Dodaj do ulubionych

więcej szacunku!!!

31.08.06, 09:58
Jestem 25- letnią kobietą, od trzech miesięcy jezdżę FIATEM 126 p, dodam, że
gdybym mogła miałabym inne auto, jednak stać mnie było tylko na maluszka,
jestem zadowolona, dojadę wszędzie, tylko troche za duzo pali ;)

oto co zauważyłam przez te trzy miesiące:
- jeżeli ktoś chce się włączyć do ruchu a maluch jedzie drogą to prawie
zawsze zajedzie maluchowi drogę, bo przecież maluch NIE JEDZIE
- wyprzedza się malucha zawsze i wszędzie: na podwójnej ciągłej, na
skrzyżowaniu, na trasie prawą strona, po poboczu, na zakrętach
- prawie nigdy nie wpuszcza sie malucha do ruchu. Niech czeka.
- wyprzedza się malucha z zawrotną prędkościa tylko po to, żeby zaraz skręcić
- parkuje się baaardzo blisko malucha, bo przecież jest mały i wyjedzie
- zajeżdża się drogę
- maluch nie ma prawa jechać lewym pasem. NIGDY!!
- trąbi się, puszcza długie tylko po to bo to przecież maluch
etc.

Przez te trzy miesiące miałam więcej groźnych sytuacji niż przez kilka lat
jazdy samochodem rodziców.

Brak szacunku na drodze jest wręcz porażajacy, jeżdże po Łodzi ze średnia
prędkością 60 km/h, rozumiem (a może nie do końca), że maluch może wkurzać
innych uczestników ruchu, jednak najzabawniejsze jest to, że 70 % kierowców
ZACZYNAŁO OD MALUCHA!!!!!!

Wbrew obiegowej opini, maluch jeździ, zbliża sie do innych z jakąs tam
prędkością i może zrobić krzywdę...

Apeluję o wiecej szacunku i zrozumienia!!!

pozdrawiam
Justyna

Obserwuj wątek
    • Gość: na zimno Nie tylko, to brak kultury i pospolita IP: *.dip0.t-ipconnect.de 31.08.06, 10:28
      prostacka demonstracja wyzszosci jednych nad innymi jest przyczyna tego, co
      obserwujesz (nie tylko na drodze). To targowisko proznosci ludzi ograniczonych
      i glupich, dla ktorych posiadanie jakiejs rzeczy stalo sie wyroznikiem
      pozycji w stadzie podobnych osobnikow. Problem polega na tym, ze oni tego
      defektu swiadomosci nie sa w stanie u siebie zauwazyc.

      "Wyzszosc" ta okreslona jest przez nazwe producenta metalowej puszki na kolkach
      jaka jest pojazd. To problem mentalny. Chore glowy. Coz wiecej napisac.



              • Gość: haahaa rowery IP: *.mnc.pl 02.09.06, 04:27
                Maluch wyprzedza. Wyprzedza rowery. Wiem, bo lubie jeździć rowerem i czasem jak
                jadę drogą asfaltową to mnie jakiś maluch znienacka wyprzedzi ;)

                A tak serio, to racja. Ja też się dziwię jak maluch jedzie lewym pasem i nie
                skręca w lewo. Ale to nie jest dyskryminacja. Ja sam jak mogę to zwalniam lewy
                pas tym, którzy jeżdżą szybciej. Moim zdaniem, to najlepszy układ.
                Prawy-najwolniejszy i lewy-najszybszy pas. I tak się jeździ w całej Europie,
                oprócz UK może ;)

                Chociaż zastanawiam się jak powolny pojazd - maluch - może skręcić najpierw z
                podporządkowanej w prawo, a potem zmienić pasy i skręcić w lewo...? Przecież
                musiałby albo osiągnąć prędkość typową dla lewego pasa, albo wcisnąć się i
                "zatrzymać" innych kierowców z "lewego".

                Cóż...może maluchem nie skręca się w lewo, tylko 3 razy w prawo ;)
                • Gość: bosman Re: rowery IP: 62.29.170.* 04.09.06, 11:22
                  nie znasz koleś przepisów. Pojazd z prawego pasa przy zmianie pasa ruchu na
                  lewy, jesli zasygnalizuje taki zamiar i nie jest przez ciebie w tym czasie
                  wyprzedzany MA PIERWSZEŃSTWO!I musisz mu ustapić miejsca aby mógł zmienić pas.
                  Ale faktem jest, że sporo maluchów kurczowo trzyma się lewego pasa bez powodu.
                  I to też jest naruszenie zasad ruchu drogowego.
                  • tbernard Pierwszeństwo? 04.09.06, 15:00
                    Możesz wskazać na przepis z którego wynika to pierwszeństwo
                    zmieniającego pas, jeśli tylko zasygnalizuje i nie jest wyprzedzany? Jestem
                    oczywiście całym sercem aby tak własnie było.Problem jednak tkwi w tym
                    kiedy jest się właściwie wyprzedzanym. Czy etap kiedy lewy zbliża się
                    jadąc szybciej już jest wyprzedzaniem, czy dopiero wtedy ono się zaczyna
                    gdy zaistnieje płaszczyzna prostopadła do kierunku jazdy która ma niepuste
                    przecięcie z obydwoma pojazdami?
            • Gość: krm Re: Nie tylko, to brak kultury i pospolita IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.09.06, 12:10
              tu nie chodzi o tamowanie ruchu tylko o poczucie wyższości nad kierowcą malucha
              jak się jedzie jakimś dajmy na to golfikiem
              mam to samo jak jadę Polonezem, większość kierowców złamie wszelkie przepisy aby
              mnie wyprzedzić, a przecież nie jadę nim wcale wolno, często powyżej dopuszczalnej
              zauważyłem jeszcze inną ciekwą rzecz, potrafią jechać za mną poza miastem z
              prędkością 90 - 110km/h, ale jak tylko przyspieszam do 130 to już tego znieść
              nie mogą i ZAWSZE MUSZą mnie wyprzedzić
              tak więc chodzi tylko o pokazanie swojej dominacji, tu jest problem o podłożu
              psychicznym, może tacy kierowcy powinni być kierowni do psychiatry?
              • Gość: marc Re: Auto nie ma znaczenia IP: 195.150.163.* 01.09.06, 15:32
                Powiem szczerze jako doświadczony kierowca, że auto jakie prowadzisz nie ma większego znaczenia w tej dyskuji. Problem polega na czym innym. To, jak kierowcy prowadzą swoje samochody uzaleznione jest od ich wyobrazni, kultury i inteligencji. Jest to nic innego jak poziom kutury wychowania przeniesiony na drogę. Jeśli w polskim społeczeństwie w dużym stopniu obecne są takie wartości jak chamstwo, nonszalancja, brak szacunku dle drugiego, brak kultury, odpowiedzialności itp, to trudno się dziwić aby na drogach było inaczej.
                Też zaczynałem od malucha, mając podobne historie. Liczyłem że po zmianie auta na lepsze, większe, będę czuł się bardziej bezpiecznie na drodze, niestety
                zawiodłem się.

