Dodaj do ulubionych

Może zamiast religii

21.03.12, 19:01
Powszechne umuzykalnienie?
Obserwuj wątek
    • administra Re: Może zamiast religii 21.03.12, 19:02
      albo to i to razem !!
      • angelfree Re: Może zamiast religii 21.03.12, 19:07
        Czas nie jest z gumy, niestety.
        • administra Re: Może zamiast religii 21.03.12, 19:10
          chyba nie
    • paco_lopez Re: Może zamiast religii 21.03.12, 19:09
      a może po prostu nic. żadnych ideologii i bicia piany. może niech każdy przyniesie swój ulubiony film.
      • administra Re: Może zamiast religii 21.03.12, 19:11
        film z yuotube ??
        • paco_lopez Re: Może zamiast religii 21.03.12, 19:50
          nie. z półki na filmy.
          • administra Re: Może zamiast religii 21.03.12, 19:51
            z górnej półki ??
    • lidka449 Re: Może zamiast religii 21.03.12, 19:10
      pomysl niezly,ale za drogi ;)
      • administra Re: Może zamiast religii 21.03.12, 19:11
        zgadzam się zbyt tani nie jest !!
        • gucio71.2 zdecydowanie WF 21.03.12, 19:17
          biorąc pod uwage ilośc godzin spedzanych przed kompem to zwiekszona dawka ruchu musi przynieśc same korzysci a i ideologicznie jest obojetne
          • administra Re: zdecydowanie WF 21.03.12, 19:20
            chodź WF w szkole to nie zbyt ciekawy jest !!
          • bling.bling Re: zdecydowanie WF 21.03.12, 19:25
            jest bardzo bojętne ideologicznie. Kujony sprzed komputerów nie demolują stadionów i nie terroryzują ludzi na ulicach. Mięśniaki z nadmiarem testosteronu jak najbardziej
          • lidka449 Re: zdecydowanie WF 21.03.12, 19:40
            popieram :)
            kondycja dzisiejszej mlodziezy pozostawia wiele do zyczenia.
            wiekszosc z nich unika zajec,tlumaczac sie schorzeniami zdrowotnymi
            (masowa hipchondria :)
            czesto z aprobata i usprawiedliwieniami od rodzicow
            nie uczeszczaja na lekcje w-f
            malemu dziecku mowi sie nie bij Jasia bo sie spocisz :)
            a jaka formulka pada do nastolatka ?
            • administra Re: zdecydowanie WF 21.03.12, 19:42
              WF to jakiś przedmiot bardzo olewany
            • administra Re: zdecydowanie WF 21.03.12, 19:42
              może inny przedmiot zamiast WF
              • angelfree Re: zdecydowanie WF 21.03.12, 19:51
                Umuzykalnienie z rytmiką.
                • administra Re: zdecydowanie WF 21.03.12, 19:53
                  tak właśnie tak, dobre narzędzie do motywacji młodych !!
    • Gość: Anna Re: Może zamiast religii IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 24.03.12, 01:01
      Tak sie zaczyna a konczy na powszechnym ubzykalnieniu jesli nie na narkotykach (i pewnie o to idzie). Takie idiotyzmy moga tylko wymyslic niezbyt wyedukowani ale intensywni w antyreligijnej nienawisci lewaccy propagandysci.
      • angelfree Re: Może zamiast religii 24.03.12, 11:48
        Masz coś, Anno, przeciwko muzyce?
        • 6burakow Re: Może zamiast religii 24.03.12, 13:47
          angelfree napisała:

          > Masz coś, Anno, przeciwko muzyce?

          a bzykaniu?
          • angelfree Re: Może zamiast religii 24.03.12, 13:49
            Chyba ma.
            • 6burakow Re: Może zamiast religii 24.03.12, 13:58
              angelfree napisała:

              > Chyba ma.

              ale co?
              • angelfree Re: Może zamiast religii 24.03.12, 14:02
                Może nam wyjaśni.
      • kolter Re: Może zamiast religii 25.03.12, 19:50
        Gość portalu: Anna napisał(a):

        > Tak sie zaczyna a konczy na powszechnym ubzykalnieniu jesli nie na narkotykach
        > (i pewnie o to idzie). Takie idiotyzmy moga tylko wymyslic niezbyt wyedukowani
        > ale intensywni w antyreligijnej nienawisci lewaccy propagandysci.

        No popatrz Stab w tej twojej hameryce 100% deklaruję wiarę w boga a żrą narkotyki jak u nas kaszankę
    • l.george.l Re: Może zamiast religii 24.03.12, 01:39
      Przez pierwsze sześć lat katechezy od przedszkola do trzeciej klasy podstawówki, czyli jakieś 540(!) godzin lekcyjnych dzieciaki wkuwają na blachę parę pacierzy i głownie malują kolorowanki z obrazkami z mitologii katolickiej. Gdyby przez te 540 godzin uczyć dzieciaki śpiewać i grać na instrumentach byłyby nie tylko umuzykalnione, ale bardziej rozgarnięte, bo o zbawiennym wpływie gry na instrumencie na mózg powszechnie wiadomo. Wiadomo też, co robi z mózgu indoktrynacja religijna. A może by tak w każdej szkole zrobić eksperyment i w połowie klas nauczać muzyki, a w drugiej religii? A po paru latach porównać wyniki w nauczaniu.
      • Gość: Anna Re: Może zamiast religii IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 24.03.12, 02:40
        .george.l napisał:

        > Przez pierwsze sześć lat katechezy od przedszkola do trzeciej klasy podstawówki
        > , czyli jakieś 540(!) godzin lekcyjnych dzieciaki wkuwają na blachę parę pacier
        > zy i głownie malują kolorowanki z obrazkami z mitologii katolickiej. Gdyby prze
        > z te 540 godzin uczyć dzieciaki śpiewać i grać na instrumentach byłyby nie tylk
        > o umuzykalnione, ale bardziej rozgarnięte, bo o zbawiennym wpływie gry na instr
        > umencie na mózg powszechnie wiadomo. Wiadomo też, co robi z mózgu indoktrynacja
        > religijna.

        Widac co robi z mozgu indoktrynacja lewacka. Koscioly byly i sa wielkimi klasami muzyki i spiewu. Cala muzyka Zachodu zostala zbudowana na muzyce religijnej zachecanej i sponsorowanej przez KK. Od mszy Bacha, Requiem Mozarta, Mesjasza Hendla po Cicha Noc i Gospel Music wszystko bylo inspirowane religijnie. Oczywiscie nie kazda religia ma taka inspirujaca role w rozwoju muzyki. Nie wiem jak wygladaja arcydziela lewackie?
        Opera nt. Huty Katowice z czasow Gierka???? Daj przyklad.
        • angelfree Re: Może zamiast religii 24.03.12, 12:19
          No i co z tego?
          W jak najbardziej laickiej szkole muzycznej w latach siedemdziesiątych śpiewałam w chórze Agnus Dei i uczylam kościelnych kantat Bacha. Świeckich zresztą też.
          Nie śpiewaliśmy ich na kolanach.
          Jaką widzisz przewagę nauki religii (w ramach szkoły powszechnej) nad nauczeniem gry, śpiewu i elementarnych wiadomości o muzyce?
          Dlaczego religia nie może być nauczana w kościele, wszak dotyczy tylko jakiejś części społeczeństwa?
          A nauka muzyki rozwija umysł, kształci estetykę, odpręża, śpiewanie/gra na instrumentach jest umiejętnością cenioną towarzysko. Polacy są jednym z najbardziej fałszujących narodów na świecie. Fałszują śpiewając hymn, fałszują te wszystkie kościelne pieśni, nawet tak proste melodyjki, jak kolędy kaleczą niemiłosiernie.
          Powszechna nauka muzyki bardzo by się przydała, pytanie tylko, skąd wziąć tylu nauczycieli.

          A religia, dla chętnych, w parafii, nie ma sprawy. Mogą protestanci i prawosławni, będą mogli i katolicy.
        • l.george.l Re: Może zamiast religii 24.03.12, 13:36
          Gość portalu: Anna napisał(a):

          [...]
          Cala muzyka Zachodu zostala zbudowana na muzyce religijnej z
          > achecanej i sponsorowanej przez KK. [...]

          To fakt. KK był sponsorem wielu wybitnych twórców. Najzabawniejsze w tym wszystkim, że twórcy często mieli KK i jego ideologię w głębokim poważaniu. I tym sposobem zachwycamy się dziś dziełami pedałów, masonów, dziwkarzy, alkoholików. - ku chwale Pana Boga.
        • angelfree Re: Może zamiast religii 25.03.12, 17:29
          Cala muzyka Zachodu zostala zbudowana na muzyce religijnej z
          > achecanej i sponsorowanej przez KK. Od mszy Bacha, Requiem Mozarta, Mesjasza He
          > ndla po Cicha Noc i Gospel Music wszystko bylo inspirowane religijnie.


          Muzyka istniała zanim powstał kościół, nie wzięła się znikąd.
          Nawet w sredniowieczu Kościół nie był jedynym miejscem, gdzie powstawała i rozwijała się muzyka, byla też dworska i ludowa.
          Oprócz muzyki tworzonej na potrzeby kościoła wspomniani przez ciebie Bach, Haendel i Mozart komponowali też utwory w zaden sposób nie inspirowane religijnie.
          Bach pobłogosławiony niezwykle liczną rodziną przyjął po prostu posadę kantora w Lipsku, gdy rozeszły się jego drogi z jego wcześniejszym mecenasem, księciem Leopoldem.
          Na dodatek ogromna część muzyki pisanej przez Bacha na potrzeby koscioła Św. Tomasza w Lipsku to zwykłe chałtury (wynikało to z kontraktu - nowa kantata na każdą niedzielę i święto, nie tylko napisana, ale i wyćwiczona przez chór chłopaczków).

          Mam nadzieję, że znasz co najmniej paru kompozytorów, którzy na potrzeby kościola nie pisali i o żadnych religijnych inspiracjach nie może być mowy.

          W kościele niewątpliwie powstał zapis nutowy - i dlatego zapewne wydaje ci się, że to Kościół stworzyl muzykę.
      • ramatoulaye Re: Może zamiast religii 24.03.12, 13:03
        l.george.l napisał:

        > Wiadomo też, co robi z mózgu indoktrynacja
        > religijna.

        szczególnie dobrze na twoim przykładzie

        > A może by tak w każdej szkole zrobić eksperyment i w połowie klas n
        > auczać muzyki, a w drugiej religii? A po paru latach porównać wyniki w nauczani
        > u.

        mieliście czas na "eksperymenty" w latach 1945-1989. Jeszcze wam mało?
        • angelfree Re: Może zamiast religii 24.03.12, 13:27
          ramatoulaye napisał:

          > mieliście czas na "eksperymenty" w latach 1945-1989. Jeszcze wam mało?


          Kto miał?
          Nie przypominam sobie, żebym prowadziła jakieś eksperymenty społeczne w latach 1945 - 1898.
          Nie utożsamiaj wszystkich z prosowiecką bandą, która tu rządziła w tym czasie.
          Co jest złego w religii prowadzonej w parafiach?
          Co jest złego w lekcjach muzyki w szkole?
          • ramatoulaye Re: Może zamiast religii 24.03.12, 14:26
            angelfree napisała:

            > ramatoulaye napisał:
            >
            > > mieliście czas na "eksperymenty" w latach 1945-1989. Jeszcze wam mało?

            > ]
            >
            > Kto miał?
            > Nie przypominam sobie, żebym prowadziła jakieś eksperymenty społeczne w latach
            > 1945 - 1898.

            to dobrze. Ale dlaczego chcesz powtórzyć błędy tego czasu?

            • angelfree Re: Może zamiast religii 24.03.12, 14:49
              Które błędy chcę powtórzyć?

              Chcę, żeby do szkół, zwłaszcza do klas zerowych i 1-3 wprowadzono nauczanie muzyki w postaci gry na instrumentach, umuzykalnienia, śpiewu i rytmiki. Uważam to za bardzo potrzebne.
              Co ci w tym nie odpowiada?
              • 6burakow Re: Może zamiast religii 24.03.12, 14:56
                angelfree napisała:

                > Co ci w tym nie odpowiada?

                Nie byloby czasu na pranie mozgow przez armie katechetow?
        • 6burakow Re: Może zamiast religii 24.03.12, 13:54
          ramatoulaye napisał:

          > l.george.l napisał:
          >
          > > Wiadomo też, co robi z mózgu indoktrynacja
          > > religijna.
          >
          > szczególnie dobrze na twoim przykładzie

          george nie jest ofiara indoktrynacji religijnej i dlatego mysli logicznie i wypowiada sie przejrzyscie. (w mojej opinii).

          Ty natomiast nie mozesz sklecic jednego logicznie poprawnego zdania.
          • ramatoulaye Re: Może zamiast religii 24.03.12, 14:23
            6burakow napisał:

            > george nie jest ofiara indoktrynacji religijnej i dlatego mysli logicznie i wyp
            > owiada sie przejrzyscie. (w mojej opinii).

            jest ofiarą. Jest napędzany przez irracjonalną niechęc do religii. To nie jest normalne.


            • 6burakow Re: Może zamiast religii 24.03.12, 14:55
              ramatoulaye napisał:

              > jest ofiarą. Jest napędzany przez irracjonalną niechęc do religii. To nie je
              > st
              normalne.

              Przeczytaj moj wpis powyzej: to co piszesz nie ma sensu. Ofiara indoktrynacji jestes Ty nie george. Odrzucanie slepej wiary w zabobony jest racjonalne i normalne. Wiara w gusla kk nie jest.
    • dritte_dame No popatrz.. 24.03.12, 03:36
      angelfree napisała:

      > Powszechne umuzykalnienie?


      To zupełnie tak jak u nas w szkołach publicznych:

      Guseł i mitologii zero godzin ale za to muzyki zatrzęsienie: każdy uczeń ma na czymś grać, próby (oprócz lekcji) zespołów i orkiestr szkolnych bywają i po trzy razy w tygodniu, liczne koncerty z najróżniejszych okazji - początku roku szkolnego, końca roku szkolnego, Nowego Roku, itp, itd., międzyszkolne warsztaty i "zawody" muzyczne.. Wszystko gra! :))
      • Gość: Wilia Re: No popatrz.. IP: *.adsl.inetia.pl 24.03.12, 08:43
        Super pomysł. Dodałabym jeszcze zajęcia plastyczne połączone z historią sztuki a nawet rzemiosło artystyczne. Co kto lubi... Bo religii w szkole, pod naciskiem - to chyba nikt.
        • massaranduba Re: No popatrz.. 24.03.12, 10:08
          Gość portalu: Wilia napisał(a):

          > Dodałabym jeszcze zajęcia plastyczne połączone z historią sztuki

          O tak,sztuka stwarza iluzje bycia poza czasem,to lepsze niz religia.
          Malarstwo na przyklad to ogromna czesc swiata,zycia i ludzkiej historii.
          Zamiast bilblijnych przypowiesci mozna by pokazac arcydziela szalonego Caravaggio i precyzje Dürera.A zamiast seksualnosci wedlug KK -Gigera,tak, bo taka seksualnosc na pewno spodobalaby sie mlodziezy ;-)
          Dla amatorow piekla-horrory Bacona,a takze ponure i mroczne klimaty obrazow Beksinskiego.Nie od rzeczy byloby zamiast religijnej sciemy udowodnic ,ze wyobraznia nie ma ograniczen,a to nalepiej potrafi nie ksiadz katecheta,ale Salvatore Dali .
      • ramatoulaye Re: No popatrz.. 24.03.12, 13:01
        dritte_dame napisała:

        ale za to muzyki zatrzęsienie: każdy uczeń
        > ma na czymś grać, próby (oprócz lekcji) zespołów i orkiestr szkolnych bywają
        > i po trzy razy w tygodniu, liczne koncerty z najróżniejszych okazji - początku

        a w niedoścignionej Korei Płn. nie tylko grają ale i maszerują przy dźwiękach orkiestry, z najróżniejszych okazji np. urodzin ukochanego przywódcy. I jacy wszyscy szczęśliwi i uśmiechnięci...
        • bling.bling Re: No popatrz.. 24.03.12, 13:15
          ramatoulaye napisał:

          > dritte_dame napisała:
          >
          > ale za to muzyki zatrzęsienie: każdy uczeń
          > > ma na czymś grać, próby (oprócz lekcji) zespołów i orkiestr szkolnych b
          > ywają
          > > i po trzy razy w tygodniu, liczne koncerty z najróżniejszych okazji - poc
          > zątku
          >
          > a w niedoścignionej Korei Płn. nie tylko grają ale i maszerują przy dźwiękach o
          > rkiestry, z najróżniejszych okazji np. urodzin ukochanego przywódcy. I jacy wsz
          > yscy szczęśliwi i uśmiechnięci...

          coś o śpiewaniu i maszerowaniu chciałeś powiedzieć?
          • ramatoulaye Re: No popatrz.. 24.03.12, 14:05
            bling.bling napisał:

            > coś o śpiewaniu i maszerowaniu chciałeś powiedzieć?
            >


            tak, chciałem powiedzieć, że właściwe wychowanie religijne jest niezastąpione w rozwoju jednostki a na poziomie społecznym jest najlepszą szczepionką przeciw jakimkolwiek próbom indoktrynacji.
            Zostało to wielokrotnie udowodnione w historii.



            • 6burakow Re: No popatrz.. 24.03.12, 14:58
              ramatoulaye napisał:

              > wychowanie religijne jest ... najlepszą szczepionką przeciw
              > jakimkolwiek próbom indoktrynacji.

              to jest klasyk: indoktrynacja najlepsza obrona przeciw indoktrynacji. Nikt mnie nie przekona ze biale jest biale.
              • ramatoulaye Re: No popatrz.. 24.03.12, 23:26
                6burakow napisał:


                > to jest klasyk: indoktrynacja najlepsza obrona przeciw indoktrynacji. Nikt mnie
                > nie przekona ze biale jest biale.

                jak może być "indoktrynacją" chrześcijaństwo, które opiera się na szukaniu wewnętrznej wolności przez kontemplację????
                • 6burakow Re: No popatrz.. 25.03.12, 04:19
                  ramatoulaye napisał:

                  > jak może być "indoktrynacją" chrześcijaństwo, które opiera się...

                  Chrzescijanstwo opiera sie na praniu mozgow u dzieci dopoki te nie zaczna samodzielnie myslec. Stad religia w szkole. Jest to klasyczny przyklad indoktrynacji. Popatrz na korelacje religii rodzicow i dzieci.
                • angelfree Re: No popatrz.. 25.03.12, 09:12
                  > jak może być "indoktrynacją" chrześcijaństwo, które opiera się na szukaniu wewn
                  > ętrznej wolności przez kontemplację????


                  Obśmiałam się. Może gdybyś pisał o buddyźmie.... to miałoby to jakiś sens.
                  Wrócmy to meritum. ten wątek jest o muzyce w szkołach.
        • 6burakow Re: No popatrz.. 24.03.12, 14:02
          ramatoulaye napisał:

          > a w niedoścignionej Korei Płn. nie tylko grają ale i maszerują przy dźwiękach o
          > rkiestry...

          jaki jest zwiazek muzyki z rezimem koreanskim? ze maja komunizm bo spiewaja? zeby impomoglo jak by biczowali sie zamiast maszerowac?

          • ramatoulaye Re: No popatrz.. 24.03.12, 14:14
            6burakow napisał:

            > jaki jest zwiazek muzyki z rezimem koreanskim? ze maja komunizm bo spiewaja? ze
            > by impomoglo jak by biczowali sie zamiast maszerowac?
            >

            ano taki, że lewactwo cały czas kombinuje jakby tu zabrać człowiekowi coś co składa się na jego osobowość, na jej treść, a zastąpić to czystą formą.
            • angelfree Re: No popatrz.. 24.03.12, 14:52
              Przykro mi, że jesteś niemuzykalny.
            • angelfree Re: No popatrz.. 24.03.12, 14:54
              Ja nie wiem, czy jestem lewactwem (co to w ogóle znaczy), ale wcale nie chcę zabierać nikomu religii. Chcę tylko, aby nie nauczano jej w szkołach, tylko w parafiach. Kto chce, niech sobie chodzi, nic mi do tego.
              • dritte_dame Re: No popatrz.. 24.03.12, 16:18
                angelfree napisała:

                > Kto chce, niech sobie chodzi

                Zakładasz zatem że chodzić mogą ewentualnie ludzie pełnoletni.
                Czy tak? ;)
                • angelfree Re: No popatrz.. 24.03.12, 16:34
                  Nie, jak ktoś chce indoktrynować religijnie swoje potomstwo, to niech to robi.
                  Jak miałam dziesię lat chodziłam przez miesiąc czy dwa na religię, ale to nie było szczególnie fajne i zimno w tym kościele było. Jakieś to w ogóle było niepoważne, spodziewałam się, że wszystko będzie święte i wzniosłe, a koledzy robili sobie śmichy chichy i rysowali golą siostrę katechetkę z wszystkimi wtórnymi cechami płciowymi.
            • 6burakow Re: No popatrz.. 24.03.12, 15:00
              ramatoulaye napisał:

              kolejna porcje nie powiazanych logicznie slow.
            • kolter Re: No popatrz.. 25.03.12, 19:34
              ramatoulaye napisał:
              > ano taki, że lewactwo cały czas kombinuje jakby tu zabrać człowiekowi coś co sk
              > łada się na jego osobowość, na jej treść, a zastąpić to czystą [b]formą[
              > /b].

              Chcesz mi powiedzieć ze ktoś kto bezmyślnie klepie różaniec , ma jakąkolwiek osobowość ??
            • paco_lopez Re: No popatrz.. 27.03.12, 13:32
              ty masz kompletną sieczke w mózgu. czy ty serio myślisz,że ludzie wyczepiają z kk bo im sie korea północna marzy ??? przestań wszystkich którzy mają dośc religii w szkole nazywac lewakami. daj sie chociaz przekonac , ze religii jest kilka tudzież sa tacy którzy w ogóle nie są religijni, więc dlaczego w szkole stawai sie stopnie z nauki pacierza katolickiego ?? dlaczego dziecko protestanckie chodzi na nauke biblii w niedzielę. cały sprzeciw w stosunku do religii w szkole wynika z niechęci dzieci do tego przedmiotu i porównań z tym jaki nakład uwagi czy stresu potrzebny jest do uczestnictwa w zajęciach z religii innych wyznań. one sobie to porównują. masz w ogóle dzieci ?
              • kolter Re: No popatrz.. 27.03.12, 14:48
                paco_lopez napisał:

                > ty masz kompletną sieczke w mózgu. czy ty serio myślisz,że ludzie wyczepiają z
                > kk bo im sie korea północna marzy ??? przestań wszystkich którzy mają dośc reli
                > gii w szkole nazywac lewakami.

                Przecież Echo ma paranoje, nie zrozumie
        • dritte_dame Re: wyścigi 24.03.12, 16:15
          ramatoulaye napisał:

          > a w niedoścignionej Korei Płn. nie tylko grają ale i maszerują przy dźwiękach o
          > rkiestry, z najróżniejszych okazji np. urodzin ukochanego przywódcy. I jacy wsz
          > yscy szczęśliwi i uśmiechnięci...

          Wiem że żal Ci dupę ściska ale w Polsce Watykan już Korei Płn. w skuteczności jej indoktrynacji religijnej raczej nie doścignie.

          To se ne vrati.
          • ramatoulaye Re: wyścigi 24.03.12, 23:38
            dritte_dame napisała:

            > ramatoulaye napisał:
            >
            > > a w niedoścignionej Korei Płn. nie tylko grają ale i maszerują przy dźwię
            > kach o
            > > rkiestry, z najróżniejszych okazji np. urodzin ukochanego przywódcy. I ja
            > cy wsz
            > > yscy szczęśliwi i uśmiechnięci...
            >
            > Wiem że żal Ci dupę ściska ale w Polsce Watykan już Korei Płn. w skuteczności j
            > ej indoktrynacji religijnej raczej nie doścignie.
            >
            > To se ne vrati.

            co ty pie...sz o jakimś tam "Watykanie"??? Watykan to fajne zabytkowe miasto i tyle.
            Być może (a nawet na pewno) nie przeżyłaś niczego pozytywnego w związku z religią. Ale uwierz mi , że masa ludzi realizuje się pozytywnie poprzez religię!!!


            • dritte_dame Re: realizacja 25.03.12, 00:03
              ramatoulaye napisał:

              > Ale uwierz mi , że masa ludzi realizuje się pozytywnie poprzez religię!!!

              Nic na wiarę.
              Udowodnij! ;)

              A poważniej: to nie ma żadnego znaczenia czy i jak ktoś się "realizuje pozytywnie poprzez religię".

              Innymi słowy: nie ma żadnego znaczenia to czy religia (według Ciebie) "czyni ludzi lepszymi", "przynosi ludziom pociechę i ulgę", "pozwala im realizować się pozytywnie" i w sumie (jakoby) "jest potrzebna i przydatna ludziom".


              Znaczenie ma wyłącznie to, czy twierdzenia religijne są prawdziwe czy też nie są.
              • Gość: Anna Re: realizacja IP: *.dsl.pltn13.sbcglobal.net 25.03.12, 00:35
                dritte_dame napisała:

                > > Ale uwierz mi , że masa ludzi realizuje się pozytywnie poprzez religię!!!
                >
                >
                > Nic na wiarę.
                > Udowodnij! ;)

                Nie masz zadnej wiarygodnosci. Usilowalas udowodnic na podstawie Steno ze KK zwalczal nauke (okazuje sie ze ZADNA inna religia nie miala tylu wybitnych naukowcow wsrod duchownych co KK). Teraz usilujesz udowodnic ze powinna byc muzyka zamiast religii. Okazuje sie ze religia jest podstawowa inspiracja do tworzenia dobrej muzyki (i w ogolnosci do TWORZENIA). Pokaz mi wybitna muzyke inspirowana przez ateizm, komunizm czy inne ideologiczne brednie. Nie jest za pozno zeby zmienic sie z jadowitej osy na cos bardziej tworczego.

                • dritte_dame Re: realizacja 25.03.12, 00:44
                  Gość portalu: Anna napisał(a):

                  > [...]

                  Ale czy twierdzenia religijne są prawdziwe czy nie są?
                  • Gość: Anna Re: realizacja IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 26.03.12, 05:39
                    > Ale czy twierdzenia religijne są prawdziwe czy nie są?
                    Sa prawda, droga i zyciem (przynajmniej twierdzenia Chrystusa).
                    • dritte_dame Re: twierdzenia 26.03.12, 22:59
                      Gość portalu: Anna napisał(a):

                      > twierdzenia Chrystusa.

                      Czy to ten co to niby "stworzył Świat"?
                    • kolter Re: realizacja 27.03.12, 00:00
                      Gość portalu: Anna napisał(a):

                      > > Ale czy twierdzenia religijne są prawdziwe czy nie są?
                      > Sa prawda, droga i zyciem (przynajmniej twierdzenia Chrystusa).

                      No tak on swoje twój kler swoje i jakoś to trwa od wieków.
          • Gość: Anna Re: wyścigi IP: *.dsl.pltn13.sbcglobal.net 25.03.12, 00:27
            Mozgi wyprane przez komune nie rozumieja roznicy miedzy inspiracja i indoktrynacja.
            Ten indoktrynowany Vivaldi, Bach, Mozart, Schumann, Schubert, Chopin, Teleman itp.
            Zaden nie byl komuchem ani czlonkiem al quaidy.

            Powtarzam pytanie: jakie arcydziela muzyczne zostawila po sobie nieboszczka PRL albo jakikolwiek inny "postepowy" system miazdzenia inspiracji? Jakie arcydziela zostawili po sobie ci co zyli dla "tu i teraz". Jedyne arcydziela lewackie to przepuszczanie cudzych pieniedzy i budowanie kultury zaleznosci (z octem na polkach). Chocbyscie sie jak zapierali, komuna wychodzi wam z butow w postaci chamskiego prymitywizmu.
            • dritte_dame Re: wyścigi 25.03.12, 00:34
              Gość portalu: Anna napisał(a):

              > Mozgi wyprane przez komune nie rozumieja roznicy miedzy inspiracja i indoktryna
              > cja.
              > Ten indoktrynowany Vivaldi, Bach, Mozart, Schumann, Schubert, Chopin, Teleman i
              > tp.


              Rozczaruje Cię.

              Ci wszyscy artyści produkujący oprawę propagandowej działalności Twojej religii byli inspirowani przede wszystkim najzwyczajniejszą świecką otrzymywaną za swoje dzieła kasą.
              • Gość: Anna Re: wyścigi IP: *.dsl.pltn13.sbcglobal.net 25.03.12, 00:41
                > Rozczaruje Cię.
                >
                > Ci wszyscy artyści produkujący oprawę propagandowej działalności Twojej religii
                > byli inspirowani przede wszystkim najzwyczajniejszą świecką otrzymywaną za swo
                > je dzieła kasą.

                Odbyt okresla swiadomosc? Czy jakos tam. KK nie dysponowal nawet czescia tych srodkow jakie mialo imperium sowieckie. I co? W Sredniowieczu istnialy wielkie cywilizacje od Andaluzji po Indie ktore mialy srodki na muzyke i nauke. I co z tego wyszlo???????
                Inspiracja pochodzi od czegos wiecej niz forsa. Komuchy nigdy tego nie skapuja.
                • dritte_dame Re: wyścigi 25.03.12, 00:49
                  Gość portalu: Anna napisał(a):

                  > W Sredniowieczu istnialy wielkie
                  > cywilizacje od Andaluzji po Indie ktore mialy srodki na muzyke i nauke. I co z
                  > tego wyszlo???????

                  Ano, religijnie inspirowani chrzescijańscy najeźdźcy rozpier...li je wszystkie w drebiezgi.

                  (I o obu Amerykach jeszcze zapomniałaś.)
                  • Gość: Anna Re: wyścigi IP: *.dsl.pltn13.sbcglobal.net 25.03.12, 03:37
                    > Ano, religijnie inspirowani chrzescijańscy najeźdźcy rozpier...li je wszystkie
                    > w drebiezgi.
                    >
                    > (I o obu Amerykach jeszcze zapomniałaś.)

                    Owszem. Niektore religie zajmowaly sie glownie rozpier... Podobnie jak sowieci.
                    Jednak ci nieliczni co brali chrzescijanstwo na serio, dali wiecej swiatu niz jakakolwiek inna religia albo ideologia.
                    • 6burakow Re: wyścigi 25.03.12, 04:26
                      Nie masz zadnej podstawy zeby zawlaszczac osiagniecia sztuki i nauki jako osiagniecia religii. Cywilizacje do ktorych sie tak lekcewazaco odnioslas osiagnely rownie wiele jak chrzescijanstwo. Przemawia przez Ciebie niewiedza i oszolomstwo.

                      I lepiej uwazaj bo zachlysniesz sie wlasna plwocina.
                      • Gość: Anna Re: wyścigi IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 26.03.12, 05:21
                        Nie masz zadnej podstawy zeby zawlaszczac osiagniecia sztuki i nauki jako osiag
                        > niecia religii. Cywilizacje do ktorych sie tak lekcewazaco odnioslas osiagnely
                        > rownie wiele jak chrzescijanstwo.

                        Mozliwe. Wymien mi 3 najwiekszych kompozytorow islamskich. Jesli juz mowimy o muzyce. Albo 3 najwiekszych malarzy. Albo rzezbiarzy.
                        • kolter Re: wyścigi 26.03.12, 23:59
                          Gość portalu: Anna napisał(a):.
                          >
                          > Mozliwe. Wymien mi 3 najwiekszych kompozytorow islamskich. Jesli juz mowimy o m
                          > uzyce. Albo 3 najwiekszych malarzy. Albo rzezbiarzy.

                          Muzykantów nie znam ale wizerunki nie są mile widziane w islamie.
    • katrina_bush Muzyka łagodzi obyczaje,religia budzi agresje 25.03.12, 01:12
      angelfree napisała:

      > Powszechne umuzykalnienie?

      Muzyka łagodzi obyczaje,religia budzi agresje
      • dritte_dame Re: Muzyka łagodzi obyczaje,religia budzi agresje 25.03.12, 01:25
        katrina_bush napisała:

        > religia budzi agresje

        "inspiruje" mówi się
        • Gość: Anna Re: Muzyka łagodzi obyczaje,religia budzi agresje IP: *.dsl.pltn13.sbcglobal.net 25.03.12, 03:43
          > > religia budzi agresje
          >
          > "inspiruje" mówi się

          Zgadza sie. Niektore religie nie tylko inspiruja agresje ale wrecz jej wymagaja wobec niewiernych czy wrogow klasowych. Inne religie mowia o milosci blizniego ale wyznawcy religii ateistycznej nabijaja sie z tego.
      • Gość: Anna Re: Muzyka łagodzi obyczaje,religia budzi agresje IP: *.dsl.pltn13.sbcglobal.net 25.03.12, 03:41
        > Muzyka łagodzi obyczaje,religia budzi agresje

        Ktora religia. Taka co nie tworzy muzyki? Mozliwe.

        Religia marksistowsko-leninowska glosila agresje jako czesc credo (walka klas, rewolucja itp).
        Ludzie sa agresywni i sklonni do zla jak mowi nauka o grzechu pierworodnym.
        W niektorych religiach agresja jest objawem swietosci. Nie wszystkie religie sa jednakowe.
        • 6burakow Re: Muzyka łagodzi obyczaje,religia budzi agresje 25.03.12, 04:29
          Gość portalu: Anna napisał(a):

          > Nie wszystkie religie sa jednakowe.

          Nie wszystkie sa jednakowe ale wszystkie sa podobne w swoim zaklamaniu i dazeniu do wladzy nad ludzmi.
          • Gość: Anna Re: Muzyka łagodzi obyczaje,religia budzi agresje IP: *.dsl.pltn13.sbcglobal.net 25.03.12, 06:27
            > Nie wszystkie sa jednakowe ale wszystkie sa podobne w swoim zaklamaniu i dazeni
            > u do wladzy nad ludzmi.

            Mylisz ludzka mentalnosc w knoflikcie z religia oparta o zasade "krolestwo moje nie jest z tego swiata".

            Poki co, ludzie musza sie organizowac dla celow charytatywnych, edukacyjnych etc. Nawet chory i orkiestry to struktury organizacyjne. Nie mowiac juz o szkolach. Tam gdzie jest organizacja, zaraz jest polityka i naduzycia. Idzie o to zeby wladze polityczna ograniczyc bez niszczenia organizacji. Najwiecej wladzy politycznej poszukuje lewactwo, na drugim miejscu sa faszysci, potem demokracja, potem niektore religie gdzie wladza polityczna i religijna jest w jednych rekach, a na szarym koncu chrzescijanstwo.
            • angelfree Re: Muzyka łagodzi obyczaje,religia budzi agresje 25.03.12, 09:01
              A jedyna religia, która władzy nie poszukuje, wręcz kompletnie się nią brzydzi, to katolicka?
              • angelfree Ten wątek nie jest o religii w szkołach 25.03.12, 09:10
                Pomijając wszystko, to jest wątek o muzyce, nie o religii. Jestem zdecydowanie przeciwna religii w szkołach, niemniej ten wątek nie jest o tym. Jest o tym, że muzyka jest bardzo ważną częscia kultury, zawsze była, a uprawianie muzyki ma dla uprawiających dodatkowo kilka pozytywnych efektów.
                To nie jest wątek o tym, jak wyrugować religię przy pomocy muzyki, tylko jak wprowadzić muzykę do szkół. Niemniej czas nie jest z gumy i z czegoś zrezygnować trzeba. Masz lepsze propozycje - przedstaw.
                • Gość: Wilia Re: Ten wątek nie jest o religii w szkołach IP: *.adsl.inetia.pl 25.03.12, 11:36
                  A może by tak muzykę religijną? I to różnych religii. Tu chór męski śpiewa chorał gregoriański, tam mieszany a capella hinduskie bhadżany, ówdzie sekcja rytmiczna wystukuje rytmy szamańskie ?.. sama bym na takie lekcje pochodziła.
                  • angelfree Re: Ten wątek nie jest o religii w szkołach 25.03.12, 12:05
                    Nie mam nic przeciwko, muzyka, to muzyka, ale nie bardzo wyobrażam sobie ośmiolatki śpiewające chorały gregoriańskie.
                    Raczej chodzące na rytmikę, śpiewające "Gdzie strumyk płynie z wolna", poznające zapis nutowy i uczące się gry na instrumentach - może to być nawet ten nieszczęsny flet prosty, tylko niech uczy tego ktos, kto umie grać, a nie pani od "nauczania zintegrowanego".
                    A efekt może być na przykład taki.
                    • 6burakow Re: Ten wątek nie jest o religii w szkołach 25.03.12, 13:18
                      czy od czasow kiedy sam chodzilem do szkoly muzyka zostala zlikwidowana?
                      • hankam Re: Ten wątek nie jest o religii w szkołach 25.03.12, 13:37
                        Chyba tak. Została włączona do nauczania zintegrowanego. O ile prace plastyczne można, moim zdaniem wykonywać pod kierunkiem nauczycielki wychowania początkowego, to nauczac muzyki w ten sposób się nie da.
                        Chyba nawet w przedszkolach rytmika jest przedmiotem dodatkowym i płatnym - tak było w przedszkolu mojego dziecka.
                        A za tej komuny, na którą wszyscy tak kraczą, tak nie było. Chodzilam zarówno do państwowego, jak i prywatnego przedszkola (tak, były i wtedy takie) i w jednym i drugim miejscu miałam dwa razy w tygodniu rytmikę prowadzoną przez wykwallifikowaną nauczycielkę. Wszystkie znane mi dzieci taką rytmikę miały. I komu to przeszkadzało?
                      • Gość: Anna Re: Ten wątek nie jest o religii w szkołach IP: *.dsl.pltn13.sbcglobal.net 25.03.12, 17:46
                        6burakow napisał:

                        > czy od czasow kiedy sam chodzilem do szkoly muzyka zostala zlikwidowana?

                        Juz jak ja chodzilam do szkoly za PRLu to spiew byl jednym z najnizej stojacych przedmiotow.
                        Program wymagal znajomosci nudnych przyspiewek "ludowych" i innego chlamu. Spiewanie "Cicha noc" bylo nie do pomyslenia! Dzisiaj jest podobnie w szkolach publicznych gdzie lewactwo naciska zeby slowa koled byly zamienione przez tralalala.
                        • angelfree Re: Ten wątek nie jest o religii w szkołach 25.03.12, 18:04
                          > Dzisiaj jest podobnie w szkolach publ
                          > icznych gdzie lewactwo naciska zeby slowa koled byly zamienione przez tralalala


                          W tych szkołach publicznych, w których nie można się doprosić o etykę, religia jest niezgodnie z wcześniejszymi ustaleniami w środku zajęć, w trakcie rekolekcji nie ma zajęć szkolnych, a często nawet sensownej opieki w tym czasie dla dzieci nie chodzących na religię?

                          W tych szkoląch publicznych, w których zajęcia z wychowania do życia w rodzinie prowadzone są przez katechetkę?

                          W tych szkolach publicznych, w których rok szkolny zaczyna się mszą, a ksiądz jest na rozpoczęciu roku szkolnego?

                          W tych szkołach publcznych, gdzie krzyż musi, po prostu musi wisieć nad tablicą (pomyliło się komuś z kaplicą), w tych szkolach publicznych, w których odwoływane są szkolne zabawy, bo piątek albo adwent?

                          W którym mówi się rodzicom dzieci niewierzących "a co mu szkodzi, że sobie pochodzi na religię"?
                          • Gość: Anna Re: Ten wątek nie jest o religii w szkołach IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 26.03.12, 05:45
                            > W tych szkołach publicznych, w których nie można się doprosić o etykę, religia
                            > jest niezgodnie z wcześniejszymi ustaleniami w środku zajęć, w trakcie rekolekc

                            Moze Polska nie jest jeszcze tak skolchozowana jak reszta Europy i mam nadzieje ze socjalizm przeczekac sie da. Gdyby byly szkoly prywatne, moglabys sobie wybrac taka ktora pasuje twoim gustom. Ale ty chcesz szkol publicznych w ktorych mniejszosc narzucalaby swoje gusta wiekszosci. Jak lenin w pazdzierniku....
                            • angelfree Re: Ten wątek nie jest o religii w szkołach 26.03.12, 10:03
                              Nie wmawiaj mi, co bym chciała, bo nie wiesz.
                              Wybrałam dziecku szkołę niepubliczną, która mniej więcej odpowiada moim gustom. To znaczy kto chce, chodzi w niej na religię, reszta ma znakomicie prowadzoną etykę. Wszyscy mają też filozofię i historię sztuki. Ale to gimnazjum, a ja piszę o szkołach podstawowych.

                              Ponieważ nie zrozumiałaś, to jeszcze raz. Uważam, że kształcenie muzyczne jest bardzo ważne, nie tylko tylko dlatego, że chciałabym, abyśmy wszyscy pięknie śpiewali, ale także dlatego, że muzyka daje radość, rozwija umysł i lagodzi obyczaje.

                              Religia nie jest żadną wiedzą ani kunsztem, którego rozpowszechnianie powinno być zadaniem państwowych szkół.
                              Chcesz posyłać dzieci na religię - nie ma sprawy. Religia bardzo dobrze się miała za komuny, chociaż odbywała się w parafiach, gdzie jej miejsce.
                        • angelfree Re: Ten wątek nie jest o religii w szkołach 25.03.12, 18:11
                          Program wymagal znajomosci nudnych przyspiewek "ludowych" i innego chlamu.

                          Współczuję, naprawde. Tak chyba było w szkolach ogólnokształcących. I dlatego właśnie jestem za przyzwoitym umuzykalnieniem i rytmiką w szkole w młodszych klasach. Potem mógłby być chór (nie wierzę w szkolne orkiestry w Polsce - za duże nakłady)

                          Spiewanie "Cicha noc" bylo nie do pomyslenia!


                          To akurat prawda. To jedna z najpiękniejszych kolęd, niestety, niemiecka i dlatego przez całe lata była wyklęta. Tak, jakby muzyka miała narodowość.
              • Gość: Anna Re: Muzyka łagodzi obyczaje,religia budzi agresje IP: *.dsl.pltn13.sbcglobal.net 25.03.12, 17:40
                > A jedyna religia, która władzy nie poszukuje, wręcz kompletnie się nią brzydzi,
                > to katolicka?

                Jakiej wladzy?. Nie pamietasz jak JPII grozil paluszkiem ksiezom ktorzy wchodzili do rzadow rozmaitych lewusow w Ameryce Lacinskiej. Wszyscy zostali "zlaicyzowani" (przestali byc ksiezmi).
                Pewnie mylisz autorytet moralny papieza z wladza. Ten rodzaj "wladzy" plus nominacja biskupow byly zaciekle atakowane przez bolszewizm, bo to komuszki chcialy nominowac ksiezy partiotow i wyswiecac biskupow (cos tak jak teraz w Chinach).
                • angelfree Re: Muzyka łagodzi obyczaje,religia budzi agresje 25.03.12, 18:32
                  Niczego nie mylę. Akurat papież i grożenie paluszkiem paru szamanom od teologii wyzwolenia mało mnie obchodzi.

                  Kościół - mówię o Polsce - szarogęsi się w każdej możliwej dziedzinie życia publicznego. Od biskupów, przez dyrektorów radyjek, po proboszczy, którzy wskazują paluszkiem z ambony na kogo głosować.

                  Ale wróćmy do muzyki.
                  Co masz przeciwko muzyce w szkole, a religii w salach katechetycznych?
                  • 6burakow Re: Muzyka łagodzi obyczaje,religia budzi agresje 25.03.12, 19:51
                    angelfree napisała:

                    > Co masz przeciwko muzyce w szkole, a religii w salach katechetycznych?

                    Czy nie widzisz ze anna moze tylko o kumuchach i lewakach? Takich spustoszen w mozgu juz sie nie odrobi.
                    • angelfree Re: Muzyka łagodzi obyczaje,religia budzi agresje 25.03.12, 20:02
                      Widzę i staram się jej pomóc.
                      • 6burakow Re: Muzyka łagodzi obyczaje,religia budzi agresje 25.03.12, 20:29
                        a moze by sprobowac glodowki w sprawie umuzykalnienia?
                        • angelfree Re: Muzyka łagodzi obyczaje,religia budzi agresje 26.03.12, 10:05
                          Po co, kiedy jest tyle pysznych rzeczy do zjedzenia?
                      • kolter Re: Muzyka łagodzi obyczaje,religia budzi agresje 25.03.12, 20:32
                        angelfree napisała:

                        > Widzę i staram się jej pomóc.

                        Tylko eutanazja , nic innego w grę nie wchodzi.
                    • kolter Re: Muzyka łagodzi obyczaje,religia budzi agresje 25.03.12, 20:32
                      6burakow napisał:

                      > angelfree napisała:
                      >
                      > > Co masz przeciwko muzyce w szkole, a religii w salach katechetycznych?
                      >
                      > Czy nie widzisz ze anna moze tylko o kumuchach i lewakach? Takich spustoszen w
                      > mozgu juz sie nie odrobi.

                      Chcesz więcej tekstów owej Anny poczytać , zapoznaj się z radosną twórczością niejakiej Stab vel Echo
                      • angelfree Re: Muzyka łagodzi obyczaje,religia budzi agresje 26.03.12, 10:05
                        Przecież wiem, Kolter. ; )
                  • Gość: Anna Re: Muzyka łagodzi obyczaje,religia budzi agresje IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 26.03.12, 00:32
                    > Ale wróćmy do muzyki.
                    > Co masz przeciwko muzyce w szkole, a religii w salach katechetycznych?

                    Ja jestem przeciwko marnowaniu pieniedzy na szkoly publiczne. Wszystkie szkoly powinny byc prywatne i dzieci powinny dostawac wouczery do ktorej szkoly chca isc. Komuszki sa temu przeciwne bo, o zgrozo, wybor najlepszej edukacji pozostawalby w rekach rodzicow i wiele szkol kolchozowych musialoby splajtowac. Oczywiscie, wszystkie szkoly musialyby miec akredytacje oparta o minimum programowe. A to czy poza programem beda nauczac wiary ateistycznej, czy wiary w Boga powinno byc sprawa wyboru a nie narzucania "laicite" przez jakobino-podobnych fanatykow.
                    • Gość: Anna Re: Muzyka łagodzi obyczaje,religia budzi agresje IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 26.03.12, 00:38
                      Publiczne szkoly tez moga istniec jesli bedzie wybor alternatywnych rozwiazan.
                      Jesli nikt do nich nie bedzie chcial chodzic wtedy bedzie jasne ze nie sa potrzebne.
                    • angelfree Re: Muzyka łagodzi obyczaje,religia budzi agresje 26.03.12, 10:14
                      Jeśli chodzi o vouchery, to do pewnego stopnia się zgadzam, chociaż całkowite sprywatyzowanie oświaty mogłoby doprowadzić do niekorzystnych rozwiązań.
                      Wyobraź sobie sytuację, gdzie w małej miejscowości społeczność katolicka i w ogóle jakakolwiek religijna będzie tak mała, że nie będzie w stanie utrzymać szkoły? Dlatego uważam, że lepiej, aby wychowaniem religijnym zajęli się rodzice i katecheci związani z parafiami, a szkoła niech się zajmie nauczaniem i wychowaniem obywatelskim.
                      Oczywiście to jest tylko jeden z powodów. Podstawowym powodem jest, że szkoła nie powinna prowadzić zajęć z magii i czarów. Jakichkolwiek. Od szamanizmu poczynając.
                      • Gość: Anna Szkoly publiczne to rodzaj przezytku IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 27.03.12, 17:50
                        angelfree napisała:

                        > Jeśli chodzi o vouchery, to do pewnego stopnia się zgadzam, chociaż całkowite s
                        > prywatyzowanie oświaty mogłoby doprowadzić do niekorzystnych rozwiązań.
                        > Wyobraź sobie sytuację, gdzie w małej miejscowości społeczność katolicka i w og
                        > óle jakakolwiek religijna będzie tak mała, że nie będzie w stanie utrzymać szko
                        > ły?

                        Ten problem istnial i istnieje. Ja codziennie dojezdzalam autobusem do liceum z malej wsi
                        odleglej o 15 km. Do szkoly podstawowej chodzilam codziennie 3 km, choc byla inna odlegla o mnoej niz kilometr ale rodzice zameldowali mnie u babci bo wiedzieli ze lokalna szkola nie jest dobra. W przypadku szkol prywatnych dojazd czy dochodzenie to sprawa wyboru. W przypadku szkol publicznych to sprawa rejonizacji i przymusu (rodzaj przypisania do ziemi).

                        >Dlatego uważam, że lepiej, aby wychowaniem religijnym zajęli się rodzice i
                        > katecheci związani z parafiami, a szkoła niech się zajmie nauczaniem i wychowan
                        > iem obywatelskim.

                        Problem w tym ze szkoly swieckie sa w kolizji z wartosciami rodzinnymi. Rodzice mowia ze rodzina sklada sie z mamy i taty. Szkola ze z gejow. Rodzice mowia ze zycie ludzkie jest swiete. Szkola, ze dziewczynki moga miec aborcje bez zgody rodzicow. Rodzice mowia ze seks wiaze sie z odpowiedzialnoscia i malzenstwem, szkoly wreczaja dzieciom srodki antykoncepcyjne czyli "robta co chceta." Tak jest w USA i innych krajach gdzie "sily postepu"
                        usiluja odebrac rodzicom prawo do ksztaltowania przyszlych pokolen.
                        • angelfree Re: Szkoly publiczne to rodzaj przezytku 27.03.12, 19:01
                          Gość portalu: Anna napisał(a):

                          > Ten problem istnial i istnieje. Ja codziennie dojezdzalam autobusem do liceum z
                          W przypadku szkol prywatnych dojazd czy do
                          > chodzenie to sprawa wyboru. W przypadku szkol publicznych to sprawa rejonizacji
                          > i przymusu (rodzaj przypisania do ziemi).


                          Nie ma ścislej rejonizacji - możesz dowozić dziecko gdzie sobie zyczysz, jeśli tylko są miejsca. Jeśli nie ma, mogą odmówić. Natomiast szkoła rejonowa ma obowiązek zapewnić dziecku miejsce.
                          >

                          > Problem w tym ze szkoly swieckie sa w kolizji z wartosciami rodzinnymi. Rodzice
                          > mowia ze rodzina sklada sie z mamy i taty. Szkola ze z gejow. Rodzice mowia ze
                          > zycie ludzkie jest swiete. Szkola, ze dziewczynki moga miec aborcje bez zgody
                          > rodzicow. Rodzice mowia ze seks wiaze sie z odpowiedzialnoscia i malzenstwem, s
                          > zkoly wreczaja dzieciom srodki antykoncepcyjne czyli "robta co chceta." Tak jes
                          > t w USA i innych krajach gdzie "sily postepu"
                          > usiluja odebrac rodzicom prawo do ksztaltowania przyszlych pokolen.


                          Problemem polskich szkół publicznych jest obecność w nich religijnych sił postępu, któe wiedzą, że dla dzieci najważniejsza jest katecheza, ważniejsza od matematyki, polskiego, języków, wf-u i muzyki. Polskie podstawówki żyją pod dyktando kościoła, a dyrektorzy w większości boją się wychylić - bp zależą od samorządów, a te też boją się kościoła.
                          Kościół niech się zajmuje tym, co boskie, najlepiej w obrębie swego ogrodzenia i murów.
                          Dalej nie napisalaś, co masz przeciwko religii w salach katechetycznych.

                          A nawiasem mówiąc, jakoś mi chyba nie zaszkodziło, że znałam dwie wersje historii i w ogóle rzeczywistości - domową i szkolną.
                          Wierzyłam domowej, jednocześnie wiedziałam, że pewnych rzeczy się w szkole nie mówi.
                          Nie wiem, co takiego marnego i mało wiarygodnego jest w "wartościach" przekazywanych dzieciom w katolickich rodzinach, skoro tak latwo je szkole zaburzyć. Swoją drogą nie znam szkoły w Polsce, gdzie mówiono by, że rodzina składa się z gejów. Ani, że seks nie powinien wiązac się z odpowiedzialnością. Same bzdury, Stab. Przypominam ci, że dyskutujemy na polskim forum, więc jeśli piszesz o szkołąch w innej części świata, to zaznaczaj to wyraźnie, a na temat polskich szkół wypowiadaj się z dużą ostrożnością, bo najwyraźniej nie masz o nich zielonego pojęcia.
                          • Gość: Anna Kosciol jako ostoja zdrowych zmyslow IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 29.03.12, 02:30
                            > ab. Przypominam ci, że dyskutujemy na polskim forum, więc jeśli piszesz o szkoł
                            > ąch w innej części świata, to zaznaczaj to wyraźnie, a na temat polskich szkół
                            > wypowiadaj się z dużą ostrożnością, bo najwyraźniej nie masz o nich zielonego p
                            > ojęcia.

                            Nie marnowalabym czasu gdybym nie czytala watkow na POLSKIM forum co lewactwo mysli o skrobankach, wychowaniu seksualnym, srodkach antykoncepcyjnych, co lewactwo uwaza za malzenstwo itp. Wiem tez ze glowna przeszkoda dla wcielenia tych "rewolucyjnych" idei w Polsce i gdzie indziej jest Kosciol. Glownym srodkiem lewackiej indoktrynacji sa szkoly publiczne i dlatego jest taka wojna zeby szkoly publiczne nie byly zastapione przez bardziej efektywne szkoly prywatne ktore rozliczalyby sie z wynikow. Szkoly publiczne nie sa odpowiedzialne przed kimkolwiek. Oczwiscie mnoza zaslony dymne i liczbe inspektorow, nad-inspektorow, nad-nad-inspektorow itp. A wyniki nauczania sa takie jakie sa. Podobnie jak socjalizm rozwijal biurokracje ktora miala "walczyc o wydajnosc pracy". Bzdura do kwadratu!
                            • kolter-xl Re: Kosciol jako ostoja zdrowych zmyslow 29.03.12, 08:44
                              Gość portalu: Anna napisał(a):
                              >
                              > Nie marnowalabym czasu gdybym nie czytala watkow na POLSKIM forum co lewactwo m
                              > ysli o skrobankach, wychowaniu seksualnym, srodkach antykoncepcyjnych, co lewac
                              > two uwaza za malzenstwo itp.

                              No ale tzw lewactwo o tym mówi a prawactwo w swojej hipokryzji robi i milczy w swej obłudzie.

                              Wiem tez ze glowna przeszkoda dla wcielenia tych "
                              > rewolucyjnych" idei w Polsce i gdzie indziej jest Kosciol.

                              Nie kościół, a ogłupieni politykierzy spolegliwi jak psy klerowi od lewa na prawo !!

                              Glownym srodkiem lewackiej indoktrynacji sa szkoly publiczne i dlatego jest taka wojna zeby szkoly
                              > publiczne nie byly zastapione przez bardziej efektywne szkoly prywatne ktore ro
                              > zliczalyby sie z wynikow.

                              No z wyników nauk przydatnych , religia won

                              >Szkoly publiczne nie sa odpowiedzialne przed kimkolwiek.

                              No tak katecheta ma tam wiecej do powiedzienia od dyrektora.

                              >Oczwiscie mnoza zaslony dymne i liczbe inspektorow, nad-inspektorow, nad-na
                              > d-inspektorow itp. A wyniki nauczania sa takie jakie sa.

                              Widać po tobie , debilizm postępuje.

                              Podobnie jak socjalizm
                              > rozwijal biurokracje ktora miala "walczyc o wydajnosc pracy". Bzdura do kwadrau!

                              No ale rząd kaczynskiego też jej nie zwalczył .
                            • angelfree Re: Kosciol jako ostoja zdrowych zmyslow 29.03.12, 09:45
                              Glownym srodkiem lewackiej indoktrynacji sa szkoly publiczne i dlatego jest taka wojna zeby szkoly publiczne nie byly zastapione przez bardziej efektywne szkoly prywatne ktore rozliczalyby sie z wynikow.

                              Muszę Cię zmartwić. Szkoły publiczne są w Polsce głównym ośrodkiem katolickiej indoktrynacji i chciałabym, aby przestały nim być.
                              Dyrektorzy łamią prawo dopuszczając w szkole wylącznie naukę religii i uniemożliwiając naukę etyki - i to nie na głuchej prowincji, tylko jak najbardziej w dużych miastach, np. w przypadku opisanym w tym artykule. Zresztą presja na naukę religii zaczyna się juz w przedszkolach.
                              Dlatego religia ze szkół publicznych powinna zniknąc. Nic nie mam przeciwko temu, żeby była nauczana w parafiach lub szkołach prywatnych.
                              • Gość: Anna Re: Kosciol jako ostoja zdrowych zmyslow IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 29.03.12, 18:01
                                > Dlatego religia ze szkół publicznych powinna zniknąc. Nic nie mam przeciwko tem
                                > u, żeby była nauczana w parafiach lub szkołach prywatnych.

                                Jestem za, jesli szkoly prywatne beda traktowane na rowni z publicznymi, tzn. jesli dzieci dostana wouczery i beda mialy wybor do jakiej szkoly isc. Na razie wszystkie pieniadze podatnika ida do szkol kolchozowych.
                                • angelfree Re: Kosciol jako ostoja zdrowych zmyslow 29.03.12, 20:48
                                  Gdzie tak jest? W jakim konkretnym kraju.
                                  Nie bardzo mnie znam system finansowania szkolnictwa, ale wiem, że szkoły niepubliczne korzystają z tak zwanej subwencji oświatowej. Przynajmniej niepaństwowe szkoły prowadzone przez stowarzyszenia i fundacje, nie wiem, jak jest z prywatnymi, które generują dochód dla właściciela szkoły.
                                  • Gość: kappa Re: Kosciol jako ostoja zdrowych zmyslow IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.03.12, 20:55
                                    angelfree napisała:

                                    > Gdzie tak jest? W jakim konkretnym kraju.
                                    > Nie bardzo mnie znam system finansowania szkolnictwa, ale wiem, że szkoły niepu
                                    > bliczne korzystają z tak zwanej subwencji oświatowej. Przynajmniej niepaństwowe
                                    > szkoły prowadzone przez stowarzyszenia i fundacje, nie wiem, jak jest z prywat
                                    > nymi, które generują dochód dla właściciela szkoły.

                                    W Polsce szkół prywatnych (w sensie prawnym) w zasadzie nie ma, pojedyncze egzemplarze poza szkołami przejętymi przez parafie. Te szybciutko załatwiają sobie status "publicznych" i dostają od państwa dokładnie taką samą kasę jak samorządowe. Echo plecie jak potłuczona.
                                  • Gość: Anna Re: Kosciol jako ostoja zdrowych zmyslow IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 30.03.12, 03:47
                                    angelfree napisała:

                                    > Gdzie tak jest? W jakim konkretnym kraju.
                                    > Nie bardzo mnie znam system finansowania szkolnictwa, ale wiem, że szkoły niepu
                                    > bliczne korzystają z tak zwanej subwencji oświatowej. Przynajmniej niepaństwowe
                                    > szkoły prowadzone przez stowarzyszenia i fundacje, nie wiem, jak jest z prywat
                                    > nymi, które generują dochód dla właściciela szkoły.

                                    W USA szkoly publiczne wydaja czesto 2 razy wiecej na ucznia niz prywatne i nie sa w stanie generowac zadnego dochodu ale za to czesto daja pensje nauczycielom ktorzy nie sa w stanie niczego nauczyc.

                                    Wouczery nie musza pokrywac 100% kosztow edukacji, ale powinny dac rodzicom wybor w ktorej szkole je uzyc.
                                    • angelfree Re: Kosciol jako ostoja zdrowych zmyslow 30.03.12, 11:30
                                      To pisz, że tak jest w dzikiej Ameryce. Tu jest Europa.
                                      Dyskutujesz bez sensu.
                • kolter Re: Muzyka łagodzi obyczaje,religia budzi agresje 25.03.12, 19:38
                  Gość portalu: Anna napisał(a):

                  > Jakiej wladzy?. Nie pamietasz jak JPII grozil paluszkiem ksiezom ktorzy wchodzi
                  > li do rzadow rozmaitych lewusow w Ameryce Lacinskiej. Wszyscy zostali "zlaicyzo
                  > wani" (przestali byc ksiezmi).

                  Chodzi ci o tych uczciwych ludzi przeciwstawiając się amerykańskim koncernom , które bezlitośnie rujnowały i tak już ubogą ludność w ameryki łacińskiej ??

                  > Pewnie mylisz autorytet moralny papieza z wladza. Ten rodzaj "wladzy" plus nom
                  > inacja biskupow byly zaciekle atakowane przez bolszewizm, bo to komuszki chcial
                  > y nominowac ksiezy partiotow i wyswiecac biskupow (cos tak jak teraz w Chinach)

                  No i nie jeden klecha wiernie jak pies służący komunie został potem biskupem :))
                  • Gość: Anna Re: Muzyka łagodzi obyczaje,religia budzi agresje IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 26.03.12, 00:36
                    > Chodzi ci o tych uczciwych ludzi przeciwstawiając się amerykańskim koncernom ,
                    > które bezlitośnie rujnowały i tak już ubogą ludność w ameryki łacińskiej ??

                    towarzysz kolter sie odezwal. Ten cholerny kapitalizm trzeba zamienic na sprawiedliwosc spoleczna jak w PRLu:).
                    • angelfree Re: Muzyka łagodzi obyczaje,religia budzi agresje 26.03.12, 10:15
                      Uważasz, że napisał nieprawdę? Lubisz światowe korporacje?
                      • kolter Re: Muzyka łagodzi obyczaje,religia budzi agresje 27.03.12, 00:38
                        angelfree napisała:

                        > Uważasz, że napisał nieprawdę? Lubisz światowe korporacje?

                        Ona choruje na antykomunizm , i wszędzie widzi spisek :))
                        • angelfree Re: Muzyka łagodzi obyczaje,religia budzi agresje 29.03.12, 09:47
                          Daj się wypowiedzieć Annie, prosze.
                          : )
                          • kolter-xl Re: Muzyka łagodzi obyczaje,religia budzi agresje 29.03.12, 09:54
                            angelfree napisała:

                            > Daj się wypowiedzieć Annie, prosze.
                            > : )

                            Fakt ona ucieka na mój widok .
                    • kolter Re: Muzyka łagodzi obyczaje,religia budzi agresje 26.03.12, 23:58
                      Gość portalu: Anna napisał(a):
                      > towarzysz kolter sie odezwal. Ten cholerny kapitalizm trzeba zamienic na sprawi
                      > edliwosc spoleczna jak w PRLu:).

                      Ten rodzaj kapitalizmu ,wspierany przez kacyków gnojący ludzi , jak widać był na rękę twojemu panu z Wadowic. Ksiądz który śmiał się sprzeciwić watykanowi był zabijany przez siepaczy opłacanych przez złodziei z USA lub wygnany ze stanu duchownego .
    • Gość: Wilia Re: Może zamiast religii IP: *.adsl.inetia.pl 25.03.12, 08:18
      Bo to jest tak: przychodzi prorok i mówi: daję wam wiedzę o tym jak się zbawić. A potem przychodzi diabeł i mówi: a ja się zajmę zinstytucjonalizowanym przekazem tej wiedzy...
      • Gość: Anna Re: Może zamiast religii IP: *.dsl.pltn13.sbcglobal.net 25.03.12, 17:42
        Gość portalu: Wilia napisał(a):

        > Bo to jest tak: przychodzi prorok i mówi: daję wam wiedzę o tym jak się zbawić.
        > A potem przychodzi diabeł i mówi: a ja się zajmę zinstytucjonalizowanym przeka
        > zem tej wiedzy..

        I potem powstaja zinstytucjonalizowane szkoly swieckie ktore pozeraja duzo pieniedzy, wyniki maja mierne ale za to sa ostoja "postepu".
        • kolter Re: Może zamiast religii 25.03.12, 19:35
          Gość portalu: Anna napisał(a):
          >
          > I potem powstaja zinstytucjonalizowane szkoly swieckie ktore pozeraja duzo pien
          > iedzy, wyniki maja mierne ale za to sa ostoja "postepu".

          Stab , ty znowu szaleju się oćpałaś :))
    • kolter Re: Może zamiast religii 25.03.12, 19:32
      Nie , bo jak zniknie religia to ja się zanudzę
    • replika78 Re: Może zamiast religii 04.04.12, 16:03
      Może zamiast religii młodzież mogłaby poczytać mądre książki? Zahaczające o religię, ale nie stricte religijne? Jedną z takich książek jest poradnik Radosława Milczarka Czy możliwe jest życie przed śmiercią. Autor nawiązuje do Ewangelii św. Mateusza, ale proponowane przez niego przemiany duchowe, bliższe są buddyzmowi niż katolicyzmowi. Taka lektura na pewno nikomu nie zaszkodzi.
      • Gość: renata Re: Może zamiast religii IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 08.05.12, 13:08
        jak najbardziej jestem za. Etyka, filozofia, elementy psychologii... a religia do salek katechetycznych. Jest wiele książek, które mogłyby rozwijać nasze dzieci w tym również Biblia, ale w ujęciu ogólno- chrześcijańskim, a nie katolickim. Ten Milczarek wydaje się być ciekawy...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka