krzyszttoff
29.11.14, 15:07
Za czasów komuny społeczeństwo wszyscy żyli wtedy na takim samym poziomie, wszystko było wtedy Państwowe, rodziny wielodzietne mogły kąpać oni swoje dzieci dwa razy dziennie lub więcej, bo było wtedy wody jak za króla sasa pod dostatkiem, można było korzystać ile się chce. Podobnie było z opałem i innymi rzeczami, prąd wszystko kosztowało grosze, bo Polska miała swoje elektrownie, przedsiębiorstwa, wszystko należało do społeczeństwa do kraju i choć ludzie nie żyli w bogactwie, to wszyscy mieli pracę, czyli zapewniony jakiś byt. Dzisiaj w demokracji jest wszystko dostępne, ale pieniądz i system który dotarł do Polski, próbuje on podzielić Polaków, doprowadzając niekiedy do tego, że nie którzy chcą wzbogacać się na drugim człowieku, doprowadzając go do życia w biedzie. Przed demokracją nie było ludzi eksmitowanych, nie było ludzi bezdomnych, zjawiska które w demokracji stają się teraz czymś normalnym. W niektórych miastach buduje się autostrady, parki i inne rzeczy, a bezdomni umierają z zimna lub z głodu. W jednym mieście ludzie powiedzieli ta osoba mieszkała z nami na osiedlu, a umarła jako bezdomna koło śmietnika, umarła z głodu, bo nie miała co jeść. A co wy o tym myślicie, bo jeżeli stworzymy Państwo, które będzie likwidowało zakłady pracy, które będzie doprowadzało do bezrobocia i do ludzi bezdomnych w Polsce, jeżeli jakaś rodzina lub jakiś człowiek zostanie on odrzucony przez system który dotarł teraz do Polski i najważniejszy stanie się pieniądz, to dokąd będziemy zmierzali wtedy my wszyscy kierując się tą drogą, gdzie jedni będą żyli w bogactwie, będą bogacić się kosztem tego systemu, a inni będą umierali z głodu i biedy, z powodu odrzucenia przez swoje własne Państwo.