propanstwowiec
30.11.12, 20:36
„Nienasycona żądza tego dobra [wolności] i zaniedbanie dóbr innych… przygotowuje potrzebę dyktatury. Jakim sposobem? Wtedy myślę, gdy państwo, demokratyczne cierpi pragnienie wolności, a ma przypadkiem na czele złych podczaszych, za czym się, więcej niż potrzeba, upija wolnością nierozcieńczoną… A tych, którzy rządu słuchają, depce jako dobrowolnych niewolników i zupełne zera… Ojciec przyzwyczaja się do tego, że staje się podobny do dziecka, i boi się synów… W takim państwie nauczyciel boi się uczniów i zaczyna im pochlebiać, a uczniowie nic sobie nie robią z nauczyciela… W ogólności młodzi ludzie upodabniają się do starszych i puszczają się z nimi w zawody i w słowach, i w czynach, a starzy siadają razem z młodymi, dowcipkują i stroją figle, naśladując młodych, żeby nie wyglądać ponuro i nie mieć zbyt władczej postawy… Dusza obywateli robi się tak delikatna i wrażliwa, że choćby im ktoś tylko odrobinę przymusu próbował narzucić, gniewają się i nie znoszą… Więc to naturalne, że nie z innego ustroju powstaje dyktatura, tylko z demokracji; z wolności bez granic niewola najzupełniejsza i najdziksza.”
Prawda, że ta przestroga brzmi bardzo współcześnie. I pasuje jak ulał do współczesnej Polski? (Europy?)