                Pozdrawiam
              • Gość: haahaa kierowcy polonezów IP: *.mnc.pl 02.09.06, 04:39
                A masz około 50 lat i duże wąsy? ;)
                Taki stereoyp słyszałem o kierowcach polonezów. Nie wiem czy to wpływ tej
                sugestii, ale mam wrażenie że duża część kierowców polonezów, faktycznie jakoś
                dziwnie jeździ. Jakoś tak mniej uprzejmie i mniej przewidywalnie. Nieraz
                zdarzało mi się, że polonez zjeżdżał niespodziewanie na "lewy", zmuszając do
                hamowania. Niespodziewanie, bo zawsze zwracam uwagę na zachowanie samochodów na
                przynajmniej 2-3 do przodu (zależy od prześwitu).

                A już nie mówię o tym co się dzieje, jak polonez wyprzedza malucha ;)
                No a kiedy polonez wyprzedza malucha, który wyprzedza rowerzystę, to już w ogóle
                masakra. Trzeba wtedy poloneza lewym poboczem wziąć ;)
                • Gość: lubu.dubu Re: kierowcy polonezów IP: *.res.east.verizon.net 02.09.06, 06:17
                  > A masz około 50 lat i duże wąsy? ;)

                  A masz w glowie jakis filtr na specjalne traktowanie
                  takich osob? To by sporo wyjasnialo

                  > Taki stereoyp słyszałem o kierowcach polonezów.

                  Slyszales czy masz?
                  Zebys ty wiedzial jakie ja stereotypy
                  slyszalem o takich, ktorzy nie maja wlasnych
                  stereotypow tylko wszystkie "slyszeli".

                  A jaki stereotyp slyszales o Murzynach?
                  Na pewno bardzo interesujacy?

                  > Nie wiem czy to wpływ tej
                  > sugestii, ale mam wrażenie że duża część kierowców polonezów, faktycznie jakoś
                  > dziwnie jeździ. Jakoś tak mniej uprzejmie i mniej przewidywalnie. Nieraz
                  > zdarzało mi się, że polonez zjeżdżał niespodziewanie na "lewy", zmuszając do
                  > hamowania.

                  A moze to bylo tak, ze ty zauwazales dziwna jazde dopiero
                  gdy zauwazyles Poloneza? A ja zauwazylem dziwne zjawisko,
                  ze jak podjezdzalem nowym samochodem i wystrojony na stacje benzynowa
                  czy do jakiegos sklepu z akcesoriami czy warsztatu
                  to tamtejsza obsluga w usmiechach i per "sir" i w ogole
                  a jak podjezdzalem starszym i ubrany bardziej niedbale
                  to od razu sie mniej uprzejmi robili i bywalo to we wzglednie
                  krotkich odstepach czasu.
                  Najwyrazniej mowili nie do mnie tylko do mojego samochodu
                  i ubrania bo zachowania specjalnie dla nich nie zmienialem.

                  Juz od pewnego czasu prowadze takie obserwacje.
                  Wystarczy zabawic sie samemu w naprawe lekko uszkodzonego
                  zderzaka zamiast isc do warsztatu (ktory cie i tak oszuka)
                  i pojedzcic troche z fragmentem zderzaka bez farby
                  albo pomalowanym farba podkladowa z zaraz kazdy pajac
                  nadyma sie w twoja strone.
                  Maja zakodowany w glowach taki pecking order, jak kury
                  i dziobia sie po lbach stosownie do niego.

                  Chcesz kupis farbe to zaraz zadaja ID bo im twoja
                  karta kredytowa wydaje sie za dobra i nie zgadza z ich pecking order.

                  Chcialby dziobnac a nie moze, wiec wykonuje dziobniecie zastepcze,
                  z frustracji.
                  Ja takie zachowania przewiduje zawczasu i nie jestem zaskoczony
                  ani troche. Ludzie to jednak w wiekszosci proste automaty.
                  Wystarczy nimi troche pokrecic.

                  Oni gdyby mieli do wydania tyle pieniedzy co ty placisz na farbe to by
                  dolozyli jeszcze pare zlotych i pognali do dealera
                  kupowac samochod na raty bo juz mieliby na down payment
                  albo w ogole kupili nowy samochod na ta karte.
                  Maja nawyk impulse buying i gotowka pali im sie w rekach
                  gdy zobacza cos co sie swieci.

                  Ale wtedy maja duzy dlug i wiecej kredytu moga nie dostac,
                  to jednak za duzo krokow na ich automatyczne myslenie.



                  > Niespodziewanie, bo zawsze zwracam uwagę na zachowanie samochodów na
                  > przynajmniej 2-3 do przodu (zależy od prześwitu).
                  >


                  Ja tez oserwuje zachowania kierowcow i widze wyraznie, ze jak ktos ma wiekszy
                  samochod to uwaza, ze ten w mniejszym powinien przed nim uciekac.
                  Logiczne, wiadomo kto przy zderzeniu przegrywa.

                  Sa tacy, ktorzy sie jawnie tym chwala a nawet uwazaja, ze
                  spelniaja jakas pozyteczna spolecznie role.
                  Moze ci taki napisac do gazety list, w ktorym chwali sie,
                  ze jak tylko wjechal swoim SUV w grupe mniejszych samochodow
                  to one od razu pozwalnialy, przerwaly zmienianie pasow,
                  ustapily mu miejsca czyli, ze zaprowadzil "porzadek".
                  Prawdziwy bohater.

                  Niektorych przyglupow to prawdziwa przyjemnosc obserwowac.
                  Jesli widzi taki obok siebie odstep na sasiednim pasie to
                  MUSI wen wjechac. Poprobujcie zostawiac im odstepy.

                  Przygladalem sie dzis jednemu. Zawsze mu sie wydawalo,
                  ze jak wjedzie w odstep obok to przyspieszy.
                  Potem ten samochod, ktory jechal przed nim
                  przypsieszal. Wiec on z powrotem wracal na poprzedni pas
                  i tak pare razy. A kazda zmiana kierunku, czesto bez kierunkowskazow
                  i w deszczu to zawsze jakies dodatkowe ryzyko.

                  > A już nie mówię o tym co się dzieje, jak polonez wyprzedza malucha ;)
                  > No a kiedy polonez wyprzedza malucha, który wyprzedza rowerzystę, to już w ogól
                  > e
                  > masakra. Trzeba wtedy poloneza lewym poboczem wziąć ;)

                  Zmyslanie takich sztucznych sytuacji po to by sobie siebie wyobrazac
                  jako gieroja szosy pokazuje, ze szosa to dla ciebie miejsce
                  jakiejs corridy i szpanu a nie jazdy.
      • Gość: jet Re: Nie tylko, to brak kultury i pospolita IP: 217.153.87.* 01.09.06, 15:32
        W pelni się zgadzam. Rzut oka na warszawskie drogi wyjasnia wiele, poza kultura
        jazdy obserwuje się jeszcze stosunek do samochodu – podejście chłopa który
        ledwo co wyszedl z pańskich czworaków i ma okazje się „zaprezentowac”. Kupuje
        przeto bryke (czasem w cenie swojego M-4) albo przesiada się z tramwaju do 15
        letniego golfa i się lansuje.
        Biedny naród, którego elity wyrżnięto i których miejsce zajęły elyty
        rekrutujące się z chłopstwa i proletariatu, mogą się panoszyc w „jagach” i
        garniturkach od Armatniego ale słomy wystającej z butów i tak nie ukryją.I kto
        tu ma stanowic wzorzec dla ciemnych mas?
        • Gość: lubu.dubu Re: Nie tylko, to brak kultury i pospolita IP: *.res.east.verizon.net 02.09.06, 06:22
          > W pelni się zgadzam. Rzut oka na warszawskie drogi wyjasnia wiele, poza kultura
          >
          > jazdy obserwuje się jeszcze stosunek do samochodu – podejście chłopa któr
          > y
          > ledwo co wyszedl z pańskich czworaków i ma okazje się „zaprezentowac̶
          > 1;. Kupuje
          > przeto bryke (czasem w cenie swojego M-4) albo przesiada się z tramwaju do 15
          > letniego golfa i się lansuje.
          > Biedny naród, którego elity wyrżnięto i których miejsce zajęły elyty
          > rekrutujące się z chłopstwa i proletariatu, mogą się panoszyc w „jagach&#
          > 8221;

          Pleciesz jaby ci sie twoj czworak na glowe zawalil.

          Skoro sie panosza w "bryczkach" to sa elitami
          wedlug twoje wlasnej definicji a nie czyms
          tam innym. Sam taki miernik wprowadziles.

          > garniturkach od Armatniego ale słomy wystającej z butów i tak nie ukryją.I kto
          > tu ma stanowic wzorzec dla ciemnych mas?
      • Gość: jet Re: Nie tylko, to brak kultury i pospolita IP: 217.153.87.* 01.09.06, 15:32
        W pelni się zgadzam. Rzut oka na warszawskie drogi wyjasnia wiele, poza kultura
        jazdy obserwuje się jeszcze stosunek do samochodu – podejście chłopa który
        ledwo co wyszedl z pańskich czworaków i ma okazje się „zaprezentowac”. Kupuje
        przeto bryke (czasem w cenie swojego M-4) albo przesiada się z tramwaju do 15
        letniego golfa i się lansuje.
        Biedny naród, którego elity wyrżnięto i których miejsce zajęły elyty
        rekrutujące się z chłopstwa i proletariatu, mogą się panoszyc w „jagach” i
        garniturkach od Armatniego ale słomy wystającej z butów i tak nie ukryją.I kto
        tu ma stanowic wzorzec dla ciemnych mas?
    • callafior Re: więcej szacunku!!! 31.08.06, 12:42
      Bo to nie samochód, to maluch ;)
      A tak poważniej to nie tylko malucha tak się traktuje na jezdni, tylko większość
      małych pojaździków, bo przecież "duży może więcej". Po prostu zza okien(ek)
      tegoż takiej "pchełki na kółkach" może to wygląda bardziej strasznie. Olej to,
      popracuj i kup sobie samochód, dłużej pozyjesz...
      > Wbrew obiegowej opini, maluch jeździ, zbliża sie do innych z jakąs tam
      > prędkością i może zrobić krzywdę...
      Pieszym oraz osobom w nim się znajdującym...
        • badjuk Posiadanie... 01.09.06, 17:32
          Posiadanie 'malucha' wiaze sie tez z wieloma innymi niep rzyjemnymi rzeczami,
          nie koniecznie zwiazanymi z ruchem drogowym:
          - dziewczyny cie olewaja,
          - kumple wola isc pod sklep na piwo, niz jechac z toba na impreze,
          - na stacji benzynowej obsluga podchodzi do ciebie na koncu,
          - w miejscach publicznych ludzie patrza na ciebie z lekkim zdziwieniem,
          - a mechanik paprze twoje autko smarami na calej dlugosci.
          • Gość: lubu.dubu Re: Posiadanie... IP: *.res.east.verizon.net 02.09.06, 06:32
            > Posiadanie 'malucha' wiaze sie tez z wieloma innymi niep rzyjemnymi rzeczami,
            > nie koniecznie zwiazanymi z ruchem drogowym:
            > - dziewczyny cie olewaja,
            > - kumple wola isc pod sklep na piwo, niz jechac z toba na impreze,
            > - na stacji benzynowej obsluga podchodzi do ciebie na koncu,
            > - w miejscach publicznych ludzie patrza na ciebie z lekkim zdziwieniem,
            > - a mechanik paprze twoje autko smarami na calej dlugosci.

            No i tu wlasnie sie zdradziles mowiac o tylu nie
            zwiazanych z tematem zagadneiniach.
            Chodzilo wylacznie o to co sie dzieje na drodze.
            Nikt nie musi zabierac na droge bagazu calego swojego zycia,
            by tam sie tym bagazem popisywac. Droga jest do jazdy.
            zreszta, samochod jaki czyj jest kazdy widzi i nikt nie zobaczy wcale
            lepiej czyjegos BMW dlatego, ze ono zajechalo mu droge.
            To aspoleczne niezdyscyplinowane zachowanie nie majace nic
            wspolnego z dbaloscia o komfort jazdy.
    • mejson.e Mały sobie może... 31.08.06, 17:04
      Smutne, ale prawdziwe :-(

      Jakoś większość kierowców choruje na schizofrenię - jak jadą samochodem to
      walczą z pieszymi i rowerzystami, jak idą piechotą to z kierowcami, jak jadą
      rowerami, to z pieszymi itd.
      Jak jadą większym samochodem, to lekceważą tych mniejszych.

      Jeżdżę ostatnio małym samochodem - Pandą, ale nie mam kłopotów z zajeżdżanem
      drogi, dlatego że mam samochód oklejony reklamami firmowymi i każdy traktuje
      mnie jak PH-owca, nieufnie.

      Pozdrawiam,
      Mejson
      --
      Automobil
      Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
      • pitersc Re: Mały sobie może... 01.09.06, 08:30
        noo dokładnie tak jest!!
        > Jakoś większość kierowców choruje na schizofrenię - jak jadą samochodem to
        > walczą z pieszymi i rowerzystami, jak idą piechotą to z kierowcami, jak jadą
        > rowerami, to z pieszymi itd.

        Dodałbym jeszcze, że agresja budzi agresje i nawet jak jade święcie spokojny to
        ktoś potrafi doprowadzić mnie do furii - nie cierpie chamstwa, staram się być
        miły dla każdego, ale moim olbrzymim minusem jest to, że jak ktoś już w wulgarny
        sposób się zachowa to tak się nakręcam :) że szok - zamiast olewać takich
        śmierdzieli to każdego bym najchętniej oklepał i tu i ja staję się pewnie jednym
        z nich, ale pracuję nad sobą...
    • dorotkadab Re: więcej szacunku!!! 31.08.06, 18:22
      Taaak tez to zauwazylam ze maluchy sa po prostu dyskryminowane na drodze moj maz
      robi dokladnie to co pani opisywala jest kierowca od kilkunastu lat i podobnie
      jak wielu innych uwaza ze jest najlepszym kierowcom i co mozna komu na drodze
      dokuczyc to tylko maluchowi....wstyd mi za niego i czesto sie spieramy o jego
      zachowanie ale bez skutku....Zycze odwagi ...i ...olac burakow :-)
    • Gość: emusia Re: więcej szacunku!!! IP: *.chello.pl 31.08.06, 23:28
      Moja przyjaciolka kupiła sobie 3 miesięce temu malucha i czesto razem nim
      jeździmy. Oczywiste - jezdzi prawym pasem, ale i to niektórym strasznie
      przeszkadza. Czasem tak wynika z ukladu skrzyzowania ze zjezdzajac z niego
      zajmuje lewy pas. Zanim zdąży włączyć migacz, że zjeżdza na prawy juz zostaje
      obtrębiona, świecą jej światłami, pokazują środkowe palce... Albo jak jedzie
      prawym pasem, ale chce zjechac na lewy, bo najprosciej w swiecie potrzebuje na
      nastepnym skryżowaniu skręcic w lewo to czasem przejedzie pol kilometra w
      zwlaczonym lewym kierunkowskazem zanim ją ktoś wpuści - najczesciej inny
      maluch...
      • ppo Robiłem prawko na maluchu. 31.08.06, 23:52
        W czasach kiedy to był "normalny" samochód. Pech tylko, że zarówno ja, jak i
        mój instruktor byliśmy duże chłopy, do tego w zimowych kurtkach. We fiaciku
        było najzwyczajniej ciasno. Nie potrafiłem wrzucić normalnie jedynki i dwójki.
        Musiałem robić specjale "myki" z nogami (opanowałem to dość szybko), w dodatku
        instruktor wciąż bał się, że urwę lewarek. Tak więc ciesz się, że nie jesteś 2-
        metrowym bykiem i możesz podróżować maluchem we względnym komforcie :) Co do
        buraków, to nie przejmuj się. Maluch nie jest "obciachowy". Największy obciach,
        to jeździć 20-letnim bmw na gaz i nie włączać migaczy przy zmianie pasa. :)))
        Pozdrawiam :)
          • Gość: skodziarz Re: Robiłem prawko na maluchu. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.09.06, 12:14
            Gość portalu: dumny kierowca e30 napisał(a):

            > Czemu wy macie takie zdanie o kierowcach BMW? Tak, spora część to buraki, ale
            > nie wszyscy! To, że mam osiemnastoletnie BMW z ogromnym silnikiem nie znaczy
            > wcale, że jestem dresem i najgorszym na ulicy. Ludzie co ma samochód do osoby,
            > która nim jeździ? Idioci są w bmw, ale też w fabiach i innych wozidełkach.
            > Pozdrawiam.

            co masz do Fabii?
          • Gość: Mila Re: Robiłem prawko na maluchu. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.09.06, 12:36
            Gość portalu: dumny kierowca e30 napisał(a):
            > Czemu wy macie takie zdanie o kierowcach BMW? Tak, spora część to buraki, ale
            > nie wszyscy! To, że mam osiemnastoletnie BMW z ogromnym silnikiem nie znaczy
            > wcale, że jestem dresem i najgorszym na ulicy. Ludzie co ma samochód do osoby,
            > która nim jeździ?

            Plecam spędzenie weekendu w okolicy w której sie odbywa zlot "miłosników BMW".
            Takiej stodoły nikt, ale to nikt nie robi. Dojazd do lotniska na którym był zlot
            zakorkowany, zamochody (beemki, a jakże, co do jednego) postawiane gdzie
            popodanie, zakaz, przystanek atobusowy, trawnik, ściezka rowerowa, a co tam.

            Policja tylko sie obłowiła na tym interesie. Zrobili nalot i pokasowali tych
            którzy mieli nieprzepisowe tuningi - np. opony czy atrapy wystające poza obrys
            samochodu, niebieskie kierunkowskazy albo światła stopu (jechałam za takim,
            bosz, koszmarek) diody w dziwnych miejscach, szyby "zaciemnione" jakby ktos je
            olejną przeleciał itp "upiększacze". Podobno kosili jak zboże.
            Nic dziwnego, ten za ktorym jechałam miał taki spojler, że powinien mieć na nim
            czerwoną szmatę jak na wystającym ładunku.

            Jak sie rozjeżdzali to oczywiście nikt nie przejmowal się, że wyjeżdżają z
            podporządkowanej drogi na dośc ruchliwą trase, ruszyła kolumna bo "nas jest
            więcej i co nam zrobicie".

            Sama kultura...
            • Gość: e30 driver Re: Robiłem prawko na maluchu. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.09.06, 15:29
              Sam uczęszczam na zloty bmw i powiem Ci, że są też te "normalne". Nie wiem o
              jakim zlocie mówisz(może toruniu 2006)i tam faktycznie zbiera się pełno bydła i
              łysych pał. Ale są też te, na które każdy nie może wjechać i jest tam zawsze
              kulturalna i miła ekipa. Wstydzimy się jako Ci normalni kierowcy bmw za tych
              buraków, ale co zrobisz? Też się śmiejemy z wieśtuningu w wykonaniu dresów, jako
              klub preferujemy lekki, niemiecki tuning. Bo chyba nikomu nie przeszkadza jak
              jeździmy na dużych felgach z częściową polerką i dużą glebą. Przez to też
              jeździmy jak kierowcy maluchów w obawie o miski olejowe :) A to, że felga
              wystaje poza obrys nikomu nic złego nie zrobi. I powiem jeszcze raz: to, że może
              i nawet większość to kretyni, nie znaczy, że wszyscy tacy jesteśmy. Zapewniam,
              że ja jak i moi koledzy-fani bawarek jesteśmy zupełnie normalni. Pozdrawiam!
              • ppo Re: Robiłem prawko na maluchu. 01.09.06, 16:20
                Samo BMW (nawet gazowane) nie jest "obciaśne". Obciachowy jest styl prowadzenia
                większości kierowców tych pojazdów. Wybacz kolego, ale nie pamiętam, aby jakieś
                stare BMW kiedykolwiek włączyło kierunkowskaz przed wjechaniem na mój pas tuż
                przed maską. To chyba jakaś ujma w "waszym" środowisku? "Niegrzeczni łysi
                chłopcy" nie migają? Pech tylko, jak spotkają na swej drodze jeszcze bardziej
                niegrzecznego chłopca, który urwie im dźwigienke od migacza wybijając po drodze
                szybę i zęby. Hehe, wtedy skrót BMW będzie bardzo adekwatny, bo słyszałem, że
                do "bumara" każda pierdółka jest cholernie droga, a i proteza dentystyczna
                tania nie jest :)
                Nie tracę jednak nadzieji, że kiedyś spotkam "migającego" w beemce i to pewnie
                będziesz ty.
                Pozdrawiam :)
      • Gość: Anjew Polscy kierowcy w znakomitej wiekszosci sa IP: *.toya.net.pl 31.08.06, 23:59
        zakompleksionymi burakami. Tak po chamsku/buracku nie jezdzi sie chyba nigdzie w
        Europie (moze na wschod od nas, ale to juz bardziej Azja). Tutaj prawo
        silniejszego jest prawem podstawowym, Polacy to takie zwierzatka za kolkiem.
        Jezdze od 1991 roku, od 1998 bardzo intensywnie, wlasciwie zawodowo. Mialem
        okazje prowadzic auto w kilku innych krajach Europy (Niemcy, Francja, Anglia,
        Szkocja, Hiszpania, Wlochy). Nigdzie nie spotkalem sie z takimi zachowaniami jak
        u nas. To jak slynne motto Giulianiego 'ZERO TOLERANCE'... Bezwzgledne
        egzekwowanie swojego prawa, polaczone ze zlosliwoscia i probami upuszczenia
        wiadra wlasnych kompleksow i furii na innego uzytkownika drogi.
        Ja generalnie wszystkich traktuje tak samo, o ile oni sami zachowuja sie
        normalnie. Nie mam nic przeciwko jezdzacym szybko (sam tak jezdze, pewnie
        dlatego, hehe), natomiast nie znosze buractwa i staram sie z calych sil nim nie
        byc. Wpuszczam do ruchu, przepuszczam pieszych, nie zajezdzam drogi, jezdze
        'elastycznie' i sporo sie rozgladam. Przykre, ale czasami mam wrazenie, ze
        jestem jedynym, ktory mysli tez o innych. Tak, czy owak, staram sie dawac dobry
        przyklad, wierze, ze ci, ktorzy zostana przeze mnie dobrze potraktowani,
        odpracuja to potem na drodze wobec innych i bedziemy mieli lepszych i
        bystrzejszych kierowcow. Idealnie, gdyby stali sie tez mniej agresywni.
        • Gość: tomaszek rally man Re: więcej szacunku!!! IP: 155.140.122.* 01.09.06, 12:42
          Mosz pierunsko racja chopie ! Wszyscy tu gadaja o tolerancji i kulturze a nikt
          nie mowi o niebezpieczenstwie jakie sam maluch stwarza na drodze, nie przez
          kierowce tylko stan techniczny albo prymitwna technike w ogole ! Lompki +
          zazwyczaj slabiuska bateryjka ( bo wlasciciela nie stac :),silniczek dobry do
          pontonu , zero hamuli itp itd Kiedys dawno temu PRL chcial opchnac partie Baby
          Fiaskow do Szwajcarii :)) .Szwajcarzy nie dopuscili do ruchu , uwaga !
          Fabrycznie nowych makuchow ! Dodam tylko, ze objezdzilem dwa maluchy, z ktorych
          pierwszego osobiscie wraz z mom ojcem zlozylismy, wiec mam sentyment do tych
          samochodow. To,ze je wyprzedzam hmm bo wszystko wyprzedzam, mam w niepozornej
          budzie standartowego samochodu jajko niespodzianke :)i to jest dopiero fun na
          drodze ! Maluch swietnie uczyl jezdzic, dawal technike, respekt i wyobraznie,bo
          kazda inna fura byla i jest po prostu lepsza i sprawniejsza ( no moze z
          wyjatkiem dwutakta wartburga ). Nie pekaj Justyna w Lodzi jest od cholery
          maluchow, zawsze ktorys cie wpusci no i szansa na wyprzedzenie spora . Nie
          mialo to byc zlosliwe :)
      • Gość: Xysio Re: więcej szacunku!!! IP: *.acn.waw.pl 02.09.06, 10:47
        > Albo jak jedzie
        > prawym pasem, ale chce zjechac na lewy, bo najprosciej w swiecie potrzebuje na
        > nastepnym skryżowaniu skręcic w lewo to czasem przejedzie pol kilometra w
        > zwlaczonym lewym kierunkowskazem zanim ją ktoś wpuści - najczesciej inny
        > maluch...

        Z mojego doświadczenia wynika, że jeśli maluch jedzie długo z włączonym lewym
        kierunkowskazem, to ten najprawdopodobniej 'nie odbil' mu na ostatnim zakręcie.
        Nie spotkalem sie jeszcze z przypadkiem o jakim piszesz, ale widac i takie sie
        zdarzaja ;) Cala nadzieja w tym, ze za niedlugo wszystkie maluchy ulegna masowej
        biodegradacji i ich ciemiezeni kierowcy przesiada sie z ulga do samochodow.
    • Gość: Christof Re: więcej szacunku!!! IP: *.autocom.pl 01.09.06, 00:17
      To dotyczy nie tylko maluchów. Ja jeżdżę Poldkiem i często w trasie zdarza się
      taka sytuacja - jest ograniczenie prędkości powiedzmy do 80 km/h i podwójna
      ciągła. Jedziemy te 80 km/h a i tak zawsze sie znajdzie kilku idiotów którym
      się spieszy. Zdarzało sie już, że mijali się z samochodami jadącymi z
      naprzeciwka o milimetry.
    • derduch Re: więcej szacunku!!! 01.09.06, 06:38
      jusi12 napisała:

      > - wyprzedza się malucha zawsze i wszędzie: na podwójnej ciągłej, na
      > skrzyżowaniu, na trasie prawą strona, po poboczu, na zakrętach

      Jeżeli ktoś Cie wyprzedza po prawej stronie czy poboczu świadczy to tylko o tym
      ze się wleczesz przy osi zamiast zgodnie z kodeksem jecha prawą stroną jezdni,
      sam tak omijam zawalidrogi i nie widzę w tym nic złego.

      > - parkuje się baaardzo blisko malucha, bo przecież jest mały i wyjedzie

      Następny "genialny" tekst

      Mam nadzieje że i w tym polskim skansenie zaczną w końcu dawać mandaty za
      parkowanie ze zbyt dużym odstępem, jak np. we Francji. W luke w którą spokojnie
      mieszczą się dwa samochody wjeżdża jeden bezmyslny i staje na srodku.

      > jednak najzabawniejsze jest to, że 70 % kierowców
      > ZACZYNAŁO OD MALUCHA!!!!!!

      Masz jakies dane statystyczne czy piszesz to co Ci się ubzdurało?

      I na koniec: Nie mam absolutnie nic przeciwko jeżdżacym Maluchami, Tico czy
      innymi CC, każdego trutnia co porusza się środkiem i parkuje zajmując 2 miejsca
      zbluzgam jak szewc.
      • miraclees Re: więcej szacunku!!! 01.09.06, 10:46
        derduch napisał:
        > Jeżeli ktoś Cie wyprzedza po prawej stronie czy poboczu świadczy to tylko o
        tym
        > ze się wleczesz przy osi zamiast zgodnie z kodeksem jecha prawą stroną jezdni,
        > sam tak omijam zawalidrogi i nie widzę w tym nic złego.

        hmmm, od kiedy to pobocze sluzy do wyprzedzania? niewazne czy "zawalidrog"?
        zycze dalszego wyprzedzania poboczem... do momentu skasowania pierwszego
        rowerzysty/pieszego i odsiadki za spowodowanie wypadku ze skutkiem smiertelnym

        ...

        a ponizej mozliwe odpowiedzi na moja uwage, ktore mogloby napisac wielu
        piszacych na forum ;-)

        "ale poboczem to tez jest bezpiecznie wyprzedzac, tylko trzeba wiedziec jak"
        oraz
        "to wszystko dla zachowania plynnosci ruchu na drodze"
      • piekny_romanek tia miszcz kierownicy 01.09.06, 20:44
        Facio lecz swoje kompleksy gdzies indziej. Kiedys kogos skosisz na tym poboczu
        i skonczysz w pierdlu - znam takich kutafonow jak ty, jak dojdzie do tragedii
        to placz, potulna minka niewiniatka, zal za grzechy i tym podobne pierdle. Ech
        co za bezmogi jezdza po drogach i jeszcze sa z tego dumni.
        • tbernard Re: tia miszcz kierownicy 05.09.06, 09:40
          Spora szansa, że to jakiś krewniak milicjanta lub jakiegoś prawnika.
          Guzik mu wtedy zrobią. Tacy są praktycznie bezkarni i mając świadomość
          tej bezkarności odbija im często.
      • Gość: ep Re: więcej szacunku!!! IP: *.media4.pl 01.09.06, 07:03
        powiedzmy, ze sie staram byc uprzejmy na drodze. poza dwoma wyjatkami.
        taksowkarze i luksusowe samochody. panowie drog. w takich przypadkach burak za
        kolkiem to wlasciwie normalka. zwrocenie uwagi doprowadza ich do palpitacji
        serca. przeciez oni maja prawo tak jezdzic, a reszta przeciez moze sie
        dostosowac.
      • pshem.co Re: więcej szacunku!!! 01.09.06, 14:30
        Debilna prowokacja...
        To, że niektórzy nie szanują prawa nie oznacza, że w Niemczech znów taki cud z
        tą jazdą... tylko mniej wlokących się samochodów...
        ...w końcu w niemczech maluch ma na tyle równą drogę by się rozpędzić do 90-
        tki...
        A swoja droga to mnie wpienia każdy pajac, który niezależnie od fury jedzie 60
        lewym pasem przez 5 km przed wykonaniem manewru skrętu w lewo.
        Ważny jest szacunek... ale wzajemny! kierowca malucha musi pojąć, że nikt z
        wyjątkiem wariatów nie będzie się na nim wyżywał za prawidłową jazdę ale też i
        podziękuje za zjechanie na prawo na trasie... ostatnio się ciągnąłem za
        takim... po prawej luz szerokie pobocze za przerywaną linią, ale nie, ten musi
        przy osi... koła chyba miał do linii przylepione :-)... a nie powiem żebym się
        wtedy nie spieszył. w końcu kogoś wziąłe nerw i nie poczekał do końca ciągłej
        na osi i nas malucha i mnie myknęli - jednocześnie i prawą i lewą. a ja na
        najbliższej stacji zatrzymałem sie na kawę - jak ponownie ruszyłem nie
        spotkałem ani durnia z malucha co nie potrafił jechać po prawej ani debili
        którzy kolunami wyprzedzali i z prawej i z lewej...( to ostatnie to nie dokońca
        prawda... mijałem go później... wisiał obity na drzewie... ale kto ma rację?
        tylko rozsądek zachować... nic więcej.
        pozdrawiam
    • Gość: Alina Re: więcej szacunku!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.09.06, 07:06
      powiem więcej, najgorszych i najbardziej chamskich kierowców spotkałam w
      samochodach firmowych, obrzydliwi gó..arze, wydaje im sie ze jak dostali auto
      cudze to moga z nim robic co chca, az mam dreszcze na takich. Akurat jezdze
      duzym autem, wiec jak widza dziewczyne w nowym duzym aucie to dopiero daja
      popis, zaznaczam stwarzaja grożne sytuacje:(, dwa dyskryminacja Elek;)to już
      szczyt, KAZDY Z NAS UCZYŁ SIE JEŹDZIĆ!!!! polskie drogi to tragedia, a polscy
      kierowcy to ich koszmar!
      • kooopa Re: więcej szacunku!!! 01.09.06, 08:55
        Gość portalu: Alina napisał(a):

        > powiem więcej, najgorszych i najbardziej chamskich kierowców spotkałam w
        > samochodach firmowych, obrzydliwi gó..arze, wydaje im sie ze jak dostali auto
        > cudze to moga z nim robic

        Zwlaszcza zabawnie to wyglada jak jada CC 900 czy Pandą i za wszelke cene w
        kazdym miejscu staraja sie wyprzedzic :]
    • xapur Na drodze jak w życiu. Motłoch jest wszędzie. 01.09.06, 08:13
      Oczywiście jazda malcem może dostarczyć dodatkowych atrakcji, lecz spotkania z
      burakami nie omijają nikogo. Przykład z ostatnich dni: kilkunastoletnia BeMa
      wciska się na chama z pasa skręcającego w lewo na pas w prawo (po ominięciu
      kolejki grzecznie stojących kierowców). Ktoś nie chce jej wpuścić i próbuje
      jechać do przodu. Ostro hamuje BeMa wciska się na siłę, po czym uchyla się
      okno, wygląda łysy i drze się: "Chcesz wp.... ch....". Ot i normalny obrazek z
      polskich dróg.
    • Gość: schenn Re: więcej szacunku!!! IP: *.solidarnosc.org.pl 01.09.06, 08:34
      w pełni to rozumiem, jeżdżę od jakiegoś czasu matizem i nie raz mi się już
      zdarzyło, że z dużą prędkością wyprzedził mnie większy wóz, by za chwilę nagle
      zachamować, żeby skręcić w boczną drogę, bez kierunkowskazu oczywiście lub
      włączony już przy wjeżdżaniu w nią, co powoduje, iż muszę gwałtownie hamować i
      wiele razu tylko dzięki refleksowi udało mi się uniknąc wjechania w "kufer".
      Zdarza się też tak, że jak kogoś wyprzedzę, to za chwilkę z rykiem silnika, nie
      patrząć czy może w tym miejscu wyprzedzać, czy raczej stworzy śmiertelne
      zagrożenie, wyprzedza mnie - zapewne aby mi pokazać, kto tu jest "królem
      drogi". Cóż ... buractwo się u nas rozpleniło i najgorsze, że pleni się dalej
      na potęge :) Pozdrawiam :)
    • ceziu Re: więcej szacunku!!! 01.09.06, 08:41
      ja zawsze stosuje sie do przepisow jezeli BMW chce zajechac mi droge , aja mam
      pierszństwo, nie ustępuje i nie wzruszaja mnie śrpodkowe palce i inne bluzgi ,
      blacharz za BMV weźmie sporo a i z polisy znizki spadna, niech wali, co mi tam,
      ha , ha, jeszcze żaden nie przywalił , a pod ręka zawsze mam elektro szok, ha ,
      ha, a moje auto jest juz stare, a kto sie chce pobcierać o starocia, nikt
    • kooopa Re: więcej szacunku!!! 01.09.06, 08:58
      W sumie masz racje. Wiekszosc naszych kierwocow ignoruje male auta na drodze.
      Ale popatrzmy na to z innej strony. Co mnie denerwuje u kierowcow maluchow to to
      ze często wyjezdzaja z bocznej drogi tuz przed pędzące auto nawet nie patrząc
      czy cos jedzie. Wydaje im sie ze jak jada malym autem to zmieszcza sie na skraju
      pasa, a w ten sposob stwarzaja tylko zagrozenie. Czy ktos jeszcze to zauwazyl?
    • Gość: poznański Re: więcej szacunku!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.09.06, 09:06
      z dwóch powodów nie lubię jechać za maluchem 1. coraz gorsze spaliny 2. to
      najgorsze niewidoczne migacze nigdy nie wiadomo co za manewr może zrobić.A co
      do jazdy lewym pasem po mieście szczególnie małych samochodów dotyczy to pewnie
      nie doświadczonych kierowców: jadąc warszawską od antonika {poznań} już od
      cmetarz na miłostowie jadą lewym pasem bo będą skręcać w lewo w al.
      niepodległości !!! chyba z 10 kilometrów i 10 skrzyżowan wcześniej to nie jest
      normalne Życzę dużo szczęścia na drodze i spokoju .
    • Gość: saper Re: więcej szacunku!!! IP: 217.153.99.* 01.09.06, 09:07
      niestety wiem co czuje justi12 bo mam seicento a ono też w mniejszej mierze
      wprawdzie niż maluch ale jednak wzbudza drogową agresję u posiadaczy "super
      fur". co mnie wkurza to np jadę za sznurem aut, z tyłu coś tam dojeżdża i
      oczywiście musi mnie wyprzedzić bo to tylko seicento - prawie jak maluch. itd itp
      • kristoff26 Re: więcej szacunku!!! 01.09.06, 10:34
        Ciekawy temat. Dopisuję się do przedmówcy bo sam posiadam Seicento więc wiem coś
        o małych autach. Seicento jest samochodem niepozornym. Wbrew obiegowej opinii,
        która mówi że toto nie pojedzie nawet 100km/h moje autko może znacznie więcej. A
        dlaczego o tym piszę ? Otóż 90% kilometrów robię w dalekich trasach. Jadąc
        powiedzmy 500km w ciągu jednego dnia trudno jechać 80km/h, trzeba jechać
        szybciej i niejednokrotnie wyprzedzać. Niestety manewr wyprzedzania małym
        samochodem jest bardzo trudny. Wielokrotnie miałem sytuację gdy jechałem dobrych
        parę kilometrów za jakimś większym wozem jadącym, np. 70km/h. W momencie gdy
        zaczynam go wyprzedzać on zauważa że zabiera się za niego jakieś małe coś i
        przyśpiesza. Jest to bardzo niebezpieczne, a niestety zdarza mi się dość często.
        I takie sytuacje dotyczą większości małych samochodów. A Seicento mimo że może
        pojechać te 160km/h to przy prędkości powiedzmy 100km/h nie ma zbyt mocnego
        przyśpieszenia.
        Druga sytuacja, która mnie piekielnie denerwuje to jazda po autostradach. W
        Polsce mamy przeważnie dwa pasy w jednym kierunku i prawym jadą TIRy. Gdy trzy
        Tiry pod rząd jadą powiedzmy 100km/h a ja np. 120km/h to wyprzedzanie chwilę
        trwa, ale pedzący z tyłu samochód nie może zwolnić. Kończy się to zawsze tym że
        przykleja mi się do zderzaka w odległości dosłownie centymetrów i mruga
        światłami drogowymi żebym "spieprzał" tym gównem z pasa dla "poważnych"
        samochodów. No niechby mi się coś urwało w aucie to obydwaj witamy się ze św.
        Piotrem :/ Kompletny brak kultury . A najbardziej niebezpieczne sytuacje
        wynikające z cwaniactwa miałem na Górnym Śląsku z udziałem samochodów z
        rejestracjami SK.
    • Gość: TRay Re: więcej szacunku!!! IP: *.sggw.waw.pl 01.09.06, 09:12
      To co napisała Justyna jest niestety prawdą. Smutną prawdą. Nic dodać nic ująć.
      Przez dwa lata jeździłam Uno i miałam takie same uwagi, tyle, że w troche
      mniejszym nasileniu. Kobieta w Uno. Można ją wyprzedzić chociaż są roboty
      drogowe, jest zakaz wyprzedzania i ograniczenie do 40km/h.
    • Gość: tins Re: więcej szacunku!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.09.06, 09:16
      jeśli Cię to choć troszke pocieszy to z kolei mój luby (ja sama nie mam prawa
      jazdy)bardzo lubi maluchy, zwłaszcza prowadzone przez dziewczyny, kobiety,
      panie i staruszki. Zawsze mówi, że rozczula go taki widok i zawsze z dużą
      rewerencją traktuje takie obiekty, mam tylko nadzieję, że kiedys na siebie
      traficie i doznasz chwilowej ulgi! Pozdrawiam serdecznie i nie daj się, a
      chamów w tzw. dobrych brykach olewaj.
      • evvik i tak jest lepiej 01.09.06, 09:28
        narzekamy wszyscy, ale po 20 latach jazdy na polskich drogach i tak uważam, że
        sie zmienia-zdarzają się kierowcy wpuszczający innych na drogę, zauważam coraz
        mniej trąbiących na drogach (to mnie najbardziej wkurza- stanie ktoś na
        skrzyżowaniu i nie dość szybko rusza , a burak z tyłu trąbi , jakby nie można
        było przyjąć , że szybciej nie może)
        Może jednak wszyscy dajrzewamy do tego że można mniej nerwowo jeżdzić??
        Zyczę tego sobie i Wam wszystkim.
        • Gość: Wrocławianin Zapraszam do Wrocławia - czyli jazda ekstremalna ! IP: *.chello.pl 01.09.06, 11:42
          Niestety nie masz racji, jeżdżę teraz po Wrocławiu, który jest jednym wielkim
          placem budowy, i miejscem nieustajacego korka, i każda "Pańciusia" (niezaleznie
          od płci :) )że tak delikatnie napisze, która w chwili zmiany swiateł dopiero
          zaczyna rozpaczliwi szukac dziwgni zmiany biegów powinna mieć swiadomość ze
          powoduje korek 500 metrów dalej. Niestety !! A co do lewego pasa, we Wrocławiu
          sa one czesto bardzo wąskie a TIR'y i tak czesto jada juz po linii
          rozdzielajacej pasy i nic mnie tak nie wkurza jak matoł, który jedzie klewym
          pasem i boi sie wyprzedzić cięzarówke, albo jedziesz albo spier... na prawy
          pas !! Tu nie mam litosci, szkoda miejsca na drodze na jego fobie , ja sie
          zmieszcze :) (cwiczyłem na 2m pasach w niemczech na przebudowywanych
          autostradach to jest przygoda !! przy 90 kmh:) ) Generalnie mysle ze poprawa
          stanu dróg i własciwe ustawienie sygnalizacji swietlnej na "zielona falę"
          bardzo by poprawiło kulture jazdy.
        • Gość: Michal Re: i tak jest lepiej IP: 83.238.175.* 01.09.06, 17:32
          Wszystko zgoda, znaczy trzeba wpuszczać, nie ma co trąbić bez powodu (zwłaszcza
          jeśli ktoś wykonuje manewr nakazany prawem - np zatrzymuje się przed strzałką w
          prawo, dzisiaj jakiś burak w 406 3.0 zdążył mnie trzykrotnie otrąbić zanim
          jeszcze zdążyłem się zatrzymać....grrr). Ale z tym ruszaniem ze skrzyżowania
          będę się kłócić (dyskutować ;-)).

          Jesteśmy wszyscy uczestnikami ruchu, i powinniśmy szanować nawzajem swój czas.
          Tymczasem w dużym mieście (ja jeżdżę głównie po Krakowie) każdy człowiek, który
          zagapi się o pięć sekund uniemożliwia wyjechanie jednej - dwóm następnym osobom.

          Ja rozumiem że to "może się zdażyć". Ale jak się jedzie godzinę przez miasto, a
          na co drugim skrzyżowaniu ktoś myśli minutę zamiast ruszać, to świadczy to o
          permanentnym olewactwie i rozkojarzeniu (albo gorzej). To nie zależy od klasy
          auta, wieku kierowcy i doświadczenia: stoisz na czerwonym, to, do licha, patrz
          na sygnalizator. I jak się zrobi zielone, ruszaj. Nie chodzi mi o prędkość, jedź
          50 jeśli jest 50, 30 jeśli 30. Ale _jedź_! Bo gdy nie ruszasz na czas,
          pokazujesz całej reszcie z tyłu, że masz ich, i ich czas - gdzieś. I nie ma się
          co dziwić, że Cię nie polubią.
          • callafior Re: i tak jest lepiej 03.09.06, 21:21
            > auta, wieku kierowcy i doświadczenia: stoisz na czerwonym, to, do licha, patrz
            > na sygnalizator. I jak się zrobi zielone, ruszaj. Nie chodzi mi o prędkość, jed
            > ź
            > 50 jeśli jest 50, 30 jeśli 30. Ale _jedź_! Bo gdy nie ruszasz na czas,
            > pokazujesz całej reszcie z tyłu, że masz ich, i ich czas - gdzieś. I nie ma się
            > co dziwić, że Cię nie polubią.
            Dokładnie, powoli, ale JEDŹ! Jakiś czas temu przez pewnę paniusię w renault 19
            musiałem czekać następną kolejkę świateł... ona stała pierwsza, ja drugi.
    • foreks Re: więcej szacunku!!! 01.09.06, 09:24
      "gdybym mogła miałabym inne auto, jednak stać mnie było tylko na maluszka" :)))
      sweet!!

      oraz swiete slowa w wiekszosci powyzej. grzecznych i rozwaznych kierowcow w
      mniejszych autkach wiekszosc manifestacyjnie ignoruje, PHs w pandach z Sti sie
      mierzyc chca. wpuscisz zacnym autem maluszka, strabia jeszcze, ze szosowy
      frajer - omina, droge zajada etc.
      nie wpuscisz? sumienie chamstewko wypomina. jedyne panaceum to miec w glebszym
      powazaniu innych frustracje zyciowe. uprzejmosc poplaca.

      a z tymi czarnymi BMW to chyba legenda miejska traci. coraz mniej ich. albo tez
      w coraz wiekszych korkach sie rozmywaja? i strasza na ulicy, ze miske sklepia??
      na litosc faraona, a dlaczego by nie sprobowac malego sparingu? ja zawsze
      posilkuje sie przeswiadczeniem z podstawowki, ze tylko tam jestes w stanie
      poznac prawdziwego fightera. ilu ich bylo na trzydziescioro kilka dzieci,
      pamietacie? 1, 2 moze? z wiekiem fighterem moze stac sie tylko van damme ;)))
      inni, czyli znakomita wiekszosc pindami peronowymi na zawsze pozostaja i
      lysunia pustunia czaszunia opancerzona szpachelka czarnego BMW wcale tego nie
      zmieni. opancerzony to kazdy moze cie drogi kierowco strabic, zlajac etc, gdyz
      ach! poki co bezpieczny jestem! innymi slowy nie czym sie przejmowac, obawiac,
      statystycznie nic nam nie grozi ;)) a powazniej, to tylko ludzkie frustracje -
      szkoda tylko, ze na drodze stanowia zagrozenie.
    • anneczka78 Re: więcej szacunku!!! 01.09.06, 09:39
      Jeździłam przez dwa lata maluchem, teraz też zresztą nie mam super fury, raptem
      seicento.

      Zgadzam się z założycielką wątku, choć mam wrażenie, że problem nie dotyka
      tylko kierowców 126p. Po prostu, jest taki typ uczesnika ruchu, najczęściej w
      dużym aucie, choć różnie bywa, ktoremu nie mieści się w głowie, że ktoś śmiał
      wyjechać na drogę, którą on, pan i władca, właśnie podąża. W związku z tym musi
      takiego "chama" obtrąbić lub przynajmniej dać do zrozumienia, że jest górą.

      Tacy są jednak na szczęście w mniejszości, często spotykałam się z wielką
      uprzejmością ze strony kierowców, bo "kobieta w maluchu - trzeba przepuścić".
      Mieszkam przy trasie A1, także nie raz to doceniłam :-)
    • najwyzszy80 Re: więcej szacunku!!! 01.09.06, 09:57
      > - prawie nigdy nie wpuszcza sie malucha do ruchu. Niech czeka.

      po czesci winni sa tez kierowcy tych maluchow. Zwykle jezdza nimi stare dziadki
      nie przekraczajace 40 tam gdzie mozna 70. Dlatego nikt nie chce wpuscic takiego
      przed siebie, bo bedzie sie musial za nim wlec. Dlatego mam nadzieje ze
      jezdzisz tym maluchem na tyle dynamicznie na ile to mozliwe zeby nie tamowac
      ruchu.

      > - wyprzedza się malucha zawsze i wszędzie: na podwójnej ciągłej, na
      > skrzyżowaniu, na trasie prawą strona, po poboczu, na zakrętach

      no takiego wyprzedzania nie pochwalam-nalezy sie mandat. Ale zauwaz ze czesto
      maluch jedzie nie wiadomo po co przy osi jezdni zamiast przy krawedzi (tak jak
      wymagaja przepisy). Utrudnia innym podjecie decyzji o wyprzedzaniu.

      I jeszcze jedno - w wielu maluchach tylne swiatla ledwo sie swieca, jak
      wlaczysz kierunkowskaz to przygasaja stopy lub odwrotnie. Jak dodatkowo sa
      zapackane blotem to juz zupelnie ich nie widac. Sprawdz, czy instalacja
      elektryczna w Twoim maluszku jest OK (zardzewiale styki, kable, oprawki
      zarowek). To dla Twojego bezpieczenstwa-sam kiedys przywalilem w malucha bo
      ledwo go bylo widac (troche mgly+ledwo swiecace sie swiatla+ublocony tyl).
      Oczywiscie wyszlo ze to byla niby moja wina :( czesciowo napewno tak, ale nie
      calkowicie)

      I nie przejmuj sie, ja jezdzilem kiedys zielona Corsa-typowe autko dla
      blondynek. Dzieki temu faceci mnie wpuszczali bo mysleli ze kobieta jedzie :D
      ale jednoczesnie jak kogos wyprzedzilem to zaraz wyprzedzal mnie z powrotem
      chocby jechal starym Lanosem (zielona Corsa dzialala na ambicje :D )

      pozdr
      Tomek

      PS: jak tylko troche zarobisz kup jednak cos innego-maluch jest bardzo
      niebezpieczny w razie wypadku
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka