Może dlatego ze sprawiedliwy był? Sam palił...
            Za to zlał mnie za moja samodzielną wyprawę na glinianki gdzie kąpaliśmy się wśród potłuczonego szkła, połamanych płyt żelbetowych z wystającymi prętami.
            Zdarzały sie nawet przypadki nadziania się, ja miałem jednak więcej szczęścia...
            Zlał mnie tak, ze do tej pory mam wstręt do wody...:D

            Aha... ważny wiek... jakieś 10-11 lat...
            • dritte_dame Re: W kwestii formalnej 12.11.11, 13:57
              rossdarty napisał:

              > Za to zlał mnie za moja samodzielną wyprawę na glinianki gdzie kąpaliśmy się wś
              > ród potłuczonego szkła, połamanych płyt żelbetowych z wystającymi prętami.

              I słusznie.

              Lanie to w końcu znacznie mniej roboty niż skrzykniecie sasiadów w celu oczyszczenia glinianki lub urządzenia dzieciom innego atrakcyjnego kąpieliska.
              • rossdarty Re: W kwestii formalnej 12.11.11, 14:14
                dritte_dame napisała:

                > rossdarty napisał:
                >
                > > Za to zlał mnie za moja samodzielną wyprawę na glinianki gdzie kąpaliśmy
                > się wś
                > > ród potłuczonego szkła, połamanych płyt żelbetowych z wystającymi prętami
                > .
                >
                > I słusznie.
                >
                > Lanie to w końcu znacznie mniej roboty niż skrzykniecie sasiadów w celu oczyszc
                > zenia glinianki lub urządzenia dzieciom innego atrakcyjnego kąpieliska.
                >
                >
                >
                No!!!
                Teraz to już zafantazjowałaś:D
                • dritte_dame Re: glinianka 12.11.11, 15:25
                  rossdarty napisał:

                  > dritte_dame napisała:
                  >
                  > > rossdarty napisał:
                  > >
                  > > > Za to zlał mnie za moja samodzielną wyprawę na glinianki gdzie kąpa
                  > liśmy
                  > > się wś
                  > > > ród potłuczonego szkła, połamanych płyt żelbetowych z wystającymi p
                  > rętami
                  > > .
                  > >
                  > > I słusznie.
                  > >
                  > > Lanie to w końcu znacznie mniej roboty niż skrzykniecie sasiadów w celu o
                  > czyszc
                  > > zenia glinianki lub urządzenia dzieciom innego atrakcyjnego kąpieliska.
                  > >
                  > >
                  > >
                  > No!!!
                  > Teraz to już zafantazjowałaś:D


                  Że niby co?

                  Że spranie gnoja to znacznie mniejszy wysiłek (także umysłowy) niż zorganizowanie usunięcia zrujnowanych płyt żelbetowych i innych śmieci z niebezpiecznego kąpieliska lub urządzenie kąpieliska alternatywnego?

                  Twierdzisz że nie mniejszy?
                  • rossdarty Chodzące ideały 12.11.11, 16:02
                    Na podstawie czego wyciagasz takie wnioski?
                    Na podstawie strzępów informacji?
                    Na podstawie własnego środowiska w którym przebywasz?
                    W końcu - na podstawie własnych wyobrażeń?

                    To były późne lata 60-te. Glinianki pozostałością dołów z których wykopywano glinę do cegielni z których pozostały tylko ruiny. Na tym terenie powstała tzw. fabryka domów, gdzie wylewano prefabrykaty.
                    Płyty które w trakcie transportu wewnętrznego połamały się wyrzucano po prostu za ogrodzenie - do wspomnianych glinianek.

                    Wystarczy opisu?
                    To nie Kanada. To była jeszcze głucha komuna, gdzie wszelkiego rodzaju przedsięwzięcia jakie proponujesz mogły być organizowane przez odpowiednich sekretarzy w ramach czynu społecznego. Ich to jednak waliło - były tablice zabraniajace wstępu i sprawa prosta...
                    A ja miałem zakaz chodzenia tam, i zakaz ten złamałem narażając się tym samym na kalectwo, utratę zdrowia a nawet śmierć.

                    Hahaha... skrzyknąc sąsiadów zamiast lać...
                    Obyś tak pochopnych wniosków nie wyciągała do własnych dzieci...

                    Należało mi się i oberwałem. Zasłużyłem na to. Tym bardziej że tydzień wcześniej jeden z moich starszych kolegów popełnił tam sepuku wystającym z płyty, ale nie widocznym z brzegu prętem zbrojeniowym. Wskoczył "na łebka"...
                    Ja też wskakiwałem. Nawet blisko tego miejsca.

                    I sam porządnie sprałbym własnego syna gdyby sytuacja przesunęła się o jedno pokolenie.
                    Lepiej niech nosi siniaki na dupie przez tydzień, niż ja miałbym mu nosić pomarańcze do szpitala i zastanawiać się jakie będą późniejsze skutki czasowego napowietrzenia wnętrzności...

                    Rzeczywiście: ktoś juz to dzisiaj lub wczoraj napisał:
                    Jakie to forumowe towarzystwo poprawne. OH i AH...
                    To tak jak z tym bonton : BułkĘ przez bibułkĘ a ..ja gołą ręką...
                    • dritte_dame Re: Chodzące ideały 12.11.11, 16:23
                      rossdarty napisał:

                      > To nie Kanada. To była jeszcze głucha komuna [...]

                      Się tak nie podniecaj.

                      Dotychczas napisałam tylko że ojciec Cię sprał bo uznał że w ten sposób było mu łatwiej odnieść się do stojącego przed wtedy nim problemu opiekuńczego.

                      Łatwiej, i jak uznał, najskuteczniej w ówcześnie istniejących warunkach.
                      I może uznał też że jest to w ówcześnie istniejących warunkach jedyny możliwy i dostępny dla niego sposób.


                      Ale z tego że Twój ojciec tak wówczas uznał nie wynika że bicie dzieci jest i obecnie godną polecenia metodą próbownia uchronienia ich przed rozmaitymi niebezpieczeństwami.

                      Chyba że dla Ciebie nic się nie zmieniło i nadal jest wokół głucha komuna.
                      • dritte_dame Sprzężenie zwrotne 12.11.11, 16:52
                        dritte_dame napisała:

                        > Ojciec Cię sprał bo uznał że w ten sposób było mu
                        > łatwiej odnieść się do stojącego przed wtedy nim problemu opiekuńczego.
                        >
                        > Łatwiej, i jak uznał, najskuteczniej w ówcześnie istniejących warunkach.
                        > I może uznał też że jest to w ówcześnie istniejących warunkach jedyny możliwy i
                        > dostępny dla niego sposób.

                        A wpływ działa tu i w drugą stronę:

                        Społeczeństwa zacofane biją dzieci po to żeby (między innymi) próbować chronić je przed rozmaitymi i licznymi zagrożeniami, które trudno jest im z powodu ekonomicznego i organizacyjnego zacofania usunąć w inny sposób.

                        Ale skoro bicie dzieci w takim celu częściowo skutkuje, to z kolei społeczeństwa zacofane mają mniejszą motywację zmniejszyć swoje zacofanie wyrażające sie między innymi powszechnym występowaniem licznych i poważnych zagrożeń środowiskowych dla ich dzieci.


                        A więc:

                        Im większa bieda, ciemnota i trudne warunki życia - tym więcej bicia dzieci "dla ich dobra".

                        A im więcej bicia dzieci "dla ich dobra" - tym dłuższa bieda, ciemnota, i trudne warunki życia.
                        • rossdarty Zbyt skomplikowane 12.11.11, 17:08
                          No i widzisz jakie to skomplikowane?
                          Tego jedna ustawa nie ureguluje...

                          I przyjmując Twój tok myślenia mogę stwierdzić, że najłatwiej jest opracować przepisy karzące rodziców za karanie dzieci niż zapewnić warunki ułatwiające wychowanie tychże.
                          Na pewno w Kanadzie takich problemów nie ma, polityka prorodzinna nie doprowadza młode matki do frustracji, a meneli oglądacie jeno w jakichś folk parkach...
                          • dritte_dame Re: jak dla kogo 12.11.11, 17:26
                            rossdarty napisał:

                            > najłatwiej jest opracować przepisy karzące rodziców za karanie dzieci niż zapewnić warunki ułatwiające wychowanie tychże.
                            > Na pewno w Kanadzie takich problemów nie ma,

                            W Kanadzie takie problemy są miejsze ponieważ mniejsza jest skłonność do oglądania się na "państwo" aby "zapewniło warunki ułatwiające wychowanie" dzieci.

                            Obywatele znacznie chetniej sami organizują sie lokalnie po to, aby urządzać bezpieczne kapieliska, lodowiska (już ogrodzenia stoją w moim osiedlu i czekaja na pierwszy śnieg i mróz!:)), i aby sprzątać tereny zabaw dzieci.

                            A sądzę że kanadyjskie przepisy karzące rodziców za bicie dzieci wpływaja akurat pozytywnie na ową społeczną zdolność i sklonność do działań zmierzajacych do chronienia dzieci przed za grożeniami w inny sposób niż bicie ich "dla ich dobra" :)
                    • k_a_p_p_a Re: Chodzące ideały 12.11.11, 16:59

                      rossdarty napisał:

                      > To były późne lata 60-te. Glinianki pozostałością dołów z których wykopywano gl
                      > inę do cegielni z których pozostały tylko ruiny. Na tym terenie powstała tzw. f
                      > abryka domów, gdzie wylewano prefabrykaty.

                      Super miejsce! Przestałeś tam chodzić po laniu??
                      • rossdarty Re: Chodzące ideały 12.11.11, 17:14
                        k_a_p_p_a napisał:

                        >
                        >
                        > Super miejsce! Przestałeś tam chodzić po laniu??

                        Już wtedy przekonałem się że nie można ufać kolegom...
                        Ojciec często podpytywał ich, wolałem więc nie ryzykować.
                        Choć TAMTO ryzyko na gliniankach kusiło...

                        Ops... zaraz ktoś skomentuje ze nie dość że w biedzie i w ciemnocie wychowywałem się to jeszcze szpicli za kumpli miałem:D
                        • dritte_dame Re: bieda i ciemnota 12.11.11, 17:35
                          rossdarty napisał:

                          > Ops... zaraz ktoś skomentuje ze nie dość że w biedzie i w ciemnocie wychowywał
                          > em się

                          To nie jest żaden wstyd.

                          Ja się też wychowywałam w podobnych warunkach.
                          Jak i znakomita większość szczylów i siks mających około 10 lat w Polsce w latach 60-tych.

                          Chodzi tylko o to żeby obiektywnie ocenić czy metody wychowawcze, którym wówczas nas poddawano są nadal najodpowiedniejsze teraz, wobec naszych własnych dzieci i wnuków.
                          • rossdarty Re: bieda i ciemnota 12.11.11, 17:59
                            dritte_dame napisała:


                            >
                            > Chodzi tylko o to żeby obiektywnie ocenić czy metody wychowawcze, którym wów
                            > czas
                            nas poddawano są nadal najodpowiedniejsze teraz, wobec naszych
                            > własnych dzieci i wnuków.
                            >
                            >
                            >
                            Więc obiektywnie wypowiadam się.
                            I w tym wątku iw pokrewnym. Mam własne doświadczenia, (jako ojciec), znam doświadczenia innych, sam reaguję widząc jak sąsiadka potrząsa za rękę 7-letnią córkę tylko dlatego że wchodząc po schodach sama upuściła torbę z zakupami i coś tam szklanego potłukło się, a wytrząsa się na dziecku...
                            Nie jestem zwolennikiem bicia, cielesnego karcenia, jednak uważam że czasem efekty usprawiedliwiają metody.
                            I jeśli jesteś matką to doskonale wiesz, że aby doprowadzić do poprawnych relacji z dzieckiem, by traktowało Cie jak zaufana przyjaciółkę a nie matkę-Harpię, trzeba przejść wszystkie etapy.
                            Czasem trzeba podnieść głos, są też dzieci które do pionu stawia milczenie i odpowiednie spojrzenie, ale są też takie, do których rozumu można trafić jedynie przez pupę.
                            I w całym tym biciu piany chodzi o jedno: klaps to nie jest znęcanie się nad dzieckiem.
                            Są rodzice, którym taki klaps sprawia większy ból niż dziecku...

                            miłej niedzieli
      • ka_p_pa Re: W kwestii formalnej 11.11.11, 22:10
        Nie podałeś dolnej granicy. Może być również kilogramach, w różnym tempie rosną.
        • qqazz Re: W kwestii formalnej 11.11.11, 22:20
          Dolnej granicy powiadasz? Swego czasu bylismy u znajomych córka znajomej w wieku może 16 miesiecy bawiła się z naszą która miała 7 miesięcy, tamta juz chodziła nasza dopiero co siadała, w pewnym momencie tamta stojac zaczęła kopać naszą lezącą, znajoma wzięła ją i stanowczo powiedziała ze nie wolno, za minutę sytuacja się powtórzyła, znajoma znowu tłumaczy, za minutę sytuacja się powtarza, znowy tłumaczenie, za minutę znowu powtórka, w końcu mała dostała klapsa i po chwili płaczu zaczęła się normalnie zachowywać.

          Sa sytuacje drastyczniejsze bo kilkulatkowi rózne głupoty moga przyjśc do głowy a nie ma on takiej wyobraźni jak dorosły, jak mu nie dasz w skórę kiedy np. rozpali z kolegami ognisko w pokoju to za tydzień po jego pogrzebie mozesz przy okazji zaliczyć pogrzeby sąsiadów, o ile sam nie bedziesz chowany.



          pozdrawiam
          • dritte_dame Re: przykład 11.11.11, 22:26
            qqazz napisał:

            > np. rozpali z kolegami ognisko w pokoju

            Znasz takie przypadki?? :D:D
            • qqazz Re: przykład 11.11.11, 22:27
              Znam.


              pozdrawiam
              • dritte_dame Re: przykład 11.11.11, 22:32
                qqazz napisał:

                > Znam.

                Riiiily??
                Na jawie?? :D:D:D
                • qqazz Re: przykład 11.11.11, 23:01
                  No rili, ogień to fascynujace zjawisko zwłaszcza dla dzieciaka.


                  pozdrawiam
          • dritte_dame Re: normalne zachowanie 11.11.11, 22:29
            qqazz napisał:

            > mała dostała klapsa i po chwili płaczu zaczęła się normalnie zachowywać.

            Czyli: nauczyła się słuchać poleceń tego, kto może ją pobić.

            (A treść poleceń nie ma tu najmniejszego znaczenia.)
            • ka_p_pa Re: normalne zachowanie 11.11.11, 22:39

              dritte_dame napisała:

              > qqazz napisał:
              >
              > > mała dostała klapsa i po chwili płaczu zaczęła się normalnie zachowywać.
              >
              > Czyli: nauczyła się słuchać poleceń tego, kto może ją pobić.
              >
              > (A treść poleceń nie ma tu najmniejszego znaczenia.)

              Przecież napisał, że treści polecenia nie rozumiała.
              • dritte_dame Re: normalne zachowanie 11.11.11, 22:49
                ka_p_pa napisał:

                >
                > dritte_dame napisała:
                >
                > > qqazz napisał:
                > >
                > > > mała dostała klapsa i po chwili płaczu zaczęła się normalnie zachow
                > ywać.
                > >
                > > Czyli: nauczyła się słuchać poleceń tego, kto może ją pobić.
                > >
                > > (A treść poleceń nie ma tu najmniejszego znaczenia.)
                >
                > Przecież napisał, że treści polecenia nie rozumiała.

                "stanowczo powiedziała ze nie wolno"

                Tego to i ja bym nie rozumiała.

                Bo dlaczego niby "nie wolno"??
                • k_a_p_p_a Re: normalne zachowanie 11.11.11, 22:52
                  dritte_dame napisała:


                  > > Przecież napisał, że treści polecenia nie rozumiała.
                  >
                  > "stanowczo powiedziała ze nie wolno"
                  >
                  > Tego to i ja bym nie rozumiała.
                  >
                  > Bo dlaczego niby "nie wolno"??

                  Dostałabyś podwójnie, za tępotę i bezczelność:(
                  • dritte_dame Re: znów hipokryzja 11.11.11, 22:57
                    k_a_p_p_a napisał:

                    > za tępotę i bezczelność:(

                    Taaa...

                    Jakbym to ja sama sobie swoje geny wybierała! ;((
          • ka_p_pa Re: W kwestii formalnej 11.11.11, 22:38

            qqazz napisał:

            > Dolnej granicy powiadasz? Swego czasu bylismy u znajomych córka znajomej w wiek
            > u może 16 miesiecy

            Czyli uznajesz uderzenie półtora rocznego dziecka za dopuszczalne? Czy może młodszego?
            • qqazz Re: W kwestii formalnej 11.11.11, 23:04
              co to znaczy udeżenie? Co rozumiesz pod tym pojeciem?


              pozdrawiam
              • dritte_dame Re: pojęcie 11.11.11, 23:11
                qqazz napisał:

                > co to znaczy udeżenie? Co rozumiesz pod tym pojeciem?

                Zaryzykuję stwierdzenie że kolega Kappa nic nie rozumie pod pojęciem "udeżenie" ;D
              • k_a_p_p_a Re: W kwestii formalnej 11.11.11, 23:22
                qqazz napisał:

                > co to znaczy udeżenie? Co rozumiesz pod tym pojeciem?

                To ja tu zadaję pytania. Jak dotąd nie miałeś problemu ze zrozumieniem, ale uściślijmy- cios (ciosy) ręką lub przedmiotem zadany z siłą pokonującą próg bólu. Bo ma boleć, nieprawdaż?
                • dritte_dame Re: uderzenie 11.11.11, 23:36
                  k_a_p_p_a napisał:

                  > cios (ciosy) ręką lub przedmiotem zadany z siłą pokonującą próg bólu.
                  > Bo ma boleć, nieprawdaż?

                  Wyraziłeś to już w drugim wierszu pośrednio, ale dla naszego szanownego interlokutora napiszę jeszcze raz wprost:

                  Uderzenie - które tu rozważamy - to cios zanany w celu wywołania bólu.
                  • rossdarty Re: uderzenie 12.11.11, 13:56
                    dritte_dame napisała:


                    >
                    > Uderzenie - które tu rozważamy - to cios zanany w celu wywołan
                    > ia bólu
                    .
                    >
                    >
                    Nie zawsze.
                    >
                    • dritte_dame Re: uderzenie 12.11.11, 13:58
                      rossdarty napisał:

                      > dritte_dame napisała:
                      >
                      >
                      > >
                      > > Uderzenie - które tu rozważamy - to cios zanany w celu w
                      > ywołan
                      > > ia bólu
                      .
                      > >
                      > >
                      > Nie zawsze.

                      A kiedy nie?
                      • rossdarty Re: uderzenie 12.11.11, 14:13
                        dritte_dame napisała:


                        > A kiedy nie?
                        >
                        >
                        >
                        Była w innym wątku o podobnym temacie opisana analogia zachowania kocicy w stosunku do własnych małych...
                        Do mnie to przemawia.
                        Ważne jest w odpowiednim momencie zasygnalizowanie agresji.
                        Zamanifestowanie pozycji dominującej.
                        Wtedy nie musi boleć.
                        • dritte_dame Re: uderzenie 12.11.11, 15:07
                          rossdarty napisał:

                          > Ważne jest w odpowiednim momencie zasygnalizowanie agresji.
                          > Zamanifestowanie pozycji dominującej.
                          > Wtedy nie musi boleć.

                          Bezbolesne sygnalizowanie i manifestowanie agresji jest nieskuteczne jeśli nie było nigdy wcześniej poprzedzone bolesną realizacją agresji.

                          Czyli: najpierw trzeba bić w celu spowodowania bólu aby później można było oszczędzić sobie kolejnej fatygi i tylko pogrozić pięścią.


                          Czyli: dziecko bije się aby spowodować ból, po to, żeby ułatwić sobie opiekuńcze zadania w przyszłosci.
                          • rossdarty Bzdura 12.11.11, 15:26
                            dritte_dame napisała:

                            > rossdarty napisał:
                            >
                            > > Ważne jest w odpowiednim momencie zasygnalizowanie agresji.
                            > > Zamanifestowanie pozycji dominującej.
                            > > Wtedy nie musi boleć.
                            >
                            > Bezbolesne sygnalizowanie i manifestowanie agresji jest nieskuteczne jeśli nie
                            > było nigdy wcześniej poprzedzone bolesną realizacją agresji.
                            >
                            > Czyli: najpierw trzeba bić w celu spowodowania bólu aby później m
                            > ożna było oszczędzić sobie kolejnej fatygi i tylko pogrozić pięścią.
                            >
                            >
                            > Czyli: dziecko bije się aby spowodować ból, po to, żeby ułatwić [
                            > u]sobie[/u] opiekuńcze zadania w przyszłosci.
                            >
                            >
                            >
                            Jak w temacie
                            • dritte_dame Re: Bzdura 12.11.11, 16:02
                              rossdarty napisał:

                              > dritte_dame napisała:
                              >
                              > > Bezbolesne sygnalizowanie i manifestowanie agresji jest nieskuteczne jeśl
                              > i nie
                              > > było nigdy wcześniej poprzedzone bolesną realizacją agresji.
                              > >
                              > > Czyli: najpierw trzeba bić w celu spowodowania bólu aby póź
                              > niej m
                              > > ożna było oszczędzić sobie kolejnej fatygi i tylko pogrozić pięścią.
                              > >
                              > >
                              > > Czyli: dziecko bije się aby spowodować ból, po to, żeby uła
                              > twić [
                              > > u]sobie[/u] opiekuńcze zadania w przyszłosci.
                              > >
                              > >
                              > >
                              > Jak w temacie

                              Acha.

                              A co konkretnie kwestionujesz w moim powyższym tekście?

                              Czy to wyjściowe założenie?:

                              "Bezbolesne sygnalizowanie i manifestowanie agresji jest nieskuteczne jeśli nie było nigdy wcześniej poprzedzone bolesną realizacją agresji."
                              • rossdarty Re: Bzdura 12.11.11, 16:34
                                dritte_dame napisała:


                                > > > Czyli: dziecko bije się aby spowodować ból, po to, że
                                > by uła
                                > > twić [
                                > > > u]sobie[/u] opiekuńcze zadania w przyszłosci.
                                > > >
                                > > >
                                > > >
                                > > Jak w temacie
                                >
                                > Acha.
                                >
                                > A co konkretnie kwestionujesz w moim powyższym tekście?
                                >
                                > Czy to wyjściowe założenie?:
                                >
                                > "Bezbolesne sygnalizowanie i manifestowanie agresji jest nieskuteczne jeśli
                                > nie było nigdy wcześniej poprzedzone bolesną realizacją agresji."
                                >

                                >
                                >
                                >
                                Może czas abyś sięgnęła po broszurki opisujące podstawy świadomego macierzyństwa?

                                Dziecko doskonale potrafi odbierać nastroje rodziców.
                                Sytuacja którą roztrząsamy to w pewnym stopniu próba sił pomiędzy dzieckiem a rodzicem.
                                Dziecko zdaje sobie sprawę że nastrój rodzica nie jest przyjazny, próbować jednak będzie nadal, (bo tak ma w genach zapisane) dopóki nie zobaczy/poczuje granicy.
                                Jest to normalny objaw uczenia się.
                                I nie musi doświadczyć bólu by odebrać granicę poza którą lepiej już się nie zapuszczać.
                                Tą granicą może być własnie lekki klaps, a nawet szturchnięcie lub popchnięcie by dziecko odebrało, (piszę celowo: ODEBRAŁO, bo trudno u półtorarocznego dziecka doszukiwać sie logicznego myślenia), że przekroczyło pewną granicę i poskutkowało to przykrą dla dziecka reakcją.

                                Tego, że pewne działania skutkują bólem uczy się sam wtykając palce w niebezpieczne dziury, między drzwi a futrynę, czy próbując zbadać temperaturę wrzątku...
                                Ale przypalania żelazkiem nie proponuję...
                                • dritte_dame Re: Bzdura 12.11.11, 17:01
                                  rossdarty napisał:

                                  > Może czas abyś sięgnęła po broszurki opisujące podstawy świadomego macierzyństw
                                  > a?

                                  "Nie ucz matki dzieci robić" ;D;D


                                  > I nie musi doświadczyć bólu by odebrać granicę poza którą lepiej już się nie za
                                  > puszczać.

                                  O! "nie musi"??
                                  To już postęp.
                                  Jesteś przeciwko biciu...?

                                  > Tą granicą może być własnie lekki klaps, a nawet szturchnięcie lub popchnięcie
                                  > by dziecko odebrało,... że przekroczyło pewną granicę i poskutkowało to przykrą dla dziecka reakcją.

                                  ...ale nadal jednak nie przychodzą Ci do głowy inne możliwe przykre dla dziecka reakcje opiekuna na nieporządane zachowanie dziecka niź: lekkie bicie, szturchanie lub popychanie??
                                  • rossdarty Re: Bzdura 12.11.11, 17:21
                                    dritte_dame napisała:

                                    >
                                    > > Tą granicą może być własnie lekki klaps, a nawet szturchnięcie lub popchn
                                    > ięcie
                                    > > by dziecko odebrało,... że przekroczyło pewną granicę i poskutkowało to p
                                    > rzykrą dla dziecka reakcją.
                                    >
                                    > ...ale nadal jednak nie przychodzą Ci do głowy inne możliwe przykre dla dziecka
                                    > reakcje opiekuna na nieporządane zachowanie dziecka niź: lekkie bicie, szturch
                                    > anie lub popychanie??
                                    >
                                    >
                                    Wiązanie do kaloryfera na pół dnia???
                                    No popatrz... Gdyby nie dyskusja z Tobą do głowy by mi nie wpadła taka bezinwazyjna forma kary:D
                                    • dritte_dame Re: bezinwazyjan forma 12.11.11, 17:40
                                      rossdarty napisał:

                                      > Wiązanie do kaloryfera na pół dnia???
                                      > No popatrz... Gdyby nie dyskusja z Tobą do głowy by mi nie wpadła taka bezinwaz
                                      > yjna forma kary:D

                                      Pomyśl jeszcze trochę...

                                      W jaki sposób w sytuacji nieformalnego towarzyskiego spotkania się dwóch rodzin można bez bicia powsztrzymać 16-miesieczne dziecko przed kopaniem leżącego 4-miesięcznego?
                                      • rossdarty Re: bezinwazyjan forma 12.11.11, 18:11
                                        dritte_dame napisała:

                                        > rossdarty napisał:
                                        >
                                        > > Wiązanie do kaloryfera na pół dnia???
                                        > > No popatrz... Gdyby nie dyskusja z Tobą do głowy by mi nie wpadła taka be
                                        > zinwaz
                                        > > yjna forma kary:D
                                        >
                                        > Pomyśl jeszcze trochę...
                                        >
                                        > W jaki sposób w sytuacji nieformalnego towarzyskiego spotkania się dwóch rodzin
                                        > można bez bicia powsztrzymać 16-miesieczne dziecko przed kopaniem leżącego 4-m
                                        > iesięcznego?
                                        >
                                        >
                                        >
                                        Do łazienki zamknąć???
                                        Bo trudno nakłonić 4-miesięczne aby oddało...


                                        Wyczuwam coś w rodzaju egzaminu:D
                                        Cóż. Wziąłbym dzieciaka na kolana i mimo jego protestu przetrzymał go tak długo, dopóki by protestował...
                                        Następnie próbował przetłumaczyć stawiając warunki swobodnego poruszania się dziecka po pokoju.
                                        Pedagogicznie?
                                        Ale byłoby mi nie wygodnie czy to wypić czy zagryźć...
                                        I może o to chodziło? Aby mieć wolne ręce i swobodę przy stole?:D
                                        • dritte_dame Re: bezinwazyjna forma 12.11.11, 18:57
                                          rossdarty napisał:

                                          > Wyczuwam coś w rodzaju egzaminu:D
                                          > Cóż. Wziąłbym dzieciaka na kolana i mimo jego protestu przetrzymał go tak długo
                                          > , dopóki by protestował...

                                          Zdałeś :)


                                          > Następnie próbował przetłumaczyć stawiając warunki swobodnego poruszania się dz
                                          > iecka po pokoju.
                                          > Pedagogicznie?

                                          Być może, ale jak sam napisałeś, może być bezcelowe, z powodu ograniczonych jeszcze zdolności intelektualnych półtoraroczniaka.

                                          Do korekcji zachowania raczej wystarczy samo skojarzenie i zapamietanie że kopanie leżącego skutkuje zmniejszeniem przyjemności z zabawy wskutek przejściowej utraty swobody przemieszczania się.

                                          Trzeba tylko temu dziecku poświęcać też wystarczającą ilość uwagi i czułości na codzień aby kopanie leżących gości nie stało sie z kolei dla niego wyuczonym sposobem do skłonienia matki do tego aby wzięła je na kolana! :))))


                                          > Ale byłoby mi nie wygodnie czy to wypić czy zagryźć...
                                          > I może o to chodziło? Aby mieć wolne ręce i swobodę przy stole?:D

                                          Dokładnie.
                                          Zbicie to "rozwiązanie" najwygodniejsze dla bijącej matki.

                                          A być może także, co gorsza, "rozwiązanie" oczekiwane przez rodziców kopanego niemowlaka, którzy oczekują "właściwej" reakcji gospodarzy, czyli: "kary" i odwetu dla drugiego dziecka za to że "biło" ich dziecko.

                                          (Choć być może dziecko kopiące nie kopało w ogóle z zamiarem pobicia tego mniejszego dziecka.)
          • dritte_dame Hipokryzja 11.11.11, 22:54
            qqazz napisał:

            > córka znajomej w wieku może 16 miesiecy bawiła się z naszą która miała 7 miesięcy, tamta juz chodziła nasza dopiero co siadała, w pewnym momencie tamta stojac zaczęła kopać naszą lezącą
            [...]

            > w końcu mała dostała klapsa

            Zupełnie nie rozumiem za co dostała tego klapsa.

            Przecież mała robiła dokładnie to, czego nauczyła ją swoim przykładem jej własna matka!


            Biła słabszego.
            • qqazz Re: Hipokryzja 11.11.11, 23:03
              widać, że dzieci to ogladasz na podwórzach od swieta.


              pozdrawiam
              • dritte_dame Re: Hipokryzja 11.11.11, 23:05
                qqazz napisał:

                > widać, że dzieci to ogladasz na podwórzach od swieta.

                Skąd "widać"?
                • qqazz Re: Hipokryzja 11.11.11, 23:08
                  Z tego co wypisujesz.



                  pozdrawiam
                  • dritte_dame Re: Hipokryzja 11.11.11, 23:26
                    qqazz napisał:

                    > Z tego co wypisujesz.


                    "w pewnym momencie tamta stojac zaczęła kopać naszą lezącą "

                    Czy chcesz może twierdzić że młode osobniki ludzkie ucza się kopania leżących, spontanicznie?

                    W drodze naturalnego normalnego rozwoju?
                    (Tak jak ucza się siadać, chodzić, biegać, jeść pokarmy stałe, ... itp.)
                    • rossdarty Re: Hipokryzja 12.11.11, 14:04
                      dritte_dame napisała:

                      > qqazz napisał:
                      >
                      > > Z tego co wypisujesz.
                      >
                      >
                      > "w pewnym momencie tamta stojac zaczęła kopać naszą lezącą "
                      >
                      > Czy chcesz może twierdzić że młode osobniki ludzkie ucza się kopania leżącyc
                      > h
                      , spontanicznie?
                      >
                      > W drodze naturalnego normalnego rozwoju?
                      > (Tak jak ucza się siadać, chodzić, biegać, jeść pokarmy stałe, ... itp.)
                      >
                      >
                      >
                      JA śmiem twierdzić, że w TYM wieku: 16 (słownie: szesnaście) miesięcy, czyli 1 rok i 4 miesiące opisane zachowanie dziecka jest bardziej spontaniczne niż nabyte z obserwacji rodziców.
                      Toż to musiałby być fenomen by skumać JAK to robić, PO CO to robić i CZYM to robić by mocniej bolało...
                      • dritte_dame Re: Hipokryzja 12.11.11, 14:15
                        rossdarty napisał:

                        > JA śmiem twierdzić, że w TYM wieku: 16 (słownie: szesnaście) miesięcy, czyli 1
                        > rok i 4 miesiące opisane zachowanie dziecka jest bardziej spontaniczne niż naby
                        > te z obserwacji rodziców.

                        A zachowanie rodziców (bijącej matki) czy było spontaniczne, czy wyuczone?
                        • rossdarty Re: Hipokryzja 12.11.11, 14:23
                          dritte_dame napisała:


                          > A zachowanie rodziców (bijącej matki) czy było spontaniczne, czy wyuczone?
                          >
                          >
                          >
                          W tym konkretnym, opisanym przypadku?
                          Reakcją na akcję.
                          I śmiem twierdzić, że dokładnie przemyślaną, bo próba przywołania do porządku w sposób bezstykowy była powtarzana wielokrotnie. Jak widać - bezskutecznie.
                          • k_a_p_p_a Re: Hipokryzja 12.11.11, 14:58
                            rossdarty napisał:

                            > dritte_dame napisała:
                            >
                            >
                            > > A zachowanie rodziców (bijącej matki) czy było spontaniczne, czy wyuczone
                            > ?
                            > >
                            > >
                            > >
                            > W tym konkretnym, opisanym przypadku?
                            > Reakcją na akcję.
                            > I śmiem twierdzić, że dokładnie przemyślaną, bo próba przywołania do porządku w
                            > sposób bezstykowy była powtarzana wielokrotnie. Jak widać - bezskutecznie.

                            Co to oznacza "w sposób bezstykowy"?
                            • rossdarty Re: Hipokryzja 12.11.11, 16:07
                              k_a_p_p_a napisał:


                              > Co to oznacza "w sposób bezstykowy"?


                              Taka licentia poetica:D

                              Miałem na myśli moment zetknięcia się dłoni rodzicielki z pupą szkraba..
                              • k_a_p_p_a Re: Hipokryzja 12.11.11, 16:12
                                rossdarty napisał:

                                > k_a_p_p_a napisał:
                                >
                                >
                                > > Co to oznacza "w sposób bezstykowy"?
                                >
                                >
                                > Taka licentia poetica:D
                                >
                                > Miałem na myśli moment zetknięcia się dłoni rodzicielki z pupą szkraba..

                                Jeśli stykowość oznacza klapsa, to istnieje nieskończenie wiele sposobów na bezstykowe rozwiązanie sytuacji.
                              • dritte_dame Re: poezja :)) 12.11.11, 16:26
                                rossdarty napisał:

                                > Taka licentia poetica:D
                                >
                                > Miałem na myśli moment zetknięcia się dłoni rodzicielki z pupą szkraba..

                                No, czysta poezja po prostu! ;D;D;D
                          • dritte_dame Re: Hipokryzja 12.11.11, 15:10
                            rossdarty napisał:

                            > dritte_dame napisała:
                            >
                            >
                            > > A zachowanie rodziców (bijącej matki) czy było spontaniczne, czy wyuczone
                            > ?
                            > >
                            > W tym konkretnym, opisanym przypadku?
                            > Reakcją na akcję.

                            Nie wykręcaj się.

                            Spontaniczna czy wyuczona?
                            • rossdarty Re: Hipokryzja 12.11.11, 16:58
                              dritte_dame napisała:

                              > rossdarty napisał:

                              > > W tym konkretnym, opisanym przypadku?
                              > > Reakcją na akcję.
                              >
                              > Nie wykręcaj się.
                              >
                              > Spontaniczna czy wyuczona?
                              >
                              >
                              >
                              Ja się nie wykręcam. Odpowiedziałem w pełni na Twoje pytanie.
                              To Ty postępujesz wybiórczo nie cytując całości mojej wypowiedzi, która brzmiała:

                              W tym konkretnym, opisanym przypadku?
                              Reakcją na akcję.
                              I śmiem twierdzić, że dokładnie przemyślaną, bo próba przywołania do porządku w sposób bezstykowy była powtarzana wielokrotnie. Jak widać - bezskutecznie.

                              Jeśli tego nie zrozumiałaś, to tłumaczę:
                              Dokładnie przemyślana wskazuje na reakcję wyuczoną, (jeśli użyć Twojego nazewnictwa), bo skąd ja mam wiedzieć czy owa przykładowa mama uczyła się tego, czy też nie?
                              Opis wskazuje na postępowanie jak najbardziej przemyślane i rozsądne:
                              wielokrotnie próbowała łagodnie acz stanowczo zniechęcić dzieciaka do kopania.
                              • dritte_dame Re: Hipokryzja 12.11.11, 17:14
                                rossdarty napisał:

                                > Opis wskazuje na postępowanie jak najbardziej przemyślane i rozsądne:

                                Czyli według Ciebie: ani spontaniczna ani wyuczona ale: wywiedziona racjonalnie.

                                (Wywiedziona racjonalnie nie musi być wyuczona. Może to być też pierwsza taka reakcja na konkretne okoliczności pojawiajace się poraz pierwszy - bez wcześniejszego odebrania instruktażu jak należy postąpić w tych okolicznościach)


                                > wielokrotnie próbowała łagodnie acz stanowczo zniechęcić dzieciaka do kopania.

                                I gdy "zniechęcanie" nie osiągnęło zamierzonego celu, to po starannym przemyśleniu (jak piszesz) racjonalnie stwierdziła że zbicie dziecka będzie dla niej (matki) w danym momencie najszybszym, i najłatwiejszym sposobem "rozwiązania problemu".

                                I według mnie - jej rozumowanie było prawidłowe.
        • dritte_dame Re: W kwestii formalnej 11.11.11, 22:23
          ka_p_pa napisał:

          > Może być również kilogramach, w różnym tempie rosną.

          To niesprawiedliwe.

          Dlaczego wcześniaki i niejadki miałyby być dłużej bezkarne??
          • ka_p_pa Re: W kwestii formalnej 11.11.11, 22:36

            dritte_dame napisała:

            > ka_p_pa napisał:
            >
            > > Może być również kilogramach, w różnym tempie rosną.
            >
            > To niesprawiedliwe.
            >
            > Dlaczego wcześniaki i niejadki miałyby być dłużej bezkarne??

            A kto obiecywał, że będzie sprawiedliwie? Próbuję ustalić dolną granicę, niearbitralnie.
            • dritte_dame Re: W kwestii formalnej 11.11.11, 23:03
              ka_p_pa napisał:

              > A kto obiecywał, że będzie sprawiedliwie? Próbuję ustalić dolną granicę, niearb
              > itralnie.

              Aaa.. skoro tak, to skopać w brzuch ciężarną też w razie potrzeby można.

              Jak dziecko, to dziecko.
              Nie czekać aż się urodzi i jeszcze bardziej rozpuści!
              • k_a_p_p_a Re: W kwestii formalnej 11.11.11, 23:24
                dritte_dame napisała:

                > ka_p_pa napisał:
                >
                > > A kto obiecywał, że będzie sprawiedliwie? Próbuję ustalić dolną granicę,
                > niearb
                > > itralnie.
                >
                > Aaa.. skoro tak, to skopać w brzuch ciężarną też w razie potrzeby można.
                >
                > Jak dziecko, to dziecko.
                > Nie czekać aż się urodzi i jeszcze bardziej rozpuści!

                No nie! Poczęte jest święte! Dopiero jak się urodzi, to staje się bachorem.
                • dritte_dame Re: W kwestii 11.11.11, 23:31
                  k_a_p_p_a napisał:

                  > No nie! Poczęte jest święte! Dopiero jak się urodzi, to staje się bachorem.

                  Prezentujesz punkt widzenia typowego męskiego szowinisty bo z braku w tej mierze osobistego doświadczenia nawet nie potrafisz sobie wyobrazić jak takie poczęte potrafi dopiero wkur...ić! ;D;D;D;D;D
                  • k_a_p_p_a Re: W kwestii 11.11.11, 23:36
                    dritte_dame napisała:

                    > k_a_p_p_a napisał:
                    >
                    > > No nie! Poczęte jest święte! Dopiero jak się urodzi, to staje się bachore
                    > m.
                    >
                    > Prezentujesz punkt widzenia typowego męskiego szowinisty bo z braku w tej mierz
                    > e osobistego doświadczenia nawet nie potrafisz sobie wyobrazić jak takie poczęt
                    > e potrafi dopiero wkur...ić! ;D;D;D;D;D

                    :)))))))))))))))))))))

                    Znam, przyznaję, tylko z opowieści. Były wku...ające:))))))))))))))
                  • czarne-chmury Re: W kwestii 11.11.11, 23:36
                    Lewak będzie bronił dziecko przed klapsem, ale zgodzi się na zabicie płodu bez większego problemu.
                    • k_a_p_p_a Re: W kwestii 11.11.11, 23:46
                      czarne-chmury napisała:

                      > Lewak będzie bronił dziecko przed klapsem, ale zgodzi się na zabicie płodu bez
                      > większego problemu.

                      Lewak?
                      Jestem tylko skromnym liberalnym anarchoantysyndykalistą.
                      • czarne-chmury Re: W kwestii 11.11.11, 23:51
                        Każdy ateist to lewak.
                        • voxave Re: W kwestii 12.11.11, 04:09
                          Czarna
                    • voxave Re: W kwestii 12.11.11, 04:07
                      Czarna----prawak zrobi jedno i drugie tylko tak, aby nikt nie widzial i wiedział.
            • qqazz Re: W kwestii formalnej 11.11.11, 23:07
              A jak to było z twoimi pociechami? Masz juz ponoć swoje lata i powinieneś być dziadkiem.


              pozdrawiam
              • czarne-chmury Re: W kwestii formalnej 11.11.11, 23:14
                Przymus psychiczny jest gorszy od fizycznego. Kappa narzucał swoim dzieciom ateizm i nie mogły zaprotestować.
                • qqazz Re: W kwestii formalnej 11.11.11, 23:21
                  Może bys łaskawie poczekał nim adresat mojego posta sie wypowie? Tak dobrze znasz jego sytuację rodzinna, ze stawiasz swoje tezy?


                  pozdrawiam
                  • czarne-chmury Re: W kwestii formalnej 11.11.11, 23:33
                    Nie ma czasu na czekanie. Trzeba dziecim spuścić wpie.rdol, żeby dobrze spały.
                    • dritte_dame Re: W kwestii formalnej 11.11.11, 23:45
                      czarne-chmury napisała:

                      > [...]

                      Kolega Qqazz chciał Ci oględnie zasugerować żebyś się nie odzywał(a) gdy dorośli rozmawiają.

                      Popieram tą jego sugestię.
                      • czarne-chmury Re: W kwestii formalnej 11.11.11, 23:53
                        dorośli do czego??
                        • dritte_dame Re: W kwestii formalnej 11.11.11, 23:54
                          czarne-chmury napisała:

                          > dorośli do czego??

                          Gdy dorośniesz to zrozumiesz.
              • k_a_p_p_a Re: W kwestii formalnej 11.11.11, 23:42
                qqazz napisał:

                > A jak to było z twoimi pociechami?

                Dałem w życiu kilka klapsów, może po 3 na sztukę, których się wstydzę, bo nie wynikały żadną miarą z przewin, ale z mojego lenistwa.
                > Masz juz ponoć swoje lata

                Równo 50. Chłopaki 22 i 19. Nie kradną, nie palą, obaj studiują na poważnej uczelni poważne kierunki.



                >i powinieneś być dziadkiem.
                A żeby ci ręka uschła! Jeszcze choć pięć lat daruj.
                • dritte_dame Re: W kwestii formalnej 11.11.11, 23:52
                  k_a_p_p_a napisał:

                  > >i powinieneś być dziadkiem.
                  > A żeby ci ręka uschła! Jeszcze choć pięć lat daruj.

                  Ale czy jesteś pewien że jeszcze nie jesteś? :D:D

                  Przecież tylko mater semper certa est! ;D
                  • k_a_p_p_a Re: W kwestii formalnej 11.11.11, 23:57
                    dritte_dame napisała:

                    > k_a_p_p_a napisał:
                    >
                    > > >i powinieneś być dziadkiem.
                    > > A żeby ci ręka uschła! Jeszcze choć pięć lat daruj.
                    >
                    > Ale czy jesteś pewien że jeszcze nie jesteś? :D:D
                    >
                    > Przecież tylko mater semper certa est! ;D

                    O, chyba bym przylał!
                    • dritte_dame Re: W kwestii formalnej 12.11.11, 00:02
                      k_a_p_p_a napisał:

                      > > Przecież tylko mater semper certa est! ;D
                      >
                      > O, chyba bym przylał!

                      MATCE!!??
                      • k_a_p_p_a Re: W kwestii formalnej 12.11.11, 00:04
                        dritte_dame napisała:

                        > k_a_p_p_a napisał:
                        >
                        > > > Przecież tylko mater semper certa est! ;D
                        > >
                        > > O, chyba bym przylał!
                        >
                        > MATCE!!??

                        No a komu??? Chłopak by oddał.
                • qqazz Re: W kwestii formalnej 11.11.11, 23:56
                  No to sam widzisz, czasem trzeba jednak, a z tym dziadkowaniem to się tak nie ociagaj (choc to nie od ciebie juz zależy raczej) bedziesz miał sie czym cieszyć i czym zajmować, no i gratuluje dobrego wychowania chłopaków.


                  pozdrawiam
                  • k_a_p_p_a Re: W kwestii formalnej 12.11.11, 00:00
                    qqazz napisał:

                    > No to sam widzisz, czasem trzeba jednak

                    Nie zrozumiałeś. Zrozumiesz po latach. Może.

                    z tym dziadkowaniem to się tak nie o
                    > ciagaj (choc to nie od ciebie juz zależy raczej) bedziesz miał sie czym cieszyć

                    Poczekam chętnie jeszcze kilka lat.

                    > gratuluje dobrego wychowania chłopaków.
                    >

                    A, oni tak sami z siebie. Po matce może.
                    • qqazz Re: W kwestii formalnej 12.11.11, 00:06
                      1. Na razie nie musielismy stosowac tej metody wychowawczej, córa ma 3,5 roku i mam nadzieje ze tak pójdzie dalej, ale nie wykluczam mozliwosci uzycia w ostatecznosci.
                      2. A tam chetnie poczekasz, kazdy tak gada a wnuków wyczekuje.
                      3. Nie pitol, w dobre wychowanie dzieciaka trzeba włożyć trochę wysiłku, nic się nie dzieje samo z siebie, przynajmniej nic dobrego.


                      pozdrawiam
                      • dritte_dame Re: wysiłek 12.11.11, 00:12
                        qqazz napisał:

                        > w dobre wychowanie dzieciaka trzeba włożyć trochę wysiłku

                        Ale podobno tylko w katolickie wychowanie.

                        A ateistyczne jakoś samo tak leci..
                        • qqazz Re: wysiłek 12.11.11, 00:17
                          Odpusć sobie takie wstawki, ja się nikomu ni wtryniam do jego metod wychowawczych, juz nie, młoda potrafi sama oddać rozpuszczonemu bachorowi nawet z ciezszej kategorii wagowej (bo drobna jest).



                          pozdrawiam
                          • dritte_dame Re: wysiłek 12.11.11, 00:34
                            qqazz napisał:

                            > ja się nikomu ni wtryniam do jego metod wychowawczych

                            Tam zaraz "wtryniam".

                            Nie zarzucamy Ci przecież że się wtryniasz tylko uprzejmie prosimy o podzielenie się kwalifikacjami :)

                            O granicach wiekowych już troche było, ale mnie teraz zaintrygowało to:

                            "w dobre wychowanie dzieciaka trzeba włożyć trochę wysiłku"

                            Czy zechciałbyś pro publico bono podzielić się doświadczeniem i skwantyfikować jakoś owe "trochę"?

                            Tylko jak ten wysiłek najlepiej mierzyć...?

                            - Sumaryczną energią kinetyczną razów?
                            - Czy jednostkowym ładunkiem energii bicia (proporcją energii razami dostarczonej do masy dziecięcego ciała odbierającego tą energię)?
                            - Czy może jednostkowym impulsem ciśnienia ciosów (ciśnienie x czas jego trwania / powierzchnia bitej skóry)?

                            Czy jeszcze jakoś inaczej? (w końcu, pytam eksperta...)
                        • Gość: ka_p_pa Re: wysiłek IP: *.interwan.pl 12.11.11, 00:18
                          dritte_dame napisała:

                          > qqazz napisał:
                          >
                          > > w dobre wychowanie dzieciaka trzeba włożyć trochę wysiłku
                          >
                          > Ale podobno tylko w katolickie wychowanie.
                          >
                          > A ateistyczne jakoś samo tak leci..

                          :DDDDDDDDDDD
                          Bo ich stworzył bóg na podobieństwo, a my ewoluujemy.
                          • qqazz Re: wysiłek 12.11.11, 00:27
                            no ewoluujecie metoda prób i błędów a my zmierzamy do ideału;)


                            pozdrawiam
                            • Gość: ka_p_pa Re: wysiłek IP: *.interwan.pl 12.11.11, 00:31
                              qqazz napisał:

                              > no ewoluujecie metoda prób i błędów a my zmierzamy do ideału;)

                              Wam ideał określił bóg noszony w skrzynce po pustyni, a my jesteśmy efektem programu optymalizującego:)
                              • qqazz Re: wysiłek 12.11.11, 00:34
                                Wolny wybór.


                                pozdrawiam
                                • dritte_dame Re: wolny wybór 12.11.11, 00:37
                                  qqazz napisał:

                                  > Wolny wybór.

                                  Nie istnieje.

                                  (Albo "Bóg" nie jest wszechwiedzący.)
                        • karbat Re: wysiłek 12.11.11, 18:19
                          dritte_dame napisała:
                          > qqazz napisał:

                          > > w dobre wychowanie dzieciaka trzeba włożyć trochę wysiłku

                          > Ale podobno tylko w katolickie wychowanie.
                          > A ateistyczne jakoś samo tak leci..

                          ;)

                    • dritte_dame Re: dziadostwo 12.11.11, 00:08
                      k_a_p_p_a napisał:

                      > Poczekam chętnie jeszcze kilka lat.

                      Z własnego doświadczenia jeszcze nic nie mogę powiedzieć ale zeznania moich znajomych zdaja się świadczyć o tym że gdyby wiedzieli wcześniej ile to radochy jest z wnu(cz)kami to mieli by je najpierw (a dzieci, ewentualnie, później) ! :D:D:D:D
                      • Gość: ka_p_pa Re: dziadostwo IP: *.interwan.pl 12.11.11, 00:20
                        dritte_dame napisała:

                        > k_a_p_p_a napisał:
                        >
                        > > Poczekam chętnie jeszcze kilka lat.
                        >
                        > Z własnego doświadczenia jeszcze nic nie mogę powiedzieć ale zeznania moich zna
                        > jomych zdaja się świadczyć o tym że gdyby wiedzieli wcześniej ile to radochy je
                        > st z wnu(cz)kami to mieli by je najpierw (a dzieci, ewentualnie, później
                        > ) ! :D:D:D:D

                        Ale ja nie lubię dzieci. Poważnie. Drażnią mnie, wrzeszczą i cuchną.
                        • dritte_dame Re: dziadostwo 12.11.11, 00:39
                          Gość portalu: ka_p_pa napisał(a):

                          > Ale ja nie lubię dzieci. Poważnie. Drażnią mnie, wrzeszczą i cuchną.

                          No to, lej! ;D
                        • karbat Re: dziadostwo 12.11.11, 16:46
                          Gość portalu: ka_p_pa napisał(a):
                          >
                          > Ale ja nie lubię dzieci. Poważnie. Drażnią mnie, wrzeszczą i cuchną.

                          draznia - masz cos z ... nerwami ,
                          wrzeszcza - zaproponuj im ciekawsuze zajecie ,
                          cuchna -wyszoruj , umyj je . w czym problem ...
                          • k_a_p_p_a Re: dziadostwo 12.11.11, 16:55
                            karbat napisał:

                            > Gość portalu: ka_p_pa napisał(a):
                            > >
                            > > Ale ja nie lubię dzieci. Poważnie. Drażnią mnie, wrzeszczą i cuchną.
                            >
                            > draznia - masz cos z ... nerwami ,
                            > wrzeszcza - zaproponuj im ciekawsuze zajecie ,
                            > cuchna -wyszoruj , umyj je . w czym problem ...

                            Zgadza się!!
                            To, że mnie drażnią, to mój problem i ja mam się z nim uporać. To ja muszę pogodzić się z faktem, że dzieci są jakie są, a nie biciem zmusić do milczenia. Tu właśnie tkwi sedno problemu, że dzieci, małe, a potem większe są karcone zazwyczaj za całkowicie niewinne i naturalne zachowania.
                            • karbat Re: dziadostwo 12.11.11, 17:31
                              k_a_p_p_a napisał:

                              > Zgadza się!!
                              > To, że mnie drażnią, to mój problem i ja mam się z nim uporać. To ja mus
                              > zę pogodzić się z faktem, że dzieci są jakie są, a nie biciem zmusić do milczenia.

                              zgadza sie , z wlasnymi problemami trzeba sobie samemu umiec poradzic .
                              zaden sfienty , ani odreagowywanie sie na slabszym nie pomoze .

                              >Tu właśnie tkwi sedno problemu, że dzieci, małe, a potem większe są karcone
                              > zazwyczaj za całkowicie niewinne i naturalne zachowania.

                              rzeczy niedozwoleone , zabrobione sa ... przywilejem wieku szczeniecego
                              i trudno by bylo inaczej .
                              wyciagac konsekwencje tak , lac , bic , katowac , nie !

    • czarne-chmury Re: W kwestii formalnej 11.11.11, 22:02
      Problem jest trudny.
      Niemniej rodzice muszą czasem zastosować środki bezpośredniego przymusu. Wtedy jeśli jest zagrożone życie lub zdrowie dziecka lub kogoś z jego otoczenia.
      To jest tak samo jak z dorosłymi. Policja czasem używa ŚBP, w tym pałek.
      Klaps jest czasem jedynym możliwym sposobem zdyscyplinowania dziecka. Myślę, że w wieku 2-4 lat. Potem dziecku można już wiele spraw wytłumaczyć, wynegocjowac pewne poprawne zachowania.
      Ale sprawa jest delikatna. Niektóre dzieci są bardzo krnąbrne, uparte. Takiemu nawet solidne lanie nie pomoże. Zatem nie ma sensu go stosować.
      Bicie "za karę", na zimno, jest w niektórych rodzinach stosowane. Jest przewinienie, "wyrok", od którego można się odwołać, kara, która zmywa winę. Osobiście jestem przeciwna takiemu postępowaniu. Ale jedna z moich koleżanek z dzieciństwa wolała taką karę, niż "kilkudniowe" gniewanie się rodziców za jakieś przewinienie.
      Tu nie może być schematów. Każde dziecko jest inne.
      W niektórych rodzinach wychowanie jest "dramatyczne". Matka i ojciec histerycznie drą się na dzieci, wieczny krzyk, a dzieci już przywykły, mają to gdzieś.
    • paco_lopez Re: W kwestii formalnej 11.11.11, 23:06
      ja daje z liscia albo biore porządnie za frak. potem widac, że to skutkuje poprawą, a nie jąka się ani nie zawala szkoły. czasem trzeba podnieśc piekło, bo oni są jak rozpędzająca się karuzela. młodszego to biorę na ręce i kładę spać . na razie wystarczy. jeden ma 9 drugi 3.
      • k_a_p_p_a Re: W kwestii formalnej 11.11.11, 23:27
        paco_lopez napisał:

        > ja daje z liscia

        Po pysku? Ale w jakim wieku zacząłeś, bo nie napisałeś. I górną granicę określ.
        • paco_lopez Re: W kwestii formalnej 12.11.11, 17:10
          po czubku głowy , w twarz nie biję. staram sie robic mniej więcej to samo co duży pies szczeniakowi jak mu za skórę zajdzie zanadto przeciez go nie ugryzę. do końca przedszkola nie dawał mi zadnych powodów. teraz tez zaledwie raz na kwartał- góra. a co , dzisiaj go opierniczyłem raz dwa, bo mi kita wstawiał okrągłego. teraz jest moim najlepszym przyjacielem.
          • k_a_p_p_a Re: W kwestii formalnej 12.11.11, 17:15
            paco_lopez napisał:

            > po czubku głowy , w twarz nie biję.

            E, to tak bardziej po przyjacielsku.

            > dzisiaj go opierniczyłem raz dwa, bo mi kita wstawiał okrągłe
            > go. teraz jest moim najlepszym przyjacielem.

            A nie mam nic przeciwko opierniczaniu, byle nie publicznym.
    • matylda1001 Re: W kwestii formalnej 12.11.11, 01:33
      Mam brata ciotecznego, Zdzisia, mój rówieśnik. Ciotka stosowała oryginalnną metodę wychowawcza. Nie biła go w klasyczny sposób, nie dostawal klapsów. Gdy coś przskrobał dostawal w twarz. W zasadzie nawet nie mozna powiedziec, że dostawał w twarz, to było takie szybkie raz z lewej, raz z prawej, końcami palców. Napewno nie bolało, a sprawiło,(bo jestem przekonana, ze to) iż Zdzisio wyrosl na bezwolne cielę. Tym swoim idiotycznym zachowaniem odbierała mu godnośc, poniżała go. Juz lepiej by było, gdyby dostał klasyczne lanie. Po wielu latach z przerażeniem zobaczylam, ze Zdzisio stosuje tę sama metode w stosunku do własnego syna.
      • dritte_dame Re: W kwestii formalnej 12.11.11, 02:57
        matylda1001 napisała:

        > Tym swoim idiotycznym zachowaniem odbierała mu godnośc, poniżała
        > go. Juz lepiej by było, gdyby dostał klasyczne lanie.

        Tertium non datur??
        • matylda1001 Re: W kwestii formalnej 12.11.11, 17:11
          dritte_dame napisała:

          > Tertium non datur??

          Była, tlumaczyć, ale ciotka szla na skroty. Najfajniejsze w tym wszystkim jest to, że była nauczycielką.
    • bling.bling Re: W kwestii formalnej 12.11.11, 07:18
      Dolna granica nie istnieje. Gnój musi wiedzieć od maleńkości, kto tu rządzi.
      Górna granica to kiedy gnój urośnie na tyle duży, że może oddać równie boleśnie. Najlepiej wytresować gnoja laniem tak, żeby nigdy ręki na pana nie podniósł. Czyli biciem i poniżaniem publicznym.
      Biją tylko tchórze uznające argument siły i bólu. Kiedy ten argument zostaje zastosowany z taką samą siłą ale o przeciwnym zwrocie w stosunku do nich to pokornie odpuszczają.
      Potwierdzone w praktyce
      • voxave Re: W kwestii formalnej 12.11.11, 07:23
        Bling-----bijałes swojego tatusia ?????
        • bling.bling Re: W kwestii formalnej 12.11.11, 07:48
          voxave napisała:

          > Bling-----bijałes swojego tatusia ?????

          Mój ojciec mnie nie bił. Matka czasami dawała lanie ale przestała kiedy złapałem ją za rękę i powiedziałem żeby przestała mnie bić. Podziałało.
          Ojciec przy innej okazji kiedyś po pijaku zaczął się awanturować i myślałem, że przyleje matce. Ogólnie nie bywał agresywny. Ale wtedy coś mu się w alkoholowym widzie popieprzyło. Byłem na tyle duży i silny już że złapałem rurę od odkurzacza i krzyknąłem że jak się nie uspokoi to mu przypie... w łeb. Popatrzył na mnie, zmierzył siły i odpuścił. Potem jak już wytrzeźwiał to przyznał że mu to zaimponowało. Też pochodził z rodziny, gdzie jego ojciec zdarzało się że przylał jego matce. Od tego czasu to był koniec z próbami fizycznej agresji.

          A ty voxie dostałaś kiedyś od swojego dzieciaka?
          • voxave Re: W kwestii formalnej 12.11.11, 09:22
            Bling----szkoda,że mu nie przylałeś miałabym radoche bo nie lubie tatusiów---ja swojemu nie dalabym rady i chociaz juz nie zyje nadal mam ochote mu przylać---czasami na cmentarzu kopne w obudowe grobu --taki syn...........
            • bling.bling Re: W kwestii formalnej 12.11.11, 10:05
              Widzisz, vox, lejesz szczeniaka bo nie ryzykujesz że gnój ci odda.
              • voxave Re: W kwestii formalnej 12.11.11, 16:59
                Bling----własnie.....
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka