Dodaj do ulubionych

Małżeństwa prawosławno-katolickie

22.07.12, 15:58
Drodzy Forumowicze!
Od długiego czasu borykam się z problemem dotyczącym związków mieszanych. Otóż jestem katoliczką, a mój partner wyznaje prawosławie. Musieliśmy zrezygnować ze związku, ponieważ on stwierdził, że to nie będzie dla nas dobre (a chciałabym podkreślić, że bardzo się kochamy i decyzja ta była dla nas niesamowicie trudna do podjęcia). Ja jednak nadal nie potrafię się z tym zgodzić. Dlatego chciałabym poznać obiektywne opinie na ten temat. Szczególnie interesują mnie doświadczenia małżonków po zawarciu mieszanego malżeństwa oraz odczucia dzieci dorastających w rodzinach mieszanych.
Zawarcie małżeństwa samo w sobie nie byłoby większym problemem, problem miałby się rzekomo pojawić po narodzinach dzieci. W moim przekonaniu nie jest ważne to, gdzie i w jaki sposób moje dziecko będzie oddawało cześć Panu. Chciałabym je wychować na człowieka wierzącego i postępującego według zasad etycznych i moralnych. Nie ma znaczenia czy w niedzielę będzie uczestniczyło we mszy św. w kościele katolickim, czy prawosławnym, ważne jest, żeby pojmowało, jak wielki jest Bóg i jak ważna jest modlitwa.
Przecież wierzymy w tego samego Boga, w Jezusa, który zmartwychwstał i który powtarzał, jak ważna jest jedność chrześcijan. Dlaczego my, ludzie o małych umysłach, stwarzamy sobie takie przyziemne problemy?
Obserwuj wątek
    • bling.bling Re: Małżeństwa prawosławno-katolickie 22.07.12, 16:16
      Zobacz na własnym przykładzie gdzie zaprowadziła cię wiara w tego pana. Do kompletnego paradoksu z którego nie ma dobrego wyjścia. Masz więc doskonały przykład z pierwszej ręki jak nie postępować. Odchodząc od zabobonów i wiążąc się z tym człowiekiem macie oboje szansę na wychowanie dziecka bez tego bagażu uprzedzeń, które tak komplikuje ci życie.
      Jednym słowem chcesz dziecku zaimplantować ten sam zestaw nieszczęścia. Po co?
      • rozkoszny_bobasek Re: Małżeństwa prawosławno-katolickie 22.07.12, 16:29
        Związki bez "Pana" są zdecydowanie bardziej etyczne i trwałe.
        • miedzybogiemaprawda Re: Małżeństwa prawosławno-katolickie 22.07.12, 16:42
          Z całym szacunkiem dla Waszych poglądów, nie zgadzam się z tym, że bez Boga jest łatwiej. To, że zaistniał taki problem nie jest Jego "winą", to ludzie sami sobie rzucają kłody pod nogi, stwarzając zupełnie abstrakcyjne podziały, nieraz zakrawające o dyskryminację. Nie tak to powinno wyglądać...
    • massaranduba Re: Małżeństwa prawosławno-katolickie 22.07.12, 16:44
      miedzybogiemaprawda napisał(a):

      > W moim przekonaniu nie jest ważne to
      > , gdzie i w jaki sposób moje dziecko będzie oddawało cześć Panu.
      > Nie ma znaczenia czy w niedzielę będzie uczestniczyło we mszy św. w kości
      > ele katolickim, czy prawosławnym, ważne jest, żeby pojmowało, jak wielki jest B
      > óg i jak ważna jest modlitwa.

      Wedlug mnie, dziecko powinno byc wychowywane w duchu sceptycyzmu. Powinno sie mu mowic raczej o wielosci religii, o tym, jakie to zjawisko jest wazne z punktu widzenia antropologicznego i psychologicznego. I nie stygmatyzowac go, ze jest dzieckiem katolickim, czy protestanckim, ale raczej pokazywac, ze na swiecie sa buddysci, muzulmanie, protestanci, zydzi, katolicy. Nie wydaje mi sie tez, aby dobre bylo mowienie mu "jestes dzieckiem ateistycznym". Jezeli w przyszlosci uzyje cala swoja dostepna wiedze, bedzie moglo samodzielnie dokonac wyboru wlasnego swiatopogladu.
      • miedzybogiemaprawda Re: Małżeństwa prawosławno-katolickie 22.07.12, 16:54
        Wydawałoby się, że pozwolenie dziecku na samodzielną decyzję byłoby najbardziej sprawiedliwym rozwiązaniem... Rozmawialiśmy już kiedyś o tym, padła taka idea, i to nawet ze strony mojego partnera (który jest zresztą zagorzałym prawosławnym, wiernym do bólu swojej wschodniej tradycji). Jednak gdy jego rodzice dowiedzieli się o naszym związku wszelkie plany legły w gruzach... Zaczynam już wątpić, czy cokolwiek jest w stanie odratować ten związek.
        • massaranduba Re: Małżeństwa prawosławno-katolickie 22.07.12, 17:10
          miedzybogiemaprawda napisał(a):

          > Jednak gdy jego rodzice dowied
          > zieli się o naszym związku wszelkie plany legły w gruzach...

          Jezeli dorosly mezczyzna uzaleznia decyzje o swojej przyszlosci od opinii rodzicow, to albo nie jest mezczyzna, albo nie jest dorosly. Rozwazalabym tez trzeci wariant - czy jego uczucie do Ciebie jest szczere...
          • miedzybogiemaprawda Re: Małżeństwa prawosławno-katolickie 22.07.12, 17:24
            Już to rozważałam i również zarzucałam mu zależność od rodziców. W jego uczucie nie wątpię z pewnych powodów, o których nie będę się rozpisywać, bo to nie ten wątek. Natomiast jeśli chodzi o kwestię rodziców, stwierdził, że to nie jest tak, że od nich uzależnia swoją przyszłość, po prostu chce uniknąć konfliktów w rodzinie zarówno jego jak i mojej, bo, jak sam powiedział, kocha mnie i nie wybaczyłby sobie, gdybym przez niego miała jakieś problemy, więc woli zakończyć związek, póki nie jest za późno. Poza tym dodał, że nie chciałby też, żebym zrezygnowała ze swojej katolickiej wiary i wychowania w niej dzieci, bo w przyszłości mogłoby się we mnie obudzić poczucie nieodwracalnej straty i żalu
            • massaranduba Re: Małżeństwa prawosławno-katolickie 22.07.12, 17:38
              miedzybogiemaprawda napisał(a):

              > Natomiast jeśli chodzi o kwestię rodziców, stwierdził, że to nie jest t
              > ak, że od nich uzależnia swoją przyszłość, po prostu chce uniknąć konfliktów w
              > rodzinie zarówno jego jak i mojej,

              O jakie konflikty chodzi mu konkretnie ?

              > bo, jak sam powiedział, kocha mnie i nie wyb
              > aczyłby sobie, gdybym przez niego miała jakieś problemy, więc woli zakończyć zw
              > iązek, póki nie jest za późno.

              Trudno mi w to uwierzyc. Gdyby moje dzieci nie bronily swojego zdania i nie walczyly o to co jest dla nich wazne, to potraktowalabym ich biernosc jako osobista kleska wychowawcza.
              • miedzybogiemaprawda Re: Małżeństwa prawosławno-katolickie 22.07.12, 17:57
                massaranduba napisała:

                > miedzybogiemaprawda napisał(a):
                >
                > > Natomiast jeśli chodzi o kwestię rodziców, stwierdził, że to nie jest t
                > > ak, że od nich uzależnia swoją przyszłość, po prostu chce uniknąć konflik
                > tów w
                > > rodzinie zarówno jego jak i mojej,
                >
                > O jakie konflikty chodzi mu konkretnie ?

                Powiedzmy,że okaże się, że komuś z mojej rodziny nie spodoba się to, że ochrzciłam dziecko w cerkwi, wówczas jestem narażona na nieprzyjemności ze strony swoich bliskich. Poza tym, nasze rodziny mogą być do siebie negatywnie nastawione. I wszelkie inne absurdalne spory wynikające z tego tytułu.

                > > bo, jak sam powiedział, kocha mnie i nie wyb
                > > aczyłby sobie, gdybym przez niego miała jakieś problemy, więc woli zakońc
                > zyć zw
                > > iązek, póki nie jest za późno.
                >
                > Trudno mi w to uwierzyc. Gdyby moje dzieci nie bronily swojego zdania i nie wa
                > lczyly o to co jest dla nich wazne, to potraktowalabym ich biernosc jako osobis
                > ta kleska wychowawcza.

                Dokładnie... Poza tym każdy rodzic pragnie szczęścia swojego dziecka, zatem jeśli znajdzie ono swoją prawdziwą miłość rodzice nie powinni mu niczego utrudniać ( nie mówię o przypadkach skrajnych, kiedy to np córka wiąże się z kryminalistą, wtedy interwencja rodziców jest wskazana). A w tym przypadku jest to ograniczanie wolności.
                • massaranduba Re: Małżeństwa prawosławno-katolickie 22.07.12, 18:28
                  miedzybogiemaprawda napisał(a):

                  > Powiedzmy,że okaże się, że komuś z mojej rodziny nie spodoba się to, że ochrzci
                  > łam dziecko w cerkwi, wówczas jestem narażona na nieprzyjemności ze strony swoi
                  > ch bliskich.

                  Co to znaczy "nie spodoba sie" ? Komu i co ma sie podobac ? Dorosly czlowiek sam wyznacza szlak swojego zycia, jezeli nikomu tym krzywdy nie czyni, to spokojnie moze ignorowac cala reszte. Jedni moga krzywo patrzec, ze ochrzcilas, inni, ze nie ochrzcilas. Wszystkim nie dogodzisz, musisz sie z tym pogodzic.

                  > Poza tym, nasze rodziny mogą być do siebie negatywnie nastawione.

                  Moga, ale nie musza, po co zakladac od razu czarny scenariusz wydarzen ?

                  > Dokładnie... Poza tym każdy rodzic pragnie szczęścia swojego dziecka, zatem jeś
                  > li znajdzie ono swoją prawdziwą miłość rodzice nie powinni mu niczego utrudniać

                  Ale najwyrazniej w tym przypadku utrudniaja, a on nie wyzwolil sie spod rodzicielskiej wladzy. Mam nadzieje, ze wiesz, ze to nie rokuje dobrze na przyszlosc. W ogole zwiazek z fanatykiem religijnym jest watpliwa inwestycja. Przepraszam, jesli tym zdaniem Cie urazilam.
                  • miedzybogiemaprawda Re: Małżeństwa prawosławno-katolickie 22.07.12, 18:32
                    Może masz rację. Może trzeba zacisnąć zęby i zostawić to wszystko za sobą. Tylko to takie trudne i smutne...
                    • lepian4 Re: Małżeństwa prawosławno-katolickie 23.07.12, 08:33
                      Za duzo odpowiedzialnosci przyjmujesz na swoje barki. To nie twoja rodzina moze miec problem z waszymi odmiennosciami religijnymi, tylko bliscy oblubienca.

                      Im dalej na wschod, tym religia silniej wyraza tozsamosc kulturowaa. Moze zamiast dramatyzowac, dyskutowac tutaj z oswieconymi rycerzami pokoju Palikota, wybierzcie sie do rodziny oblubienca. Opowiedzcie im przy kawie z rumem o waszych wspolnych planach, kwestii religii nie pomijajcie... Pozniej bedziesz wiedziala, czy warto rezygnowac ze zwiazku z kims, na kim ci najwyrazniej zalezy.
                      ,
                • Gość: Stab Re: Małżeństwa prawosławno-katolickie IP: *.dsl.pltn13.sbcglobal.net 22.07.12, 20:50
                  >Powiedzmy,że okaże się, że komuś z mojej rodziny nie spodoba się to, że ochrzci
                  > łam dziecko w cerkwi, wówczas jestem narażona na nieprzyjemności ze strony swoi

                  Nonsens. Chrzest jest wazny czy w cerkwi czy w KK, czy w domu. A opinia rodziny co ma do rzeczy? Daj lepszy przyklad.
                  • lepian4 Re: Małżeństwa prawosławno-katolickie 23.07.12, 14:41
                    Dla kogo jest ten chrzest wazny?
                    Z teoretycznego punktu widzenia masz wiele racji, w praktyce wyglada to inaczej.
                    Tradycja jest w kosciele prawoslawnym niezmiernie wazna. Nie sadze, by bagatelizowanie tego bylo najlepszym rozwiazaniem. Ja pozostaje przy swoim, szczera i otwarta dyskusja z zaiteresowanymi jest najlepszym rozwiazaniem
        • przestrzep To w takim razie jakis mieczak niezdolny do logicz 22.07.12, 17:15
          miedzybogiemaprawda napisał(a):

          > Wydawałoby się, że pozwolenie dziecku na samodzielną decyzję byłoby najbardziej
          > sprawiedliwym rozwiązaniem... Rozmawialiśmy już kiedyś o tym, padła taka idea,
          > i to nawet ze strony mojego partnera (który jest zresztą zagorzałym prawosławn
          > ym, wiernym do bólu swojej wschodniej tradycji). Jednak gdy jego rodzice dowied
          > zieli się o naszym związku wszelkie plany legły w gruzach... Zaczynam już wątpi
          > ć, czy cokolwiek jest w stanie odratować ten związek.

          To w takim razie jakis mieczak niezdolny do logicznego myslenia i niewarty twojej milosci.
    • przestrzep idiotyczne problemy 22.07.12, 17:11
      miedzybogiemaprawda napisał(a):

      > Drodzy Forumowicze!
      > Od długiego czasu borykam się z problemem dotyczącym związków mieszanych. Otóż
      > jestem katoliczką, a mój partner wyznaje prawosławie. Musieliśmy zrezygnować ze
      > związku, ponieważ on stwierdził, że to nie będzie dla nas dobre (a chciałabym
      ...

      Nie rozumiem, jak mozna w 21 w. miec tak idiotyczne problemy. To moze przejdzcie razem na islam albo na buddyzm, to bedziecie w tej samej religii.
      Juz wczesniej bylky watki na tym forum o tym, ze wykonywanie czynnosci religijnych na dzieciach, w tym chrzest, powinno byc zabronione. Wezcie slub cywilny, biegajcie sobie do swoich wlasnych kosciolkow, a od dzieci sie odwalcie, niech sobie sami wybiora religie jak skoncza 18 lat.
      • mjot1 Re: idiotyczne problemy 22.07.12, 17:51
        przestrzep napisał:
        > ...a od dzieci sie odwalcie...

        Takie rozwiązanie jest dla ludzi rozsądnych.
        A tu (śmiem twierdzić) mamy do czynienia z osobnikami, dla których indoktrynacja jest życia celem i sednem.
        Swoją drogą stwierdzić muszę, że ksywka założycielki wątku jest wielce interesującą ;-)
        • przestrzep Re: idiotyczne problemy 22.07.12, 18:07
          mjot1 napisał:

          > przestrzep napisał:
          > > ...a od dzieci sie odwalcie...
          >
          > Takie rozwiązanie jest dla ludzi rozsądnych.
          > A tu (śmiem twierdzić) mamy do czynienia z osobnikami, dla których indoktrynacj
          > a jest życia celem i sednem.
          > Swoją drogą stwierdzić muszę, że ksywka założycielki wątku jest wielce interesu
          > jącą ;-)

          Czasami mnie po prostu ponosi jak slysze o takich sztucznie tworzonych problemach...
        • miedzybogiemaprawda Re: idiotyczne problemy 22.07.12, 18:19
          mjot1 napisał:

          > Takie rozwiązanie jest dla ludzi rozsądnych.
          > A tu (śmiem twierdzić) mamy do czynienia z osobnikami, dla których indoktrynacj
          > a jest życia celem i sednem.
          Jak można przekazywanie swojemu potomstwu prawd i zasad własnej religii nazwać indoktrynacją? "Celem i sednem" jest dla mnie wychowanie dzieci w duchu etyki i moralności. Chciałabym zapoznać je z tą religią, którą wyznaję. Nie zamierzam ich zmuszać do niczego, jeśli z własnej, nieprzymuszonej woli moje dziecko zmieni swoje wyznanie, w porządku, byleby nie była to jakaś sekta...
          > Swoją drogą stwierdzić muszę, że ksywka założycielki wątku jest wielce interesu
          > jącą ;-)
          wyczuwam tu ironię... ;]
      • Gość: Stab Re: idiotyczne problemy IP: *.dsl.pltn13.sbcglobal.net 22.07.12, 20:52
        > Nie rozumiem, jak mozna w 21 w. miec tak idiotyczne problemy. To moze przejdzci
        > e razem na islam albo na buddyzm, to bedziecie w tej samej religii.

        Oto "podejscie kto da wiecej za moje poglady". Ze tez w XXI wieku musimy czytac takie bzdety.
    • seth.destructor Re: Małżeństwa prawosławno-katolickie 22.07.12, 17:14
      Tak, to jest problem, gdy jedno z rodziców najpierw zgadza się na kompromis, a później po kryjomu wlecze dziecko do katolickiego księdza, by je ochrzcił, bo katolicka babcia i katolickie sąsiadki krzywo się patrzą. Czytałem kilka artykułów na ten temat i tendencja jest właśnie taka. Podobno taki chrzest jest nieważny, ale księża katoliccy nieoficjalnie wciąż walczą ze "schizmą" i używają wszystkich możliwych środków, by zawłaszczyć sobie kolejną "owieczkę".
      • miedzybogiemaprawda Re: Małżeństwa prawosławno-katolickie 22.07.12, 17:43
        przestrzep, nie uważam, że to mięczak a tym bardziej niepotrafiący logicznie myśleć, dlatego, że mięczak nie zdecydował się na tak radykalny krok jakim jest odejście od ukochanej osoby dla jej dobra. A jego logiczne myślenie przejawia się w tym, że już teraz chce zapobiec problemom jakie mogą wywiązać się w przyszłości.
        Nawiązując do wypowiedzi seth.destructor, przed ślubem człowiek patrzy na życie przez różowe okulary i wszystko wydaje się być proste, później okazuje się, że jest inaczej niż sobie wyobrażaliśmy i pojawiają się pretensje, żale...
        Jednak ja uważam, że jestem świadoma konsekwencji takiego związku i te konsekwencje wcale mnie nie przerażają. Mojej rodziny również nie. Nie wiem tylko, jak przekonać swojego partnera, że to wcale nie musi być skazane na klęskę, że skoro się bardzo kochamy, to jesteśmy w stanie razem przezwyciężyć wszystkie przeciwności.
        • przestrzep Re: Małżeństwa prawosławno-katolickie 22.07.12, 18:05
          miedzybogiemaprawda napisał(a):

          > przestrzep, nie uważam, że to mięczak a tym bardziej niepotrafiący logicznie my
          > śleć, dlatego, że mięczak nie zdecydował się na tak radykalny krok jakim jest o
          > dejście od ukochanej osoby dla jej dobra.

          A ja uwazam, ze to wlasnie wyraz mieczakowatosci i nielogicznego myslenia. Jesli sie pragnie dobra ukochanej osoby to sie od niej nie odchodzi. To tak, jak czasem matki chore na depresje zabijaja swoje dzeci "dla ich dobra" - zeby dzieci wiecej nie cierpialy na tym rzekomo strasznym swiecie. To jest myslenie pseudologiczne. Jego myslenie jest niedojrzale.

          To jedno wytlumaczenie. Drugie to takie, ze on wbrew pozorom wcale cie nie kocha, w kazdym nie dosc mocno.

          Z drugiej strony podchodzac do sprawy praktycznie, jesli chcesz go zatrzymac, to moglabys ew. zrezygnowac ze swoich roszczen katolickich wobec dzieci i po prostu ochrzcijcie je w prawoslawiu (to polski autokefaliczny kosciol prawoslawny czy inny?). Przeciez i w twojej katolickiej tradycji i w jego prawoslawnej wazniejszy jest patriarchat. Dzieci przyjma jego nazwisko to niech i przyjma jego religie. W koncu to ten sam Bog i ten sam Jezus.

          > A jego logiczne myślenie przejawia si
          > ę w tym, że już teraz chce zapobiec problemom jakie mogą wywiązać się w przyszł
          > ości.

          Tylko, ze jego propozycja rozzwiazania tych problemow jest niedojrzala.

          > Nawiązując do wypowiedzi seth.destructor, przed ślubem człowiek patrzy na życie
          > przez różowe okulary i wszystko wydaje się być proste, później okazuje się, że
          > jest inaczej niż sobie wyobrażaliśmy i pojawiają się pretensje, żale...
          > Jednak ja uważam, że jestem świadoma konsekwencji takiego związku i te konsekwe
          > ncje wcale mnie nie przerażają. Mojej rodziny również nie. Nie wiem tylko, jak
          > przekonać swojego partnera, że to wcale nie musi być skazane na klęskę, że skor
          > o się bardzo kochamy, to jesteśmy w stanie razem przezwyciężyć wszystkie przeci
          > wności.

          Ochrzcijcie dzieci w prawoslawiu. Daj sobie spokoj z nbaciskami na chrzest katolicki.
          • miedzybogiemaprawda Re: Małżeństwa prawosławno-katolickie 22.07.12, 18:29
            przestrzep napisał:

            > Z drugiej strony podchodzac do sprawy praktycznie, jesli chcesz go zatrzymac, t
            > o moglabys ew. zrezygnowac ze swoich roszczen katolickich wobec dzieci i po pro
            > stu ochrzcijcie je w prawoslawiu (to polski autokefaliczny kosciol prawoslawny
            > czy inny?).
            Tak, polski autokefaliczny kościół prawosławny.

            Przeciez i w twojej katolickiej tradycji i w jego prawoslawnej wazn
            > iejszy jest patriarchat.
            Ponoć tak, ale najwyraźniej jest coś ważniejszego niż te wszystkie argumenty...
            Dzieci przyjma jego nazwisko to niech i przyjma jego r
            > eligie. W koncu to ten sam Bog i ten sam Jezus.
            > Ochrzcijcie dzieci w prawoslawiu. Daj sobie spokoj z nbaciskami na chrzest kato
            > licki.
            Ja wcale nie naciskam na katolicki chrzest. Nie widzę problemu w ochrzczeniu dzieci w prawosławiu. Ale widocznie to za mało.
            • przestrzep Re: Małżeństwa prawosławno-katolickie 22.07.12, 21:12
              miedzybogiemaprawda napisał(a):

              ...
              > Ja wcale nie naciskam na katolicki chrzest. Nie widzę problemu w ochrzczeniu dz
              > ieci w prawosławiu. Ale widocznie to za mało.

              Racje ma chyba Stab, facet po prostu nie chce sie zenic.
      • Gość: Stab Re: Małżeństwa prawosławno-katolickie IP: *.dsl.pltn13.sbcglobal.net 22.07.12, 22:26
        seth.destructor napisał:

        > później po kryjomu wlecze dziecko do katolickiego księdza, by je ochrzcił, bo k
        > atolicka babcia i katolickie sąsiadki krzywo się patrzą. Czytałem kilka artykuł
        > ów na ten temat i tendencja jest właśnie taka.

        Wot, specialist od KK (z ramienia PZPR).
    • Gość: Stab Re: Małżeństwa prawosławno-katolickie IP: *.dsl.pltn13.sbcglobal.net 22.07.12, 20:47
      Wg mnie facet po prostu nie chce sie zenic. Znam wiele rodzin gdzie roznice relijne sa znacznie wieksze. Roznice miedzy prawoslawiem a katolicyzmem sa minimalne i zdecydowanie mniejsze niz katolicyzmem i protestantyzmem. Na kresach bylo wiele rodzin gdzie w jedna niedziele chodzili do kosciola a w druga do cerkwi. Wiele kosciolow prawoslawnych (greko-katolicki, chaldejski etc. sa czescia kosciola katolickiego.
      • przestrzep Hmm... 22.07.12, 21:11
        Gość portalu: Stab napisał(a):

        > Wg mnie facet po prostu nie chce sie zenic.

        Tez tak uwazam.

        ...
        > Wiele kosciolow prawoslawnych (greko-katolicki, chaldejski etc. sa czescia kosc
        > iola katolickiego.

        Kosciol grecko-katolicki (unicki) nie jest an prawoslawny ani nie jest rzymsko-katolicki.
      • matylda1001 Re: Małżeństwa prawosławno-katolickie 23.07.12, 01:26
        Gość portalu: Stab napisał(a):

        > Wg mnie facet po prostu nie chce sie zenic. <

        Pierwszy chyba raz zgodze się z Tobą bez zastrzeżeń :) Facet nie chce się żenić, ale i nie ma odwagi powiedziec tego wprost, więc podaje wydumane powody.
    • k_a_p_p_a Re: Małżeństwa prawosławno-katolickie 22.07.12, 20:52
      Dobrze że się rozstaliście. Żadne z was nie powinno się rozmnożyć.
    • k_a_p_p_a a co z seksem? 22.07.12, 21:13
      był? i jeśli był, to jak było?
      • massaranduba Re: a co z seksem? 22.07.12, 21:25
        k_a_p_p_a napisał:

        > był? i jeśli był, to jak było?

        Nareszcie robi sie ciekawie...
        • k_a_p_p_a Re: a co z seksem? 22.07.12, 21:29
          To pytanie jest podstawowe, a nie jakieś pierdoły o rodzicach i obrządku.
    • k_a_p_p_a No co jest z tym seksem? 22.07.12, 23:12
      Był czy nie?
    • aborcyjnokoncepcyjnalustracja Bóg jest jeden 23.07.12, 09:40
      Bóg jest jeden, przez całą wieczność.
    • headvig Re: Małżeństwa prawosławno-katolickie 23.07.12, 11:52
      >W moim przekonaniu nie jest ważne to
      > , gdzie i w jaki sposób moje dziecko będzie oddawało cześć Panu. Chciałabym je
      > wychować na człowieka wierzącego i postępującego według zasad etycznych i moral
      > nych. Nie ma znaczenia czy w niedzielę będzie uczestniczyło we mszy św. w kości
      > ele katolickim, czy prawosławnym, ważne jest, żeby pojmowało, jak wielki jest B
      > óg i jak ważna jest modlitwa.

      no to gdzie jest problem? podpisujecie jakąś intercyzę, gdzie zgadzasz się na to by dzieci były wychowane w jego wierze i wychowujecie je tak by oddawały cześć Panu.

      katolicyzm i prawosławie przecież do któregoś soboru były jedną religią.
    • dritte_dame Re: Małżeństwa prawosławno-katolickie 23.07.12, 13:52
      miedzybogiemaprawda napisał(a):

      > jestem katoliczką, a mój partner wyznaje prawosławie. Musieliśmy zrezygnować ze
      > związku, ponieważ on stwierdził, że to nie będzie dla nas dobre

      Gość zwyczajnie puscił cię w trąbę.
      A wymówkę znalazł niezbyt inteligentną.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka