06.11.12, 19:00
Marian to moj kumpel z budowy. Wspanialy czlowiek. Pomaga ludziom bezinteresowanie jak np. rodzinie Wlodka, ktory zachorowal na raka. W robocie zawsze innym pomaga, pierwszy lapie sie za najtrudniejsze prace. Jest kolezenski, cichy, skromny. Nie bylo sytuacji, zeby kogos nie podratowal w jakischs klopotach

Kiedy niedawno napierda..lismy mlotkami w robocie, wywiazala sie gadka-szmatka. W pewnej chwili Marian skomentowal polityczne refleksje:
- Nie ma sie im co dziwic. Wiadomo, ze lewicowcy to ch..je.
A ja na to:
- Marian. Nie wszyscy. Owszem ch..jow wsrod nich nie brak, ale sa tez porzadni.
- Pier... Trafi sie jeden na tysiac. I co z tego? Co ich bronisz?
- Zrozum mnie dobrze, Marian. Ja nie chce ich bronic, ch..jow wsrod nich napewno nie brakuje. Ale nie popadajmy w skrajnosc. Ja, Marian, wierze w obiektywnosc.
- Uwazaj tylko, zebys tylko kiedys i ty nie zostal...

Po tej rozmowie zauwazylem, ze stracilem szacunek Mariana. Owszem w dalszym ciagu jest kolezenski, jak bylem lekko chory, to sam pracowal na deszczu, a mi dal robote w budynku. Ale ma do mnie dystans.
Wniosek: tragedia czlowieka "srodka", umiarkowanego jest to, ze traci sympatie ludzi porzadnych. Za to, ze czlowiek stara sie byc obiektywny, musi placic wysoka cene.
Obserwuj wątek
    • Gość: staszek Re: Marian IP: *.dsl.emhril.sbcglobal.net 06.11.12, 19:06
      >napewno

      Cos mi sie, ku... wydaje, ze jeb.. tu byka. Przepraszam serdecznie.
      • nehsa Re: Marian 06.11.12, 19:24
        Staszek!
        Na tym forum, i nie tylko na tym, tak zwani "społeczni moderatorzy", są od tego, aby moderować sposób myślenia polskiej publisi. Możesz kląć jak szewc, jeśli tylko spełniasz wymagane tutaj kryteria lojalności.
        Poza moderatorami, ciężko tyrają tutaj ci, którzy "nokautują" wszystkie niewygodne dla władców=właścicieli tych portali tematy.

        Na tym poratlu, są systematycznie unicestwiane wszystkie wątki, których tematem jest SPRAWIEDLIWOŚĆ, zło, dobro, prawda, godność.
        A po ch... polska publisia ma wiedzieć, jak odróżnić DOBRO, od zła?
        Albo sprawiedliwość, od niesprawiedliwości?

        Sprawiedliwie jest wtedy, kiedy jest to zgodne punktem wiedzenia właścicieli portalu i ich parobków, którzy mają tego dopilnować.

        A to, im więcej błędów ktoś szczery i otwarty tu popełni, to tym lepiej.
        Dlatego nie przejmuj się błędami.
        ---
        • Gość: staszek Re: Marian IP: *.dsl.emhril.sbcglobal.net 06.11.12, 19:50
          >Na tym forum, i nie tylko na tym, tak zwani "społeczni moderatorzy", są od tego, aby moderować sposób myślenia polskiej publisi. Możesz kląć jak szewc, jeśli tylko spełniasz wymagane tutaj kryteria lojalności.

          Nesho, ale jak tu nie klnac? Po co falszowac prostote i dynamike robotnicznego jezyka? Czy czulbys sie lepiej, gdybym zostal ukarany kasacja postu za autentycznosc przekazu? Dlaczego robol ma mowic jak inteligent? Takie dziwactwa zdarzaja sie tylko w polskich powiesciach.
          • nehsa Re: Marian 06.11.12, 20:21
            Ja, mam gębę niewyparzoną. Ale staram się nie kląć, bo przecież niematerialny sens mowy, jest świadectwem niematerialności myślenia, który to proces przebiega, dzięki wykorzystywaniu przez nas PRACY NIEŚMIERTELNEGO DUCHA CZŁOWIEKA.
            "Mowa, jest umiejętnością porozumiewania się, za pośrednictwem niematerialnego
            sensu, którym to sensem, możemy obarczyć każdy rodzaj energii materii, począwszy od
            energii fali akustycznej emitowanej przez nasz aparat mowy z ust."


            "2./ Na czym polega proces sądzenia każdego z nas, przez Syna Ojca?
            Ew. św. Jana 5/30
            "Nie mogę Ja Sam od Siebie nic czynić;
            jako słyszę, tak sądzę, a sąd Mój jest sprawiedliwy;
            bo nie szukam woli Mojej,
            ale woli Tego, Ktory Mnie posłał, Ojca."

            Syn Ojca, Światłość, o czym już pisałem, nie infekuje nikogo z nas śmiercią,
            i nikogo z nas, poprzez Swoją Samoofiarę w żaden sposób nie karze.
            Nasz Stwórca, Nasz Pan, i Nasz wspaniałomyślny Sędzia w naszym życiu
            doczesnym, poprzez Samoofiarę Cząstki Światłości, pokornie nam służy, o czym
            zrozumiale jest napisane m.n., w świadectwach Ewangelii św. Mateusza 20/25-28,
            św. Marka 10/42-45 i św. Łukasza 22/25-27.
            Jak przestrzegamy na wskroś świeckiej, uniwersalnej Nauki Ojca, to zgodnie
            z wolą Ojca, o czym m.in., w przypowieści "O latoroślach krzewu winnej macicy"
            w Ewangelii św.Jana 15/1-8, rośnie wobec nas wartość Samoofiary Światłości.
            I dlatego stajemy się coraz to mądrzejsi, co pozwala nam na uporanie się nawet z
            najtrudniejszymi problemami codzienności.
            A jak nie przestrzegamy Nauki Naszego Ojca, czyli gardzimy słowami, ktore
            mówił Syn Ojca, Światłość, to ZGODNIE Z NASZYM ŻYCZENIEM, które utożsamia
            nasza pogarda Nauką Ojca - Nasz Stwórca i Sędzia pomniejsza wartość Swojej
            Samoofiary wobec nas, w stopniu proporcjonalnym do czynionej przez nas
            niesprawiedliwości, przez co stajemy się coraz to głupsi, czego dowodem, pomimo
            wzrostu poziomu cywilizacji, jest nieomal powszechny wzrost i bezkarność bezprawia."

            Jak Ci zależy na ROZUMIE, to nie klnij.
            • Gość: pies bulgot Re: Marian IP: *.versanet.de 06.11.12, 20:59
              Hi!
              Zastanawiam sie, jaki cel ma niniejszy watek. Choc jeden temat znajduje w nim interesujacy. A mianowicie ...klac, albo nie klnac - oto jest pytanie.
              Nie jestem Polakiem, a jezyka polskiego nauczylem sie - moim zdanie niezle - przez lata. Jako polaczony dozgonnie z Polka, mieszkalem nawet lat pare w Waszym kraju. Ale bylo to w czasach, kiedy klal tylko tak zwany margines spoleczny, lub odlam spoleczenstwa w dolow drabiny.
              A teraz? Odnosze wrazenie, ze rzucanie miesem i rynsztokowka weszlo na salony. Ludzie, po ktorych bym sie takiego jezyka nie spodziewal - nie potrafia sie powstrzymac od rynsztoka. Nawet mojej zonie, gdy jej hormony do glowy uderzaja, nie stroni od przeklenstw.
              A teraz pytanie. Czy lezy to w polskich genach, albo jest to oznaka shamienia spoleczenstwa Piastolandu.
              Pozdrowienia!
              • Gość: staszek Re: Marian IP: *.dsl.emhril.sbcglobal.net 06.11.12, 21:17
                >A teraz pytanie. Czy lezy to w polskich genach, albo jest to oznaka shamienia spoleczenstwa Piastolandu.

                Ale czym jest schamienie? Dla Ciebie, jak ktos klnie, a dla mnie - jak ktos zmienia temat watku.
                Wiec przypominam Ci laskawie, ze ten watek jest o obiektywizmie, a nie o przeklenstwach. Gdybys mial wiecej kultury osobistej, tobys mi tu nie zasmiecal watku.
              • nehsa Re: Marian 06.11.12, 21:31
                Wartość autorytetu każdego społeczeństwa, jest jest wprost proporcjonalny do wartości idei, nauki, którymi to społeczeństwo się kieruje, których to społeczeństwo przestrzega.

                Najwartościowszą ideologią, jest ta, którą zawiera nieskończenie racjonalna, uniwersalna Nauka Wszechmogącego Ojca, Którą oznajmił ludziom, tylko Syn Ojca, ŚWIATŁOŚĆ(a nie duperelny Jezus).
                Przestrzeganie tej Nauki, owocuje sprawiedliwością, która jest sensem życia człowieka, ludzi, i uprawnia do podążania do CELU, Którym jest WOLNOŚĆ, czyli Ojciec Wszystkich Ludzi, Którego WOLNOŚĆ jest Imieniem.

                W Polsce, Nauka Jedynego Ojca, jest nieznana. Króluje katolickie bałwochwalstwo, którego tolerancja i akceptacja skutkuje upodleniem człowieka, upodleniem wszystkich, i w konsekwencji wszystkiego, czyli upodleniem autorytetów, prawa, i jego skuteczności, jakości międzyludzkiej współpracy, funkcji państwa, także powszechnym schamieniem, coraz większą atomizacją społeczeństwa, i utrata autorytetu państwa i narodu na arenie międzynarodowej.

                Jak se ścielicie, tak będziecie spali.
            • Gość: staszek Re: Marian IP: *.dsl.emhril.sbcglobal.net 06.11.12, 21:13
              >> Ja, mam gębę niewyparzoną. Ale staram się nie kląć, bo przecież niematerialny s
              > ens mowy, jest świadectwem niematerialności myślenia, który to proces przebiega
              > , dzięki wykorzystywaniu przez nas PRACY NIEŚMIERTELNEGO DUCHA CZŁOWIEKA.
              > "Mowa, jest umiejętnością porozumiewania się, za pośrednictwem niematerialne
              > go
              > sensu, którym to sensem, możemy obarczyć każdy rodzaj energii materii, począwsz
              > y od
              > energii fali akustycznej emitowanej przez nasz aparat mowy z ust."


              Nesho, staram sie nie klnac. Powiem w ten sposob - gdyby nie moja dyscyplina humanistyczna, wyrazow mocnych byloby w moich wypowiedziach 80% wiecej. Scislej - dyscyplina, aby sie rozwijac w naukach humanistycznych. Ja sie np. nauczylem, ze nie nalezy przykladac czlowieka do idealu, tylko oceniac go na tle jego mozliwosci. Gdybys w ten sposob na mnie patrzyl, bylbys dla mnie mniej surowy.
              • nehsa Re: Marian 06.11.12, 21:36
                Staszek m.in., napisał:
                "Ja sie np. nauczylem,
                > ze nie nalezy przykladac czlowieka do idealu, tylko oceniac go na tle jego mozl
                > iwosci. Gdybys w ten sposob na mnie patrzyl, bylbys dla mnie mniej surowy. "

                **Nawet się nie wygłupiaj. Ja, ani nie mogę być przykładem kóltóry jenzyka, ani się do nikogo nie wybieram z ocenami. Jedynie doradzam. A Tobie dlatego, że jesteś facet z jajami.
                • Gość: staszek Re: Marian IP: *.dsl.emhril.sbcglobal.net 06.11.12, 21:40
                  >A Tobie dlatego, że jesteś facet z jajami.

                  Dziekuje, Nesho. Na forach czlowiek rzadko moze uslyszec cos milego.
                  • nehsa Re: Marian 06.11.12, 21:55
                    staszek!
                    Tu jest cała masa inteligentnych, życzliwych ludzi. Katolików i żydów i ateistów, a nawet różnoreligijnych.
                    Ja, jestem wrednym typem, który chcąc ich ogołocić z mundurków, i coś od nich usłyszeć, od czasu do czasu, w ten, czy w innym sposób, próbuje ich nakłonić do aktywności.

                    Mówiłem o tym wiele razy. Sukcesem w internecie jest, jak się do CIEBIE odezwą.
                    Jedni te moje zabiegi i starania przyjmują lepiej, inni gorzej, a najgorzej ADMINI.

                    Ps!
                    Nie dziękuj na forach. "Odłótrz sie ty niegrzeczności."
    • Gość: inkwizytor Re: Marian IP: *.warszawa.vectranet.pl 06.11.12, 22:14
      staszek7778 napisał:

      > Wniosek: tragedia czlowieka "srodka", umiarkowanego jest to, ze traci sympatie
      > ludzi porzadnych. Za to, ze czlowiek stara sie byc obiektywny, musi placic wys
      > oka cene.

      To tylko pozornie wysoka cena. Prędzej czy później Twój obiektywizm zostanie i dostrzeżony i doceniony. Nie rób zatem zbyt pochopnych rachunków zysków i strat.
      Postaw na jednej szali skarb, jaki posiadasz czyli umiejętność obiektywnego oceniania rzeczywistości. Skarb nie do przecenienia. A na drugiej chwilowe animozje, czy nieufność kolegi. Która z nich przeważy? Chwilowe ochłodzenie stosunków z kolegą nie mają istotnego znaczenia. Po pewnym czasie Twoja postawa zacznie budzić szacunek i uznanie. Tak dzieje się zawsze. Nie zmieniaj zatem swojej postawy, nie działaj wbrew sobie, bo wtedy wyrządzisz sobie ogromną krzywdę. I dopiero wtedy mógłbyś mówić o stratach.
      • Gość: staszek Re: Marian IP: *.dsl.emhril.sbcglobal.net 06.11.12, 23:14
        Masz slusznosc, niepotrzebnie uzalam sie nad soba. Obiektywnosc to wielki dar dany tylko nielicznym. A wielkie dary maja to do siebie, ze oprocz wielu plusow, sa tez brzemieniem. Chcialbym jedynie, aby ludzie wiedzieli, ze nie jest to latwy dar. Bo czesto trzeba sie zaprzesc siebie samego, zmagac z konfliktami wewnetrznymi, umniejszac swoje doswiadczenia i spostrzezenia. Trzeba po prostu byc depozytariusz szerszej perspektywy i poswiecic swoje ego dla wiekszego dobra.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka