Dodaj do ulubionych

Katarzyna, mama Magdy...

04.02.12, 00:42
Bardzo mi żal tej młodej kobiety.
(mija 15ta minuta, czas w jakim staram się przełozyc myśli z całego dnia na słowa teraz, trudne to)
... jak bardzo niesamowicie musiała być sama, samotna. Bez wzgledu na to, jaki był/bedzie finał tej sprawy. Nie tlumaczę, nie usprawiedliwiam - tylko staram się zrozumieć. Z prób zrozumienia wyszedł mi żal.
"normalnie to by zadzwoniła na pogotowie"
"by reanimowała, krzyczała o pomoc"
Normalnie. Ale co to znaczy "normalnie"?
Normalnie to sie swoje dziecko kocha = pielęgnuje, karmi, pieści, troszczy się o.
To 'normalnie' każda matka ma zakodowane. Bardziej niż mycie zębów, siusiu i sen.
Bywa, że to 'normalnie' zostaje zaburzone, zdarza się coś, albo gorzej, gdy takie 'cosie' nakładają się na siebie przez lata, albo krócej, ale zawsze dotkliwie. Człowiek to nie maszyna, nie cyborg, nie program komputerowy - nie da się go ułozyć, zaplanować, przewidzieć.

Bez względu na finał, zakładając nawet najtragiczniejszy, ze matka Magdy przyłozyła palec do jej smierci - proszę, zastanówcie się zanim wydacie wyrok. Pomyślcie chocby czysto biologicznie: zwykły (normalny) ssak dba o swoje młode. Jeśli nie dba, to znaczy, ze nie wszystko z nim w porządku. A jesli nie wszystko w porządku, to DLACZEGO, u diabła???
Katarzyna być może była samotna, ale nie była sama: miała męża, rodzinę, przyjaciół, była częścią określonej, zamknietej rzeczywistości. I to wszystko składa się na wypadkową finału - nie ona sama...

Obserwuj wątek
    • karkowiak2plus Re: Katarzyna, mama Magdy... 04.02.12, 01:00
      W gruncie rzeczy była sama.
      Ostatnio na niej tylko żerowano jak na pastwisku.
      I to zapominając o sednie sprawy czyli dziecku.

      Kilka minut temu podano,że ciało zostało odnalezione.
      Nie chce mi się słuchać tych utytułowanych psychologów,którzy nie potrafili do niej dotrzeć by ujawniła całą prawdę.
      • massaranduba Re: Katarzyna, mama Magdy... 04.02.12, 09:14
        karkowiak2plus napisał:
        > Nie chce mi się słuchać tych utytułowanych psychologów,którzy nie potrafili do
        > niej dotrzeć by ujawniła całą prawdę.

        Przez te wszystkie dni poszukiwan psychologowie sporzadzili nawet potret psychologiczny porywacza...
        Tez nie moge uwierzyc,ze zaden z tych domoroslych psychologow,przez tyle dni, nie potrafil dotrzec do matki dziecka i sklonic jej do powiedzenia prawdy.
        • migreniasta Widocznie psychologia ma dwa działy 04.02.12, 10:53
          Ogólny i policyjny........
      • bling.bling Re: Katarzyna, mama Magdy... 04.02.12, 11:01
        A dlaczego miała ujawniać prawdę skoro popełniła przestępstwo? Dlaczego wreszcie mieli by robić to psycholodzy? Kiedyś nie było w policji psychologów a ta jednak jakoś potrafiła znajdować sposoby na zdobywanie zeznań. Wydaje się że idiota Rutkowski wczoraj ośmieszył całą bandę psychologów i ich de facto zdyskredytował. Może dlatego dziś się tak wściekają na niego
        • migreniasta Re: Katarzyna, mama Magdy... 04.02.12, 11:08
          A matka Madzi reglamentowała zeznania,tak by i on wszystkiej śmietanki nie wypił.......
          Ta sprawa obnażyła słabość tak policji ,jak i Rutkowskiego i Jackowskiego. Nikt nie dostał wszystkiego.Wszystko zostało zabrane małej Madzi......
          • rossdarty Re: Katarzyna, mama Magdy... 04.02.12, 11:31
            migreniasta napisała:

            > A matka Madzi reglamentowała zeznania,tak by i on wszystkiej śmietanki nie wypi
            > ł.......
            > Ta sprawa obnażyła słabość tak policji ,jak i Rutkowskiego i Jackowskiego. Nikt
            > nie dostał wszystkiego.Wszystko zostało zabrane małej Madzi......

            Trudno w obliczu tak głupiej śmierci dziecka, które dopiero co zaczęło oddychać tym powietrzem pełnym fałszu, nienawiści, obłudy - skupiać się na całej "otoczce" wokół śmierci dziecka, ale...
            Znów musiała znaleźć się ofiara by obnażyć słabości.
            Słabość policji w sprawnym i profesjonalnym przeprowadzeniu śledztwa,
            słabość morale Rutkowskiego w tym że miał kolejną okazję by lansować się.

            Oglądałem poranne wiadomości, widziałem emitowane filmy z wypowiedzą Rutkowskiego "jak skłoniłem matkę Madzi do wyznania prawdy"...
            Bluff Rutkowskiego którym się nie omieszkał pochwalić...

            Może rzeczywiście jestem uprzedzony do gościa, a może...
            Pocieszam się że jest więcej osób nie trawiących tego człowieka, widzących jego triumf w nieszczęściach ludzkich w chwilach gdy jednak w jakiś sposób uda mu się dotrzeć do prawdy...

            Szkoda jednak że to nie zasługa policji.
            Oficer dochodzeniowy miałby osobistą satysfakcję, może w TYM przypadku dostałby nawet kilkuset złotową premię...

            Rutkowski znów na cudzej tragedii odpalił swój neon...
            • massaranduba Re: Katarzyna, mama Magdy... 04.02.12, 11:49
              rossdarty napisał:

              > Słabość policji w sprawnym i profesjonalnym przeprowadzeniu śledztwa,
              > słabość morale Rutkowskiego w tym że miał kolejną okazję by lansować się.

              I jeszsze "slabosc" wszystkich wspolczujacych,poszukujacych i wspierajacych biedna matke,ktorej porwano dziecko. Dlatego nie dziwie sie,ze cala sprawa budzi takie emocje.
              • bling.bling Re: Katarzyna, mama Magdy... 04.02.12, 12:13
                teraz złość się skupia na Policji i Rutkowskim bo ktoś przecież musi być winny. Zobaczcie jak nawet media mówią o tym że matka dziecka jest ofiarą czy to Rutkowskiego czy Policji czy nawet samych mediów. To reakcja obronna, niemożliwie przecież żeby mamcia była zła. Przypomina mi się sprawa chóru chłopięcego i reakcja rodziców kiedy okazało się że szef chóru molestował swoich podopiecznych. To niemożliwe!, Krzyczeli. A ten biskup Paetz? Też dziś ma obrońców.
                Nikt nie chce być ofiarą własnej naiwności, łatwowierności.
                Sprawa jest banalna wbrew pozorom. Był wypadek, dziecko zmarło. Matka spanikowała. Wymyśliła dziwaczną ale chwytliwą historię. Ona chyba była najlepszym manipulatorem w tej całej sprawie. Świetnie to rozegrała.
                • massaranduba Re: Katarzyna, mama Magdy... 04.02.12, 12:20
                  bling.bling napisał:

                  > Świetnie to rozegrała.

                  I pekla dopiero po dziesieciu dniach,wczesniej lejac lzy i zwodzac cala Polske...Nieprawdopodobne.
                • voxave Re: Katarzyna, mama Magdy... 04.02.12, 12:23
                  Katarzyna byla bardzo religijna--służyla do mszy a jej mąz byl ministrantem---mozna teraz dokopać Oszołowi ktorey cale zło upatruje w ludziach niewierzących.Ale w obliczu takiej tragedi....
                  Katarzyna okazala sie osoba przebiegła jestem ,zbulwersowana
                • seth.destructor niemożliwie przecież żeby mamcia była zła... 04.02.12, 12:47
                  Rozwalają mnie ci wszyscy czciciele Matkipolki-na-piedestale. Kobieta popełniła przestępstwo (oszukiwanie ludzi) a wszyscy się nad nią użalają, nawet ci, co z ramienia prawa powinni być obiektywni. Do tej pory nie została aresztowana! Policja i prokuratura lawiruje, żeby matki-polki nie skrzywdzić. I będą robić wszystko, by zrobić ofiarę z niej, a nie z biednej Madzi. Madzia dla nich jest tylko przedmiotem. Głosy, że matka-polka niewinna jest, że ma depresję poporodową, że mąż ją zmusił, że mąż wywiózł dziecko za granicę, że mąż zabił, a ona teraz, święta-cierpiętnica go chroni... Żenada obnażająca prawdę o polskiej sprawiedliwości.
                  • bling.bling Re: niemożliwie przecież żeby mamcia była zła... 04.02.12, 13:10
                    he he a porywaczem przecież według policyjnego psycholuda miał być ... facet!
                    Matce przypadkiem zapewne ale wyszedł niezły majstersztyk w zakresie manipulacji tłumem. Wszystkie stereotypy i życzeniowe myślenie przeciętnego Kazia rozegrała na swoją korzyść. Przecież zakapturzony porywacz, mężczyzna (a jakże!) to jak nic projekcja lęków którymi karmią się ludzie i których sami padają ofiarami. W USA pewnie byłby do tego czarny.
                    • seth.destructor Re: niemożliwie przecież żeby mamcia była zła... 04.02.12, 19:30
                      Nie wiem, czy pamiętasz, ale swego czasu policja portugalska nieźle się namęczyła szukając jakiegoś faceta, który porwał Madeleine McCann. Opierali się na rysunku wykonanym przez matkę, który uznali za portret pamięciowy sprawcy! A matka się w końcu przyznała, że siadła sobie i namalowała jakiegoś zakapiora jak wynosi jej córkę z pokoju.
                      • bling.bling Re: niemożliwie przecież żeby mamcia była zła... 04.02.12, 20:19
                        Doskonale pamiętam sprawę Maddy McCann. Pamiętam, że matka została oskarżona przez policję portugalską, potem głównego śledczego odsunięto od sprawy po interwencji na szczeblu rządowym. Pamiętam, że rola matki nie została jednoznacznie wyjaśniona a wiele rzeczy jest bez odpowiedzi. Pamiętam, że w końcu McCannowie musieli wyjechać z Portugalii bo groziło im oskarżenie o brak opieki nad dziećmi.
                        MaCannowie to jednak bogaci ludzie. Też znakomicie wykorzystali prasę.
                        • uln Re: niemożliwie przecież żeby mamcia była zła... 04.02.12, 20:48
                          Wyrafinowana psychopatka manipuluje ogłupiały motłochem i tyle w temacie.
                          W sumie żałosne.
                          Jedyne co dobre w tej sprawie to to, że dziecko już nie meczy się w tej rodzinie. Zapewne wyrosłoby na socjopatę, jak jego protoplaści.
                          • uln temat zastępczy 04.02.12, 20:50
                            Media rozdmuchały tą aferę, aby ociągnąć motłoch od wtopy rządu z ACTA
                          • Gość: Magnus Re: niemożliwie przecież żeby mamcia była zła... IP: *.dip.t-dialin.net 25.03.12, 15:37
                            niestety, pewnie masz racje
                • rossdarty Re: Katarzyna, mama Magdy... 04.02.12, 12:52
                  bling.bling napisał:

                  > teraz złość się skupia na Policji i Rutkowskim bo ktoś przecież musi być winny.
                  > Zobaczcie jak nawet media mówią o tym że matka dziecka jest ofiarą czy to Rutk
                  > owskiego czy Policji czy nawet samych mediów. To reakcja obronna, niemożliwie p
                  > rzecież żeby mamcia była zła. Przypomina mi się sprawa chóru chłopięcego i reak
                  > cja rodziców kiedy okazało się że szef chóru molestował swoich podopiecznych. T
                  > o niemożliwe!, Krzyczeli. A ten biskup Paetz? Też dziś ma obrońców.
                  > Nikt nie chce być ofiarą własnej naiwności, łatwowierności.
                  > Sprawa jest banalna wbrew pozorom. Był wypadek, dziecko zmarło. Matka spanikowa
                  > ła. Wymyśliła dziwaczną ale chwytliwą historię. Ona chyba była najlepszym manip
                  > ulatorem w tej całej sprawie. Świetnie to rozegrała.

                  Miałem swoje "typy" związane z tym wydarzeniem.
                  Powściągałem się jednak z publikowaniem swoich domysłów, bo przecież wszystko co pisano tutaj, na forum, i gdziekolwiek indziej - to były domysły...
                  To prawda, że w tym przypadku życie przerosło kryminał, (ksiązka czy film), zagadka w swoim apogeum stwarzała powody do wyciągania kosmicznych wersji.

                  Psim obowiązkiem policji było sprawę wyjaśnić.
                  Rutkowski wybrał sobie taki sposób zarobkowania.
                  Policji nie trzeba reklamować by zajmowałą się przestępstwami.
                  Rutkowski buduje swoje referencje na głośnych i tragicznych wydarzeniach.

                  I właśnie z powyższego zestawienia mój niesmak budzi to, co znów pozwoliło Rutkowskiemu dopisać do swojego portfolio sukces. Maleńkie dziecko...
                  Nie. Nie mam mu za złe że to ON doprowadził do wyznania matki Madzi, ale to, że znów z tego powodu zaczyna brylować w mediach.

                  Jak napisałem wyżej: przyjmuję że jestem do Rutkowskiego uprzedzony. Widzę w nim bufona podobnego do Wałęsy.
                  Może z tego powodu poranne wiadomości odebrałem z prawdziwym niesmakiem patrząc na jego mordę na której widziałem, (może mi się wydawało?) wyraz triumfu...?

                  A co tyczy głównej myśli tego co napisałeś:
                  Od początku wersja uprowadzenia dziecka w taki sposób jaki podawała Katarzyna był dla mnie niewiarygodny.
                  Podejrzewałem, że sama "sprzedała" Madzię, być może jakiejś rodzinie za granicą, opowieścią o ataku na nią grała na czas by "nabywcy" zdołali uporządkować sprawy wobec dziecka i zatrzeć ślady, zmiana zeznań ale brak zwłok potwierdzał moje domysły:
                  Nie ma trupa - nie ma zbrodni...
                  No cóż... i mnie wyobraźnia poniosła, może dlatego że gdzieś tam wewnętrznie chciałbym aby Madzia jednak przeżyła...
                  • bling.bling Re: Katarzyna, mama Magdy... 04.02.12, 13:19
                    rossdarty napisał:


                    > Miałem swoje "typy" związane z tym wydarzeniem.
                    > Powściągałem się jednak z publikowaniem swoich domysłów, bo przecież wszystko c
                    > o pisano tutaj, na forum, i gdziekolwiek indziej - to były domysły...
                    > To prawda, że w tym przypadku życie przerosło kryminał, (ksiązka czy film), zag
                    > adka w swoim apogeum stwarzała powody do wyciągania kosmicznych wersji.
                    >

                    bez przesady takich przypadków jest wiele. Sprawa jest banalna, wbrew pozorom. To raczej oczekiwania były rodem z kryminału a okazało się dość proste. Sam spekulowałeś motyw sprzedaży -jak z jakiejś taniej telenoweli.

                    > I właśnie z powyższego zestawienia mój niesmak budzi to, co znów pozwoliło Rutk
                    > owskiemu dopisać do swojego portfolio sukces. Maleńkie dziecko...

                    Rutkowski to burak jakich mało. Ale być może czasem trzeba buraka i jego prostoty by dostrzegać rzeczy najistotniejsze i takie jakie one są a nie takie jakie się wydają.

                    > A co tyczy głównej myśli tego co napisałeś:
                    > Od początku wersja uprowadzenia dziecka w taki sposób jaki podawała Katarzyna b
                    > ył dla mnie niewiarygodny.
                    > Podejrzewałem, że sama "sprzedała" Madzię, być może jakiejś rodzinie za granic
                    > ą, opowieścią o ataku na nią grała na czas by "nabywcy" zdołali uporządkować sp
                    > rawy wobec dziecka i zatrzeć ślady, zmiana zeznań ale brak zwłok potwierdzał mo
                    > je domysły:

                    • matylda1001 Re: Katarzyna, mama Magdy... 04.02.12, 19:01
                      bling.bling napisał:

                      >Rutkowski to burak jakich mało. Ale być może czasem trzeba buraka i jego prostoty by dostrzegać rzeczy najistotniejsze i takie jakie one są a nie takie jakie się wydają.<

                      Jeżeli burak to nie o prostotę chodzi ale o prostactwo.
                  • pocoo Re: Katarzyna, mama Magdy... 04.02.12, 21:01
                    rossdarty napisał:

                    > Miałem swoje "typy" związane z tym wydarzeniem.

                    Ja też.


                    > Psim obowiązkiem policji było sprawę wyjaśnić.

                    No i wyjaśniają...wyjaśniają...wyjaśniają...


                    > Jak napisałem wyżej: przyjmuję że jestem do Rutkowskiego uprzedzony. Widzę w ni
                    > m bufona podobnego do Wałęsy.
                    > Może z tego powodu poranne wiadomości odebrałem z prawdziwym niesmakiem patrząc
                    > na jego mordę na której widziałem, (może mi się wydawało?) wyraz triumfu...?

                    Tylko zerknęłam i na samo wspomnienie zawartośc żołądka podchodzi mi do gardła.

                    > Od początku wersja uprowadzenia dziecka w taki sposób jaki podawała Katarzyna b
                    > ył dla mnie niewiarygodny.

                    Dla mnie było to tłumaczenie idiotki.

                    > No cóż... i mnie wyobraźnia poniosła, może dlatego że gdzieś tam wewnętrznie ch
                    > ciałbym aby Madzia jednak przeżyła...

                    Bałam się finału.To co zrobiła mamusia(na tę chwilę tylko ona wszystko wie),przerosło mnie a szczególnie to przysypanie swojego pięknego dziecka gruzem.
                  • easz Re: Katarzyna, mama Magdy... 05.02.12, 21:50
                    rossdarty napisał:

                    > Psim obowiązkiem policji było sprawę wyjaśnić.
                    > Rutkowski wybrał sobie taki sposób zarobkowania.
                    > Policji nie trzeba reklamować by zajmowałą się przestępstwami.
                    > Rutkowski buduje swoje referencje na głośnych i tragicznych wydarzeniach.
                    >
                    > I właśnie z powyższego zestawienia mój niesmak budzi to, co znów pozwoliło Rutk
                    > owskiemu dopisać do swojego portfolio sukces. Maleńkie dziecko...
                    > Nie. Nie mam mu za złe że to ON doprowadził do wyznania matki Madzi, ale to, że
                    > znów z tego powodu zaczyna brylować w mediach.
                    >
                    > Jak napisałem wyżej: przyjmuję że jestem do Rutkowskiego uprzedzony.



                    Ja to w związku z zachowaniem&co pana R. widzę tak - sprawa musiała nie być z tych trudnych w sensie rozwikłania. Pan R. chciał sie też zaangażować w sprawę tej zaginionej dziewczyny, znad morza, Iwony? I co? Psińco, nie rozwiązał jej. Tak się wszyscy rozpisują o jego skuteczności. Nie bądźcie naiwni, ludzie. Nie można mu zapewne odmówić sprytu, doświadczenia, czy przebojowości, ale to raczej tyle. Co do stylu, to wiadomo.
    • Gość: Jojo Re: Katarzyna, mama Magdy... IP: *.dip.t-dialin.net 04.02.12, 12:54
      Belkot, tylko po co tak belkoczesz?
    • filut Re: Katarzyna, mama Magdy... 04.02.12, 13:50
      drzwi_do_lasu napisała:
      > Bardzo mi żal tej młodej kobiety. ....

      Mnie również! Jeśli to prawda co piszą o jej rodzinie [przemoc, alkoholizm...], to jest ona udokumentowaniem wpływu warunków życiowych dziecka, na jego [tegoż dziecka] dalsze życie.
      Wydaje mi się, że obawa przed karą [za (być może) niezamierzoną śmierć swego dziecka] zablokowała w niej naturalne reakcje matki. Naturalnym byłoby natychmiastowe szukanie pomocy, a nie ...... to co zrobiła.
      Jaka jest obiektywna prawda, to czas pokaże...
      ---
      • Gość: Jojo Re: Ludzie powariowali? IP: *.dip.t-dialin.net 04.02.12, 14:13
        Trzeba być nie lada s....córką, aby spokojnie zagrzebać dzieciaka w kupie gruzów.Nie mówiąc już o potrzebnym do tego opanowaniu.
        • lumpior Re: Ludzie powariowali? 04.02.12, 14:24
          www.fakt.pl/Mama-Madzi-Nie-moge-ujawnic-prawdy-,artykuly,143963,1.html
          • pocoo Re: Ludzie powariowali? 04.02.12, 20:47
            Kiedy słuchałam w telewizji wypowiedzi matki dziecka to śmialam powiedzieć do męża i córki ,że dziecka nikt nie porwał a prawda zwali was z nóg.Ogłupieni przez media tak naskoczyli na mnie,że wyszłam z salonu.Do tej pory nie usłyszałam od nich słowa "przepraszam".
            • Gość: wiesław Re: Ludzie powariowali? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.07.12, 17:46
              Wiele osób tak twierdziło.
      • mak.lesz Re: Katarzyna, mama Magdy... 05.02.12, 21:56
        Co do tego mają "reakcje matki"?

        > Naturalnym byłoby natychmiastowe szukanie pomocy

        Ludzkie reakcje więc.
    • opus5 A może to było jakoś tak? 04.02.12, 20:59
      Po kolejnej dawce trujących szczepionek Madzia rozwinęła syndrom hipotoniczno-hiporeaktywny (www.termedia.pl/Czasopismo/-16/Streszczenie-1939), dostała zapaści, zsiniała i zmarła lub utonęła w kąpieli. Młoda niedoświadczona i chyba słabo związana emocjonalnie z dzieckiem matka myślała, że dziecko zmarło z jej winy i wymysliła historię o upadku. Boi sie przyznać i działa w coraz wiekszej panice...
      Mózg tego dziecka powinien został dokładnie zbadany przez doświadczonego neuropatologa, czy są w nim slady niedotlenienia, obrzęku etc., a tkanki powinny byc zbadane na zawartość toksyn, w tym szczepionkowych.
      Pokój duszyczce maleństwa. Wielki żal. [*]
    • mak.lesz Re: Katarzyna, mama Magdy... 05.02.12, 21:54
      1. Jeśli nikomu nie powiedziała co zaszło - o ile to w ogóle jest wersja ostateczna - to rozciąganie odpowiedzialności na innych jest nieuzasadnione.

      2. Nie wydaję wyroku. Od tego jest sąd. Ale nie jest mi jej żal. Ponosi konsekwencje SWOJEGO wyboru.
    • Gość: jaco Re: Katarzyna, mama Magdy... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.02.12, 13:52
      > Normalnie. Ale co to znaczy "normalnie"?<



      Wydaje się całkiem normalnym, że parę dni po śmierci swojego dziecka idzie się do kina na horror.

      Weź skończ już pisać takie brednie.
      • Gość: sędzia Re: Katarzyna, mama Magdy... IP: *.cdma.centertel.pl 06.02.12, 19:56
        Targnęła się na swoje życie w areszcie, ale ponoć to tylko próba zwrócenia na siebie uwagi.
        Ale jak już trafi do wspólnej celi z innymi kobietami, jak nie wykończy się sama to wykończą ją towarzyski. Wyrok już zapadł.
        • easz Re: Katarzyna, mama Magdy... 06.02.12, 21:59
          Gość portalu: sędzia napisał(a):

          > Ale jak już trafi do wspólnej celi z innymi kobietami, jak nie wykończy się sam
          > a to wykończą ją towarzyski. Wyrok już zapadł.

          A podobno baby w kiciu, to same mężobójczynie i dzieciobójczynie?
    • angelfree Ukradzione z ematki 06.02.12, 20:15
      Na innym gazetowym forum ktoś zacytował klasyka - pasuje jak ulał do tej sprawy:
      " ....Mylisz się całkowicie, drogi Watsonie - powiedział mój przyjaciel odkładając poranną gazetę - londyńska tłuszcza nawołuje do linczu Maggie Stone nie dlatego, że dziecko wyśliznęło jej się w kąpieli i utonęło. Takich przypadków jest w tym mieście kilkadziesiąt każdego roku. Również nie dlatego, że nie wezwano do nieszczęsnego chłopca medyka. Nie dlatego nawet, że panna Stone przez dwa tygodnie wodziła za nos całą londyńską policję, prasę i byłego agenta Pinkertona. Żądają dla niej szubienicy, bo każdy, kto był świadkiem tego spektaklu, miał nadzieję na sensacyjne zakończenie, jakie spotkać można w ociekających krwią broszurach sprzedawanych po 6 pensów. Publiczność poczuła się oszukana, bo był to zwykły wypadek, który zdarzyć się mógł każdej niańce. A takiego rozczarowania żadna publiczność nie wybacza. "? A. Conan Doyle
      • bling.bling Re: Ukradzione z ematki 06.02.12, 21:01
        :) dokładnie to co napisałem wyżej i to nawet nie czytawszy Sherlocka.
        Ktoś to pięknie wyłuskał swoją drogą. cudne
        W naszej wersji jest jeszcze insepector Rutcowth, no ale to drobazg, no bo chyba trudno uznać Sherlocka za protoplastę Rutkowskiego? co?
        • angelfree Re: Ukradzione z ematki 06.02.12, 21:39
          Rutkowski jako Sherlock... Nie.
          Z gęby pasuje chyba do inspektora Lestrade. ; )
      • moleslaw Re: Ukradzione z ematki 09.04.12, 12:45
        angelfree napisała:

        > Na innym gazetowym forum ktoś zacytował klasyka - pasuje jak ulał do tej sprawy
        > :
        > " ....Mylisz się całkowicie, drogi Watsonie - powiedział mój przyjaciel odkł
        > adając poranną gazetę - londyńska tłuszcza nawołuje do linczu Maggie Stone nie
        > dlatego, że dziecko wyśliznęło jej się w kąpieli i utonęło. Takich przypadków j
        > est w tym mieście kilkadziesiąt każdego roku. Również nie dlatego, że nie wezwa
        > no do nieszczęsnego chłopca medyka. Nie dlatego nawet, że panna Stone przez dwa
        > tygodnie wodziła za nos całą londyńską policję, prasę i byłego agenta Pinkerto
        > na. Żądają dla niej szubienicy, bo każdy, kto był świadkiem tego spektaklu, mia
        > ł nadzieję na sensacyjne zakończenie, jakie spotkać można w ociekających krwią
        > broszurach sprzedawanych po 6 pensów. Publiczność poczuła się oszukana, bo był
        > to zwykły wypadek, który zdarzyć się mógł każdej niańce. A takiego rozczarowani
        > a żadna publiczność nie wybacza. "?
        A. Conan Doyle

        Nic dodać nic ująć! Prawdziwe i nieśmiertelne :-)
    • 33qq Re: Katarzyna, mama Magdy... 06.02.12, 20:22
      Zastanawiam się, kiedy ścierwojady będą miały dość krwi i czy media mają jakikolwiek umiar...
      • Gość: sędzia Re: Katarzyna, mama Magdy... IP: *.cdma.centertel.pl 06.02.12, 21:22
        Sprawa zaczyna się wyjaśniać. Zarzuty pod adresem ojca także. Gdy rozstawał się z żoną dziecko było żywe. Cała tragedia wydarzyła się gdy matka wróciła z dzieckiem do domu po pieluchy, trzymając dziecko w tym śliskim kocyku. Wstępne wyniki sekcji potwierdzają, że dziecko poniosło śmierć na skutek uderzenia w tył głowy. I zapewne wtedy matka przeżyła szok, i miast wołać o pomoc, poszła z martwym dzieckiem błąkać się po parku.Zadzwoniła do brata i nie wykluczone że pomysł schowania zwłok i porwania wcale jej pomysłem nie był. Policja wyklucza aby mogła spacerkiem z wózkiem trafić do miejsca gdzie było schowane ciało, że musiałaby biec,i to bardzo szybko.
        Wróciła do domu,z pustym wózkiem,nadal w szoku będąc, tymczasem rodzina rozkręciła sprawę na skalę medialną, i jak sama mówiła- już nie wiedziała jak to odwrócić. I całkiem możliwe że łatwiej było przyjąć że dziecko jest porwane i żyje, niż że zginęło z matczynych rąk wypadając. Nie dość że musiałaby się skonfrontować z rzeczywistością że dziecko nie żyje, to jeszcze konfrontacja z rodziną która miała skłonność do oskarżania jej o bycie "złą matką". Sytuacja dziewczynę przerosła, a gdy prosiła o pomoc, poprosiła być może niewłaściwą osobę.
        Mam nadzieję że wyjaśni się całkowicie kto ma udział w tej zbrodni, bo jeśli chodzi o wypadek, to jest to wypadek i zapewne szok wielki,ale nie zbrodnia. Ludzie się bulwersują wyrzuceniem zwłok,a może się okazać że matka za tym nie stoi, była bierna, bo była w szoku.
        Ale nawet jeżeli się okaże że ta matka nie jest potworem, i tak jej wyroku nie da się odwrócić,społeczeństwo bowiem już ją skazało na śmierć, i ona sama w nagranych taśmach mówiła o tym że zdaje sobie sprawę że już nie będzie miała dokąd ani do kogo wrócić.
        Ta historia to prawdziwy dramat, dziecka i jego zagubionej a także w zasadzie martwej już matki.
        • Gość: xyz czy wiesz co to są nieodwracalne straty IP: *.ip.netia.com.pl 07.02.12, 09:53
          ta mamuśka zamiast ratować dziecko wyrzuciła je na śmietnik
    • Gość: ewa22 Katarzyna wyrzuciła swoje dziecko jak śmiecia IP: *.ip.netia.com.pl 07.02.12, 09:50
      uln napisał 04.02.12, 20:48 Odpowiedz Wyrafinowana psychopatka manipuluje ogłupiały motłochem i tyle w temacie. W sumie żałosne. Jedyne co dobre w tej sprawie to to, że dziecko już nie meczy się w tej rodzinie. Zapewne wyrosłoby na socjopatę, jak jego protoplaści.

      niestety masz rację
    • madame_mage Re: Katarzyna, mama Magdy... 07.02.12, 11:20
      Adwokat matki Madzi mowi, ze jest niewinna, ze to byl nieszczesliwy wypadek... nawet jesli... czy w takim razie to, ze zakopala dziecko gdzies tam w gruzie, a potem zwodzila policje przez ponad tydzien jest absolutnie noermalne i nie poddaje sie zadnym prawnym ocenom? nie mowiac juz o moralnych?
      • piwi77.0 Re: Katarzyna, mama Magdy... 07.02.12, 11:24
        Mamy tu do czynienia albo z szokiem albo z psychiatrią, w obu przypadkach, nie może być mowy o winie. I nie ma żadnych wspólników, szkoda czasu na słuchanie tego co pie... policja.
        • madame_mage Re: Katarzyna, mama Magdy... 07.02.12, 11:50
          psychiatrzy akurat ocenili,z e matka byla poczytalna, do tego paru wypowiadajacych sie w TV mowilo, ze cala sytuacja wygladala na zbyt zaplanowana jak na szok, a do tego ten horror w kinie, etc...
          • piwi77.0 Re: Katarzyna, mama Magdy... 07.02.12, 15:31
            Poczytalna, czy niepoczytalna, to nie są oceny jakie wystawia psychiatra. Nie wiem kto ją badał, może jacyś policyjni psychiatrzy, wtedy znaczy to, że nikt kompetentny. Przyczyną takiego postępowania, jak u tej kobiety, może być jedynie ciężki uraz psychiczny, bo jesli nie to, to co, chęć zarobku, rozrywka? Niech już sie policja od niej odwali, juz pokazała jaka jest zdolna, niech dopuszcza do niej kogoś kto sie na psyciatrii zna.
      • zlocek Re: Katarzyna, mama Magdy... 07.02.12, 11:36
        madame_mage napisała:

        > Adwokat matki Madzi mowi, ze jest niewinna, ze to byl nieszczesliwy wypadek...
        > nawet jesli... czy w takim razie to, ze zakopala dziecko gdzies tam w gruzie, a
        > potem zwodzila policje przez ponad tydzien jest absolutnie noermalne i nie pod
        > daje sie zadnym prawnym ocenom? nie mowiac juz o moralnych?
        A w międzyczasie rozrywała się, idąc do kina na horror, bo tempo rozrywek siadło...
        • ona3010 Re: smutne 07.02.12, 15:19
          Rutkowski wlazł w tą sprawę bo tak naprawdę ona była prosta! Showmen latał w tych okularkach i utrudniał policji swoje działania.
          Co do tej dziewczyny to bycie matką ja przerosło, nie każda samica nadaje się na matkę.
          Presja rodziny była olbrzymia i nie miała wyjscia to w niej narastało, może to zaplanowała? może faktycznie to był wypadek? Działała w szoku, nie przypuszczała ze będzie taka nagonka z strony mediów.
          Ja jej nie usprawiedliwiam ale to jest złożony proces i nie tylko jest ona winna ale rownież jej najbliższa rodzina.
          • Gość: dfg Re: smutne IP: *.artnet.pl 07.02.12, 16:08
            zapłacili mu to wlazł a motłoch pieje z zachwytu
          • Gość: henio Re: smutne IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.04.12, 15:48
            nie broń jerj
    • Gość: zen czy to normalne załować zbrodniarki psychopatki? IP: *.dc.dc.cox.net 07.02.12, 16:18
      Owszem psychopaci sie zdarzają, ale tylko dla innych psychopatów są oni przedmiotem sympatii, dla normalnych ludzi są odrażający.
    • mg2005 Czy to normalne ? 07.02.12, 22:03
      drzwi_do_lasu napisała:

      > "normalnie to by zadzwoniła na pogotowie"
      > "by reanimowała, krzyczała o pomoc"

      1. 2 miesiące wcześniej porzuciła dziecko na 10 dni... To normalne ?...

      2. skąd wiedziała, że dziecko nie żyje ?... Normalna matka ratuje dziecko do końca. Ona ratowała nie dziecko, ale siebie !

      3. W "szoku" zaplanowała i przeprowadziła mistyfikację z "porwaniem"...
      • easz Re: Czy to normalne ? 08.02.12, 00:27
        mg2005 napisał:


        > 1. 2 miesiące wcześniej porzuciła dziecko na 10 dni... To normalne ?...

        Ale wielkie słowa. Tymczasem wykopaną ją z domu, a nie że porzuciła. A gdyby porzuciła, to trzeba by było coś z tym zrobić, nie? - to chyba normalne?
        • mg2005 Re: Czy to normalne ? 08.02.12, 12:37
          > Ale wielkie słowa. Tymczasem wykopaną ją z domu, a nie że porzuciła

          Po 1. - nie wykopano
          Po 2. - nawet gdyby, to normalna matka wzięłaby dziecko ze sobą...
          • easz Re: Czy to normalne ? 09.02.12, 00:53
            mg2005 napisał:

            > > Ale wielkie słowa. Tymczasem wykopaną ją z domu, a nie że porzuciła
            >
            > Po 1. - nie wykopano
            > Po 2. - nawet gdyby, to normalna matka wzięłaby dziecko ze sobą...

            Udowodnij? No właśnie do tego piłam. Że nikt nie wie jak było. Kto upuścił, kiedy kto się z kim szarpał i dlaczego... Jak każdy ma swoją teorię, to ja też, smętni państwo detektywi z forum gazety.
            • mg2005 Re: Czy to normalne ? 11.02.12, 19:50
              easz napisała:
              >
              > Udowodnij?

              Co ? Że ojciec nie nakarmi piersią 3-miesięcznego dziecka ? :)

              > Że nikt nie wie jak było. Kto upuścił,

              Przecież sama matka to przyznała. Sugerujesz ,że to nie był wypadek ?...

              • easz Re: Czy to normalne ? 12.02.12, 15:44
                mg2005 napisał:

                > easz napisała:
                > >
                > > Udowodnij?
                >
                > Co ? Że ojciec nie nakarmi piersią 3-miesięcznego dziecka ? :)
                >
                > > Że nikt nie wie jak było. Kto upuścił,
                >
                > Przecież sama matka to przyznała. Sugerujesz ,że to nie był wypadek ?...

                No wiesz? przecież w kiciu siedzą sami niewinni.
                Nie każde dziecko jest karmione piersią, ma za to też ojca itd. itp.

                Niczego nie chce sugerować, czasem tylko chce mi się poironizować.

                Sam sobie odpowiadasz na własne pytania. Nie wychodzi się z domu ot, tak sobie, zostawiając dziecko i męża/żonę - ile razy toto na forum czytałam!
                Niedawno się w ogóle wyprowadzili na swoje, czy nie tak?
                Jeśli wtedy wyszła niczego nie tłumacząc, dlaczego przez dwa tygodnie nikt nie kiwnął palcem, żeby ściągnąć ją choćby do dziecka, czekali tylko aż sama nie-przyjdzie, w tym kochający mąż.
                Czy to jest nasza sprawa, kiedy każda rodzina, każdy związek rządzi się swoimi prawami?
                • mg2005 Re: Czy to normalne ? 12.02.12, 21:46
                  > Niczego nie chce sugerować, czasem tylko chce mi się poironizować

                  Ale nie rób tego wbrew faktom...

                  Jeśli wtedy wyszła niczego nie tłumacząc, dlaczego przez dwa tygodnie nikt nie
                  > kiwnął palcem,

                  Skąd wiesz ?

                  > żeby ściągnąć ją

                  Siłą ? Przez policję ? Jest dorosła...
                  • easz Re: Czy to normalne ? 12.02.12, 22:06
                    mg2005 napisał:

                    > Skąd wiesz ?

                    Stad co ty nie wiesz?

                    > > żeby ściągnąć ją
                    >
                    > Siłą ? Przez policję ? Jest dorosła...

                    Owszem, tak, jest dorosla, odpowiada prawnie, chocby za porzucenie dziecka. Ale faktem jest, ze piszac to myslalam o czyms przeciwnym, pozaformalnym, o relacjach w rodzinie, atmosferze, stosunkach itp.
                    Takich rodzin sa tysiace i takich 'spraw'. Tzw. winni sa w jakiejs czesci wszyscy. Soczewka. Zwykle tylko nie dochodzi do tragedii i rozni ludzie cierpia zwyczajnie, po cichu, czasem nawet nie wiedzac o tym.
      • drzwi_do_lasu Re: Czy to normalne ? 08.02.12, 01:39
        Nie ma czegoś takiego, jak normalność. Brak definicji.
        Można mówić co najwyżej o reakcjach - typowych, charakterystycznych lub rzadkich czy wyjątkowych.
        Zachowania w esktremalnej sytuacji nie da się przewidzieć - jak się w niej zachowasz, wiesz dopiero post factum. A nawet jak się już dowiesz, to twoja reakcja nie jest ona żadnym wyznacznikiem, ani żadną normą.

        Doszukiwanie się więc normalności w sytuacji zgoła nienormalnej świadczy o ograniczeniu umysłowym poszukiwacza.
        • Gość: zen Re: Czy to normalne ? IP: *.dc.dc.cox.net 08.02.12, 02:38
          nie mąć wody. Sa zachowania typowe dla matek, które gwarantuja dzieciom optymalne przetrwanie. tak zaplanowala natura. Jej zachowanie było typowo psychopatyczne, ona działala z zimna krwia nie jak normalna matka, ale jak wrog swego dziecka. Nawet jest zdarzyl sie wypadek, to zakopac cichcem wlasne dziecko gdzies pod gruzami, bez pogrzebu - jest wyjatkowa podłoscia. Wiele matek przezylo wypadki swoich dzieci i one doskonale wiedza jak sie zachowywaly w tych sytiacjach. Robily wszystko zeby dziecko ratowac. takie sa normalne odruchy ludzi.
        • mg2005 Re: Czy to normalne ? 08.02.12, 20:36
          drzwi_do_lasu napisała:

          > Nie ma czegoś takiego, jak normalność. Brak definicji.

          sjp.pwn.pl/szukaj/normalność
          > Zachowania w esktremalnej sytuacji nie da się przewidzieć

          Ale po reakcji można wnioskować o dewiacji...

          • drzwi_do_lasu Re: Czy to normalne ? 09.02.12, 01:32
            mg2005 napisał:

            > Ale po reakcji można wnioskować o dewiacji...

            Tak jak po treści niektórych postów.
      • Gość: zen Re: Czy to normalne ? IP: *.dc.dc.cox.net 08.02.12, 02:30
        Ko klasyczna psychopatka. calkiem poczytalna i zdolna do krytycznego myslemia, ale majaca w duszy szatana.
    • Gość: basia Re: Katarzyna, mama Magdy... IP: 83.238.5.* 08.02.12, 15:07
      Podzielam pogląd. Mama Magdy to dziewczyna, która wydaje sie byc tak samotna i niewspierana , straciła dziecko i ... bała sie przyznać, ze jej wypadło. Nie miała nikogo, kto by ja pocieszył. Jest bardzo niedojrzała, to fakt, zostawiła swoja córeczke na 10 dni dziadkom miesiąc po porodzie - ale dlaczego jej nie wolno było miec depresji po porodzie, strachu przed wczesnym macierzyństwem, obowiązkami. która z nas nie posiłkuje sie własnymi rodzicami w pomocy nad dziećmi? kto z nas nie miał reakcji dziwnych wynikajacych z przemeczenia, braku akceptacji, poczucia niezrozumienia (jeszcze w domu teściów!). Zamiast współczucia ma publiczny lincz... Nawet jesli jest niedojrzałą osoba, to my jako społeczeństwo tez nie mamy prawa do poczucia bycia dojrzałymi... Tak szybko wydajemy osady i wyroki, zawsze widzimy i podejrzewamy najgorsze.. Po, co? Mała Madzia zginęła nieszczęśliwie, ale jej mamę zabijacie Wy wszyscy, którzy ja sądzicie. kto jest bez grzechu niech pierwszy rzuci kamieniem...

      • mg2005 Re: Katarzyna, mama Magdy... 08.02.12, 20:07
        Mała Madzia zginęła n
        > ieszczęśliwie,

        Nie wiadomo czy to był wypadek...

        > ale jej mamę zabijacie Wy wszyscy, którzy ja sądzicie

        Nieuprawnione oskarżenie...
      • Gość: jass Re: Katarzyna, mama Magdy... IP: *.dynamic.chello.pl 22.03.12, 22:00
        "Zamiast współczucia ma publiczny lincz"

        jak można współczuć komuś kto w internecie czyta jak otruć czadem dziecko

    • Gość: Yag Re: Katarzyna, mama Magdy... IP: 176.31.202.* 08.02.12, 23:39
      Wkurza mnie ten caly publiczny lincz jaki sie odbywa na Katarzynie
      matce Magdy.
      To nie jest istotne, chcacacy czy niechcacy, dziecko nie zyje a od
      orzekania o winie jest sad KROPKA
      Co to kogo obchodzi jaki kto wyda na nia wyrok, a co komu do tego,
      od orzekania o winie sa konkretne instytucje.
    • Gość: zen czy kazdego psychopate trzeba usprawiedliwiac IP: *.dc.dc.cox.net 09.02.12, 04:08
      dlatego, ze cos w jego mózgu nie tak? jesli tak, powinno sie zlikwidowac wszystkie wiezienia, bo w nich sa sami psychopaci. Nie sa to ludzie niezdolni do krytycznego myslenia i oceny swych czynow. Oni czynia zlo, nie przejmujac sie tym, lub majac z tego przyjemnosc. To, ze matka zabitej Madzi wkrotce po smierci dziecka poszla sobie do kina, stroila sie do wystepow w TV, zakopala dziecko gorzej niz psa po gruzami, a potem przez wiele dni zwodzila policje i caly narod klamiac, ze dziecko zostalo porwane swiadczy o jej psychoptaii. Spoleczenstwo slusznie oburza sie (i powionno) na takie zachowania, bo to zabezpiecza nieco dzieci przed matkami psychopatkami i naklada na nie pewne hamulce. Nic na razie nie wskazuje, ze ona jest niepoczytalna, ale moze tak sie pozniej okaze, wowczas zmienię się oceny jej postepowania.
      • matylda1001 Re: czy kazdego psychopate trzeba usprawiedliwiac 09.02.12, 18:26
        Gość portalu: zen napisał(a):

        > Nic na razie nie wskazuje, ze ona jest niepoczytalna, ale moze tak sie pozniej okaze, wowczas zmienię się oceny jej postepowania. <

        W takim razie może lepiej wstrzymac sie z oceną? Tym bardziej, ze w tej sprawie jest tyle wątpliwosci.
        • andrzej256 tak 22.03.12, 22:52

      • andrzej256 tak 22.03.12, 22:55
        Gość portalu: zen napisał(a):

        > dlatego, ze cos w jego mózgu nie tak?

        tak

        > jesli tak, powinno sie zlikwidowac wszys
        > tkie wiezienia, bo w nich sa sami psychopaci.

        Nie, w wiezieniach nie sa psychopaci.

        > Nie sa to ludzie niezdolni do kr
        > ytycznego myslenia i oceny swych czynow. Oni czynia zlo, nie przejmujac sie tym
        > , lub majac z tego przyjemnosc. To, ze matka zabitej Madzi wkrotce po smierci
        > dziecka poszla sobie do kina, stroila sie do wystepow w TV, zakopala dziecko g
        > orzej niz psa po gruzami, a potem przez wiele dni zwodzila policje i caly narod
        > klamiac, ze dziecko zostalo porwane swiadczy o jej psychoptaii.

        Psychopatia to choroba, a za chorobe nie idzie sie do wiezienia. Jak sie przeziebisz to tez trzeba cie bedzie zamknac?

        > Spoleczenstwo
        > slusznie oburza sie (i powionno) na takie zachowania, bo to zabezpiecza nieco
        > dzieci przed matkami psychopatkami i naklada na nie pewne hamulce. Nic na ra
        > zie nie wskazuje, ze ona jest niepoczytalna, ale moze tak sie pozniej okaze, wo
        > wczas zmienię się oceny jej postepowania.

        Zamiast zmieniac ocenie, moze na razie po prostu nie oceniaj?
        • black-emissary Re: tak 24.03.12, 17:21
          andrzej256 napisał:
          > Psychopatia to choroba, a za chorobe nie idzie sie do wiezienia.

          Za samą chorobę oczywiście nie. Za przestępstwa, które bywają jej wynikiem - jak najbardziej można.
    • potwor_z_piccadilly A ja jestem w kropce, 09.02.12, 19:42
      bo kto tu jest bardziej godny potępienia.
      Czy gó...ara której (prawdopodobnie) jedyną winą jest niedojrzałość do macierzyństwa i w ogóle do życia w stanie dorosłości ?
      Czy wykształceni, dorośli, na wysokich stanowiskach ludzie którzy ze względów ekonomicznych skazują na śmierć (niestety nadal będą skazywać) wiele dzieci odmawiając im środków na skuteczne leczenie.
      Te dzieci, umierają w milczeniu, a łez ich bliskich jakoś nikt nie filmuje i Kolenda Zalewska z przejęciem nie komentuje.
      • mama_lidia Re: A ja jestem w kropce, 09.02.12, 20:47
        Ludzie mają pożywkę jak zawsze i widzą to co im tv podsunie. Na moje oko to dziewczyna miała już wcześniej piekiełko mieszkając z teściową. Mąż wykazuje elementy maminsynka, który wychodzi do pracy i nie wie co się dzieje w domu. Młoda mężatka, matka, świeżo po porodzie ewidentnie zagubiona i raczej niezbyt szczęśliwa w tym rodzinnym piekiełku. Teściowa wygląda "zołzowato" i na konferencji dziwnie cały czas podkreślała, jakie to Kasia miała wsparcie... ciekawe... Widać z daleka, że rodzinka coś koślawa. Najgorsze co może spotkać młode małżeństwo w dodatku z dzieckiem to mieszkanie z rodzicami, 90% przyczyna konfliktów małżeńskich.

        Bardziej przerażająca od całej sprawy jest reakcja ludzi, te misie, lalki i znicze, te sterczące postacie w tych gruzach, jak z horroru. Jak baranki jęczą i mało to wszystko ma wspólnego ze współczuciem, nie potrafię tego nazwać ale mnie to przeraża.
    • drzwi_do_lasu Re: Katarzyna, mama Magdy... 11.02.12, 02:14

      Minął tydzień.
      Od dnia, w którym zaczęłam ten wątek pojawiło się mnóstwo tez, wniosków, opini i sądów. Tu i wszędzie.
      A mnie ciagle i niezmiennie żal Katarzyny. Z każdym dniem brzemiennym w nowe 'fakty' coraz bardziej.
      Ten mój post. Napisłam. Wciąż i nadal nie zamierzam bronić, usprawiedliwiać. Jest wina, musi być kara - kwestia poza dyskusją i zostawiam ją w prawie władniejszym.
      Wnioski po tym tygodniu:
      - szokuje mnie łatwość z jaka ludzie wydaja sądy. Ludzie tu, rzesza psychologów opierająca się na wywiadach w telewizji - żesz k.ur.wa - jak widzę jak psycho-profesor wydaje opinie na podstawie obrazu z konferencji prasowej i setek z telewizji to szlag mnie trafia jasny (to jakby onkolog rokował o zyciu chorego na podstawie zdjęcia jpg.). Mam nadzieję, że nikogo z takich nie mam w swoim otoczeniu;
      - jesli wszystko jest tak, jak dotąd sądzą fachowcy -
      To, sorry, ale ja pier.dolę taką rodzinę, takie wsparcie, oparcie i takich bliskich.
      ---------------
      Mówią mi: ' co sie goraczkujesz, po co ci to, po co to komu o tym rozprawiać', 'mięso dla prasy', 'hałas dla mas'. Też.

      Ale mam idiotyczną, całkiem głupią może nadzieję, że..
      Jakaś matka, teściowa, mąż, brat, koleżanka, przyjaciółka, inny bliski ktoś.. zastanowi się zanim siąty raz powie 'źle', 'nie tak', porozmawia, przytuli, postara się zrozumieć, wniknie, dlaczego ona 'taka jest', 'nie mówi', 'się chowa', 'jest zamyślona', 'smutna nie wiadomo czemu'.
      Winą za bezposredni udział obarcza się jedną osobę. Za współudział nie odpowiada nikt.
      I ja się z tym nie zgadzam!!!!--
    • Gość: zen Aa sie boje, matkce Magdy stanie sie cos zlego IP: *.dc.dc.cox.net 11.02.12, 03:53
      podczas pogrzebu. Ten jej maz to klasyczny psychopata - zimny i spokojny w kazdej sytuacji. W dodatku to satanista albo wyznawca religii wilkolactwa. Podejrzewam, ze jego rodzina jest zaplatana w morderstwo Madzi. Teraz zaczynam myslec, ze Katarzyna byla ich ofiara i oni beda starali sie ja usunac, zeby nie mowila. Mysle, ze powionna pozostawac w areszcie dla jej wlasnej ochrony.
    • sabinac-0 Re: Katarzyna, mama Magdy... 11.02.12, 19:55
      A wypadkowa jakiej rzeczywistosci byla Magda?
    • Gość: inkwizytor Biedna Kasia IP: *.warszawa.vectranet.pl 13.02.12, 12:05
      drzwi_do_lasu napisała:

      > Bardzo mi żal tej młodej kobiety.
      > ... jak bardzo niesamowicie musiała być sama, samotna.

      A do tego:
      ojciec? zły, pijak jeden,
      matka? zła,
      teściowa? zła, a do tego larwa jedna,
      teść? zły,
      mąż? zły, pracował za dużo
      Madzia? najgorsza.
      Nie dość, że nie kupowała Kasi prezentów, to jeszcze ciągle czegoś chciała, a to jeść, a to pić, a to przewinąć, a to wykąpać, a to przebrać.
      Nerwicy można dostać. Biedna, oj biedna ta Kasia. Ona jedna cacy.
    • mg2005 Re: Katarzyna, mama Magdy - na wolności... 23.03.12, 09:10
      wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114883,11401435,Ile_kosztuje_trumna__Czego_mama_Madzi_szukala_w_internecie.html?lokale=warszawa
      Specjaliści ustalili, że kilka dni przed zgłoszeniem porwania dziewczynki jej matka szukała w internecie stron dotyczących tego, jak się organizuje pogrzeb dziecka, przeglądała cenniki maleńkich trumien oraz szukała informacji na temat państwowych zasiłków wypłacanych rodzicom w przypadku śmierci dziecka.

      - Sprawdzała również w internetowej wyszukiwarce, jakie są objawy zatrucia tlenkiem węgla i jak wygląda śmierć przez takie zatrucie - mówi jeden z katowickich prokuratorów. Śledczy mają już opinię z wyników badania krwi Madzi. Stwierdzono w niej hemoglobinę tlenkową, która występuje podczas zatrucia czadem

      Detektyw przyznał, że jak na stan szoku Katarzyna W. "dokonała sporo czynności, żeby zataić prawdę" - To mistrzostwo świata, kiedy ginie dziecko - powiedział.

    • semperf-idelis biedna dzieciobójczyni 23.03.12, 19:07
      trzeba dac jej nagrode pastwową za zmniejszenie pogłowia Polaków.
      • 2o12 celebrytka na miarę współczesnego POlaka 23.03.12, 20:54
        Nie wiedziałem, że tylu kretynów jest w Polsce podatnych na manipulacje socjotechniczne. Ubogi ten naród intelektem :(
    • hukznieba faktycznie, zal tej psychopatki zbrodniarki 24.03.12, 14:17
      zal, ze przez pol roku musiala strasznie cierpiec z powodu niechcianegio dziecka. ;(
      • sibeliuss Re: faktycznie, zal tej psychopatki zbrodniarki 10.04.12, 13:54
        hukznieba napisał:

        > zal, ze przez pol roku musiala strasznie cierpiec z powodu niechcianegio dziecka. ;(

        Renta i mieszkanie na koszt podatników do końca życia powinny wystarczyć.
    • 4her Wybaczam jej 10.04.12, 13:40
      Nie domagam się kary więzienia za oszustwa, ale niech Katarzyna Waśniewska alias Biała zwróci 400 tys zł za poszukiwania Madzi.
      Może być w ratach po 1000zł miesięcznie i bez odsetek.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka