kolter-xl
25.09.12, 21:05
Do czego prowadzi fanatyzm religijny, widać po wychowanym w dewocji religijnej Richard'a Kuklinskiego .
"Mężczyzna urodził się w 1935 roku w New Jersey. Jego ojciec, Stanley, był pochodzącym z Polski robotnikiem, który nadużywał alkoholu i codziennie bił żonę oraz czwórkę dzieci. Matka, pomimo dewocyjnej religijności, równie często sięgała po kij albo pas.
Dzieci dorastały w strachu, w domu całkowicie pozbawionym miłości. Kiedy Richard miał pięć lat, jego ojciec w napadzie szału zabił najstarszego syna. Matka zatuszowała sprawę, mówiąc policji, że dziecko nieszczęśliwie spadło ze schodów. Kuklinskiego wychowywała więc ulica, gdzie szybko nauczył się, że najlepszym sposobem rozwiązywania zatargów z rówieśnikami jest agresja.
Znany psychiatra badający morderców, dr Patric Dietz, scharakteryzował Kuklinskiego jako socjopatę o cechach paranoidalnych. Te dotykające 1-3 proc. populacji zaburzenia osobowości niezwykle rzadko występują jednocześnie. W przypadku "Ice Mana" nałożyły się one w dodatku na negatywne wzorce wyniesione z domu.
Gdyby Kuklinski wychowywał się w zdrowej rodzinie, być może zostałby pilotem wojskowym, kaskaderem albo uprawiałby sporty ekstremalne. Brak pozytywnych przykładów sprawił jednak, że jego naturalne predyspozycje - zupełny brak uczucia strachu i wrodzona agresywność - skierowały go w stronę świata przestępczego."
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,126568,12506291,Maz__ojciec_i_platny_morderca__Historia_Richarda_Kuklinskiego_.html?&startsz=x