Dodaj do ulubionych

Z kliniki ginekologicznej w Prenzlau, GER - wiele

30.04.13, 18:21
Z kliniki ginekologicznej w Prenzlau, GER - wiele kobiet, które przyjeżdża na zabieg przerwania ciąży znalazło się w bardzo trudnej sytuacji życiowej, nie mogą mieć teraz dziecka.
Są zdecydowane na zabieg, choć pewnie wiele z nich nie mówi o tym głośno.
Religia? - Polski katolik wierzy, dopóki mu to pasuje.
Jak mu nie pasuje, robi to, co uważa za stosowne.
No i później znowu sobie wierzy i wypiera to ze świadomości - mówi dr Rudziński.
Obserwuj wątek
    • tanebo Re: Z kliniki ginekologicznej w Prenzlau, GER - w 30.04.13, 18:22
      "Pewna część społeczeństwa w Polsce jest bardzo konserwatywna i nieprzyzwyczajona do tolerancji." I to jest największy nasz problem.
      • porannakawa01 Re: Z kliniki ginekologicznej w Prenzlau, GER - w 30.04.13, 18:38
        Z Prenzlau - Spotykam pacjentki, które proszą, płaczą, błagają, żeby pomóc.
        Są przeszczęśliwe, gdy ten problem jest rozwiązany.
        Może trudno w to uwierzyć, w końcu pozbywają się własnego dziecka, ale ta wdzięczność i to szczęście są przeolbrzymie.
        Zwłaszcza kiedy wiedzą, że nie mogą sobie na pozwolić na dziecko.
        Bo ludzie naokoło często oferują pomoc, chcąc zapobiec zabiegowi.
        Ale jak dziecko się urodzi, szczególnie dziecko z wrodzoną wadą, to nikt nie pomoże.

        Bardzo dużo jest uszkodzonych dzieci w Polsce, bo polscy lekarze nie chcą usuwać też tych ciąży.
        Wtedy właściwie całe życie jest zgubione, poświęcone dla dziecka. No i przez całe życie człowiek zastanawia się: jak ja umrę, co z nim będzie?

        Bo przecież nikt z tych, którzy zainteresowani byli dzieckiem do czasu przejścia dziecka przez pochwę - dalej już nie wykazuje zainteresowania i pomocy.
        Borykaj się sama.
        • m.c.hrabia Re: Z kliniki ginekologicznej w Prenzlau, GER - w 30.04.13, 18:54

          Panie doktorze, jak to wygląda? Jedna, dwie? Dziesięć pacjentek dziennie z Polski?

          - W sumie rocznie w tym szpitalu jest około tysiąca polskich pacjentek. Są takie dni, że mamy dziesięć zabiegów, a są takie, że wyznaczam dla pacjentek z Polski dwie godziny, bo to zabiegi bardzo krótkie. Taki zabieg trwa dwie minuty, w pełnej narkozie.


          a katole się cieszą ,że oficjalnie w kraju jest "pińcet" :)))))
          • tanebo Re: Z kliniki ginekologicznej w Prenzlau, GER - w 30.04.13, 20:04
            Belka w oku...
            • porannakawa01 Re: Z kliniki ginekologicznej w Prenzlau, GER - w 30.04.13, 21:10
              Ginekolog ze Skarżyska-Kamiennej został skazany za nielegalną aborcję

              Dureń - zamiast otworzyć własną klinikę 50 metrów od granicy i przyjmować dojeżdżając do Niemiec autobusem pełnym pacjentek umówionych u niego na zabieg tego dnia.
              Leniwy dureń!
              Nie chciało mu się zorganizować bardziej tej pomocy dla płacących wszak pacjentek.
              Poszedł na łatwiznę!
      • Gość: Przyjaciel Areczka Re: Z kliniki ginekologicznej w Prenzlau, GER - w IP: 213.71.16.* 02.05.13, 08:17
        Osiwecona czesc spoleczenstwa nie ma wogle pojecia o telerancji.
    • Gość: Przyjaciel Areczka Re: Z kliniki ginekologicznej w Prenzlau, GER - w IP: 213.71.16.* 02.05.13, 10:17
      Jasne, ze do tej kliniki ginekologicznej przyjezdza wiele kobiet w celu dokonania aborcji.
      Tylko co to ma wspolnego z Polska? Paradoksalnie wcale nie jest to az tak latwe i proste, jak glosisz.
      Nie zawsze jest to trudna sytuacja zyciowa. Ten belkot jest dla mnie niezrozumialy, bo nawet w tym przez ciebie gloryfikowanym Prenzlau organizacje koscielne maja prawo i obowiazek przeprowadzic rozmowy z tymi kobietami. Wiesz ile kobiet te katolicko-protestanckie rozmowy odwiodly od dokonania aborcji? Ich poglady niczym nie roznia sie od postulatow polskich katolikow, ktorymi tutaj publicznie pomiatasz.
      Przygraniczne kliniki ginekologiczne maja od lat coraz wieksze problem z ciezarnymi Polkami. Paradoksalnie nie ma to nic wspolnego z aborcjami, katolickimi pogladami, tylko beznadziejnym poziomem uslug ginekologicznych w Polsce. Praktycznie wszystkie zupelnie przypadkowo wybraja sie do Niemiec na zakupy w zaawansowanej ciazy. Zwykle nawet nie dotaraja do sklepu. Wala z grubej rury do kliniki i placza o bolach przedporodowych. Skup sie lepiej na tym masowym zjawisku, ktory znaczaco szkodzi wizerunkowi Polski.
      • izabella1991 Re: Z kliniki ginekologicznej w Prenzlau, GER - w 02.05.13, 11:18
        Co to ma wspólnego z Polską,pytasz?
        Ano to,że te pacjentki są Polkami i przyjeżdżają tam z własnej,nieprzymuszonej woli (w moim poście pt,,Aborcje w PRL-u" opisałam taki sam przykład w Obwodzie Kaliningradzkim").
        Gdyby mogły w miarę tanio i bezpiecznie dokonać zabiegu w Polsce,nie tłukłyby się nieraz i paręset kilometrów ...nie dla przyjemności tam jeżdżą,nie....!!!
        A wizerunkowi Polski znacznie bardziej szkodzi zakaz aborcji,niż przyzwolenie na nią...

        A to,że poziom usług ginekologicznych jest często beznadziejny,to szczera prawda,niestety...
        • Gość: Przyjaciel Areczka Re: Z kliniki ginekologicznej w Prenzlau, GER - w IP: 213.71.16.* 02.05.13, 11:35
          Nie jest prawda, ze niemieckie kliniki ginekologiczne dokonuja masowo zabiegow aborcji na Polkach. Polskie porody w Niemczech sa faktycznie plaga, ale nie aborcje. Takowe zabiegi refundowane sa przez kase chorych. Jak juz wspomnialem, porod mozna w prosty sposob w Niemczech na kosz polskiej kasy chorych przeprowadzic. Aborcji nie przeskoczysz tak szybko, bez stalego zameldowania na terenie Niemiec. Po co wiec te pesymistyczne wizje z katolickimi aluzjami w tle?
          • mg2005 Re: 02.05.13, 11:59
            > Aborcji nie przeskoczysz tak szybko, bez stalego zameldowania na terenie N
            > iemiec. Po co wiec te pesymistyczne wizje z katolickimi aluzjami w tle?


            GWno jest z założenia antykatolickie...

            www.tokfm.pl/Tokfm/1,103454,13829790,Polski_ginekolog_pracujacy_w_Niemczech__Dzwoni_Polka_.html#Cuk
            • Gość: Przyjaciel Areczka Re: IP: 213.71.16.* 02.05.13, 12:23
              Ten szanowny dr Rudzinski osmieszyl sie na calej linii.

              Na poczatku swej kariery skrobacza w bylej DDR srednio dwie minuty na zabieg ow doktorek poswiecal zaprzyjaznionym Wietnamkom, nie Polkom. System upadl, a dupek ciagle opowiada o opium dla narodu. Pomine jego fantazje o zasciankowym kraju nad Wisla. Mnie jest cholernie trudno uwierzyc, ze w Preznlau centala bezposrednio laczy zrozpaczone Polki z tym doktorkiem. Zajebista praca, dwie minuty skrobie, dwadziescia minut tlumaczy swym przyszlym pacjentkom, jak moga do niego dotrzec? W Prenzlau jet bardzo znany szpital psychiatryczny. Moze warto sprawdzic, czy on tam czase nie bywa, jako pacjent?
              • mg2005 Re: 02.05.13, 13:34
                >Zajebista praca, dwie minuty
                > skrobie,

                Stachanowiec, jego mać...

                - Jak dużo aborcji wykonał pan w swoim życiu?

                - No, na pewno kilka tysięcy.
    • mg2005 Re: belka w oku... 02.05.13, 12:05
      > Religia? - Polski katolik wierzy, dopóki mu to pasuje.
      > Jak mu nie pasuje, robi to, co uważa za stosowne.
      > No i później znowu sobie wierzy i wypiera to ze świadomości - mówi dr Rudziński

      Ginekolog jest także "wybitnym" psychoanalitykiem... :)
      Leczenie powinien zacząć od siebie :

      "Sebastian Wierciak: Jak dużo aborcji wykonał pan w swoim życiu?

      Dr Janusz Rudziński: - Nie potrafię odpowiedzieć, jak dużo. Nie jestem jedynym, który wykonuje aborcje w tym szpitalu. We wszystkich przygranicznych szpitalach robią to polscy lekarze, tylko nie chcą się do tego przyznać. Boją się środowiska. Boją się polskich biskupów. Tych samych, którzy żyją w luksusach i zeszli z drogi Jezusa. Ale może wrócą teraz przy nowym papieżu? Mam nadzieję przynajmniej.
      (a kiedy wróci dr. R ?...)


      Tysiące?

      - No, na pewno kilka tysięcy"
      • Gość: Przyjaciel Areczka Re: belka w oku... IP: 213.71.16.* 02.05.13, 12:35
        Mnie ten fragment bardziej przypadl do gustu:

        "Mieszkanka Wadowic ostatnio tu dzwoniła, że chce przyjechać. "Ale jestem z Wadowic" - mówi. A ja na to, że jakie to ma znaczenie. Ona, że jak to? "To pan nie wie?" Że niby jak tam się papież urodził, to jest jakiś specjalny problem."

        Brzmi jak dobry dowcip. Pacjentki opowiadaja mu o jak daleko mieszkaja od miejsc nawiedzonych przez papiezy. Ech wybiorcza poezja!

        • izabella1991 Re: belka w oku... 02.05.13, 12:54
          A niech sobie będzie i z Wadowic...Co to ma do rzeczy,do licha? niech sobie będzie i z Rzymu albo i z Watykanu...
          Pogłupiały te kobity...myśli jedna z drugą,że ona pierwsza i ostatnia....
          • Gość: Przyjaciel Areczka Re: belka w oku... IP: 213.71.16.* 02.05.13, 14:24
            To pani Izabella1991 nie wie? "Że niby jak tam się papież urodził, to jest jakiś specjalny problem."
        • mg2005 Re: belka w oku... 02.05.13, 13:38
          Gość portalu: Przyjaciel Areczka napisał(a):

          > Brzmi jak dobry dowcip. Pacjentki opowiadaja mu o jak daleko mieszkaja od miej
          > sc nawiedzonych przez papiezy. Ech wybiorcza poezja!
          >

          Wybiórczych onanistów najbardziej rajcują Wadowice i Częstochowa... :)

          "Są nawet z Częstochowy czy Wadowic"
          :)
    • Gość: . Re: Z kliniki ginekologicznej w Prenzlau, GER - w IP: *.dynamic.chello.pl 21.05.13, 20:58
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka