emeraldboy4
11.03.12, 17:55
Od jakiegoś czasu jestem nękany wizytami policji. W mieszkaniu panuje spokój, powodów do wizyt nie ma, więc proszę sobie darować wszelkie "yntelygentne" komentarze. Podejrzewam, że źrodłem donosów jest sąsiad, z którym mam na pieńku.
Niestety, policja odmawia podania danych tego człowieka. Chciałbym wszcząć wobec niego kroki prawne i oskarżyć go o zniesławienie, ale nie mam jak tego zrobić. Czy tak powinno być? Czy koleś może na mnie nasyłać policję, a ja się nawet nie dowiem, kto to robi, bo policja będzie chronić jego anonimowość? Dobry sposób, żeby utrudnić komuś życie, ale co ja mam zrobić? Proszę o jakąś radę, wizyty były już trzy i to naprawdę przestało być zabawne.