erka_46
24.02.15, 08:34
...w końcu ktoś musiał powiedzieć Światu kim był Polak i kim pozostał.
Antysemicki skrytobójca,szmalcownik,złodziej,najgorszy bandyta,gdyby nie on,ten Polak,większość Żydów by z życiem uszła.
No cóż,takie to życie,zawsze potrzebny był i jest chłopiec do bicia,tylko jakoś to śmiesznie samemu doopę nadstawiać i jeszcze się z tego cieszyć.
cytat:
Nie mogę jednak po seansie "Idy" nie odnieść wrażenia, że czegoś mi w tej historii zabrakło. Czegoś, co obecne było choćby w "Róży" Wojciecha Smarzowskiego. Tej rzeczy na imię perspektywa. Bez dwóch zdań, dziełem tym wystawiamy przed całym światem nie tylko wizytówkę stanu polskiego kina, ale również polskiego sumienia i naszej przeszłości. Niestety, "Ida" z powodzeniem może się przyczynić do utwierdza na zachodzie szkodliwego stereotypu Polaka-antysemity. I sam fakt, że zdobyła Oscara nie sprawia, że wszelka krytyka pod jej adresem jest nieuprawniona. Wręcz przeciwnie - od zwycięzców zazwyczaj wymagamy więcej.
Prawdę mówiąc śmieszy mnie, kiedy niektórzy recenzenci i publicyści w obronie "Idy" stawiają ją w jednym rzędzie ze "Zniewolonym". Przecież i tam i tu, twórcy nawiązują do niewygodnej przeszłości. W obu filmach pokazana jest tylko zwykła historia poszczególnych ludzi - pozbawiona komentarza. Czy zatem ze "Zniewolonego" można wyciągnąć wniosek, że Afroamerykanie nadal pracują w USA na plantacjach bawełny - pytają. Cóż, porównywanie powszechnej znajomości dziejów Stanów Zjednoczonych do meandrów XX-wiecznej Polski, jest jak zestawienie popularności historii Krzysztofa Kolumba z Jakubem z Kolna, który rzekomo zamiast genueńczyka odkrył Nowy Świat. W pewnych sytuacjach należy się postscriptum.
Słyszałem, że po zdobyciu Oskara nie można się już Idą nie zachwycić. I faktycznie, film sam w sobie porusza i urzeka zdjęciami. Bez kontekstu historycznego, to jednak zbiór pięknych pocztówek. A niestety, właśnie kontekstu w Idzie brakuje najbardziej.