niemirovsky
08.03.15, 10:41
Cześć,
Piszę, bo chciałabym poznać Waszą opinię na temat tego, co opowiem.
Jakiś czas temu rozstałam się z moim byłym, była to wspólna decyzja. Każde z nas poszło swoją drogą, nie utrzymujemy kontaktów. Ostatnie wiadomości o nim jakie do mnie dotarły wskazywały, że nie jest szczęśliwy w nowym związku (mieszka ze swoją dziewczyną).
Coś mnie podkusiło i napisałam do niego maila na adres firmowy w sprawach zawodowych podając się za zupełnie kogoś innego. Powoli zmieniałam ton mali, przechodziłam na flirtowanie. Zawsze odpowiadał i w końcu przeniósł korespondencję na priva. I tam się naprawdę zaczęło. Wysłałam mu parę fotek jakiejś panny w bieliźnie, on teraz myśli, że to "ja". Bardzo świntuszy, przesyła mi zdjęcia swojego wacka, powiada, jak się masturbuje myśląc o mnie i opisuje co mi zrobi jak się spotkamy - bo bardzo chce się spotkać i zorganizował już swoją podróż (naopowiadałam mu, że mieszkam za granicą). W mailach opowiada mi o swoim niespełnionym życiu seksualnym, o tym, jak dobrze dogaduje się ze mną...
Jestem, powiem szczerze, trochę przerażona tym, czego się dowiaduję, jego postawą wobec tej panny... bardzo mi jej żal, że jest z takim typem i nie mogę przestać się dziwić, że ja z nim byłam... przyznam szczerze, że zastanawiałam się nawet, czy w końcu się z nim nie spotkać w cztery oczy i porozmawiać, co on wyprawia, że tak naprawdę to tak mu super jest z jego byłą :) albo powiadomić o tym jego pannę, bo gość naprawdę jedzie po bandzie i mam na to dowody, np. zdjęcia w ich łazience... proszę o komentarze, czy byście chciały dowiedzieć się o czymś takim, gdybyście były w sytuacji jego dziewczyny czy raczej porozmawiać z nim szczerze... czy po prostu zniknąć bez słowa... pozdrawiam