Dodaj do ulubionych

Czy kobiety są dyskryminowane?

05.12.04, 12:40
Nie jestem feministką, ale także nie należę do rzędu kobiet podporządkowanych
mężczyznom. Założeniem forum jest dyskryminacja rasowa, ale oba tematy często
przeplatają się. Porozmawiajmy o dyskryminacji kobiet.
Polecam przeczytanie artykułu z miesięcznika Nowe Państwo "Kobieta
dyskryminowana", którego link tutaj:
kiosk.onet.pl/art.html?DB=162&ITEM=1192094&KAT=239
Obserwuj wątek
    • ijaw Re: Czy kobiety są dyskryminowane? 05.12.04, 23:50
      O brutalnej przemocy, daleko wykraczającej poza dyskryminację, ale często
      bywającą jej kontynuacją, czyli o gwałtach w tym poście.
      Mówi się, że kobieta prowokuje..czyżby samym faktem istnienia?

      "Międzynarodowy Dzień Eliminacji Przemocy wobec Kobiet

      Gwałtu nie można tłumaczyć prowokacją ze strony kobiety / Archiwum
      W 1999 roku Zgromadzenie Ogólne Narodów Zjednoczonych wyznaczyło dzień 25
      listopada jako datę obchodów Międzynarodowego Dnia Eliminacji Przemocy wobec
      Kobiet i wezwało rządy oraz międzynarodowe i pozarządowe organizacje do
      organizowania w tym dniu imprez mających na celu uświadomienie opinii publicznej
      skali tego problemu.
      Organizacje kobiece organizowały podobne obchody od 1981 roku, aby uczcić
      rocznicę brutalnego morderstwa trzech dominikańskich aktywistek - sióstr Mirabel
      - dokonanego w 1961 roku na rozkaz przywódcy tego państwa, Rafaela Trujillo.
      Wczoraj przypadał taki dzień, ale niewiele osób o tym wiedziało.
      Tragiczne statystyki światowe

      Amnesty International raportuje:

      • Jedna na pięć kobiet jest w swoim życiu ofiarą gwałtu lub próby gwałtu
      (Światowa Organizacja Zdrowia, 1997)
      • W Republice Południowej Afryki każdego dnia jest gwałconych 147 kobiet
      (Południowoafrykański Instytut ds. Kontaktów Rasowych)
      • W Stanach Zjednoczonych co 90 sekund jest gwałcona jedna kobieta (Departament
      Sprawiedliwości Stanów Zjednoczonych, 2000)
      • We Francji corocznie jest gwałconych 25 tys. kobiet (Europejskie Lobby Kobiet,
      2001)
      • W Turcji 35,6 proc. kobiet doświadczyło gwałtu w małżeństwie od czasu do
      czasu, a 16,3 proc. często (ankiety opublikowane w roku 2000, Kobiety a
      seksualność w społecznościach muzułmańskich, WWHR Publikacje: Istambuł, 2000)
      • Według dostępnych informacji, gwałt w małżeństwie jest uznawany za
      przestępstwo tylko w 51 państwach (UNIFEM, 2003.)
      • Tylko 16 państw posiada ustawodawstwo zajmujące się napaściami na tle
      seksualnym, a tylko 3 państwa posiada ustawodawstwo, które by uznawały przemoc
      wobec kobiet za rodzaj działalności przestępczej (Bangladesz, Szwecja i Stany
      Zjednoczone) (UNIFEM 2003).

      Gdzie szukać pomocy

      Centrum Praw Kobiet
      Warszawa - (22) 621 35 37
      Kraków - (12) 431 19 94
      Częstochowa - (34) 361 48 26
      Gdańsk - (58) 341 79 15

      Błękitna linia
      Doznajesz przemocy, jesteś jej świadkiem lub stosujesz przemoc? Pod tymi
      numerami telefonów uzyskasz pomoc: płatny - (22) 666 00 60
      płatny pierwszy impuls: 0 801 1200 02.

      Stowarzyszenie Współpracy Kobiet NEWW-Polska
      Zadzwoń i umów się na spotkanie z psychologiem centrum praw kobiet: (58) 344 38 53"

      źródło: (INTERIA.PL) "Zgwałcone życie" artykuł
      • czarek1 Zapomnialem dodac 06.12.04, 20:45
        Byc moze to bardzo zrazi do mnie wszystkie Panie na tym Forum, ale oswiadczam
        otwarcie, ze nigdy nie darzylem "Dnia Kobeiet", czyli 8 marca, jakims wiekszym
        szacunkiem. Jest on dla mnie sztuczny, bardziej podyktowany polityka, a
        ostatnio czysto skomercjalizowany. Ja kobiety szanuje na codzien i nie
        potrzebuje 8 marca do przypominania mi o tym.
    • czarek1 Re: Czy kobiety są dyskryminowane? 06.12.04, 20:40

      --Nalezy rozdzielic, moim zdaniem, ruch rownouprawneinia kobiet od
      ruchu "feministycznego", ktory stal sie od jakiegos czasu modny na Zachodzie.
      Jako mezczyzna uwazajacy sie za myslacego i bez uprzedzen, jestem w pelni za
      100% rownouprawnieniem kobiet w sprawach zawodowych (rowa placa za rone
      stanowisko i rowna odpowiedzialnosc). Natomiast ruch feministyczny,
      przynajmniej taki, jaki jest mi znany z mediow, wzbudza we mnie wiele
      zastrzezen. Nie uwazam, by kobiety mialy szkolic sie militarnie do zadan scisle
      bojowych. Jesli juz swiat nasz musi byc chroniony przez wojska rozych krajow,
      to niech juz tego sie imaja tradycyjnie mezczyzni. Nie mam nic przeciwko
      udzialowi kobiet w polityce, ani zajmowania przez nie najwyzszych stanowisk.
      Smiesza mnie, natomiast, zadania semantycze aktywistek ruchu feministycznego w
      Ameryce. Zadaja one ciagle specjalnych wyrazen, ktore nie byly w uzyciu w jez.
      angielskim. Przykladowo, przewodniczacy narady, to chairman. O kobiecie zaczeto
      mowic "chairwoman", ale aktywistkom to nie odpowiadalo, o "roznicowalo" wg
      plci. No i nalezy dzis mowic "chair", zeby nie wskazywac a plec
      pzrewodniczacego (cej). A co kobietom z tego przyjdzie? Jesli ide do lekarza -
      kobiety, mowie po polsku "pani doktor" anie "pani doktorko". W zakladach pracy
      i biurach mowi sie zapewne "pani dyrektor", ale za moich czasow, na kobiete
      kieruaca liceum mowilo sie tradycyjnie "dyrektorka". I coz w tym bylo zlego?
      czy ktos sie a to obrazal? Nie powiemy "premierka" o np. Hannie Suchockiej, bo
      to jakos po polsku nie brzmi, ale "kierowniczka" brzmi calkiem poprawnie. Moim
      zdaniem, spory te bawia sie z jakimis sztucznymi problemami, rozduchiwanymi nie
      wiadomo w jakim celu. Jestem calkowice za prawem kobiety do decyzji w sprawie
      utrzymania, czy terminacji swojej ciazy, a to w krajach Zachodu jest legalne.
      Jestem tez za mozliwie dlugim przebywaniem kobiety - matki, ze swoimi dziecmi w
      domu, poki sa male, z uwagi na dobro dziecka, ale nie stane zadnej kobiecie na
      drodze do kariery zawodowej, jesli taka sobie wybiera. Po prostu szanuje zasade
      wolnego wyboru, podyktowanego rozsadnym potraktowaniem zarowno macierzynstwa,
      jak i zawodu.

      Homo sum et humani nihil a me alienum esse puto
      • ijaw Re: Czy kobiety są dyskryminowane? 06.12.04, 22:39
        O słowa nie chodzi, bo kiedyś przyjmie się "dyrektorka", ale o to, by szefa,
        czy nieszefa, kobietę traktować jak człowieka, a nie jak podmiot, lub przedmiot
        seksualnych podchodów. Mi się marzy kurna chata, czyli marzy mi się, by nie
        zauważano mojej płci. Choć, owszem zdarza się, że płeć jest lekceważona przez
        rozpartych na siedzieniach młodzieniaszkow w autobusie:)
        Marzy mi się, by kobiet nie traktować wyłącznie jak maszynek do rodzenia dzieci,
        i ich pielęgnowania, itd...
        A święto kobiet to idiotyczne, jak wiele tego typu świąt, nie wiadomo po co i
        komu ta manifestacja.
        Ale coż, może i dobrze, że choć raz w roku niektórzy przypominają sobie, ze
        trzeba okazać szacunek kobietom.
        • czarek1 Re: Czy kobiety są dyskryminowane? 06.12.04, 22:57
          Ijaw napisala:
          Mi się marzy kurna chata, czyli marzy mi się, by nie
          > zauważano mojej płci.
          Sorry, z tym zgodzic sie nie moge. Kobiety jednak sa ozdoba tego swiata i
          nalezy je widziec i zauwazac. Chodzi tylko o to, zeby widziec w nich przede
          wszystkim czlowieka, umysl, wnetrze, ale dostzregac, jak najbardziej, ich
          urode. Mnie w dziecinstwe uczono, ze w stosunku do kobiet mam byc "szarmancki".
          Jak mam byc szarmancki BEZ zauwazenia, ze to jest przeciwna plec?
          Fascynacja seksualna kobietami jest, moim zdaneim (pamietaj,ze jestem
          mezczyzna!!!)czyms calkiem naturalnym i zdrowym, pod warunkiem, ze widzi sie
          czlowieka, jak napisalem wyzej. No i ze sie zachowuej nalezyty szacunek. Ciesze
          sie, ze zgadzasz sie ze ma co do Dnia Kobeit. Moze niektorym potrzebne jest
          przypomnienie.Mnie nie.
          Pozdrawiam szarmacko, klaniajac sie i mowiac: I kiss your hand, madame.
          Homo sum et humani nihil a me alienum esse puto
          • wilczek1313 Re: Czy kobiety są dyskryminowane? 06.12.04, 23:33
            ja pracuję w moim wydziale z samymi kobietami (ja jeden i 17 kobiet)
            moje "panie" są księżnymi udzielnymi,,, w doskonały sposób potrafią
            wykorzystywać swoją "płeć" do wygodnego postępowania
            istnieje też coś takiego jak dyskryminacja mężczyzn ale większość mężczyzn się
            do tego nie przyzna
            a temat mobingu w pracy dotyczy zarówno żeńskiej jak i męskiej części
            pracowników
            pozdrawiam Jarek
            • ijaw Re: Czy kobiety są dyskryminowane? 07.12.04, 00:03
              No, to masz dopiero los:) współczuję, i pewnie masz rację, że mobing w pracy
              dotyczy obu płci
              istnieje coś takiego jak przemoc kobieca w stosunku do mężczyzn i mężczyźni też
              niechętnie przyznają sie do tego, cóż, zmieniają sie obyczaje
              Zgadzam się, że kobiety potrafią wykorzystać swoją płeć, ale nie wszystkie,
              zapewniam Cię, tego jestem pewna.
              • czarek1 Re: Czy kobiety są dyskryminowane? 07.12.04, 00:15
                Jak wsrod roznych nacji i ras, ta i wsrod obydwu plci, sa tacy i tacy, takie i
                takie. Generalizowac nie mozna. Przypadki, o ktorych pisze wilczek tez niegdys
                w zyciu widzialem i nawet doswiadczylem na wlasej skorze, ale to wcale nie
                przesadza, ze to jest regula.
          • ijaw Re: Czy kobiety są dyskryminowane? 07.12.04, 00:23
            czarek1 napisał:

            > Fascynacja seksualna kobietami jest, moim zdaneim (pamietaj,ze jestem
            > mezczyzna!!!)czyms calkiem naturalnym i zdrowym, pod warunkiem, ze widzi sie
            > czlowieka, jak napisalem wyzej. No i ze sie zachowuej nalezyty szacunek.

            Nie jesteś celem ataków. A kobiety z racji płci niestety, co zresztą napisaleś
            podlegają "fascynacji seksualnej". A czy mnie jako kobietę pyta się, czy życzę
            sobie owej fascynacji? Czy trzeba od razu wysilać się na karesy? Gdybyś był choć
            trochę kobietą, wiedziałabyś o czym mówię. Tak to możemy, Ty o Marsjanach, ja o
            Ziemianach:)
            W galerii podziwiasz obrazek, ale czy od razu ściągasz go ze ściany i wsadzasz
            pod pachę? I bierzesz na własność? Nie mozesz tego nawet zrobić, nie spróbujesz,
            a z kobietą? Grzecznie, uniżenie, ale...

            > Pozdrawiam szarmacko, klaniajac sie i mowiac: I kiss your hand, madame.

            Obyczaj niezdrowy, ale na monitorze, niech tam:)
            • czarek1 Re: Czy kobiety są dyskryminowane? 07.12.04, 00:28
              Ijaw napisala:

              Obyczaj niezdrowy, ale na monitorze, niech tam:)


              Niestety, tak mnie wychowala moja matka, skadinad tez kobieta i nie potrafie
              sie tego wyzbyc, bo to juz weszlo mi w krew. Jak bylem maly, to jeszzce mialem
              przy tym "szastnac noga". Ale tego ostatniego juz sie wyzbylem :)))
              • ijaw Re: Czy kobiety są dyskryminowane? 07.12.04, 00:34
                czarek1 napisał:

                > Ijaw napisala:
                >
                > Obyczaj niezdrowy, ale na monitorze, niech tam:)
                >
                >
                > Niestety, tak mnie wychowala moja matka, skadinad tez kobieta i nie potrafie
                > sie tego wyzbyc, bo to juz weszlo mi w krew. Jak bylem maly, to jeszzce mialem
                > przy tym "szastnac noga". Ale tego ostatniego juz sie wyzbylem :)))

                To może szastaj nogą, a jakby to na monitorze zapisać:)))
                Ale gdzieś wdziałam jak mężczyzna pocałował mężczyznę w rękę, i to nie był
                homoseksualista, może by tak upowszechnić:))
                • czarek1 Re: Czy kobiety są dyskryminowane? 07.12.04, 00:43
                  Nie smiej sie, ale mnie sie to dwa razy w zyciu przytrafilo i to wylacznie z
                  rozpedu po przywitaniu kilku pan.

                  Szastam noga wirtualnie i wylaczam sie na jakis czas, bo musze wyjechac.
                  • ijaw Re: Czy kobiety są dyskryminowane? 07.12.04, 00:45
                    czarek1 napisał:

                    > Nie smiej sie, ale mnie sie to dwa razy w zyciu przytrafilo i to wylacznie z
                    > rozpedu po przywitaniu kilku pan.
                    >

                    Nie obiecywałam że nie będę, więc :DDDDDDDDDDDDDDD i szkoda, że tego nie
                    widzialam, bo byloby :EEEEEEEE
                    • czarek1 Re: Czy kobiety są dyskryminowane? 07.12.04, 02:48
                      Jeden raz bylo tak, ze z Polski przyjechal pewien BARDZO ZNANY bohater
                      Solidarnosci (nie Walesa) i byl goszczony w osrodku polskim. Jak wszedlem
                      witalem sie wpierw z kilkoma paniami, a potem z tym bardzo znanym panem i
                      jakos bez zastanowienia sie, podajac mu reke, unioslem jego dlon do
                      pocalowania. Jego reakcja byla bardzo dowcipna. Zapytal: "czy ja juz az tak
                      zniewiescialem?" Mysle, ze on dawno juz o tym incydencie zapomnial.
                      • ijaw Re: Czy kobiety są dyskryminowane? 07.12.04, 02:52
                        ło matko, chłopa ci się chciało całować:))))))))
                        dobranoc
                        • czarek1 Re: Czy kobiety są dyskryminowane? 07.12.04, 04:11
                          Tak naprawde, to o wiele bardziej wole kobiety :)))))
            • wilczek1313 Re: Czy kobiety są dyskryminowane? 07.12.04, 00:30
              nie całuję kobiet w rękę nie oznacza to brak szacuknu ale tak po prostu czynię
              całowanie jest dla mnie intymnym doznaniem obdarowuję go osoby mi bliskie
              fascynacja jest ale dotyczy zarówno obu płci
              bywają też i związki homosexualne
              jak wiadomo mężczyźni są z Marsa kobiety z Wenus
              różnica płci może wzbudzać emocje tak samo negatywne jak i pozytywne
              pozdrawiam Wilczek


              ijaw napisała:

              > czarek1 napisał:
              >
              > > Fascynacja seksualna kobietami jest, moim zdaneim (pamietaj,ze jestem
              > > mezczyzna!!!)czyms calkiem naturalnym i zdrowym, pod warunkiem, ze widzi
              > sie
              > > czlowieka, jak napisalem wyzej. No i ze sie zachowuej nalezyty szacunek.
              >
              > Nie jesteś celem ataków. A kobiety z racji płci niestety, co zresztą napisaleś
              > podlegają "fascynacji seksualnej". A czy mnie jako kobietę pyta się, czy życzę
              > sobie owej fascynacji? Czy trzeba od razu wysilać się na karesy? Gdybyś był
              cho
              > ć
              > trochę kobietą, wiedziałabyś o czym mówię. Tak to możemy, Ty o Marsjanach, ja
              o
              > Ziemianach:)
              > W galerii podziwiasz obrazek, ale czy od razu ściągasz go ze ściany i wsadzasz
              > pod pachę? I bierzesz na własność? Nie mozesz tego nawet zrobić, nie
              spróbujesz
              > ,
              > a z kobietą? Grzecznie, uniżenie, ale...
              >
              > > Pozdrawiam szarmacko, klaniajac sie i mowiac: I kiss your hand, madame.
              >
              > Obyczaj niezdrowy, ale na monitorze, niech tam:)
              • ijaw Re: Czy kobiety są dyskryminowane? 07.12.04, 00:41
                Naturalne są emocje wynikające z różnic płci, ale warto się zastanowić, że nie
                każdy chce być obiektem adoracji, zwłaszcza w obecnych czasach, uproszczonej
                komunikacji międzyludzkiej
            • mr_pope Re: Czy kobiety są dyskryminowane? 07.12.04, 12:08
              > Nie jesteś celem ataków. A kobiety z racji płci niestety, co zresztą napisaleś
              > podlegają "fascynacji seksualnej".

              A Ty myślisz, że mężczyźni są od tego wolni? Że kobiety nie uprawiają mobbingu?
              Że nie komentują jakiegoś "przystojniaka"? Jeśli coś ich wstrzymuje przed
              napastowaniem seksualnym to raczej społeczne przekonanie, że do mężczyzny należy
              pierwszy krok niż niechęć do seksualnych ekscesów. Biurowe romanse to nie
              gwałty, to nie seks podwładnej z przełożonym, to najczęściej obustronna wola.
              Pytasz czy pytają Ciebie o życzenie względem fascynacji? Cóż, nikt też Ciebie
              nie pyta czy można Ciebie lubić za rozum i osobowość, ale jakoś nie postulujesz
              tego. Problem nie leży więc w jakiejś nachalności samej w sobie, ale raczej
              seksualności. Nie zrozum mnie źle, nie mówię o Tobie (chociaż możliwe, że z Tobą
              jest podobnie). Wydaje mi się po prostu, ze pewne zachowania wynikają raczej z
              traktowania pewnych rzeczy jak temat tabu. Poza tym jak nazwać stroje niektórych
              pracownic? Bywam ostatnio w rozmaitych urzędach, gdzie absolutnie nie ma żadnego
              nakazu/zarządzenia noszenia krótkich spódniczek. Tymczasem większość młodych
              kobiet właśnie tak się ubiera, że pierwsza myśl po wejściu do pokoju jest "jaka
              krótka spódniczka". I co? Palnąć sobie w głowę, że wyeksponowane nogi rzucają
              się w oczy bardziej niż komputer na biurku?
              • ijaw Re: Czy kobiety są dyskryminowane? 07.12.04, 19:31
                mr_pope napisał:

                > Że nie komentują jakiegoś "przystojniaka"? Jeśli coś ich wstrzymuje przed
                > napastowaniem seksualnym to raczej społeczne przekonanie, że do mężczyzny
                > należy pierwszy krok niż niechęć do seksualnych ekscesów.

                Komentują, oczywiście. Ale szeptanie na ucho jest czym innym niż szturm na...W
                dzisiejszych czasach chyba nieaktualne, co? Dziewczyny nie mają potrzeby rwania
                chłopa na chusteczkę pod nogami? :)
                Powiedz szczerze, czy byłbyś nieszczęśliwy, gdyby koło ciebie kursował tłum
                wielbicielek? W miarę sensownych? Nie dodałoby to męskości? Przecież wy lubicie
                takie zawody. Nie?..

                >Cóż, nikt też Ciebie nie pyta czy można Ciebie lubić za rozum i osobowość, ale
                >jakoś nie postulujesz tego.

                To zależy, jeśli myśli i nie okazuje w natrętny sposób, nie, ale gdy ciągle mi
                kadzi, to po prostu mam ochotę uciec gdzie pieprz rośnie, bo moje ego nie jest
                próżne i nie potrzebuje ciągłej adoracji. Poza tym nie mam żadnych kompleksów,
                więc nie muszę się dowartościowywać flirtami, pochlebstwami, "rwaniem".

                > Problem nie leży więc w jakiejś nachalności samej w sobie, ale raczej w
                seksualności.

                Być może, ukryta, kontrolowana rozumem. A mężczyzna też ma rozum i powinien
                zastanowić się, czy musi mierzyć w ten cel? :) (nieciekawy)
                Na ulicę ubieram się inaczej niż na plażę:) o to chodzi, prawda? Nie prowokuję.
                Ale masz rację, że kobiety często przesadzają z tymi dekoltami itp.
                W pracy trzeba o tym rozmawiać. W wielu instytucjach zbyt swobodny stroj jest
                niedopuszczalny.
          • ijaw Troska o kobiecość w Islamie 07.12.04, 11:49
            Artykuł o kobietach w Islamie. Świat kobiety, w ujęciu którego wielu
            przeciwników Islamu dostrzec nie potrafi. Co wy na to?
            kiosk.onet.pl/art.html?DB=162&ITEM=1175522
            • czarek1 Re: Troska o kobiecość w Islamie 07.12.04, 12:24
              Przeczytalem artykul. Jest on apoteoza kobiety - muzylmanki, ktora swoja
              religie traktuje powaznie i godzi sie z nia wewnetrznei. Ukazuje tez, ze wedlug
              zapisow Koranu, kobieta ma swoje prawa. Jednoczesnie wiemy i pisalismy o
              potwornych praktykach, jakie stosuje sie wobec kobiet tam., gdzie obowiazuje
              prawo szariatu. Jak wiec to pogodzic? Wydaje sie, ze wszyscy powinismy zdac
              sobie sprawe z tego, iz w kazdej religii sa odlamy ekstremistyczne, ktore dana
              religie wypaczaja, naginaja do swoich potrzeb klasowych, czy politycznych. Tak
              jest w islamie, tak jest wsrod pewnych odlamow judaizmu i tak jest, neistety,
              rowneiz w katolicyzmie. Natomiast te wypaczenia sluza ludziom z innych wyznan
              do uogolniania i wydawania calkiem niepodpowiedzialnych opinii o danej religgi.
              Nawet na tym forum mielismy kiedys slowa pogardy, czy tez wrogosci do islamu,
              potepianego w czambul. Wydaje sie oczywiste, ze kazdy czlowiek, a wiec i kazda
              kobeta, lacznei z muzulmankami, powinna czuc sie szczesliwa. Jesli czuje sie
              szczesliwa i spelniona ubierajac sie w tradycyjny stroj z chusta, nei ma nic
              pzreciwko temu. Gorzej, gdy w ktorejkolwiek religii zaczynaja byc stosowane
              pzrymusy, nakazy, zakazy, do podporzadkowania sie wylacznie ze strachu.
              W artykue tym rowneiz znalazlo sie sporo na temat roli kobiety w spoleczenstwie
              i wskazanie, ze lepiej kobeicie pelnic role tradycyjne, byc matka pilonowac
              ogniska domowego. Z pewnoscia jest w tym duzo racji, szczegolnei duzo pozytku
              dla dzieci, ktore wychowuja sie lepiej z wlasna matka, niz w zlobkach, albo z
              matka, ktora poswieca sie karierze, zapominajac o dzieciach. Z drugeij strony,
              dyskutowalismy neidawno o saudyjskeij uczonej, ktora dokonala waznego wynalazku
              medycznego. I do czego dochodzimy? Nie ma jednej reguly. nalezy po prostu cenic
              wszelkie walory kobiece, szanowac je, maz powinien zapewniac zonie dach nad
              glowa, wyzywienie i opieke. Ale kobeita tez ma prawo, jesli chce, poswiecac sie
              karierze zawodowej i wowczas trzeba to uszanowac.



              Homo sum et humani nihil a me alienum esse puto
              • ijaw Re: Troska o kobiecość w Islamie 07.12.04, 20:07
                Niewątpliwie inne spojrzenie na sprawy kobiece w Islamie. Przeciwników Islamu to
                nie zadowoli, a ja mogę dodać, że rzeczywiście chodzi o ochronę kobiet przed
                pożądaniem mężczyzn, a więc także nachalnością samców.
                Nie wszystkie muzułmanki przestrzegają zwyczajów. Turczynki nie noszą chust,
                Syryjki. Czy wszystkie nie wiem, ale.. Poza tym ubierają sie po europejsku.
                Kobieta jest najlepsza w roli tradycyjnej, i nikt jej w tym nie zastąpi. Póki
                co, dzieci rodzą się za pośrednictwem kobiety. Ale czy kobieta chce być tylko
                gospodynią domową wychowującą dzieci i męża:) to zależy od niej samej, dwojga,
                oraz warunków materialnych. Jeśli chce sie rozwijać zawodowo, ma ambicje
                naukowe, polityczne, nikt nie powinien jej w tym przeszkadzać.
        • mr_pope Re: Czy kobiety są dyskryminowane? 07.12.04, 12:01
          > Mi się marzy kurna chata, czyli marzy mi się, by nie zauważano mojej płci.

          W pracy? Chyba wszystko zależy od miejsca i charakteru pracy. Są przypadki gdy
          pracodawca faktycznie nie zauważa płci i nakazuje jednakowe obciążenie fizyczne
          dla wszystkich pracowników. I wtedy nie ma, że jest się kobietą, trzeba pracować
          albo wypada się z pracy.

          Choć, owszem zdarza się, że płeć jest lekceważona przez
          > rozpartych na siedzieniach młodzieniaszkow w autobusie:)

          Przyjęli po prostu model szwedzki:)

          > A święto kobiet to idiotyczne, jak wiele tego typu świąt, nie wiadomo po co i
          > komu ta manifestacja.

          Święto powstało w czasach gdy kobietom nie było tak dobrze jak teraz (nie
          oszukujmy się, przełom XIX i XX wieku stawiał kobiety na niższym poziomie
          społeczeństwa niż obecnie). Było wyrazem solidarności z kobietami, chociaż
          raczej pewnego internacjonalizmu, jak solidarność robotników czy chłopów.
          • ijaw Re: Czy kobiety są dyskryminowane? 07.12.04, 12:37
            mr_pope napisał:

            > W pracy? Chyba wszystko zależy od miejsca i charakteru pracy. Są przypadki gdy
            > pracodawca faktycznie nie zauważa płci i nakazuje jednakowe obciążenie
            >fizyczne dla wszystkich pracowników. I wtedy nie ma, że jest się kobietą,
            >trzeba pracować albo wypada się z pracy.

            Do tego są przepisy prawa pracy, ktore powinny być respektowane. Inna sprawa,że
            nie zawsze są, ale można dochodzić swych praw. Wypadasz z pracy a szef moze
            wypaść z rynku lub płacić duże odszkodowania. I to zaczyna funkcjonować, kobiety
            przełamały strach i zaskarżyły sieć sklepów Biedronka. I wygrały.
            > Choć, owszem zdarza się, że płeć jest lekceważona przez

            > Przyjęli po prostu model szwedzki:)

            No tak, szwedzki styl:)))
      • mr_pope Re: Czy kobiety są dyskryminowane? 07.12.04, 11:54
        Ja w takim razie jestem szowinistą, bo absolutnie nie jestem zwolennikiem
        równouprawnienia zawodowego, na pewno nie przymusowego, np. przez prawo pracy.
        Uważam, że dopóki pieniądze należą do prywatnego właściciela może on je
        rozdysponować wg własnej woli, w dobrze pojętym własnym interesie (oczywiście
        jeśli rzecz dotyczy państwowych przedsiębiorstw i urzędów nie powinno być w tym
        względzie segregacji wg płci). Zwłaszcza, że ta zawodowa dyskryminacja kobiet
        nie wygląda w praktyce na męski szowinizm, bo te nieliczne kobiety-bizneswomen
        też zatrudniają chętniej mężczyzn.

        Z tymi feministkami też nie jest lekko w Polsce. "Gender studies" żąda nadania
        wyrazom rodzaju męskiego (i męskoosobowego) form żeńskich (i żeńskoosobowych)
        nie bacząc na tzw. społeczne konsekwencje. Upierają się na przykład aby mówić
        sędzina, chociaż w środowisku prawniczym utarło się, że sędzina to żona sędziego
        i nawet kobiety pracujące na takim stanowisku preferują aby mówić o nich/do nich
        sędzia. Podobnie z takimi stanowiskami/urzędami jak prezydent (prezydentowa),
        konserwator (konserwatorka) itd. Zastanawiające, że nie interesuje ich droga w
        odwrotną stronę i tworzenie np: zwrotów przedszkolak (opiekun w przedszkolu) czy
        histor (bo historia to rodzaj żeński).

        Ale wydaje mi się, że ruch feministyczny nie jest jednolity i jak każda
        ideologia ma swoje skrajności. Są feministki, które po prostu oczekują
        przestrzegania gwarantowanych praw o zakazie dyskryminacji, ale są i takie,
        które odsuwają się od wszystkiego co ma związek z meżczyznami. Swego czasu
        (jakoś tak dwa lata temu) we Wrocławiu był jakiś zjazd feministek z kilku krajów
        Europy, gdzie jakaś Szwedka (o wdzięcznym imieniu Brigid, nazwiska nie pamiętam)
        wysunęła hasło "mężczyźni nie są nam w ogóle potrzebni". Wbrew pozorom nie
        spotkało się to z żadnym aplauzem, chociaż wydawać by się mogło, że takie hasło
        na takim zjeździe będzie chwytliwe.

        W pewnych kręgach utarł się nawet zwrot "feminazizm" i "feminazistki" na
        określenie tych genialnych feministek, które chcą np: podatku za bycie mężczyzną
        (w Szwecji feministki złożyły taki projekt w ichnim parlamencie, motywując, że
        byłaby to forma współpracy ze społeczeństwem). I myślę, że właśnie takie
        feministki są negatywnie odbierane przez społeczeństwo. Zwłaszcza, że (na ile
        się orientują) same kobiety nie widzą w nich swoich obrończyń (obrońców), nie
        identyfikują się z nimi. Całkiem niedawno jakaś taka grupa postulowała o
        wydłużenie czasu pracy do 65 roku życia (w celu wyższych emerytur) motywując to
        jawną dyskryminacją. I co? Okazało się, że wielu zamężnym kobietom absolutnie
        nie pasuje praca o 5 lat dłużej w celu nabycia uprawnień emerytalnych, ale
        feministkom (tym konkretnym) zupełnie to nie przeszkadzało i dumnie powoływały
        się na tysiące kobiet.

        Osobiście (jak mógłbym inaczej) nie popieram żadnego ruchu feministycznego ani
        zmierzającego do równych praw pracowniczych (mowa jednak o prywatnych
        pracodawcach). Uważam, że każdy pracodawca jest na tyle racjonalna osobą, że
        robi coś co dla niego jest dobre i pozytywne dla jego planów. Najwyżej przekona
        się, że popełnił błąd.
        • czarek1 Re: Czy kobiety są dyskryminowane? 07.12.04, 12:32
          Mr_pope napisal:
          Uważam, że dopóki pieniądze należą do prywatnego właściciela może on je
          > rozdysponować wg własnej woli, w dobrze pojętym własnym interesie (oczywiście
          > jeśli rzecz dotyczy państwowych przedsiębiorstw i urzędów nie powinno być w
          tym
          > względzie segregacji wg płci).

          Zgadzam sie z tym, poniewaz wiem, ze czesto pracodawca prywatny boi sie
          zatrudnic mlode kobeity, w obawie, ze niedlugo pojda na urlop macierzynski,
          albo, majac dzeici, beda czesto zwalniac sie z powodu koneicznej opieki nad
          dzeicmi, a on bedzie musial takiej kobiecie placic. Takie sa reala zycia. Moje
          pojecie rownouprawnienia sprowadza sie do tego, ze jesli kobieta jest
          zatrudniona, to powinna zarabiac na rowni z mezczyzna o takich samych
          kwalifikacjach i na tym samym stanowisku.
          • czarek1 Nowy, ciekawy artykul n/t 07.12.04, 18:43
            www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_041207/publicystyka/publicystyka_a_2.html

            Starajac sie patrzec obiektywnie na zagadnienie dyskryminacji kobiet, w
            szczegolnosci w swiecie islamskim, polecam przeczytanie artykulu z
            dzisiejszej "Rzeczypospolitej". Nie krytykujac samej religii muzulmanskiej,
            jako takiej, trzeba stwierdzic, ze jest ona nader czesto wypaczana przez
            prymitywnych mezczyzn, naginana do potrzeb wlasnych i koltunskiej
            mentalnosci.Wynika to bardziej z przeslanek "kulturowych" srodowiska, niz z
            religii. Proceder ten jest jednak na tyle czesty, ze stwarza pozory, iz to w
            istocie religia islamska nakazuje zniewolenie kobiety przez mezczyzne i
            oczywiscie odbija sie glosnym echem oburzenia ludzi w Europie na Islam w ogole.
            Na marginesie, przypomina mi sie, jak jeszzce kilka lat temu mlody, ale z
            rodowodem Wszechpolak, niejaki Romcio G. mowil publicznie, ze w Afgaistanie
            Talibowie stworzyli panstwo religijne i czas, aby w Polsce tez utworzono
            panstwo religijne, na wzor Talibow,tyle, ze oczywiscie katolickie.
            • ijaw Re: Nowy, ciekawy artykul n/t 07.12.04, 21:14
              czarek1 napisał:

              > Wynika to bardziej z przeslanek "kulturowych" srodowiska, niz z
              > religii. Proceder ten jest jednak na tyle czesty, ze stwarza pozory, iz to w
              > istocie religia islamska nakazuje zniewolenie kobiety przez mezczyzne i
              > oczywiscie odbija sie glosnym echem oburzenia ludzi w Europie na Islam w ogole.

              Z tradycji, lecz nie związanej wylącznie z Islamem. W całej Azji, w krajach
              afrykańskich, wyznających inne religie, rodziny kojarzą małżeństwa.
              W Polsce też rodziny decydowały o mężu dla córki, na pewno jeszcze funkcjonuje
              ten zwyczaj.
              Zjawisko okropne, na pewno jest to zniewolenie kobiet, pozbawienie ich praw.
              Decydują o tym przede wszystkim warunki materialne.

              > Na marginesie, przypomina mi sie, jak jeszzce kilka lat temu mlody, ale z
              > rodowodem Wszechpolak, niejaki Romcio G. mowil publicznie, ze w Afgaistanie
              > Talibowie stworzyli panstwo religijne i czas, aby w Polsce tez utworzono
              > panstwo religijne, na wzor Talibow,tyle, ze oczywiscie katolickie.

              Taaa, dobry pomysl, mial ten wszechpolak, RG. Abstrakcyjny..:)
              • czarek1 Re: Nowy, ciekawy artykul n/t 07.12.04, 21:45
                Jakkolwiek oczywista sprawa jest, ze wyznaczanie dziewczynie meza przez rodzine
                jest zniewoleniem kobiety, mnie chodzilo o szersza forme dominacji z
                uzurpowaniem sobie prawa do bicia przez meza i nawet zabicia przez "religijna"
                rodzine w przypadku nieposluszenstwa. To jest barbarzynstwem. Chodzi o to, z e
                wiekszosc ludzi z innych kregow kulturowych interpretuje to, jako "typowe dla
                islamu", co juz nieraz na tym forum bywalo wypowiedziane.
        • ijaw Re: Czy kobiety są dyskryminowane? 07.12.04, 19:53
          mr_pope napisał:

          > Upierają się na przykład aby mówić sędzina, chociaż w środowisku prawniczym
          > utarło się, że sędzina to żona sędziego

          Zmieniają się realia więc język także. Nic dziwnego, kiedyś żona sędziego była
          gospodynią domową i pewnie podobało jej się być sędziną. Dziś kobieta,
          prawniczka, ma prawo być sędziną. Na początku zmiany brzmią śmiesznie i trzeba
          sie przyzwyczaić, za 20 lat juz wszyscy o tym zapomną.

          > wysunęła hasło "mężczyźni nie są nam w ogóle potrzebni". Wbrew pozorom nie
          > spotkało się to z żadnym aplauzem, chociaż wydawać by się mogło, że takie
          >hasło na takim zjeździe będzie chwytliwe.
          >
          Z moim też nie, bez mężczyzn nie ma życia:)) Tylko niech nie przesadzają.
          Nie popieram feminizmu, choć z niektórymi założeniami mogę się zgodzić.
          Dlaczego, np o aborcji decydują panowie? Nie jestem zwolennikiem aborcji, ale
          uważam, że każda kobieta ma prawo wyboru. Panowie posłowie powinni wysłuchać
          kobiecych głosów.
          --
          Dyskryminacja Rasowa
          • czarek1 Re: Czy kobiety są dyskryminowane? 07.12.04, 20:09
            Ijaw napisala:

            Zmieniają się realia więc język także. Nic dziwnego, kiedyś żona sędziego była
            > gospodynią domową i pewnie podobało jej się być sędziną. Dziś kobieta,
            > prawniczka, ma prawo być sędziną. Na początku zmiany brzmią śmiesznie i trzeba
            > sie przyzwyczaić, za 20 lat juz wszyscy o tym zapomną.


            A mnie razi jezykowo nowa forma "sedzia" o kobieecie, odmieniana:"tej sedzi".
            Byc moze musze sie przyzwyczaic, ale narazie to mi "nie brzmi".

            >Dlaczego, np o aborcji decydują panowie? Nie jestem zwolennikiem aborcji, ale
            > uważam, że każda kobieta ma prawo wyboru. Panowie posłowie powinni wysłuchać
            > kobiecych głosów.

            Panowie poslowie nie sa zainteresowai sluchaniem kobiecych glosow, poniewaz
            decyduja w imie dogmatu.
            • ijaw Re: Czy kobiety są dyskryminowane? 07.12.04, 22:12
              czarek1 napisał:

              >A mnie razi jezykowo nowa forma "sedzia" o kobieecie, odmieniana:"tej sedzi".
              > Byc moze musze sie przyzwyczaic, ale narazie to mi "nie brzmi".

              Też mnie razi, a na pewno wyglada idiotycznie. Kobieta sedzia, kobieta
              kierownik, "pani kierownik powiedziała", "pani dyrektor przyszła", itp.
              Przystaję do propozycji feministek i tworzenie nazw dostosowanych do płci, tak
              jak mówi sie np. lekarka, nauczycielka, itd.

              >Panowie poslowie nie sa zainteresowai sluchaniem kobiecych glosow, poniewaz
              > decyduja w imie dogmatu.

              Pewnie, ale może niektórzy troszczą się o poprawienie wskaźnika reprodukcji?
              • czarek1 Re: Czy kobiety są dyskryminowane? 07.12.04, 22:17
                Na pewno tez, ale ja wyznaje zasade, ze macica nalezy do kobiety, a nie do
                jakiejkolwiek organizacji, politycznej, czy ideologicznej. No, ale mozna tez
                pojsc w przeciwnym kierunku, jak w Chinach, gdzie kobieta za urozdenie drugiego
                dziecka jest wieziona.
                • ijaw Re: Czy kobiety są dyskryminowane? 07.12.04, 22:20
                  Nie, no to przegięcie:(((
                  • mr_pope Re: Czy kobiety są dyskryminowane? 08.12.04, 12:03
                    > Nie, no to przegięcie:(((

                    To walka z przeludnieniem i zapobieganie skutkom głodu.
                    • ijaw Re: Czy kobiety są dyskryminowane? 08.12.04, 15:19
                      mr_pope napisał:

                      > > Nie, no to przegięcie:(((
                      >
                      > To walka z przeludnieniem i zapobieganie skutkom głodu.

                      Uff, męski sposób widzenia.
                      • mr_pope Re: Czy kobiety są dyskryminowane? 08.12.04, 17:30
                        > Uff, męski sposób widzenia.

                        Ach, doprawdy? Hmm... Wg Ciebie kara za urodzenie drugiego dziecka wzięła się z
                        chorych mózgów szowinistycznych chińskich maoistów, którzy nie wiedząc jak
                        przywalić kobietom wprowadzili kary za rodzenie? Daj spokój. Gdyby to miało
                        podłoże czysto dyskryminacyjne, wymyślono by na przykład zakaz pracy czy
                        kształcenia.
                        • ijaw Re: Czy kobiety są dyskryminowane? 08.12.04, 22:28
                          mr_pope napisał:

                          > Gdyby to miało podłoże czysto dyskryminacyjne, wymyślono by na przykład zakaz
                          > pracy czy kształcenia.

                          Okej, w Chinach, problemem jest nadmiar ludności, próbują opanować sytuację. A
                          sposoby, no cóż...pozostawiają wiele do życzenia.
                    • czarek1 Re: Czy kobiety są dyskryminowane? 08.12.04, 15:34
                      Rozumiem walke z przeludnieniem i popieram ja. Ale w Indiach robiono to
                      inaczej. Dawano prezenty, np odbiornik tranzystorowy za dobrowolne nabycie i
                      stosowanie srodkow antykoncepcyjnych. Ale uwiezic kobeite z urodzenie drugefgo
                      dziecka? Czy to normalne, ludzkie i praworzadne?
                      • mr_pope Re: Czy kobiety są dyskryminowane? 08.12.04, 17:37
                        > Rozumiem walke z przeludnieniem i popieram ja. Ale w Indiach robiono to
                        > inaczej. Dawano prezenty, np odbiornik tranzystorowy za dobrowolne nabycie i
                        > stosowanie srodkow antykoncepcyjnych.

                        I dlatego Indie mają teraz wyższy przyrost naturalny niż Chiny.

                        > Ale uwiezic kobeite z urodzenie drugefgo dziecka? Czy to normalne, ludzkie i
                        > praworzadne

                        Normalne? Zapewne tak, Chińczycy nie są pokrzywionymi ludźmi, nie rodzą się z
                        genetyczną wadą mózgu. Ludzkie? Jak najbardziej. W końcu karę wymyślili ludzie,
                        a nie roboty czy kosmici. Praworządne? Owszem, w końcu jest to wpisane w system
                        praw i obowiązków obywatel ChRL.

                        Jedyne nad czym można się zastanawiać, to czy jest to moralne i etyczne. Moim
                        zdaniem jak najbardziej nie. Dziecko nie jest wprawdzie własnością rodziców (w
                        rozumieniu cywilistycznej własności), ale to rodzice biorą na siebie obowiązek
                        utrzymania dziecka, nie państwo i to rodzice odpowiadaja. Karać ich za drugie
                        dziecko to jak karać kogoś za przekroczenie pewnego wieku (wiadomo, emerytury,
                        domy starców itd.).
              • mr_pope Re: Czy kobiety są dyskryminowane? 08.12.04, 12:02
                > Przystaję do propozycji feministek i tworzenie nazw dostosowanych do płci, tak
                > jak mówi sie np. lekarka, nauczycielka, itd.

                A dlaczego nie pytać samych zainteresowanych? Dopiero co przed chwilą wyraziłaś
                zdanie, że przynajmniej w kwestii aborcji powinny decydować kobiety. Dlaczego
                zatem środowisko lekarskie, inteligenckie itd. nie może decydować jak sie
                przedstawiać? Lekarki przedstawiają się "lekarz medycyny", kierowniczki i
                dyrektorki lubią męski rodzaj, pracownice akademickie przedstawiają się
                "magister", "doktor", "profesor" a nie "magisterka", "doktorka", "profesorka"
                chociaż by mogły? Feministki nie powinny mieć tutaj nic do powiedzenia, chyba,
                ze będą własnie lekarkami, doktorkami, itd.
                • ijaw Re: Czy kobiety są dyskryminowane? 08.12.04, 15:17
                  Ależ mr_pope, siebie się pytałam, przecież także jestem kobietą:))Nie jest to
                  glos decydujący, ale..
                  • mr_pope Re: Czy kobiety są dyskryminowane? 08.12.04, 17:38
                    Droga ijaw! Niezwykle się cieszę, że nie predystynujesz do głosu kobiet
                    wołającego na pustyni! Ale i tak zostawiłbym decydowanie o nazwie zawodów
                    bezpośrednio zainteresowanym!

                    Pzdr.:)
                    • ijaw Re: Czy kobiety są dyskryminowane? 08.12.04, 22:38
                      mr_pope napisał:

                      > Droga ijaw! Niezwykle się cieszę, że nie predystynujesz do głosu kobiet
                      > wołającego na pustyni! Ale i tak zostawiłbym decydowanie o nazwie zawodów
                      > bezpośrednio zainteresowanym!
                      >
                      > Pzdr.:)

                      Drogi mr_pope, jestem kobietą, i krzyczeć mi wypada, po babsku, i o babskie. Na
                      wynik poczekamy, czy jednak będziemy pamiętać o przedmiocie sporu?
          • mr_pope Re: Czy kobiety są dyskryminowane? 08.12.04, 11:59
            > Zmieniają się realia więc język także. Nic dziwnego, kiedyś żona sędziego była
            > gospodynią domową i pewnie podobało jej się być sędziną. Dziś kobieta,
            > prawniczka, ma prawo być sędziną. Na początku zmiany brzmią śmiesznie i trzeba
            > sie przyzwyczaić, za 20 lat juz wszyscy o tym zapomną.

            Naprawdę wg Ciebie lepiej brzmi "sędzina" niż "sędzia" mówiąc o kobiecie? Dla
            mnie brzmi nieco obraźliwie, w rodzaju "nędzny sędzina" tak jak "dziennikarzyna"
            i liczne inne epitety. Ale sędziami byli nie tylko mężczyźni i to od bardzo
            dawna. Zawód sędziego nie jest może tak wyemancypowany jak zawód lekarza czy
            nauczyciela, ale od bardzo długiego czasu nie wzbrania się kobietom wstępu do
            kasty. Nie jest więc to kwestia wygodnictwa i wspomnień dawnych czasów, ale
            kwestia szacunku jaki sobie sędziowie wyrobili na przestrzeni pewnych lat (nie
            mówię o tych stalinowskich).

            > Dlaczego, np o aborcji decydują panowie?

            Pytanie z rodzaju "dlaczego o pracy decydują bezrobotni"? Kobiety też mają swój
            udział w decydowaniu za mężczyzn, na przykład biorąc udział w debacie nad
            wiekiem emerytalnym dla górników, nieprawdaż? Taka jest po prostu cecha
            demokracji, że o pewnych sprawach decydują ludzie, którzy mają bardzo małe lub
            wręcz żadne kompetencje. Panowie posłowie powinni wysłuchać kobiecych głosów?
            Nie tylko. Głosów lekarzy też, bo to oni będą dokonywać odpowiednich zabiegów
            (proszę wybaczyć, ale uważam, ze zmuszanie kogoś do tak dwuznacznie moralnych
            operacji jest nieetyczne). Głosów mężczyzn owszem, bo dziecko nie należy
            wyłącznie do kobiety (mimo wszystko). A nie oddawałbym tej sprawy w ręce ludu,
            bo wcale nie ma pewności czy pomimo przewagi "zwolenników liberalizacji ustawy o
            aborcji" taka liberalizacja by na pewno przeszła. Tym bardziej, ze przewaga
            zwolenników nad przeciwnikami nie jest taka duża jak się wydaje, wielu
            zwolenników nie ma w ogóle pojęcia, że w pewnych przypadkach aborcja jest
            legalna. A gdyby referendum nie zaakceptowało zmian na długie lata nic by w tej
            sprawie nie zmieniono.
            • czarek1 Re: Czy kobiety są dyskryminowane? 08.12.04, 12:35
              Jako przyczynek do dyskusji o emancypacji kobiet chce powiedzeic, ze wczoraj
              wieczorem uczestniczylem w comiesiecznym spotkaniu lokalnego oddzialu
              organizacji technicznej, do ktorej naleze. Kolacja polaczona z prelekcja. Z
              mojej firmy uczestniczyla wraz ze mna inzynier - Chinka, ktora bezposrednio
              pode mna pracuje. Prelegentka wieczoru byla inzynier - Iranka, ubrana calkiem
              po Europejsku, w zaawansowanej ciazy, ale jeszcze miala sile stac i wyglaszac.
              Jak sie spojrzalo po ludziach przy stolikach, bylo bardzo "wielobarwnie". Ale
              nikogo to nie razilo.
              • ijaw Re: Czy kobiety są dyskryminowane? 08.12.04, 15:21
                czarek1 napisał:

                > Jak sie spojrzalo po ludziach przy stolikach, bylo bardzo "wielobarwnie". Ale
                > nikogo to nie razilo.

                A czemu miało razić? Piękne kobiety? Mężczyznę:))
                • czarek1 Re: Czy kobiety są dyskryminowane? 08.12.04, 15:41
                  Wielobarwni byli rowniez przedstawiciele plci brzydkiej. Chodzilo mi o to, ze w
                  srodowiskach profesjonalnych w Kanadzie ludzie pzryzwyczaili sie do
                  wieloetnicznosci i wielokulturowosci i nie obserwuje sie, na szzcescie,
                  incydentow motywowanych przesadami rasowymi. Te akurat panie nie byly w moich
                  oczach szczytami pieknosci, ale byly profesjonalistami, a spotkanie dotyczylo
                  calkiem innych zagadnien.
                  Homo sum et humani nihil a me alienum esse puto
              • mr_pope Re: Czy kobiety są dyskryminowane? 08.12.04, 17:39
                > Z mojej firmy uczestniczyla wraz ze mna inzynier - Chinka, ktora bezposrednio
                > pode mna pracuje.

                Hmm, pod Tobą? Ciekawe jaki oficjalnie zawód uprawiasz:))

                • ijaw Re: Czy kobiety są dyskryminowane? 08.12.04, 22:40
                  mr_pope napisał:

                  > > Z mojej firmy uczestniczyla wraz ze mna inzynier - Chinka, ktora bezposre
                  > dnio
                  > > pode mna pracuje.
                  >
                  > Hmm, pod Tobą? Ciekawe jaki oficjalnie zawód uprawiasz:))
                  >

                  Oj, mr_pope nie dostrzegłeś, oczywiście nad Chinką pracuje nasz kolega:)
                  Nadchinkowiec może:)))
                  • czarek1 A propos nadchinkowca 08.12.04, 22:55
                    Nie wiedzialem, ze jest taka specjalnosc, ale moze byc, nawet calkiem fajnie
                    brzmi:)))Z tym, ze jestem jednoczesnie nadkanadowcem, nadczechowcem i
                    naditalowcem. Czyli sam nie wiem czym. Tak to juz jest w tej Kanadzie.
                    • ijaw Re: A propos nadchinkowca 08.12.04, 23:11
                      czarek1 napisał:

                      > Nie wiedzialem, ze jest taka specjalnosc, ale moze byc, nawet calkiem fajnie
                      > brzmi:)))Z tym, ze jestem jednoczesnie nadkanadowcem, nadczechowcem i
                      > naditalowcem. Czyli sam nie wiem czym. Tak to juz jest w tej Kanadzie.
                      • czarek1 Re: A propos nadchinkowca 08.12.04, 23:55
                        Tylko Chinka jest kobieta - mezatka i dzieciata, reszta to tacy jak ja - czyli
                        chlopy. Powinienem byl napisac: pracuje bezposrednio mod moim kierunkiem, a nie
                        pode mna. Mea culpa. A juz zostalem posadzony a ojakies tu, panei
                        bezecenstwa :))) Ona nei pracuje pode mna. Pracujemy na tym samym poziomie,
                        czyli na parterze:)))
                        • ijaw Re: A propos nadchinkowca 08.12.04, 23:59
                          Szkodaaaa, zanosiło się na ciekawe spostrzeżenia, a tu jeszcze grono mieszane i
                          wspólnota nachinkowcowa:) ech życie nigdy nie ma co by się chciało:(
                          • czarek1 Re: A propos nadchinkowca 09.12.04, 01:02
                            Sorry, ze Cie tak okrutnie zawiodlem. Za to jestem sam w polowie podwegro-
                            kanadowcem i w drugiej polowie, poditalokanadowcem. Mozna dostac oczoplasu?
                            • ijaw Re: A propos nadchinkowca 09.12.04, 01:21
                              "Mozna dostac oczoplasu?"

                              A nie, lepiej nie, oczy do czytania zostaw, :))) nadchinkowcu)
            • ijaw Re: Czy kobiety są dyskryminowane? 08.12.04, 15:14
              mr_pope napisał:

              > Naprawdę wg Ciebie lepiej brzmi "sędzina" niż "sędzia" mówiąc o kobiecie? Dla
              > mnie brzmi nieco obraźliwie, w rodzaju "nędzny sędzina" tak jak
              >"dziennikarzyna" i liczne inne epitety.

              Kwestia przyzwyczajenia. Po prostu. Potocznie tak się mówi, a to prosta droga do
              zmian. Mój sprzeciw, czy poparcie nic nie wniosą.

              > Głosów lekarzy też, bo to oni będą dokonywać odpowiednich zabiegów
              > (proszę wybaczyć, ale uważam, ze zmuszanie kogoś do tak dwuznacznie moralnych
              > operacji jest nieetyczne).

              Nie czaruj, zawsze znajdą się lekarze do tych "operacji". Czy one są legalne czy
              nie legalne najczęściej robią to lekarze.

              >Głosów mężczyzn owszem, bo dziecko nie należy wyłącznie do kobiety (mimo
              wszystko).

              Zwłaszcza takiego tatusia co zrobi i znika:(( I szukaj wiatru w polu, bo nawet o
              wyprawce dla dziecka nie pomyśli.
              Mężczyźni, najczęściej decyzje przerzucają na kobiety, nie mówiąc, że często
              zmuszają kobiety do aborcji.
              Takie jest życie miły mr_pope.
              Do aborcji mam stosunek negatywny. Ale uważam, że każda kobieta powinna mieć
              możliwość wyboru. Zabraniać kobietom tych "wspanialych" uczuć poaborcyjnych?

              Kobiet traktujących aborcję jako metodę antykoncepcyjną nic nie powstrzymuje,
              wyższe ceny na nielegalnym rynku też nie.
              Ofiary gwałtu zmuszać do rodzenia dzieci, lub obciążone poważnymi chorobami?
              Teoretycznie wolno je usuwać, ale... za późno dostają kobiety zgodę lekarza,
              albo coś tam..
              • mr_pope Re: Czy kobiety są dyskryminowane? 08.12.04, 17:47
                > Kwestia przyzwyczajenia. Po prostu. Potocznie tak się mówi, a to prosta droga d
                > o
                > zmian. Mój sprzeciw, czy poparcie nic nie wniosą.

                Teraz i tutaj może nie, ale kto wie? Może za niedługo to forum będzie
                najbardziej opiniotwórczym źródłem ideologii XXI-wiecznych?;)

                > Nie czaruj, zawsze znajdą się lekarze do tych "operacji". Czy one są legalne cz
                > y
                > nie legalne najczęściej robią to lekarze.

                Owszem, zawsze się ktoś znajdzie. Ale w obecnym stanie prawnym nawet gdy aborcja
                jest dopuszczalna nie można zmusić lekarza do przeprowadzenia zabiegu. Natomiast
                ma on obowiązek wskazać innego lekarza, który zabieg ten dokona. Chodzi mi
                właśnie o coś takiego, żeby aborcja nie była traktowana jak wycięcie migdałków.
                Żeby lekarz mimo wszystko miał prawo odmówić bez sankcji prawnych i zawodowych,
                jak to się dzieje gdy odmawia przyjęcia pijanego (który w rzeczywistości jest
                cukrzykiem). A przecież jedną ze zmian proponowanych przez zwolenników
                liberalizacji jest właśnie to, żeby lekarz nie miał prawa odmawiać dokonania
                zabiegu.

                > Zwłaszcza takiego tatusia co zrobi i znika:(( I szukaj wiatru w polu, bo nawet
                > o wyprawce dla dziecka nie pomyśli.

                No tak, nie odpowiadamy tylko za gradobicie, trzęsienie ziemi i koklusz. Nie
                poczuwam się do solidarności z tymi typami, co robią dziecko i uciekają. Ale
                spójrz na wiek rodziców, 17letnia matka i niewiele starszy ojciec, lub znacznie
                starszy i żonaty.

                > Mężczyźni, najczęściej decyzje przerzucają na kobiety, nie mówiąc, że często
                > zmuszają kobiety do aborcji.

                Nie znam statystyk, nie znam zbyt wielu osób po aborcji. Hmm, nie wypowiadam się
                nt słuszności tej opinii.

                > Do aborcji mam stosunek negatywny.

                Co to oznacza? Że sama byś się aborcji nie poddała? Czy może, wzorem wybitnych
                myślicieli polskiego XXwiecznego oświecenia, uważasz to za morderstwo?





                • czarek1 Re: Czy kobiety są dyskryminowane? 08.12.04, 18:52

                • ijaw Re: Czy kobiety są dyskryminowane? 08.12.04, 23:10
                  mr_pope napisał:

                  > A przecież jedną ze zmian proponowanych przez zwolenników
                  > liberalizacji jest właśnie to, żeby lekarz nie miał prawa odmawiać dokonania
                  > zabiegu.

                  Przez wiele lat w Polsce aborcja byla całkowicie legalna, nie znam przypadku
                  lekarza zmuszanego do dokonania zabiegu. Zaś prywatnych gabinetów
                  ginekologicznych nastawionych wyłącznie na skrobanki, było od metra. Dyskusja w
                  tym momencie o humanitaryźmie ginekologów wydaje mi się przesadzona. Oczywiście
                  są tacy, którzy nie dokonują aborcji. Pewnie znikoma ilość.


                  > No tak, nie odpowiadamy tylko za gradobicie, trzęsienie ziemi i koklusz. Nie
                  > poczuwam się do solidarności z tymi typami, co robią dziecko i uciekają.

                  Przecież nie dotyczy wszystkich, ale mężczyźni w swej wygodzie stawiają
                  partnerki w sytuacjach trudnych. Zdarzają się odpowiedzialni i tacy, którzy po
                  upojnej nocy zostawią wszystkie namiary, by kobieta mogła ewentualnie odnaleźć
                  tatę potomkowi:)))
                  RZeczywistość wygląda inaczej. Oczywiście można rozważać różne sprawy, ale
                  odpowiedzialność za czyny wspólne powinni ponosić wspólnie.


                  > Nie znam statystyk, nie znam zbyt wielu osób po aborcji. Hmm, nie wypowiadam
                  >się nt słuszności tej opinii.

                  Cóż czasem sie ktoś zwierzał.

                  > Co to oznacza? Że sama byś się aborcji nie poddała? Czy może, wzorem wybitnych
                  > myślicieli polskiego XXwiecznego oświecenia, uważasz to za morderstwo?

                  Aborcja jest krzywdzeniem siebie samej. Ciąża to nie pryszcz na pupie, który
                  pod wpływem lasera znika bez skutków ubocznych. Kobieta to nie tylko macica.
                  Kobieta ma rozbudowaną stronę uczuciową, i tej bałabym się. Stąd też
                  pozostawiłabym wolny wybór kobietom. Nie poddałabym się aborcji, chyba, że
                  zaistniałyby bardzo ważne względy, zdrowotne, własne, dziecka, itp.
                  • mr_pope Re: Czy kobiety są dyskryminowane? 09.12.04, 22:32
                    > Przez wiele lat w Polsce aborcja byla całkowicie legalna, nie znam przypadku
                    > lekarza zmuszanego do dokonania zabiegu.

                    Ja nie znam przypadku odmowy dokonania aborcji. Jak ktoś chce to sobie poradzi.
                    O co chodzi tak naprawdę, o ludzkie warunki? Czy o jakąś zasadę?

                    > Dyskusja w tym momencie o humanitaryźmie ginekologów wydaje mi się
                    > przesadzona. Oczywiście są tacy, którzy nie dokonują aborcji. Pewnie znikoma
                    > ilość.

                    Nie wiem, nie korzystam z usług ginekologów, tym bardziej nie byłem poddany
                    zabiegowi aborcji.

                    > RZeczywistość wygląda inaczej. Oczywiście można rozważać różne sprawy, ale
                    > odpowiedzialność za czyny wspólne powinni ponosić wspólnie.

                    Zatem co? Jeśli tatuś ucieknie, to tylko kobieta podejmuje decyzję o ewentualnej
                    aborcji, a jeśli tatuś zostaje, bo musi być obupólna zgoda rodziców?

                    > Aborcja jest krzywdzeniem siebie samej. Ciąża to nie pryszcz na pupie, który
                    > pod wpływem lasera znika bez skutków ubocznych. Kobieta to nie tylko macica.

                    Jak dobrowolna kastracja. Z tą róznicą, że nie występuje w przyrodzie w stanie
                    wolnym.



                    • ijaw Re: Czy kobiety są dyskryminowane? 10.12.04, 13:21
                      mr_pope napisał:

                      >Ja nie znam przypadku odmowy dokonania aborcji. Jak ktoś chce to sobie poradzi.
                      > O co chodzi tak naprawdę, o ludzkie warunki? Czy o jakąś zasadę?

                      Dokładnie o zasadę, czyli pozostawienie wyboru kobiecie. Legalna aborcja nie
                      wszystkim kobietom skojarzy się z antykoncepcją.
                      Ludzkie warunki? Chyba nie, przecież wiele kobiet wyjeżdża za granicę. Ale
                      oczywiście można wprowdzić obowiązkowe kontrole kobiet przed wycieczką za
                      miedzę, by wyeliminować ewentualność usunięcia płodu. :)
                      Jesli ster władzy przejmie RG, kto wie?
            • ijaw ONZ zagrożeniem dla suwerenności Polski? 12.12.04, 16:16
              No, to ładne kwiatki. Rozmowa z kardynałem Renato Raffaele Martino między innymi
              o aborcji. Poczytajcie w milczeniu, słów mocnych potem nie zabraknie.
              kiosk.onet.pl/art.html?NA=1&ITEM=1207323&KAT=237
    • ijaw Seksmisja kobiet 08.12.04, 15:36
      Panowie mam smutną wiadomość, prognozy wskazują, na rychły koniec gatunku
      męskiego Niczego nie zmyślam, dowod w tym artykule:
      kiosk.onet.pl/art.html?DB=162&ITEM=1203752&KAT=239
    • ijaw Minister Środa o przemocy wobec kobiet 09.12.04, 11:27
      Na konferencji w Sztokholmie, pani minister Środa powiedziała, że katolicyzm nie
      spzeciwia się przemocy wobec kobiet.
      Link:
      wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,2436973.html
      • sliwka1977 Re: Minister Środa o przemocy wobec kobiet 09.12.04, 11:40
        Chyba trochę przesadziła, nie wiem jak to wygląda w katolicyzmie, ale nie
        wydaje mi się, żeby faktycznie to wyznanie pomniejszało w jakiś sposób rolę
        kobiety, a może się mylę....
        • czarek1 Re: Minister Środa o przemocy wobec kobiet 09.12.04, 12:04
          Z cala pewnoscia katolicyzm nie zacheca do przemocy. Czy w sposob razacy nie
          sprzeciwia sie? Czy sam fakt, ze KK jest zdominowany przez mezczyzn o czyms
          takim ma swiadczyc? Bo smiem zauwazyc, ze i inne koscioly chrzescijanskie, np
          luteranski, czy anglikanski tez sa zdominowane przez mezczyzn, ale nigdy nikt
          chyba czegos takiego im nie zarzucil.
          Kultura, owszem. W swiecie patriarchalnym dochodzi czasem do przemocy mezczyzn
          wobec kobiet, ale nie widze bezposredniego zwiazku pomiedzy taka postawa, a
          patriarchalnoscia KK ani zadnego innego kosciola. Przypomina sie tutaj znana
          historia dziennikarza, ktory goscil na jakiejs polskiej wsi i byl swiadkiem
          tego, jak chlop bije swoja zone. Interweniowal w jej obronie, na co ta kobieta
          na niego naskoczyla, krzyczac: "On moj, jemu wolno".
          • sliwka1977 Re: Minister Środa o przemocy wobec kobiet 09.12.04, 12:20
            Takie zachowanie, a raczej przeświadczenie o tym, że facet może sobie pozwolić
            na jakieś protekcjonalne zachowanie w stosunku do kobiety, wynika na pewno
            również ze środowiska, w jakim się żyje, w jakim sie wychowało, na pewno też z
            kultury kraju, w którym się mieszka. To sie zmienia, ale w Polsce jeszcze jest
            takie dziwne przeświadczenie, że mężczyzna jest hmmmm jakby ważniejszy? Może to
            się bierze stąd, że kiedyś to facet zarabiał na utrzymanie rodziny, ale dzisiaj
            niejednokrotnie to kobieta lepiej zarabia od faceta. Mieszkam na Śląsku i tu
            często widać choćby w autobusach, że facet nie ustąpi miejsca kobiecie. Ktoś mi
            mówił, że kiedyś tak było na Śląsku, że to kobiety ustępowały miejsca w
            autobusach ciężko pracującym górnikom i to teraz jeszcze pokutuje. Nie podoba
            mi sie to wcale.
            • czarek1 Re: Minister Środa o przemocy wobec kobiet 09.12.04, 13:27
              Kiedy jako male dziecko wychowywalem sie we Wlochach (obecnie czesc dzeilnicy
              Ochota w Warszawie) kursowala tam kolejka EKD. W tej kolejce, dobrze pamietam,
              wywieszony byl napis: "Uprasza sie mlodziez o ustepowanie miejsc siedzacych
              osobom starszym". Moja matka uczyla mnie, ze tzreba ZAWSZE paniom ustepowac
              miejsca. Dzis jest calkiem inne podejscie i nie ma tego starego typu wychowania
              (Oj, zaczynam brzmiec calkiem, jak stary dzadek, utyskajacy na zcasy
              i "dzisiejsza mlodziez"). A slyszalas o tym, jak pani weszla do autobusu i
              wszystkie miejsca byly zajete, w wiekszosci przez mezczyzn? Powiedziala
              glosno:"Widac, ze w tym autobusie nie ma dzentelmenow" . Ktos jej
              odpowiedzial: "Dzentelmenow nie brak, tylko miejsc nie ma". Pozdrawiam.
              • mr_pope Re: Minister Środa o przemocy wobec kobiet 09.12.04, 22:35
                A mnie uczono, że ustępowanie paniom miejsca to uznanie kobiet za płeć
                rzeczywiście słabszą, zdolną do przewrócenia się gdy nie zajmie miejsca
                siedzącego. Jeśli to prawda, to deklaruję się ustąpić kobiecie w każdym wieku.
                • ijaw Re: Minister Środa o przemocy wobec kobiet 10.12.04, 13:28
                  mr_pope napisał:

                  > A mnie uczono, że ustępowanie paniom miejsca to uznanie kobiet za płeć
                  > rzeczywiście słabszą, zdolną do przewrócenia się gdy nie zajmie miejsca
                  > siedzącego. Jeśli to prawda, to deklaruję się ustąpić kobiecie w każdym wieku.

                  Słabszą, z dziesięciokilogramowymi zakupami obok silniejszego mężczyzny z rękami
                  w kieszeniach skupionego na sluchaniu lajtowej muzyczki bądź gromko wydającego
                  dyspozycję innemu komórkowcowi, hehe
                  • mr_pope Re: Minister Środa o przemocy wobec kobiet 10.12.04, 22:58
                    > Słabszą, z dziesięciokilogramowymi zakupami obok silniejszego mężczyzny z rękam
                    > i
                    > w kieszeniach skupionego na sluchaniu lajtowej muzyczki bądź gromko wydającego
                    > dyspozycję innemu komórkowcowi, hehe

                    Hehe, są takie słabe, że czterokilogramowe reklamówki targają jak taczkę z
                    węglem. Hehe.
                    • ijaw Re: Minister Środa o przemocy wobec kobiet 10.12.04, 23:12
                      mr_pope napisał:

                      > > Słabszą, z dziesięciokilogramowymi zakupami obok silniejszego mężczyzny z
                      > rękam
                      > > i
                      > > w kieszeniach skupionego na sluchaniu lajtowej muzyczki bądź gromko wydaj
                      > ącego
                      > > dyspozycję innemu komórkowcowi, hehe
                      >
                      > Hehe, są takie słabe, że czterokilogramowe reklamówki targają jak taczkę z
                      > węglem. Hehe.

                      No, dźwigają, bo słabszym facetom ręce drętwieją od trzymania komoreczki,
                      oczywiscie, bo zbyt ciężka, a nie od wysyłania esmesow, co nie daj...
                      • mr_pope Re: Minister Środa o przemocy wobec kobiet 12.12.04, 18:43
                        > No, dźwigają, bo słabszym facetom ręce drętwieją od trzymania komoreczki,
                        > oczywiscie, bo zbyt ciężka, a nie od wysyłania esmesow, co nie daj...

                        Hehe, kobiet nawet na te komóreczki nie stać.
                        • ijaw Re: Minister Środa o przemocy wobec kobiet 12.12.04, 18:50
                          mr_pope napisał:

                          > > No, dźwigają, bo słabszym facetom ręce drętwieją od trzymania komoreczki,
                          > > oczywiscie, bo zbyt ciężka, a nie od wysyłania esmesow, co nie daj...
                          >
                          > Hehe, kobiet nawet na te komóreczki nie stać.

                          A stać!! Wszystkie kobietki są obsmyczone:)) komóreczkami, oczywiście
            • ijaw Re: Minister Środa o przemocy wobec kobiet 09.12.04, 19:16
              Na środowisko też oddziaływuje kościół i wierzenia.

              Sliwko, pocieszę Cię, nie tylko na Śląsku panie stoja obok siedzących panów. W
              Warszawie też obowiązuje szwedzki model, jak ustaliliśmy z mr_pope:)
              • mr_pope Re: Minister Środa o przemocy wobec kobiet 09.12.04, 22:33
                > Sliwko, pocieszę Cię, nie tylko na Śląsku panie stoja obok siedzących panów. W
                > Warszawie też obowiązuje szwedzki model, jak ustaliliśmy z mr_pope:)

                Uff, okazuje się, że Wrocław jest bardziej polski niż twierdzą antagoniści. W
                środkach komunikacji miejskiej panuje więcej staropolskiej kultury niż
                szwedzkich wzorców:)
                • ijaw Re: Minister Środa o przemocy wobec kobiet 10.12.04, 13:24
                  mr_pope napisał:

                  > Uff, okazuje się, że Wrocław jest bardziej polski niż twierdzą antagoniści. W
                  > środkach komunikacji miejskiej panuje więcej staropolskiej kultury niż
                  > szwedzkich wzorców:)

                  Wyprowadzam się do Wrocławia :))
          • ijaw Re: Minister Środa o przemocy wobec kobiet 09.12.04, 16:13
            czarek1 napisał:

            >Czy w sposob razacy nie sprzeciwia sie?

            A sprzeciwia się? Znasz takie przykłady? Czy napiętnuje się mężów bijących swe
            żony? Głośno, z ambony chociażby?

            > i inne koscioly chrzescijanskie, np
            > luteranski, czy anglikanski tez sa zdominowane przez mezczyzn, ale nigdy nikt
            > chyba czegos takiego im nie zarzucil.

            Po prostu nikt jeszcze tego nie wyciągnął na wierzch.


            > Kultura, owszem. W swiecie patriarchalnym dochodzi czasem do przemocy
            >mezczyzn wobec kobiet, ale nie widze bezposredniego zwiazku pomiedzy taka
            >postawa, a patriarchalnoscia KK ani zadnego innego kosciola.

            Może być.
            • czarek1 Re: Minister Środa o przemocy wobec kobiet 09.12.04, 16:28
              ijaw napisała:

              > A sprzeciwia się? Znasz takie przykłady? Czy napiętnuje się mężów bijących swe
              > żony? Głośno, z ambony chociażby?

              Przy wielu uwagach krytycznych, jakie mam w stosunku do KK, musze uczciwie
              powiedziec, ze slyszalem z ambony stwierdzenia, co prawda, OGOLNIKOWE, zeby
              mezowie szanowali swoje zony. Raz kiedys slyszalem cos z ambony, zeby w
              rodzinie panowal spokoj i malzonkowie nie bili sie. Ogolnie moge stwierdzic, ze
              w wiekszosci przypadkow ksieza KK bardziej dbaja o zewnetrzne oznaki
              religijnosci, jak uczeszczanie regularne w mszy, chodzenie do spowiedzi i nie
              jedzenie miesa w piatki. Ale mentalnosc dominacji mezczyzn jest rowniez zywa
              wsrod kobiet. Od szeregu lat w KK jest funkcja diakonow, ktorzy rozdaja oplatki
              komunijne.Diakonami moga byc rowniez kobiety. Slyszalem, jak Polka mowila, ze
              ja to razi, bo przyjmowanie komunii z rak kobiety "to nie to samo".
              > > i inne koscioly chrzescijanskie, np
              > > luteranski, czy anglikanski tez sa zdominowane przez mezczyzn, ale nigdy
              > nikt
              > > chyba czegos takiego im nie zarzucil.
              >
              > Po prostu nikt jeszcze tego nie wyciągnął na wierzch.
              >
              >
              > > Kultura, owszem. W swiecie patriarchalnym dochodzi czasem do przemocy
              > >mezczyzn wobec kobiet, ale nie widze bezposredniego zwiazku pomiedzy taka
              > >postawa, a patriarchalnoscia KK ani zadnego innego kosciola.
              >
              > Może być.
              >
              >
              • ijaw Re: Minister Środa o przemocy wobec kobiet 09.12.04, 19:03
                Ciekawa jestem co mowi się na naukach przedmalżeńskich? Ktoś wie?
                Ogólnikowe mówienie o problemach nie wystarczy. KK odgrywając wiodącą rolę w
                życiu wielu ludzi powinien zająć się bardziej zwykłymi sprawami ludzi, a nie
                polityką.

                W Anglii, czy w Stanach Zjed. było święcenie kobiety na kapłana.

                "Slyszalem, jak Polka mowila, ze ja to razi, bo przyjmowanie komunii z rak
                kobiety "to nie to samo"."

                Nie to samo. Kapłanowi mężczyźnie, można przy okazji puścić oko:)
                • czarek1 Re: Minister Środa o przemocy wobec kobiet 09.12.04, 19:32
                  ijaw napisała:

                  > W Anglii, czy w Stanach Zjed. było święcenie kobiety na kapłana.

                  To bylo w kosciele anglikanskim, ktory ma liturgei bardzo podobna do
                  katolickiej, ale nie uznaje papieza i nie ma w nim celibatu.

                  > Nie to samo. Kapłanowi mężczyźnie, można przy okazji puścić oko:)

                  W KK to nie sa kaplani, tylko diakoni, osoby swieckie, zonate, mezatki,
                  dzieciate itd, tyle, ze po pzreszkoleniu.

                  A co z wiernymi mezczyznami, ktorzy podchodza? Do takiej diakonesy tez mozna
                  puscic oczko, no nie? Pewnie tak, nie mialem okazji podchodzic, wiec nie
                  wiem :)))
        • ijaw Re: Minister Środa o przemocy wobec kobiet 09.12.04, 16:06
          sliwka1977 napisała:

          > ale nie wydaje mi się, żeby faktycznie to wyznanie pomniejszało w jakiś sposób
          >rolę kobiety, a może się mylę....

          Pani minister zauważyła, że KK aprobuje przemoc kobiet nie występując przeciwko
          niej.
          Jeśli komukolwiek kobiety skarżą się na zachowanie mężów, to na pewno są to
          księża, zwłaszcza w małych miejscowościach. A ci pozostają bierni? Ambona jest
          świetnym miejscem do wyrażenia różnych opinii.
          • czarek1 Re: Minister Środa o przemocy wobec kobiet 09.12.04, 18:53
            Czytajac ten artykul oraz wyjasneinie minister Srody nie doczytalem sie
            stwierdzenia przez nia, ze KK aprobuje przemoc mezczyzn wobec kobiet, tylko
            raczej, ze nie podejmuje dostatecznej walki z tym zjawiskiem. Nie odczytalem
            jej wypowiedzi, jako atak na kosciol, ani na religie. Wydaje mi sie, ze
            zrobiono tu z igly widly. Natomiast jutro juz powinnismy czytac artykuly z
            oburzeniem na "lzenie Kosciola i polskosci" w Naszym Dzienniku.Przepowiadam, ze
            oburzenie to bedzie polaczone z opisem krwiozerczosci pani minister, wzywajacej
            do "mordowania dzieci nienarodzonych" na szeroka skale.


            Homo sum et humani nihil a me alienum esse puto
            • ijaw Re: Minister Środa o przemocy wobec kobiet 09.12.04, 19:08
              Ano trzeba uważnie czytać.
              Nie masz co robić? Chyba dla pokrzepienia serca czytasz Nasz Dziennik?:)
          • mr_pope Re: Minister Środa o przemocy wobec kobiet 09.12.04, 22:41
            > Pani minister zauważyła, że KK aprobuje przemoc kobiet nie występując przeciwko
            > niej.

            No to pięknie. Okazuje się, że takich co aprobują przemoc wobec kobiet są
            miliony, z Owsiakiem, Kwaśniewskim, Zapasiewiczem i Dalajlamą na czele. Bo jakoś
            też specjalnie nie walczą i nie występują przeciw tej przemocy. Ja też należę do
            grona aprobatorów, nie brałem nigdy w żadnej, nawet najmniejszej manifestacji
            feministek i im podobnych. A Wy? Popieracie i akceptujecie przemoc wobec kobiet?
            • ijaw Re: Minister Środa o przemocy wobec kobiet 10.12.04, 13:40
              mr_pope napisał:

              >Ja też należę do grona aprobatorów, nie brałem nigdy w żadnej, nawet
              >najmniejszej manifestacji feministek i im podobnych. A Wy? Popieracie i
              >akceptujecie przemoc wobec kobiet?

              Tere tere kuku...
              Manifestowanie nie jest niezbitym dowodem na walkę z.. Można pójść na ulicę z
              hasłami i im się sprzeniewierzać.
              KK ma trochę inne możliwości i wcale nie tak mało, by kształtować nowe obyczaje.
              A tego nie robi. Zamiast wykrzykiwać hasła antysemickie, chociazby, można ambonę
              wykorzystać do napiętnowania przemocy wobec kobiet. Tylko nie mów, że księża nie
              wiedzą o problemie.
              Ja nie popieram przemocy ani wobec kobiet, ani żadnej innej. Jest tak, że nie
              spotykam się z nią w najbliższym otoczeniu.
              • mr_pope Re: Minister Środa o przemocy wobec kobiet 10.12.04, 23:02
                > Manifestowanie nie jest niezbitym dowodem na walkę z.. Można pójść na ulicę z
                > hasłami i im się sprzeniewierzać.
                > KK ma trochę inne możliwości i wcale nie tak mało, by kształtować nowe obyczaje
                > .

                No dobrze, ale nie mówię teraz o Krk, a o sobie i o Was. Innych możliwości jak
                poparcie materialno-techniczne środowisk kobiecych nie mamy. I co, nie czyniac
                tak nie przyzwalamy na przemoc?

                Zamiast wykrzykiwać hasła antysemickie, chociazby, można ambon
                > ę
                > wykorzystać do napiętnowania przemocy wobec kobiet.

                I do potępienia morderstw, kradzieży, zazdrości, skąpstwa, materializmu i
                wszystkich innych grzechów ludzkości. Ciekawe skąd Środa wie, że w kościołach
                nie porusza się tego problemu jeśli do nich nie chodzi.

                Poza tym nie wspominanie o czymś w kazaniu nie jest przyczyną ani przyzwoleniem.
                • ijaw Re: Minister Środa o przemocy wobec kobiet 10.12.04, 23:34
                  mr_pope napisał:

                  > No dobrze, ale nie mówię teraz o Krk, a o sobie i o Was. Innych możliwości jak
                  > poparcie materialno-techniczne środowisk kobiecych nie mamy. I co, nie czyniac
                  > tak nie przyzwalamy na przemoc?

                  W drugim poście tego wątku podane są ważne telefony i adresy, gdzie kobiety mogą
                  liczyć na pomoc. Funkcjonują telefony zaufania dla dotkniętych przemocą. Ośrodki
                  typu Monar, na pewno są ośrodki przyjmujące kobiety maltretowane przez mężów.
                  Pozbieram wszystkie ważne telefony, adresy i umieszczę je na górze forum, by
                  łatwo było znaleźć. Obok mnie nie ma takich rodzin, kobiet, z pewnością. Ale
                  zareaguję, gdy będzie trzeba.


                  > I do potępienia morderstw, kradzieży, zazdrości, skąpstwa, materializmu i
                  > wszystkich innych grzechów ludzkości. Ciekawe skąd Środa wie, że w kościołach
                  > nie porusza się tego problemu jeśli do nich nie chodzi.

                  Oczywiście. Zakładam, że wie, skoro wypowiada takie słowa. Zarzuca się jej brak
                  dyplomacji, ale nie słyszałam, by zarzucono jej głoszene nieprawdy.
                  A zgodzisz się z tym, że skoro w KK porusza sie temat, to skutek jest odwrotny.
                  Może źle się mówi lub nie to co potrzeba, albo po prostu przykład kapłanów nie
                  pokrywa się z naukami. Gdzieś pies pogrzebany, bo demoralizacja społeczeństwa
                  postępuje.

                  > Poza tym nie wspominanie o czymś w kazaniu nie jest przyczyną ani przyzwoleniem

                  A jest, moim zdaniem jest. Widzieć i nie zwrócić na to uwagi? Wtrącać się do
                  życia intymnego i dopytywać o pikantne szczegóły w czasie spowiedzi a nie
                  zareagować na brutalne zachowania? Ej, coś nie zgadza się.
                  • mr_pope Re: Minister Środa o przemocy wobec kobiet 11.12.04, 22:41
                    > Oczywiście. Zakładam, że wie, skoro wypowiada takie słowa.
                    Interesujące. A gdyby p. Środa powiedziała, że 90% kobiet które są ofiarami
                    przemocy domowej puszcza się w pracy i na ulicy też byś uznała, że wie, skoro
                    wypowiada takie słowa? Wątpliwe.

                    > Zarzuca się jej brak dyplomacji, ale nie słyszałam, by zarzucono jej głoszene
                    > nieprawdy.

                    Zaplecze polityczne owszem, wytyka brak dyplomacji (chociaż nawet wielka J.-N.
                    uznała, że zdanie zostało wyrwane z kontekstu. Czy to możliwe jedynie przy braku
                    dyplomacji?). Ale opozycja polityczna oskarża o oczernianie Kościoła i
                    katolików. Widzę kogo słuchasz.

                    > A jest, moim zdaniem jest. Widzieć i nie zwrócić na to uwagi? Wtrącać się do
                    > życia intymnego i dopytywać o pikantne szczegóły w czasie spowiedzi a nie
                    > zareagować na brutalne zachowania? Ej, coś nie zgadza się.

                    Kościół nie reaguje na brutalne zachowania? Dawno w kościele nie byłaś. Albo
                    mylisz Kościół i jego naukę z lewicową doktryną równouprawnienia.

                    • ijaw Re: Minister Środa o przemocy wobec kobiet 12.12.04, 03:35
                      mr_pope napisał:

                      > Interesujące. A gdyby p. Środa powiedziała, że 90% kobiet które są ofiarami
                      > przemocy domowej puszcza się w pracy i na ulicy też byś uznała, że wie, skoro
                      > wypowiada takie słowa? Wątpliwe.

                      Nie powie, nie ma co domniemywać. Chyba, że zwariuje. Wtedy każdemu wolno pleść
                      androny.


                      > Ale opozycja polityczna oskarża o oczernianie Kościoła i
                      > katolików. Widzę kogo słuchasz.

                      Siebie słucham:) Byłabym zdziwiona, gdyby opozycja polityczna nie ciskała
                      gromami. Kto śmie mówić o KK krytycznie musi być potępiony, bez względu na to
                      kim jest, czyż nie?

                      > Kościół nie reaguje na brutalne zachowania? Dawno w kościele nie byłaś. Albo
                      > mylisz Kościół i jego naukę z lewicową doktryną równouprawnienia.
                      >
                      A reaguje? Nie dawno, dwa miesiące temu na interwiju odnośnie małżeństwa z
                      ciemnoskórym. Było "uroczo", "słodko", i "białoskóro".
                      Ech, a może to była reakcja na brutalne zachowanie wobec naturalnego porządku
                      rzeczy? Słynne pytanie zakonnicy "a nie mogła z bialoskorym, tyle jest
                      białoskorych u nas, musiala z ciemnoskorym"?
                      ożesz, ty lewicowa doktryna! I ja! Nie uprawiam tej grzędy.
                      • mr_pope Re: Minister Środa o przemocy wobec kobiet 12.12.04, 18:48
                        > Nie powie, nie ma co domniemywać. Chyba, że zwariuje. Wtedy każdemu wolno pleść
                        > androny.

                        Zatem to co mówisz jest absurdalne. Wychodzi na to, że Środa jest dla Ciebie
                        autorytem wyłącznie ze względu na to co mówi, nie ze względu na szczególne
                        predyspozycje. Taki autorytet to żaden autorytet.

                        > Siebie słucham:) Byłabym zdziwiona, gdyby opozycja polityczna nie ciskała
                        > gromami. Kto śmie mówić o KK krytycznie musi być potępiony, bez względu na to
                        > kim jest, czyż nie?

                        To posłuchaj jeszcze radia. Opozycja to nie tylko LPR, to także Samoobrona, PiS,
                        PO i pozaparlamentarna UW, UPR i szereg innych. Poza LPR żadna inna partia nie
                        potępia w 100% przypadków każdej krytyki Kościoła.

                        > A reaguje? Nie dawno, dwa miesiące temu na interwiju odnośnie małżeństwa z
                        > ciemnoskórym. Było "uroczo", "słodko", i "białoskóro".

                        Owszem, reaguje. Dla Ciebie reakcja to wysłanie policji i przekazanie numeru
                        telefonu zaufania. A Kościół ogranicza się do kazania na mszy na której byłaś. I
                        do zakonnic i księży. I, rzecz jasna, do Polski tylko.

                        • ijaw Re: Minister Środa o przemocy wobec kobiet 12.12.04, 19:06
                          mr_pope napisał:

                          > Wychodzi na to, że Środa jest dla Ciebie
                          > autorytem wyłącznie ze względu na to co mówi, nie ze względu na szczególne
                          > predyspozycje. Taki autorytet to żaden autorytet.

                          Chyba nie będziemy kwestionować autorytetu profesorskiego? Tak za friko nie
                          staje się nikt profesorem. Friko, rozumienie, bez wkładu pracy, by nie być
                          opacznie zrozumianą.

                          > To posłuchaj jeszcze radia. Opozycja to nie tylko LPR, to także Samoobrona,
                          >PiS, PO i pozaparlamentarna UW, UPR i szereg innych. Poza LPR żadna inna partia
                          >nie potępia w 100% przypadków każdej krytyki Kościoła.

                          Zatem zgadzamy się, że tylko skrajni prawicowcy nie są w stanie przyjąć krytyki
                          kościoła. A twierdzisz, że cała opozycja też jest przeciwko KK? A to osobliwe
                          rzeczy się dzieją, rzeczywiscie trzeba sluchać radia.

                          > Owszem, reaguje. Dla Ciebie reakcja to wysłanie policji i przekazanie numeru
                          > telefonu zaufania. A Kościół ogranicza się do kazania na mszy na której byłaś.
                          > I do zakonnic i księży. I, rzecz jasna, do Polski tylko.

                          Ba, to nie była msza, a osobisty kontakt z księdzem i towrzyszącą mu zakonnicą,
                          w zachrystii. Dopytywałam się tylko co należy uczynić, by otrzymać
                          błogosławieństwo kościelne, z ciemnoskórym facetem. Oburzenie zakonnicy było tak
                          ogromne, że echem się rozległo, nie wiem, czy to dla wzmocnienia "świętego"
                          protestu. Aha, rzecz się działa w najznakomitszym kościele warszawskim.
                          Po co więcej?
                          • mr_pope Re: Minister Środa o przemocy wobec kobiet 12.12.04, 19:37
                            > Chyba nie będziemy kwestionować autorytetu profesorskiego? Tak za friko nie
                            > staje się nikt profesorem. Friko, rozumienie, bez wkładu pracy, by nie być
                            > opacznie zrozumianą.

                            Hehe, jakbym słyszał LPRu broniącego Nowaka i Ratajczaka. Albo komunistów
                            stojących w obronie Lange'go. A propos Środy, jest doktorem. Etyki i filozofii.
                            A nie socjologii i kulturoznawstwa.
                            • ijaw Re: Minister Środa o przemocy wobec kobiet 12.12.04, 19:50
                              mr_pope napisał:

                              >> Hehe, jakbym słyszał LPRu broniącego Nowaka i Ratajczaka. Albo komunistów
                              > stojących w obronie Lange'go. A propos Środy, jest doktorem. Etyki i filozofii.
                              > A nie socjologii i kulturoznawstwa.

                              Uczę się pilnie na wypadek elperrowskiej RZplitej. Językiem utoruję sobie drogę,
                              he, nie mówiąc o akcji może jakiej wywrotowej, podziemnej.

                              To wobec tego pomyliłam się.
                          • mr_pope Re: Minister Środa o przemocy wobec kobiet 12.12.04, 19:41
                            > Zatem zgadzamy się, że tylko skrajni prawicowcy nie są w stanie przyjąć krytyki
                            > kościoła.

                            Owszem, skrajni katolewacy i prawicowcy nie są w stanie przyjąć żadnej krytyki.
                            Taka to już cecha skrajności.

                            A twierdzisz, że cała opozycja też jest przeciwko KK? A to osobliwe
                            > rzeczy się dzieją, rzeczywiscie trzeba sluchać radia.

                            Nie twierdze tak. Twierdzę, że poza LPR nie ma innej partii, która krytykuje
                            każdą wypowiedź przeciw Kościołowi.

                            > Po co więcej?

                            Ciekawe. Liczna rzesza moich znajomych otrzymała bierzmowanie z rąk
                            czarnoskórego biskupa. I co, wystąpili przeciw Kościołowi?
                            • ijaw Re: Minister Środa o przemocy wobec kobiet 12.12.04, 19:55
                              mr_pope napisał:


                              > A twierdzisz, że cała opozycja też jest przeciwko KK? A to osobliwe
                              > > rzeczy się dzieją, rzeczywiscie trzeba sluchać radia.
                              >
                              > Nie twierdze tak. Twierdzę, że poza LPR nie ma innej partii, która krytykuje
                              > każdą wypowiedź przeciw Kościołowi.

                              Posługując się językiem minister, można założyć, że skoro nie potępia, to się
                              zgadza z krytyką.

                              > Ciekawe. Liczna rzesza moich znajomych otrzymała bierzmowanie z rąk
                              > czarnoskórego biskupa. I co, wystąpili przeciw Kościołowi?

                              A to ciekawe, a gdzie? Egzotyka, czyliż możliwa w tym kraju?
                              • mr_pope Re: Minister Środa o przemocy wobec kobiet 12.12.04, 23:16
                                > A to ciekawe, a gdzie? Egzotyka, czyliż możliwa w tym kraju?

                                We Wrocławiu.
                                • ijaw Re: Minister Środa o przemocy wobec kobiet 12.12.04, 23:34
                                  Patrzcie państwo i białoskóre bractwo cicho siedzi?!
                                  Zachęcana coraz bardziej wpadnę kiedyś do Wrocławia:)
      • ijaw Odgrzewane kotlety - bp Pieronek o wypow. minister 09.12.04, 20:18
        Odgrzewane kotlety feministek - reakcja biskupa Pieronka na wypowiedź minister
        Środy. Oto cała wiadomość z portalu wp.pl


        "Czwartek, 9 grudnia 2004

        "Odgrzewane kotlety feministek"
        PAP 17:05

        Zdaniem bpa Tadeusza Pieronka, wypowiedź minister Magdaleny Środy o tym, że
        katolicyzm jest źródłem negatywnych zachowań w relacjach między mężczyzną i
        kobietą, jest powrotem do odgrzewanych kotletów zagorzałych feministek.

        Pełnomocnik rządu ds. równego statusu kobiet i mężczyzn, w wypowiedzi dla mediów
        w przerwie konferencji w Sztokholmie, poświęconej przemocy wobec kobiet, miała
        powiedzieć m.in., że katolicka w przeważającej mierze Polska ma problemy ze
        zjawiskiem stosowania przemocy wobec kobiet, bo katolicyzm nie wspiera
        bezpośrednio, ale też nie sprzeciwia się przemocy wobec kobiet.

        Przedziwne jest to, że pani minister - jako człowiek poważny, filozof i etyk -
        wraca do odgrzewanych kotletów zagorzałych feministek i to w taki sposób, jak
        gdyby to był dobry towar, sprzedaje go na rynku międzynarodowym - powiedział bp
        Pieronek, komentując wypowiedź min. Środy.

        Pieronek twierdzi, że tą wypowiedzią Środa zaszkodziła Polsce. Podkreślił, że
        pani minister rysuje twarz Polaka jako zapyziałego, średniowiecznego kołtuna. (ck)"
      • ijaw Uroczy postulat zakochanego mężczyzny 09.12.04, 20:25
        Jeden komentarz a propos całej historii, ktory wypatrzyłam zupelnie
        nieoczekiwanie pod wiadomością nie związaną z dzisiejszą wypowiedzią pani
        minister. Cytuję, poniewaz bardzo mi się spodobała.

        "Mezczyzna zakochny w kobiecie - Polce. 2004-12-09
        15:12:40
        Kobiety to mamy w naszej Polsce. Tylko czy zapracowane, nie modnie ubrane sa
        piekne ??? Daj my naszym kobieta wiecej czasu dla siebie. Wieksze pensje. Wiecej
        milosci a moga byc naprawde piekne. Bo na razie gro naszych kobiet to sa
        przepracowane, zmeczone kobiety, ktore traktujemy tylko jak niewolnikow. Rob,
        pracuj, rodz dzieci i pracuj dalej. Popieram pania Srode, ze kobieta jest
        wyzyskiwana w Polsce przez kosciol. A ksieza katoliccy to stada wypasionych
        bykow szukajacych zabawy kosztem kobiet. Kobieta w Polsce to jak niewolnik. Czy
        to jest piekne ?"
        źród. www.o2.pl
      • sliwka1977 Re: Minister Środa o przemocy wobec kobiet 10.12.04, 08:45
        Ale w sumie faktycznie, w biblii jest napisane, że żona ma byc PODPORZĄDKOWANA
        mężowi, więc co niektórzy bardziej dokładni, mogą sobie to zinterpretować tak,
        że faktycznie żona nie ma nic do powiedzenia, bo w związku rządzi mąż i koniec.
        Więc to nie jest takie do końca głupie co powiedziała Środa.
        • mr_pope Re: Minister Środa o przemocy wobec kobiet 10.12.04, 10:57
          To jest głupi. Większość osób nie zna doktryny katolickiej, nie zna katechizmu,
          nie zna Biblii. Powoływanie się na cokolwiek w tym względzie jest bezsensowne.
          • sliwka1977 Re: Minister Środa o przemocy wobec kobiet 10.12.04, 11:20
            Nie chodzi mi akurat o wypowiedź Środy,tylko o zapis biblijny, który można
            sobie zinterpretować różnie, tak jak wszystko. Nie wiem czy akurat przeciętny
            katolik zna ten werset, więc mówienie, że przemoc wobec kobiet ma korzenie w
            nauce katolickiej jest przesadzone. Moim zdaniem to zalezy tylko i wyłącznie od
            człowieka, chyba żadna religia nie nawołuje do przemocy. Nie wiem jak to jest w
            Islamie, ale z tego co czytałam i słyszałam, to muzułmanie różnie sobie
            interpretują koran i stąd te wszystkie nieprzyjemne akcje z kobietami.
            • mr_pope Re: Minister Środa o przemocy wobec kobiet 10.12.04, 11:36
              Ale napisałaś "w sumie faktycznie":) (Borze, jak ja kocham się czepiać!). A więc
              jeśli katolicy nie znają wersetu, to co jest faktycznie?

              pzdr.
              • sliwka1977 Re: Minister Środa o przemocy wobec kobiet 10.12.04, 11:48
                Teraz ja się będę czepiać Boże pisze się przez ż. :))
                Bo chodziło mi o to, że biorąc pod uwagę to, że katolicyzm opiera się na biblii
                (niby), to skoro jest napisane, że żona jest podporządkowana i tak dalej, ktos
                nadgorliwy mógłby sobie dopowiedzieć że skoro ma byc podporządkowana to we
                wszystkim i już. Nie miałam na mysli tego, że prawdą jest, że katolicyzm
                nawołuje czy raczej pozwala na przemoc, ale chodziło mi o to, że ktoś mógłby
                sobie to tak odebrać na podstawie biblii. Nie wiem czy jasno się wyraziłam, cos
                dziś jest dla mnie biomet niekorzystny :))
                • czarek1 Re: Minister Środa o przemocy wobec kobiet 10.12.04, 12:28
                  sliwka1977 napisała:

                  > Teraz ja się będę czepiać Boże pisze się przez ż. :))
                  > Bo chodziło mi o to, że biorąc pod uwagę to, że katolicyzm opiera się na
                  biblii
                  >
                  > (niby), to skoro jest napisane, że żona jest podporządkowana i tak dalej,
                  ktos
                  > nadgorliwy mógłby sobie dopowiedzieć że skoro ma byc podporządkowana to we
                  > wszystkim i już. Nie miałam na mysli tego, że prawdą jest, że katolicyzm
                  > nawołuje czy raczej pozwala na przemoc, ale chodziło mi o to, że ktoś mógłby
                  > sobie to tak odebrać na podstawie biblii. Nie wiem czy jasno się wyraziłam,
                  cos
                  >
                  > dziś jest dla mnie biomet niekorzystny :))

                  Na przestrzeni dziejow rozni mozni kosciola i mozni swiexxy interpretowali
                  sobie biblie i nauki religijne z niej plynace JAK CHCIELI, czesto wypaczajac
                  pierwotny zamysl i sens, aby tylko pasowalo do ich polityki. Nawet na szczeblu
                  ksiedza parafialnego tez czesto sa drastycznie rozne interpretacje pojecia
                  milosci blizniego i milosci wobec Boga. Przykladowo jeden ksiadz glosi, ze
                  trzeba milowac wszystkich ludzi, bez wzgledu na ich wiare, inny zas, ze dla
                  dobra kosciola nalezy zwalczac ludzi innej wiary. Dokladnie to samo dzieje sie
                  w swiecie islamskim. Nihil novi sub jove.
                  • czarek1 SPRAWDZILO SIE! JESTEM JASNOWIDZEM!!!!!! 10.12.04, 12:39
                    Wczoraj napisalem:
                    Natomiast jutro juz powinnismy czytac artykuly z
                    oburzeniem na "lzenie Kosciola i polskosci" w Naszym Dzienniku.Przepowiadam, ze
                    oburzenie to bedzie polaczone z opisem krwiozerczosci pani minister, wzywajacej
                    do "mordowania dzieci nienarodzonych" na szeroka skale.

                    No i jest. Od razu, jako pierwszy artykul w wersji internetowej.
                    www.naszdziennik.pl/index.php?typ=po&dat=20041210&id=po01.txt
                    Az sie sam siebie przestraszylem. Czyzbym te moce jasnowidztwa czerpal od sil
                    ppiekielnych? Na wszelki wypadek przestrzegam Was wszystkich przed moja
                    osoba ;))). Ale mimo to zycze milego dnia. Czarek - czarownik(?!)
                    • sliwka1977 Re: SPRAWDZILO SIE! JESTEM JASNOWIDZEM!!!!!! 10.12.04, 12:44
                      Hehehe, no to nieźle, a mógłbyś skopiować ten artykuł, bo mi się stronka nie
                      otwiera :((
                      • czarek1 Sie robi, Szefowo!!! 10.12.04, 12:49
                        sliwka1977 napisała:

                        > Hehehe, no to nieźle, a mógłbyś skopiować ten artykuł, bo mi się stronka nie
                        > otwiera :((

                        Opozycja żąda odwołania Magdaleny Środy ze stanowiska pełnomocnika rządu ds.
                        równego statusu kobiet i mężczyzn
                        Prymitywny antykatolicyzm Środy

                        Opozycja apeluje o odwołanie pełnomocnik rządu ds. równego statusu kobiet i
                        mężczyzn. Magdalena Środa zapowiedziała wczoraj, że odda się do dyspozycji
                        premiera. Decyzja ma związek z doniesieniami na temat jej wypowiedzi na
                        konferencji w Sztokholmie, w których obarczyła Kościół katolicki
                        współodpowiedzialnością za przemoc wobec kobiet.

                        W Polsce istnieje związek między przemocą wobec kobiet a wpływem Kościoła
                        katolickiego na życie społeczne i model rodziny - to główne "przesłanie"
                        skandalicznych wypowiedzi minister Środy podczas międzynarodowej konferencji w
                        Sztokholmie dotyczącej zwalczania przemocy w rodzinie. - Katolicyzm nie wspiera
                        bezpośrednio, ale też nie sprzeciwia się przemocy wobec kobiet. Istnieją jednak
                        pośrednie związki, poprzez kulturę, która jest silnie oparta na religii -
                        powiedziała Środa dla Agencji Reutera. - Jest to struktura opierająca się na
                        patriarchalnej dominacji Boga Ojca, a mniej ważna rola kobiet daje się zauważyć
                        choćby na przykład w Listach świętego Pawła - oceniła minister.
                        Wczorajsze doniesienia o poglądach przedstawianych przez Środę w imieniu
                        polskiego rządu spowodowały ostrą krytykę opozycji i apele o odwołanie minister
                        kompromitującej Polskę na arenie międzynarodowej.
                        Z żądaniem odwołania Środy zwróciło się do premiera także Forum Kobiet Polskich
                        skupiające 57 organizacji kobiecych. Forum wskazuje, że swoimi wypowiedziami
                        pełnomocnik rządu naruszyła art. 25 Konstytucji Rzeczypospolitej, który
                        mówi: "Władze publiczne RP zachowują bezstronność w sprawach przekonań
                        religijnych, światopoglądowych i filozoficznych, zapewniając swobodę ich
                        wyrażania w życiu publicznym". "Wypowiedź Pani Magdaleny Środy ma charakter
                        poważnego oszczerstwa i jest nieuprawnioną demonstracją prywatnych,
                        dyskryminujących i nietolerancyjnych poglądów w imieniu urzędnika
                        reprezentującego Rząd RP na forum międzynarodowym" - czytamy w oświadczeniu
                        Forum.
                        O odwołanie Środy zaapelowało wczoraj do premiera Prawo i Sprawiedliwość,
                        gdyż "nie może być wysokim funkcjonariuszem publicznym w rządzie osoba, która
                        jako przedstawiciel rządu głosi poglądy skrajnie nieprawdziwe, niemądre i
                        skrajnie obraźliwe dla ludzi wierzących". - Mam wrażenie, że minister Środa
                        cały świat widzi poprzez walkę płci, jest kontynuatorką myśli marksistowskiej,
                        która zakładała walkę klas jako motor dziejów. Nie widzi niczego poza
                        destrukcyjną walką płci, przy czym jej optyka jest optyką krzywdzącą dla
                        realnych uprawnień kobiet we współczesnym świecie i w Polsce - powiedział poseł
                        Kazimierz Ujazdowski.
                        Na specjalnej konferencji prasowej Środa podtrzymała twierdzenie o istnieniu
                        pośredniego związku między rolą Kościoła katolickiego w Polsce a przemocą wobec
                        kobiet. Zaprzeczyła, że w swojej wypowiedzi dla Agencji Reutera wskazała na
                        istnienie takiego bezpośredniego związku, tłumaczyła się również słabą
                        znajomością angielskiego. - Jeśli poszukamy zarówno w Starym, jak i w Nowym
                        Testamencie fragmentów dotyczących struktury rodziny, to widać, że w nich jest
                        podległa struktura rodziny. Być może ta struktura rodziny, która powoduje, że
                        jest w niej głowa i część, która musi być podporządkowana, czyli kobieta, jest
                        poważną barierą na drodze walki z przemocą wobec kobiet - powiedziała Środa. -
                        Pan z Reutera chciał się dowiedzieć, jaka jest rola katolicyzmu, jeśli chodzi o
                        przemoc. Nie powiedziałam nic, czego nie uznawałabym za prawdziwe w sensie
                        poznawczym. Na pewno nie ma żadnej, jeśli chodzi o przemoc w imię honoru. O ile
                        katolicyzm jest fundamentem dla pewnej trwałej w Polsce struktury rodziny i
                        jeśli z tej struktury rodziny, podległej roli rodziny, wynika przemoc, no to w
                        pewnym sensie katolicyzm, który buduje tę rodzinę, jest z tą przemocą jakoś
                        związany - dodała.
                        - Dla wielu kobiet nie tylko w Polsce przemoc jest czymś normalnym, niczym
                        deszcz. Możemy mówić o zjawisku neutralizacji przemocy. To ważna bariera w
                        zwalczaniu przemocy. Inną jest, przynajmniej w Polsce, rodzinocentryczny typ
                        społeczeństwa i wspólnotowy charakter cenionych wartości. Związane jest to z
                        tradycją polską, przede wszystkim zaś z religią - to z kolei fragment
                        oficjalnego przemówienia Środy wygłoszonego na wspomnianej konferencji.
                        Zdaniem opozycji parlamentarnej, Środa traktuje swój urząd jako okazję do
                        głoszenia eksperymentalnych, destrukcyjnych i przepełnionych ignorancją
                        poglądów, które w dużym stopniu oparte są na nienawiści do chrześcijaństwa,
                        obrażają uczucia chrześcijan i nie mają nic wspólnego z promocją praw kobiet.
                        Przypomnijmy, że przeciwko działaniom minister Środy, która opowiedziała się za
                        koniecznością szerszej edukacji seksualnej i za wprowadzeniem "pogadanek o
                        integralności cielesnej" już w przedszkolach, protestowały od dawna środowiska
                        nauczycieli i psychologów.
                        O odwołanie Środy apelowało już w minionym tygodniu do premiera Koło
                        Senatorskie Ligi Polskich Rodzin. Przyczyną była demoralizująca akcja
                        billboardowa "Jesteś sobą? Masz 10 przykazań i 12 praw", która propaguje wśród
                        nastolatków tzw. prawa w obrębie zdrowia reprodukcyjnego. Akcja jest firmowana
                        przez pełnomocnik rządu ds. równego statusu kobiet i mężczyzn, producenta
                        prezerwatyw, Międzynarodową Federację Planowanego Rodzicielstwa, działającą na
                        rzecz upowszechnienia antykoncepcji i tzw. aborcji, oraz proaborcyjne
                        Towarzystwo Rozwoju Rodziny.
                        Beata Andrzejewska



                        Środowa propaganda
                        Jak zdążyliśmy zauważyć, po 1989 roku zapanowała u nas moda na głośne
                        wypowiadanie się przeciwko Kościołowi katolickiemu. Przy każdej okazji oskarża
                        się go niemal o wszystko: fundamentalizm, antysemityzm, nietolerancję,
                        ksenofobię, szowinizm, faszyzm... Na tle zmieniających się przez lata
                        koniunktur politycznych to chyba jedna z niewielu spraw, którą lewicowo-
                        liberalnym kręgom udało się utrzymać "na fali". Trudno więc dziwić się
                        skłonności minister Środy, zwiedzionej jakąś charakterystyczną dla kręgów
                        feministycznych skomplikowaną teorią "religijną", do wypowiedzi na tematy, o
                        których nie ma pojęcia. Ale u zaciekłych feministek jest to norma. Przykładem
                        może być choćby sprawa kapłaństwa kobiet, która nie cieszy się poparciem ze
                        strony kobiet katolickich, a popierają ją feministki, skądinąd nieinteresujące
                        się religią...
                        Ktoś kiedyś słusznie zauważył, że z głupotą tak się rzeczy mają jak z
                        alkoholem: dostrzega się tylko małe dawki; po dużych zaś istnieje
                        przeświadczenie, że jest się szczególnie trzeźwym, sprytnym i mądrym. Mniej
                        więcej taka sama jest szkodliwość społeczna obu tych rzeczy. Tym bardziej nie
                        ma powodów, by podpisywać pod nimi całe społeczeństwo.
                        Środowa wypowiedź minister Środy potwierdza tylko to, na co kiedyś już
                        zwracałem uwagę: nie należy się lękać feministek myślących, lecz mówiących. O
                        ile bowiem tych pierwszych nie ma, o tyle wyobraźnię tych drugich nieustannie
                        ogranicza pokusa kreowania rzeczywistości na swój obraz i podobieństwo. Ich
                        propagandy nie można bagatelizować. Fakt, że ona istnieje i jest coraz bardziej
                        powszechna, nie usprawiedliwia decyzji, aby przechodzić wobec tego zjawiska
                        obojętnie. Zwłaszcza że - jak widać - to połączenie bezmyślności, pustki i
                        okrucieństwa, jakie sobą reprezentuje, wystawia nas wszystkich na zbyt ciężką
                        próbę...
                        Sebastian Karczewski
                        • sliwka1977 Wielkie dzięki przewidywaczu :))) 10.12.04, 13:04
                          Ale ten Karczewski to pojechał troszkę za ostro, nie nalezy oceniać ludzi w
                          sensie, że są tacy a tacy, a on to "wspaniale" zrobił, i ten tekst z tym, że
                          nie ma myślących feministek.... no, no obiektywizm dziennikarski się kłania :))
                          • czarek1 Re: Wielkie dzięki przewidywaczu :))) 10.12.04, 13:08
                            Alez prosze bardzo. Ale naprawde teraz mam dylemat. Czy moze ja jestem jakims
                            masonem i sam o tym nie wiem? ;)))

                            Artykul na miare ND.Nizcego innego spodziewac sie nie mozna.

                            Musze pedzic do pracy :(((
                            • sliwka1977 No to miłej pracy :))) nt. 10.12.04, 13:11

                    • ijaw Re: SPRAWDZILO SIE! JESTEM JASNOWIDZEM!!!!!! 10.12.04, 13:58
                      O, bo Ty znasz ich od podszewki:)) Nie jesteś czarownikiem, może szkoda, byś
                      zaczarował conieco:)
                  • mr_pope Re: Minister Środa o przemocy wobec kobiet 10.12.04, 23:09
                    Problem z kościołem katolickim jest taki, że Kościół ma swoją doktrynę, ustaloną
                    i zapisaną, na bieżąco interpretowaną przez uprawnionych i kompetentnych ludzi.
                    Rozdźwięk między poglądami jednego księdza propagującego miłość i tolerancję a
                    wypowiedziami faszyzującego klechy nie bierze się z niespójności doktryny
                    katolickiej (nie mówię, że jest spójna, ale nie to jest przyczyną). Problemem po
                    prostu jest wykorzystywanie swojej pozycji do politykowania, próba wyciągnięcia
                    kasy z ludzi, dominacja nad społeczeństwem i te wszystkie inne złe cechy. Można
                    mówić wiele złego o Kościele i KNS, ale bez przesady. Pewne pryncypialne zasady
                    są akceptowane praktycznie na całym świecie, jak sprzeciw wobec mordowania,
                    kradzieży, tortur, sprawiania cierpień fizycznych i psychicznych, etc. Księża
                    interpretujący na swój sposób Pismo i Tradycję nie popełniają może grzechu, ale
                    występują przecież przeciw założeniom ortodoksyjnych chrześcijan, że to papież
                    jest nieomylny w kwestii wiary.

                    W kontekście wypowiedzi p. Środy zmierzam do tego, że dopatrywanie się przyczyn
                    przemocy wobec kobiet w stanowisku Kościoła katolickiego i kultury polskiej jest
                    przesadą. Wyszłoby bowiem na to, że gdyby jakimś cudem przemoc wobec kobiet
                    zniwelowano do minimum Polska zatraciłaby swoją kulturę. I jaką by wtedy miała?
                    • ijaw Re: Minister Środa o przemocy wobec kobiet 10.12.04, 23:55
                      mr_pope napisał:


                      >Problemem po prostu jest wykorzystywanie swojej pozycji do politykowania, próba
                      >wyciągnięcia kasy z ludzi, dominacja nad społeczeństwem i te wszystkie inne złe
                      >cechy.

                      I wystarczy! Zamiast nauczać miłości, uczy zupełnie odwrotnie. Kościół
                      uprawiający politykę, walczący o dominację itp, nie ma dość energii twórczej by
                      poświęcić się rzetelnemu spełnianiu posług, do których podobno czuje powołanie
                      wyższego stanu.


                      >Księża interpretujący na swój sposób Pismo i Tradycję nie popełniają może
                      >grzechu, ale występują przecież przeciw założeniom ortodoksyjnych chrześcijan,
                      >że to papież jest nieomylny w kwestii wiary.

                      Grzechu nie popłeniają z pewnością. W kwestii wiary, którą sami tworzą są
                      nieomylni, na pewno, natomiast w kwestii prawdy, co do tego mam poważne
                      wątlpliwości.

                      > Wyszłoby bowiem na to, że gdyby jakimś cudem przemoc wobec kobiet
                      > zniwelowano do minimum Polska zatraciłaby swoją kulturę. I jaką by wtedy miała?

                      Masz rację, jaką mielibyśmy kulturę? Bez mordobicia to nie Polska?
                      Sądzisz, że jest to troską?
                      • mr_pope Re: Minister Środa o przemocy wobec kobiet 11.12.04, 22:51
                        > I wystarczy! Zamiast nauczać miłości, uczy zupełnie odwrotnie. Kościół
                        > uprawiający politykę, walczący o dominację itp, nie ma dość energii twórczej by
                        > poświęcić się rzetelnemu spełnianiu posług, do których podobno czuje powołanie
                        > wyższego stanu.

                        Twoje postrzeganie świata, a raczej Kościoła, jest wybitnie jednostronne, jak na
                        antyklerykalną feministkę przystało. Widzisz tylko braki Kościoła, częściowo
                        wydumane, częściowo rzeczywiste, ale jesteś niezdolna do przyznania środowisku
                        kościelnemu jakichkolwiek zalet. Domyślam się, że częściowo bierze się to z
                        charakterystycznego dla antyklerykalnych antykatolików utożsamiania Kościoła z
                        klerem. Przypomnę (lub poinformuję), że Kościół to nie tylko kler, to także
                        wierni. Przypomnę (lub poinformuję), że Kościół to nie tylko Licheń, Jankowski i
                        Radio Maryja. To także szpitale, hospicja, schroniska, domy opieki, apteki, etc.
                        Powiedz mi kto więcej robi dla tzw. potrzebujących, Kościół czy środowiska
                        feministyczne? W sumie nie oczekuję odpowiedzi, bo od Ciebie mogę przeczytać
                        tylko jedną: "oczywiście, że feministki". Ciekawe tylko, naprawdę ciekawe, co
                        Środa zrobiła jako pełnomocnik? Oczywiście poza nieustannym gadaniem o braku
                        równości?

                        > Grzechu nie popłeniają z pewnością. W kwestii wiary, którą sami tworzą są
                        > nieomylni, na pewno, natomiast w kwestii prawdy, co do tego mam poważne
                        > wątlpliwości.

                        W kwestii wiary nieomylny jest tylko papież, a księży obowiązuje doktryna
                        katolicka a nie indywidualna. To Kościół rzymsko-katolicki, a nie reformowany.

                        > Masz rację, jaką mielibyśmy kulturę? Bez mordobicia to nie Polska?
                        > Sądzisz, że jest to troską?

                        Och, zatem wg Ciebie lanie żon i mężów to element polskiej kultury? Cóż, znam
                        zatem tylu wynarodowionych ludzi, co nigdy na nikogo nie podnieśli ręki...
                        • ijaw Re: Minister Środa o przemocy wobec kobiet 12.12.04, 03:55
                          mr_pope napisał:

                          > Widzisz tylko braki Kościoła, częściowo wydumane, częściowo rzeczywiste, ale
                          >jesteś niezdolna do przyznania środowisku kościelnemu jakichkolwiek zalet.

                          Weźmy zatem fifty-fifty fikcji i faktów. Lecz nie wiadomo co w tym jest fikcją a
                          o faktem, oczywiście KK.

                          >Domyślam się, że częściowo bierze się to z
                          > charakterystycznego dla antyklerykalnych antykatolików utożsamiania Kościoła z
                          > klerem.

                          A nie jest, a któż inny tworzy kościół? Może Ty pope?

                          > Kościół to nie tylko Licheń, Jankowski i Radio Maryja. To także szpitale,
                          >hospicja, schroniska, domy opieki, apteki, etc

                          Nie, nie tylko. Lecz zarazem tylko, bo o ideologię tu chodzi nie o czyny
                          szlachetnych ludzi, ktorych na szczęscie jest troche wszędzie.

                          > "oczywiście, że feministki". Ciekawe tylko, naprawdę ciekawe, co
                          > Środa zrobiła jako pełnomocnik?

                          Aleś mi zasunął, a fe nieładnie, żadna ze mnie feministka, kobieta jestem
                          zwyczajna. Minister nie zrobiła nic pewnie, bo ministrem jest parę tygodni. Więc
                          nagadać się o braku równości także nie mogła zbyt wiele na stanowisku ministra,
                          oczywiście.

                          > W kwestii wiary nieomylny jest tylko papież, a księży obowiązuje doktryna
                          > katolicka a nie indywidualna. To Kościół rzymsko-katolicki, a nie reformowany.

                          A ja mam pewność inną zgoła. W kwestii wiary jak i każdej innej nieomylny jest
                          tylko Bóg. Papież jako szef kościoła popełnia co chce..

                          >
                          > Och, zatem wg Ciebie lanie żon i mężów to element polskiej kultury? Cóż, znam
                          > zatem tylu wynarodowionych ludzi, co nigdy na nikogo nie podnieśli ręki...

                          Och, czyż nie rozmawiam właśnie z wynarodowionym przedstawicielem ginącego
                          gatunku? Nie jest to moim zdaniem, pozwoliłam sobie na trafienie w twoje
                          skojarzenia.
                          • mr_pope Re: Minister Środa o przemocy wobec kobiet 12.12.04, 18:59
                            > Weźmy zatem fifty-fifty fikcji i faktów. Lecz nie wiadomo co w tym jest fikcją
                            > a
                            > o faktem, oczywiście KK.

                            Dla Ciebie charytatywna działalność Kościoła to fikcja czy fakt?

                            > A nie jest, a któż inny tworzy kościół? Może Ty pope?

                            Poza klerem Kościół tworzą jeszcze wierni. I to nie tylko Polacy. Nie wiedziałaś
                            tego?

                            > Aleś mi zasunął, a fe nieładnie, żadna ze mnie feministka, kobieta jestem
                            > zwyczajna. Minister nie zrobiła nic pewnie, bo ministrem jest parę tygodni. Wię
                            > c
                            > nagadać się o braku równości także nie mogła zbyt wiele na stanowisku ministra,
                            > oczywiście.

                            Ministrem jest od 13 sierpnia b.r, a więc 4 m-ce. Nie mogła zbyt wiele zrobić w
                            ciągu tego czasu? Zatem ile czasu potrzeba by urzędnik administracji rzadowej
                            coś zdziałał?

                            > A ja mam pewność inną zgoła. W kwestii wiary jak i każdej innej nieomylny jest
                            > tylko Bóg. Papież jako szef kościoła popełnia co chce..

                            Ja piszę o doktrynie katolickiej, nie o swoich poglądach. Wg mnie Bóg nie ma nic
                            do wiary ani do ludzi.

                            > Och, czyż nie rozmawiam właśnie z wynarodowionym przedstawicielem ginącego
                            > gatunku?

                            Rozmawiasz. Po tej dyskusji idę znaleźć jakąś żone i ją spiorę w ramach
                            ukulturalniania się.





                            • ijaw Re: Minister Środa o przemocy wobec kobiet 12.12.04, 19:18
                              mr_pope napisał:


                              > Dla Ciebie charytatywna działalność Kościoła to fikcja czy fakt?

                              No, nie wiem, z zewnątrz to wygląda prawdziwie, ale, no zastanów się, czy to nie
                              jest dobry sposob na sławienie kościoła?

                              > Poza klerem Kościół tworzą jeszcze wierni. I to nie tylko Polacy. Nie
                              >wiedziałaś tego?

                              Nie, jestem niekiedy ogrommnie naiwna. Jacy niepolacy i czemu jeszcze go tworzą,
                              że też wszypolacy tego nie zwęszyli.

                              > Ministrem jest od 13 sierpnia b.r, a więc 4 m-ce. Nie mogła zbyt wiele zrobić
                              >w ciągu tego czasu? Zatem ile czasu potrzeba by urzędnik administracji rzadowej
                              > coś zdziałał?

                              Oooo, czasami i lat wiele potrzeba na pozytywne dzialanie.

                              > Ja piszę o doktrynie katolickiej, nie o swoich poglądach. Wg mnie Bóg nie ma
                              >nic do wiary ani do ludzi.

                              A tej wiary ustanawianej przez KK, rzeczywiście Bóg jest daleki i być może
                              zdziwiony wymysłami ludzi na Swój temat. Doktryna katolicka, o, ta ma się
                              dobrze, sama w sobie, bez ludzi i wiary broni się jak cnota prawdziwa..
                              >
                              > > Och, czyż nie rozmawiam właśnie z wynarodowionym przedstawicielem ginąceg
                              > o gatunku?
                              >
                              > Rozmawiasz. Po tej dyskusji idę znaleźć jakąś żone i ją spiorę w ramach
                              > ukulturalniania się.
                              >
                              > Nie, no nie rób tego, żonę tak życzę miłej, dobrej, wartościowej, mądrej, ale
                              nie pierz jej, bo kto będzie prał Tobie, skarpeteczki i te inne:)

                              >
                              >
                              >
                              • mr_pope Re: Minister Środa o przemocy wobec kobiet 12.12.04, 19:47
                                > No, nie wiem, z zewnątrz to wygląda prawdziwie, ale, no zastanów się, czy to nie
                                > jest dobry sposob na sławienie kościoła?

                                A lekarze bez granic to sposób na zdobycie zaufania do słuzby zdrowia?

                                > Oooo, czasami i lat wiele potrzeba na pozytywne dzialanie.

                                Ja nie mówię o efektach tylko o działaniu. Dr Środa jest urzędnikiem państwowym
                                i oczekuje się od niej jakichś efektów. Chyba, że Jej urząd oznacza tylko branie
                                udziału w konferencjach dla feministek.

                                Doktryna katolicka, o, ta ma się
                                > dobrze, sama w sobie, bez ludzi i wiary broni się jak cnota prawdziwa..

                                doktryna katolicka jak kazda inna doktryna i schemat poglądów nie broni się
                                sama. Bez krzewienia przez misjonarzy katolicyzm dawno by upadł, podobnie jak
                                wszystko inne. Wydaje mi się że w tym momencie przeceniasz nieco zdolności
                                Kościoła do samodzielnej egzystencji.

                                > nie pierz jej, bo kto będzie prał Tobie, skarpeteczki i te inne:)

                                To nie moja żona, jużci woli ona cudze portki prać. A swoje to se sam piorę;)

                                • ijaw Re: Minister Środa o przemocy wobec kobiet 12.12.04, 20:08
                                  mr_pope napisał:


                                  > A lekarze bez granic to sposób na zdobycie zaufania do słuzby zdrowia?

                                  Oczywiście! Jaki przedstawiciel takie powstają opinie. Występuje przecież nie
                                  jako Adam, tylko dr Adam i wszystko co robi przerzuca się na środowisko zawodowe

                                  > > Oooo, czasami i lat wiele potrzeba na pozytywne dzialanie.
                                  >
                                  > Ja nie mówię o efektach tylko o działaniu. Dr Środa jest urzędnikiem
                                  państwowym i oczekuje się od niej jakichś efektów. Chyba, że Jej urząd oznacza
                                  tylko branie udziału w konferencjach dla feministek.

                                  Publiczne występowanie jest jednym z elemnentów działalności. Nie wszystko jest
                                  wymierne, jak np ustwy o podatkach, czy przepisy prawne.

                                  > Bez krzewienia przez misjonarzy katolicyzm dawno by upadł, podobnie jak
                                  > wszystko inne. Wydaje mi się że w tym momencie przeceniasz nieco zdolności
                                  > Kościoła do samodzielnej egzystencji.

                                  No więc! Jeśli prawdziwa wiara, oparta na mądrości to obroni się sama, chyba, że
                                  mądrości, prawdy, miłości a może czego innego brakuje i trzeba wesprzeć
                                  dodtakowym działaniem. Charytatywność to całkiem niezły sposób?
                                  >
                                  > To nie moja żona, jużci woli ona cudze portki prać. A swoje to se sam piorę;)
                                  >
                                  No,jak to? znajdź taką co nie będzie prała cudzych a Twoje:)
                                  • mr_pope Re: Minister Środa o przemocy wobec kobiet 12.12.04, 23:25
                                    > Oczywiście! Jaki przedstawiciel takie powstają opinie. Występuje przecież nie
                                    > jako Adam, tylko dr Adam i wszystko co robi przerzuca się na środowisko zawodow
                                    > e

                                    Uff. Zawsze podejrzewałem tą organizację o zwyczajną manipulację. Niby pomagają
                                    charytatywnie, niby z troski o potrzebujących, a przecież robią to tylko
                                    dlatego, żeby obywatele tego świata lubili środowisko lekarzy. A propos, to
                                    znaczy, że kazda organizacja działa tylko w celu podniesienia poziomu zaufania
                                    do reprezentowanej przez nią grupy? Czy to dotyczy też Środy jako feministki?

                                    > Publiczne występowanie jest jednym z elemnentów działalności. Nie wszystko jest
                                    > wymierne, jak np ustawy o podatkach, czy przepisy prawne.

                                    Urząd został powołany w celu "propagowaniu i urzeczywistnianiu zasady równego
                                    traktowania kobiet i mężczyzn we wszystkich sferach życia społecznego oraz
                                    przeciwdziałaniu wszelkim przejawom dyskryminacji ze względu na płeć.". Jaki
                                    efekt? Urząd postrzegany jest jako antyrównościowy a zdecydowanie
                                    profeministyczny (nawet feministyczna redaktorka z GW, nomina sunt odiosa,
                                    ośmieliła się skrytykować ten urząd za feminizację), broniący go politycy mają
                                    opinię skrajnych i niekompetentnych. Zatem co osiągnięto? Weź pod uwagę nie
                                    tylko działalność Środy, ale i Jarugi-Nowackiej.

                                    • ijaw Re: Minister Środa o przemocy wobec kobiet 12.12.04, 23:54
                                      mr_pope napisał:


                                      > Uff. Zawsze podejrzewałem tą organizację o zwyczajną manipulację. Niby >
                                      >pomagają charytatywnie, niby z troski o potrzebujących, a przecież robią to
                                      >tylko dlatego, żeby obywatele tego świata lubili środowisko lekarzy.

                                      Hej, a gdzież to lekarze działają charytatywnie? Poza rzeczywistymi
                                      społecznikami przebywającymi zresztą w dalekich krajach, z pełną ofiarnością
                                      leczących trędowatych, może chartatywne działanie dostrzegasz w skrobankach na
                                      czarno? Ale czy kto lubi ich za to?

                                      >A propos,to znaczy, że kazda organizacja działa tylko w celu podniesienia
                                      poziomu zaufania do reprezentowanej przez nią grupy? Czy to dotyczy też Środy
                                      jako feministki?

                                      Ależ mr_pope to Twoje sugestie, a ciekawe jak by to wyglądało w odniesieniu do
                                      p.Środy. Faktycznie jestem z nią oswojona za pośrednictwem pewnych programów tv.
                                      Czy ona jest feministką?

                                      > Urząd został powołany w celu "propagowaniu i urzeczywistnianiu zasady równego
                                      > traktowania kobiet i mężczyzn we wszystkich sferach życia społecznego oraz
                                      > przeciwdziałaniu wszelkim przejawom dyskryminacji ze względu na płeć.".

                                      Że przeciwstawia sie przemocy wobec kobiet wynarodowiony przedstawiciel płci
                                      pośledniej poczuł się zagrozony i niedowartościowany? A kompleksy się ma i
                                      Środa ich nie zrobila bojkotem lania po gębie.

                                      > Urząd postrzegany jest jako antyrównościowy a zdecydowanie
                                      > profeministyczny (nawet feministyczna redaktorka z GW, nomina sunt odiosa,
                                      > ośmieliła się skrytykować ten urząd za feminizację), broniący go politycy mają
                                      > opinię skrajnych i niekompetentnych. Zatem co osiągnięto? Weź pod uwagę nie
                                      > tylko działalność Środy, ale i Jarugi-Nowackiej.

                                      Feministyczna redaktorka nie krytykowałaby feminizmu minister. Może dodatkowo
                                      wymmieniona pani jest zapaloną zwolenniczką KK i to tłumaczy więcej. Ludzie
                                      zobaczyli problem i mają odwagę o mówić. Jest gorąco i dobrze. Dużo osiągnięto
                                      wobec tego.
                                      >
                                      • czarek1 A propos Mojzesza 13.12.04, 00:41
                                        Przepraszam, ze wtracam sie do bardzo ciekawego dyskursu. Ale padlo tu
                                        stwierdzenie, ze Mojzesz zadnych tablic od Pana Boga nie dostal. Wedlug wersji,
                                        ktora ja slyszalem, Mojzesz zszedl z gory i rzekl: "Bracia Zydzi, mam
                                        wiadomosci dobre i zle, ktora chcecie wpierw? Chor Zydow wykrzyknal: "Dobra".
                                        - NO wiec sluchajcie. Negocjacje byly trudne, ale udalo nam sie jednak cos
                                        wynegocjowac. Mialo bys trzydzeisci, bedzie tylko dziesiec!!

                                        Tlum wiwatuje. Ale ktos z tlumu pyta: A co z ta zla wiadomoscia?

                                        - No niestety. Tej jednej pozycji nei udalo sie skreslic. Cudzolostwo zostaje.--

                                        Homo sum et humani nihil a me alienum esse puto
                                        • ijaw Re: A propos Mojzesza 13.12.04, 13:27
                                          czarek1 napisał:

                                          > - No niestety. Tej jednej pozycji nei udalo sie skreslic. Cudzolostwo zostaje.-

                                          I zostało. A masz waść jakie doświadczenia w tym względzie? Odpowiedź nie
                                          punktowana, ale ciekawska jestem..
                                          • czarek1 Re: A propos Mojzesza 13.12.04, 13:32
                                            Eh, Ijaw, Ijaw, ja tu historie przytaczam, o powaznych sprawach pisze, a Ty mi
                                            takie pytania zadajesz? W cudzych lozkach spalem wielokrotnie, konkretnie - ile
                                            razy bylem gosciem w czyims domu.
                                            • ijaw Re: A propos Mojzesza 13.12.04, 13:53
                                              czarek1 napisał:

                                              > Eh, Ijaw, Ijaw, ja tu historie przytaczam, o powaznych sprawach pisze, a Ty mi
                                              > takie pytania zadajesz? W cudzych lozkach spalem wielokrotnie, konkretnie - ile

                                              A czy ja poważnie nie pytałam? Cudze łóżka to nie to samo, co cudzołożenie, w
                                              nich, odpowiedż poza konkursem:)
                                              > razy bylem gosciem w czyims domu.
                                              • czarek1 Re: A propos Mojzesza 13.12.04, 14:21
                                                ijaw napisała:

                                                >
                                                > A czy ja poważnie nie pytałam? Cudze łóżka to nie to samo, co cudzołożenie, w
                                                > nich, odpowiedż poza konkursem:)
                                                > > razy bylem gosciem w czyims domu.
                                                >
                                                > Widze, ze ta kwestia Cie jednak dreczy. Jak napisze, ze tak i to bogate
                                                doswiadzcenia, to powiedza wszyscy: "ale stary rozpustnik". Jak napisze, ze nie
                                                mam doswiadczen w tej konkurencji, to powiedza: "co z niego za chlop?" I tak
                                                zle i tak niedobrze. Postawilas mnie w kropce.Odpusc, asani!
                                                • ijaw Rzeczywiście 13.12.04, 14:24
                                                  przekonałeś mnie, odpuszczam ale z grzechów sam się rozlicz:)
                                      • mr_pope Re: Minister Środa o przemocy wobec kobiet 13.12.04, 01:43
                                        > Hej, a gdzież to lekarze działają charytatywnie?

                                        Sama sobie odpowiedziałaś: leczą trędowatych, chorych na gruźlicę, cierpiących
                                        na rozmaite gorączki krwotoczne. Czy jesteś tak zacietrzewiona, że nie rozumiesz
                                        czy ja niewyraźnie piszę?

                                        > Czy ona jest feministką?

                                        Jest.

                                        > Że przeciwstawia sie przemocy wobec kobiet wynarodowiony przedstawiciel płci
                                        > pośledniej poczuł się zagrozony i niedowartościowany? A kompleksy się ma i
                                        > Środa ich nie zrobila bojkotem lania po gębie.

                                        Cóz, zatem najwyraźniej feministki mają spaczone pojęcie równouprawnienia i
                                        równego statusu obu płci. Bo chyba tylko prezentując feministyczne poglądy można
                                        prawidłowo pojmować ten abstrakcyjny "równy status".

                                        > Feministyczna redaktorka nie krytykowałaby feminizmu minister. Może dodatkowo
                                        > wymmieniona pani jest zapaloną zwolenniczką KK i to tłumaczy więcej.

                                        Och, typowa reakcja. Jeśli krytykuje feministkę to na pewno nie jest feministką
                                        i jest zwolenniczką Kościoła. Czyż to nie odwrócenie zachowania LPR? Heh,
                                        zabawne. Zwłaszcza w kontekście tego, że rzeczona dziennikarka wespół z inną,
                                        postrzeganą jako wybitnie feministyczną dziennikarkę, mocno skrytykowały
                                        działalność urzędu, co więcej obie dziennikarki dostały jakąś nagrodę za
                                        propagowanie tegoż "równego statusu" i feminizmu od jakiejś feministycznej
                                        organizacji. Wierz mi, ta organizacja na pewno się nie pomyliła.


                                        • ijaw Re: Minister Środa o przemocy wobec kobiet 13.12.04, 13:51
                                          mr_pope napisał:

                                          >Czy jesteś tak zacietrzewiona, że nie rozumiesz czy ja niewyraźnie piszę?

                                          Wyraźnie, a jakże, a ja pytałam także, czy uznać za działalność charytatywną
                                          skrobanki pokątne, nielegalne i występne, przeciwko prawu. Czy taki jesteś
                                          prokościelny? I odraża Cię nawet myślenie o tym?

                                          > femnistki mają spaczone pojęcie równouprawnienia i
                                          > równego statusu obu płci. Bo chyba tylko prezentując feministyczne poglądy
                                          >można> prawidłowo pojmować ten abstrakcyjny "równy status".

                                          Mają spaczone, na pewno. Rolą kobiety jest siedzieć przy chłopie, gotować,
                                          sprzatać, podziwiać, pielęgnować, kochać, być plaskaną po gębie, wcale nie
                                          pieszczotliwie, ani mrumru nikomu o tym, bo w domku to jest ciepełko, słuchać
                                          Radia Maryja i stosować jego zalecenia do siebie. Równiejszy status..

                                          >
                                          > Och, typowa reakcja. Jeśli krytykuje feministkę to na pewno nie jest
                                          >feministką i jest zwolenniczką Kościoła. Czyż to nie odwrócenie zachowania LPR?

                                          Nauki nie idą w las! Stale się ogląda mistrza "Wszypol" to się człowiek stara
                                          dorównać.

                                          > co więcej obie dziennikarki dostały jakąś nagrodę za
                                          > propagowanie tegoż "równego statusu" i feminizmu od jakiejś feministycznej
                                          > organizacji. Wierz mi, ta organizacja na pewno się nie pomyliła.

                                          Doprawdy? Inne organizacje mylą się i przyznają nagrody Nobla nie tym co trzeba,
                                          bo ciemnoskóre i drzewka sadzą? Zatem omylni tylko ci, ktorych się nie
                                          akceptuje, ależ to jest dyskryminacja mr_pope!
                                          • mr_pope Re: Minister Środa o przemocy wobec kobiet 13.12.04, 20:31
                                            > Wyraźnie, a jakże, a ja pytałam także, czy uznać za działalność charytatywną
                                            > skrobanki pokątne, nielegalne i występne, przeciwko prawu. Czy taki jesteś
                                            > prokościelny? I odraża Cię nawet myślenie o tym?

                                            To jest zmiana tematu, za przeproszeniem. Bo temat tego wątku był jasny: czy
                                            lekarze bez granic działają w ramach podnoszenia zaufania do służby zdrowia.
                                            Chcesz mi wmówić, że do takiego Istambułu udali się tylko po to, aby robić
                                            poszkodowanym w trzęsieniu ziemi Turczynkom skrobankę?

                                            > Mają spaczone, na pewno. Rolą kobiety jest siedzieć przy chłopie, gotować,
                                            > sprzatać, podziwiać, pielęgnować, kochać, być plaskaną po gębie, wcale nie
                                            > pieszczotliwie, ani mrumru nikomu o tym, bo w domku to jest ciepełko, słuchać
                                            > Radia Maryja i stosować jego zalecenia do siebie. Równiejszy status..

                                            Utrzymujesz mnie w przekonaniu, że faktycznie feministki mają spaczone poczucie
                                            równości. Wg Ciebie istnieje tylko "należy odpłacić się facetom za 2000 lat
                                            dominacji" albo "kobiety powinny siedzieć w domu"? Najwyraźniej tak, bo nie
                                            dociera do Ciebie, że można nie lubić feministek i nie prezentować (i nie
                                            zgadzać się) z poglądami Radia Maryja, JKM i LPR.

                                            > Nauki nie idą w las! Stale się ogląda mistrza "Wszypol" to się człowiek stara
                                            > dorównać.

                                            Nigdy nie mogłem i chyba nigdy nie zrozumiem dlaczego ludzie przyswajają sobie
                                            najlepiej te zachowanie,które najbardziej potępiają. Znaczy się jeśli Ty już
                                            sobie przyswoiłaś to LPR i MW nie powinnaś potępiać, bo zachowuje się jak Ty.

                                            > Doprawdy? Inne organizacje mylą się i przyznają nagrody Nobla nie tym co trzeba
                                            > ,
                                            > bo ciemnoskóre i drzewka sadzą?

                                            Och, o jakiego rodzaju pomyłce rozmawiamy? Co ma Nobel i sadzenie drzewek do
                                            oceny czy ktoś jest feministką? Ja miałem właśnie na myśli tylko to: organizacja
                                            przyznająca feministycznym dziennikarkom nagrody na pewno nie pomyliła się co do
                                            owej redaktorki w kwestii jej feminizmu. W końcu przyznała jej nagrodę. Nie wiem
                                            co tutaj Nobel ma do rzeczy.

                                            • ijaw Re: Minister Środa o przemocy wobec kobiet 14.12.04, 02:20
                                              mr_pope napisał:

                                              >że do takiego Istambułu udali się tylko po to, aby robić
                                              > poszkodowanym w trzęsieniu ziemi Turczynkom skrobankę?

                                              A udali się? Właśnie po to? Doprawdy nic nie wiedziałam.

                                              > Utrzymujesz mnie w przekonaniu, że faktycznie feministki mają spaczone
                                              >poczucie równości. Wg Ciebie istnieje tylko "należy odpłacić się facetom za
                                              >2000 lat dominacji" albo "kobiety powinny siedzieć w domu"? Najwyraźniej tak,
                                              >bo nie dociera do Ciebie, że można nie lubić feministek i nie prezentować (i
                                              >nie zgadzać się) z poglądami Radia Maryja, JKM i LPR.

                                              Wszystko to było ironią, której od nauczyciela jakiegoś pilnie się uczę, ale
                                              który to? Ha, nie powiem... Nie odpłacać facetom, lecz niech faceci łaskawie
                                              zechcą zobaczyć coś więcej w kobiecie ponad kuchtę, posługaczkę i pogotowie
                                              usług na zawołanie. Można nie lubieć feministek i nie zgadzać się z poglądami
                                              RM, sama to czynię:)

                                              >
                                              > Nigdy nie mogłem i chyba nigdy nie zrozumiem dlaczego ludzie przyswajają sobie
                                              > najlepiej te zachowanie,które najbardziej potępiają. Znaczy się jeśli Ty już
                                              > sobie przyswoiłaś to LPR i MW nie powinnaś potępiać, bo zachowuje się jak Ty.
                                              >
                                              A ja sobie nie przyswoiłam LPR i MW, uchowaj mnie, przed tym. Wychodzę z
                                              zalożenia, że dobrze jest znać metody działania nieprzyjaciół, bo... nie zdradzę
                                              sekretu

                                              > Och, o jakiego rodzaju pomyłce rozmawiamy? Co ma Nobel i sadzenie drzewek do
                                              > oceny czy ktoś jest feministką?

                                              Nie ma? A nie ty wyrażałeś się z przekąsem, że to drzewka i kobieta?
                                              Wyraźnie dyskryminowałeś osiągnięcia Mathi Wangari, za to, że jest kobietą.
                                              • mr_pope Re: Minister Środa o przemocy wobec kobiet 14.12.04, 22:33
                                                > A udali się? Właśnie po to? Doprawdy nic nie wiedziałam.

                                                Nie? Przecież od początku sugerujesz, że charytatywność lekarzy jest ograniczona
                                                do skrobanki na czarno.

                                                > Wszystko to było ironią, której od nauczyciela jakiegoś pilnie się uczę, ale
                                                > który to? Ha, nie powiem... Nie odpłacać facetom, lecz niech faceci łaskawie
                                                > zechcą zobaczyć coś więcej w kobiecie ponad kuchtę, posługaczkę i pogotowie
                                                > usług na zawołanie. Można nie lubieć feministek i nie zgadzać się z poglądami
                                                > RM, sama to czynię:)

                                                Jeśli chodzi o mnie to kiepsko się uczysz, bo argumenty które stosujesz jako
                                                żywo w społeczeństwie istnieją i są dość daleko idące, żeby nie powiedzieć:
                                                osobiste.

                                                > Wyraźnie dyskryminowałeś osiągnięcia Mathi Wangari, za to, że jest kobietą.

                                                Jesli już to dyskryminowałem jej osiągnięcia za to, że jest murzynką i
                                                heteroseksualistką. A nie za płeć i drzewka.
                                                • ijaw Re: Minister Środa o przemocy wobec kobiet 14.12.04, 22:40
                                                  mr_pope napisał:

                                                  > Nie? Przecież od początku sugerujesz, że charytatywność lekarzy jest
                                                  >ograniczona do skrobanki na czarno.

                                                  Nie, tego nie sugeruję, kpię sobie.

                                                  > Jeśli chodzi o mnie to kiepsko się uczysz, bo argumenty które stosujesz jako
                                                  > żywo w społeczeństwie istnieją i są dość daleko idące, żeby nie powiedzieć:
                                                  > osobiste.
                                                  >
                                                  To może dlatego, że sama ich nie stosuję:(
                                                  >
                                                  > Jesli już to dyskryminowałem jej osiągnięcia za to, że jest murzynką i
                                                  > heteroseksualistką. A nie za płeć i drzewka.

                                                  Widzisz jednk przyznałeś się jawnie, dyskryminowałeś i to rasowo, ale
                                                  przepraszam bardzo co Ci przeszkadza heteroseksualizm? Czyżby homoseksualistka
                                                  była Tobie bliższa?
                • mr_pope Re: Minister Środa o przemocy wobec kobiet 10.12.04, 23:03
                  > Teraz ja się będę czepiać Boże pisze się przez ż. :))

                  Nie wymieniaj imienia pana swego nadaremno, "Borze" to inwokcja do kompleksu
                  drzew, zwanego borem.

                  > Bo chodziło mi o to, że biorąc pod uwagę to, że katolicyzm opiera się na biblii
                  > (niby),

                  Nie niby. Opiera się na Piśmie i Tradycji.

            • ijaw Re: Minister Środa o przemocy wobec kobiet 10.12.04, 13:54
              sliwka1977 napisała:

              > Moim zdaniem to zalezy tylko i wyłącznie od człowieka, chyba żadna religia nie
              >nawołuje do przemocy.

              Człowiek, któremu wpaja się określone schematy po prostu je wypełnia, bądź
              nagina do swych potrzeb.
              • sliwka1977 Re: Minister Środa o przemocy wobec kobiet 10.12.04, 14:04
                Chyba nie do końca, mnie wychowywano w pewnej doktrynie religijnej, ale kiedy
                zaczęłam sie zastanawiać, mysleć samodzielnie, doszłam do wniosku, że mam
                zupełnie inny światopogląd i nie będę sie identyfikować z danym wyznaniem. Nie
                mówię tu o zasadach moralnych, bo to sie samo przez sie rozumie :))
                • ijaw Re: Minister Środa o przemocy wobec kobiet 10.12.04, 14:25
                  W niektórych środowiskach wpływy KK są bardzo silne. Wychowałam się w rodzinie
                  katolickiej, ale nie bylam zmuszana do żadnych praktyk religijnych. Do kościoła
                  i na religę chodziłam pod wpływem przyjaciółki,która z rodzicami przeprowadziła
                  się z bardzo małej miejscowości. Ludzie ci byli więcej niż pobożni, wprost
                  zdewociali.
                  Mimo, że reprezentowali inteligencję, myślenie tylko i wyłącznie o księdzu,
                  kościele, a czy Bogu, to akurat zastanawiało mnie niekiedy.
                  • czarek1 Re: Minister Środa o przemocy wobec kobiet 10.12.04, 14:42

                    --Na zasadzie "wyjatek czyni regule" znalem pewna rodzine na wsi, bardzo
                    prosta, w swoj prymitywny sposob spelniajaca wszelkie praktyki koscielne, awet
                    uznajaca, ze zacerowanie skarpetki w niedziele jest grzechem. W tej rodzinie
                    niepodzielnie rzadzila zona, a maz byl potulny, jak baranek.
                    Homo sum et humani nihil a me alienum esse puto
                    • ijaw wyjątek 10.12.04, 14:51
                      bez reguły, ot co:)
                      • czarek1 Re: wyjątek 10.12.04, 15:01
                        Bez reguly tez jest szczebel, na ktorym dokonuje sie interpretacji Slowa Bozego
                        (w tym przypadku slow ksiedza). We wszelkich sprawach owa kobieta powolywala
                        sie na ksiedza, jako najwyzszy autorytet we wsi pod kazdym wzgledem. Ale kiedy
                        ksiadz namawial, zeby wesela odbywaly sie bez alkoholu i ze na wesele
                        zakrapiane nie pzryjdzie, jako gosc, pomimo zaproszenia, ta sama kobeita
                        powiedziala: "Ksiadz mi tam nie bedzie mowil, co mozna i nie mozna.Co we wsi o
                        nas powiedza, jak nie bedzie wodki?". Czyli interpretacja jest sprawa bardzo
                        wzgledna, dopasowana do aktualnych potrzeb. (A wesele bylo z wodka,c chociaz
                        NIE zakonczylo sie "dorzynkami").
                        Homo sum et humani nihil a me alienum esse puto
                        • ijaw Re: wyjątek 10.12.04, 15:22
                          A ksiądz przyszedł na wesele i czy byl niezarżnięty?
                          Ta kobieta coś mi przypomina:)
                          • czarek1 Re: wyjątek 10.12.04, 15:30
                            Nie przyszedl. Ale, o ile pamietam w tej wsi NIGDY i NIGDZIE nie mial okazji
                            przyjsc, bo nie bylo wesela bez wodki. Ale nie bylo zadych wasni miedzy
                            parafianami, a ksiedzem. We wszystkich innych sprawach on pozostawal najwyzszym
                            autorytetem, a dzieci widzac go zawsze calowaly w reke.

                            Homo sum et humani nihil a me alienum esse puto
                            • ijaw Re: wyjątek 10.12.04, 15:43
                              No to wyjątkowy ksiądz, bo wiem o takich co to nie odmawiają na weselach, a
                              słyszałam także o alkoholikach, zresztą prowadzi się specjalne ośrodki odwykowe.
                              Trudno się dziwić, na każdej mszy pije się wszak wino, niby krew. Dobra krew
                              wysokoprocentowa:(
                              • czarek1 Re: wyjątek 10.12.04, 16:31
                                O ksiezach alkoholikach czytalem dosc duzo.Jest to dosc znany problem,
                                prawdopodobnie wynikajacy z trudnosci pogodzenia normalnych potrzeb mezczyzny z
                                wymaganiami stawianymi kaplanowi, a takze ze zderzenia czlowieka
                                uczciwego,ktory chce zyc zgodnie ze swoimi slubami, z rzeczywistoscia i
                                zaklamaniem z jakimi sie czesto spotyka w organizacji koscielnej. Nie kazdy
                                jest odporny. Ale nie mylmy alkoholizmu - chroby z pijanstwem. Pijak nie musi
                                pic, a chce, alkolholik nie chce pic, a musi. Ksiezy nie stroniacych od
                                kieliszka tez znalem.
        • ijaw Re: Minister Środa o przemocy wobec kobiet 10.12.04, 13:48
          sliwka1977 napisała:

          > Ale w sumie faktycznie, w biblii jest napisane, że żona ma byc PODPORZĄDKOWANA
          > mężowi, więc co niektórzy bardziej dokładni, mogą sobie to zinterpretować tak,

          Oczywiście, że jest, i pani minister ma rację. Na wielu polskich wsiach i małych
          miejscowościach na pewno to funkcjonuje. Znałam osoby wypełniające jota w jotę
          zapisy. Mężulek lał żonkę, żonka płakała i swe żale wypłakiwała księżulkowi, i
          co, i nic.
          Dotczyło osób mieszkających w Warszawie przeniesionych ze wsi
          • mr_pope Re: Minister Środa o przemocy wobec kobiet 10.12.04, 23:13
            > Oczywiście, że jest, i pani minister ma rację. Na wielu polskich wsiach i małyc
            > h
            > miejscowościach na pewno to funkcjonuje. Znałam osoby wypełniające jota w jotę
            > zapisy.

            Ach, więc ci wszyscy mieszkańcy małych miast i wsi znają Biblię i Katechizm co
            do wersetu czy tylko wybiórczo wypełniają Słowo Boże? Bo ja śmiem wątpić w
            znajomość katolickiej doktryny nie tylko na wsiach, ale i w dużych miastach.
            • ijaw Re: Minister Środa o przemocy wobec kobiet 10.12.04, 23:36
              mr_pope napisał:

              > > Oczywiście, że jest, i pani minister ma rację. Na wielu polskich wsiach i
              > małych miejscowościach na pewno to funkcjonuje. Znałam osoby wypełniające
              jota w jotę zapisy.
              >
              > Ach, więc ci wszyscy mieszkańcy małych miast i wsi znają Biblię i Katechizm co
              > do wersetu czy tylko wybiórczo wypełniają Słowo Boże? Bo ja śmiem wątpić w
              > znajomość katolickiej doktryny nie tylko na wsiach, ale i w dużych miastach.

              No, w takim razie swoista nadinterpretacja, bo cóż innego?
              • czarek1 Re: Minister Środa o przemocy wobec kobiet 11.12.04, 00:39
                ijaw napisała:

                >
                > No, w takim razie swoista nadinterpretacja, bo cóż innego?

                Kazdy sobie interpretuje, (badz nadinterpretuje) na swoj sposob. Polska jest,
                mozna powiedziec, bogata w interpretatorow.

                Przy okazji: GRATULACJE! To jest najdluzszy watek dotychczas na tym forum:)))
                Widac, ze wszystkim sprawy traktowania kobiet leza gleboko na sercu:))
                • ijaw Re: Minister Środa o przemocy wobec kobiet 11.12.04, 12:57
                  czarek1 napisał:


                  > Kazdy sobie interpretuje, (badz nadinterpretuje) na swoj sposob. Polska jest,
                  > mozna powiedziec, bogata w interpretatorow.

                  W Polsce żyją sami interpretatorzy:)

                  > Przy okazji: GRATULACJE! To jest najdluzszy watek dotychczas na tym forum:)))
                  > Widac, ze wszystkim sprawy traktowania kobiet leza gleboko na sercu:))
                  >
                  Zastanowiłam się nad jednowątkowym forum. Ciekawy byłyby efekt. Gratulacje
                  podtrzymuję, wszystkim rozmówcom, dziękuję.
                  A nie leży na sercu? Miało być inaczej? Kobieta jest matką, żoną, kochanką,
                  szefową, ciężarowcem domowym, kucharką, przyjaciółką, kochana, wyzyskiwana... i
                  co wy, mężczyźni bez nas byście zrobili?
                  • czarek1 Re: Minister Środa o przemocy wobec kobiet 11.12.04, 17:56
                    No to juz nr 122!
                    Tak mi sie nagle przypomnialo,ze piszemy o przemocy wobec kobiet u muzulmanow,
                    ostatnio dyskutujemy nad wypowiedzia pani minister Srody i o dominacji mezczyzn
                    nad kobietami w Polsce, a nikt nie wspomnial o tym, co czesto sie dzieje na
                    Sycylii. Jesli tam dziewczyna zostanie zgwalcona, wielokrotnie jej wlasna
                    rodzina uwaza ja za "zhanbiona" i odmawia jej popparcia, czasami nawet wyrzeka.
                    Jest to podobno obyczaj usankcjonowany wieloletnia tradycja.Przypominam, ze
                    Sycylia jest bardzo katolicka i zapewne Sycylijczycy w kosciolach nieraz
                    slyszeli o Marii Magdalenie. Raz jeszcze potwierdza sie, ze nauki plynace od
                    Boga nie zawsze ida w w parze ze swiadomoscia ludzka.
                    • ijaw Re: Minister Środa o przemocy wobec kobiet 11.12.04, 21:40
                      czarek1 napisał:

                      Tradycji liczenia wątkow nie podtrzymam, powyżej 10 liczenie sprawia mi kłopoty:))

                      > a nikt nie wspomnial o tym, co czesto sie dzieje na
                      > Sycylii. Jesli tam dziewczyna zostanie zgwalcona, wielokrotnie jej wlasna
                      > rodzina uwaza ja za "zhanbiona" i odmawia jej popparcia, czasami nawet >wyrzeka.

                      A nikt nie wspomniał, może nie wiedział? Widzisz, jak to jest, Włoszki powinny
                      uciekać za granicę? Bo co innego pozostaje.
                      Potępia się Islam, a trudno zobaczyć własne podwórko.

                      > Raz jeszcze potwierdza sie, ze nauki plynace od Boga nie zawsze ida w w parze
                      ze swiadomoscia ludzka.

                      I tu jest ogromny błąd, bo te nauki nie płyną od Boga! Robisz to co większość
                      ludzi, niestety, utożsamiając Boga z kościolem, w tym przypadku katolickim, ale
                      dotyczy wszystkich kościołów. Boga nie ma w kościele! Kościól jest instytucją
                      wykorzystującą imię Boga do swych celów, najczęściej nie mających nic wspolnego
                      z Miłością, Prawdą, Absolutem. Co widać codziennie i wszędzie. Bóg dał 10
                      przykazań, a człowiek zamiast je stosować wewnątrz siebie począł je
                      interpretować i nakazami, groźbami, morderstwami wymusza stosowanie
                      niedorzecznych wymyślonych teorii.
                      • czarek1 Re: Minister Środa o przemocy wobec kobiet 11.12.04, 22:20
                        ijaw napisała:

                        >
                        > I tu jest ogromny błąd, bo te nauki nie płyną od Boga! Robisz to co większość
                        > ludzi, niestety, utożsamiając Boga z kościolem, w tym przypadku katolickim,
                        ale
                        > dotyczy wszystkich kościołów. Boga nie ma w kościele! Kościól jest instytucją
                        > wykorzystującą imię Boga do swych celów, najczęściej nie mających nic
                        wspolnego
                        > z Miłością, Prawdą, Absolutem. Co widać codziennie i wszędzie. Bóg dał 10
                        > przykazań, a człowiek zamiast je stosować wewnątrz siebie począł je
                        > interpretować i nakazami, groźbami, morderstwami wymusza stosowanie
                        > niedorzecznych wymyślonych teorii.

                        Nauki pochodza od Boga, ale niejeden ksiadz je wyklepie z ambony tak, z ejego
                        sluchacze, czyli wierni nawet nie potrafia wziac sobie tego do serca, a raczej
                        przyjmuja religie jako zestaw pewnych obrzadkow do obowiazkowego spelnienia.
                        Obowiazjkowo idz do kosciola co niedziela, obowiazkowo sie
                        wyspowiadaj,obowiazkowo zachowuj wszelkei posty, obowiazkowo wez udzial w
                        procesji, obowiazkowo daj na tace itp. Obowiazki czysto zewnetrzne, tak
                        naprawde nei majace nic wspolnego z moralnoscia, etyka, miloscia blizniego. Ale
                        w wielu umyslach zakorzenilo sie to, ze jak tak postepujesz, to wystarczy.
                        Jednak zrodlem tych nauk jest Bog, tylko zdewaluowany, a nauki, choc slowa
                        wyklepane, sa puste, pozbawione tresci przez wlasnie takich urzednikow
                        koscielnych. Na moje szczescie, poznalem w zyciu rowniez osoby, ktore te nauki
                        i braly do serca i stosowaly w zyciu. Pozdrawiam :))
                        Homo sum et humani nihil a me alienum esse puto
                        • ijaw Re: Minister Środa o przemocy wobec kobiet 11.12.04, 22:30
                          Od Boga pochodzi 10 przykazań. Reszta to przekłamanie.
                          Kościół to nie Bóg!!!
                          • czarek1 Re: Minister Środa o przemocy wobec kobiet 11.12.04, 22:43
                            ijaw napisała:

                            > Od Boga pochodzi 10 przykazań. Reszta to przekłamanie.
                            > Kościół to nie Bóg!!!

                            Zgoda. Chociaz nauki Chrystusa w formie pzrypowieszci tez uwazam za plynace od
                            Boga. I te tez ksieza czytaja. Ale slyszalem juz kazania wokol przykazan, ktore
                            tchnely obluda, a czasem i zloscia, nienawiscia i durnota. Kwestia osobistej
                            kultury ksiedza. Jedno zwlaszcza takie kazanie zapamietalem sobie na cale
                            zycie, jako przryklad kompletnej ciemnoty, ale nie bede juz tu cytowac. Ja
                            wierze, ze sa tez ksieza, ktorzy chca dobrze i zyja uczciwie i staraja sie
                            wypelniac to, w co wierza. Niestety takich jest bardzo malo.
                          • mr_pope Re: Minister Środa o przemocy wobec kobiet 11.12.04, 22:55
                            > Od Boga pochodzi 10 przykazań. Reszta to przekłamanie.
                            > Kościół to nie Bóg!!!

                            Jesteś wyznania żydowskiego?
                            • ijaw Re: Minister Środa o przemocy wobec kobiet 12.12.04, 03:56
                              mr_pope napisał:

                              > > Od Boga pochodzi 10 przykazań. Reszta to przekłamanie.
                              > > Kościół to nie Bóg!!!
                              >
                              > Jesteś wyznania żydowskiego?

                              Jeszcze nic mi na ten temat nie wiadomo, chyba że pod czas snu masoni, cykliści
                              i reszta się do mnie dobrała...
                              • czarek1 Re: Minister Środa o przemocy wobec kobiet 12.12.04, 04:04
                                ijaw napisała:

                                >>
                                > Jeszcze nic mi na ten temat nie wiadomo, chyba że pod czas snu masoni,
                                cykliści
                                > i reszta się do mnie dobrała...

                                A co jesli okaze sie, ze caly czas korespondujemy z Zydowka? Straszne rzeczy!
                                Taki wstyd dla badz co badz polskiej grupy dyskusyjnej;)))
                                • ijaw Re: Minister Środa o przemocy wobec kobiet 12.12.04, 04:15
                                  czarek1 napisał:

                                  > ijaw napisała:
                                  >
                                  > >>
                                  > > Jeszcze nic mi na ten temat nie wiadomo, chyba że pod czas snu masoni,
                                  > cykliści
                                  > > i reszta się do mnie dobrała...
                                  >
                                  > A co jesli okaze sie, ze caly czas korespondujemy z Zydowka? Straszne rzeczy!
                                  > Taki wstyd dla badz co badz polskiej grupy dyskusyjnej;)))

                                  No co Ty? Jaki wstyd? To kraść! A z Żydówką to honor korespondować. Ale nie
                                  jestem ani cyklistką, ani masonką, ani Żydówką, może szkoda, nie mogę postraszyć :))
                                  • czarek1 Re: Minister Środa o przemocy wobec kobiet 12.12.04, 04:34
                                    ijaw napisała:

                                    A z Żydówką to honor korespondować. Ale nie
                                    > jestem ani cyklistką, ani masonką, ani Żydówką, może szkoda, nie mogę
                                    postraszy
                                    > ć :))
                                    To zalezy, jak dla kogo. Dla mnie to z pewnoscia zaszczyt. Ale jak sie Romcio
                                    Wytrych dowie:))) A czy Zydowkami sie straszy? Mnie, jak bylem dzieckiem, ktos
                                    straszyl Cygankami. A co robia takiego Zydowki?
                                    • ijaw Re: Minister Środa o przemocy wobec kobiet 12.12.04, 04:53
                                      A ja nie wiem, przestawiło sie po prostu, powinnam napisać Żydówka, cyklistka,
                                      masonka, to wtedy straszenie miałoby sens. Zatem prostuję bójcie się masonek:)
                              • mr_pope Re: Minister Środa o przemocy wobec kobiet 12.12.04, 19:00
                                > Jeszcze nic mi na ten temat nie wiadomo, chyba że pod czas snu masoni, cykliści
                                > i reszta się do mnie dobrała...

                                Ja poważnie pytam. Sądząc jednak z odpowiedzi dla Ciebie pytanie o judaizm może
                                być tylko kwestią dyskryminacyjną. A gdzie duma z bycia mniejszością?
                                • ijaw Re: Minister Środa o przemocy wobec kobiet 12.12.04, 19:22
                                  mr_pope napisał:

                                  > Ja poważnie pytam. Sądząc jednak z odpowiedzi dla Ciebie pytanie o judaizm może
                                  > być tylko kwestią dyskryminacyjną. A gdzie duma z bycia mniejszością?

                                  Byłabym dumna, gdybym była, ale nie jestem Żydówką, ani nie wyznaję judaizmu.
                                  Żałuję, że nie mogę Cię zaspokoić. Z pewnością nie wstydziłabym się swego
                                  pochodzenia, ani wyznania, jestem odważna. Starczy?
                                  • mr_pope Re: Minister Środa o przemocy wobec kobiet 12.12.04, 19:49
                                    > Żałuję, że nie mogę Cię zaspokoić.

                                    Ja też żałuję;)

                                    Z pewnością nie wstydziłabym się swego
                                    > pochodzenia, ani wyznania, jestem odważna. Starczy?

                                    Oczywiście, że wystarczy.
                                    • ijaw Re: Minister Środa o przemocy wobec kobiet 12.12.04, 20:10
                                      mr_pope napisał:

                                      > > Żałuję, że nie mogę Cię zaspokoić.
                                      >
                                      > Ja też żałuję;)
                                      >
                                      > Z pewnością nie wstydziłabym się swego
                                      > > pochodzenia, ani wyznania, jestem odważna. Starczy?

                                      Może w innym wcieleniu, zapamiętam nick, mr_pope:)
                                      > Oczywiście, że wystarczy.
                      • mr_pope Re: Minister Środa o przemocy wobec kobiet 11.12.04, 22:57
                        > I tu jest ogromny błąd, bo te nauki nie płyną od Boga!

                        Robisz ogromny błąd, ten sam co większość Żydów, muzułmanów i chrześcijan!
                        Mylisz słowo pisane z nauką płynącą od Boga! Otóż Bóg nigdy absolutnie nigdy nie
                        zsyłał swoich proroków, swoich słów, ani żadnej opatrzności! Wszystko to ludzka
                        interpretacja! Katolicy błądzą utożsamiając swoją naukę z Bogiem, Ty błądzisz
                        utożsamiając z nim Mojżesza!
                        • czarek1 Re: Minister Środa o przemocy wobec kobiet 11.12.04, 23:14
                          mr_pope napisał:

                          > > I tu jest ogromny błąd, bo te nauki nie płyną od Boga!
                          >
                          > Robisz ogromny błąd, ten sam co większość Żydów, muzułmanów i chrześcijan!
                          > Mylisz słowo pisane z nauką płynącą od Boga! Otóż Bóg nigdy absolutnie nigdy
                          ni
                          > e
                          > zsyłał swoich proroków, swoich słów, ani żadnej opatrzności! Wszystko to
                          ludzka
                          > interpretacja! Katolicy błądzą utożsamiając swoją naukę z Bogiem, Ty błądzisz
                          > utożsamiając z nim Mojżesza!


                          Wg tradycji, Dekalog pochodzi bezposrednio od Boga, a Mojzesz byl tylko jego
                          nosicielem. Ja nie odebralem wypowiedzi Ijaw tak jakby ona utozsamiala Boga z
                          Mojzeszem.
                          Homo sum et humani nihil a me alienum esse puto
                        • ijaw Re: Minister Środa o przemocy wobec kobiet 12.12.04, 04:13
                          Taaa, a Mojżesz to był kto według Ciebie? Może zabłąkany Aryjczyk mający sen o
                          dolinie?
                          A ja Cię zapewniam, na 100%, że Mojżesz otrzymał przykazania od Boga, i było
                          wielu proroków, ktorzy głosili Prawdę, choć nie byli związani z chrześcijaństwm.
                          Sokrates, Lao Tse, Konfucjusz, Mahomet, Sai Baba ze Sridhi( zmarły w 1918, nie
                          ten co się obecnie produkuje jako inkarnacja), Abraham, Mojżesz, Zarathustra,
                          Raja Janaka, Guru Nanak.
                          Nie mylę słów pisanych z naukami płynącymi od Boga. Mistrzowie, ktorych
                          wskazałam głosili PRAWDE.

                          Nie błądzę.
                          • mr_pope Re: Minister Środa o przemocy wobec kobiet 12.12.04, 19:04
                            > Taaa, a Mojżesz to był kto według Ciebie? Może zabłąkany Aryjczyk mający sen o
                            > dolinie?
                            A wg Ciebie to naprawdę był bozy prorok/posłaniec? To co on robił w Egipcie
                            jeśli tam nawet Żydów nie było? Głosił słowo Numidyjczykom?

                            > A ja Cię zapewniam, na 100%, że Mojżesz otrzymał przykazania od Boga,

                            Ja zapewniam Cię, że na 100% Mojżesz nie otrzymał żadnych przykazań od nikogo.
                            Tworzył sobie fikcję literacką, popijając wódką z daktyli po każdym wersecie.
                            Nie wierzysz mi?



                            • ijaw Re: Minister Środa o przemocy wobec kobiet 12.12.04, 19:25
                              mr_pope napisał:

                              >
                              > Ja zapewniam Cię, że na 100% Mojżesz nie otrzymał żadnych przykazań od nikogo.
                              > Tworzył sobie fikcję literacką, popijając wódką z daktyli po każdym wersecie.
                              > Nie wierzysz mi?
                              >
                              > Nie wierzę. W tę wódkę daktylową także, choć właśnie w ów napój wierzyć jest
                              najprościej i każdemu wyobraźni do tego starcza.
                              Mojżesz otrzymał przykazania i nie tworzył żadnej fikcji.

                              >

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka